Niemieckie uczelnie zwalniały agentów. A polskie ?

źródło

Niemieckie uczelnie zwalniały agentów

Rzeczpospolita 7.10.2008

mówi Joachim Gauck, były szef Federalnego Urzędu ds. Akt Stasi w Berlinie:

Rz: Czy wśród naukowców z byłego NRD byli tacy, którzy podczas wyjazdów za granicę donosili komunistycznym służbom na swych kolegów?

Joachim Gauck: Były takie przypadki. Werbował ich enerdowski wywiad. Dokładne liczby nie są znane, bo archiwa nie istnieją. Podczas obrad niemieckiego okrągłego stołu w 1989 roku podjęto decyzję o samorozwiązaniu Głównego Zarządu Wywiadu Stasi, instytucji, która zajmowała się szpiegostwem za granicą. To pozwoliło na zniszczenie prawie wszystkich istniejących teczek i dokumentów. Teraz nie da się już z pewnością stwierdzić kto, gdzie i na kogo donosił.

Kilku naukowców zostało jednak zdemaskowanych jako TW.

Nawet wielu. Jednak głównie na uczelniach byłego NRD oraz w zachodnich Niemczech. Nie jest mi znany ani jeden przypadek, żeby naukowiec pracujący na jednym z uniwersytetów w Europie Zachodniej czy USA został po 1989 roku zdemaskowany jako tajny współpracownik i zwolniony z pracy. Nikomu nie przychodziło tam do głowy, by sprawdzać przeszłość pracowników naukowych. Z tej możliwość korzystały jednak uczelnie i instytuty naukowe w zjednoczonych Niemczech. Po udowodnieniu naukowcowi współpracy uniwersytet miał prawo go zwolnić. Wiele uczelni skorzystało z tego prawa.

Czy Amerykanie zwracali się do urzędu Gaucka o wyjaśnienie spraw naukowców z byłego NRD, żeby wydalić ich z USA, bo kłamali w formularzach wizowych?

Nic mi o tym nie wiadomo. Sprawa profesora Wolszczana wydaje mi się dość niezwykła, bo on został za granicą na stałe. Zwykle było tak: zwerbowany agent jeździł za granicę na rok czy dwa, a po powrocie sporządzał raport. Niektórzy byli zastraszani, inni chętnie się godzili.

Czy zdarzało się, że polscy naukowcy wyjeżdżający za granicę, na przykład do zachodnich Niemiec, byli werbowani przez Stasi?

Tego nie wiem. Ale wiem, że raporty sporządzane przez polskich naukowców o zagranicznych pobytach były przekazywane Stasi. Szczególnie w latach 80. kwitła współpraca między peerelowskimi i enerdowskimi służbami. Zapewne raporty profesora Wolszczana trafiały do służb NRD.

Profesor Wolszczan argumentuje, że nikomu nie szkodził.

Pisząc raporty, nie wiedział, do czego zostaną później wykorzystane. Dlatego nie może też wiedzieć, czy komuś zaszkodził, czy nie.

Rzeczpospolita

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. Wolszczan odchodzi z Uniwersytetu w Toruniu
    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article248863/Wolszczan_odchodzi_z_Uniwersytetu_w_Toruniu.html
    „Aleksander Wolszczan rezygnację z etatu profesora zwyczajnego złożył na przełomie września i października, po tym jak została ujawniona jego współpraca z SB w latach 1973-1981.

    Przyjecie rezygnacji zarekomendował zespół konsultacyjny rektora Uniwersytetu, bo zdaniem jego członków, wyjaśnienia Wolszczana, złożone po ujawnieniu jego kontaktów z SB były „dalece niewystarczające”. Decyzję ma podjąć rektor UMK, profesor Andrzej Radzimiński w najbliższych dniach.”
    —-
    Ciekawe czy inni TW , k.o. itp tez odejdą z uczelni . Jak na razie trzymają się mocno.
    jw

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: