Władysław Kordan – prorektor, przez IPN identyfikowany jako TW „Paweł”

baner-czlowiek-nauki20

Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o8794
dr hab. inż. Władysław Kordan, prof. UWM
Dyscypliny KBN: zootechnika
Specjalności: biochemia zwierząt, biologia rozrodu zwierząt
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Katedra Biochemii i Biotechnologii Zwierząt UWM – prof.
– Wydział Bioinżynierii Zwierząt UWM – Dziekan

———-

Władysław Kordan w Wikipedii

(ur. 29 maja 1960 w Prabutach) – doktor habilitowany, prof. UWM, prorektor UWM, specjalność: nauki rolnicze (zootechnika, biologia rozrodu zwierząt, biochemia zwierząt). Urodził się 29 maja w Prabutach. Absolwent ART w Olsztynie. Doktorat uzyskał w 1991 r., habilitację zrobił w 2001 r. Od 2003 r. na stanowisku profesora nadzwyczajnego.

——–

Prorektor z teczką

Rz. 27-05-2008 

Rz” dotarła do dokumentów znajdujących się w delegaturze IPN w Białymstoku. W 1980 roku pod numerem 11663 SB zarejestrowała Władysława Kordana jako TW „Pawła”. Esbek napisał w karcie ewidencyjnej, że Kordan został tajnym współpracownikiem dobrowolnie. Wśród dokumentów nie ma jednak podpisanego przez Kordana zobowiązania do współpracy. Brakuje też odręcznie napisanych raportów. Jest za to informacja z 4 grudnia 1987 roku o przekazaniu materiałów dotyczących TW „Pawła” do archiwum SB. Kolejną informację o Kordanie SB napisało w 1990 roku: „teczka TW »Pawła« została zniszczona”.

– W toku prac nad ogólnopolskim projektem badawczym, a także na podstawie wypisów ewidencyjnych i zachowanych donosów stwierdzamy, że profesor Władysław Kordan, prorektor elekt Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, był w latach 1980 – 1986 tajnym współpracownikiem bezpieki o pseudonimie Paweł – mówi Paweł Warot, historyk IPN w Olsztynie. – Z treści przekazywanych przez Kordana doniesień wynika, że odpowiedzialny był przede wszystkim za dostarczanie informacji na temat działalności Jerzego Szmita, współtwórcy Niezależnego Zrzeszenia Studentów ART, rozpracowywanego przez aparat represji pod pseudonimem Kontrrewolucjonista. W zachowanych donosach „Pawła” postać Szmita pojawia się bardzo często. Donosy jego są niemalże pełnymi charakterystykami osób, na które donosił. Stanowiły również poważne źródło wiedzy o sytuacji na Kortowie.

Jednak donosy, o których mówią historycy IPN, pisane są ręką oficera SB. – Na nikogo nigdy nie donosiłem. Nie byłem żadnym agentem. SB spreparowało moją teczkę – mówi Kordan. – A ze Szmitem do dziś jesteśmy kolegami. W latach 80. wstawiłem się za nim, by szybciej wyszedł z więzienia.

W złożonym na uczelni oświadczeniu lustracyjnym Kordan napisał, że nie współpracował z SB.

———

IPN sprawdzi teczkę prorektora

Rz, 03-06-2008

Czy Władysław Kordan, prorektor elekt UWM w Olsztynie, napisał prawdę w oświadczeniu lustracyjnym, podając, że nie był agentem SB?

To właśnie chce zbadać białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej.– Wszczęliśmy postępowanie, które ma wykazać, czy profesor Władysław Kordan podał prawdę w swoim oświadczeniu lustracyjnym – potwierdza „Rz” Tomasz Danielecki, rzecznik IPN w Białymstoku. 

Profesor napisał, że nie był tajnym współpracownikiem SB. Tymczasem historycy IPN z Olsztyna twierdzą, że został zarejestrowany przez SB jako agent o pseudonimie Paweł. W zasobach IPN nie zachowała się jednak teczka TW „Pawła”. Została zniszczona w 1990 roku. Jedyny ślad, jaki został po agencie „Pawle”, to wypis z ewidencji tajnych współpracowników. Brakuje jednak takich dokumentów jak własnoręcznie napisane przez profesora zobowiązanie do współpracy czy donosy. Donosy historycy wprawdzie znaleźli, ale pisane ręką esbeka.

Mimo to olsztyński IPN twierdzi, że TW „Paweł” to profesor Kordan.

———-

Cień peerelowskich teczek nad uniwersytetem 

GW, 2008-05-26

Na olsztyńskiej uczelni huczy od plotek – jeden z wybranych niedawno prorektorów miał współpracować z peerelowskimi służbami specjalnymi. Pierwsze informacje na ten temat zaczęły krążyć po uczelni tuż przed wyborami rektorskimi. 

 

Kordan, gdy zgodził się zostać prorektorem, musiał złożyć oświadczenie lustracyjne. – Napisałem, że nie współpracowałem ze służbami. Przecież nie kręciłbym na siebie bicza – mówi. Kłamstwo lustracyjne oznacza bowiem utratę stanowiska i zakaz pełnienia funkcji przez 10 lat. – Gdy byłem szefem samorządu studenckiego w latach 1984-1985, kręcił się koło mnie jakiś człowiek i próbował zaprzyjaźnić. Zerwałem z nim kontakty, gdy dostałem sygnały, że może być to ktoś ze służb. Prawdopodobnie te rozmowy były wykorzystane do tworzenia raportów – domyśla się Kordan.

————

UNIWERSYTET WARMIŃSKO-MAZURSKI W OLSZTYNIE

PROREKTOR ds. NAUKI i WSPÓŁPRACY z GOSPODARKĄ dr hab. Władysław Kordan, prof. UWM

———

Nasz Olsztyn: Czy Władysław Kordan skłamał?

 6 września 2008

Sąd wszczął postępowanie lustracyjne wobec prorektora prof. Władysława Kordana z UWM. Proces ma na celu ustalenie, czy profesor w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku współpracował ze służbą bezpieczeństwa PRL.

Decyzja o lustracji zapadła w ciągu niespełna czterdziestu minut. Sąd miał ułatwione zadanie, bo o wszczęcie procesu lustracyjnego wnioskował nie tylko prokurator IPN, ale i pełnomocnik profesora mecenas Marta Gryczewska. Jak mówiła tylko to postępowanie może wyjaśnić skąd podejrzenie wobec profesora o współpracę z SB. Tymczasem pracownicy olsztyńskiego IPN nie mają wątpliwości, co do tego, że profesor był tajnym współpracownikiem. W archiwum mają znajdować się potwierdzające to dokumenty.

———- 

Z pocztu olsztyńskich rektorów – współpracowników SB –

Paweł Piotr Warot, Biuletyn IPN nr.8-9, 2008

TW „Paweł” – Władysław Kordan ( prorektor elekt UWM 2008)

