Co robi IPN?

logoipn1

Co robi IPN?

PRZECZYTAJ CZYM ZAJMUJĄ SIĘ JEGO PRACOWNICY
tvn.24 

Tylko jedna książka pracownika IPN Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie, a tyle zamieszania. Choć nie była firmowana przez Instytut, odbiła mu się czkawką. Tymczasem IPN wydaje rocznie nawet ponad 150 książek, a z jego zasobów chce korzystać nawet 6 tys. naukowców. Czym na co dzień zajmuje się Instytut Pamięci Narodowej?

Według sprawozdania z działalności Instytutu Pamięci Narodowej z 2008 roku największą strukturą, działającą w ramach Instytutu było Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów. W ubiegłym roku ponad 6 tys. naukowców i dziennikarzy złożyło wnioski o dostęp do dokumentów znajdujących się w zasobach IPN. Tylko z czytelni akt jawnych, znajdującej się w centrali IPN w Warszawie, skorzystało ponad 2,7 tys. osób

Badania nad komunizmem

Młodzież edukować 

Przestępców ścigać 

Agentów katalogować

Czym jest Instytut Pamięci Narodowej?

Instytut Pamięci Narodowej został powołany na mocy ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku. W ramach Instytutu działają: Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów, Biuro Edukacji Publicznej,

Do zadań Instytutu należy gromadzenie i zarządzanie dokumentami organów bezpieczeństwa państwa, sporządzonymi od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., prowadzenie śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich i komunistycznych oraz prowadzenie działalności edukacyjnej. Ustawa o IPN przewiduje udostępnianie dokumentów zgromadzonych w archiwach służb specjalnych PRL osobom, o których organy bezpieczeństwa państwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny.

Instytutem kieruje prezes. Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej jest aktualnie dr hab. Janusz Kurtyka, który został wybrany na to stanowisko przez Sejm RP w dniu 9 grudnia 2005 r. Pierwszym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej był w latach 2000–2005 prof. Leon Kieres.

Reklamy

Komentarze 3

  1. Prezydent do IPN: Działajcie dalej i bądźcie odważni
    ODZNACZENIA DLA HISTORYKÓW INSTYTUTU
    http://www.tvn24.pl/-1,1594547,0,1,prezydent-do-ipn-dzialajcie-dalej-i-badzcie-odwazni,wiadomosc.html

    Lech Kaczyński odznaczył 22 historyków IPN (w tym Janusza Kurtykę, Piotra Gontarczyka i Jana Żaryna) za „popularyzowanie prawdy o najnowszej historii”. – Jesteście Polsce niezbędni. Działajcie dalej tak jak dotąd i bądźcie odważni – apelował prezydent.
    Prezes Instytutu Janusz Kurtyka otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, szef pionu naukowego IPN Jan Żaryn – Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, a współautor książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” Piotr Gontarczyk – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski

    „Szczególne sukcesy w docieraniu do prawdy”
    Prezydent komplementował IPN pod rządami Kurtyki za „szczególne sukcesy w docieraniu do prawdy nawet wtedy, gdy jest nienajprzyjemniejsza”. – W Polsce odkrywanie prawdy to nie tylko działalność naukowa, to walka wymagająca wielkiej odwagi. Walka przeciw splotowi interesów, który chce to zatamować i nie daje nawet przez chwilę za wygraną. Cieszę się, że mogę odznaczyć nie tylko ludzi kompetentnych, ale odważnych – stwierdził Lech Kaczyński.

    Zdaniem prezydenta historycy IPN zasłużyli na ordery, gdyż „przeciwstawiają się temu, co w danej chwili uchodzi za poprawne, nawet jeśli jest sprzeczne z moralnością”.

    Kontrola, bo ktoś dotknął niedotykalnych
    Dostało się też obecnej ekipie rządzącej za zapowiedzianą (ale odwołaną) kontrolę na UJ po głośnej pracy magisterskiej Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. Zdaniem prezydenta była to próba zakwestionowania wolności badań naukowych. – Było polecenie kontroli, bo coś dotknęło tych, którzy byli niedotykalni. Bo w Polsce są dwie kategorie: niedotykalni i ci, których można opluwać. To haniebne – uważa Lech Kaczyński.

    Prezydent przyznał, że odznaczenie historyków IPN jest „gestem wymierzonym w taką właśnie rzeczywistość”. – Trzeba skończyć z tym splotem interesów. Interesów związanych z tym, że ktoś w życiu popełnił błąd – co zdarza się każdemu – ale nie potrafi się do tego przyznać. A przed wybaczaniem musi być przyznanie się do winy. No i są i tacy, którzy po prostu są nikczemni i chcą żeby to uszło uwadze. A nie ma prawa, żeby działania nikczemne pozostały nieznane – argumentował Lech Kaczyński.

  2. IPN polityczny czy niezależny
    http://www.rp.pl/artykul/2,288712_IPN_polityczny_czy_niezalezny.html

    Stających w obronie IPN dziwi teza o upolitycznieniu. Bowiem i w poprzedniej kadencji członków Kolegium wybierali politycy, tylko inne partie dominowały wówczas na politycznej scenie.
    – Janusz Kurtyka na stanowisko prezesa został rekomendowany Sejmowi nie przez obecne Kolegium IPN, lecz przez poprzednie, które jest obecnie stawiane za wzór pluralizmu i bezstronności – zaznacza Zbigniew Girzyński, poseł PiS, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii. – Kurtyka nigdy nie miał związków z polityką. Niektórzy zaś udają, iż nie pamiętają, że Leon Kieres został powołany, będąc senatorem związanym z Unią Wolności, a po zakończeniu urzędowania powrócił do polityki, zostając senatorem PO.
    – Walka miedzy dwiema wielkimi partiami toczy się dziś o „sztandar” i tu istnieje wielkie niebezpieczeństwo, które jest teraz udziałem IPN, a musi on utrzymywać pozycje centrowe i nie angażować się w bieżącą walkę polityczną – oświadczył Janusz Kurtyka podczas wczorajszej debaty dawnych opozycjonistów w Warszawie. – My staramy się, by ten sztandar był wspólny – zapewnił.
    Wiceprzewodniczący Kolegium IPN dr Sławomir Radoń: – Skład poprzedniego Kolegium był bardziej zróżnicowany, bo więcej partii rekomendowało jego członków. Nigdy jednak nie czułem się czyimkolwiek nominatem politycznym, a wyłącznie historykiem i archiwistą – mówi „Rz”. Dodaje, że jedyną różnicą na korzyść poprzedniego składu jest fakt, że zasiadali w nim prawnicy: – Brak doświadczonych sędziów lub prokuratorów daje się odczuć.
    Kadencja Kolegium IPN trwa siedem lat. Siedmiu członków wybiera Sejm, po dwóch Senat i prezydent. To prawo straciła Krajowa Rada Sądownictwa.

  3. „Zaskakująca” decyzja IPN – „granica została przekroczona”

    http://wiadomosci.onet.pl/1950332,11,item.html
    To jedyna słuszna decyzja – tak politycy koalicji komentują odwołanie dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN Jana Żaryna po jego kontrowersyjnej wypowiedzi dotyczącej Lecha Wałęsy. Lewica ocenia, że to potwierdza, że Instytut powinien być zlikwidowany. PiS nie chce komentować decyzji kadrowych kierownictwa IPN.
    Żaryn został odwołany za sugestię, że Lech Wałęsa dostał bezprawnie status pokrzywdzonego. – Jest pewna zaszłość, która zdarzyła się za czasów prof. Leona Kieresa (poprzedniego prezesa IPN – PAP). Wałęsa otrzymał wtedy status pokrzywdzonego. Otrzymał go w sytuacji niewyjaśnionej, jeśli chodzi o życiorys. W kontekście obowiązującej wówczas ustawy status pokrzywdzonego mogli otrzymać tylko ci, wobec których nie było żadnego śladu, który wskazywałby, że w jakimś okresie życia dana osoba była zarejestrowana jako tajny współpracownik – mówił Żaryn w środę rano w radiu TOK FM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: