Dawnych marksistowskich namiestników nauki zastąpili dziś wpływowi antylustratorzy

baner

Dawnych marksistowskich namiestników nauki

zastąpili dziś wpływowi antylustratorzy,

z których niewątpliwie część ma powody,

aby obawiać się spojrzenia w lustro


Jerzy Szczęsny

Alarmujmy, wolność jest zagrożona!

(Rzeczpospolita, 30.06.2009)

Nie ukarana zbrodnia komunistyczna

baner

DEBATA Numer 6 (21) 2009

Wokół weryfikacji olsztyńskich dziennikarzy radiowych w stanie wojennym

Nie ukarana zbrodnia komunistyczna

Skutkiem weryfikacji dziennikarzy
było łamanie charakterów, niszczenie
karier, a często też rujnowanie rodzin.
Przed rzeszą dziennikarzy, którzy pozostali
wierni SDP, na kilka lat, aż do 1990
r. zamknęły się możliwości wykonywania
zawodu. Dziennikarze ci stracili składki
członkowskie z SDP i różne fundusze, ale
też możliwość otrzymywania zapomóg i

Skutkiem weryfikacji dziennikarzy było łamanie charakterów, niszczenie karier, a często też rujnowanie rodzin. Przed rzeszą dziennikarzy, którzy pozostali wierni SDP, na kilka lat, aż do 1990 r. zamknęły się możliwości wykonywania zawodu. Dziennikarze ci stracili składki członkowskie z SDP i różne fundusze, ale też możliwość otrzymywania zapomóg i pożyczek, opiekę lekarską, a także – jak w przypadku Wiesława Gawinka – nawet możliwość wysłania dzieci na kolonie. Nikt jak do tej pory nie poniósł za to wszystko żadnej, choćby symbolicznej, odpowiedzialności, a przecież weryfikacja w skali całego kraju skrzywdziła kilka tysięcy osób.

Niektórzy skłonni są uznawać ją za zbrodnię komunistyczną.

Exodus „naukowców” w 1968 r.

baner historia PRL

Exodus „naukowców” w 1968 r.

Wśród ponad 400 pracowników nauki, jacy zdeklarowali chęć wyjazdu do Izraela, również znajdziemy wiele ciekawych postaci.

Oto prof. Emanuel Halicz, pułkownik LWP i wykładowca Wojskowej Akademii Politycznej, wyjechał już jako cywilny historyk zajmujący się dziejami Powstania Styczniowego.

Oto Juliusz Katz-Suchy, przed wojną działacz KPZU, od 1946 r. komunistyczny dyplomata, m.in. stały delegat Polski przy ONZ w Nowym Jorku i ambasador w Indiach. Był także dyrektorem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oraz wykładowcą historii dyplomacji i stosunków międzynarodowych na UW.

Oto Karol Lapter, kolejny były aktywista KPZU, po wojnie profesor Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, autor książki pod jednoznacznym tytułem „Pakt Piłsudski-Hitler”.

Wyjeżdżali nie tylko historycy, także ekonomiści.

Tacy, jak Gabriel Temkin, od 16. roku życia członek komunistycznej młodzieżówki, w czasie wojny żołnierz Armii Czerwonej, po powrocie do kraju wykładowca i wicedyrektor Dwuletniej Szkoły przy KC PZPR, później prodziekan w WSNS i doradca ekonomiczny wicepremiera PRL.

Albo prof. Kazimierz Łaski, prorektor SGPiS, który – zanim rozpoczął karierę naukową – do 1950 r. był funkcjonariuszem MBP (służbę zakończył w stopniu majora). Co ciekawe, jeden z jego uczniów, Jerzy Osiatyński, w laurce z okazji 80-lecia urodzin Łaskiego (na łamach „GW” z 17.12.2001 r.) nawet się na ten temat nie zająknął, choć wspomniał, że w czasie wojny walczył on w Gwardii Ludowej.

…wprawdzie była to emigracja inteligencka, jak twierdzi Eisler, ale objęła inteligencję szczególnego rodzaju. Niewielu było wśród niej przedstawicieli inteligencji przedwojennej, wrogo lub przynajmniej nieufnie nastawionej do komunizmu. Ta inteligencja albo zginęła w czasie wojny, albo znalazła się na emigracji, albo żyła stłamszona w PRL. Ważne posady w prasie, wydawnictwach, na uczelniach zajmowali tymczasem inteligenci z naboru komunistycznego, głównie przedwojenni KPP-owcy, a z czasem także ich dzieci. Wielu z nich zaraz po wojnie nosiło mundury wojskowe lub służyło w UB. W latach 60. niemal wszyscy byli już jednak cywilami i jako cywile wyjeżdżali z Polski.

Członkowie KC nie wyjeżdżali…

Powtórzmy więc jeszcze raz i dobitnie: w 1968 r. nikt nie zmuszał Żydów czy też Polaków pochodzenia żydowskiego do wyjazdu. Świadczy o tym fakt, jak niewielu wyjechało byłych funkcjonariuszy partyjnych, choć w pierwszym ćwierćwieczu PRL stanowili oni znaczący odsetek aparatu PPR i PZPR. Nie wyjechał żaden członek KC, żaden kierownik wydziału KC, żaden sekretarz wojewódzki ani żaden minister (jedynie dwóch byłych wiceministrów: hutnictwa – Ignacy Borejdo i budownictwa – Fryderyk Topolski). Wyjeżdżali natomiast ludzie ze średniego i niższego szczebla władzy (w tym aparatu bezpieczeństwa i sądownictwa wojskowego), a także pracownicy nauki, kultury i mediów, czyli frontu propagandowego.

Na pewno dla wielu z nich – a zwłaszcza dla ich rodzin – opuszczenie Polski było osobistym dramatem. Ale jednocześnie stało się ogromną szansą na życie w zachodnim świecie, o czym przez cały okres PRL marzyły miliony Polaków. O tym też trzeba pamiętać, gdy słyszy się o niesprawiedliwości, jaka podobno dotknęła emigrantów z 1968 r. Bowiem to oni (albo ich rodzice) mieli niemały udział w narzuceniu Polsce systemu, który odbierał wolność, własność i godność nie tylko Żydom, ale wszystkim obywatelom. Nie-Żydom nawet w większym stopniu i to przez całe 45 lat.

Trafnie spuentował to Stefan Kisielewski, cytując zasłyszany wówczas dowcip: W ogrodzie szkolnym siedzi Aronek, rozkoszując się słońcem, zielenią, śpiewem ptaków. – Aronek, czemu ty nie jesteś w klasie? – pyta przechodzący dyrektor. – Bo logiki nie ma, panie dyrektorze – odpowiada Aronek. – Jak to?! – No bo ja się zesmrodziłem i pan nauczyciel wyrzucił mnie z klasy. To oni teraz siedzą w moim smrodzie, a ja odpoczywam w ogródku! („Dzienniki”, s. 278).

Paweł Siergiejczyk, Nasza Polska, 12 marca 2008

KTO I DLACZEGO WYJEŻDŻAŁ Z POLSKI PO 1968 ROKU?

Prawda i mity „marcowej” emigracji

Tadeusz Witkowski – dr slawistyki w USA, emigrant z powodu braku jakichkolwiek perspektyw na kontynuowanie pracy w zawodzie nauczyciela akademickiego, represjonowany przez władze komunistyczne

baner krzywdzeni

Tadeusz Witkowski w Wikipedii

(ur. 4 lutego 1946 ,  historyk literatury, publicysta, działacz Kongresu Polonii  Amerykańskiej. Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim (1971). Represjonowany przez władze komunistyczne za udział w protestach przeciwko projektowi wprowadzenia do konstytucji zapisu o sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Działacz Solidarności, w czasie stanu wojennego internowany wIławie. Redaktor i współautor Peryferyjnego Almanachu Literackiego „Wyrób własny” (Przasnysz 1983). W 1983 wyemigrował do USA.

W 1989 na Uniwersytecie Stanu Michigan w Ann Arbor uzyskał stopień doktora w dziedzinie slawistyki. Jest wykładowcą języka polskiego i literatury polskiej w Saint Mary’s College w Orchard Lake wMichigan, a od 1996 redaktorem naczelnym wydawanego przez College rocznika Periphery – Journal of Polish Affairs.

————-

Tadeusz Witkowski – videoFact

Działacz polonijny.  Wiceprezes KPA oddzialu w Ann Arbor.

Obecnie wykładowca w Saint Mary`s College w Orchard Lake, Michigan gdzie uczy języka polskiego i literatury polskiej.

Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim i slawistykę na Uniwersytecie Stanu Michigan w Ann Arbor.

Witkowski jest redaktorem naczelnym wydawanego przez Saint Mary`s College pisma „Periphery – Journal of Polish Affairs”.

W stanie wojennym internowany. Na emigracji w Stanach Zjednoczonych od 1983.

Ponizej wybrane wypowiedzi Tadeusza Witkowskiego.

„Decyzję o wyjeździe podjąłem jesienią 1982 roku. Nie ze względu na grożące mi represje, lecz z powodu braku jakichkolwiek perspektyw na kontynuowanie pracy w zawodzie nauczyciela akademickiego. Gdy na początku 1980 roku zacząłem prowadzić zajęcia z poetyki i teorii literatury w Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku, natychmiast interweniowała ostrołęcka bezpieka i władze uczelni wycofały się z umowy o pracę. Nie miałem więc złudzeń co do tego, że po wyjściu z więzienia moja sytuacja zmieni się na korzyść. Wiem, że brzmi to paradoksalnie: żeby robić to, co lubię, musiałem wyjechać na inny kontynent, nauczyć się porządnie angielskiego i zacząć pisać w tym języku o literaturze polskiej.”

——–

Tadeusz Witkowski w- Rodakpress

Cuchnący panteon

W polskiej kulturze literackiej drugiej połowy XX wieku (i to nie tylko tej kwitnącej w ogrodzie państwowego mecenatu) obowiązywało w pewnych okresach coś w rodzaju niepisanego prawa: gdy pisarz wypowiadał się na tematy polityczne, natychmiast – w zależności od tego, czy stawał po stronie władzy czy opozycji – zyskiwał lub tracił w oczach czytelników.

Działo się tak, oczywiście, nie bez przyczyny. 45 lat rządów komunistycznych w Polsce sprawiło, że w mentalności rządzących elit utrwaliła się właściwie tylko jedna klasyfikacja „estetyczna”: podział na literaturę politycznie popieraną, tolerowaną bądź zwalczaną. Nie miało to bezpośredniego przełożenia na idee piękna, ale zdecydowanie zaważyło na decyzjach natury etycznej poszczególnych pisarzy i na długo utrwaliło instytucjonalny kształt życia literackiego. Podziały środowiskowe, do których doszło w ostatnich latach istnienia PRL, przetrwały właściwie do dziś…

Gorycz satysfakcji po raporcie

Po opublikowaniu przez „Więź” raportu w sprawie współpracy ks. Czajkowskiego z SB, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski napomknął o gorzkiej satysfakcji, jakiej dostarczyli mu autorzy raportu. Domyślam się, że podobnych uczuć doznało więcej osób uznających prawdziwość dokumentów przechowywanych w archiwach IPN……

Cień charyzmatycznego agenta

Zamiast wstępu krótkie kalendarium wydarzeń, które legły u podstaw głównej „sensacji” bieżącego tygodnia: 17 maja „Życie Warszawy” opublikowało mój artykuł na temat współpracy ks. Michała Czajkowskiego z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa i wywiad, w którym ks. profesor zaprzeczył, że kiedykolwiek współpracował z SB. Pomimo iż profesor Żaryn z Instytutu Pamięci Narodowej zdecydowanie potwierdził wiarygodność przywołanych przeze mnie dokumentów, przeciwnicy lustracji z miejsca rozpoczęli kampanię brutalnych ataków na redakcję dziennika i poddali w wątpliwość moje kompetencjeEUSZ

Wojskowa Akademia Polityczna im. Feliksa Dzierżyńskiego

baner historia PRL

Wojskowa Akademia Polityczna im. Feliksa Dzierżyńskiego

wg Wiki: Wojskowa Akademia Polityczna

polska marksistowskoleninowska wojskowa uczelnia wyższa istniejąca w Warszawie naOchocie przy ulicy Opaczewskiej 2a (od 1960 ul. Banacha 2) w latach19511990.

Była to szkoła kształcąca kadrę oficerską pionu politycznego (polityczno-wychowawczego) Ludowego Wojska Polskiego pod kątem indoktrynacji politycznej. Program studiów był zbliżony do programu realizowanego na podobnych uczelniach ZSRR i w innych państwach Układu Warszawskiego. Była głównym ośrodkiem dydaktycznym kształcącym kadry polityczne LWP. Była najważniejszym w siłach zbrojnych ośrodkiem marksistowskich nauk społecznych. Jej pracownicy, słuchacze oraz absolwenci propagowali idee socjalizmu nie tylko w szeregach wojska, lecz również w środowiskach cywilnych.

Akademia powstała na bazie utworzonej 6 listopada 1945 Oficerskiej Szkoły Polityczno-Wychowawczej w Łodzi. Do grona wykładowców tej szkoły należeli m.in. Jakub Szliferstein (Cykl polityczny), Kazimierz Owoc (Ekonomia społeczna) oraz Florian SzubertAdolf BrombergMichał PirkoLeon Szyfman,Aniela Szaniec i inni. Do roku 1951 jako szkoła oficerów politycznych kształciła kadry dla służby wojskowej oraz pracy państwowej. Absolwenci uzyskiwali tytułoficera politycznego.

Po rozwiązaniu szkoły, już jako akademia została utworzona 21 marca 1951 [1],18 lipca 1951 otrzymała imię Feliksa Dzierżyńskiego [2]. W październiku 1956komendantem szkoły został generał Adam Uziembło. Do programu nauczania w ramach modernizacji wprowadzono wówczas kilka dodatkowych dyscyplin oraz zatrudniono pracowników cywilnych. Po rozwiązaniu Oficerskiej Szkoły Polityczno-Wychowawczej w ramach Akademii Wojskowo Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego powołano również przejściowo Fakultet Wojskowo-Prawniczy w Warszawie działający w latach 1953-1956, a po nim Wojskowy Instytut Prawniczy, którym kierował do roku 1962 Julian Polan-Haraschin jako kierownik katedry prawa.

Wśród pierwszych cywilnych wykładowców po roku 1956 znaleźli się Jerzy WiatrJan SzczepańskiStanisław HerbstCzesław MadajczykJanusz Reykowski. Do roku 1965 spośród cywilnych pracowników dołączyli jeszczeJanusz WolińskiLudwik BazylowWiktor SzczerbaTadeusz CieślakJózef SkrzypekAdam StebelskiFranciszek RyszkaMaria TurlejskaRoman KamienikMarian WojciechowskiKarol LapterWładysław Tomkiewicz,Andrzej ZahorskiEugenia StrumieńWitold SierpińskiZbigniew ĆwiekHernryk BireckiBolesław LewickiJanusz NowickiAdam krokiewiczTadeusz Kroński,Jan LegowiczTadeusz NowackiTadeusz PasierbińskiRyszard Wroczański,Ignacy SzaniawskiStanisław Jedlewski. W roku 1968 po wydarzeniach marcowych z WAP odszedł m.in. Jerzy Wiatr oraz wielu innych [3].

Do roku 1990 kształciła w zakresie nauk społeczno-politycznych i wojskowych oraz pracowników naukowo dydaktycznych [4](studia doktoranckie)….

W roku 2005 Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych [5]zaapelowało do prezydenta Lecha Kaczyńskiego o przygotowanie ustawy, która powoła komisję lustracyjną w celu zbadania prac doktorskich i habilitacyjnych obronionych w WAP w latach 19451990Stowarzyszenie chce, by w trybie pilnym doszło do anulowania wszystkich dyplomów nadawanych przezAkademię Spraw WewnętrznychAkademię Nauk Społecznych przy KCPZPR, Wojskową Akademię Polityczną im. Feliksa Dzierżyńskiego iWojskowy Instytut Historyczny im. Wandy Wasilewskiej.

Gułag w oczach Zachodu – czyli lustracja intelektualistów postępowych

Gułag

Dariusz Tołczyk
Gułag w oczach Zachodu

PAP – Nauka w Polsce

Autor stwierdza również, że komunizm był dzieckiem zachodniej tradycji intelektualnej i dlatego zachodnim intelektualistom łatwo było się doszukać duchowego pokrewieństwa z sowieckimi komunistami. „Zastanawia jednak to, jak łatwo udawało się im nieraz odnajdywać pokrewieństwo moralne z czekistowskimi katami” – dodaje Tołczyk.

Jak to się mogło stać, że tak wielu ludzi uwierzyło w propagandowy przekaz? Czy był on aż tak doskonały, że pozbawił ludzi zdrowego rozsądku?

W odpowiedzi na te pytania Tołczyk przytacza zdanie badacza komunizmu Francoisa Fureta, który zgłębiając przyczyny zaślepienia zachodnich elit intelektualnych wobec zbrodni stalinowskich, zauważył, że brało się ono przynajmniej częściowo z „niezdolności do tego, by ocenić i zmierzyć rzecz dotąd nieznaną”. „Stalinowski reżim Związku Sowieckiego, od początku swego istnienia, czyli od wczesnych lat trzydziestych, nie miał w historii precedensu. (…) Żadne państwo na świecie nie stawiało sobie za cel zabijania, deportowania i zniewalania swych chłopów. Żadna partia w historii nie zastępowała tak całkowicie państwa i nie kontrolowała aż tak życia społecznego kraju i prywatnych losów jego obywateli” – pisał Furet.

Tołczyk przywołuje też opinię Richarda Pipesa, według którego im bardziej ktoś był inteligentny i wykształcony, tym trudniej było mu zrozumieć prawdziwą naturę reżimu, który nie kierował się racjonalnymi zasadami lecz odruchowo uciekał się do przemocy, by rozwiązać sprzeczności, jakie w normalnym społeczeństwie rozwiązuje się za pomocą kompromisów lub poprzez odwołanie się do woli wyborców. Zdaniem Pipesa, lepiej ten system mogli zrozumieć ludzie biedni i niewykształceni, których doświadczenie życiowe nauczyło że przemoc i brak rozsądku są nieodzowną częścią ludzkiej rzeczywistości.

25 rocznica powstania Federacji Młodzieży Walczącej

baner

25 rocznica powstania Federacji Młodzieży Walczącej

Gra uliczna „Papierowa rewolucja”

START:

20 CZERWCA, godz. 12.30,

w siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa, ul. Marszałkowska 7

25 lat Federacji Młodzieży Walczącej