Aleksander Wolszczan – astronom, od SB do planet

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o19028

prof. dr hab. czł. koresp. PAN Aleksander Wolszczan

Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje:– Centrum Astronomii UMK
– Wydział III – Nauk Matematycznych, Fizycznych i Chemicznych PAN – Członek krajowy korespondent ————

Alex Wolszczan

Evan Pugh Professor of Astronomy and Astrophysics
Ph.D. in Physics, 1975, Nicolaus Copernicus University, Torun, Poland
501 Davey Laboratory
Department of Astronomy and Astrophysics
Penn State University
University Park, PA 16802
Phone: (814) 863-1756
Fax: (814) 863-3399
E-mail: alex@astro.psu.edu

——–

Aleksander Wolszczan w Wikipedii

1969 r. ukończył Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1973 na stażu w Instytucie Radioastronomii Maksa Plancka w Bonn. W 1975 na macierzystej uczelni uzyskał stopień doktora fizyki za pracę poświęconą pulsarom. Od 1982 na stałe za granicą.

We wrześniu 1990 roku za pomocą radioteleskopu w Arecibo (Portoryko) odkrył pierwsze 3 planety poza Układem Słonecznym

——–

Prof. dr hab. Aleksander Wolszczan

Laureat Nagrody FNP ’92 w dziedzinie nauk ścisłych za odkrycie pierwszego pozasłonecznego układu planetarnego

.——-

PROF. WOLSZCZAN – TW „LANGE”

Maciej Marosz „Gazeta Polska”, 17-09-2008 

„Lange”

(ONET- pełny tekst)

Jeden z najwybitniejszych żyjących polskich astronomów, prof. Aleksander Wolszczan, był przez wiele lat zarejestrowany jako tajny współpracownik kontrwywiadu PRL o pseudonimie „Lange”. Za cenne informacje otrzymywał od SB pieniądze i prezenty.

W roku 1976 w SB opracowano charakterystykę TW „Lange”. „Przez okres trzyletniej współpracy z roczną przerwą dał się poznać jako człowiek inteligentny z dużym wyrobieniem życiowym, o swobodnym stylu życia mogącym łatwo zyskiwać sobie sympatię otoczenia. Jako młody naukowiec na uczelni posiada bardzo dobrą opinię” – zapisano. Pada też stwierdzenie, że TW dostarczył dotąd informacji m.in. o pracownikach Instytutu Radioastronomii w Bonn.

W czerwcu 1976 r. TW „Lange” sporządza dla SB notatkę, w której stwierdza, że w Szwecji przebywa jego brat, który w grudniu poprzedniego roku wyjechał do swojej narzeczonej i do tej pory nie powrócił. TW zapowiedział oficerowi kontrwywiadu, że niebawem dostarczy szczegółów. „Jak będzie na konferencji w Szwecji, to brata odwiedzi, o wszystkich detalach się dowie” – zapisał po spotkaniu z TW oficer SB.

Ojciec astronoma, prof. Jerzy Wolszczan, należał do PZPR od momentu jej powstania. Był kierownikiem sekcji Komisji Planowania Gospodarczego przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Szczecinie, później dziekanem wydziału Politechniki Szczecińskiej.

Do toruńskiej komórki SB dotarła informacja z Wydz. II KWMO w Szczecinie, że Jerzy Wolszczan figuruje w wydziale „C” tutejszej KWMO jako były TW ps. „Oliwa”, pozyskany do współpracy w 1945 r. przez UBP w Szczecinku. Zadaniem agenta „Oliwy” – dawnego członka Kedywu AK – było „rozpracowanie środowiska poakowskiego”. Po trzech latach WUBP w Szczecinie wyłączył go z siatki agentów, gdyż „nie tkwił we wrogim środowisku oraz wstąpił do PZPR”.

——–

 

ROZMOWA Z PROF. ALEKSANDREM WOLSZCZANEM

——–

Profesor Wolszczan jako TW (Odkrycie kolejnej planety, tym razem esbeckiej !)

———

Profesor Aleksander Wolszczan o współpracy z SB cz.1/2

Profesor Aleksander Wolszczan o współpracy z SB cz.2/2

———-

Wolszczan porzuca Polskę – odlot na własną planetę ?

———

Aleksander Wolszczan – powrót z gwiazd

————-

To była cena sukcesu?

Nowości, , Czwartek, 18 Września 2008

W stanie wojennym bez przeszkód wyjechał na Zachód.Nie brakuje opinii, że przebieg kariery naukowej prof. Aleksander Wolszczan w czasach PRL zawdzięczał kontaktom z SB.

Prof. Aleksander Wolszczan to nie pierwszy ujawniony tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa w toruńskim środowisku akademickim. Wcześniej byli to, między innymi, profesorowie Jerzy Śliwiński, Błażej Wierzbowski i Janusz Kryszak

——–

Lange”, „Dux”, „Kosmos” i inni

Nowości, 26 Września 2008

W toruńskim Centrum Astronomii wrze. Z akt dotyczących agenturalnej przeszłości prof. Aleksandra Wolszczana wynika, że w środowisku toruńskich astronomów działało jeszcze pięciu innych tajnych współpracowników SB.

Donosił jednak nie tylko TW „Lange”, donoszono również na niego. TW ukrywający się pod pseudonimem „Dux” w raporcie z października 1978 r. tak opisywał relacje Wolszczana i Gorgolewskiego: „Byłem świadkiem rozmowy, w której S. Gorgolewski powiedział o Aleksandrze Wolszczanie: – Należy do osób, które robią tylko to, co przynosi im osobiste zadowolenie i korzyści. Unika pracy społecznej. Pracuje głównie w Toruniu z dala od Zakładu Radioastronomii, uważa przyjazdy do Piwnic za durne i bezsensowne. Nastawiony jest na zbieranie materiałów za granicą. Uważa, że mało zarabia, że tylko dzięki wyjazdom może się podnieść finansowo”.

Inny agent – TW „Profesor” – tak scharakteryzował Wolszczana podczas jednej z rozmów z esbekiem: „Człowiek zafascynowany Zachodem, pracę naukową w kraju traktował jako okres kwarantanny przed następnym wyjazdem”.

———–

Pakt z diabłem, czyli:’Śmierć frajerom!’

———–

Prof. Wolszczan, mimo kontaktów z SB, otrzyma Nobla z fizyki?

Jak pisze sztokholmski dziennik “Dagens Nyheter”, polski astronom może otrzymać Nobla za odkrycie pierwszego pozasłonecznego układu planetarnego

———-

Nobel czy kłopoty dla Wolszczana

Rz 7.10.2007

– Wiemy, że prof. Wolszczan współpracował z komunistycznymi służbami, gdy był pracownikiem naszego instytutu. Nie jest u nas już mile widziany – mówi „Rz” Felicitas von Aretin, rzeczniczka stowarzyszenia Maksa Plancka. – Zatrudnienie osoby z taką przeszłością byłoby niezgodne z etycznymi zasadami naszej instytucji.

Instytut sprawdził od 1989 r. kilkudziesięciu naukowców z dawnej NRD, którzy złożyli podanie o pracę. Kilkunastu okazało się byłymi tajnymi współpracownikami enerdowskich służb. Nie zostali zatrudnieni.

– To kwestia prestiżu. Kto chce mieć w swoich szeregach człowieka, który się splamił donosami? – wyjaśnia „Rz” prof. Manfred Wilke, szef Komisji ds. Badań nad Rządami Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. – Każdy, kto donosił, szkodził. Jak nie uczelni, to kolegom lub krajowi, który go przyjął

—————-

WOLSZCZAN PRZEGRAŁ,Nie mamy Nobla

Dziennik, 7.10.2008

———-

GW 8.10.2008

Wolszczan zrezygnował z profesury na UMK

Prof. Aleksander Wolszczan zrezygnował z etatu profesora zwyczajnego na toruńskim uniwersytecie. Ostateczna decyzja w sprawie słynnego astronoma jest teraz w gestii rektora UMK. Zaraz po otrzymaniu rezygnacji rektror zwrócił się do Wolszczana z prośbą o rozmowę, po której miałby podjąć decyzję, ale do tej pory nie było odzewu ze strony naukowca.

————–

Rektor UMK przyjął rezygnację prof. Wolszczana

PAP-Nauka w Polsce, 13.10.2008

Rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przyjął rezygnację Aleksandra Wolszczana z pracy na stanowisku profesora zwyczajnego. Wybitny astronom złożył dymisję w związku ujawnieniem jego współpracy z SB. 

„Rektor przyjął rezygnację, informując jednocześnie prof. Wolszczana, że uczelnia, a przede wszystkim środowisko astronomów UMK, są zainteresowane dalszą współpracą naukową, jak i kontynuacją oraz podejmowaniem kolejnych wspólnych projektów badawczych” – poinformował w komunikacie rzecznik rektora dr Marcin Czyżniewski.

Advertisements

Odpowiedzi: 12

  1. Po uważnej lekturze donosu nadal nie rozumiem na czym polegały zbrodnie Wolszczana. Zgodnie z koncepcją winy indywidualnej karać i piętnować kogoś za to że był gdzieś zarejstrowany, coś podpisał lub ktoś mu wystawił pozytywną opinię – nie należy i nie można jako że nie są to ani przestępstwa ani wykroczenia. Możemy naturalnie denuncjować Wolszczana jako kolaboranta służb wywiadowczych oraz syna swego ojca – denuncjacja taka dowodzi całkowitego braku znajomości realiów PRLu.

  2. http://nfajw.wordpress.com/2008/10/18/wolszczan-zmienia-linie-obrony/przewiny” – tłumaczy wysoki rangą oficer polskich służb specjalnych.

    ———-

    Astronomy professor accused of espionage

    Collegian 25, 2008

    Michael Bernhard, a Penn State political science professor and author of a book on underground political writings in Poland, supported Wolszczan’s assertions that many of his colleagues also spoke to the SB.

    “All young Polish researchers who got a chance to travel to the west were pressured in this way. He was undoubtedly brought in for a chat and investigated,” Bernhard said.

    In line with his lifelong temperament, possibly shaped by his experiences during the historic Polish student uprisings in March 1968 and witnessing those who spoke out continually falling victim to the system, Wolszczan said he resigned to meeting with the SB three or four times per year.

    Larry Ramsey, the head of Penn State’s astronomy department, said the university was satisfied with Wolszczan’s account of the events and would support him through his current notoriety.

    “It is impossible to judge a situation 30 years ago under a repressive regime which, thankfully, we have no experience with,” Ramsey said. “We have no reason not to believe his account … as it is typical of many others during that period.”

  3. Wolszczan zmienia linię obrony

    ASTRONOM INACZEJ TŁUMACZY SIĘ W USA

    Dziennik, 18 10 2008

    Według amerykańskiego uczelnianego pisma i portalu internetowego “Collegian” astronom zmuszany był do kontaktów z bezpieką szantażem. Według Matthew Spolara z “Collegian”, powołującego się na rozmowę z naukowcem, wyjazd za granicę prof. Aleksandra Wolszczana był uzależniony od zgody na współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa – czytamy w DZIENNIKU.

    Dlaczego w USA Aleksander Wolszczan w inny sposób przedstawia okoliczności współpracy z SB? “Być może chodzi o to, że po ujawnieniu związków z SB może obawiać się ostrej reakcji amerykańskich władz. Jeśli zataił swoją współpracę, przyjeżdżając w latach 80. do Stanów, to może mu teraz grozić nawet deportacja. Ale Amerykanie są bardzo pragmatyczni i równie dobrze mogą przymknąć oko na takie przewiny” – tłumaczy wysoki rangą oficer polskich służb specjalnych.

  4. Amerykanie wspierają profesora Wolszczana
    http://miasta.gazeta.pl/torun/1,48723,5770093,Amerykanie_wspieraja_profesora_Wolszczana.html
    Gazeta Wyborcza, Toruń, 6.10.2008
    Aleksander Wolszczan nazwał kierowane przeciw niemu oskarżenia częścią politycznej „kampanii oszczerstw” – pisze gazeta Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii „The Daily Collegian” Prof. Wolszczan z własnej woli wygłosił oświadczenie przed oficjelami amerykańskiej uczelni. Powtórzył w nim znane z polskiej prasy oświadczenie, że „konfrontacja nigdy nie była jego drogą życiową”. Dodał również, że unikał pytań bezpieki, odpowiadając ogólnie lub nie mówiąc nic, oraz że nigdy nie podał faktów, które skrzywdziłyby jego znajomych, a jakiekolwiek dokumenty wskazujące na to, że ujawniał informacje, są sfabrykowane. Wolszczan wspomniał, że w czasach Solidarności pomagał przemycać do kraju zakazane publikacje, a w jego ostatnim kontakcie z bezpieką w 1981 r., kiedy spytano go o znajomego profesora działającego aktywnie w „S”, odmówił rozmowy o nim i nigdy więcej nie widział już esbeków.

    Cytowany przez gazetę Larry Ramsey, szef wydziału astronomii Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii podkreśla, że uczelnia jest usatysfakcjonowana sprawozdaniem prof. Wolszczana i będzie go wspierać w trudnych chwilach. – To niemożliwe oceniać sytuację, jaka miała miejsce 30 lat temu w represyjnym systemie, którego – na szczęście – nie doświadczyliśmy – mówi Ramsey.

  5. Profesorowie komuszego chowu

    http://interia360.pl/artykul/profesorowie-komuszego-chowu,14145

    Czy przypadek konfidencji profesora Wolszczana to tylko incydent, czy też może reguła wśród polskich profesorów komuszego chowu?
    Polskie media poinformowały, że znany na całym świecie astronom profesor Wolszczan, był za komuny tajnym informatorem Służby Bezpieczeństwa. Wbrew obowiązującemu wśród polskich autorytetów moralnych zwyczajowi, profesor Wolszczan nie poszedł „w zaparte”, lecz ku zdumieniu tychże autorytetów, do konfidencji się przyznał, potwierdzając, że za donosy pobierał wynagrodzenia i prezenty. W oświadczeniu przygotowanym dla prasy pan profesor napisał, że swoimi donosami nikomu krzywdy nie wyrządził, czyli – jak większość już zdekonspirowanych donosicieli – palił, ale się nie zaciągał!

    Przypadek profesora Wolszczana nie zasługiwałby na uwagę, gdyby nie jego oświadczenie, jakoby otrzymywane od SB podarki… wyrzucał! Przypadek, gdy tajny agent bezpieki wyrzuca prezenty, które otrzymał od Służb za donosicielstwo, wart jest analizy, gdyż nigdy wcześniej niczego takiego nie stwierdzono.

    Domniemywać należy, że profesor, jako człowiek honoru, brzydził się pobierać wynagrodzenie za donoszenie na kolegów, jednocześnie jednak, jako osoba o wysokiej kulturze osobistej, nie mógł odmówić przyjmowania podarków, aby nie sprawić przykrości oficerom SB. Z tej niezręcznej sytuacji pan Wolszczan wybrnął w genialny sposób: najpierw przyjmował od SB podarki, a następnie je z obrzydzeniem… wyrzucał! I tak przez cały okres współpracy. Dzięki tej prawości charakteru, profesor zainteresował się na poważnie astronomią.

    Za komuny wyrzucanie czegokolwiek, co przedstawiało jakąś wartość, było zjawiskiem nieznanym. Pan Wolszczan nie mógł ot, tak sobie wyrzucić otrzymanego od SB podarunku – dajmy na to telewizor marki Rubin – gdyż od razu wzbudziły podejrzenia sąsiadów, wśród których na pewno znalazłby się taki, który by gdzie trzeba zameldował. Musiał profesor wyrzucać podarki w całkowitej konspiracji, tak, aby uniknąć świadków. Domyślam się, że pan profesor pozbywał się prezentów nocą, wyrzucając je do Wisły w miejscu pełnym chaszczy i wysokich traw.
    Chcąc nie chcąc, godzinami wyczekiwał na odpowiedni moment, gdy wokół nie będą się już kręcili spacerowicze i wędkarze, zaś na rzece ustanie ruch barek. Z nudów gapił się w gwiaździste niebo i zastanawiał się zapewne, czy Ziemia jest jedyną pełną życia planetą we wszechświecie, czy też są może inne planety zamieszkałe przez podobne ludziom kanalie. Z tych nocnych rozważań zrodziła się astronomiczna pasja Wolszczana, która zaprowadziła go na sam szczyt światowej nauki! Można więc wysnuć wniosek, że to dzięki SB profesor stał się wielkim astronomem i autorytetem moralnym, który z narażeniem życia i zdrowia walczył z komuną, zaciekle niszcząc majątek należący do służb specjalnych.

    Pan Wolszczan nie jest jedynym profesorem, który z narażeniem życia walczył z komuną.

  6. […] go esbekom et cohortes. Symbol akademicki III RP – Aleksander Wolszczan (TW ‘Lange’) (Aleksander Wolszczan – astronom, od SB do planet https://lustronauki.wordpress.com/2008/10/05/aleksander-wolszczan-astronom-od-sb-do-planet/  ) , […]

  7. Wydaje mi sie , ze zarowno w tej jak i kazdej innej budzacej kontrowersje sprawie potrzeba refleksji, namyslu, a nie dzikich emocji. Potrzebne sa argumenty, a nie inwektywy. Co to znaczy „profesorowie komuszego chowu”? Pewnie wedlug autora tego powiedzonka, jesli ktos urodzil sie w tamtym nieslusznym ustroju, nie powinien zdobywac wyksztalcenia, robic kariery, robic czegokolwiek. Moje zdziwienie nieodmiennie budzi fakt niezwykle wybiorczego podejscia do lustracji. Niektorym bylo wolno wspolpracowac, isc na uklady itp, niektorzy sa usprawiedliwieni, bo mieli powody, a jeszcze innych sie opluwa. Szkoda ,ze wszyscy ci plonacy swietym oburzeniem nie zdaja sobie sprawy z faktu jak bardzo sa smieszni. Glownie dlatego, ze wszystko rozpatruja z punktu widzenia rodzimego grajdolka, a nie z nieco szerszej perspektywy. Pewnie dosc trudno jest przyjac do wiadomosci, ze poza polska nikogo nie obchodzi, czy Profesor wspolpracowal z tzw. organami, czy nie. Tu liczy sie wylacznie jego dorobek naukowy, a ten jest znacznie wiecej niz imponujacy ….. I budzacy podla zawisc. To niestety typowe dla polakow. Sa w stanie swoim rodakom wybaczyc wszystko oprocz sukcesu, czy bycia lepszym. Doswiadcza sie tego na kazdym kroku i w wielu sytuacjach. Miedzy innymi dlatego jako narod polacy nie budza szacunku. W wielu miejscach przerazenie i moralna odraze budzi brak solidarnosci, sklonnosc do niszczenia swoich, zawisc i bardzo ograniczona perspektywa.
    Czy Profesor Wolszczan wyrzadzil komus krzywde, zablokowal albo zlamal czyjas kariere? Czy znajdzie sie chocby jedna osoba, ktora moglaby cos takiego udowodnic ponad wszelka watpliwosc? Pewnie nie. Wiec skad te wrzaski? Przypuszczam, ze pochodza od osob, ktore albo z racji niedostatku zdolnosci, albo pracowitosci, nie moga poszczycic sie chocby polowa tego co osiagnol Profesor. Jedyne wiec co moga zrobic, to opluc, unicestwic dobra reputacje, zochydzic, nie baczac, ze uderzaja nie tylko w jedna osobe, lecz w pewien sposob we wszystkich – Polakow. Od jakiegos czasu wstydze sie przyznac do swojej narodowosci. Pawde mowiac nie ma z czego byc dumnym ……

    • Cynicznie broni Pani agenta SB i używa do tego chwytów w rodzaju „że poza Polską nikogo nie obchodzi”. Nie, proszę Pani, obchodzi — i liczy się nie tylko dorobek naukowy.

      Mariusz Wodzicki
      Profesor, Uniwersytet Kalifornijski, Berkeley

      • stydzę się, że nazywam się jak Pasn. Na szczęście z czymś takim nie mam związku.

  8. Sluszna uwaga p. H. Branickiej dotycząca Polaków żyjacych na obczyźnie, że:

    „Sa w stanie swoim rodakom wybaczyc wszystko oprocz sukcesu, czy bycia lepszym.”

    Zanim p. Wodzicki ponownie będzie myślał o wypowiadaniu się na temat etycznego postępowania innych, niech najpierw uderzy się we własne piersi.

    m. gorski

  9. cała Polska obecna i ta po okrągłym stole – nie wiadomo jak bardzo jest zafałszowana – i na pewno nie jest to Polska idealnych praw /choć w 15% procentach -na tyle logicznych/ i nie mówię słowa „sprawiedliwych” . _Pana Wolsztana bym wcale nie rozpatrywał tak emocjonalnie – tym bardziej jako obywatela USA !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: