Andrzej Kącki – TW ps. „Alter-Ego”

baner ośrodki lustro
Andrzej Kącki – TW ps. „Alter-Ego”

Do najcenniejszych i najdłużej funkcjonujących współpracowników SB w opolskim środowisku akademickim należał TW ps. „Alter-Ego”. Pod takim właśnie pseudonimem został zarejestrowany z dniem 17 maja 1978 r. Andrzej Kącki, urodzony w 1953 r. słuchacz Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Wyrejestrowano go dopiero z końcem stycznia 1990 r. Dbając o zatarcie śladów działalności swojego współpracownika, esbecy zniszczyli wówczas akta „Alter-Ego”, jak stwierdza odnośny zapis ewidencyjny (nie można jednak wykluczyć ewentualności, że akta te zostały „sprywatyzowane” z myślą o ich późniejszym wykorzystaniu). W aktach różnych spraw operacyjnych zachowały się jednak kopie poszczególnych dokumentów, dzięki czemu można dość szeroko zilustrować jego zasługi na rzecz SB.

TW ps. „Alter-Ego” został wykorzystany po raz pierwszy w sprawie operacyjnego sprawdzenia krypt. „Twórcy”, prowadzonej przez ppor. Stanisława Leśkiewicza z Wydziału III KW MO w Opolu (we współpracy z kpt. Ryszardem Misiakiem i mł. chor. Wiesławem Wasiakiem) w okresie od końca kwietnia do grudnia 1978 r. Sprawa ta została założona w związku z pojawieniem się biuletynu „Integracja”, wydanego techniką kserograficzną przez Klub Twórców Sztuki „Integracja”, działający w środowisku studenckim opolskiej WSP. Zespół redakcyjny biuletynu tworzyli: Sergiusz Świderski, Zbigniew Antonik, Jolanta Zoń, Jerzy Müller oraz Andrzej Kącki. Ten ostatni studiował wówczas na I roku pedagogiki kulturalno-oświatowej WSP. Zamiarem SB było szczegółowe rozpoznanie grupy redaktorów i wydawców biuletynu, a także zebranie innych informacji na temat owego przedsięwzięcia. Chodziło głównie o Świderskiego i Antonika, postrzeganych negatywnie przez SB z racji „malkontenckiej postawy politycznej oraz kontrowersyjnej działalności kulturalnej”.

Jednym z wykorzystanych wówczas źródeł informacji był właśnie „Alter-Ego”, zwerbowany przypuszczalnie w związku z założeniem sprawy krypt. „Twórcy”. Między innymi dzięki jego doniesieniom „rozpoznano osobowość autorów oraz ich zamiary względem dalszego redagowania biuletynu”, a także „ustalono miejsce powielania wymienionego pisma”. Efektem tego było między innymi zaostrzenie kontroli nad działalnością uczelnianej powielarni WSP, gdzie został odbity biuletyn.

Po utworzeniu w 1980 r. opolskich struktur Niezależnego Zrzeszenia Studentów TW ps. „Alter-Ego”, prowadzony przez mł. chor. Wiesława Wasiaka z Wydziału III KW MO w Opolu, przeniknął do ścisłej czołówki działaczy uczelnianej organizacji NZS WSP. Zapewniło to Wydziałowi III SB stały dopływ informacji „z pierwszej ręki” na temat tej organizacji i jej działalności. TW ps. „Alter-Ergo” szczegółowo relacjonował m. in. przygotowania do studenckiej akcji protestacyjnej w lutym 1981 r. i jej późniejszy przebieg. W dniu 26 czerwca 1981 r. doniósł on Wiesławowi Wasiakowi, że w magazynie uczelnianej organizacji NZS WSP leży na półkach około 400 egzemplarzy pierwszego zeszytu Zarysu historii PRL Natalii Naruszewicz, który miał być przypuszczalnie kolportowany z początkiem nowego roku akademickiego. Przyniósł także Wasiakowi zabrany z magazynu jeden egzemplarz publikacji. Dzięki temu doniesieniu SB mogła dobrze zaplanować opisaną powyżej akcję, w wyniku której zagarnięto cały niemal nakład opolskiego wydania Zarysu.

Po wprowadzeniu stanu wojennego „Alter-Ego” przydał się Wydziałowi III SB między innymi w sprawie krypt. „Skrytka”, której efektem było przejęcie dokumentacji i biblioteki NZS WSP. Doniesienia „Alter-Ego” wykorzystywano również do kontroli wiarygodności informacji przekazywanych przez innego współpracownika SB w opolskim środowisku studenckim, jakim był TW ps. „Długi” – Paweł Ibrom.

Dr Andrzej Kącki pracuje aktualnie na Wydziale Historyczno-Pedagogicznym Uniwersytetu Opolskiego. Do tej pory nie przyznał się do odgrywania podwójnej roli w szeregach niezależnego ruchu studenckiego.

Zbigniew Bereszyński

Advertisements

Odpowiedzi: 3

  1. W sprawie „ujawnienia” biblioteki i drukarni NZS esbekom przysłużyć się mogło więcej osób. Prócz Andrzeja mógł to być Hoffmann z ekonomii, skarbnik NZS, oraz sporo innych osób. Z drukiem bezdebitów w piwnicy „Spójnika” zbytnio wtedy nie kryliśmy się. „Jeden dzień Iwana Denisowicza” też został przejęty przez SB. Mam nadzieję, że esbecy nigdy nie dowiedzieli się, gdzie był drukowany „aneks”?
    Przypuszczam, że do składu zarządu NZS, który ukształtował się na początku grudnia 1980 roku spośród kilkunastu, często przypadkowych, osób z przerostami ego, wtyk esbeckich weszło więcej, niż jeden Kącki. Kącki był – tak to dziś wspominam – jedną z tych osób, które postarały się wyeliminować mnie z kierownictwa NZS, chociaż byłem jedną z trojga osób – założycieli zrzeszenia na WSP.
    Sergiusz Świderski miał głęboko wywiadowców z SB, robił to, co chciał i robił to mniej więcej jawnie i oficjalnie. Kącki miał również artystyczno-teatralne ambicje, ale i dość jarmarczny gust i pomysły, mógł więc donosić na innych twórców ze zwykłej zawiści. W każdym razie, nie zaskoczyła mnie informacja o jego współpracy z SB.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: