Kłamstwo PRL jako kamień założycielski nauki

baner3

Kłamstwo PRL, kłamstwa w III RP

Barbara Fedyszak-Radziejowska

Zeszyty Karmelitańskie

 PRL był zbudowany na kłamstwie, pisali anonimowi i nieanonimowi autorzy, chociaż nie zawsze przywoływali kresowe doświadczenia takich rodzin, jak moja. To jednak za mało, by zrozumieć sens kłamstwa PRL, jego wszystkie funkcje oraz bliskie i dalekie konsekwencje. Ile z tego zostało w naszej świadomości, w postawach, w sposobie myślenia także dzisiaj, prawie 20 lat po upadku systemu? 

Poziomy peerelowskiego kłamstwa 
Kłamstwo PRL funkcjonowało co najmniej na kilku poziomach: jako pierwsze i najważniejsze przykazanie komunistycznego dekalogu, jako instrument propagandy, jako kamień założycielski nauki, edukacji i kultury oraz jako szczególna cnota amoralności. Kłamstwo było czymś na kształt niewidocznej preambuły do Konstytucji PRL, szkieletem całej tej konstrukcji, którą nazywamy do dzisiaj „minionym systemem”.
Fundamenty nowego państwa 
Jeśli propaganda, o której skuteczność dbała cenzura, Służba Bezpieczeństwa i władze przodującej partii robotniczej tworzyła ogólne ramy myślenia i rozumienia świata, to jej praktyczną realizację zapewniała szkoła, uczelnie, kultura oraz wszystkie istniejące w PRL media. Nowe państwo potrzebowało nowego, socjalistycznego człowieka. Nic dziwnego, że mniej lub bardziej skutecznie modelowano go za pomocą licznych kłamstw. Ale to pole było dla władz PRL najtrudniejsze i najmniej efektywne. Rodzicie pamiętali prawdziwą historię, dzieci w szkołach czytały Dziady Mickiewicza i Trylogię Sienkiewicza. Z zagranicy nadawała „Wolna Europa”, „Głos Ameryki” i sekcja polska BBC. Do księgarń trafiały tłumaczenia książek wydawanych w świecie wolnym od cenzury. Na uczelniach wciąż obecni byli przedwojenni naukowcy i ich następcy, uczciwi ludzie, których do końca nie wyrzucono. Co więcej, także marksiści popadali w rewizjonizm, bo nie można było uprawiać żadnej dyscypliny naukowej w całkowitym oderwaniu od świata.
 PRL pozostawił najgłębsze ślady w naszej moralności. Wieloletnie przyzwolenie na kłamstwo, sankcjonowane prawem i państwowymi instytucjami, sprawiło, że weszło nam ono „w krew”. Wielu ludziom dało poczucie wolności (od prawdy), przewagi nad innymi (prostodusznie wiernymi prawdzie) oraz przekonanie, iż kłamstwo jest uprawnionym sposobem komunikacji oraz narzędziem osiągania celu. Kłamstwo stało się cnotą cyników i przestało budzić potępienie. Pozornie, możemy to zmienić sami, bez pomocy państwa. Tyle, że nie wiem, jak to zrobić

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: