Aleksander Koj – trzykrotny rektor UJ, cierpiący na amnezję, jakoś nie dąży do poznania prawdy o rugach akademickich w PRL – w czym ma swój udział, tak jak nie dążył po poznania łamania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka’ na UJ, w którego kierowaniu miał swój udział

baner człowiek nauki

Nauka Polska – Baza Ludzi Nauki

prof. dr hab. czł. rzecz. PAN Aleksander Koj

Dyscypliny KBN:biologia

Specjalności: biochemia, biologia molekularna

Miejsca pracy: Aktualne: Uniwersytet Jagielloński; Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii; Zakład Biochemii Komórki

Nieaktualne: Uniwersytet Jagielloński; Collegium Medicum

Pełnione funkcje:Nieaktualne: Rektor Uniwersytet Jagielloński

Członkostwo: Aktualne: Członek krajowy czynny Polska Akademia Umiejętności; Wydział IV Przyrodniczy,

Członek krajowy rzeczywisty Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VI – Nauk Medycznych,

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VI – Nauk Medycznych; Komitet Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Spraw Europejskich

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Filozofii Nauk Przyrodniczych

Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet Biotechnologii

Ukończone studia: 1957, medycyna, Akademia Medyczna im. Mikołaja Kopernika w Krakowie,

Uzyskany tytuł profesora: 1976, nauki przyrodnicze

————–

Aleksander Koj w Wikipedii

Aleksander Koj (ur. 26 lutego 1935 we wsi Gana koło Praszki), polski lekarz, naukowiec zajmujący się biochemią i biologią molekularną. W latach 1951-1957 studiował medycynę na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Krakowie. W latach 1953-1967 pracował jako jako pracownik naukowy w Katedrze Chemii Fizjologicznej Akademii Medycznej w Krakowie.

Od 1976 r. profesor nadzwyczajny, a od 1991 zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2005 profesor emerytowany. Przez 3 kadencje w latach 1987-1990, 1993-1996 oraz 1996-1999 rektor UJ. Od 1986 roku był kierownikiem Zakładu Biochemii Zwierząt Instytutu Biologii Molekularnej UJ, a od 1994 r. kieruje Pracownią Regulacji Metabolizmu, następnie, do 2005 roku, Zakładem Biochemii Komórki. W roku 1989 został członkiem PAU, a 1991 PAN (członek korespondent). Dorobek Aleksandra Koja to głównie prace z dziedziny enzymologii, immunologii, biologii molekularnej i patofizjologii klinicznej. Zajmuje się także rolą jaką pełnią cytokiny w fizjologii i w stanach chorobowych. W 1996 roku Aleksander Koj otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej za prace dotyczące regulacji syntezy białek ostrej fazy. W 1990 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Cleveland, w 1995 r. Uniwersytetu w Hartford w USA, a w 2005 Uniwersytetu Jagiellońskiego. W uznaniu zasług otrzymał od tej uczelni medal Merentibus.

————-

Przekraczanie granic

Alma Mater Nr 72/2005

Gdybym miał powtórzyć życie, poszedłbym znów na medycynę. Lekarzowi łatwiej nauczyć się technik biologicznych niż biologowi zgłębić tło medyczne niezbędne do badań w dziedzinie biochemii, biotechnologii, inżynierii genetycznej itd. Lekarz jest bardziej świadom, po co to robi: aby ulepszyć diagnostykę i terapię – jednym słowem poprawić jakość życia człowieka. Mam swoją dewizę: cokolwiek robisz, rób to porządnie. Staram się jej przestrzegać – a jestem raczej obowiązkowy i konsekwentny. Dlatego pewnie nauka pochłania mnie bez reszty. Jest moją pasją, ale czasem i obsesją – mówi profesor Aleksander Koj. …

..No i w Londynie wykonałem całą doświadczalną część pracy habilitacyjnej, a rozprawę na temat Wpływu urazu na szybkość syntezy fibrynogenu przedstawiłem po powrocie do kraju. Tyle że już nie w Akademii Medycznej, a na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego… – profesor urywa zdanie, wpada w zadumę.
– Skąd nagła zmiana uczelni?! – to mnie zaciekawia. Wyjaśnienie zdarzenia jest dla naukowca przykre, bo za – jak to sformułowano – „
samowolne przedłużenie stażu naukowego” został z dnia na dzień zwolniony z pracy w Akademii Medycznej. Na szczęście ówczesny rektor UJ Mieczysław Klimaszewski nie poddał się partyjnym naciskom i zatrudnił dr. Koja na stanowisku adiunkta w organizowanej przez Marię Sarnecką-Keller i Stanisława Łukiewicza Katedrze Biochemii i Biofizyki.

O drodze do innych sukcesów mówi zdecydowanie bardziej powściągliwie, niemal cedzi zdanie za zdaniem. Tak jakby nie było nic nadzwyczajnego w tym, że aż przez trzy kadencje (!) przyszło mu być rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego; że był współtwórcą Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i został wybrany jej pierwszym przewodniczącym; że otrzymał (wcześniej niż w UJ) godność dr. h.c. trzech amerykańskich uniwersytetów: Cleveland, Hartford, Buffalo; że wypromował 13 doktorów, z których 5 jest już samodzielnymi pracownikami nauki; że opublikował setki artykułów naukowych, sporo monografii, podręczników i skryptów dla studentów; że dzięki jego uporowi Instytut Biologii Molekularnej przekształcony w Wydział Biotechnologii pracuje w komfortowych warunkach w Pychowicach; że…
– Dużo pan pracuje ? – pytam. – Chyba jestem pracoholikiem – pada niespodziewanie wyznanie. – Żona to znosi?! – sprowokowana szczerością pytam o prof. Annę Marchlewską-Koj, która zwykła mawiać, że Uniwersytet Jagielloński to jej rodzinna… firma; dziadek Leon w latach 1926–1928 pełnił w uczelni funkcję rektora, ojciec Teodor
akademicką karierę też zamknął profesurą (wraz z innymi profesorami został zatrzymany w hitlerowskiej akcji Sonderaktion Krakau i wywieziony do obozu Sachsenhausen, skąd powrócił ze zrujnowanym zdrowiem) i rektorowaniem w latach 1948–1956 – a teraz jeszcze mąż. ….

  • Trzy kadencje, to rekord! – akcentuję to bezprecedensowe wydarzenie w życiu krakowskiego Uniwersytetu. – Raczej przypadek. Urzędowanie nie było moim marzeniem, nie miałem takich aspiracji – skromnie stwierdza uczony o cenionym w świecie dorobku w dziedzinie nauk biomedycznych i biochemii klinicznej. „Urzędowanie” w Collegium Novum, przy ul. Gołębiej 24, zaczęło się od terminowania (jak sam profesor to nazywa) w zespole rektora Józefa Andrzeja Gierowskiego – ten w latach 1984–1987 uczynił go prorektorem ds. badań i kadry naukowej. Potem jednak przyszły aż trzy samodzielne kadencje.
    Ta pierwsza (1987–1990) przypadła na okres historycznego przełomu, okres przejścia od „realnego socjalizmu” do demokracji. Czy trzeba uzmysławiać, że był to czas ostrych konfliktów politycznych? ….
    – … był to czas rodzącej się wolności, ……

Był to wreszcie czas, gdy w 1990 roku weszła w życie nowa ustawa o szkołach wyższych, co zresztą przedłużyło moją kadencję o trzy miesiące – dopełnia obraz przeszłości człowiek, który za to, co dobrego zrobił wtedy dla Uczelni, został doceniony przez społeczność akademicką; w roku 1991 Senat UJ, na wniosek rektora Andrzeja Pelczara, przyznał Aleksandrowi Kojowi Medal Merentibus.

Działalność pozanaukowa profesora Koja miała jeszcze inny odcień niż zarządzanie. Jego żona (wyrosła w domu, gdzie bardzo wysoce ceniono przymioty rozumu, gdzie hołdowano tolerancji, ale również i tradycji) zwierzyła się kiedyś dziennikarce, Magdalenie Bajer, że trochę niepokoiło ją mocne zaangażowanie się męża w pierwszą „Solidarność”. „Trzeba pomóc rodzącej się demokracji” – takie słowa usłyszała, i te musiały jej wystarczyć… – Dla mnie szczególne znaczenie miał rok 1989, przygotowanie pierwszych wolnych wyborów – podkreśla prof. Koj. …………

———————-

List w sprawie weryfikacji kadr akademickich Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1986 r.

Niniejszym zwracam się do pana jako świadka i uczestnika historii, pełniącego poważne funkcje akademickie, o kilka informacji w sprawie weryfikacji kadr akademickich w PRL. ..

Władze UJ nie wiedzą nawet, że pan by szefem weryfikacji A.D. 1986 r. na UJ, mimo że obecne władze UJ zgodnie z moją najlepszą wiedzą, o tym informowałem.

Zatem zwracam się do pana jako kompetentnego źródła i świadka historii o informacje na temat:

  • składu komisji uczelnianej (senackiej) i komisji wydziałowych do spraw weryfikacji A.D. 1986 na UJ ( jak mi wiadomo komisje te zakończyły prace przed konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR w grudniu 1986 r.)…..

    ————-

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie za bardzo powszechna

Niecałe 5 lat później, ten egzemplarz Deklaracji z podkreślonymi paragrafami, łamanymi moim zdaniem na UJ, wziąłem do kieszeni marynarki i poszedłem do rektora-elekta UJ,  gdzie parę miesięcy wcześniej otrzymałem papier z oskarżeniami o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką i inne bezeceństwa, ale bez podania wyjaśnienia, uzasadnienia, udokumentowania, bez wykazu oskarżających, bez możliwości obrony, ale za to z konsekwencją opuszczenia murów uczelni przed kolejnym rokiem akademickim. Gwałt dla mnie oczywisty i dokonany wg dyrektyw PZPR i tuż przed IX Konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR.

Pokazałem rektorowi – elektowi  (Aleksander Koj mu było i jest ) który czyścił sobie przedpole pod swoją kadencję jako naczelny weryfikator Roku Pańskiego 1986, ale do dnia dzisiejszego nie zidentyfikowany przez władze uczelni, mimo że aż trzykrotnie był tej uczelni rektorem ! To zapewne za zasługi położone dla oczyszczenia uczelni z elementu negatywnie wpływającego na młodzież akademicką.

Po dostąpieniu zaszczytu spotkania w cztery oczy z rektorem in statu nascendi wyciągnąłem tą deklarację z kieszeni i pokazałem palcem co to się w jego uczelni dzieje i co to on wyprawia wbrew deklaracji.

Reakcja rektora była jednoznaczna. Przyjęliśmy postawy pionowe, a jedna z rąk rektora posłużyła za drogowskaz.

Tak się składa, że w przeddzień tej wizyty w TVP szedł spektakl nader ważny i jakby nawiązujący do sytuacji, z którą się zetknąłem : „Trąd w pałacu sprawiedliwości „. Zapytałem uprzejmie czy nie sądzi, że mamy do czynienia z trądem w pałacu nauki, ale odpowiedzi już nie było z wyjątkiem – ‘ telewizji nie oglądam’.

Zgodnie z drogowskazem musiałem opuścić gabinet, a potem i uczelnię i do dnia dzisiejszego, mimo upływu już 60 lat od powstania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka !

Zdzisław Najder – profesor literatury, b.dyrektor polskiej sekcji Radia Wolna Europa, TW „Zapalniczka”, miał wyrok śmierci

Nauka Polska – Baza ludzi nauki
prof. dr hab.  Zdzisław  Marian  Najder
Dyscypliny KBN: nauki filologiczne
Specjalności: literaturoznawstwo
Miejsca pracy: Aktualne:Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera
Nieaktualne:   Uniwersytet Opolski; Wydział Filologiczny; Instytut Filologii Angielskiej
Członkostwo: Aktualne: Członek  Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk o Literaturze
Ukończone studia:
1954,  filologia polska,  Uniwersytet Warszawski,
Uzyskany tytuł profesora:
1998/10/22,   nauki humanistyczne

baner człowiek nauki

Zdzisław  Najder

Nauka Polska – Baza ludzi nauki

prof. dr hab. Zdzisław Marian Najder

Dyscypliny KBN: nauki filologiczne

Specjalności: literaturoznawstwo

Miejsca pracy: Aktualne:Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera

Nieaktualne: Uniwersytet Opolski; Wydział Filologiczny; Instytut Filologii Angielskiej

Członkostwo: Aktualne: Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk o Literaturze

Ukończone studia:

1954, filologia polska, Uniwersytet Warszawski,

Uzyskany tytuł profesora:

1998/10/22, nauki humanistyczne

—————–

Zdzisław  Najder w Wikiepdii

(ur. 31 października 1930Warszawie) – polski historyk literatury, opozycjonista w czasach PRL, były dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

Jest światowej sławy autorytetem na temat twórczości Josepha Conrada, napisana przez Najdera biografia Conrada „Joseph Conrad: A Chronicle” jest jedną z najważniejszych pozycji na ten temat.

W latach 1945–1947 uczęszczał do gimnazjum i liceum im. Bolesława ChrobregoPiotrkowie Trybunalskim. Absolwent VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie.

Studiował historię literatury polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, a w późniejszym czasie naUniwersytecie w Oksfordzie, gdzie zdobył kolejno tytuły licencjatamagistradoktora literatury polskiej i filozofii. Na przełomie lat 1975/1976 założył Polskie Porozumienie Niepodległościowe.

W momencie wprowadzenia stanu wojennego przebywał w Oksfordzie, nie zdecydował się na powrót do Polski i dzięki rekomendacji Jana Nowaka-Jeziorańskiego został dyrektorem polskiej sekcji Radia Wolna Europa. W PRL w 1983 został skazany zaocznie na śmierć za rzekomą kolaborację z wywiadem amerykańskim; wyrok uchylono w 1989. Na stanowisku szefa polskiej sekcji pozostał do 1987.

Po upadku reżimu komunistycznego w 1989 powrócił do Polski, był doradcą Lecha WałęsyJana Olszewskiego. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Jako profesor przeszedł na emeryturę w 2003…

———–

Ludzie Wprost – Zdzisław Najder

Pierwsze problemy z komunistyczną władzą Najder miał już podczas studiów. W 1952 roku za pisywanie pod pseudonimem Bogusław Grodzicki w „Tygodniku Powszechnym” nie uzyskał zgody na magisterium i został usunięty z uczelni. Studia ukończył dopiero w dwa lata później. Po studiach był asystentem w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk (1952-57) i w Katedrze Estetyki UW (1958-59). Pracował też (1957-59 i 1969-81) w redakcji „Twórczości”, w Związku Literatów Polskich ( 1957-83) oraz w polskim Pen Clubie (od 1958). Jesienią 1957 r. SB przechwyciła jego list do Jerzego Giedroycia, redaktora paryskiej „Kultury”. Wówczas nękany przesłuchaniami Najder podpisał na początku 1958 roku zgodę na kontakty z SB, mając zamiar – jak twierdzi – dezinformowania jej i ostrzegania znajomych, że są śledzeni (ostrzegł m.in. Bolesława Taborskiego i kolegów z Klubu Krzywego Koła). Współpracę ostatecznie zerwał po powrocie ze stypendium w Wielkiej Brytanii w 1963 r.
W 1959 roku, pod nieobecność w Polsce, został zwolniony z pracy na Uniwersytecie Warszawskim z zakazem ubiegania się o posadę akademicką. Literaturę polską i angielską oraz filozofię wykładał potem (1965-97) na uniwersytetach zagranicznych.
W 1976 r. podpisał List 101 przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji PRL. W tym samym roku założył tajne Polskie Porozumienie Niepodległościowe, którego program ukazał się w londyńskim „Tygodniu Polskim” i w paryskiej „Kulturze”. W ramach PPN opracowywano zagadnienia ważne dla przyszłej niepodległej Polski. Do współpracowników PPN należeli m.in. Stanisław Lem, Jan Józef Lipski, , Andrzej Micewski, Witold Trzeciakowski.
Od 1980 członek i doradca NSZZ „Solidarność”.
Stan wojenny zastał Zdzisława Najdera w Anglii. W styczniu 1982 otrzymał tam azyl polityczny. Od kwietnia 1982 r. przez pięć lat był dyrektorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, z którą potem współpracował nadal już jako komentator. W maju 1983 r. oskarżony o szpiegostwo, został zaocznie skazany przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci, a następnie pozbawiony polskiego obywatelstwa. Wyrok został uchylony w 1989 roku.  W lutym 1990 Najder powrócił na stałe do kraju. W latach 1990-91 był przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, od 1991 do 1992 r. – Krajowego Komitetu Obywatelskiego. W latach 1991-93 przewodniczący Klubu Atlantyckiego. W 1992 r. szef doradców premiera Jana Olszewskiego. Od 1994 r. prezes Polskiego Towarzystwa Conradowskiego. Od 1997 r. profesor w Instytucie Filologii Angielskiej Uniwersytetu Opolskiego. W latach 1997-98 wykładał w Wyższej Szkole Języków Obcych i Ekonomii w Częstochowie i był dyrektorem Instytutu Josepha Conrada-Korzeniowskiego.

———-

Tajny agent

Rzeczpospolita, 08.10.05 Nr 236

14 czerwca 1992 r. w serwisie PAP ukazała się informacja, z powołaniem na kancelarię prezydenta Lecha Wałęsy, że w najbliższym otoczeniu premiera Jana Olszewskiego – dziesięć dni wcześniej odwołanego ze stanowiska – znajduje się osoba, która była agentem SB pod pseudonimem „Zapalniczka”…..

Obszerniejszy – i do tej pory właściwie jedyny – opis wydarzeń autorstwa Zdzisława Najdera ukazał się dopiero 6 października 1992 r.w „Rzeczpospolitej”. W swym oświadczeniu Najder pisał, że po przechwyceniu przez SB listów wysłanych jesienią 1957 r. do Jerzego Giedroycia był przesłuchiwany oraz stawiano mu zarzut „współpracy z ośrodkami emigracyjnymi”. Uznał wówczas, że kontynuując rozmowy „będę mógł dowiedzieć się od nich, czym się interesują, będę mógł ostrzegać śledzone osoby i chronić je przed represjami” oraz „poznać sposób myślenia i metody działania funkcjonariuszy i dzięki temu skuteczniej im przeciwdziałać”. „Moją żelazną zasadą – pisał dalej – było niepodawanie jakiejkolwiek informacji, która mogłaby kogokolwiek obciążyć. Równocześnie starałem się jak najwięcej ukryć”. Potwierdził, że przyjął pieniądze („raz jeden, dla zdobycia zaufania funkcjonariuszy”), ale – dodawał – po paru miesiącach zwrócił je. Po wyjeździe w 1959 r. na półtoraroczne stypendium „kontakty z SB były przerwane”, a po powrocie „starałem się unikać spotkań z SB”. Ostatecznie, powiedział, „dobrowolne kontakty” urwały się po następnym wyjeździe za granicę w 1961 r., a gdy po powrocie w 1963 r. odmawiał spotkań, został pozbawiony paszportu. Najder uznał, że próba „zwodzenia agentów SB” to był „błąd taktyczny, [a] nie polityczny, bo ani na chwilę nie uznałem władzy komunistycznej za swoją”, i publicznie zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych (Andrzeja Milczanowskiego) o odtajnienie dotyczących go dokumentów. Życzenie to nie zostało spełnione.

Jak można było się spodziewać, Najder usunął się z życia politycznego sensu stricte, a zresztą po katastrofie rządu Olszewskiego formacja, do której należał, znalazła się na bocznym torze. Niemniej jeszcze przez pewien czas pojawiały się w mediach wypowiedzi ostro krytyczne wobec niego, w tym kilka głosów jego dawnych podwładnych z RWE, którzy jednoznacznie sugerowali, że w czasie dyrektorowania w Monachium Najder wypełnił zadania zlecane mu przez SB. Pojawiały się też – z różnych miejsc politycznego spectrum – głosy w jego obronie, w których nie tylko podkreślano działalność opozycyjną Najdera jako twórcy i lidera Polskiego Porozumienia Niepodległościowego z lat 1976 – 1981, ale także potwierdzano (m.in. Jan Olszewski), że na przełomie lat 50. i 60. Najder uprzedzał, iż prowadzi rozmowy z SB. Z biegiem czasu sprawa Najdera przycichła, choć zajmuje on wciąż poczesne miejsce w polskim życiu intelektualnym i jest jednym z uważniej czytanych komentatorów i analityków polskiej politykizagranicznej oraz problemów integracji europejskiej……

Wydaje się, że Najder należał do tej kategorii intelektualistów różnych pokoleń i różnych specjalności, którzy zgodą na przekazywanie informacji płacili za paszport. Z dokumentów, które badaliśmy nie wynika, aby współpraca Najdera z SB miała rzeczywiście „charakter dobrowolny” lub oparta była „na uczuciach patriotycznych” – jak to formułowano w SB – ani tym bardziej na związkach ideologicznych. Należy sądzić, że była to raczej umowa o świadczeniu wzajemnych usług: paszport za informacje. Zachowana dokumentacja nie potwierdza wersji o prowadzeniu gry z SB, którą Najder przedstawiał w 1992 r. W każdym razie esbecy go o to nie podejrzewali, ale z dokumentów wynika też, że nie byli nazbyt otwarci i nie operowali informacjami, które mógłby w takiej grze wykorzystać. Bo powiadomienie paru osób, że znajdują się w zainteresowaniu MSW, nie mogło być dla nich niespodzianką, a o tym, co SB wie na ich temat, Najder nie wiedział.

Innym elementem gry, tak jak to formułuje Najder, było zaprzeczanie – przez odpowiednie formułowanie informacji – zarzutom o działalności agenturalnej, które SB stawiało (także w rozmowach z „Zapalniczką”) działaczom emigracyjnym. Nie ma jednak śladów, aby Najder był dostatecznie przekonujący i aby choćby tylko por. Bański zmienił swoją opinię na temat np. Giedroycia czy Mieroszewskiego. Wygląda na to, że wersja o grze była racjonalizacją działań, do których sam miał stosunek negatywny. Prawdopodobnie nikomu nie zaszkodził w sensie dosłownym, ale to, co napisał w złożonych w 1958 r. oświadczeniach, oraz informacje, które przekazał ustnie i na piśmie, bez wątpienia wzbogaciły wiedzę SB o co najmniej kilku ważnych osobach z elit intelektualnych w kraju i z emigracji politycznej.

PAWEŁ MACHCEWICZ, ANDRZEJ PACZKOWSKI


Jerzy Sawicki – profesor prawa karnego Polski Ludowej, słynny „Lex”

baner człowiek nauki

Jerzy Sawicki w Wikipedii

Jerzy Sawicki (nazwisko rodowe Izydor Reisler), pseud. „Lex”, (ur. 23 stycznia 1910 r., w Gródku Jagiellońskim – zm. 5 czerwca 1967 r. wBrukseli), polski prawnik żydowskiego [1][2]pochodzenia; profesor uniwersytecki; karnista, specjalizował się w prawie karnym międzynarodowym; adwokat; prokurator Sądu Najwyższego oraz Najwyższego Trybunału Narodowego; felietonista[3].

Ukończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W latach 19361941 praktykował, jako adwokat we Lwowie[4]. W okresie radzieckiej okupacji Lwowa był m.in. na stanowisku członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie.

Według Zbigniewa Błażyńskiego, po roku 1941 Sawicki był agentem Gestapo w okupowanym przez Niemców Lwowie [5].

W latach 19441953 był prokuratorem Sądu Najwyższego oraz Najwyższego Trybunału Narodowego ds. ścigania przestępców wojennych w Polsce[6].

W latach 19451946 brał udział w pracach delegacji KRN na procesy norymberskie[7]. Od roku 1945 z polecenia ministra sprawiedliwościHenryka Świątkowskiego podjął śledztwo dotyczące zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, z zamiarem przypisania tej zbrodni Niemcom jako ludobójstwa26 stycznia 1946 w Norymberdze prowadził m.in. przesłuchanie Ericha von dem Bacha w ramach śledztwa przeciwko zbrodniarzom wojennym[8].

Oskarżał w procesach przed Najwyższym Trybunałem NarodowymArthura Greisera (1947), Josefa Bühlera (1948) oraz załogi hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz[9].

W latach 19481950 był profesorem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, a od roku 1952 – na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego[10].

Razem z Igorem AndrejewemLeszkiem Lernellem, Sawicki był współautorem najważniejszego w okresie stalinizacji Polski podręcznika Prawo karne Polski Ludowej (1954).….

[Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego miało w swoich aktach dowody, że Sawicki współpracował z Gestapo na terenie getta lwowskiego. Sawicki wiedział o istnieniu tych akt i to gwarantowało jego całkowite posłuszeństwo. Sprawa ta w końcu stała się głośna i Sawicki został zwolniony ze stanowiska prokuratora, ale zanim odszedł, zasłużył się aparatowi bezpieki” (Zbigniew Błażyński, Mówi Józef Światło. Za kulisami bezpieki i partii 19401955, słowo wstępne Jan Nowak Jeziorański, Warszawa 2003, s. 236).]

————-

Ferdynand Goetel – ostatnia ofiara Katynia

Rzeczpospolita, Tomasz Zbigniew Zapert 29-02-2008

W styczniu 1945 roku, tuż po wkroczeniu Rosjan na Wawel, od razu zostali aresztowani członkowie komisji prof. Jana Robla (badającej w Krakowie dokumenty katyńskie wydobyte podczas ekshumacji wiosną 1943 roku). Do mieszkania, gdzie Goetel znalazł schronienie, przybył kilkuosobowy patrol sowiecki wsparty Adamem Ważykiem w mundurze oficera LWP. Prozaika akurat nie było w domu. Dla jego żony stało się wtedy jasne, że mąż, jako jeden z najważniejszych świadków zbrodni katyńskiej, znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Skłamała więc, iż wyjechał do Warszawy.

Dzięki pomocy księdza Machaja ukrył się w klasztorze karmelitów, gdzie przebywał 11 miesięcy. Tam doszła do niego propozycja prokuratora Jerzego Sawickiego (właśc. Izydora Reislera, absolwenta Wydziału Prawa UJK – od września 1939 r. do czerwca 1941 r. jako prawnik wysługiwał się Sowietom w walce z Polakami, piastując stanowisko członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie, w okupowanym przez Niemców Lwowie był agentem gestapo na terenie miejscowego getta, po wojnie jako prokurator Najwyższego Trybunału Narodowego i Sądu Najwyższego był na usługach aparatu bezpieki w stalinowskiej Polsce), aby oświadczył, że Katyń jest dziełem Niemców.

——–

Rozmowa z prof. dr hab. Lechem Falandyszem

vagla.pl

Przez krótki okres moim drugim mistrzem był profesor Jerzy Sawicki – słynny „Lex”. Postać niezwykle barwna i ciekawa, który swoim wyglądem przypominał raczej artystę niż profesora prawa.

O pana profesorach krążyło wiele anegdot. Czy pamięta pan może jakąś?


Niejedną. Student otwiera gabinet profesora Sawickiego. Widzi, że nie ma profesora i mówi: „znów nie ma tego sk…a” Wtedy odzywa się głos profesora dobiegający zza szafy: „pan chyba zapomniał, że na uczelni używa się tytułów naukowych, a nie rodowych.”

Henryk Świątkowski – profesor prawa na UW, członek KC PZPR, minister sprawiedliwości w latach największego terroru stalinowskiego

baner człowiek nauki

Henryk Świątkowski

na stronach IPN

Prawnik, adwokat. Przed wojną działacz socjalistyczny, od 1945 roku – stalinowiec i działacz komunistyczny, wysoki funkcjonariusz partii i państwa (minister sprawiedliwości) w okresie budowy i dojrzałości systemu totalitarnego w Polsce.

Urodził się w 1896 roku. Od 1923 roku był adwokatem w Zamościu i w Warszawie. W tym samym roku wstąpił do PPS. W latach 1931–1934 był członkiem Rady Naczelnej tej partii a w okresie 1928–1935 – socjalistycznym posłem na Sejm RP.
W latach 1940–1941 był więźniem Pawiaka i obozu koncentracyjnego Auschwitz. W konspiracji związał się z lewicą socjalistów. Od maja 1944 do stycznia 1945 roku był członkiem Rady Naczelnej Robotniczej Polskiej Partii Socjalistycznej (RPPS) – rozłamowców z PPS.
Po znalezieniu się w 1945 roku na obszarach zajętych przez Armię Czerwoną zaangażował się w działalność partii stworzonej przez prokomunistyczną grupę Edwarda Osóbki-Morawskiego pod bezprawnie przywłaszczonym szyldem PPS (mimo że prawdziwa niepodległościowa PPS wciąż istniała w podziemiu). Świątkowski od lutego 1945 roku aż do wchłonięcia owej „odrodzonej” PPS przez PPR w grudniu 1948 roku był członkiem najwyższych władz tej partii (CKW PPS). Przydzielono mu „mandat poselski” w Krajowej Radzie Narodowej.
Szybko zaczął robić karierę w komunistycznej administracji. Był wojewodą pomorskim, a od kwietnia 1945 roku został ministrem sprawiedliwości w marionetkowym komunistycznym Rządzie Tymczasowym. Od grudnia 1948 do marca 1954 był członkiem Komitetu Centralnego PZPR, a w latach 1948–1950 nawet członkiem Biura Politycznego KC PZPR. Po sfałszowanych wyborach do Sejmu w 1947 roku przydzielono mu mandat poselski. Był także posłem na Sejm PRL w latach 1952–1956.
Funkcję ministra sprawiedliwości sprawował nieprzerwanie w latach największego terroru stalinowskiego, kiedy Bierut i bezpieka faktycznie decydowali o całości najważniejszych działań podejmowanych przez sądy i prokuraturę. Został usunięty dopiero na fali odwilży w kwietniu 1956 roku.
Współtworzył kłamliwą propagandę „przyjaźni polsko-radzieckiej” – w latach 1945–1950 był przewodniczącym Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Był także współzałożycielem m.in. Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli. Mimo że był jednym z sumiennych wykonawców woli Stalina i Bieruta, w dalszym ciągu miał wpływ na wychowanie młodzieży. W latach 1957–1961 był dziekanem Wydziału Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Zmarł 22 marca 1970 roku.
——
(ur. 2 kwietnia 1896, zm. 22 marca 1970) – prawnik, działacz społeczno-polityczny; specjalista w dziedzinie prawa wyznaniowego i rolnego, minister sprawiedliwości w rządzie KRN.

Od 1923 członek PPS, dwukrotnie poseł na Sejm; obrońca w procesach politycznych.

W 1940 aresztowany przez Niemców, więziony na Pawiaku i w Oświęcimiu; poseł do KRN i na Sejm do 1956 (na Sejm Ustawodawczy oraz na Sejm PRL I kadencji).

Wiosną 1945 z polecenia Świątkowskiego podjęto śledztwo dotyczące zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, a jego prowadzenie powierzył prokuratorowi Jerzemu Sawickiemu. Celem śledztwa było wówczas zafałszowanie i zatajenie zbrodni.

W latach 1945–1956 minister sprawiedliwości.

W latach 1948–1954 członek KC PZPR; od 1947 profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, twórca Katedry Prawa Wyznaniowego UW.

Współzałożyciel Zrzeszenia Prawników PolskichStowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli.

—————

Świątkowski Henryk w portalu wiedzy

(1896-1970), polski prawnik, działacz polityczny. Od 1923 członek Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS). Więzień obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. W lutym 1945 stanął na czele prokomunistycznej PPS. Nie dopuścił do połączenia z PPS – Wolność-Równość-Niepodległość i usunął z kierownictwa partii działaczy nie uznających kierowniczej roli Polskiej Partii Robotniczej. 1948 członekKomitetu Centralnego PZPR.

1945-1956 minister sprawiedliwości. Od 1947 profesor Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Współodpowiedzialny za represjonowanie żołnierzy i działaczy Polski Podziemnej.

—————-

Powstanie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

Serwis UMK

Inicjatywa powołania uniwersytetu w Toruniu wyszła już w lutym 1945 r., zaledwie w kilka dni po wyzwoleniu miasta spod okupacji niemieckiej, od dr. Henryka Świątkowskiego, delegata rządu, a następnie wojewody pomorskiego, i szybko uzyskała szerokie wsparcie społeczne….W grodzie Kopernika od kwietnia 1945 r. całością prac przygotowawczych do utworzenia uniwersytetu kierował specjalnie wyłoniony komitet organizacyjny pod przewodnictwem H. Świątkowskiego.

Tadeusz Cielecki – b. komendant MO, podpułkownik, obecnie dziekan na Uniwersytecie Opolskim, dr hab. nauk prawnych

Nauka Polska – Baza Ludzi Nauki
dr hab.  Tadeusz  Zygmunt  Cielecki
Id osoby:   25552
Dyscypliny KBN: nauki prawne
Specjalności: kryminologia, organizacja i zarządzanie, patologia społeczna, pedagogika, prawo policyjne, resocjalizacja, socjologia prawa, wiktymologia
Miejsca pracy: Aktualne:
profesor  Uniwersytet Opolski; Wydział Prawa i Administracji; Katedra Prawa Karnego
Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie; Instytut Prawa
Nieaktualne:
Uniwersytet Opolski; Międzywydziałowy Instytut Prawa i Administracji
Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie; Zakład Prawa
Pełnione funkcje: Aktualne:
Dziekan  Uniwersytet Opolski; Wydział Prawa i Administracji
Ukończone studia:
1963,  Prawo,  Uniwersytet Łódzki,
baner człowiek nauki

dr hab.  Tadeusz  Zygmunt  Cielecki
Id osoby:   25552
Dyscypliny KBN: nauki prawne
Specjalności: kryminologia, organizacja i zarządzanie, patologia społeczna, pedagogika, prawo policyjne, resocjalizacja, socjologia prawa, wiktymologia
Miejsca pracy: Aktualne:
profesor  Uniwersytet Opolski; Wydział Prawa i Administracji; Katedra Prawa Karnego, Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie; Instytut Prawa
Nieaktualne:  Uniwersytet Opolski; Międzywydziałowy Instytut Prawa i Administracji.   Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie; Zakład Prawa
Pełnione funkcje: Aktualne:
Dziekan  Uniwersytet Opolski; Wydział Prawa i Administracji
Ukończone studia:
1963,  Prawo,  Uniwersytet Łódzki,
————–

Tadeusz Cielecki

Serwis UO

Dziekan Wydziału Prawa i Administracji

dr hab. Tadeusz Zygmunt Cielecki, prof. U.O.

Stopnie i tytuły naukowe:

  • Magister prawa- Wydział Prawa Uniwersytetu Łódzkiego-1963
  • Doktor nauk humanistycznych- Wydział Filologiczno-Historyczny Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu – 1982
  • Doktor habilitowany nauk prawnych w zakresie prawa – Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego – 2004.

Miejsca pracy, zajmowane stanowiska:

  • 1963-1995 Komenda Wojewódzka /Milicji/ Policji w Opolu – referent, kierownik sekcji, z-ca komendanta powiatowego, komendant powiatowy, miejski, zastępca komendanta wojewódzkiego.
  • 1996-1998 Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie – prorektor ds. dydaktycznych, po. komendant .
  • 1998-1999 Komenda Wojewódzka Policji w Słupsku – komendant wojewódzki,
  • 1999-2002 Komenda Wojewódzka w Kielcach –komendant wojewódzki.
  • 1999-2002 Akademia Świętokrzyska –Instytut Pedagogiki i Psychologii, Zakład Profilaktyki i Resocjalizacji – adiunkt.
  • 2002 –2004 Uniwersytet Opolski, Wydział Prawa I Administracji – adiunkt.
  • 2005-nadal Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie, Zakład Prawa, profesor nadzwyczajny W.S.Pol.
  • 2004- nadal Uniwersytet Opolski Wydział Prawa I Administracji profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Opolskiego

Pełnione funkcje w Uniwersytecie Opolskim:

  • 01.09.2002- 2004 – zastępca Dyrektora Międzywydziałowego Instytutu Prawa i Administracji
  • 01.09.2002 – nadal – kierownik Zakładu Kryminologii, Kryminalistyki i Wiktymologii
  • 09. 2008- dziekan Wydziału Prawa i Administracji

Zainteresowania naukowe: kryminologia, wiktymologia, kryminalistyka, prawo karne wykonawcze, bezpieczeństwo wewnętrzne, pedagogika resocjalizacyjna, patologia społeczna, prewencja kryminalna

Zainteresowania pozazawodowe: turystyka, myślistwo, fotografika, działka

Działalność społeczna w ostatnich 10 latach:

Rada Fundacji „Pro Lege” w Opolu,

International Police Association Oddział w Opolu,

Ogólnopolskie Forum na Rzecz Ofiar Przestępstw w Warszawie

Rada Naukowo Programowa Stowarzyszenia Muzeum Policji

Komitet Wykonawczy Europejskiej Sieci Doskonalenia Działań Policyjnych,

Ekspert zewnętrzny Państwowej Komisji Akredytacyjnej

Koordynator MS w sprawie Programu Pilotażowego utworzenia Sieci Pomocy Ofiarom Przestępstw

członek zespołu MS ds. opracowania krajowego programu działań na rzecz ofiar przestępstw

————

Były esbek i nadgorliwi milicjanci po latach kadra Uniwersytetu Opolskiego

Kurier Brzeski 18(748 z 13 maja 2009 r

Dziekan z milicyjną przeszłością

Pracownikiem Uniwersytetu Opolskiego jest także prof. Tadeusz Cielecki, były komendant miejski MO w Opolu, a obecnie naukowiec – specjalista z dziedziny kryminalistyki. W grudniu 1981 r., u progu stanu wojennego, podwładni ówczesnego podpułkownika Cieleckiego brutalnie rozprawili się ze studentami prowadzącymi akcję plakatową na terenie Opola. Milicja zatrzymała wówczas 23 uczestników akcji plakatowej, którzy zostali odstawieni do Komendy Miejskiej MO w Opolu. Byli wśród nich również studenci Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, której tradycje kontynuuje Uniwersytet Opolski.

Zatrzymanych poddawano przesłuchaniom i rewizji osobistej. Niektórzy z nich zostali również dotkliwie poszkodowani fizycznie. U jednego w wyniku oględzin lekarskich stwierdzono pęknięcie żebra, obicie nerek oraz ogólne potłuczenia, u innego – potłuczenia i rozbicie nosa. Zatrzymani zostali także dwaj przedstawiciele opolskiej prasy związkowej NSZZ „Solidarność”. Według relacji zamieszczonej w wydawanym przez opolską „Solidarność” biuletynie „Sygnały”, ppłk Cielecki miał wówczas odgrażać się, że zamknie każdego, kto by rozlepiał plakaty „Solidarności” lub Niezależnego Zrzeszenia Studentów

W 1986 r. ppłk Cielecki, w ewidentny sposób przekraczając swoje milicyjne kompetencje, napisał polityczny donos na dr Damiana Tomczyka, historyka z Instytutu Śląskiego w Opolu, człowieka skądinąd bardzo lojalnego politycznie wobec władz PRL, działacza PZPR. W piśmie skierowanym do rąk własnych szefa WUSW w Opolu, płk. Juliana Urantówki, zarzucał on Tomczykowi, że w artykule opublikowanym na łamach „Trybuny Opolskiej” zanadto „roztkliwia się nad krzywdą ludności cywilnej – dzieci, młodzieży szkolnej, kobiet – jako ofiar bombardowania alianckiego na Opolszczyznę w końcu II wojny światowej”. Ppłk Cielecki postulował interwencję w urzędzie cenzury lub w redakcji „Trybuny Opolskiej”. 

Trudno powiedzieć, by tego rodzaju zacięcie cenzorskie dobrze przystawało do osobowej sylwetki późniejszego pracownika nauki. Taką jednak drogę kariery obrał ostatecznie ppłk Cielecki w III RP.

Pracował on w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie oraz w Akademii Świętokrzyskiej i na Uniwersytecie Opolskim. W 2008 r. został nawet dziekanem Wydziału Prawa i Administracji UO!  Prof. Cielecki i scharakteryzowany powyżej dr Bednarski nie tylko pracują na jednym wydziale Uniwersytetu Opolskiego, ale także razem opiekują się wspomnianym już tutaj Kołem Naukowym Młodych Kryminologów i Kryminalistyków!..

Zbigniew  Bereszyński

————

Radio.Opole.pl > Wiadomości > Opole 111
Tadeusz Cielecki: Nie możemy zamykać oczu na ludzką krzywdę

http://www.radio.opole.pl/index.php?kat=wiadomosci_wiecej&id=28990


Dawniej akademiccy kapusie, dziś kłamcy lustracyjni

baner ośrodki lustro

Kłamcy lustracyjni tracą stołki

Rzeczpospolita, 23.09.2009

Burmistrz Jedlicza pod Krosnem – Zbigniew Sanocki

33 razy donosił i brał kasę

Wieloletni burmistrz Jedlicza pod Krosnem Zbigniew Sanocki nie dość, że straci stanowisko, to przez najbliższe pięć lat ma zakaz zajmowania stanowisk publicznych oraz kandydowania w wyborach samorządowych oraz do parlamentu polskiego i europejskiego.

To kara za kłamstwo lustracyjne. Sanocki w oświadczeniu lustracyjnym wprawdzie przyznał się do współpracy z SB, ale tłumaczył się, że został zastraszony i szantażowano go wyrzuceniem ze studiów. — Z zachowanych materiałów archiwalnych oraz zeznań świadków wynika niezbicie, że był aktywnym i lojalnym współpracownikiem SB — uzasadniał Sąd Okręgowy w Rzeszowie. Sanocki świadomie podpisał współpracę z SB w 1985 roku podczas studiów na filii UMCS w Rzeszowie i aktywnie współpracował aż do rozwiązania tej formacji.

— To był wyjątkowo perfidny kapuś, który donosił o wszystkim co się działo na uczelni — mówi jeden z jego kolegów ze studiów, który o donosicielskiej działalności Sanockiego dowiedział się z materiałów IPN. Wynika z nich, że aż 33 razy spotykał się z prowadzącym go esbekiem. Nie robił tego za darmo. Za lojalną i dobrą współpracę sześciokrotnie był nagradzany na łączną kwotę 17 tysięcy ówczesnych złotych. Godząc się na współpracę przyjął pseudonim „Zibi”.

— Później, aby się nie zdekonspirować zaproponował esbekom zmianę pseudonimu na „Mars” — mówi prokurator IPN w Rzeszowie Marek Sobol. Jednym z kolegów na których „Zibi” i „Mars” pisał donosy był kolega ze studiów Wiesław Myśliwiec. Po opuszczeniu więzienia agent Sanocki informował przełożonych o wszystkich poczynaniach Myśliwca.

Burmistrz Pszczyny – Krystian Szostek

Do sądu wpłynął już wniosek w sprawie burmistrza Pszczyny Krystiana Szostka. W oświadczeniu z 28 lutego 2008 roku burmistrz napisał, że nigdy nie pracował, ani współpracował z organami bezpieczeństwa państwa w PRL. Tymczasem prokurator IPN nie ma wątpliwości, że w latach 1977-1979 był on tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Ryszard” i donosił na studentów Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. Burmistrz potwierdził ustalenia prokuratora, w szczególności autentyczność kilkunastu podpisanych przez niego meldunków, ale tłumaczy, że został do tego przymuszony, a przekazywane informacje były powszechnie znane i nikomu nie zaszkodziły.

——————

Przybywa kłamców lustracyjnych

Nasz dziennik, 23.09.2009

Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał wczoraj za kłamcę lustracyjnego burmistrza podkarpackiego miasta Jedlicze Zbigniewa Sanockiego. Zakazał mu również pełnienia funkcji publicznych oraz kandydowania do samorządu i parlamentu na pięć lat.

Zbigniew Sanocki przyznał, że w latach 1986-1990 w trakcie studiów na rzeszowskiej filii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej był tajnym współpracownikiem SB. Stwierdził, że został do tego zmuszony szantażem, m.in. groźbą wyrzucenia ze studiów, ale nikomu świadomie nie wyrządził krzywdy. Jednak jak wynika z akt IPN, Sanocki 33 razy spotkał się z prowadzącym go funkcjonariuszem SB i sześciokrotnie przyjął pieniądze za dostarczone bezpiece informacje. W ocenie prokuratury IPN, były one cenne dla SB, a sam Sanocki stanowił dla bezpieki przydatne źródło informacji m.in. o nastrojach panujących w połowie lat 80. na rzeszowskiej uczelni, ponadto przekazywał wiadomości dotyczące działalności osób związanych z NZS. Jak powiedział nam prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Rzeszowie Marek Sobol, sąd w swoim wyroku orzekł utratę przez Zbigniewa Sanockiego prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych do samorządu terytorialnego na 5 lat.

———–

Burmistrz Jedlicza: Czas skończyć z grą teczkami SB

nowiny24.pl – 27 marca 2008,


Stanisław Pawela – profesor prawa, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, kształcił kadry peerelowskiej bezpieki

baner człowiek nauki

rof. dr hab.  Stanisław  Pawela
Id osoby:   63897
Dyscypliny KBN: nauki prawne
Specjalności: prawo cywilne, prawo karne
Miejsca pracy: Aktualne:
Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego
Nieaktualne:
Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego
Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji; Wydział Prawa; Katedra Prawa Konstytucyjnego
Pełnione funkcje: Nieaktualne:
Kierownik  Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego
Ukończone studia:  
1954,  prawo,  Uniwersytet Warszawski,
Uzyskany tytuł profesora:
1990/02/28,   nauki prawne

Nauka  Polska – Baza ludzi nauki

Prof. dr hab. Stanisław Pawela

Dyscypliny KBN: nauki prawne

Specjalności: prawo cywilne, prawo karne

Miejsca pracy: Aktualne: Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego

Nieaktualne: Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego

Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji; Wydział Prawa; Katedra Prawa Konstytucyjnego

Pełnione funkcje: Nieaktualne: Kierownik Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie; Wydział Prawa; Katedra Prawa Karnego Wykonawczego i Penitencjarnego

Ukończone studia: 1954, prawo, Uniwersytet Warszawski

————-

Stanisław Pawela w Wikipedii

Stanisław Pawela (ur. 28 listopada 1928Gilowicach) – polski prawnikprofesor zwyczajny nauk prawnychsędzia zawodowy, zastępca członków Trybunału Stanu oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 19851989.

Absolwent prawa na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego (1954), Doktor nauk prawnych od 1968doktor habilitowany od 1978.Profesor zwyczajny1990.

W latach 19521957 sędzia sądu powiatowego, a w latach 19581971 sądu wojewódzkiegoWarszawie. W latach 19691972 wykładowca wUniwersytecie Śląskim, a w latach 19721980 na Uniwersytecie Warszawskim, w Podyplomowym Studium Prawa Sądowego.

Dyrektor Departamentu Wykonania Orzeczeń Sądowych w Ministerstwie Sprawiedliwości od 1966 do 1972.

Od 1972 do 1981 Prezes Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. W latach 19721989 sędzia Sądu Najwyższego. Od 1973 do 1989 wykładowca Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie. W latach 19781979 i od 1996 wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim, w Podyplomowym Studium Prawa Karnego.

Wykładowca w Wyższej Szkole Biznesu i Administracji w Warszawie. Prodziekan Wydziału Prawa UW w latach 19961997. Od 1997wykładowca w Wyższej Szkole Handlu i Prawa w Warszawie.

Zastępca członków Trybunału Stanu w latach 19821986. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 1985-1989. Członek komisji kodyfikacyjnych prawa karnego w 19691997

———–

STANISŁAW PAWELA

strona Trybunału Konstytucyjnego

Urodził się 28 listopada 1928 r. w Gilowicach, powiat Żywiec. W 1954 r. ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Stopień naukowy doktora nauk prawnych uzyskał w 1968 r., a w 1978 r. doktora habilitowanego. W 1990 r. uzyskał tytuł profesora nauk prawnych. W latach 1952-1957 był sędzią sądu powiatowego, a w latach 1958-1971 sądu wojewódzkiego. Od 1966 r. do 1972 r. był dyrektorem Departamentu Wykonania Orzeczeń Sądowych w Ministerstwie Sprawiedliwości. W latach 1969-1972 był wykładowcą w Uniwersytecie Śląskim, zaś w latach 1972-1980 Uniwersytecie Warszawskim – w Podyplomowym Studium Prawa Sądowego.

Od 1972 r. do 1981 r. sprawował funkcję Prezesa Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. W latach 1972-1985 i 1990 r. był sędzią Sądu Najwyższego, a w latach 1982-1986 zastępcą członka Trybunału Stanu. Od 1973 r. do 1989 r. był wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie oraz w latach 1978-1979 i od 1996 r. w Uniwersytecie Wrocławskim – w Podyplomowym Studium Prawa Karnego. Jest wykładowcą w Wyższej Szkole Biznesu i Administracji w Warszawie, a w latach 1996-1997 był prodziekanem Wydziału Prawa. Od 1997 r. jest także wykładowcą w Wyższej Szkole Handlu i Prawa w Warszawie.

Był członkiem Komisji Kodyfikacyjnych opracowujących projekty kodyfikacji prawa karnego w 1969 r. i w 1997 r. Jest członkiem Zrzeszenia Prawników Polskich.Jest autorem 17 książek i opracowań, oraz ponad 150 artykułów, opracowań i glos. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 1985-1989.

———–

IPN chce lustracji b. sędziego TK z lat 80.

ONET wiadomości 21.09.2009

 

Pion lustracyjny IPN chce uznania za „kłamcę lustracyjnego” 81-letniego Stanisława Paweli, sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i profesora prawa. Według IPN zataił on, że w PRL był wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych.
Biuro lustracyjne IPN w Warszawie skierowało już do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego „w związku z powstałymi wątpliwościami co do zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego złożonego przez Stanisława P.”, oraz o wydanie orzeczenia, że złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

„Według bezspornych ustaleń P. był w latach 1973-1992 wykładowcą ASW” – powiedział w poniedziałek PAP Jarosław Skrok, naczelnik pionu lustracyjnego oddziału IPN w Warszawie. Jak głosi biogram Paweli na stronach TK (sędzia TK w latach 1985-1989), był on wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie od 1973 r. do 1989 r.

„Przypuszczam, że chodzi o odmienną interpretację ustawy lustracyjnej przez P., który nie neguje, że pracował w ASW” – oświadczył Skrok. Podkreślił, że ustawa lustracyjna jednoznacznie nakazuje ujawnianie faktu każdej pracy w ASW (która kształciła m.in. kadry peerelowskiej bezpieki).

————-

Sąd: były sędzia TK „kłamcą lustracyjnym”

ONET, 15.02.2010

Prof. Stanisław Pawela, b. sędzia Trybunału Konstytucyjnego z lat 80., został uznany za „kłamcę lustracyjnego”. Obrona zapowiada apelację – jej zdaniem nie zataił on, że był wykładowcą Akademii Spraw Wewnętrznych.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał na wniosek pionu lustracyjnego IPN, że oświadczenie lustracyjne 82-letniego Paweli jest nieprawdziwe i wymierzył mu za to 3-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Sąd podzielił opinię IPN, że zataił on, iż był wykładowcą ASW (która kształciła m.in. kadry peerelowskiej bezpieki)…