O współpracy socjologów z SB

Socjologia w służbie SB ?

Daniel Wicenty

http://www.polska1918-89.pl/pdf/socjologia-w-sluzbie-sb,4982.pdf

Zagadnienie profesjonalnych szkoleń dla SB poglądowo ilustruje materiał z 1967  r. dotyczący programu seminarium z socjologii polityki dla grupy oficerów z centrali Departamentu III MSW. W głównych założeniach seminarium czytamy: „Seminarium Socjologii Polityki dla aktywu Departamentu III ma służyć wzbogaceniu wiedzy uczestników o przedmiocie i metodach badawczych socjologii polityki, dla jej wykorzystania w warunkach pracy resortu spraw wewnętrznych. Program przewiduje wykłady wybitnych specjalistów z dziedziny socjologii oraz referaty (koreferaty) uczestników połączone z dyskusją w czasie konwersatoriów, dla pogłębienia tematów wykładów. Program obejmuje cykle: propedeutyczny i podstawowy z wybranych dziedzin socjologii polityki – zgodnie z zainteresowaniami uczestników i profilem specjalistycznym departamentu” 123. W programie wśród osób prowadzących wykłady znaleźli się m.in. Jan Szczepański124 i Zygmunt Rybicki (ich nazwiska pojawiły się w związku z organizacją zespołu badawczego przy SB), klasyk polskiej socjologii Józef Chałasiński, ideolog-marksista Jerzy Józef Wiatr oraz socjolog Włodzimierz Wesołowski. Przedmioty seminarium to m.in.: „Przedmiot, zakres i metoda socjologii polityki. Podstawowe pojęcia i wybrane metody w użyciu różnych teorii socjo-politycznych”, „Główne kierunki współczesnych doktryn burżuazyjnych nauk politycznych (wybrane zagadnienia)”, „Polityczne problemy funkcjonowania przedsiębiorstw przemysłowych w Polsce” oraz „Wybrane zagadnienia z socjologii przestępczości w Polsce”. Socjologiczne kadry Akademii Spraw Wewnętrznych i innych jednostek edukacyjnych MSW (oraz MON) to zresztą temat na odrębne autonomiczne badanie125.

..Wydaje się, że SB mogła mieć wymierne korzyści z kontaktów badawczych (oraz agenturalnych) ze środowiskami socjologicznymi. Jakich korzyści mogli się spodziewać po współpracy z SB badacze społeczni? Czy beneficja naukowców różniły się zasadniczo od nagród innych grup zawodowych współpracujących z bezpieką? Na ile uniwersalnym mechanizmem karania i nagradzania była procedura uzyskiwania paszportu oraz (co może ważniejsze) zgody na wyjazd na stypendia do renomowanych zachodnich uczelni i ośrodków badawczych? Trzeba założyć, że związanie się naukowca z bezpieką dawało jakąś gwarancję kariery naukowej. Jak jednak w praktyce wyglądał taki cichy mecenat SB? Szybszy awans, rekomendacje do obejmowania stanowisk kierowniczych, życzliwość recenzentów prac naukowych, możliwość publikowania w renomowanych wydawnictwach, omijanie inercji biurokratycznej instytucji naukowych? W istocie są to pytania o kształt działania oraz sposób wkomponowania w realny świat społeczny infrastruktury SB, składającej się ze współpracowników, kontaktów służbowych, osób zaprzyjaźnionych „pozytywnie ustosunkowanych do naszej służby”, funkcjonariuszy pełniących rolę „aniołów stróżów” w instytucjach naukowych, realnych decydentów, nieformalnych ustaleń, władczych telefonów i polecających pism….