Górnośląskie uczelnie na celowniku SB

z serwisu IPN

 

Muzeum w Gliwicach wraz z Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach zaprasza na czwarte

spotkanie z cyklu „Spory z historią”,

które odbędzie się

17 grudnia 2010 r. o godz. 17.00 w Willi Caro w Gliwicach (ul. Dolnych Wałów 8 a).

Gośćmi kolejnego spotkania pt. „»Spętana nauka«. Górnośląskie uczelnie na celowniku SB” będą historycy Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Katowicach: dr Adam Dziuba i dr Mirosław Sikora, którzy uczestniczą w ogólnopolskim projekcie badawczym „Aparat bezpieczeństwa wobec środowisk twórczych i naukowych”. Są autorami wielu artykułów i przyczynków badawczych traktujących o inwigilacji, metodach pracy operacyjnej SB i agenturze w środowiskach Uniwersytetu Śląskiego i Politechniki Śląskiej. Są również redaktorami najnowszej publikacji katowickiego IPN „Myśl na uwięzi. Kontrola operacyjna środowisk akademickich województwa katowickiego przez Służbę Bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Studia i szkice”. Moderatorem dyskusji będzie Bogusław Tracz (OBEP Katowice).

Reklamy

Historia w sądzie

Historia w sądzie

Artur S. Górski, Dziennik Bałtycki, 1.10.2010, s. 8

Krytyczna opinia, wyrażona na Radzie Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego podczas dyskusji nad nadaniem prof. Franciszkowi Gruczy tytułu honoris causa, zaprowadziła germanistkę prof. dr. hab. Marion Brandt na salę rozpraw. Gdański Sąd Okręgowy będzie musiał ocenić, czy prof. Brandt naruszyła dobre imię prof. Gruczy. Naukowiec poczuł się urażony przypomnieniem, iż był prorektorem ds. zagranicznych UW w czasie stanu wojennego. Prof. Marion Brandt utrzymuje, że prof. Grucza w stanie wojennym utrudniał niektórym studentom i pracownikom naukowym wjazdy za granicę. Brandt w grudniu 2009 r. zaprotestowała przeciwko nadaniu mu doktoratu honoris causa, gdyż jest mocno zaangażowana w sprawy polskie i jako naukowiec miała obowiązek wskazać na posiadane informacje.

– Podjęłam studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim w 1979 r. i przeżyłam to, co działo się w 1980 i 1981 r. Dla dziewczyny z NRD powiew wolności był niebywałym przeżyciem. Zrezygnowałam ze studiów w Warszawie, bo funkcjonariusze ówczesnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego NRD bardzo się interesowali tym, co się w Polsce dzieje – opowiada prof. Brandt.

Prof. Grucza nie zechciał komentować sprawy. Na jego wniosek proces toczy się przy drzwiach zamkniętych.


 

O „Solidarności” Uniwersytetu Jagiellońskiego

„Solidarność” Uniwersytetu Jagiellońskiego w dokumentach i wspomnieniach

(kilka refleksji)

Krzysztof Świątek – dawniej TW ps. „Mieczysław” obecnie dziekan UWM

Baza Ludzi Nauki – Nauka Polska

dr hab. inż.  Krzysztof  Świątek

Dyscypliny KBN:geodezja i kartografia Specjalności:geodezja wyższa (satelitarna), obliczenia geodezyjne

Miejsca pracy:Aktualne:

profesor  Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie; Wydział Geodezji i Gospodarki Przestrzennej; Instytut Geodezji

Pełnione funkcje:Aktualne:

Dziekan  Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie; Wydział Geodezji i Gospodarki Przestrzennej

Członkostwo:Aktualne:

Członek  Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VII – Nauk o Ziemi i Nauk Górniczych; Komitet Geodezji

M jak TW ps. „Mieczysław”, czyli Krzysztof Mieczysław Świątek, okres współpracy 1982-1987. Obecny dziekan Wydziału Geodezji i Gospodarki Przestrzennej UWM.

w: „Holender Warota” – słownik agentów olsztyńskiej SB. Część II

Debata, 25.11.2010, Paweł Piotr Warot


Krzysztof „Mieczysław” Świątek, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, podobnie jak jego poprzednik na stanowisku dziekana Wydziału Geodezji i Gospodarki Przestrzennej, profesor Andrzej Hopfer, był agentem kontrwywiadu SB.

W przypadku Świątka była to współpraca na przestrzeni lat 1982-1987. Komunistyczne służby specjalne zainteresowały się tym wybitnym olsztyńskim geodetą z Akademii Rolniczo-Technicznej w związku z jego wyjazdem w lutym 1982 r. do Instytutu Humboldta w Hanowerze, gdzie przebywał przez przeszło pół roku.

SB wiedząc o wyjeździe uznała, że Świątek może stać się w IH obiektem zainteresowania zachodnioniemieckich służb specjalnych. Jednocześnie sam stanowić miał poważne źródło informacji o ludziach i obiektach oraz nowoczesnych technologiach, interesujących kontrwywiad SB.

Ten dobry – jak go oceniała bezpieka – fachowiec, często bywał w latach osiemdziesiątych za granicą. Jak wynika z jego esbeckiej charakterystyki miał być „pozytywnie ustosunkowany do obecnej [ówczesnej] rzeczywistości”.

Określano go jako osobę inteligentną, i co najważniejsze przypadku podjęcia działań agenturalnych – budzącą zaufanie wśród ludzi, o których informacji miał dostarczać. Liczono na to, że zwłaszcza kontakty z obcokrajowcami, tak za granicą jak i tymi przebywającymi do Akademii, przyniosą kontrwywiadowi SB wymierne korzyści.

Posiadano wiedzę, iż jako znający języki obce, często towarzyszy wycieczkom naukowców w charakterze tłumacza.

Po powrocie z Instytutu Humboldta, por. Mieczysław Szczepanik zapytał Świątka, czy w dalszym ciągu pragnie utrzymywać kontakty z SB. Naukowiec bez wahania odpowiedział twierdząco. Kiedy doszło do chwili, w której każdy podejmujący współpracę TW podpisuje zobowiązanie, Świątek przyznał, że wolałby współpracować bez zdeklarowanego na piśmie „zobowiązania”, ale… jeżeli takie są wymogi, to może wyrazić zgodę w formie pisemnej.

Kiedy następnie Szczepanik poinformował naukowca o konieczności przyjęcia przez niego pseudonimu agenturalnego, ten bez zbytniego zastanowienia obrał ps. „10”. Dopiero po podpisaniu zobowiązania zainteresował się do czego właściwie służy ten pseudonim.

Był nawet w stanie, co deklarował, iż wszystko co przekaże SB z „czystym sumieniem” może podpisywać własnym imieniem i nazwiska. Esbek oczywiście zaczął wyjaśniać, że z powodu procedur operacyjnych i tzw. konspiracji współpracy pseudonim musi być. Świątek uznał wtedy, chcąc – co podkreślał później w raporcie esbek – etap pisania zobowiązania mieć już za sobą, że najbardziej odpowiednie będzie posługiwanie się jego drugim imieniem „Mieczysław”. Krzysztof „Mieczysław”

Świątek miał zatem pełną świadomość tego, do czego się zobowiązuje. Zobowiązanie podpisane, zgoda na współpracę wyrażona, pseudonim obrany, a więc mogła rozpocząć się pełna współpraca. Spotkania z TW „Mieczysławem” na przestrzeni lat 1982-1987odbywały się w lokalu kontaktowym o nazwie „Siódma Góra”. W ocenie SB na spotkaniach rozmawiał szczerze i z własnej woli przekazywał informacje o innych osobach.

Podczas pobytu w Instytucie Humboldta poznać miał specjalistę od geodezji satelitarnej, profesora Güntera Seebera. Miał on też możliwości badań na nowatorskim materiale obserwacyjnym uzyskanym z obserwacji sztucznych satelitów ziemi tzw. „metodą dopplerowską”.

Świątek zadowolony był z możliwości, jakie dawał mu wyjazd, do tego stopnia, że planował kolejne stypendia. W relacji z podróży do Hanoweru oprócz informacji czysto technicznych, podawał SB również treści rozmów prywatnych z pracownikami instytutu. Mieli oni rzekomo wyrażać aprobatę dla działań ówczesnych władz komunistycznych PRL. Nie wiadomo, czy powiedział to szczerze, czy być może próbował poprawić samopoczucie funkcjonariuszowi znienawidzonego powszechnie w społeczeństwie aparatu represji. Tym bardziej jeśli pod uwagę weźmiemy, że od kilku miesięcy w Polsce trwał stan wojenny. Na koniec tego spotkania Szczepanik otrzymał od Świątka schemat fundacji Humboldta.

Prawdomówność TW „Mieczysława” względem SB sprawdzano na każdym kroku. Każda przekazana przez niego informacja była sprawdzana z posiadaną już przez reżimowy aparat wiedzą operacyjną. Tak było w przypadku udzielenia informacji na temat byłego kolegi TW, pracownika naukowego, niejakiego Jędryckiego, który kilka lat wcześniej wyjechał do NRD na staż naukowy, skąd zbiegł do Berlina Zachodniego. Następnie przyjechała do niego żona z dzieckiem, odmawiając również powrotu do kraju. Wydział II SB dysponował już wiedzą na ten temat, przez co sprawdzono prawdomówność „Mieczysława”.

Kontakty z SB stały się dla Świątka z biegiem czasu coraz bardziej uciążliwe, co okazywał podczas spotkań, tym bardziej, że po powrocie z Instytutu Humboldta przez najbliższych kilka lat na żadne stypendia zagraniczne nie wyjeżdżał. Oficjalnie współpracę ze Świątkiem SB rozwiązała w 1987 r. powodu braku czasu spowodowanego pisaniem pracy habilitacyjnej.

Prof. Krzysztof Świątek

http://www.e-administracja.org.pl/

Jest profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Jest absolwentem Wydziału Geodezji i Urządzeń Rolnych Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie (1974 r.), w latach 1975-1978 ukończył studia doktoranckie na Uniwersytecie Technicznym w Dreźnie. Tytuł doktora otrzymał w 1978 r., a habilitację uzyskał na Wydziale Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej w roku 1989. W latach 1982-1983 odbył stypendium im. Alexandra Humboldta na Uniwersytecie Technicznym w Hanowerze.
Obecnie pełni funkcję dziekana Wydziału Geodezji i Gospodarki Przestrzennej.
W swojej działalności naukowej specjalizuje się w geodezji satelitarnej i metodach obliczeń geodezyjnych. Jest członkiem Komitetu Geodezji PAN.

Poczet dziekanów Wydziału Geodezji i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

w Wikipedii:

2005-obecnie: dr hab. inż. Krzysztof Świątek, prof. UWM