KUL W CZASACH BEZPIEKI

KUL W CZASACH BEZPIEKI

Inwigilacja uczelni

Kurier Lubelski, 29.10.2008

Pod koniec lat 80., w szczytowym okresie inwigilacji KUL przez Służbę Bezpieczeństwa PRL, na katolickim uniwersytecie było 50 agentów, z tego 6 studentów (na 4500 osób) oraz 44 pracowników (na ponad 500 zatrudnionych), w tym 4 osoby w senacie uczelni.

Dane te przedstawił wczoraj prof. Tomasz Panfil z Instytutu Historii KUL podczas międzynarodowej konferencji poświęconej szpiegostwu. Od pierwszych lat po II wojnie światowej władze PRL traktowały KUL jako bastion sił antykomunistycznych. Uniwersytet uważany był za instytucję Kościoła wrogą ówczesnemu ustrojowi, którą należy zwalczać wszelkimi metodami.

Władze zamykały kierunki, radykalnie ograniczono liczbę studentów, gnębiono uczelnię podatkami traktując ją jako instytucję dochodową. Konfiskacie uległ majątek fundacji Potulickich, stanowiący materialną podstawę jej bytu. W latach 60. tylko w Lublinie KUL utracił 15 ha ziemi (m.in. odzyskaną w ostatnich latach działkę przy ul. Spokojnej, gdzie obecnie przeniósł się Wydział Prawa oraz teren, na którym wybudowano hotel Unia).

Nie cofano się przed aresztowaniami. W 1950 r. spotkało to ówczesnego rektora ks. prof. Antoniego Słomkowskiego, któremu postawiono zarzut nielegalnego handlu dolarami.

Na inwigilację KUL skierowane zostały znaczne siły aparatu bezpieczeństwa. Rosła liczba informatorów instalowanych na uczelni. Od jednego – jak podaje prof. Panfil – w 1950 roku do 32 w 1960. Władze partyjne dążyły do likwidacji uniwersytetu ograniczając jego rangę do roli akademii teologicznej. Na przeszkodzie stanęły społeczne protesty i polityczne przełomy w powojennej historii Polski.

Łatwego zadania nie miała też narzucona uczelni Podstawowa Organizacja Partyjna. Jej I sekretarz skarżył się, że partia w KUL „istniała jakby w konspiracji, nie pokazując się na zewnątrz”.

Do końca PRL KUL był obiektem wzmożonego zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. W 1975 r. w Lublinie Kościołem i jego uniwersytetem zajmowało się 40 pracowników SB podczas gdy np. w Gdańsku 32. Wszyscy mieli wyższe wykształcenie. Metodami z arsenału Służby Bezpieczeństwa były przekupstwo, obietnica stypendiów, blokowanie awansów, prowokacja, plotka, obmowa. Powszechnie stosowano system dezinformacji.

Zdaniem prof. Panfila, tych, którzy donosili, nie tłumaczą wykręty, że przekazywali tylko informacje mało istotne. Dla SB nie było wiadomości nieważnych. Z prawdziwego sygnału o kradzieży aparatu fotograficznego czy książki tworzono dezinformacyjne ulotki kolportowane potem na uczelni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: