Karol Estreicher – historyk sztuki, w czasach PRL mówił co myślał, więc cierpiał

Karol Estreicher (młodszy) w Wikipedii

Karol Estreicher jr. (4 marca 190629 kwietnia 1984) – jeden z najwybitniejszych polskich historyków sztuki XX wieku.

Naukę rozpoczął w szkołach krakowskich, ukończył Gimnazjum im. Króla Jana III Sobieskiego, by następnie studiować historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, zwieńczoną w 1928 r. doktoratem pod kierunkiem profesora Juliana Pagaczewskiego; tam też habilitował się w 1947 r. Od 1950 r. był etatowym profesorem nadzwyczajnym, a w 1954 r. uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego na UJ, zaś w 1972 r. – został profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 19451950 wykładał równolegle w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz w latach 19511961 w Wyższej Szkole Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Od 1947 r. był wicedyrektorem, a od 1951 dyrektorem Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego (do emerytury w 1976 r.). Ponadto w latach 19461964 kierował renowacją Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, ukończoną na 600-lecie Uniwersytetu.

W latach II wojny światowej – po ewakuacji cennych dóbr kultury z Krakowa (Wawel) przez Rumunię do Francji – jako sekretarz premiera RP na uchodźstwie gen. Władysława Sikorskiego zaangażował się w opracowywanie strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką. Kierował wówczas 8-osobowym zespołem tworzącym Biuro Rewindykacji Strat Kulturalnych przy Ministerstwie Prac Kongresowych w Londynie.

Politycznie zaangażował się tylko raz – … w pełnienie funkcji przewodniczącego krakowskiej rady Frontu Narodowego w latach 19521956. Następnie dystansował się wobec władz PRL, wspierając niezależne środowiska twórcze i utrzymując – jako członek polskiego PEN Clubu – przyjacielskie stosunki z Antonim Słonimskim. Pod jego wpływem w 1964 r. Karol Estreicher stał się sygnatariuszem „Listu 34” do premiera PRL Józefa Cyrankiewicza w sprawie polityki kulturalnej, ograniczającej dostęp do papieru oraz krytykując działalność cenzury (mimo nacisków podpisu swojego – jak niektórzy sygnatariusze – nie wycofał). Ceną, jaką zapłacił za to Estreicher, było utrącenie w 1966 r. wniosku o nadanie tytułu profesora zwyczajnego, a także stosowany wobec niego ostracyzm ze strony kolegów uniwersyteckich (wyrażający się postponowaniem dorobku naukowego oraz rozpowszechnianiem nieprawdziwych i szkalujących opinii o Estreicherze).

MÓJ MISTRZ Wspomnienie o prof. Karolu Estreicherze

Alma Mater 1997, prof. Michał Rożek

Wreszcie nadszedł rok 1945, konieczność wyboru: powrót do kraju i wpisanie się w nową rzeczywistość, czy pozostanie na emigracji w Londynie. Tutaj Estreicher nie miał najmniejszej wątpliwości. Wraca do ukochanego Krakowa. . Dla Estreichera jedno jest ważne – polskie dzieła sztuki mają wrócić do Polski. Od Emeryka Hutten-Czapskiego i Johna N. Browna uzyskuje bezcenną wiadomość dotyczącą ukrycia ołtarza Mariackiego.

Jesienią 1945 roku Karol Estreicher skompletował wszystkie części ołtarza. Nie skończył na tym. Poszukuje skarbów Uniwersytetu Jagiellońskiego, odzyskuje „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci, „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta – obrazy z Muzeum Książąt Czartoryskich. 30 kwietnia 1946 roku wraca do Krakowa, przywożąc z Norymbergii transport z dziełami sztuki….

Żywiołowy, nieraz drapieżny, temperament Karola Estreichera raz jeszcze objawi się z całą siłą. Tym razem zacznie Profesor ostatnie wielkie dzieło życia – odbudowę, adaptację i organizację Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1950-1963 gmach Collegium Maius został odbudowany i urządzony.

Od roku 1966 redaguje „Rocznik Krakowski” w ramach prac Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, w którego zarządzie zasiadał. Nadmieńmy, że jeden z powojennych „Roczników” (t. XXXIII, z. 3) zawierał pracę Profesora pt. Grobowiec Władysława Jagiełły (1953). Pracuje – jak widać – niezwykle aktywnie. Od roku 1954 prezesuje Towarzystwu Przyjaciół Sztuk Pięknych. Jest członkiem PEN-Clubu. Walczy z ówczesnymi decydentami o każdą sprawę.

W roku 1976 w administracyjny sposób przesunięty przez władze uniwersyteckie na emeryturę, pozbawiony dyrektury Muzeum UJ, pracował nadal. Przede wszystkim pisał, i to dużo. Poświęcił się też Towarzystwu Przyjaciół Sztuk Pięknych, któremu też zapisał cały swój majątek…Zmarł w Krakowie 29 kwietnia 1984 roku.Profesor Karol Estreicher był pewnego rodzaju instytucją, a posiadaną wiedzą dzielił się chętnie. Zawsze mówił, co myślał, nie licząc się ze zdaniem rządzących. Mówił głośno i odważnie, zwalczając – jak powiadał – nie ludzi, lecz idee, które głoszą. Daleki był zawsze od ugodowych postaw, które z gruntu tępił, widząc w nich potencjalne zło. Mawiał bowiem, iż „święty spokój się mści”. Podczas erudycyjnych, choć może bałaganiarskich wykładów uczył młodzież także mądrości życiowej. Był wielką osobowością, nie wolną wszakże od ułomności właściwych ludzkiej naturze. Porywczy, ostry, bezkompromisowy, nie znoszący służalstwa i czczego pochlebstwa, lubiący cywilną odwagę i słowną szermierkę. Potrafił być twardy i nieustępliwy, gdy szło o dobro kultury polskiej i sprawy Krakowa. Zawsze bronił nadrzędnych patriotycznych wartości. Jednocześnie pełen fantazji, wydawał dziwaczne sądy, aczkolwiek – patrząc z pewnej perspektywy – nieraz bardzo trafne. Niepokorny wobec współczesnych, stąd też kontrowersyjny. Miał bowiem Profesor charakter trudny, impetyczny i choleryczny ponad miarę.

Grabież dzieł sztuki

Prywatne wojny profesora Estreichera

Tygodnik Powszechny

Była to jedna z barwniejszych postaci Krakowa. Z błyskiem w oku, stale w biegu, przemykał przez Planty i ginął za bramą Collegium Maius. Tam przez lata toczył swoją wielką prywatną bitwę: pokonując trudności przywracał do dawnego kształtu miejsce, gdzie przez sześć wieków rozwijała się polska nauka.

Burzliwe dzieje ołtarza Wita Stwosza

Tygodnik Niedziela

———

Nowa Estreicherówka

————–

Mobbing wybitnego profesora

 

Advertisements

Odpowiedzi: 3

  1. Wstrząsające fragmenty z Dziennika Karola Estreichera! Dobrze, ze to umieszczono w internecie.
    Gdyby ktoś ze znawców zechciał jeszcze napisac do tego obiektywny (jesli to mozliwe)komentarz, skoro w swoim wspomnieniu jego uczeń,prof. Rożek, podkresla” trudny ,impetyczny i choleryczny ponad miarę ” charakter Estreichera, przy jego niewątpliwych kolosalnych zasługach, nie do przecenienia.
    Choć- jak sie zdaje- mozna sobie wyobrazic, jak to wyglądało …

  2. Warto także przeczytać na facebooku krótkie wspomnienie o Karolu Estreicherze autorstwa Miry Kuś.

  3. […] Karol Estreicher – historyk sztuki, w czasach PRL mówił co myślał, więc cierpiał […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: