Fakt współpracy z SB coraz częściej traktowany jest jako niewart uwagi epizod.

mobbing lektura

Życie zaczyna się po lustracji

Agnieszka Rybak, Agnieszka Niewińska 14-07-2012,

…..Fakt współpracy z SB coraz częściej traktowany jest jako niewart uwagi epizod. I tylko niektórzy spośród ujawnionych tajnych współpracowników odczuli ulgę, że nie muszą już niczego ukrywać…

….

Sława i chwała

Sięgnijmy pamięcią do 2005 r. W tym czasie nazwisko księdza profesora Michała Czajkowskiego wymieniane jest zawsze z ogromnym szacunkiem. Biblista jako przedstawiciel episkopatu pełni funkcję wiceprzewodniczącego Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Zasiada też w Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej. Często występuje w mediach. Emanuje od niego siła i spokój. Jego autorytet podbudowany jest gruntowną wiedzą – poza KUL ukończył Papieski Instytut Biblijny i Papieski Uniwersytet św. Tomasza w Rzymie oraz École Biblique et Archéologique Francaise w Jerozolimie……….Sam ks. Czajkowski początkowo zaprzeczył, by świadomie współpracował z SB. Potem, w miarę rozwoju wydarzeń, przypominał sobie jednak coraz więcej. Niespodziewanie do debaty o charakterze jego współpracy włączył się sam pułkownik SB Adam Pietruszka. W upublicznionym liście napisał: „Księże Michale, masz tak wiele zalet, że przy próbie ich wyliczania nie byłoby końca tej liczby. Ale narzucanie swojej wersji współpracy z SB, zredukowanej do minimalizacji albo negacji, nie mieści się w kanonie prawdy elementarnej”…….

….

Wojciech Giełżyński, wybitny dziennikarz, wydaje kolejną książkę „Prywatna historia XX wieku”. Jako reporter odwiedził 85 krajów. Publikował w najlepszych tytułach prasowych, wielokrotnie był odznaczany. Jako nestor dziennikarstwa pełni zaszczytną funkcję rektora Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia. „Misją WSKiMS było i jest prowadzenie uczelni, która kształci kadry dla rynku mediów o przygotowaniu politologicznym” – reklamuje się szkoła.

Telewizja emituje film Jana Sosińskiego „Gwiazdor” o prof. Aleksandrze Wolszczanie – astronomie, odkrywcy pierwszych planet spoza Układu Słonecznego. Prestiżowe czasopismo „Nature” uznało go za autora jednego z 15 fundamentalnych odkryć z zakresu fizyki. Wolszczan wymieniany jest jako kandydat do Nagrody Nobla. Mieszka na stałe w USA i wykłada na Uniwersytecie Pensylwania, ma też jednak etat na macierzystej uczelni – Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

W lutym profesor Wolszczan ogłasza w Aspen w Kolorado, że wraz z dr. Maciejem Konackim odkrył czwartą planetę w układzie pulsara, którego wcześniej sam odnalazł. – Całkiem możliwe, że ta mała planetka jest największym przedstawicielem chmury asteroidów, resztek, jakie pozostały na obrzeżach układu po narodzinach trzech większych planet – mówi astronom…….W 2008 r. „Gazeta Polska” ujawniła, że prof. Aleksander Wolszczan w latach 70. i 80. współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Astronom wydał wtedy oświadczenie: „Organizacja ta – SB – tak samo jak PZPR była nieodłącznym elementem krajobrazu PRL. Wiedziałem, że gdybym zapisał się do PZPR, nie wychylał się w czasie studiów i nie miał takiej pasji do badań naukowych, zapewne nie wpadłbym w tę pułapkę”. W TVN 24 powiedział zaś: „Nie wstydzę się tego, co robiłem. Uważam się za wplątanego w sytuację, z którą postanowiłem sobie radzić w taki, a nie inny sposób. To wiem na pewno: nikomu nie zrobiłem krzywdy”…..Wolszczan skierował też wyjaśnienia do Larry’ego Ramseya, dziekana wydziału astronomii na Uniwersytecie Pensylwania. Ramsey stwierdził, że uczelnia jest tym usatysfakcjonowana i będzie wspierać profesora w trudnych chwilach. „To niemożliwe, by oceniać sytuacje sprzed 30 lat pod rządami represyjnego reżimu, z którym na szczęście my nie mieliśmy doświadczeń” – stwierdził. Uczelniana gazeta „The Daily Collegian” – przywołując osiągnięcia naukowe Wolszczana – wyjaśniała czytelnikom, że astronom musiał zgodzić się na współpracę, by móc wyjeżdżać do najlepszych ośrodków naukowych na świecie. Dziennikarze uczelnianego pisma podkreślali, że po ujawnieniu przeszłości prof. Wolszczan dostał e-mailem więcej listów ze wsparciem niż z potępieniem. Nieco inaczej zareagowano w Toruniu. Wolszczan złożył rezygnację na ręce rektora, a ten ją przyjął, bo tak zarekomendował mu zespół powołany do zbadania sprawy. Ale zarówno prof. Wolszczan, jak i władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, wyraziły wolę dalszej współpracy naukowo-badawczej…..

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. Smutny, ale prawdziwy wpis. W kontaktach z innymi ludźmi, szczególnie z młodzieżą, zauważam obojętne nastawienie do kwestii osądzenia współpracy z SB.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: