Elita z nadania okupanta

 

Elita z nadania okupanta

(czyli próba wytłumaczenia dlaczego elity akademickie tak się boją lustracji)

z: Rafał A. Ziemkiewicz – Tak zwana elita w amoku. Uważam Rze, 13/2011

…. ‚Polska – wskażmy wreszcie praprzyczynę aberracji – jest krajem postkolonialnym. Krajem, w którym hierarchia społeczna nie ukształtowała się sama z siebie, a elita społeczeństwa nie powstała z tych, którzy potrafili się przebić dzięki swoim zdolnościom, przedsiębiorczości czy pracowitości.

Jak w każdym kraju okupowanym, w PRL elita została utworzona przez okupanta – z kolaborantów. Zwykle na zasadzie doboru negatywnego. Najwyżej awansowali ci, którzy nie mieli moralnych hamulców w wysługiwaniu się reżimowi, którzy wszystko zawdzięczali okupantowi. A jednocześnie niedobitkowi potomków elity przedwojennej, elity Polski niepodległej na różne sposoby mszczono, w najlepszym wypadku wyznaczając określony pułap, powyżej którego awansować nie mogli.

Przez półwiecze stopniowo tracącej zęby komunistycznej dyktatury zdołano w ten sposób wyhodować niespotykaną w krajach wolnych elitę głęboko skonfliktowaną ze społeczeństwem, któremu miała przewodzić. Przypisała ona sobie miano i tradycję dawnej polskiej inteligencji, specyficznej grupy społecznej, która w krajach naszego regionu zastępowała w XIX w. zachodnią klasę średnią, ale jej etosu odziedziczyć nie była w stanie. Etos ten był bo-wiem etosem służby społeczeństwu i stanowiącej cel inteligenckich dążeń niepodległości, kojarzonej z zaprowadzeniem społecznej sprawiedliwości. Natomiast wytworzona przez PRL „inteligencja pracująca” ufundowana była na poczuciu wyższości wobec ogółu, wyższości, do jakiej odczuwania zdolni są tylko ludzie pochodzący ze świeżego awansu.

Elity kraju wolnego, normalnego, nie mają powodu ani przeżywać swej wyższości wobec tych, którzy do elity nie należą, ani się ich lękać. W poddanej przez wiele lat komunistycznej socjotechnice Polsce jest zupełnie inaczej. Jerzy Dobrowolski, znakomity, zmarnowany w socjalizmie artysta, potomek przedwojennego oficera, typowy przedstawiciel niszczonej przez komunistów inteligencji prawdziwej, podsumował tę PRL – owską elitę zwięzłym stwierdzeniem: „ludzie zdolni jedynie do naprzemiennego odczuwania strachu i pogardy”.

Taką właśnie warstwę społeczną, obsługującą państwową maszynerię, odziedziczyła wolna Polska po PRL. Polityczne przepychania w komitecie stworzonym dla przejęcia władzy przez Lecha Wałęsę sprawiły, iż jedna z grup ważnych w ruchu opozycyjnym złożyła tej PRL-owskiej elicie szczególną ofertę: ochrzcimy was swoimi nazwiskami bohaterów walki z reżimem, udzielimy przysługującej nam sakry ludzi przyzwoitych, uchronimy przed jakimikolwiek rozliczeniami.

Nikt wam nie każe się spowiadać z tego, co robiliście w PRL i czemu zawdzięczacie swą uprzywilejowaną pozycję w społeczeństwie.

Nikt nie każe się wam korzyć, sypać popiołu na głowy, nie mówiąc już o usuwaniu ze stanowisk.

Ale w zamian uznacie bezwzględnie nasz autorytet, nas będziecie od dziś czcić i słuchać. A my, waszymi rękami, bo przecież władzę sprawuje się poprzez elity, dokonamy modernizacji Polski w duchu oświeceniowych, lewicowych idei, i przekształcimy ją w państwo nowoczesne.’

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: