Sędzimir Klimaszewski – b. rektor UŚ, członek KC PZPR, przyjaciel bezpieki

Sędzimir Klimaszewski w Wikipedii

Sędzimir Maciej Klimaszewski (ur. 1937 w Krakowie, zm. 16 marca 2001 wKatowicach) − polski zoolog.

Prorektor ds. Nauczania (w latach 19781980) a następnie rektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w latach 19801981 i 19821990 oraz długoletni kierownik Katedry Zoologii na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska tej uczelni. Pracę zawodową rozpoczął w 1954 w Instytucie Zoologicznym PAN w Warszawie. W latach 19641973 pracował na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UMCS wLublinie, jako dyrektor Instytutu Biologii oraz kierownik Zakładu Zoologii Systematycznej. Z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach związał się w 1973 roku podejmując pracę na nowo zorganizowanym Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska….

Członek Polskiego Towarzystwa EntomologicznegoPolskiego Towarzystwa Zoologicznego i Lubelskiego Towarzystwa Naukowego. Był także członkiem Rady Naukowej Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Warszawie. W roku 1988 otrzymał stopień doktora honoris causa rosyjskiego Uniwersytetu Państwowego w Rostowie nad Donem.

——————

BIP IPN –

Sędzimir Maciej Klimaszewski-Od 05.03.1959 r. w PZPR. Profesor, rektor Uniwersytetu Śląskiego. W 1987 r. członek Komisji Nauki i Oświaty KC PZPR. Źródła: AAN CK/VIII-467.

—————–

Rektor – biolog

Gazeta Uniwersytecka ,  nr 10-11 (55-56) Lipiec 1998

Rozmowa z prof. dr hab. Sędzimirem M. Klimaszewskim

….Przeszedłem całą drogę uczelnianą: od asystenta do rektora. Rektorem zostałem wybrany w 1980 roku. Wybór był podstawą do mianowania przez ministra, co stało się w 1981 roku. Potem miałem przerwę. I w okresie stanu wojennego, kiedy wykładałem w Uniwersytecie Moskiewskim zostałem odwołany, w maju 1982 wróciłem do Polski. Od razu jako rektor.

Jak długo sprawował Pan tę funkcję?

Dużo, za dużo. Do 1990 roku, czyli 8 lat w sposób ciągły.

Jak Pan wspomina ten czas ?

Jako wyjątkowo trudny psychicznie, bo stan wojenny nie był łatwym okresem. Uczelnia miała te same braki, które pewno ma i teraz, to znaczy niedostatek pieniędzy. Z trudem można było zapewnić pobory pracownikom przy górnej granicy stawek, a nie jak było w większości polskich uczelni przy niższej. I wiele innych spraw, których nie sposób w kilku słowach opowiedzieć. Poprzedni rektor był internowany, w styczniu został odwołany.

Obowiązki rektora pełnił profesor Maksymilian Pazdan, ja Uczelnię przejmowałem z jego rąk, a on pozostał moim zastępcą.

Kłopotem była ogólna atmosfera i stosunek do Uniwersytetu, gdzie jak można było domniemywać, zaufaniem obdzielano nas ograniczonym.

Musiał Pan ulegać naciskom politycznym?

Oczywiście, że musiałem, bo był przedstawiciel WRON-u, który w sprawach wszystkich kadrowych był opiniodawcą i stawiającym wnioski. Musieliśmy na przykład ulegać wnioskom o zwolnienie, po czym pracownik się odwoływał do sądu, sąd przywracał go do pracy, a myśmy nie protestowali. Szliśmy po linii najmniejszego oporu, żeby wyjść na swoje. Nie było to proste, były naciski. Chociaż podejrzewam, że mogło być gorzej, bo na Śląsku naciski te były silniejsze niż w innych województwach.

To było wszystko strasznie skomplikowane, pewnie nie wszystko zrobiłem właściwie, miałem ograniczony zasób informacji. Jestem przedstawicielem nauk przyrodniczych i dla mnie pojęcie prohibitu było raczej takie mgliste, w biologii nie było prohibitów….

Są rzeczy z których jestem dumny i takie, z których nie jestem. W tych wariacko trudnych czasach utrzymaliśmy, a nawet zwiększyli, tempo rozwoju habilitacji i profesur w stosunku od poprzedniego okresu. Sądzę, że sumarycznie moje działania miały więcej pozytywów niż negatywów.

————–

Przyjaciele bezpieki na uniwersytecie

Gazeta Polska – ONET pl. 29.11.2006  – P.Harczuk
Sędzimir Klimaszewski, w latach 80. rektor Uniwersytetu Śląskiego, zmarł w 2001 r. W nekrologu widniały słowa „przyjaciel studentów”.

Jednym z „przyjaciół” rektora był Wiesław Asman, student matematyki, który w obawie przed internowaniem ukrywał się przez wiele miesięcy. W związku z nieobecnościami na zajęciach decyzją władz uczelni został skreślony z listy studentów. W sierpniu 1982 r. dzięki pomocy i życzliwości osób trzecich udało mu się nawiązać kontakt z rektorem Klimaszewskim i umówić na spotkanie. Dzięki troskliwej „opiece” rektora z gabinetu został wyprowadzony w kajdankach przez funkcjonariuszy SB, a następne miesiące spędził w obozie dla internowanych. Rektor był też „przyjacielem” pracowników naukowych, z których wielu, jak chociażby dr Barbara Kowalczyk czy nieżyjący już dr Sławomir Bugajski, musiało poszukać sobie innej pracy. W notatce służbowej z 13 grudnia 1983 r. z przeprowadzonej rozmowy z rektorem UŚ prof. Sędzimirem Klimaszewskim czytamy:

W wyniku tej rozmowy sędzia oświadczył, że prawdopodobnie skorzysta z przepisów prawnych mówiących o tym, że uznaje się za słuszną wersję S. Bugajskiego., lecz podtrzymuje się decyzję o zwolnieniu z pracy w Uniwersytecie Śląskim ze względu na dobro zakładu pracy…..

Funkcjonariusze mile widziani 

Jak mówią świadkowie, funkcjonariusze byli stałymi i mile widzianymi gośćmi zarówno w gabinecie rektora, jak i w całej uczelni. Do natychmiastowej ich dyspozycji były wszystkie akta personalne, a drzwi większości dziekanatów stały przed nimi otworem. Przekonali się o tym uczestnicy demonstracji zorganizowanej 23 marca 1988 r. przed budynkiem rektoratu Uniwersytetu Śląskiego. Protestujący, chcąc w rektoracie złożyć petycję, natknęli się na chorążego Janusza Umińskiego, funkcjonariusza SB, jednego z esbeckich „opiekunów” studentów, który przybył wysłuchać relacji rektora.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: