Władysław Turek – TW „Kuzyn” , b. rektor Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum”


Złoty jubileusz kapłaństwa ks.dra Władysława Turka

50 LAT W SŁUŻBIE BOGU, KOŚCIOŁOWI I LUDZIOM

Z Grodu Kingi – nr 9 (136) 2008 r.

Wśród diakonów, którzy 2 lutego 1958 r. w konkatedrze olsztyńskiej przyjęli święcenia kapłańskie z rąk bpa Tomasza Wilczyńskiego był, pochodzący z parafii Podegrodzie mieszkaniec Naszacowic – Władysław Turek. W święto Ofiarowania Pańskiego 2008 r. w sanktuarium maryjnym w Gietrzwałdzie współuczestniczyli we wspólnej modlitwie i Eucharystii, koledzy rocznikowi, wyświęceni pół wieku temu i przez 50 lat pełniący posługę duszpasterską w archidiecezji warmińskiej. 2 lutego 2008 r. zaś w Wyższym Seminarium Duchownym “Hosianum” w Olsztynie, w uczelni, którą ukończył i w której przez 12 lat pełnił funkcję rektora, prałat Jego Świątobliwości kanonik Warmińskiej Kapituły Katedralnej we Fromborku, ks.Władysław Turek obchodził 50-lecie posługi kapłańskiej…

Urodził się 11 kwietnia 1933 r. w Naszacowicach, w wielodzietnej rodzinie Stanisława i Stefanii zd.Kurowskiej (liczącej 10 braci i 7 sióstr). Rodzice zadbali o solidne wykształcenie i dobre wychowanie dzieci; ojciec, pełniący przez długie lata funkcję sołtysa wsi, dożył sędziwego wieku 94 lat. Kultywowanie tradycji religijnych zaowocowało u rodzeństwa powołaniami i służbą Kościołowi….

Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im.Jan Długosza w Nowym Sączu i zdaniu egzaminu nauczycielskiego Władysław podjął pracę pedagogiczną w Gołubiach Wężewskich (w l.1951-53). 1 listopada 1953 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego “Hosianum” w Olsztynie, w którym 2 lutego 1958 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jako wikariusz posługiwał w parafiach: w Szczytnie, w Olsztynie i w Klonie (w l.1958-63). W kolejnych latach kontynuował studia specjalistyczne na KUL-u w zakresie teologii pastoralnej, uwieńczone magisterium w 1966 r. i doktoratem w 1971 r. Od roku 1966 pracował jako referent Wydziału Duszpasterskiego Kurii Biskupiej, jako duszpasterz głuchoniemych, kapelan Szpitala Wojewódzkiego, wykładowca teologii pastoralnej w WSD “Hosianum”. Od 1971 r. – przez 12 lat – pełnił funkcję rektora “Hosianum”. Był członkiem Komisji Liturgicznej. W 1971 r. został odznaczony godnością kanonika rzeczywistego Warmińskiej Kapituły Katedralnej, a w 1982 r. – prałata honorowego Jego Świątobliwości. W 1987 r. mianowany diecezjalnym ojcem duchownym kapłanów. W 1988 r. – referentem duszpasterstwa wczasowego i turystycznego i w 1992 r. – sędzią diecezjalnym. W 1992/93 był wykładowcą teologii pastoralnej w Ełku, a w 1993/94 dyrektorem Kolegium Teologicznego w Kaliningradzie (filia Moskwy)….

Ksiądz prałat Władysław Turek ma około 500 wychowanków kapłanów, (wśród nich także wielu pochodzących z naszych stron) oraz trzech biskupów. Można powiedzieć, że podróżując przemierzył świat m.in. zapraszany przez wychowanków, których ma na misjach w różnych krajach i kontynentach. Dziewięciokrotnie organizował i prowadził pielgrzymki do Ziemi Świętej. Mimo przejścia na emeryturę i kłopotów zdrowotnych wciąż stara się być aktywny i czynny. W kontaktach międzyludzkich cechuje go bezpośredniość, życzliwość i skromność. Troskliwie kultywuje więzi rodzinne, pamięta o szkolnych kolegach, o Sądecczyźnie i swoich korzeniach.

===========

Ks. prof. dr hab. Władysław Turek, rektor Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie w latach 1970-1982, tajny współpracownik SB o pseudonimie „Kuzyn” w latach 1969-1986

Paweł Piotr Warot- Rektorzy uwikłani w: lNSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ KOMISJA ŚCIGANIA ZBRODNI PRZECIWKO NARODOWI POLSKIEMU Naukowcy władzy, władza naukowcom Studia pod redakcją Piotra Franaszka, Warszawa 2010

Władysław Turek, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Olsz tynie-, był wykorzystywany przez Wydział IV olsztyńskiej Służby Bez pieczeństwa” w charakterze tajnego współpracownika o pseudonimie „Kuzyn” przez blisko 17 lat. Dla SB był osobą wyjątkowo obowiązkową i systematyczną oraz szczególnie wytrwałą w dążeniu do obranego celu.

Do pierwszego kontaktu Turka z funkcjonariuszem SB doszło 5 maja 1969 r. w Wydziale Paszportów Komendy Wojewódzkiej MO w Olszty­nie w związku ubieganiem się przez niego o zgodę na wyjazd do Wiel­kiej Brytanii. Chęć pozyskania księdza wynikała z faktu, że olsztyński „wydział kościelny” nie miał nikogo w bezpośrednim otoczeniu ordyna­riusza warmińskiego ks. bp. Józefa Drzazgi. Brakowało też bezpiece bliższego rozeznania wśród młodej generacji księży – pracowników olsztyńskiej kurii. Nie do końca znane były ich opinie na temat ówcze­snych wydarzeń w PRL. Tym bardziej osoba księdza Turka – przyszłego kandydata do sakry biskupiej – wydawała się idealna do pozyskania w cha­rakterze TW.

Jak wynika z zachowanych akt, werbunku Turka dokonano 6 grudnia 1969 r. w Komendzie Wojewódzkiej w Olsztynie…

Dopiero w 1975 r., kiedy Turek był już rektorem WSD „Hosianum” w Olsztynie, nastąpiło znaczne ożywienie współpracy z agentem. Postano­wiono wykorzystać go jako osobę mającą możliwość znacznego oddziały­wania na profesorów i alumnów, do kształtowania w nich postawy lojalnej wobec „ludowej ojczyzny”. Miał również usuwać z WSD niewygodnych dla SB alumnów, „którzy łamią przepisy władz państwowych” oraz – co równie ciekawe – „nie nadają się do wykorzystania operacyjnie”. Pretek­stem miało być nieprzestrzeganie przez nich regulaminu seminarium.

Jak wynika z notatki służbowej ze spotkania z agentem odbytego 29 sierp­nia 1975 r., Turek bez żadnych oporów zobowiązał się do przygotowania wykazu osób, które latem zgłosiły się na pierwszy rok studiów w „Hosia­num”. Miał jednak usilnie prosić swojego oficera prowadzącego, by ten nie zdradził go przed ordynariuszem.

Na kolejnym spotkaniu 15 września 1975 r. „Kuzyn” poinformował o zjeź­dzie rektorów wyższych seminariów duchownych, który odbył się w Krako­wie 10-11 września pod przewodnictwem kard. Karola Wojtyly….

W okresie współpracy Służby Bezpieczeństwa z „Kuzynem” doszło do około trzydziestu spotkań….

Współpraca Władysława Turka, dziś ojca duchownego kapłanów archi­diecezji warmińskiej, jak wynika z zachowanych w białostockim archiwum IPN akt, trwać miała do 1986 r. Dokładnie 3 marca 1986 r. na wniosek por. Jana Najdera podjęto decyzję o czasowym zawieszeniu współpracy z powodu niechęci „Kuzyna” do dalszych kontaktów. Ksiądz motywował to tym, iż od 1983 r. nie byłjuż rektorem „Hosianum”, dlatego nie widzi już potrzeby spotkań z bezpieką.

===========

Z archiwum IPN – 28.05.2009.

===========

Oświadczenie Komisji Historycznej Archidiecezji Warmińskiej

Dnia 28 maja 2009 roku Polskie Radio Olsztyn wyemitowało audycję „Z archiwum IPN”. Dotyczyła ona ks. dra Władysława Turka, rektora Warmińskiego Seminarium Duchownego „Hosianum” w latach 1970-1982. Autorzy korzystali z materiałów wytworzonych przez pracowników Służby Bezpieczeństwa. W oparciu o nie zarzucili ks. Turkowi współpracę z tajnymi służbami PRL. Komisja Historyczna Archidiecezji Warmińskiej oświadcza, że już wcześniej zapoznała się z tymi materiałami i nie podziela negatywnej oceny autorów audycji. W wypowiadanych sądach nie uwzględniono kontekstu historycznego i politycznego. Rektor nie był osobą prywatną i z różnych racji musiał podejmować rozmowy z ówczesnymi funkcjonariuszami państwa. Dotyczyły one funkcjonowania Seminarium, które znajdowało się w trudnej sytuacji lokalowej, bez pomieszczeń na bibliotekę, bez odpowiedniej stołówki i zaplecza socjalnego. Dlatego też podejmował on na różnych płaszczyznach starania o wydanie administracyjnej zgody na budowę nowego gmachu seminaryjnego. Starał się także chronić studentów Seminarium przed służbą wojskową, narzucaną w sposób arbitralny i niesprawiedliwy przez władze. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa mogli do pewnego stopnia wykorzystywać prostolinijność i otwartość Rektora, która cechowała go wobec wszystkich. Nie ma jednak podstaw do oskarżenia go o podjęcie współpracy na szkodę Seminarium i Kościoła.

Bp dr Jacek Jezierski

Ks. prof. dr hab. Andrzej Kopiczko

Ks. dr Krzysztof Bielawny

Reklamy

Rektorzy pod lupą IPN – ośrodek olsztyński

Rektorzy pod lupą IPN – ośrodek olsztyński


Paweł Piotr Warot

Rektorzy uwikłani (fragment)

„Rektorzy uwikłani” to ci spośród rektorów olsztyńskich szkół wyższych, którzy w różnej formie podjęli współpracę z komunistyczną policją polityczną. Nie oznacza to bynajmniej, by wszyscy spośród rektorów miasta nad Łyną współpracowali z bezpieką.

W niniejszym artykule, powstałym w większości na podstawie materiałów odnalezionych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie i Białymstoku, starano się jednak przedstawić tych, którzy na współpracę bądź innego rodzaju kontakty wyrazili zgodę. Niestety, z przykrością należy stwierdzić, że władze rektorskie mimo rozlicznych próśb odmówiły dostępu do zbiorów archiwalnych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, które z pewnością uzupełniłyby wiedzę o prezentowanym problemie.

Budowie od podstaw nowych miast i konstruowaniu modelu nowych społeczności lokalnych, czego przykładem była nie tylko Nowa Huta, gdyż nowe socjalistyczne społeczeństwo budowano też na tzw. Ziemiach Odzyskanych, towarzyszyła walka o świadomość, szczególnie młodego pokolenia, niepamiętającego dwudziestolecia niepodległości. Jej narzędziem miał być głównie kontrolowany system edukacji.

Z tego powodu ważne było, by funkcje kierownicze – rektorskie i dziekańskie na uczelniach wyższych – pełnili ludzie „ideowo pewni”, rozumiejący potrzebę wciągania młodzieży akademickiej do „aktywnego udziału w budownictwie socjalizmu-.

Olsztyńskie uczelnie państwowe, podobnie jak inne w całym kraju, angażowały więc ludzi najbardziej aktywnych, oddanych budowie nowego ustroju. Kształtowanie ideowego i politycznego oblicza środowiska akademickiego, właściwe przygotowanie młodzieży studenckiej do życia w społeczeństwie socjalistycznym, a zwłaszcza ukształtowanie socjalistycznej postawy ideowo-moralnej, „naukowego światopoglądu”, było w oczach ówczesnych władz najistotniejszym zadaniem.

Proces wychowania był funkcją wszystkich realizowanych na uczelniach zadań, gdyż zdawano sobie sprawę, że wszystko, co się dzieje na nich i z czym styka się młodzież akademicka, oddziałuje na nią wychowawczo. Dlatego socjalistyczne wychowanie tej młodzieży musiało być brane pod uwagę przez większość rektorów we wszystkich podejmowanych decyzjach.

W okresie komunizmu Olsztyn był miastem trzech wyższych uczelni: dwóch państwowych – utworzonej w 1950 r. Wyższej Szkoły Rolniczej/ Akademii Rolniczo-Technicznej (WSR/ART)’ oraz powstałej w 1969 r. Wyższej Szkoły Nauczycielskiej/Wyższej Szkoły Pedagogicznej (WSN/ WSP), a także reaktywowanego w 1949 r. Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum”.

Wychowanie nowych ludzi, polegające na indoktrynacji młodego pokolenia, by przystosowało się do życia w systemie komunistycznym i w pełni ten system zaakceptowało, wymagało sprawdzonych i odpowiednio wyszkolonych „luminarzy socjalistycznego patriotyzmu”.

Jeszcze w 1988 r. Jan Bojarski, przewodniczący Społecznej Rady Szkół Wyższych, mówił w Olsztynie podczas inauguracji przedostatniego w okresie PRL roku akademickiego: Wychowanie człowieka w duchu realizacji podstawowych wartości ustroju socjalistycznego, kształtowanie patriotycznych i twórczych postaw, a także zaangażowania emocjonalnego i ideowego – jest obecnie zadaniem równie ważnym jak sama praca badawcza…”.

Dlatego też pierwszym rektorem WSR został Marian Gotowiec, który tuż przed objęciem funkcji na uczelni przeszedł specjalne szkolenie w Moskwie.

Wedle zaleceń komunistycznych władz Olsztyna, funkcje rektorów uczelni olsztyńskich (początkowo tylko WSR, następnie także WSP), sprawować musiały osoby „pewne”. Udało się ustalić, że często byli to tajni współpracownicy komunistycznego aparatu represji, których współpraca z bezpieką zaczynała się niekiedy już podczas studiów.

Werbowano ich, by dostarczali informacji na temat środowiska studenckiego, które było w PRL naturalnym miejscem rodzącej się opozycji – o czym olsztyńska bezpieka przekonać się miała już w październiku 1956 r., w trakcie tzw. olsztyńskiej rewolucji. Działalność agenturalna, zwłaszcza rektorów uczelni, miała zagwarantować spokój i w zarodku eliminować niebezpieczeństwa grożące systemowi, również te potencjalne.

Chociaż „upartyjnienie” na uczelniach olsztyńskich (zwłaszcza w WSR/ ART, gdzie np. w 1980 r. wśród profesorów i docentów 57 proc. stanowili członkowie partii) było jednym z największych w kraju, to obawiano się jednak, że zagraniczne kontakty naukowców, którzy w PRL obok środowisk dziennikarskich i twórczych mieli ich najwięcej, mogą zagrażać komunistycznemu porządkowi.

Tajnym służbom zależało więc na ograniczeniu niepożądanych wpływów Zachodu i wiążącej się z tym swobodnej wymiany myśli. Przez osobowe źródła informacji SB docierała do interesujących ją zagranicznych instytucji, osób, ale także kolegów tajnych współpracowników, naukowców z tego samego wydziału, katedry czy zakładu naukowego, po to, by zwalczyć wszelką wrogą działalność oraz uzyskać informacje operacyjne, wykorzystywane również do innych spraw.

SB, pozyskując naukowców olsztyńskich uczelni, którzy piastowali na nich godności rektorów, często przy ich pomocy typowała potencjalnych agentów wywiadu PRL. Tym bardziej że WSP była, co przyznawało jej kierownictwo, uczelnią kadrową, mającą w systemie komunistycznym poważne zadania ideologiczno-wychowawcze. Z tego powodu występowało tam zjawisko, jak dotąd przemilczane, polegające na tym, że oprócz pracowników naukowych także studentów traktowano jako źródło kadr do służby w „resorcie”…………………

Zakończenie

Rektorzy olsztyńskich uczelni, którzy współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, w ramach swoich obowiązków konfidencjonalnych przez całe dziesięciolecia dostarczali SB licznych informacji o sprawach w zasadniczy sposób tę służbę interesujących.

Dzięki nim SB miała dokładny obraz sytuacji panującej w środowisku akademickim miasta nad Łyną. Rektorzy ci byli odpowiedzialni za rozpoznawanie nastrojów panujących wśród wykładowców oraz studentów ART i WSP (niektórzy potrafili już jako studenci donosić na swoich kolegów – np. członków olsztyńskiego Duszpasterstwa Akademickiego). To oni mieli ujawniać przede wszystkim osoby negatywnie nastawione do Polski Ludowej, informować o wrogich wystąpieniach na olsztyńskich uczelniach. Wszyscy wykazywali przy tym – co podkreślali sami funkcjonariusze SB – „pryncypialnie lojalną postawę” wobec władz bądź byli do nich „lojalnie ustosunkowani” za pieniądze lub ułatwienia w wyjazdach zagranicznych. Podróżując bez przeszkód do światowych ośrodków naukowych, podejmowali niekiedy współpracę z komunistycznym wywiadem gospodarczym. Spotykając Polaków za granicą, nie mieli oporów, by po powrocie do kraju informować Departament I o działaniach i nastrojach panujących wśród angielskiej czy szwedzkiej emigracji

z:

lNSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ

KOMISJA ŚCIGANIA ZBRODNI PRZECIWKO NARODOWI POLSKIEMU

Naukowcy władzy, władza naukowcom

Studia pod redakcją Piotra Franaszka

Warszawa 2010

Józef Lepiarczyk – historyk sztuki, prof. UJ, prowadził wspaniałe wycieczki klubowe i współpracę z SB jako TW ‚Krakus’

Biul. KIK Nr 58/2008 Styczeń

Prof. Józef Lepiarczyk – historyk sztuki, kopalnia wiedzy historycznej, zwłaszcza o Krakowie, prowadził wspaniałe wycieczki klubowe.

———

Józef Lepiarczyk w Wikipedii

(ur. 7 września 1917 w Rybniku, zm. 16 grudnia 1985) – polski historyk sztuki.

Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości w gimnazjum w Rybniku (1935), w tym samym roku rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po roku jako drugi przedmiot wybrał historię sztuki i z czasem zupełnie jej się poświęcił. Studia przerwała wojna i tytuł magistra otrzymał dopiero 4 kwietnia 1950 roku na podstawie rozprawy o dziejach budowy kościoła Mariackiego. W tym samym roku został starszym asystentem w Katedrze Historii Sztuki UJ, wcześniej rezygnując z pracy w Wydziale Kultury Urzędu Marszałkowskiego. W 1951 zrezygnował także ze stanowiska na Politechnice w Krakowie pozostając na Uniwersytecie. W międzyczasie obejmował także stanowisko Miejskiego Konserwatora Zabytków.

Tytuł doktora uzyskał w 1952 roku dzięki pracy poświęconej działalności Franciszka Placidiego, habilitację – w 1966 (rozprawa o działalności architektonicznej Sebastiana Sierakowskiego). Tytuł profesora nadzwyczajnego przyznano mu w 1985 roku……

———-

w: Naukowcy władzy, władza naukowcom. Studia pod redakcją Piotra Franaszka. IPN. Warszawa 2010 Piotr Franaszek: Agentura Służby Bezpieczeństwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach osiemdziesiątych.

Także ze względu na stan zdrowia i zaawansowany wiek SB zrezy­gnowała z usług innego wieloletniego współpracownika, historyka sztuki prof. Józefa Lepiarczyka.

Już pod koniec lat pięćdziesiątych występował on w dokumentacji SB jako kontakt poufny o pseudonimie „Historyk”. Składał szczegółowe raporty ze swoich wyjazdów zagranicznych. W 1961 r. zgodził się na to, by na adres jego mieszkania w Krakowie przy ul. Mazowieckiej przychodziły zagraniczne przesyłki przeznaczone dla SB. Sprawa ta otrzymała kryptonim „Scatola”.

W marcu 1972 r. Lepiarczyk został zarejestrowany jako TW „Krakus”. Współpraca, za którą otrzy­mywał wynagrodzenie, trwała aż do 1984 r.