Jan Koteja – zoolog, blokowany przez PZPR za ‚niewłaściwą postawę’, wiedział na czym polegała weryfikacja 1986 r.

baner krzywdzeni

Jan Koteja w Wikipedii

(ur. 17 września 1932Siemianowicach Śląskich, zm. 19 sierpnia 2004Krakowie), zoolog, profesor Akademii Rolniczej im. Hugona Kołłątaja (obecnie: Uniwersytet Rolniczy) w Krakowie.

Studia magisterskie na Uniwesytecie Jagiellońskim ukończył w roku 1959 i rozpoczął pracę na Akademii Rolniczej. Rozprawę doktorską (1966) i habilitacyjną (1975) obronił na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UJ. W roku 1983 uzyskał tytuł profesora, ale ze względu na działalność w„Solidarności” decyzja o nadaniu tytułu została mu przekazana dopiero w roku 1987. Specjalizował się w entomologiipaleontologii, badał głównie czerwce. Był autorem wielu publikacji w tej dziedzinie (m.in. Jak rozpoznawać czerwce, w: Diagnostyka szkodników roślin i ich wrogów naturalnych, Warszawa 1996, redakcja J. Boczek).

Był dyrektorem Instytutu Zoologii Stosowanej (1989 – 1993), kierownikiem Katedry Zoologii i Ekologii (1993 – 1994) i prorektorem studentów (1991 – 1994Akademii Rolniczej.

—————

Lista Hausnera

Jak PZPR blokowała awanse profesorskie

Prof. Jan Koteja z Akademii Rolniczej miał dostać tytuł profesora nadzwyczajnego w 1982 r. Nominacja została wstrzymana, bo sprzeciwił się jej KK PZPR. Powód? Doc. Koteja przyjął “niewłaściwą postawę”. W 1987 r. jego sprawą zajmował się zespół, którym w KK kierował Jerzy Hausner.

————

Bursztynnik

Forum Akademickie 9/2001

—————–

Sowizdrzał 13

Jan Koteja

Forum Akademickie numer 2/1999

Ankiety oceniające nauczycieli są w szkole zjawiskiem normalnym, ustawowym. Bywały jednak ankiety dziwne, że tak powiem. W 1986 r. ankieta w mojej szkole zawierała następujące pytania:

Czy akceptujesz w pełni zasady ustrojowe PRL?

Czy kierujesz się nimi w swojej działalności dydaktyczno-wychowawczej?

Czy swoją postawą i oddziaływaniem wpływasz pozytywnie na studentów i współpracowników w zakresie: prosocjalistycznych społeczno-obywatelskich postaw, wspierania działalności socjalistycznych organizacji studenckich, udziału w inicjatywach zbiorowych i imprezach sprzyjających utrwalaniu ustroju socjalistycznego itd., itd.

Na koniec była uwaga: „Należy dać jednoznaczną odpowiedź na każde z postawionych wyżej pytań. Brak odpowiedzi będzie uznany jako odpowiedź NIE”.

Ankieta budziła strach u wielu pracowników, głębokie rozterki sumienia u innych: kilku pracowników zostało zwolnionych, kilku odeszło „z własnej woli”, kilku wyemigrowało, niektórzy kierownicy dopuścili się gwałtu wobec podwładnych, zmuszając ich, w dobrej wierze, do krzywoprzysięstwa.

O tę ankietę toczyły się wielomiesięczne boje na posiedzeniach Senatu. Egzekwowanie ankiety ciągnęło się do r. 1988(!), a publiczna dyskusja nad nią trwała jeszcze w r. 1990, zakończona wreszcie znamienną uchwałą Senatu 26 stycznia tegoż roku, w przeddzień rozwiązania PZPR!

Kilka dni temu elektroniczny biuletyn „Solidarności” mojej Uczelni opublikował tę „historyczną” ankietę z następującym wstępem: „V część ankiety stała się wówczas na swój sposób głośna, wywołując różne emocje w naszym uczelnianym środowisku. Dziś przytaczamy ten fragment ankiety już bez emocji, jako swego rodzaju dokument historyczny. Nie wiemy, kto jest autorem ankiety, choć rzecz jasna, krążyły na ten temat różne plotki. Prawdopodobnie nie ma to dziś większego znaczenia; przypominamy ankietę jedynie dla refleksji nad przemijającym czasem i naszym przemijaniem. Może także dla przypomnienia sobie tego, o czym myśleliśmy wypełniając ankietę: o sobie, o pracy, o odpowiedzialności za nasze rodziny, o czekającej nas (wówczas) przyszłości.”

Jeromsiewlesie!!! Panie Redaktorze Biuletynu „S”! Daleki jestem od zestawiania ankiety z Oświęcimiem czy Katyniem! Byłoby mi też całkiem obojętne, kto ankietę redagował, egzekwował oraz czyj urzędowy podpis figuruje pod moim zeznaniem i oceną, notabene dość proroczą – „do powtórnej oceny” – gdyby nie to, że ci sami, którzy prowadzili mnie do komunistycznego raju, dziś wiodą nas do europejskiego. I wcale nie widzę, aby odmowa „pełnej akceptacji ustroju PRL” ułatwiała mi życie w nie-peerelowskiej rzeczywistości. Przede wszystkim jednak, Panie Redaktorze, niech Pan nie nazywa zwierzęcego strachu – jeromsiewlesie! – „różnymi emocjami”! Gdyby wówczas, pod koniec lat osiemdziesiątych, społeczność akademicka miała choć odrobinę emocji, podarłaby tę ankietę na drobne konfetti i rozsypała je na głowach jej autorów. Cóż, kiedy emocje były zakazane przez władze PRL (jeszcze) i władze „Solidarności” (już).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: