Lustracja krakowskiego ośrodka akademickiego

Widacki pod lupą IPN
Newsweek Polska 29.09.2008
Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej znalazł w archiwum notatkę, z której wynika, że Jan Widacki w 1980 r. był jako wykładowca etatowym pracownikiem Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego. To przeczy informacjom wpisanym przez posła w oświadczeniu lustracyjnym.
Nie jest on jedynym parlamentarzystą, któremu czkawką odbijają się dawne naukowe kontakty z esbecką kuźnią kadr. Bohaterem bliźniaczego postępowania, prowadzonego przez oddział IPN w Gdańsku, jest inny znany prawnik prof. Marian Filar.
..szkoła w Legionowe im. F. Dzierżyńskiego była centralną instytucją Służby Bezpieczeństwa MSW. Personel naukowy i dydaktyczny, a także techniczny tej szkoły oraz jej słuchacze po 1990 r. przed zatrudnieniem w policji musieli przejść dodatkowo weryfikację, bowiem uznano ich wtedy za funkcjonariuszy SB – tłumaczy prokurator Piotr Stawowy.

—————–

Sprawa Stanisława Gniadka – NFA-patologie

———–

Teczka TW „Marka” – cd. Rektor UJ porozmawia z naukowcem 

Dziennik Polski, 20-03-2008

Artykułu „Dziennika Polskiego” opisującego zawartość teczki TW „Marka”, czyli – jak wynika z materiałów z archiwum IPN – prof. Marka Zembali, byłego prorektora UJ ds. Collegium Medicum, nie chcą komentować władze Collegium. 

————

Teczka TW „Marka” 

Dziennik Polski, 19-03-2008

Prof. Marek Zembala współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa – wynika z materiałów IPN. Naukowiec zaprzecza, by donosił SB. 

———–

Agent wywiadu na UJ

Polska- Gazeta Krakowska, 04.04.2008

Profesor Paweł Sarnecki (69 l), kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego na Uniwersytecie Jagiellońskim był kontaktem operacyjnym służb specjalnych PRL o pseudonimie „Szary” – donosi „Gazeta Polska”. Naukowiec podpisał zobowiązanie do współpracy w 1975 roku. Jego związek ze służbami trwał dwa lata. Profesor przyznaje się do współpracy.

———-

Z cyklu: środowisko akademickie pod lupą SB -TRZECH KUMPLI

—————-

Wprost, 2008-02-09 

SB o prof. Ziejce: kontakt operacyjny

Były rektor UJ, prof. Franciszek Ziejka został w 1978 r. uznany przez Służbę Bezpieczeństwa za „kontakt operacyjny” – informuje „Dziennik Polski”, który powołuje się na publikację w najnowszym numerze pisma „Alma Mater”. Zdecydował o niej… sam Franciszek Ziejka.Franciszek Ziejka powiedział „Dziennikowi Polskiemu”, iż już wiosną wydawnictwo „Universitas” opublikuje pierwszy tom jego dzienników, które odnalazł w garażu. Z raportów SB, jakie przytacza prof. Franaszek dowiemy się natomiast, że z młodym naukowcem rozmawiano wiele lat (aż do 1988 r.). SB szczególnie interesowały jego wyjazdy zagraniczne. Już w 1969 r. esbek tak pisał o rozmowie z Franciszkiem Ziejką, który miał jechać do Francji: „Przyjął zadanie do obserwacji, ale miał wątpliwości co do zakresu tej pracy (…). Z informacji uzyskanych od tow. Knapika – (kpt. Wydziału III SB z Krakowa – „opiekun” UJ – przyp. red.) – był już związany z naszą służbą” – napisano. I dalej: „ustaliliśmy, że interesują nas tylko jego obserwacje na temat słuchaczów (tak! – przyp. red.) lektoratu”.Ale esbek – przedstawiciel MSW J. Janczar – napisał też, że możliwości operacyjne Ziejki były minimalne. Nic nie wskazuje, by został zwerbowany. Natomiast w czerwcu 1978 r. – gdy naukowiec ma jechać do Portugalii – SB uznaje go za kontakt operacyjny i nadaje mu kryptonim „Zebu”. 

Mogę patrzeć ludziom prosto w oczy. Publikacja w „Alma Mater” to także apel do historyków IPN i dziennikarzy, by nie wierzyli w ewangeliczną prawdę materiałów SB – mówi prof. Ziejka.

———–

DWUGŁOS O JEDNEJ TECZCE

Alma Mater nr. 100, luty 2008

Piotr Franaszek – FRANCISZEK ZIEJKA W MATERIAŁACH SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA 

Franciszek Ziejka – DOKUMENTY IPN W ŚWIETLE MOICH „DZIENNIKÓW” 

————–

SPRAWY” SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA NA UNIWERSYTECIE JAGIELLOŃSKIM W LATACH 80. XX WIEKU

Alma Mater, marzec, 2007 no.90

————–

Kraków. Pierwsze „nie” dla lustracji na UJ 

GW 2007-03-20

Mimo zagrożenia utratą pracy dwóch wykładowców Uniwersytetu Jagiellońskiego zapowiedziało, że nie podda się lustracji. Rektor uczelni nieco łagodzi swoje wcześniejsze wypowiedzi w sprawie oświadczeń lustracyjnych.

Zamiar odmowy poddania się lustracji ogłosił wykładowca na Wydziale Polonistyki UJ dr Wojciech Baluch. W piśmie do rektora, jakie złożył wczoraj w sekretariacie, wyjaśnił motywy swej decyzji. – Napisałem, że podpisanie tego oświadczenia pozostawałoby w sprzeczności z moimi przekonaniami i wartościami, które wyznaję, tym samym uniemożliwiałoby mi uczciwe wykonywanie obowiązków wykładowcy akademickiego – relacjonuje „Gazecie” 

Świadomy skutków swojej decyzji jest też Andrzej Nowakowski, wykładowca i dyrektor wydawnictwa Universitas, który już wcześniej zapowiedział, że nie podda się lustracji

————

CO O NAS WIEDZIELI? NSZZ Solidarność Uniwersytetu Jagiellońskiego w dokumentach SB

Wiesław Zabłocki

wyd. Arcana, ISBN: 83-89243-18-0

———–

Ryszard Terlecki-Profesorowie UJ w aktach UB i SB

Stron: 223,ISBN: 83-08-03211-7, Wydawnictwo: Literackie

———–

 

Jarosław Szarek 

Czarne Juwenalia. Opowieść o Studenckim Komitecie Solidarności

Wydawnictwo: Znak, ISBN: 978-83-240-0841-4

————-

Marzec 1968 w Krakowie

Kwiek Julian

Księgarnia Akademicka, 2008,
415 s.
Dział: historia Polski
ISBN: 83-7188-082-7 

——–

Dziennik Polski, 04-02-2006 

Agenci Rokity 

„Zbyszek”, „Grzegorz”, „Wojtek”, „Marco”, „Alex”, „Velasquez” i „Biały” 

Jan Rokita, lider Platformy Obywatelskiej, ujawnił wczoraj nazwiska 7 tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, którzy donosili na niego w czasach PRL.

Dotyczą one przede wszystkim okresu powstawania Niezależnego Zrzeszenia Studentów na UJ – zakładanego m.in. przez Rokitę – a także Ruchu Wolność i Pokój, którego był współzałożycielem. 

Jednym z nich jest Piotr Mężyk, pseudonim „Wojtek”, student historii UJ z lat 1979-1980. Większość czasu poseł spędził na przeglądaniu jego teczki, która zachowała się w całości i – jak podkreśla – jest to pierwsza, w miarę dobrze zachowana w materiałach SB historia NZS na UJ. – Piotr Mężyk to wyjątkowo obrzydliwa postać. Zwerbowany przez SB jeszcze jako uczeń, kiedy to w niezwykle perfidny sposób donosił na kolegów i współpracowników w szkole. Potem, we wrześniu 1980 r. został wprowadzony przez „bezpiekę” do Komitetu Założycielskiego NZS na UJ. W donosach rekonstruuje cały szereg spotkań towarzyszących powstawaniu tej organizacji – mówił Rokita. 

——–

Agenturalne oczko na UJ

Gazeta Polska,  23.11. 2005r

PIOTR BĄCZEK

21 nazwisk tajnych współpracowników

Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej jednoznacznie określił nazwiska 21 agentów komunistyczi Służby Bezpieczeństwa. Są wśród nich studenci, pracownicy administracji i wykładowcy Uniwersytetu Jagi lońskiego z połowy lat 80. Niektórzy z nich nadal pracują na tej najstarszej uczelni w Polsce – są profeso mi, szefami placówek naukowych, piastują wysokie stanowiska, odpowiadają za wychowanie młodzieży.

Od początku roku na wielu uczelniach trwają ożywione dyskusje w sprawie powołania zespołów, zmierzających do ujawnienia informacji na temat współpracy naukowców z komunistycznymi służbami specjalnymi. Zdaniem profesora Ryszarda Terleckiego, który badał działanie komunistycznej bezpieki na UJ,… w łatach 80. werbunek tajnego agenta miał na celu nie tylko zdobycie informacji-ale także uwikłanie środowiska akademickiego w działalność prokomunistyczną. W ten sposób dążono do zdemoralizowania, złamania kręgosłupa ideowego, złamania naukowców i studentów. Duża skala werbunków świadczy, że dokonywano tego na zapas, z myślą o wykorzystaniu tych agentów w przyszłości;

Nazwiska agentów SB na UJ poznała kilka tygodni temu Barbara Niemiec, działaczka podziemnej „Solidarności”. W 1980 r. współorganizowała NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po 13 grudnia 1981 r. działała w Tajnej Komisji Zakładowej „S” UJ. Publikowała w prasie podziemnej, była również członkiem ścisłego kierownictwa regionu Małopolska – Regionalnego Komitetu Solidarności. Po 1989 r. została sekretarzem, a później wiceprzewodniczącą Regionu Małopolska i członkiem Komisji Krajowej. W latach 1991 – 92 była wiceprzewodniczącą Komisji Krajowej „S”.

Porażająca wiedza

IPN rozszyfrował większość pseudonimów agentów pojawiających się w aktach Barbary Niemiec. Była porażona tym, kto okazał się donosicielem: – Oprócz ówczesnych studentów są wśród donoszących profesorowie o znanym dorobku naukowym. Ludzie, którzy zapewne cieszyli się zaufaniem swych uczniów.

I rzeczywiście, wiele z tych osób to znani w środowisku krakowskim naukowcy, kierownicy zakładów i instytutów, szefowie towarzystw naukowych, członkowie rad naukowych, w tym-również Polskiej Akademii Umiejętności, a także dziennikarze i nauczyciele. W dodatku osoby, które w latach 80. były tylko studentami, obecnie zajmują eksponowane stanowiska w mediach czy instytutach naukowych.

IPN oprócz nazwisk agentów podał także informacje o miejscu pracy większości tych osób na UJ w latach 80. 

Barbara Niemiec podała do publicznej wiadomości nazwiska agentów SB, bowiem uważa, iż – nie wolno utwierdzać ani tych osób, ani społeczeństwa, w przekonaniu, że współpraca z SB lub praca w tej formacji to niewiele znaczący szczegół. Jest to haniebna plama na życiorysie, której należy się wstydzić, a zło wynagrodzić.

Plan pracy dla agentów
W stanie wojennym bezpieka uważała, że Barbara Niemiec stanowi poważne zagrożenie. Była obserwowana przez SB w ramach Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Marysia”. W ocenie p. o. kierownika Sekcji III a krakowskiej Służby Bezpieczeństwa por. Radosława Gutkowskiego, sprawa przeciwko Barbarze Niemiec była jedną z dwóch spraw „o największym ciężarze gatunkowym”.
Sekcja III zajmowała się inwigilacją krakowskiego uniwersytetu. Gutkowski był autorem „Planu pracji sekcji III-a” krakowskiej bezpieki, w którym omówiono planowane działania przeciwko środowiskom opozycyjnym na UJ. W „Planie Pracy sekcji III-a” Gutkowski zaprezentował ocenę polityczną UJ w 1986 r., wskazał przyszłe kierunki pracy SB, przedstawił prognozy na 1987 r. Według niego najwięcej zagrożeń dla bezpieczeństwa socjalistycznego państwa występowało na wydziałach Filozoficzno-Historycznym, Filologicznym i Prawa. Oceniał, że „źródła informacji” w dostatecznym stopniu pozwalają na rozpoznanie bieżącej sytuacji politycznej środowiska akademickiego, ale nie wystarczają do uzyskania informacji wyprzedzających i głębszego rozpracowania podziemnych struktur i poszczególnych działaczy. Esbek podał także, że na UJ informacji dostarcza 32 tajnych współpracowników, w tym 17 ze środowiska pracowników naukowych i 9 ze środowiska studentów. Gutkowski w swoim sprawozdaniu szczegółowo opisał pracę z tzw. osobowymi źródłami informacji. Podał pseudonimy agentów na poszczególnych wydziałach, a także nazwiska funkcjonariuszy SB odpowiedzialnych za kontakty…..

————-

Dziennik Polski   22-02-2006 

Akta mówią prawdę 

Pracownicy UJ, których nazwiska ujawnili działacze „Solidarności”, zaprzeczają, że współpracowali z SB 

Profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego – Jerzy Rusek i Jan Ciopiński – byli tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa – wynika z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej, ujawnionych wczoraj przez dr Barbarę Niemiec, działaczkę „Solidarności”. Kolejne nazwiska donosicieli ujawnili też byli działacze związku: Ryszard Majdzik oraz Jerzy Kuczera.

Prof. Jerzy Rusek, znany językoznawca, specjalista od literatury południowosłowiańskiej – jak zapewnia Leszek Śliwa, rzecznik UJ – nie jest już pracownikiem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niemniej ze swoim rodzimym Instytutem Filologii Słowiańskiej w Alma Mater – gdzie reporterka „Dziennika” zastała profesora – utrzymuje stałe kontakty po przejściu na emeryturę.

Jerzy Rusek (kryptonim – „Konsultant Czech”) zaprzecza, jakoby kiedykolwiek współpracował z SB. – Przez 9 lat byłem dziekanem Wydziału Filologicznego i z tego tytułu musiałem - tak jak każdy dziekan - kontaktować się z przedstawicielami tajnych służb PRL. Pamiętam, przychodził tutaj kapitan Kapnik i wypytywał o różne rzeczy. Byłem też członkiem Komitetu Uczelnianego PZPR i z tego tytułu przygotowywałem opinie o pracownikach, niezbędne do ich awansów, wyjazdów za granicę itp. Nigdy jednak nie podpisywałem żadnego dokumentu o współpracy, nie donosiłem też na żadnego z moich kolegów - przekonuje.

Kolejna osoba, której nazwisko odtajnił IPN, to profesor Jan Ciopiński, pracownik Instytutu Filologii Orientalnej UJ. Również on nie przyznaje się do współpracy z SB. - Pamiętam, przed laty chodzili za mną funkcjonariusze SB, wypytując o sprawy związane z rzekomym przygotowywaniem zamachu na lektora języka tureckiego. Może z tego powodu znalazłem się w kartotekach tajnych służb? - zastanawiał się w rozmowie z „Dziennikiem”.

Kolejny TW to Roman Suchanek, kryptonim „Aleksander”, zatrudniony dziś na stanowisku naukowo-technicznym w Instytucie Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ. Nie udało nam się jednak z nim skontaktować, gdyż obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Na liście Barbary Niemiec widnieje także Andrzej Pawłowski, kryptonim „Wojciech”, który dziś pełni funkcję głównego specjalisty w zespole administracyjnym w Przegorzałach (znajdują się tutaj obiekty administrowane przez UJ). Nie chciał jednak rozmawiać na temat swojej przeszłości. – Najpierw muszę sięgnąć pamięcią wstecz, wszystko sobie przypomnieć i przemyśleć - odparł, zapytany przez „Dziennik” o swoje kontakty z tajnymi służbami PRL.

Dokumenty IPN nie pozostawiają jednak wątpliwości: we wszystkich przypadkach zgadzają się zarówno data i miejsce urodzenia oraz imię ojca. Barbara Niemiec zwraca również uwagę na długi okres oczekiwania na odtajnienie tych nazwisk. – Archiwiści IPN wcześniej nie chcieli mi ich podać, bo nie mieli absolutnej pewności, że chodzi właśnie o te osoby – podkreśla. Piątą osobą, na ujawnionej wczoraj liście osób, donoszących na działaczy „Solidarności” UJ, jest Andrzej Grzywacz, kryptonim „Grzegorz”, który jednak nie pracuje na uczelni i „Dziennikowi” nie udało się go odnaleźć.

- Naprawdę nie ma znaczenia, o czym ci ludzie mówili swym mocodawcom, czy robili to raz na rok, czy trzy razy w tygodniu, czy co godzinę, czy bardzo tego chcieli - mówi dr Barbara Niemiec, wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny UJ. – Ważne, że podjęli taką decyzję. W moim przypadku ma to szczególne znaczenie, bo byli to wychowawcy młodzieży. Drugą rzeczą, jeszcze gorszą jest to, że nie umieli ocenić swojego grzechu i próbować wyjść z kręgu zła. Wciąż w nim tkwią – dodała.

W jej ocenie nazwiska byłych tajnych współpracowników trzeba podawać do wiadomości publicznej, bo ujawnieni nie staną się już „przedmiotem gry” prowadzonej przez różne osoby, m.in. w mediach. Zaapelowała też do dziennikarzy, by nie upubliczniali nazwisk, na które nie ma not odtajniających, wydanych przez IPN. – Jeśli dziennikarze to robią, naruszają zasady etyki - mówiła.

Tajni współpracownicy ujawnieni przez Barbarę Niemiec:

Jerzy Rusek, kryptonim „Konsultant Czech”, ur. 9.10.1930 r., imię ojca: Szczepan;

Jan Bogumił Ciopiński, krypt. „Konsultant Pasza” ur. 24.10.1938, imię ojca Józef;

Roman Marian Suchanek, krypt. „Aleksander”, ur. 01.11.1949 r., imię ojca: Jan;

Wojciech Andrzej Pawłowski, krypt. „Wojciech”, ur. 29.03.1954 r., imię ojca: Stanisław;

Jacek Andrzej Grzywacz, kryptonim „Grzegorz”, ur. 10.11.1956 r., imię ojca: Aleksander. 

———–

Uczelnie pod lupą SB

Rzeczpospolita, 02.06.07 Nr 128

Statystyki SB zazwyczaj podawały jedynie agenturę rejestrowaną, co powoduje, że większość danych na ten temat należy traktować jako liczby minimalne. Odnalezione zestawienia krakowskiej SB z połowy lat 80. pozwalają tym razem uwzględnić również kategorie OZI nie zawsze rejestrowane – jak kontakty służbowe lub kontakty operacyjne (KO i KS).

Pod koniec 1985 r. odpowiedzialny m.in. za inwigilację uczelni wyższych Wydział III-1 krakowskiej SB posiadał 183 tajnych współpracowników, a także czterech konsultantów, 56 kandydatów na TW, oprócz tego dziesięć lokali kontaktowych (LK) i mieszkań konspiracyjnych (MK) oraz 28 rejestrowanych kontaktów operacyjnych.

2.

Dodać do tego jednak należy jeszcze 65 kontaktów operacyjnych nierejestrowanych oraz 165 kontaktów służbowych. Sumując wszystkie te kategorie, dochodzimy do liczby ponad 500 osób.

Większość sieci agenturalnej ulokowana była właśnie wśród naukowców. Spośród 183 tajnych współpracowników Wydziału III-1 w środowisku akademickim znajdowało się 62, w środowisku studenckim – 96. Wśród 28 rejestrowanych KO 13 wywodziło się ze środowiska naukowego, 15 zaś ze środowiska pracowników administracyjnych. Wśród 65 KO nierejestrowanych w środowisku naukowym ulokowano 48, w środowisku studenckim – 9, wśród pracowników administracyjnych zaś – 5.

Warto też uwzględnić usytuowanie tej agentury w środowiskach i obiektach. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1985 r. w środowisku naukowym znajdowało się 43 OZI, wśród studentów – 27, w administracji zaś – 12 OZI. A zatem w 1985 r. sieć czynnej agentury Wydziału III-1 krakowskiej SB obejmowała na UJ 82 osoby.

Według tej samej statystyki na Akademii Górniczo-Hutniczej ulokowano w środowisku naukowym 47 OZI, a wśród młodzieży – 31 OZI.

W pozostałych krakowskich szkołach wyższych ulokowano nieraz znacznie mniej konfidentów.

Osobne miejsce na mapie sieci agentury zajmowały domy studenckie. SB korzystała z KO i KS spośród administracji oraz przynajmniej z kilku TW wśród studentów w każdym akademiku. We wrześniu 1983 r. Miasteczko Akademickie w Krakowie łącznie ze środowiskiem studenckim AGH ochraniało 40 TW i 5 kandydatów na TW.

Henryk Głębocki

*Pełna wersja tekstu ukazała się w dwumiesięczniku „Arcana” , 2007 , 2-3(74-75  )

————

Kto prześladował krakowskich medyków?

   

GW, 13-06-2006 
Kto był współpracownikiem SB, kto działał przeciwko krakowskiemu środowisku medycznemu i ludziom „Solidarności” – o wyjaśnienie tych spraw przez IPN upomniał się zespół Ujawnić Prawdę, w którego skład wchodzą osoby związane z Collegium Medicum UJ.
<!–0–>   

Sygnatariusze zespołu, wśród których są profesorowie Zbigniew Chłap i Ryszard Gryglewski, chcieliby, żeby historycy IPN-u zbadali zwłaszcza tę część działań SB i pracowników uczelni, która polegała na szantażach, zastraszaniu, niszczeniu bądź utrudnianiu kariery naukowej. – Nie chodzi o rewanż, ale o odtworzenie prawdy o szkalowaniu profesorów i lekarzy zaangażowanych w „Solidarność” w latach osiemdziesiątych – mówi prof. Chłap.
Członkom zespołu zależy zwłaszcza na tym, by zbadać sprawy z lat 1980-1989, bowiem prawie każdy, kto już dostał status pokrzywdzonego i czytał swoje akta, dziwił się, że wszelkie zapiski kończą się na roku 1980. – Chodzi nam o to, żeby odnaleźć późniejsze materiały. Żeby ktoś opisał działalność agentury, która nas osaczała – tłumaczył dr Janusz Kutyba.
- SB działało na polecenie mocodawców z komitetów partii: uczelnianego i wojewódzkiego. Dobrze byłoby ten mechanizm odtworzyć i opisać – przekonywał dr hab. Rafał Niżankowski.
Spotkanie zakończyło się apelem: „Wzywamy wszystkich, którzy dysponują wiedzą i dokumentami w powyższych sprawach, o współpracę z naszym zespołem. Apelujemy również o indywidualne występowanie do IPN-u o status pokrzywdzonego”.
Sygnatariusze grupy chcą, żeby opracowaniem materiałów archiwalnych zajęli się historycy, co ma gwarantować, że będzie to praca naukowa, a nie sensacyjna.
Małopolska grupa inicjatywna Ujawnić Prawdę zawiązana została w czerwcu ubiegłego roku. 
———-
Studenci UJ: odsunąć współpracowników SB
środa, 15 marca 2006
Około 130 studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego podpisało się pod petycją do władz rektorskich o pełną weryfikację pracowników naukowych uczelni oraz odsunięcie od pracy dydaktycznej wykładowców zamieszanych we współpracę z SB.
Uważamy, że mamy pierwszeństwo domagać się, nieskalanej donosicielstwem państwu komunistycznemu, przeszłości wykładowcy. Uważamy, że powinien on być dla nas autorytetem tak naukowym, jak i moralnym. Uważamy, że Uniwersytet Jagielloński powinien mieć właśnie takich pracowników naukowych – uczciwych i patriotów” – napisali studenci w apelu przekazanym w środę rektorowi UJ prof. Karolowi Musiołowi.  

Inicjator akcji, student II roku historii Paweł Zyzak ocenił, że wykładowcy podejrzani o współpracę z SB nie powinni uczyć studentów, szczególnie na kierunkach humanistycznych, takich jak historia, polonistyka czy prawo – „tak wrażliwych na prawdę”.

– Ludzie, którzy wykładają nam historię, będąc byłymi tajnymi współpracownikami służb bezpieczeństwa PRL mogą po prostu naginać prawdę, tylko dlatego, żeby chronić swoje interesy czy chore poglądy – zaznaczył.      

———

IPN -PRZEGLĄD MEDIÓW – 22 lutego 2006 r. 

  • Działaczka „Solidarności” ujawnia kolejne nazwiska tajnych współpracowników i konsultantów SB na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wskazani zaprzeczają, że donosili. Najbardziej znaną postacią z nowej listy jest emerytowany profesor Jerzy Rusek, slawista, były dziekan i działacz PZPR. Według dokumentów IPN był on konsultantem SB o pseudonimie Czech. Rolę konsultanta miał pełnić także Jan Bogumił Ciopiński (ps. Pasza), profesor w Instytucie Filologii Orientalnej. Natomiast tajnymi współpracownikami SB byli zdaniem IPN: Roman Marian Suchanek ps. Aleksander, dziś pracownik naukowo-techniczny w Instytucie Geografii i Gospodarki Przestrzennej, i Andrzej Wojciech Pawłowski ps. Wojciech, główny specjalista zespołu administracji budynków UJ w krakowskich Przegorzałach. Ostatni na liście jest Andrzej Jacek Grzywacz TW o pseudonimie Grzegorz, który w latach 80. był studentem Wydziału Prawa – co się z nim obecnie dzieje, działaczka „Solidarności” nie wie. Udało nam się wczoraj dotrzeć do trzech osób z listy. – To bzdura, nie byłem konsultantem, niczego nie podpisywałem ani nie miałem pseudonimu – powiedział prof. Jerzy Rusek. Przyznał, że gdy przez 9 lat był dziekanem, musiał rozmawiać z SB. „Kto donosił na naukowców i studentów” Rzeczpospolita, „Lustracja po krakowsku – kolejna lista agentów” Gazeta Wyborcza 22.02.2006 r.
     

  • „Dziennik Polski” publikuje: tajni współpracownicy ujawnieni przez Barbarę Niemiec: Jerzy Rusek, kryptonim „Konsultant Czech”, ur. 9.10.1930 r., imię ojca: Szczepan; Jan Bogumił Ciopiński, krypt. „Konsultant Pasza” ur. 24.10.1938, imię ojca Józef; Roman Marian Suchanek, krypt. „Aleksander”, ur. 01.11.1949 r., imię ojca: Jan; Wojciech Andrzej Pawłowski, krypt. „Wojciech”, ur. 29.03.1954 r., imię ojca: Stanisław; Jacek Andrzej Grzywacz, kryptonim „Grzegorz”, ur. 10.11.1956 r., imię ojca: Aleksander. Tajni współpracownicy ujawnieni przez Jerzego Kuczerę: Tadeusz Polaczek, krypt. „Jan”, ur. 28.03.1939 r.; Jan Krzyżostanek, krypt. „Górnik”, ur. 15.06.1947 r., imię ojca: Edward; Lesław Maleszka, krypt. „Tomek”, ur. 15.11.1952 r., imię ojca: Edmund. Tajni współpracownicy ujawnieni przez Ryszarda Majdzika: Maria Kazimiera Skałuba, krypt. „Zielona”, ur. 25.01.1941 r., imię ojca: Tadeusz; Antoni Ostafin, krypt. „Anoda”, ur. 21.01.1934 r., imię ojca Jan; Włodzimierz Czop, krypt. „Karol”, ur. 22.12.1961 r., imię ojca Mieczysław; Waldemar Grabowski, krypt. „Ordynat”, ur. 24.07.1956 r., imię ojca: Józef. Funkcjonariusze SB ujawnieni przez Ryszarda Majdzika: Wiesław Franciszek Stasielak, st. inspektor SB, miejsce pracy: RUSW w Skawinie, ur. 15.12.1946 r., imię ojca: Jan; Wiesław Zdeb, st. inspektor SB, miejsce pracy: RUSW w Skawinie, ur. 22.12.1949 r., imię ojca: Romuald; Eugeniusz Filipek, zastępca szefa RUSW ds. SB w Skawinie, ur. 09.10.1940 r., imię ojca: Andrzej; Marian Świątek, ppor. SB, miejsce pracy: Referat ds. Bezpieczeństwa Publicznego przy KPMO w Krakowie, ur. 24.03.1925 r., imię ojca: Jan; Mirosław Leon Raszewski, st. inspektor SB, miejsce pracy RUSW w Skawinie, ur. 20.02.1961 r., imię ojca: Stanisław. Dziennik Polski 22.02.2006 r.            

  • About these ads

    Jedna odpowiedź

    Dodaj komentarz

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

    Facebook photo

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

    Google+ photo

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

    Connecting to %s

    Obserwuj

    Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

    Dołącz do 42 obserwujących.

    %d bloggers like this: