Głos o lustracji i Uczelnianych Komisjach Weryfikacyjnych

baner-weryfikacja1

Brzemię PRL-u

GAZETA OLSZTYŃSKA, ŚRODA 4.04.2007

prof. Józef Dębowski, filozof,  Instytut Filozofii

Wiem, że lustracja, w tym także lustracja środowisk akademickich, jest przedsięwzięciem kosztownym (bodaj od każdej strony). Wiem, że dla wielu z nas — z różnych zresztą powodów — jest i pozostanie źródłem poważnego dyskomfortu. 

Wiem, że i tym razem łatwo może zatryumfować małoduszność. Wiem to, lecz mimo wszystko uważam, że nie ma sensu jej kontestować, bojkotować czy zohydzać. Ot, choćby dlatego, że nie brakuje nam po temu bardziej chwalebnych pretekstów. Tak jak i nie brakowało ich w przeszłości.

Co zatem robić? By nie zbzikować (ze strachu, wściekłości lub niesmaku), lustrację nauczycieli akademickich proponuję potraktować jako jeszcze jedną biurokratyczną procedurę — procedurę, która wcale nie poniża nas ani mniej ani bardziej, niż inne równie „pożyteczne”, równie „mądre” i równie „miłe” biurokratyczne procedury.

Kto uważa, że w tym punkcie przesadzam (banalizuję problem), niech sobie przypomni działalność Uczelnianych Komisji Weryfikacyjnych z okresu stanu wojennego, ich skład (wojskowego komisarza, przedstawiciela WRON, przedstawiciela PRON, sekretarza POP PZPR) oraz tekst ówczesnej „lojalki”. Kto te okoliczności dobrze pamięta, ten wie, że nie przesadzam i że porównywanie dzisiejszej lustracji z ówczesną weryfikacją jest i mało stosowne, i rzeczowo nieadekwatne.Nie ta materia, nie te proporcje i nie ta skala…

Rzecz jasna, wcale sobie nie roję, że lustracja może np. odwrócić „uwłaszczenie nomenklatury” lub zwrócić społeczeństwu zawłaszczone przez PRL-owskich aparatczyków instytucje życia publicznego. Powiem więcej, osobiście nie obiecuję sobie po lustracji nawet tego, że ujawni i skutecznie wyautuje byłych konfidentów.

Moje oczekiwania są innego rodzaju: skromniejsze, a jednocześnie bardziej wygórowane. Oczekuję mianowicie, że lustracja pozbawi dobrego samopoczucia nie tylko moralne kanalie, ale i zastępy skundlonych frajerów. Spowoduje, że w warunkach demokracji przestanie się czuć dobrze nie tylko nikczemnik, cyniczny gracz i bezczelny uzurpator, ale także pospolity krętacz. Sprawi, że mentalne brzemię PRL-u dłużej nie będzie już przygniatać i może nareszcie przestanie deprawować

Reklamy

komentarze 2

  1. Taaa, lustracja jako magiczna różdżka, która z dnia na dzień oczyści polskie uczelnie. Jakie to proste i jakie nierealne.

  2. Znakomity tekst. Autor napisał „Oczekuję mianowicie, że lustracja pozbawi dobrego samopoczucia nie tylko moralne kanalie, ale i zastępy skundlonych frajerów. Spowoduje, że w warunkach demokracji przestanie się czuć dobrze nie tylko nikczemnik, cyniczny gracz i bezczelny uzurpator, ale także pospolity krętacz. Sprawi, że mentalne brzemię PRL-u dłużej nie będzie już przygniatać i może nareszcie przestanie deprawować”. To i mao i DUŻO. A artykułuje chyba bardzo dobrze oczekiwania wiekszości realnie myslących ludzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: