Wysadzenie auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu w 1971 roku

baner

Wysadzenie  auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu w 1971 roku

Tvp.pl

strona główna » historia » cykle dokumentalne » desperaci – nieznana historia prl-u » wideo » Aula w Opolu

W nocy z 5 na 6 października 1971 roku Opolem wstrząsnął wybuch. Wysadzona została aula Wyższej Szkoły Pedagogicznej, w której za dnia świętować miano Dzień Milicjanta i ORMO – wca. Był to jeden z najbardziej spektakularnych aktów sprzeciwu wobec komunistycznej władzy. Sprawców Służba Bezpieczeństwa poszukiwała około 5 miesięcy. Kto podłożył ładunki? Śledztwo wykazało, że dokonali tego…sami pracownicy uczelni. Co skłoniło ich do takiego kroku i jakie były konsekwencje ich działania?

Advertisements

komentarzy 6

  1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Bracia_Kowalczykowie

    Bracia Kowalczykowie – Ryszard Kowalczyk, ur. 20 lutego 1937, doktor fizyki, emerytowany adiunkt w Zakładzie Fizyki Instytutu Matematyki, Fizyki i Chemii Politechniki Opolskiej i młodszy od niego Jerzy Kowalczyk, (rocznik 1942) obecnie zamieszkały w barakowozie na odludziu, na torfowiskach w pobliżu Rząśnika.[potrzebne źródło]

    Ryszard Kowalczyk był pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, jego brat Jerzy był tam zatrudniony jako pracownik techniczny. 6 października 1971 Jerzy Kowalczyk, za wiedzą swojego brata Ryszarda, podłożył bombę w uczelnianej auli w proteście przeciwko krwawemu stłumieniu przez władze komunistyczne robotniczych protestów na Wybrzeżu w czasie wydarzeń grudnia 70. Następnego dnia miała się w tym pomieszczeniu odbyć uroczysta akademia ku czci funkcjonariuszy MO i SB. Wybuch, który nastąpił o godz. 0.40, całkowicie zniszczył aulę, uczelniane archiwum, dużą część zasobów bibliotecznych oraz bufet. Wyleciał w powietrze dach auli i zapadła się podłoga. Nikt nie odniósł obrażeń. Braci bardzo szybko zatrzymano. Zarzut bezpośredniego przeprowadzenia aktu terroru postawiono Jerzemu. Ryszarda obwiniono o udzielenie pomocy bratu przy przygotowywaniu bomby. 8 września 1972 Sąd Wojewódzki w Opolu skazał Jerzego na karę śmierci, a Ryszardowi wymierzono karę 25 lat pozbawienia wolności; wyroki te utrzymał w mocy 18 grudnia 1972 Sąd Najwyższy (pod przewodnictwem sędziego Sikorskiego), do którego trafiła rewizja obrońców. Drakoński wyrok pobudził środowiska inteligencji opozycyjnej, które w apelach do władz wzywały do złagodzenia wyroków. List w tej sprawie podpisali m.in. Jan Józef Szczepański, Wisława Szymborska, Jerzy Szacki, Stanisław Lem, Daniel Olbrychski. Z podobnymi apelami wystąpiły władze kościelne. W wyniku tych nacisków i apeli Rada Państwa PRL aktem łaski z 19 stycznia 1973 zamieniła Jerzemu Kowalczykowi wyrok kary śmierci na karę 25 lat więzienia.

    W latach osiemdziesiątych, w związku z powstaniem ruchu „Solidarność” nasiliła się społeczna kampania pod hasłem Uwolnić braci Kowalczyków. Między innymi jej skutkiem, pomimo wprowadzenia w Polsce stanu wojennego w grudniu 1981 i zaostrzenia represji wobec antykomunistycznej opozycji, było – w wyniku kolejnych ułaskawień Rady Państwa – przedterminowe zwolnienie z więzienia Ryszarda w roku 1983 oraz Jerzego w 1985. Obaj pozostawali jednak – z formalnego punktu widzenia – w następnych latach kryminalistami z ciężkimi wyrokami na sumieniu zwolnionymi z więzienia „za dobre sprawowanie” i „tytułem próby”, co utrudniało lub wręcz uniemożliwiało im powrót do normalnego życia.

    W 1991 Ryszard decyzją Prezydenta RP Lecha Wałęsy uzyskał zatarcie skazania, dzięki czemu mógł powrócić do pracy dydaktycznej na uczelni. Działania podejmowane w latach dziewięćdziesiątych przez różne osoby w celu uruchomienia procedury kasacyjnej nie powiodły się nawet w okresach rządów prawicy, m.in. wniosek Zbigniewa Romaszewskiego (działacza opozycyjnego z czasów KOR) złożony w 1998 AWS-owskiemu ministrowi sprawiedliwości, Leszkowi Piotrowskiemu.

    Dopiero Lech Kaczyński (m.in. na wniosek opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej i Osób Represjonowanych w PRL) podjął inicjatywę kasacyjną i w ostatnim dniu swego urzędowania na stanowisku ministra sprawiedliwości, 8 czerwca 2001 skierował do Sądu Najwyższego wniosek o kasację wyroku, zarzucając sądom orzekającym w ich sprawie rażącą i mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę prawa materialnego. Jednocześnie wniosek kasacyjny uzasadniono skłonnościami piromaniakalnymi skazanych:

    „Zasadniczym motywem wysadzenia auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej były skłonności oskarżonych do destrukcji i fascynacja pirotechniką a także niechęć czy też niemożność zaakceptowania obowiązujących norm współżycia społecznego.”
    To całkowicie wadliwe uzasadnienie z przyczyn formalnych uniemożliwiło Sądowi Najwyższemu merytoryczne rozpatrzenie wniosku, związku z czym 8 stycznia 2002 został on odrzucony:

    „Kasacja jakkolwiek formułuje zarzut obrazy prawa materialnego, to w istocie zmierza do poczynienia nowych, odmiennych ustaleń (co do zamiaru oskarżonych) a więc w rzeczywistości zarzuca błąd w ustaleniach faktycznych. Stosownie do art. 523 § 1 kpk oraz art. 521 kpk taki zarzut nie może stanowić podstawy skargi kasacyjnej i dotyczy to także kasacji wnoszonych przez podmioty wymienione w tym drugim przepisie.”
    Wyrok ten wyczerpuje wszystkie procedury prawne w sprawie braci Kowalczyków i oznacza, że nie jest już możliwa nawet częściowa rehabilitacja skazanych.

    W roku 2003 Komisja Krajowa NZS wraz z grupą młodych radnych opolskich wystąpiła z inicjatywą nadania Jerzemu i Ryszardowi Kowalczykom honorowego obywatelstwa miasta Opola. Niesprzyjająca temu zamierzeniu atmosfera polityczna spowodowała jednak fiasko pomysłu.

  2. Zobacz: Wszystkie Czarna legenda Kowalczyków 12.10.2006
    NaszeMiasto.pl > Opole > Lokalne > Czarna legenda Kowalczyków

    http://opole.naszemiasto.pl/wydarzenia/657454.html

    Przez długie lata w Opolu trudno było znaleźć kogoś, kto gotów byłby bronić braci Jerzego i Ryszarda Kowalczyków. Za to dziś są kłopoty ze znalezieniem kogoś, kto odważyłby się ich publicznie skrytykować. Zmieniła się epoka, ale konformizm pozostał taki sam…

    Jeśli wierzyć samym Kowalczykom, to właśnie tchórzostwo opolskich elit popchnęło ich przed 35 laty do desperackiego aktu wysadzenia w powietrze auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej.

    O tamtych zdarzeniach przypomniało seminarium naukowe zorganizowane z inicjatywy Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej. Idea była od początku czytelna: peerelowska czarna legenda Kowalczyków-zbrodniarzy miała zostać zastąpiona jasną legendą Kowalczyków-patriotów.

    Zobacz: Wszystkie Czarna legenda Kowalczyków 12.10.2006
    Przez długie lata w Opolu trudno było znaleźć kogoś, kto gotów byłby bronić braci Jerzego i Ryszarda Kowalczyków. Za to dziś są kłopoty ze znalezieniem kogoś, kto odważyłby się ich publicznie skrytykować. Zmieniła się epoka, ale konformizm pozostał taki sam…

    Jeśli wierzyć samym Kowalczykom, to właśnie tchórzostwo opolskich elit popchnęło ich przed 35 laty do desperackiego aktu wysadzenia w powietrze auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej.

    O tamtych zdarzeniach przypomniało seminarium naukowe zorganizowane z inicjatywy Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej. Idea była od początku czytelna: peerelowska czarna legenda Kowalczyków-zbrodniarzy miała zostać zastąpiona jasną legendą Kowalczyków-patriotów.

    ::: Reklama :::

    – To się udało. Czyn braci Kowalczyków wpisuje się w historię walki narodu polskiego z sowieckim okupantem i obozem zdrady narodowej – podsumował seminarium Wojciech Bogajczyk, historyk wywodzący się z kręgów Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

    – Wątpliwości zostały. Nie da się jednoznacznie ocenić ataku na obiekt cywilny, miejsce swojej pracy – twierdzi z kolei Danuta Berlińska, socjolog i rzecznik prasowy Uniwersytetu Opolskiego.

    Wstrząsnąć sumieniami

    6 października 1971 roku w auli opolskiej WSP miała się odbyć uroczysta akademia z okazji Dnia Milicjanta. Po mieście rozeszły się plotki, że ordery otrzymają funkcjonariusze, którzy brali udział w pacyfikowaniu robotniczego protestu na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. W tym pułkownik Julian Urantówka, były szef MO w Szczecinie, mianowany dopiero co komendantem wojewódzkim w Opolu.

    Akademia się nie odbyła – w środku nocy 29-letni Jerzy Kowalczyk, pracownik techniczny WSP, obszedł gmach, by sprawdzić, czy aby na pewno jest pusty. A potem zdetonował 20 kilogramów trotylu, który wcześniej wygrzebał z pocisków zbieranych na poligonie niedaleko rodzinnego Rząśnika pod Wyszkowem.

    Wybuch obudził jego starszego brata, 34-letniego Ryszarda, doktoranta fizyki. Ryszard próbował wcześniej odwieść brata od pomysłu wysadzenia auli, ale w końcu pomógł mu w obliczeniu siły ładunku wybuchowego. Nie do końca wierzył jednak, że Jurek się zdecyduje.

    A kiedy usłyszał eksplozję, pomyślał, że wybuchła cysterna z tlenem na pobliskim Dworcu Wschodnim…

    200 podejrzanych

    Śledztwo prowadziła specjalna ekipa SB. Wytypowano 200 podejrzanych, potem ich liczbę okrojono do 80. Najpierw na celowniku znaleźli się Ślązacy mający rodzinę w Niemczech. Konserwator Jerzy Czok wspomina dziś, że podczas przesłuchań krzyczano na niego: „Przyznaj się, ty Goebbelsie!”

    Kowalczyków namierzono dzięki drutowi, który łączył ładunek z detonatorem. I dzięki atrakcyjnej pani Kasi z Wrocławia, tajnej współpracowniczce SB, którą sprowadzono, by zawróciła w głowie Jerzemu. Bracia zostali aresztowani po pięciu miesiącach.

    Dokumentalny film „Aula” autorstwa Macieja Muzyczuka i Anety Chwalby zawiera fragmenty nagrania z wizji lokalnej. Niezwykle spokojny Jerzy (starszy brat jest przekonany, że naszpikowano go narkotykami) mówi, że wysadził aulę, żeby „zmobilizować ducha społeczeństwa”. Z kolei Ryszard tłumaczy, że bracia nie mogli już wytrzymać dusznej atmosfery „czerwonego” Opola: tchórzostwa, serwilizmu i hipokryzji.

    – Naukowcy, z którymi pracowałem, co innego mówili prywatnie, a co innego podczas publicznych wystąpień. W 1968 roku prawie cała kadra potępiła protestujących studentów. A potem była masakra na Wybrzeżu… To w nas narastało – wspominał Ryszard Kowalczyk, gdy kilka lat temu rozmawiał z DZ.

    – Czyn Kowalczyków wpisuje się w desperacką atmosferę tamtej epoki. Wystarczy przypomnieć akty samospalenia Jana Palacha w Pradze i Ryszarda Siwca na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia – komentuje Grzegorz Waligóra z Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu.

    Ofiary propagandy

    Propaganda PRL zrobiła z Kowalczyków zbrodniarzy, którzy mieli zamiar wysadzić aulę pełną ludzi i zamordować setki osób. Nie wyszło im podobno tylko dlatego, że ładunek wybuchł zbyt wcześnie. Obaj bracia stanowczo zaprzeczają. Od lat powtarzają: Nikt nie miał zginąć!

    – Jurek nie zna lęku. Gdyby chciał wysadzić aulę z milicjantami, toby to zrobił. Ale nie chciał – powtarza raz za razem Ryszard.

    Dołożono wszelkich starań, by osądzić Kowalczyków od czci i wiary. Jak wynika z akt badanych przez IPN, prasowa nagonka była prowadzona pod dyktando SB. Artykuły na łamach opolskiej prasy, podpisywane przez Marię Chodyniecką, były poprawiane przez pułkownika SB Kwiatkowskiego. Kowalczyków przedstawiano jako cynicznych zbrodniarzy, przypisywano im także różne dewiacje, przede wszystkim – skłonność do piromanii i destrukcji.

    Ta ostatnia część czarnej legendy przetrwała do dziś. I przyczyniła się do wstydliwej porażki, jaką zakończyła się próba oczyszczenia Kowalczyków podjęta w 2001 roku przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. Wystąpił on do Sądu Najwyższego o kasację wyroków, jakie zapadły we wrześniu 1972 roku przed Sądem Wojewódzkim w Opolu. W uzasadnieniu wniosku czytamy, że motywem działania oskarżonych były „skłonności do destrukcji i fascynacja pirotechniką, a także niechęć czy też niemożność zaakceptowania obowiązujących norm współżycia społecznego”.

    Kasacja została oddalona z przyczyn formalnych.

    Kamień milowy?

    Wyroki były drakońskie. Jerzego skazano na karę śmierci, Ryszarda na 25 lat więzienia. Natychmiast ruszyła akcja zbierania podpisów pod apelem o złagodzenie kary. Według działaczy Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej, to ta akcja była początkiem „opolskiej drogi do niepodległości”.

    – To był kamień milowy w dziejach naszej opozycji – mówi prezes OSPN Jerzy Łysiak.

    – Zebrano 6 tysięcy podpisów, czyli więcej niż pod późniejszym protestem przeciwko zmianie konstytucji PRL – mówi DZ Łukasz Kamiński, historyk z wrocławskiego IPN. – A to znaczy, że w tamtym czasie ludzie jednak rozumieli motywy Kowalczyków, nie traktowali ich jako zbrodniarzy.

    Protesty zrobiły swoje: Rada Państwa zmieniła Jerzemu wyrok śmierci na karę 25 lat więzienia. Gdy przyszła pierwsza „Solidarność”, ruszyły manifestacje na rzecz uwolnienia więźniów politycznych, w tym – braci Kowalczyków. Ryszard opuścił więzienie w 1983 roku, Jerzy dwa lata później.

    Swoje wiedzą?

    Sprawa Kowalczyków wciąż budzi jednak skrajne emocje. Gdy historycy z IPN porównywali Kowalczyków do bojówek PPS walczących z caratem, naukowcy z Uniwersytetu Opolskiego mieli kamienne miny i nie bili brawa. Ale, co ciekawe, żaden z nich nie chciał wziąć udziału w radiowej debacie na temat dramatu Kowalczyków.

    Wyjątkiem był prof. Franciszek Marek, były rektor UO, który jedyny publicznie skrytykował zamach na aulę. Mówił o tym, że zamach zasiał nieufność między Polakami i od razu podejrzanymi Ślązakami. Przede wszystkim jednak mówił o tym, że wybuch zniszczył magazyny biblioteki pełne cennych książek i bezcennych gazet wyproszonych przez samego Marka u kolegów z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    – Jak można było niszczyć aulę pierwszej polskiej uczelni na Śląsku Opolskim? – spytał prof. Marek, budząc natychmiast ostrą reakcję działaczy OSPN.

    Trudno było nie odnieść wrażenia, że w szerszej perspektywie spór o Kowalczyków wpisuje się w stary polski spór między romantykami i pozytywistami…

    Chichot historii

    Seminarium na temat Kowalczyków miało się odbyć w sali im. Księcia Jana Dobrego. Organizatorzy ściągnęli jednak tyle licealnych klas, że zrobiło się za ciasno. I podjęto ryzykowną decyzję: konferencję przeniesiono do auli głównej. Tej samej, którą dokładnie 35 lat wcześniej Kowalczykowie wysadzili w powietrze. I choć mówcy o tym wspominali, to jakby półgębkiem.

    Z nieco większą otwartością rozmawiano w kuluarach. Gdy przeniesiona w pośpiechu aparatura nagłaśniająca zaczęła niemiłosiernie zgrzytać, jeden z dziennikarzy zauważył: – To chichot historii.

    Kowalczykowie nie wzięli udziału w debacie na swój temat. Jerzy od lat mieszka na bagnach koło Rząśnika i nie utrzymuje kontaktów z bratem. Ryszard mieszka i pracuje w Opolu, ale ograniczył się do przysłania listu.

    Marek Świercz – NaszeMiasto.pl

  3. Napisał Pan, cytuję:

    „Za to dziś są kłopoty ze znalezieniem kogoś, kto odważyłby się ich publicznie skrytykować. Zmieniła się epoka, ale konformizm pozostał taki sam…”

    Czyżby???
    Naprawdę Pan tak myśli???
    Proszę przeczytać, co opolska GW pisała rok temu o braciach Kowalczykach!
    http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,5850569,Tablica_o_Kowalczykach_przepadla_przez_tresc.html
    Aula wyleciała w powietrze ok. 1:00 w nocy. A GW zrobiła z tego „godzinę przed akademią”.
    A z samych braci zrobiła GW terrorystów, niedoszłych masowych morderców.
    Dopiero, gdy zrobiłem zadymę na forum pod artykułem (wpisy „Wyborcza kłamie, Bereszyński milczy), po ośmiu dniach pojawiło się sprostowanie.

  4. Przecież to nie ja piszę tylko wkleiłem z

    „Zobacz: Wszystkie Czarna legenda Kowalczyków 12.10.2006
    NaszeMiasto.pl > Opole > Lokalne > Czarna legenda Kowalczyków
    http://opole.naszemiasto.pl/wydarzenia/657454.html
    jak jest podane !
    Za uzupełnienie linkiem z GW dziękuje.

  5. Serdecznie Pana przepraszam. To był mój ewidentny błąd, z przypisaniem Panu autorstwa tego tekstu.
    Od siebie dodam – uważam artykuł z GW za ciekawy przyczynek do rozważań, jak ta gazeta manipuluje faktami. I to w mieście, gdzie sprawa Kowalczyków jest przecież dobrze znana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: