Potrzebna lustracja lustracji środowiska akademickiego

związek zawodowy

Potrzebna lustracja lustracji

środowiska akademickiego

Wraca sprawa lustracji i to przez posła PiS – Jerzego Gosiewskiego [Zakaz pracy w szkole i na uczelni dla byłych esbeków?-http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/968424,lustracja-zakaz-pracy-w-szkole-dla-esbekow.html] , mimo że przed rokiem ze środowiska PiS wychodziły szokujące opinie o dezaktualizacji lustracji i dekomunizacji. [https://lustronauki.wordpress.com/2015/09/21/nie-dla-dezaktualizacji-lustracji-i-dekomunizacji/]. Czyli próba wkroczenia na drogę do dobrej zmiany ? Ale nie do końca.

Gosiewski argumentuje „ Koniecznie powinniśmy bronić młodych przed złymi wzorcami. Wskazane jest, by nie byli szkoleni czy uczeni przez osoby, które w przeszłości służyły złu i które na pewno nigdy nie będą przekazywać prawdy historycznej. Najbardziej niebezpieczne jest to, że byli pracownicy i współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL przekazują złe wzorce postępowania – dodaje.”

W rozmowie z autorką tekstu w Gazecie Prawnej mówiłem m. in.” – Dotychczasowe działania lustracyjne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nie udało się oczyścić np. środowiska akademickiego. Nawet jeżeli komuś udowodniono współpracę z SB, to nie wyciągano wobec niego konsekwencji. Były nawet przypadki, że te osoby pełniły funkcję rektora – mówi Józef Wieczorek z Niezależnego Forum Akademickiego. – Lustracja jest potrzebna. Pytanie tylko, jakie tym razem przyniosłaby skutki. W mojej ocenie nie powinno jej się zawężać np. tylko do nauczycieli humanistów. Powinna objąć wszystkich – konkluduje.”

Mówiłem także o lustracji/weryfikacji środowiska akademickiego u schyłku PRL, tej która doprowadziła do Wielkiej Czystki Akademickiej.[https://lustronauki.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/]

Nad tą czystką rozciągnięto zasłonę i nie ma woli, żadnej opcji, aby poznać zakres, przebieg, skutki tej lustracji/weryfikacji kadr akademickich, co prowadzi do oczywistej konsekwencji nieznajomości przyczyn degradacji polskiej kadry akademickiej, polskiej szkoły (nie tylko wyższej) w III RP.

Mówi się o braku oczyszczenia kadr akademickich w III RP, a nie mówi się o oczyszczeniu kadr akademickich u schyłku PRLu ! I o charakterze tego politycznego oczyszczenia, realizowanego pod batutą SB-PZPR przez nomenklaturowe władze uczelni, oczyszczenia z elementu niewygodnego, wrogo, czy choćby krytycznie nastawionego do systemu komunistycznego, z elementu stanowiącego zagrożenie dla przewodniej siły narodu, i dla komunistycznego systemu wychowywania młodzieży akademickiej.

Nie bez przyczyny takich oskarżano o negatywny wpływ na młodzież, o niewłaściwą dla standardów komunistycznych – etykę (szczególnie jeśli protestowali przeciwko deprawacji młodzieży !), o niewłaściwy charakter – szczególnie jeśli mieli charakter niezłomny, zupełnie nieprzydatny do formowania ludzi złomnych, zniewolonych, którzy nie będą się ‚wychylać’.

Szczególne zagrożenie dla systemu stanowili ci, którzy uczyli myślenia krytycznego i nonkonformizmu naukowego. Tych usuwano dożywotnio, bo i dla III RP stanowili i stanowią zagrożenie.

Niestety do tej pory nie bada się strat kadr akademickich poniesionych w wyniku tej lustracji.

Nie ujawnia się składu komisji lustracyjnych/weryfikacyjnych. Nikt nie biadoli nad osłabieniem potencjału intelektualnego i moralnego w wyniku negatywnej lustracji kadr nie wykazujących ochoty ani do tajnej, ani do jawnej współpracy z systemem zła. Czy nie jest to schizofrenia ?

Czy nie jest potrzebna dogłębna lustracja tej bolszewickiej lustracji ?

Jeszcze raz podkreślam –  w wyniku tej lustracji/weryfikacji nie usuwano tych, którzy byli/ współpracowali z tajnymi/jawnymi współpracownikami systemu komunistycznego, tylko tych którzy nie byli/współpracować nie chcieli z budowniczymi systemu komunistycznego i do budowy tego systemu się nie nadawali ! Nie respektowali wartości/etyki na opak tego przestępczego (także dla nauki i edukacji) systemu.

Nie bez przyczyny organizatorzy/beneficjenci tej lustracji wymazują ją i jej ofiary z pamięci, z badań , z historii.

Pojęcie i praktykę lustracji sprowadzono do ujawniania współpracy tajnej ze służbami państwa komunistycznego. W ramach lustracji ujawnia się zatem, choć z oporami, tajnych współpracowników, co jest bardzo ważne, ale nie wystarczające.

Jawni współpracownicy na ogół są utajniani, mimo ze decydowali niemal o wszystkim !

Nie bada się szkód wyrządzonych przez nich nauce i edukacji w Polsce, zarządzanym, czy „ochranianym” obiektom, osobom. Niestety nie ma woli poznania.

Rzekome badania nad pokrzywdzeniem w PRL prowadzi się tylko wśród beneficjentów, którzy z sukcesem przeszli weryfikację, ale nie wśród poszkodowanych, którzy takiej politycznej, pozamerytorycznej weryfikacji – nie przeszli !

Tak naprawdę widać zatem wielką aprobatę, wielkie uznanie dla niemerytorycznych ocen i tajnych metod pracy, tajnych do dnia dzisiejszego komisji lustracyjnych/weryfikacyjnych. Jak ktoś przez taką weryfikację nie przeszedł widocznie się nie nadawał do budowy jedynie słusznego systemu – i jak tu zaprzeczać ?

System akademicki III RP budują ci, którzy te bolszewickie komisje tworzyli i ci którzy przez taką lustrację przeszli oraz przez nich formowani. Skutki – jak widać!

A jakie są wyniki takich badań nad działalności SB wobec uczelni ? Ano czasem takie, że – w rezultacie powszechnej inwigilacji uczelni podobno nikt nie został pokrzywdzony, nikogo nie wyrzucono !

Czyli co ? – „ochrona” uczelni przez aparat SB była taka znakomita? niezwykle pożyteczna ?

No to może likwidacja SB i PZPR spowodowała dopiero spadek poziomu uczelni ?

I takie bzdury są rozpowszechniane i akceptowane ! Nikt z pokrzywdzonymi i prezentującymi odmienne fakty i poglądy – nie chce rozmawiać ! Jak ktoś dostał akademicki „wilczy bilet”, akademickie dożywocie – to widocznie na to zasługiwał!

Jak nie wyrzucono żadnego tajnego, ani jawnego współpracownika systemu komunistycznego – to strat nie było ! ? A ci co nie chcieli być ani jawnymi, ani tajnymi współpracownikami – sami sobie są winni ! ?

Beneficjenci weryfikacji piszą fałszywe historie, w których ani słowa o systemie komunistycznym, czy o stanie wojennym i przeciwko temu nikt nie protestuje – niemal nikt, bo ja protestują i napisałem n-tą ilość tekstów i listów, ale nad nimi zapadła głucha i chyba złowroga cisza. [https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/].

Historykom, także tych z opcji patriotyczno-solidarnościowej, medialnie walczących podobno o poziom nauczania historii, jakby wcale nie przeszkadzało, że w ich instytutach pracują tajni i jawni współpracownicy systemu kłamstwa.

Co więcej nie przeszkadzają im także zafałszowane historie ich uczelni, nawet jak są zalecane do opanowania przez kandydatów na studia. Te fałszywe historii niekoniecznie piszą ci, którzy byli tajnymi czy jawnymi współpracownikami, więc nawet jakby takich współpracowników pousuwano ( co powinno jednak nastąpić), to i tak skutecznie nie obronimy młodych przed złymi wzorcami.

Zło akademickie znacznie wyszło poza zakres współpracy z systemem komunistycznym, bo było i jest opłacalne i wynagradzane, otoczone prestiżem.

Napisałem przed nie tak dawnymi laty Poradnik dla badających czasy PRL-u na odcinku akademickimhttps://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/ ale największe umysły akademickie nie podjęły nawet dyskusji, nie mówiąc o wdrożeniu w życie.

Jakie umysły – takie wdrożenie.

I to jest skutek tej bolszewickiej lustracji. Nie tylko tajni i jawni współpracownicy systemu kłamstwa fałszują historię !

Lustracja powinna objąć wszystkich

mobbing lektura

Zakaz pracy w szkole i na uczelni dla byłych esbeków?

Gazeta Prawna –Urszula Mirowska-Łoskot18.08.2016,

Jerzy Gosiewski [ poseł PiS]. – Zastanawiałem się też, czy pełna lustracja powinna objąć jeszcze inne grupy zawodowe, ale odstąpiłem od tego pomysłu. Natomiast moim zdaniem wskazane byłoby przeprowadzenie jej gruntownie wśród pracowników nauki i szkolnictwa wyższego, głównie na wydziałach humanistycznych – dodaje.

„Dotychczasowe działania lustracyjne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nie udało się oczyścić np. środowiska akademickiego. Nawet jeżeli komuś udowodniono współpracę z SB, to nie wyciągano wobec niego konsekwencji. Były nawet przypadki, że te osoby pełniły funkcję rektora – mówi Józef Wieczorek z Niezależnego Forum Akademickiego. – Lustracja jest potrzebna. Pytanie tylko, jakie tym razem przyniosłaby skutki. W mojej ocenie nie powinno jej się zawężać np. tylko do nauczycieli humanistów. Powinna objąć wszystkich – konkluduje.”

Andrzej Wyżykowski – prof.,architekt, TW „Alfa”, kłamca lustracyjny

baner człowiek naukiprof. zw. dr hab. inż. arch. Andrzej Wyżykowski

serwis Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego 

Architekt, urbanista, profesor, dr habilitowany, ostatnio kierownik Katedry Odnowy i Rozwoju Zespołów Urbanistycznych w Instytucie Projektowania Urbanistycznego, którego w latach 1999 – 2002 był dyrektorem, na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej.

Stypendysta greckiego i norweskiego rządu, uczestnik wielu międzynarodowych konferencji naukowych. Wizytujący profesor Uniwersytetów w Tennessee, Kansas i szeregu innych.
Autor licznych opracowań naukowych, w tym monografii pt. „Podstawy działań przestrzennych i programowych w procesie rewaloryzacji ośrodków miast zabytkowych” oraz „Przestrzeń bezpieczna”.
Autor ponad 100 urbanistycznych i architektonicznych projektów, laureat 25 konkursów. 4-letnia praktyka zagraniczna, w biurach Londynu i Kuwejtu.
Członek Stowarzyszenia Architektów Polskich, którego w latach 1976 – 1984 był prezesem w krakowskim oddziale, członek Towarzystwa Urbanistów Polskich, Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, Salzburg Congress on Urban Planning & Development.
Od 2002 roku Główny Architekt Miasta Krakowa. Od 1 października 2011 r. zatrudniony, na stanowisku profesora zwyczajnego, w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

Komisja Urbanistyki i Architektury

serwis PAN, Oddział w Krakowie – http://krakow.pan.pl/komisja/szczegoly/56/

Członkowie …..

prof. dr hab. inż. arch. Andrzej Wyżykowski

Profesor Wyżykowski kłamcą lustracyjnym

Dziennik Polski

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/malopolska/a/profesor-wyzykowski-klamca-lustracyjnym,10396338/

Prawo/Kraków. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że prof. Andrzej Wyżykowski złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. W wyroku zakazał mu na pięć lat pełnienia funkcji publicznych i startu w wyborach powszechnych i samorządowych. Orzeczenie nie jest prawomocne….

Kraków. Prof. Wyżykowski z SB miał nie tylko kontakty. Była współpraca

Gazeta Krakowska

…..Z relacji Wyżykowskiego wynikało, że SB zainteresowało się nim od 1958 r., gdy był jeszcze studentem. Potem jesienią 1967 r. przed pierwszym wyjazdem za granicę podpisał pod presją zobowiązanie do współpracy, którego treści, jak zeznał, nie pamięta. Potem dwa, trzy razy do roku spotykał się z oficerami SB wyłącznie na ich prośbę. 78-letni lustrowany potwierdzał, że kilkanaście lat miał kontakty z SB, ale zaprzeczał, by to była tajna współpraca…….

Z dokumentów IPN wynikało, że Wyżykowski w 1964 r. został zarejestrowany przez wydział II SB, kontrwywiad, jako tzw OZ, czyli osoba zaufana. W 1967 r. zmieniono mu rejestrację na Tajnego Współpracownika o kryptonimie Alfa i pod takim figurował do 13 grudnia 1989 r. Wyżykowski zaprzeczał, by wiedział jaki ma pseudonim. Bronił się, że nikt go nigdy o tym nie poinformował, jak i o fakcie rejestracji jako TW. Zdaniem IPN Wyżykowski miał siedmiu oficerów prowadzących i wcale jego kontakty z SB nie były nieznaczące, jak on sam próbował je przedstawić po latach……. krakowski sąd i dlatego uznał oświadczenie lustracyjne Wyżykowskiego, za kłamliwe. Przyjął, że doszło do realizacji pięciu znamion współpracy Wyżykowskiego z SB. Uznał, że lustrowany miał kontakt z organem bezpieczeństwa i przekazywał mu informacje. Współpraca była tajna, świadoma, wiązała się z operacyjnym zdobywaniem informacji i materializowała się w konkretnych działaniach lustrowanego.

Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/aktualnosci/a/krakow-prof-wyzykowski-z-sb-mial-nie-tylko-kontakty-byla-wspolpraca,10380915/

Ruta Nagucka – prof. UJ, subtelna humanistka, zawsze znajdowała czas na donosy do SB – TW „Mag”

baner człowiek nauki

Nagucka Ruta

polskaniezwykla.pl

1930-2009 Wybitna językoznawczyni, uczona o międzynarodowej renomie, specjalistka w zakresie angielskiego językoznawstwa diachronicznego i synchronicznego, autorka ponad 400 publikacji naukowych, w tym 9 książek. Od 1955 związana z Uniwersytetem Jagiellońskim jako kierownik Zakładu Języka Angielskiego, a potem Zakładu Językoznawstwa Angielskiego w Instytucie Filologii Angielskiej UJ. Członek licznych towarzystw naukowych, m.in.: Komitetu Neofilologicznego Polskiej Akademii Nauk czy Polskiego Towarzystwa Językoznawczego.

Ruta Rafaela Nagucka

prabook.org

Ruta Rafaela Nagucka, Polish linguist, educator, consultant. Decorated Golden Cross of Merit, Knight’s Cross Order of Polonia Restituta (Poland), Officer’s Cross of Order of Polonia Restituta, 1995; recipient Committee National Education medal Ministry Higher Education, 1982……..Assistant Jagiellonian University, 1955-1957, senior assistant, 1957-1963, adiunkt, 1963-1968, docent, 1968-1978, associate professor, 1978-1984, professor, since 1984. Member committee on awards Ministry National Education, 1988-1990. Member Center Qualifying Committee Academy Appointments, 1988-1990

Subtelna humanistka. Wspomnienie o profesor Rucie Naguckiej

Alma Mater

www2.almamater.uj.edu.pl/113/06.p

Profesor Ruta Nagucka zmarła 29 stycznia 2009 roku….

Profesor Ruta Nagucka była wybitnym językoznawcą, autorytetem cieszącym się szacunkiem i uznaniem w wielu ośrodkach naukowych i akademickich w kraju i za granicą. Związana od połowy lat 50. z Uniwersytetem Jagiellońskim, a w szczególności z krakowską anglistyką, którą współtworzyła, była naukowcem i nauczycielem akademickim, który na trwałe wpisał się zarówno w karty dorobku nauki polskiej w zakresie językoznawstwa angielskiego, jak i w zwyczajną ludzką pamięć jej licznych studentów, wychowanków, współpracowników, koleżanek i kolegów..odznaczała się imponującą wiedzą i przymiotami umysłu wybitnego profesora Uniwersytetu, a także prawdziwą mądrością, ludzką wrażliwością i głębią człowieczeństwa. Na niwie uniwersyteckiej pani profesor dała się poznać jako człowiek prawy, sprawiedliwy, odznaczający się wielką uczciwością intelektualną w bezkompromisowym dążeniu do prawdy oraz etosem pracy naukowej, który wzbudzał szacunek i mobilizował. Była nie tylko językoznawcą z racji swojej specjalizacji, ale także subtelną humanistką,…Zawsze szukała i broniła wartości autentycznych, nie lubiła i odcinała się od blichtru i wartości pozornych. Sama wszystko robiła rzetelnie, sumiennie i dokładnie, dlatego raziła i raniła ją połowiczność i bylejakość. Była człowiekiem wymagającym, ale przede wszystkim wymagała bardzo dużo od siebie samej.

W zabieganym świecie akademickim, który wręcz ściga się ze wskazówkami zegara, zawsze znajdowała czas i hojnie nim obdzielała tych, którzy potrzebowali od niej jej mądrej rady, cennej konsultacji. Umiała i chciała słuchać…….z wielkim zaangażowaniem i troską myślała o dobru Almae Matris.

Granice kompromisu. Naukowcy wobec aparatu władzy ludowej

IPN

Aleksandra Arkusz, Ruta Nagucka – filolog, tajny współpracownik ps. „Mag” .

 

3

 

2

1

4

Wiedza pod presją ideologii

0

Wiedza pod presją ideologii

Spotkanie Krakowskiej Loży Historii Współczesnej IPN

Przemysław Benken, Tomasz Gąsowski, Henryk Głębocki

prow. Roman Graczyk

dokumentacja , transmisja na żywo do niepoprawneradio.pl – Józef Wieczorek

Przykład politycznej oceny profesorów w okresie instalacji systemu komunistycznego

baner historia PRL

Przykład politycznej oceny profesorów

w okresie instalacji systemu komunistycznego

[UMCS]

z: Dorota Gałaszewska-Chilczuk Miejsce partii komunistycznej na „czerwonym” Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w latach 1944–1989 Pamięć i Sprawiedliwość 7/2 (13), 261-281 – 2008 r.

http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Pamiec_i_Sprawiedliwosc/Pamiec_i_Sprawiedliwosc-r2008-t7-n2_(13)/Pamiec_i_Sprawiedliwosc-r2008-t7-n2_(13)-s261-281/Pamiec_i_Sprawiedliwosc-r2008-t7-n2_(13)-s261-281.pdf

1950 maj 14, Lublin – Charakterystyki profesorów UMCS pod względem politycznym sporządzone przez sekretarza POP przy UMCS, Adama Bielickiego, dla Ministerstwa Oświaty

  1. Prof. Aleksander Wolter, p.o. dziekan Wydziału Prawnego, bezpartyjny, lojalny wobec władz państwowych i partii, objawia pozytywny i czynny stosunek do takich spraw, jak walka o pokój, o socjalistyczną organizację pracy, popiera działalność Z[wiązku] A[kademickiej] M[łodzieży] P[olskiej].
  1. 2. Prof. Leon Halban, bezpartyjny, podkreśla publicznie swą przynależność do pozytywnego odłamu katolików, jako katolik bierze czynny udział w akcji walki o pokój, marksistą nie jest, ale ustosunkowuje się lojalnie do partii i do władzy ludowej. Dorota Gałaszewska-Chilczuk 280
  1. 3. Prof. Mieczysław Biernacki, bezpartyjny, politycznie zupełnie nieczynny, jako profesor i wychowawca ustosunkowuje się pozytywnie do zagadnień socjalistycznej organizacji pracy, do partii odnosi się z rezerwą.
  1. Prof. Gabriel Brzęk, bezpartyjny, całkowicie lojalny wobec władzy ludowej i partii, praktykujący katolik, marksistą nie jest.
  1. 5. Prof. Stefan Harrasek, bezpartyjny, wierzący katolik, z wykształcenia idealistyczny fi lozof, ostatnio jednak stara się usilnie przystosować do wymogów obecnych, studiuje marksizm, bierze czynny udział w akcji w związku z walką o pokój, wobec partii okazuje skwapliwą lojalność.
  1. 6. Prof. Stefan Lewicki, były dziekan Wydziału Rolnego, uważa się za miczurinistę, ale nie może znaleźć płaszczyzny porozumienia z młodzieżą demokratyczną, utrudniał wzięcie udziału młodzieży w akcji siewnej, nieprzychylnie ustosunkowany do ZAMP, konserwatywny.
  1. 7. Prof. Narcyz Łubnicki, bezpartyjny, pochwala osiągnięcia Polski Ludowej, rozwij a ożywioną działalność kulturalno-oświatową dość pozytywnie, jednakże praca z nim nie jest łatwa ze względu na jego wybujały indywidualizm, jego stosunek do fi lozofi i marksizmu spowodował potępienie jego pracy na ten temat wydanej parę lat temu w „Annales” UMCS przez marksistów polskich i radzieckich, stosunek do partii niejasny, stosunki z młodzieżą układają się nie najlepiej.
  1. 8. Prof. Adam Malicki, bezpartyjny, objawia pozytywny stosunek do władzy państwowej i do partii, równocześnie jednak może budzić zastrzeżenia jego zamiłowanie do działania przez innych, przy czym on woli pozostawać w cieniu, ma duży wpływ osobisty na niektórych profesorów, jego rola w sprawie byłego zast[ępcy] prof. Anczykowskiego nie wydaje się jasna, ambitny, istnieją poważne zarzuty dotyczące przeszłości.
  1. 9. Prof. Józef Motyka, dziekan Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego, członek stały PZPR, były sekretarz POP, szczerze przywiązany do ideologii partii, stosuje dialektykę w swych badaniach naukowych, najlepiej czuje się w laboratorium.
  1. 10. Prof. Józef Parnas, prorektor UMCS, stały członek partii o długim już stażu, bojowy aktywista, walczy uparcie o demokratyzację uczelni i o socjalistyczne formy pracy na uczelni.
  1. 11. Prof. Henryk Romanowski, bezpartyjny, katolik, na ogół lojalny, zawiódł jednak w okresie „cudu” lubelskiego, związek zawodowy jako prezes prowadził raczej w oportunistyczny sposób, wydaje się, że żadnej wrogiej działalności nie prowadził, zdecydowanie bierny.
  1. 12. Prof. Zdzisław Raabe, prodziekan Wydziału Weterynaryjnego, bezpartyjny hurrakomunista, krzykliwy ateista, w swych wyskokach nieobliczalny, stosunek do partii bynajmniej niejasny, ma duży wpływ na życie uczelni, politycznie wyraźnie się nie angażuje.
  1. 13. Prof. Witold Sławiński, bezpartyjny, tajemniczy, wobec partii płaszczący się, ale negatywny, wzbraniał się wziąć udział w akcji zbierania podpisów pod Apelem Sztokholmskim.
  1. 14. Prof. Konstanty Strawiński, stały członek PZPR, mało aktywny, schorowany, dawniej był pod wpływem b[yłego] rektora Raabego.
  1. 15. Prof. Stanisław Ziemecki, bezpartyjny, politycznie nieczynny, do partii odnosi się z rezerwą, zawsze pełen podziwu dla nauki amerykańskiej. Miejsce partii komunistycznej na „czerwonym” Uniwersytecie 281
  1. 16. Prof. Mieczysław Ziemnowicz, prodziekan Wydziału Matematyczno- -Przyrodniczego, bezpartyjny, praktykujący katolik, jeśli nie klerykał, stosunek do partii raczej negatywny, intrygant, poglądy wyrażane na posiedzeniach Rady Wydziału i Senatu niekiedy zdecydowanie wsteczne np. „nawet hitlerowcy uznawali, że najlepszą jest klasztorna metoda wychowania młodzieży”.
  1. 17. Prof. Żuliński Tadeusz, dziekan Wydziału Weterynarii, bezpartyjny, nie objawia szczególnie nic pozytywnego, nie mogłem sprawdzić istniejącej opinii ujemnej z terenu uczelni.
  1. 18. Prof. Alfred Trawiński, bezpartyjny, poza jego pozytywnym wystąpieniem na naradzie wytwórczej rolników nie miałem żadnej sposobności poznania go, o jakiejś działalności politycznej nic mi nie wiadomo, nie mam jednak żadnych podstaw do wydawania opinii nieprzychylnej.
  1. 19. Prof. Józef Gajek, bezpartyjny, ani pozytywnego, ani negatywnego stosunku do władzy ludowej i partii nie ujawnia, polityk, żyje blisko z profesorami Łubnickim, Noskiem, Ziemnowiczem i niewyjaśniony jest jego stosunek do działaczy KUL-owskich. Źródło: APL, Referat organizacji masowych – wydzielonych, 51/VI/18, k.

Abolicja dla ukrywających dokumenty z czasów PRLu

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 55 obserwujących.