kordan-1

kordan-2

Advertisements

Odpowiedzi: 5

  1. Prof. Władysław Kordan –– prorektor bez teczki
    http://www.debata.olsztyn.pl/graf/Debata_16.pdf

    Prof. dr hab. Władysław Kordan, syn Bogdana i Emilii Łopuszyńskiej, ur. 29 maja 1960 r. w Prabutach2, jest obecnie prorektorem UWM w Olsztynie. Z dokumentów
    zachowanych w archiwum IPN w Warszawie i Białymstoku3, a zatem z dwóch źródeł przechowywanych w dwóch różnych miejscach, wynika,
    że pan Kordan, syn Bogdana i Emilii Łopuszyńskiej, ur. 29 maja 1960 r. w Prabutach, z zawodu inżynier
    zootechnik, w latach 1980–1986 był zarejestrowany przez Wydział III olsztyńskiej Służby Bezpieczeństwa,
    jako tajny współpracownik o pseudonimie „Paweł”4. Zachowane źródła wprost informują, że istniała
    teczka pracy TW „Pawła”, którą bezpieka zniszczyła dopiero w 1990 r.5….Olsztyńska bezpieka dzięki donosom TW „Pawła” posiadała znakomite rozeznanie
    sytuacji w całym środowisku akademickim Kortowa. To za jego sprawą wiedziała, że popularność samorządu
    studenckiego w kortowskim środowisku w 1985 r. była niska21.
    „W bieżącym roku akademickim w wielu grupach studenckich nie odbyły się wybory. Również aktywność
    studentów nie jest wysoka, odnosi się to również do świadomości studentów w kwestii samorządu, wielu studentów w ogóle nie wie, co to jest Samorząd
    Studencki, jakie ma kompetencje i kogo reprezentuje”22….
    Temat TW „Pawła” poruszałem już kilkakrotnie, pierwszy raz w audycji wyemitowanej w Radio Olsztyn z cyklu „Z archiwum IPN”. Razem z red. Łukaszem Adamskim przedstawiłem w zarysie problematykę współpracy Władysława Kordana z SB. Profesor
    po emisji programu zdecydowanie zaprzeczył
    współpracy. Następnie pytany w programie radiowym „Poranne pytania” o związki z SB, niemalże wybuchnął
    śmiechem i dalej zaprzeczał. Nie odpowiedział również na pytanie o związki z Jerzym Strzeszkiem, pierwszym sekretarzem Komitetu Uczelnianego PZPR w ART, promotorem jego pracy doktorskiej i nie chciał
    mówić o jego roli w umożliwionej mu karierze naukowej. A można podejrzewać, że rola ta była znaczna. I oto mamy sytuację, w której mistrzem
    i mentorem obecnego prorektora UWM, mojej Alma Mater, na temat której mam prawo się wypowiadać,
    jest były towarzysz Jerzy Strzeżek, a sam rektor pełni swoją funkcję dzięki poparciu osoby, na temat której istnieją w IPN tak kompromitujące dokumenty.
    Zdaję sobie sprawę, że prawda sądowa nie jest zawsze tożsama z prawdą ujawnianą przez historyków,
    tą zawartą w materiałach archiwalnych. Jest tylko pytanie, czy prorektor państwowej uczelni wyższej, osoba,która powinna być dla wielu autorytetem
    moralnym i wzorem etycznym, nie powinien brać wszystkich tych prawd pod uwagę łącznie? Podobno
    prof. Władysław Kordan odwołał się do sądu. Dlatego już teraz chcę oświadczyć, że bez względu na zakończenie tej sprawy, dla mnie TW „Paweł”
    będzie zawsze komunistycznym konfidentem – co nie jest dla mnie żadną satysfakcją.
    PAWEŁ PIOTR WAROT

  2. ja nie wiem po co ludzie piszą takie głupoty na temat W. Kordana..przeciez to bylo od poczatku jasne, ze pan profesor gorecki specjalnie rozglosnil nieprawdziwa informacje przed wyborami wladz uwm.. przykre jest to, ze czlowiek nie moze sie pogodzic ze swoja kleska i probuje wkopac innych..gratuluje profesorze gorecki;]

  3. Rozpoczął się proces lustracyjny prof. Władysława Kordana
    http://www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1298:rozpocz-si-proces-lustracyjny-prof-wadysawa-kordana&catid=39:olsztyn&Itemid=108
    Piątek, 27 Sierpień 2010 20:29 Łukasz Adamski

    Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w proces lustracyjny prorektora UWM, profesora Władysława Kordana. IPN zarzuca Kordanowi, że ten skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym. „Debata” jaki pierwsza szczegółowo opisała kontrowersje związane z przeszłością prof. Kordana.
    Prof. Kordan sam wystąpił o autolustrację wiosną 2008 roku. W Maju 2008 r., przed wyborami nowych władz uczelni, w dzienniku „Rzeczpospolita” ukazał się tekst „Prorektor z teczką”. Mariusz Kowalewski opisał w nim rzekomą próbę szantażu prof. Kordana przez kogoś, kto nazywał go „Pawłem”. „Dzień przed wyborami Kordan dostał esemes z pogróżkami. Ktoś napisał: „Paweł, jesteś zniszczony”. Godzinę przed głosowaniem na rektora Kordan dostał kolejny esemes: „Paweł, wszystko jasne”. Profesor zapisał obie wiadomości razem z numerami telefonów. Pierwszy numer dziś nie działa. Pod drugim włącza się poczta głosowa.”- napisał Kowalewski. „Dlaczego ktoś pisał do profesora „Paweł”, skoro ten ma na imię Władysław? Profesor UWM: – Już w kwietniu ktoś po uczelni zaczął rozpuszczać plotki, że prof. Kordan to agent SB o pseudonimie Paweł. Nikt nie wiedział, czy to prawda, ale taka informacja po uczelni krążyła. Być może ktoś chciał zdyskredytować profesora, a być może „Paweł” to Kordan.- napisała „Rz”.

    Historyk IPN Paweł Warot opisał przypadek TW Pawła w naszym miesięczniku. „Z dokumentów zachowanych w archiwum IPN w Warszawie i Białymstoku, a zatem z dwóch źródeł przechowywanych w dwóch różnych miejscach, wynika, że pan Kordan, syn Bogdana i Emilii Łopuszyńskiej, ur. 29 maja 1960 r. w Prabutach, z zawodu inżynier zootechnik, w latach 1980–1986 był zarejestrowany przez Wydział III olsztyńskiej Służby Bezpieczeństwa, jako tajny współpracownik o pseudonimie „Paweł”. Zachowane źródła wprost informują, że istniała teczka pracy TW „Pawła”, którą bezpieka zniszczyła dopiero w 1990 r. Zniszczono teczkę pracy TW, jednakże jego doniesienia agenturalne były powielekroć kopiowane i czyniono z nich różne odpisy, włączane potem do dokumentacji sprawy, w ramach której agent był wykorzystywany”- pisze Warot. „Informacje TW „Pawła” dostarczane w latach 1980–1986 bezpiece były potrzebne do szeroko zakrojonej i prowadzonej przez wiele lat inwigilacji środowiska naukowego i akademickiego ART w Olsztynie. Akta sprawy obiektowej o krypt. „Uczelnia R”, zawierającej XV niemalże kompletnych tomów, zachowały się w całości w białostockim archiwum IPN. W tomie XI, znajdują się tzw. wyciągi z doniesień osobowych źródeł informacji (OZI) figurujących tam jako „informacje operacyjne” agenta „Pawła”. Kolejne donosy „Pawła” udało się wydobyć z teczki rozpracowywanego przez SB Jerzego Szmita (Sprawa Obiektowego Rozpracowania krypt. „Kontrrewolucjonista”), współtwórcy Niezależnego Zrzeszenia Studentów ART.” – pisał na łamach „Debaty” historyk.

    Dziś prokurator Instytutu Pamięci Narodowej wniósł o uznanie, że profesor Kordan był TW i złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Kordan jednak zaprzecza zarzutom IPN-u. — Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa. Nigdy nie podpisywałem żadnych dokumentów. Nigdy nie umawiałem się i nie spotykałem z pracownikami SB. Nie przyjmowałem żadnego pseudonimu i nie przekazywałem żadnych informacji — oświadczył prorektor UWM, który również opowiedział sądowi na temat swoich studiów na kortowskiej ART, działalności w uczelnianym samorządzie studenckim i odniósł się również do nazwisk (m.in notatki ,w której występuje nazwisko obecnego wiceprezydenta Olsztyna Jerzego Szmita) przewijających się w materiałach zebranych na jego temat przez IPN. Na pytania prokuratora prof. Kordan odpowiedzi jednak odmówił .

    W piątek w sądzie pojawiło się trzech byłych funkcjonariuszy SB, m.in. prowadzący TW „Pawła”, Grzegorz O. Przesłuchanie byłego funkcjonariusza SB miało być tajne, ale do niego nie doszlo. Przesłuchany został natomiast zwierzchnik esbeka, w latach osiemdziesiątych zastępca naczelnika Wydziału III SB, dziś emeryt, 59- letni Władysław L. — W PRL obowiązywała gospodarka planowa, w SB też. Pamiętam, że kiedyś generał Kiszczak zobowiązał nas do tego, żeby każdy miał co najmniej dziesięciu tajnych współpracowników. Plan trzeba było wykonać — Władysław L. ręczył w sądzie za rzetelność swojego podwładnego, ale pytany, czy były możliwe fikcyjne rejestracje TW, powiedział, że za 100 procent funkcjonariuszy SB ręczyć nie może.

    W styczniu tego roku Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał za kłamcę lustracyjnego bylego dziekana wydziału teologii ks. prof. Cypriana Rogowskiego i zakazał księdzu pełnienia niektórych funkcji publicznych na trzy lata. Sąd drugiej instancji wyrok podtrzymał.

  4. Prorektor UWM jest kłamcą lustracyjnym
    http://www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2021:prorektor-uwm-jest-kamc-lustracyjnym&catid=39:olsztyn&Itemid=108
    Piątek, 30 Grudzień 2011 15:55 redakcja
    Sąd Okręgowy w Olsztynie zakazał też profesorowi Kordanowi i prorektorowi Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie sprawowania urzędów publicznych i kandydowania na nie przez 5 lat. Kłamstwo lustracyjne zarzucił mu IPN w Białymstoku a publikacja na temat agenturalnej przeszłości Kordana pojawiła się w Debacie. „Historycy pracujący w IPN są rzetelnymi i odpowiedzialnymi ludźmi”- mówi Paweł Warot z IPN, który opisał przeszłość TW Pawła.

    Według Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1980-86, jako działacz samorządu studenckiego na ART w Olsztynie Kordan był tajnym współpracownikiem SB. Donosił służbom na kortowskie środowisko naukowe. Współpracę tę kontynuował jako podchorąży w wojsku WSW i posługiwał się pseudonimem ,,Paweł”. Profesor Kordan już na pierwszej rozprawie zaprzeczył, że taka współpraca miała kiedykolwiek miejsce. Twierdził, że jego oświadczenie lustracyjne jest prawdziwe. ”Historycy pracujący w IPN są rzetelnymi i odpowiedzialnymi ludźmi. Odkrywają historię, niczego nie zmyślają. Poruszając problem pana rektora Kordana w publikacjach Instytutu, oraz na łamach „Debaty”, a także na antenie Radia Olsztyn, od początku nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z faktem współpracy Władysława Kordana z komunistycznym aparatem represji. Cieszę się, że prawda zwyciężyła również w sądzie. Głoszę prawdę i będę czynił to nadal”- mówi portalowi Debata Paweł Warot z IPN, który ujawnił przeszłość Kordana.

    Prof. Kordan sam wystąpił o autolustrację wiosną 2008 roku. W Maju 2008 r., przed wyborami nowych władz uczelni, w dzienniku „Rzeczpospolita” ukazał się tekst „Prorektor z teczką”. Mariusz Kowalewski opisał w nim rzekomą próbę szantażu prof. Kordana przez kogoś, kto nazywał go „Pawłem”. „Dzień przed wyborami Kordan dostał esemes z pogróżkami. Ktoś napisał: „Paweł, jesteś zniszczony”. Godzinę przed głosowaniem na rektora Kordan dostał kolejny esemes: „Paweł, wszystko jasne”. Profesor zapisał obie wiadomości razem z numerami telefonów. Pierwszy numer dziś nie działa. Pod drugim włącza się poczta głosowa.”- napisał Kowalewski. „Dlaczego ktoś pisał do profesora „Paweł”, skoro ten ma na imię Władysław? Już w kwietniu ktoś po uczelni zaczął rozpuszczać plotki, że prof. Kordan to agent SB o pseudonimie Paweł. Nikt nie wiedział, czy to prawda, ale taka informacja po uczelni krążyła. Być może ktoś chciał zdyskredytować profesora, a być może „Paweł” to Kordan.”- napisała „Rz”.

    Historyk IPN Paweł Warot opisał przypadek TW Pawła w naszym miesięczniku. „Z dokumentów zachowanych w archiwum IPN w Warszawie i Białymstoku, a zatem z dwóch źródeł przechowywanych w dwóch różnych miejscach, wynika, że pan Kordan, syn Bogdana i Emilii Łopuszyńskiej, ur. 29 maja 1960 r. w Prabutach, z zawodu inżynier zootechnik, w latach 1980–1986 był zarejestrowany przez Wydział III olsztyńskiej Służby Bezpieczeństwa, jako tajny współpracownik o pseudonimie „Paweł”. Zachowane źródła wprost informują, że istniała teczka pracy TW „Pawła”, którą bezpieka zniszczyła dopiero w 1990 r. Zniszczono teczkę pracy TW, jednakże jego doniesienia agenturalne były powielekroć kopiowane i czyniono z nich różne odpisy, włączane potem do dokumentacji sprawy, w ramach której agent był wykorzystywany”- pisze Warot. „Informacje TW „Pawła” dostarczane w latach 1980–1986 bezpiece były potrzebne do szeroko zakrojonej i prowadzonej przez wiele lat inwigilacji środowiska naukowego i akademickiego ART w Olsztynie. Akta sprawy obiektowej o krypt. „Uczelnia R”, zawierającej XV niemalże kompletnych tomów, zachowały się w całości w białostockim archiwum IPN. W tomie XI, znajdują się tzw. wyciągi z doniesień osobowych źródeł informacji (OZI) figurujących tam jako „informacje operacyjne” agenta „Pawła”. Kolejne donosy „Pawła” udało się wydobyć z teczki rozpracowywanego przez SB Jerzego Szmita (Sprawa Obiektowego Rozpracowania krypt. „Kontrrewolucjonista”), współtwórcy Niezależnego Zrzeszenia Studentów ART.” – pisał na łamach „Debaty” historyk.

    „Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa. Nigdy nie podpisywałem żadnych dokumentów. Nigdy nie umawiałem się i nie spotykałem z pracownikami SB. Nie przyjmowałem żadnego pseudonimu i nie przekazywałem żadnych informacji” — oświadczył prorektor UWM przed procesem. Sąd nie podtrzymał jego wersji. „Jestem zaskoczony i wstrząśnięty tą informacją – przyznał Józef Górniewicz. – Już w pierwszych dniach stycznia zaproponuję panu Kordanowi pójście na urlop wypoczynkowy i sam przejmę jego obowiązki. Z kolejnymi decyzjami poczekam do uprawomocnienia się tego orzeczenia. Nie przeczuwałem, że takie może być rozstrzygnięcie tej sprawy”- powiedział „Gazecie Wyborczej” rektor UWM prof. Józef Górniewicz.

    Rok temu Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał za kłamcę lustracyjnego byłego dziekana wydziału teologii ks. prof. Cypriana Rogowskiego i zakazał księdzu pełnienia niektórych funkcji publicznych na trzy lata. Sąd drugiej instancji wyrok podtrzymał.

  5. przecież wszyscy którzy zrobili karierę naukowa , artystyczna ..itp..itd…zawsze korzysatli z poparcia , kumoterstwa , koneksji
    ,,kogoś ” z rdziny , znajomych , partii politycznych.
    Ci redaktorzy , badacze …tez znaleźli sie na swoich stanowiskach dzięki wujkom , teściom , przyszywanym ,,przyjaciółkom „

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: