DORZYNANIE IPN

baner

DORZYNANIE IPN

Katarzyna Hejke „Nowe Państwo”, 09-11-2009

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej to nie tylko sposób Platformy na obsadzenie stanowiska prezesa IPN swoim człowiekiem. To przede wszystkim realizacja planu zupełnego unicestwienia tej instytucji…..

Prezes IPN wybierany według zasad zaproponowanych w nowelizacji będzie całkowicie uzależniony od antylustracyjnej korporacji – to więcej niż pewne. Stanie się tak dlatego, że dziewięcioosobowa Rada Instytutu zostanie w rzeczywistości skonstruowana z kandydatów wysuniętych przez wydziały, na których wykładana jest historia. Zatem to ci, którzy nigdy nie poddali się lustracji, a nawet więcej – zorganizowali otwarty bunt wówczas, gdy prawo wymagało od nich podania informacji o ewentualnej współpracy z komunistycznymi służbami, otrzymają decydujący głos w wyborze szefa IPN.

Przygotowana przez PO nowelizacja, oprócz ewidentnie szkodliwych zapisów, zawiera także szereg rozwiązań prawnych, które wprowadzone w życie wywołają ogromny chaos. Tak będzie też zapewne w przypadku wyboru członków Rady Instytutu. W tej procedurze będą uczestniczyć rady wydziałów uczelni wyższych, które mają uprawnienia do nadawania habilitacji. Wybiorą elektorów (autorzy nowelizacji dopuszczają możliwość, że elektorzy w czasach PRL współpracowali z bezpieką), a ci z kolei dokonają wskazania kandydatów na członków Rady. Ostatecznego wyboru dokona parlament. Interesujące jest, iż pomysłodawca nowelizacji nie określił przepisów, w myśl których elektorzy zbiorą się i dokonają swoich wyborów. Całą tę procedurę przekazał w kompetencje szefa rządu, łamiąc tym samych zasadę stanowienia prawa, że jego twórcą jest władza ustawodawcza, a nie wykonawcza. …

bez trudu można sobie wyobrazić sytuację, w której członkowie Rady nakażą IPN skoncentrowanie się na badaniach wydarzeń z lat 50. czy rozterkami partyjnych rewizjonistów, a zalecą zaprzestanie dociekania znacznie bardziej niewygodnej prawdy o tym, co działo się w latach 80. Rada będzie władna zakazać prezesowi, a przez to całej instytucji, wydawania książek budzących kontrowersje społeczne, czytaj: emocje środowiska „GW”…..

Instytut Pamięci Narodowej dysponuje każdego roku pokaźnym budżetem. Zabranie pieniędzy to najprostszy sposób na sparaliżowanie działalności każdej instytucji. Politycy PO poszli zatem tą drogą i wprowadzili w nowelizacji zapisy nakazujące Instytutowi bycie sponsorem badań naukowych prowadzonych przez obce placówki.

Na pierwszy rzut oka pomysł wygląda zacnie – instytucja badawcza będzie wspierać pracę naukową innych. Tylko po co? Dziś finansowaniem projektów badawczych zajmuje się Komitet Badań Naukowych. Ma doświadczenie, wypracowane mechanizmy, aparat zdolnych w sposób obiektywny przeprowadzić weryfikację grantowych wniosków. Skoro państwo chce zwiększyć finansowanie badań, niech dołoży budżetowi KBN, a nie zabiera z kasy Instytutu. Chyba że PO chodzi o coś innego. Na przykład o pewien gest wobec antylustracyjnego lobby wykładowców, które za dostęp do łatwych pieniędzy będzie nadal tłumaczyć tzw. opinii publicznych, iż afery nie są aferami, a Tusk i koledzy to najbardziej światła grupa polityków, jaka objawiła się nad Wisłą.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: