Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie)

Moje uwagi do tekstu: 

Jak bezpieka chroniła ‚ Jagiellończyka’ – Ewa Łosińska Uważam Rze nr 41 (88) 2012 

Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) i nie jestem oburzony historią inwigilacji Uniwersytetu Jagiellońskiego przez Służbę Bezpieczeństwa, ale nie jestem badaniami usatysfakcjonowany, szczególnie metodologią tych badań..

Czy nie ma konfliktu interesów jeśli badanie tak drażliwej historii UJ prowadzone jest przez prof. UJ i beneficjenta systemu, gdy inni, wykluczeni z systemu, są z takich badań wykluczani ? Jest obawa, że etatowy prof. UJ może pełnić rolę adwokata swojej uczelni, a nie niezależnego badacza. Obawy te nie są bezpodstawne nawet jeśli weźmiemy pod lupę tylko informacje zamieszczone w tekście Ewy Łosińskiej, z których np. wynika pod jaką to presją PZPR był rektor A. Koj pod koniec PRL, ale nie wynika, że ten sam rektor był szefem politycznej weryfikacji kadr akademickich prowadzonej pod okiem i batutą PZPR i SB. Negatywne konsekwencje tej weryfikacji, nawiązującej do metod stosowanych już w okresie instalacji systemu komunistycznego w Polsce, trwają do dnia dzisiejszego, tym bardziej, że w okresie tzw. transformacji odwilży na uczelni kierowanej przez rektora A. Koja nie było. UJ był chroniony przez rektora przed relegowanymi w czasie wielkiej czystki akademickiej.

Są na ten temat informacje zbierane w prowadzonym przeze mnie serwisie Lustracja i weryfikacja naukowców PRL https://lustronauki.wordpress.com/ , ale historycy UJ jakoś do tej kwestii, jak i wielu innych, bardzo niewygodnych, bardzo niekorzystnych dla kształtowanego wizerunku UJ, po prostu się nie odnoszą – pomijają milczeniem, chowają głowy w piasek. Tak uprawiać historii nie można.

Szkoda, że nie ma badań nad symbiozą SB, PZPR – nomenklaturowe władze uczelni w okresie PRL. Moim zdaniem należałoby badać także akta PZPR i akta uczelniane oraz świadków historii , aby poznać symbiontów każdego z osobna i w relacjach wzajemnych oraz korzyści jakie odnosili. Czyli należałoby zastosować w badaniach historycznych metodykę badań biologicznych/ekologicznych.

Z moich badań porównawczych teczek SB, PZPR, i wzorcowej dla innych uczelni – UJ, to teczki UJ są najmniej wiarygodne (głównie niedostępne, brakowane, modyfikowane, także w III RP), co jest konkluzją zatrważającą, bo UJ, jak i inne uczelnie, miał i ma na celu szukanie prawdy, gdy SB, czy PZPR miały na celu utrzymywać system kłamstwa !

Józef Wieczorek

Redakcja tygodnika ‚Uwazam Rze’,  do której tekst został przesłany nie podjęła dyskusji z tekstem. Widocznie moja argumentacja jest bezdyskusyjna.

Advertisements

komentarzy 5

  1. […] tego tekstu, podobnie jak nie zareagowala  na moje uwagi na temat ‘ Jagiellończyka’ –  Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie). Czyli wszystko w […]

  2. […] Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) […]

  3. […] Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) – […]

  4. […] Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) […]

  5. […] Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: