Jan Marian Włodek – prof. hydrobiolog, PAN, PAU, wyrzucony z UJ z wilczym biletem

Jan Marian Włodek w Wikipedii

Jan Marian Włodek (ur. 26 stycznia 1924 w Krakowie, zm. 26 maja 2012 tamże) – polski hydrobiolog i ichtiolog, profesor nauk przyrodniczych Polskiej Akademii Nauk, członek Wydziału II Historyczno-Filozoficzny Komisji Historii Wojen i Wojskowości Polskiej Akademii Umiejętności, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego Oddział Kraków.

Był synem Jana Włodka (ur. 31 sierpnia 1885, zm. 19 lutego 1940), agronoma, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, legionisty oraz dyplomaty i Zofii Götz-Okocimskiej (ur. 18 lipca 1890, zm. 28 marca 1981) . Jego siostrą jest prof. historii Zofia Włodek.

W czasie okupacji był łącznikiem Armii Krajowej o pseudonimie „Balaton”.

Od 1943 r. był studentem rolnictwa konspiracyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, a później absolwentem Wydziału Rolnego Uniwersytetu Jagiellońskiego (1946), doktorem nauk biologicznych UJ (na podstawie pracy Zastosowanie korelacji i regresji czystej jako metody badawczej gospodarstw rolnych ze szczególnym uwzględnieniem krakowianów, którą napisał po wyrzuceniu z uniwersytetu „z wilczym biletem za działalność w Caritas Academica”, gdy nie udało mu się stałego zatrudnienia i pracował dorywczo w placówce podległej miejskiemu wydziałowi zdrowia, jako „referendarz statystyczny”).

Przez pewien czas pracował w Pracowni Rybackiej UJ, a od lipca 1952 w sekcji Rybackiej Polskiej Akademii Umiejętności. Później, aż do końca kariery naukowej, był zatrudniony – od początku istnienia tej instytucji – w Zakładzie Gospodarki Stawowej PAN (przemianowanym później w Zakład Biologii Stawów PAN, a następnie w Zakład Biologii Wód PAN w Krakowie).

…W 1962 na Wyższej Szkole Rolniczej w Krakowie uzyskał stopień doktora habilitowanego na podstawie pracy Obliczenia mnożników Gaussa dla celów doświadczalnictwa rolniczego.

Był jednym z założycieli i wieloletnim (od 1982) przewodniczącym Krakowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego oraz członkiem honorowym tego Towarzystwa, a także Przewodniczącym Komisji Nagród im. prof. Mariana Gieysztora. Był też członkiem Komisji Biologicznej przy Oddziale PAN (od 1966), członkiem Rad Naukowych Zakładu Biologii Wód PAN oraz Zakładu Doświadczalnego Gospodarki Stawowej PAN w Gołyszu….

…. Był też aktywnym działaczem m.in. Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego i rady Fundacji „Polskie Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć”.

Pochowany został 4 czerwca 2012 na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie,

Magdalena Bajer: Rody uczone (29) Córka i syn czują się związani z warstwą ziemiańską i są przywiązani do rodzinnej Dąbrowicy, choć od końca wojny tam nie mieszkają (pol.). Forum Akademickie 1999, nr 1

……JAN MARIAN WŁODEK – SYN

W 1943 roku zapisał się na konspiracyjne studia rolnicze. Gdy do Krakowa wkroczyły wojska sowieckie, zabrał się wraz z innymi studentami do porządkowania budynku Wydziału Rolniczego. Dzięki pożyczonej od brata biało-czerwonej opasce z pieczątką uniwersytetu Zofia Włodek wyjechała z miasta, żeby ostrzec matkę przed grożącym jej w Dąbrowicy aresztowaniem.

Po skończeniu studiów Jan Włodek (młodszy) chciał się specjalizować w ekonomii rolnictwa, ale podobnie, jak siostra po Studium Spółdzielczości stwierdził, że „zaczyna panować ideologia” i zwrócił się ku… statystyce. Wtedy wyrzucono go z uniwersytetu z wilczym biletem za działalność w Caritas Academica. Po bezskutecznym poszukiwaniu pracy zdobył godziny zlecone w placówce podległej miejskiemu wydziałowi zdrowia, jako „referendarz statystyczny”. Mając trochę wolnego czasu napisał pracę doktorską, a że był już znany jako specjalista w zakresie statystyki rolniczej powierzono mu „zbiorowe korepetycje” z tego przedmiotu dla studentów mających ze statystyką trudności.

Po doktoracie został wreszcie zatrudniony – w Instytucie Biologii Wód Polskiej Akademii Nauk, i wtedy zainteresowania młodego badacza zwróciły się ku statystyce biologicznej. Długo prowadził hodowlę ryb w zakładach doświadczalnych, co było warsztatem dla pracy naukowej z początku w zakresie statystyki genetycznej, a potem już w „czystej genetyce”, czym prof. Włodek zajmuje się do dzisiaj. I on, i siostra mają poczucie znaczenia tradycji w życiu społeczeństwa. Profesor sceptycznie patrzy na szanse kontynuowania pracy badawczej przez kolejne pokolenia w rodzinach inteligenckich. Uważa, że dopóki na naukę przeznaczać się będzie mniej niż pół procent PKB, najlepsi spośród potencjalnych sukcesorów pójdą szukać innych zajęć.

Pytałam, czy w Krakowie, gdzie przetrwały wojnę domy wielu inteligenckich rodzin – takie, jak ten moich rozmówców, przy ul. Wróblewskiego, gdzie przechował się genius loci – czy choćby tam odbywają się dziś spotkania i rozmowy mądrych ludzi na podstawowe tematy? Forum takich dysput jest odrodzona w 1989 roku Polska Akademia Umiejętności, słyszę. Niewielu dawnych jej członków przeżyło wojnę. Instytucję formalnie zniszczyły władze komunistyczne. Jest jednak PAU znowu miejscem wymiany myśli ogniskującym badaczy z różnych dyscyplin, co pani profesor i jej brat uważają za szczególnie cenne. Moja rozmówczyni dodaje z naciskiem: To była naczelna ogólnopolska instytucja opiniotwórcza, kulturotwórcza, która powinna wrócić do tej rangi. To jest na pewno coś do odbudowania. Zofia Włodek i Jan Włodek włączyli się w działalność odrodzonej PAU, co wydaje się, także im samym, zupełnie naturalnym podjęciem jednego z wątków tradycji i naśladowaniem najbliższych wzorów.

W 1993 roku stała się rzecz zupełnie niespodziewana, mówi prof. Jan Włodek, który zabiegał o stypendia francuskie dla uczniów szkoły rolniczej w Dąbrowicy. Dyrekcja nadała szkole imię Jana Włodka seniora. Podczas uroczystości pani profesor odsłaniała tablicę mówiącą o tym fakcie, a pan profesor pomnik ojca. Przyjechało sporo członków rodziny, a witało ich także niemało dawnych pracowników majątku. Pani Zofia mówi: Od początku właściwie było nam bardzo przyjemnie, że tam jest szkoła, że dom służy.

Zmarł prof. Jan Włodek   2012-06-02

strona ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

..

26 maja 2012 w Krakowie zmarł prof. dr hab. Jan Marian Włodek – wybitny specjalista w dziedzinie hydrobiologii, ale również aktywny działacz wielu stowarzyszeń na rzecz zachowania pamięci historycznej i kulturowej.

Prof. Włodek urodził się 26 stycznia 1924 r. w Krakowie. Jego ojcem był ziemianin z Dąbrowicy, równie wybitny naukowiec, profesor UJ, Jan Włodek, zaś matką córka właściciela browaru okocimskiego, Zofia z Goetz-Okocimskich. W czasie wojny uczęszczał na tajne komplety prowadzone przez profesorów UJ, które odbywały się m.in. w jego rodzinnym domu. Był łącznikiem Armii Krajowej, a po wyzwoleniu Krakowa zaangażował się w odgruzowywanie Wydziału Rolniczego. Początkowo myślał o zrobieniu specjalizacji z ekonomii rolnictwa, lecz szybko zrozumiał, że komunistyczny system polityczny i ideologiczny zawładnie i tą dziedziną nauki, dlatego ostatecznie zajął się statystyką. Niestety, za działalność w Caritas Academica został usunięty z uczelni.  Już jako doktor został przyjęty do Instytutu Biologii Wód Polskiej Akademii Nauk, gdzie pracował przez wiele lat, zajmując się m.in. statystyką genetyczną ryb.

Poza działalnością naukową prof. Włodek udzielał się licznych stowarzyszeniach. Przede wszystkim w Polskim Towarzystwie Ziemiańskim, którego był jednym z założycieli. Było to naturalną reakcją obronną na próby zniszczenia pamięci o polskich ziemianach i ich w wkładzie w polską kulturę i historię podjęte jeszcze w 1994 r. przez komunistyczny reżim. Profesor był również w radzie  Fundacji „Polskie Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć, członkiem Komisji Historii Wojen i Wojskowości PAU,

przewodniczącym krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego, członkiem Komisji Nagród im. prof. Mariana Gieysztora.

Jego wielką zasługą było gromadzenie i opracowywanie pamiątek i wspomnień rodu Włodków i Goetz-Okocimskich. Nakładem Małego Wydawnictwa ukazała się napisana przez niego bibliografia jego ojca, prof. Jana Włodka: Jan Włodek. Legionista, dyplomata, uczony (http://malewydawnictwo.pl/Home/Book1/106). Przed świętami wielkiejnocy 2012 r. profesor odwiedził głodujących w obronie nauczania historii w szkołach w kościele św. Stanisława Kostki na Dębnikach (http://malewydawnictwo.pl/Home/DetailsNews/52).

W niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego trafił do szpitala.

Przy swojej wielkiej erudycji, kulturze osobistej i dorobku naukowy prof. Jan Marian Włodek był osobą niezwykle skromną, a przede wszystkim bardzo pogodną.

(prof. Jan Marian Włodek u głodujących  -fot. Józef Wieczorek)

O kulisach pokojowego ‚oddania władzy’ w 1989 r.

Ubek. Wina i skrucha

Spowiedź funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa PRL
o kulisach pokojowego oddania władzy
przez komunistów w 1989 roku

(także o środowisku akademickim i dziennikarskim)

Kazimierz Wajda, związany z UB i SB, długo czekał na tytuł profesora

Kazimierz Wajda, ubecki rezydent na uniwersytecie

 Paweł Warot – Debata 62 październik 2012 

….

jeszcze w okresie stalinowskim w latach  1949-1954 wykorzystywany był przez toruński Urząd Bezpieczeństwa jako tajny współpracownik, a następnie jako rezydent UB na UMK. Zachował się w aktach Kazimierza Wajdy, pochodzący z lat pięćdziesiątych tzw. Kwestionariusz agenta informatora. Jak  wynikało z zachowanych materiałów „Za okres ten opiniowany był pozytywnie”. Wyeliminowany został z sieci dopiero wówczas, kiedy wybrany został do władz partyjnych. Wiedziano również, że jest wieloletnim członkiem partii, że jeszcze w 1968 r. pełnił funkcję sekretarza uczelnianego PZPR.

…. jako  uczeń Liceum im. Kopernika oraz działacz PPS i OMTUR miał Wajda w znacznym stopniu pomagać miejscowej UB w rozpracowywaniu wrogich elementów” występujących w łonie tychże środowisk. Jako student kontynuował swoją działalność, będąc w stałym kontakcie z kierownikiem Sekcji V. Marianem Wojtalem. „Zajmuje się szkoleniem marksistowskim i sam stara się dobrze opanować marksizm, który studiuje. Wszelkie  posunięcia na terenie OMTUR uzgadnia z tutejszym urzędem i był pomocny przy jego rozpracowaniu” , a także „Ze współpracy swej wywiązuje się dobrze i chętnie do niej przystępował” – tak brzmiała ocena jego oficerów zwierzchnich z tamtego czasu. Jak zanotowano, zwerbowany miał być z powodów patriotycznych”. Dostrzegano, że „na współpracę poszedł bardzo chętnie i wyraził z tego powodu zadowolenie”. 

….

W 1950 r. toruńska bezpieka postanowiła wzmocnić współpracę ze swoim KP. Ponieważ był on członkiem partii, a nie chciano rezygnować z kontaktu z tak cennym źródłem informacji, by obejść oficjalny zakaz werbowania partyjnych, postanowiono uczynić Wajdę „rezydentem” UB na UMK o pseudonimie „Włodzimierz”………..do obsługi” pewnej części sieci agenturalnej UB na UMK, nadawać  miał się idealnie, dodatkowo miał w ten sposób odciążyć w znacznym stopniu kilku pracowników operacyjnych starających się wówczas usilnie dotrzeć do studentów uniwersytetu

„Wymieniony z racji tej, że pracuje jako działacz naukowy, może z każdym  bez zwrócenia uwagi kontaktować się i spotykać”……

 

Związki profesora  Kazimierza Wajdy z SB

Paweł Warot – Debata 63 listopad 2012 

…..

profesorowi Kazimierzowi Wajdzie dedykowano księgą pamiątkową wydaną w 2000 r. w 70-lecie jego urodzin. Tam napisano: „Tytuł i stanowisko profesora nadzwyczajnego Kazimierz Wajda uzyskał dopiero w 1988 roku. Przyczyną wieloletniego oczekiwania na tytuł profesora był sprzeciw władz partyjnych podtrzymywany przez cały okres stanu wojennego”2. Stan wojenny nie trwał do końca komunizmu w Polsce, został zniesiony 22 lipca 1983 r. Zatem z jakiego to powodu tak późno przyznano tytuł profesorski? Prześladowany, jak mi się początkowo zdawał ,Kazimierz Wajda urastał w do roli bohatera narodowego. Niestety, już pobieżna lista tytułów publikacji „znawcy dziejów klasy robotniczej”, sprowadza na ziemię. Starając się odpowiedzieć na pytanie, co sprawiło, że były I sekretarz Komitetu Uczelnianego PZPR na UMK nie mógł w okresie schyłkowego PRL-u awansować, sięgnąłem do materiałów IPN…….