Zapomniana wielka czystka akademicka

Józef Wieczorek -Zapomniana wielka czystka akademicka – Kurier WNET, styczeń 2019 r.

Screen Shot 01-17-19 at 07.57 AM.PNGscreen shot 01-17-19 at 07.58 am

Reklamy

Profesor śpiewający przed SB jako „Caruso” uznany za kłamcę lustracyjnego

Krakowski sąd uznał, że profesor Politechniki Krakowskiej to jest lustracyjny kłamca

dziennikpolski24

Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że prof. Zygmunt K. z Politechniki Krakowskiej jest kłamcą lustracyjnym i w nieprawomocnym wyroku na trzy lata zakazał mu pełnienia funkcji publicznych. Lustrowanego nie było na ogłoszeniu orzeczenia. To już drugi proces w tej sprawie……

Kontakt „Caruso” Został zarejestrowany jako kontakt operacyjny Caruso. Kontaktowali się z nim oficerowie wywiadu, którzy oficjalnie mówili mu jednak, że są szefami Departamentu Współpracy z Zagranicą Ministerstwa Przemysłu Lekkiego. W czerwcu 1982 r. Zygmunt K. podpisał dokument o współpracy z wywiadem PRL i ten fakt „zobowiązał się do zachowania w bezwzględnej tajemnicy”. Profesor nie brał żadnych prezentów i pieniędzy. Oficerowie wywiadu prosili go o konsultacje dokumentacji z dziedziny chemii. Mężczyzna nie wiedział, że został zarejestrowany jako Kontakt Operacyjny „Caruso”. Wywiad gospodarczy zrezygnował z jego usług w 1987 r.

Czytaj więcej: https://dziennikpolski24.pl/krakowski-sad-uznal-ze-profesor-politechniki-krakowskiej-to-jest-lustracyjny-klamca/ar/13776502

Zygmunt Kowalski – prof. chemicznie związany z bezpieką, ‚śpiewał’ przed SB jako Caruso

https://lustronauki.wordpress.com/2016/09/16/zygmunt-kowalski/

 

Rozpoczął się proces lustracyjny byłego rektora UJ prof. Franciszka Ziejki

Kraków. Rozpoczął się proces lustracyjny byłego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie prof. Franciszka Ziejki\

Dziennik Polski

– Stałem się ofiarą Służby Bezpieczeństwa, która liczyła na to, że łatwo będzie pozyskać do współpracy człowieka z prowincji. Pomylili się – mówił przed krakowskim sądem prof. Franciszek Ziejka. Prof. Ziejka zapewniał, że nigdy świadomie nie współpracował z funkcjonariuszami służby wywiadowczej. – Nigdy też nie miałem świadomości, że moimi rozmówcami są ludzie z SB, którzy podawali się m.in. za pracowników ministerstwa edukacji – dodał lustrowany. Z kolei obrońca byłego rektora mec. Stanisław Kłys zwrócił uwagę, że prokuratura nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie tezy, że jego klient współpracował z SB.

Czytaj więcej: https://dziennikpolski24.pl/krakow-rozpoczal-sie-proces-lustracyjny-bylego-rektora-uniwersytetu-jagiellonskiego-w-krakowie-prof-franciszka-ziejki/ar/13526502

 

Jan Hulewicz, prof. UJ, historyk, rozpracowywany przez UB i SB po powrocie z Londynu

baner krzywdzeni

Hulewicz JAN, ur. 19 V 1907, Lwów, zm. 7 X 1980, Kraków, 

historyk wychowania;

profesor Uniw. Jagiellońskiego; od 1947 redaktor serii wydawniczej «Biblioteka Narodowa»; badacz dziejów szkolnictwa i nauki pol. 2. poł. XIX w.

Dane osoby z katalogu osób „rozpracowywanych” IPN

Profesor UJ Jan Hulewicz był rozpracowywany przez UB w Krakowie w ramach sprawy ewidencyjno obserwacyjnej, prowadzonej w okresie 1953-1956. W okresie II wojny światowej przebywał w Londynie, blisko współpracował z działaczami PSL, w tym z S. Mikołajczykiem. W rządzie londyńskim pełnił funkcję kierownika działu nauki i szkół wyższych w Ministerstwie Oświaty. Rozpracowywany przez UB przy pomocy agentury, obserwacji zewnętrznej, a także podsłuchów. Materiały zawierają opis aresztowania Jana Hulewicza z 02.10.1947 w sprawie dot. WiN. Osadzony w areszcie WUBP w Krakowie. Zwolniony 08.10.1947. Materiały rozpracowania z okresu 1947-1956 włączono do dokumentacji sprawy krypt. „Wenecja” 10446/II-gr……..

Uniwersytet Jagielloński po odwilży

Prof. Jan Hulewicz, historyk wychowania, badacz dziejów szkolnictwa i nauki polskiej II połowy XIX w. był kolejną osobą, która znalazła się w kręgu podejrzewanych przez SB. Jego pierwsza żona Maria, z którą rozwiódł się w 1957 r., była sekretarką Stanisława Mikołajczyka. Po ucieczce Mikołajczyka z Polski, usiłowała również opuścić Polskę, została jednak zatrzymana i skazana na więzienie. Jan Hulewicz pracował na Uniwersytecie Jagiellońskim i w Wydawnictwie „Ossolineum” w Krakowie. Prowadził korespondencję z prof. Kotem, jak również zaangażowany był w opracowanie pamiętników Wincentego Witosa, wspólnie z prof. Henrykiem Baryczem. Kilkuletnia inwigilacja profesora przez SB pokazuje determinację funkcjonariuszy w zdobywaniu informacji. W grudniu 1959 r. SB, dzięki kontroli korespondencji profesora, uzyskała informację, że Hulewiczowie zamierzali spędzić święta Bożego Narodzenia w Bukowinie Tatrzańskiej. Funkcjonariusze rozpoczęli więc obserwację i ustalili, że 22 grudnia profesor wraz z żoną wyjechał samochodem z Krakowa, jednak wywiadowcy poruszający się autem zgubili go na ul. Długiej z powodu korków ulicznych. Wywiadowcy pojechali za nim do Szczawnicy, lecz nie znaleźli tam obserwowanego samochodu i wrócili do Krakowa. Podczas nieobecności Hulewiczów SB chciała założyć podsłuch w ich mieszkaniu. Kolejne komunikaty z końca grudnia informują, ze nie udało się tego dokonać, ponieważ w mieszkaniu pozostały matka Hulewicza i pomoc domowa. Kolejną próbę podjęto w lutym 1962 r. Hulewicz przebywał w tym czasie w sanatorium w Ciechocinku, a jego żona Jadwiga wyjechała na stypendium do Francji. Funkcjonariuszom nie udało się i tym razem założyć podsłuchu, ponieważ w mieszkaniu przebywała chora pomoc domowa. Za to powodzeniem zakończyła się akcja założenia podsłuchu w kwaterze prywatnej, gdzie miał zatrzymać się Hulewicz. 18 grudnia 1959 r. do Bukowiny Tatrzańskiej przybył funkcjonariusz, który udając wczasowicza wynajął jeden z pokoi i zainstalował podsłuch bezprzewodowy bez większych problemów, ponieważ ściany domu były drewniane, zbudowane z ciosanych belek. Od 22 do 30 grudnia 1959 r. rejestrowano informacje z tego podsłuchu o krypt. „Wacek I”, ale nie uzyskano ważniejszych materiałów, bowiem prof. Hulewicz w Bukowinie jedynie odpoczywał i zajmował się pracą naukową. Jan Hulewicz miał również założony podsłuch telefoniczny w mieszkaniu oraz w pracy w Wydawnictwie „Ossolineum”, mieszczącym się przy Rynku Kleparskim. Dzięki nim SB wiedziała, że kontaktował się ze Stanisławem Mierzwą w sprawie wydania pamiętników Witosa.

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/uniwersytet-jagiellonski-po-odwilzy,9764393/

JAN HULEWICZ
(19 maja 1907 — 7 października 1980) -Jerzy Łanowski

Pamiętnik Literacki LXXV, 1984, z. 1 

Wojna zastaje młodego uczonego w Krakowie, gdzie jesienią i zimą
1939/40 bierze jeszcze udział w tajnym nauczaniu, ale już w kwietniu
1940 przez Słowację, Węgry, Jugosławię, Włochy dociera do Francji,
gdzie podejmuje pracę w Prezydium Rady Ministrów rządu gen. Sikorskiego
w Angers. Po upadku Francji w lipcu 1940 obejmuje Hulewicz
kierownictwo Funduszu K ultury Narodowej w Londynie, tak zasłużonego
w niesieniu pomocy materialnej dla inteligencji twórczej w okupowanym
kraju, którą to funkcję sprawuje do końca wojny, a od lipca 1943 do
lipca 1945 jest kierownikiem Działu Nauki i Szkół Wyższych w Ministerstwie
Oświaty w Londynie. Z końcem lipca 1945 powraca do kraju,
aby już we wrześniu tegoż roku — w związku z organizowaniem repatriacji
pracowników naukowych i nauczycieli — wyjechać na dwa miesiące
do Anglii wraz z rektorem Uniwersytetu Warszawskiego Stanisławem
Pieńkowskim i prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego Kazimierzem
Majem. W roku 1945 ukazuje się w Glasgow, pod redakcją
Adama Ordęgi i Tymona Terleckiego, dzieło pt. Straty kultury polskiej
1939— 1945 — pierwsze z tych nazwisk jest pseudonimem Hulewicza.
9 października 1946 zostaje mianowany profesorem nadzwyczajnym
historii najnowszej wychowania i oświaty na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego (faktycznie był nim już od czerwca 1946),.
w r. 1959 profesorem zwyczajnym UJ. W latach 1956—1959 pełni obowiązki
prodziekana Wydziału Filozoficzno-Historycznego. W roku 1977
przechodzi na emeryturę. Stan jego zdrowia pogarsza się, zwłaszcza że
Profesor’nie chce i nie umie się oszczędzać w swej ciągłej intensywnej
pracy naukowej i organizacyjnej. Zmarł 7 października 1980.
W roku 1947 objął Jan Hulewicz redakcję wydawanej przez Zakład
Narodowy im. Ossolińskich serii „Biblioteka Narodowa”, którą wpierw
sam (do r. 1952), a później ze współpracownikami — Samuelem Sandlerem,
następnie zaś z Mieczysławem Klimowiczem piastował do śmierci…….

Ryszard Terlecki – Profesorowie UJ w aktach UB i SB  – WL. 2002

Jan Hulewicz

106.jpg

107

 

Historyk wyklęty – bohater Niepodległości

mobbing lektura

Małopolscy Bohaterowie Niepodległości. Henryk Wereszycki (1898-1990). Historyk i historii uczestnik

https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/54967,Malopolscy-Bohaterowie-Niepodleglosci-Henryk-Wereszycki-1898-1990-Historyk-i-his.html

…..Po wybuchu I wojny światowej Henryk postanowił zgłosić się na ochotnika do Legionów Polskich. „Dla ludzi mojego pokolenia i mego środowiska droga do walki o niepodległość była prosta, niejako sama przez się rozumiejąca się” – zapisał po latach. Jednak w biurze werbunkowym chciano go przyjąć jedynie do służby wartowniczej (miał wówczas 16 lat). Odmówił i zaangażował się w prowadzoną przez matkę zbiórkę darów na rzecz Legionów. Spróbował ponownie jako 18-latek wiosną 1916 r., po ukończeniu skróconych kursów 6 i 7 klasy gimnazjum. Zgłosił się do Legionów w Piotrkowie i poprosił o przydział do artylerii. Przydzielono go do 1. pułku artylerii polowej, a swój chrzest bojowy przeszedł na Wołyniu nad rzeką Stochód, bronioną przez legionistów po bitwie pod Kostiuchnówką. Jesienią Polaków wycofano w okolice Warszawy. Korzystając z przerwy między walkami, podczas krótkiego urlopu zdał we Lwowie maturę i wrócił do pułku.

Latem 1917 r. wybuchł tzw. kryzys przysięgowy. Legioniści odmówili złożenia przysięgi wierności cesarzom Niemiec i Austro-Węgier. Część żołnierzy internowano, innych wcielono do jednostek austro-węgierskich. Do c. i k. Armii trafił we wrześniu 1917 r. również Henryk Vorzimmer, który postarał się o przydział do służby kancelaryjnej – został więc kancelistą lwowskiego 19. Pułku Strzelców (dawnej Landwehry), w którym zajmował się zwalnianiem niezdolnych do służby żołnierzy. Wykorzystywał tę funkcję do pomagania legionowym kolegom – dezerterom z armii austro-węgierskiej, którym wystawiał legalne dokumenty zwolnienia z wojska.

Jesień 1918 r. wróżyła rychły zmierzch wojny. Henryk Vorzimmer, który w tym samym roku wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej, w październiku zapisał się na Politechnikę Lwowską. W chwili wybuchu polsko-ukraińskich walk przebywał we Lwowie. Początkowo znalazł się za liniami ukraińskimi i nie brał udziału w walkach. Po wyparciu Ukraińców z miasta dwaj bracia, Henryk i Tadeusz, zgłosili się do wojska. Henryk zgodnie z kwalifikacją został przydzielony do artylerii. Choć konflikt polsko-ukraiński uważał za wielką tragedię, brał udział w bojach pod Lwowem i w Galicji Wschodniej. 1 czerwca 1919 r. mianowano go podporucznikiem.

Po zakończeniu walk w Galicji otrzymał urlop i rozpoczął studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza. Już wkrótce musiał powrócić na front: ze swoim 5. pułkiem artylerii lwowskiej brał udział w walkach na Ukrainie i – ponownie – w obronie Lwowa. Odznaczył się w obronie Dubna, gdzie dowodzone przez niego działo, wysunięte przed polskie linie, odparło ataki piechoty i kawalerii sowieckiej, a nawet miało uszkodzić samochód pancerny. Bił się nad rzeką Wereszycą oraz pod Gródkiem Jagiellońskim, gdzie podczas odwrotu został ranny w nogę. Nim wyzdrowiał, wojna się zakończyła. Nazwa rzeki, nad którą walczył, była inspiracją dla niego, gdy w 1924 r. przyjmował nowe nazwisko Wereszycki………

… w 1948 r. wydał „Historię polityczną Polski w dobie po-powstaniowej 1864-1918”, którą wkrótce po publikacji wycofano z obiegu z przyczyn politycznych. Został odsunięty od dydaktyki i na kilka lat pozbawiony możliwości publikowania……

….Za swoją nieustępliwość Wereszycki był wielokrotnie represjonowany. Odmawiano mu paszportu, prawa wyjazdu na zagraniczne kwerendy i konferencje, podsłuchiwano rozmowy i cenzurowano prace; stał się, jak określała Elżbieta Orman, „historykiem wyklętym”. Mimo to gromadził wokół siebie – w tak zwanym „Klubie Wereszyckiego” – niezależnych krakowskich intelektualistów, a pod koniec lat 70. wsparł rodzącą się opozycję. Uważany był za jednego z najważniejszych i najwybitniejszych historyków tego okresu. Zmarł w 1990 r. w Krakowie.

Tekst Krzysztof Pięciak 

Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał wyrok oczyszczający profesora UJ od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. 

Prof. Baluch nie był agentem SB. Sąd mówi, że jest czysty jak łza

Dziennik Polski

Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał w mocy wyrok I instancji, który oczyścił Jacka Balucha, profesora UJ, z zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Wyrok jest prawomocny. 78-letni Jacek Baluch oświadczenie lustracyjne składał 14 stycznia 2008 r. w związku z pełnieniem funkcji publicznej Dyrektora Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po kwerendzie w archiwach Instytut Pamięci Narodowej uznał, że są wątpliwości dotyczące tego oświadczenia……….Sąd Okręgowy uznał, że nie były spełnione przesłanki współpracy z SB. Były tylko luźne kontakty z funkcjonariuszami, w trakcie których lustrowany nie przekazywał żadnych informacji. Nie została też spełniona przesłanka tajności kontaktów z SB, bo lustrowany informował o tym osoby, o które był pytany przez esbeków. IPN w złożonej apelacji od tego wyroku stwierdził, że krakowski sąd niewłaściwe pojmował definicję tajnej współpracy i zauważał, że nie można tylko się koncentrować na tym, że Baluch formalnie kilka razy odmawiał esbekom zgody na zostanie tajnym współpracownikiem.

Sąd Apelacyjny w Krakowie nie zgodził się z tymi argumentami IPN i podtrzymał wyrok oczyszczający profesora UJ od zarzutu kłamstwa lustracyjnego.

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/region/wiadomosci-krakow/a/prof-baluch-nie-byl-agentem-sb-sad-mowi-ze-jest-czysty-jak-lza,13067007/

Nagroda dla prowadzącego „dialog” z SB

TW.PNG

Nagroda dla prowadzącego „dialog” z SB

Jutro 2 marca 2018 r. o godz. 12 w auli krakowskiej uczelni Ignatianum ( ul. Kopernika 26, Aula) nastąpi wręczenie nagrody dla ks .prof. Michała Czajkowskiego – TW ‚”Jankowski”, który przez lata, aż do śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, prowadził „dialog” ze służbą bezpieczeństwa SB, także z Adamem Pietruszką.

Ta znana już od lat działalność jakby nie przeszkadzała polskim ‚elitom’ wyróżniać tej mrocznej postaci szkodzącej Kościołowi.

Nagrodę przyznała kapituła pod przewodnictwem prof. Wiesława Nowaka, rektora najstarszej polskiej uczelni – Uniwersytetu Jagiellońskiego, która zatrudnia – jak gdyby nigdy nic – w swych murach, tak jawnych, jak i tajnych współpracowników systemu zła, systemu kłamstwa, rezygnując jednocześnie z poszukiwania prawdy do czego uniwersytet jest powołany i na co jest finansowany.

Oczywiście w biogramie uzasadnieniu nagrody dla TW całkowite pominięto jego ‚osiągnięcia’ w dialogu z SB !

Fałszowanie życiorysów/ historii stało się standardem nie tylko najstarszej polskiej uczelni, wzorcowej dla innych, standardem z udziałem/przyzwoleniem etatowych historyków.

Milczenie wobec takich faktów jest przyzwoleniem na zło, na staczanie się polskich uczelni formujących w takim duchu młode pokolenia Polaków.

Jeśli nie jesteś obojętny na taką degrengoladę przyjdź jutro na uroczystość i daj świadectwo swojej postawie wobec niedopuszczalnego zła

Podano nazwiska laureatów Nagrody im. ks. Stanisława Musiała

http://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/138905015

T.w. „Jankowski” -historia współpracy

http://labo-old.wiez.pl/teksty.php?tw_jankowski_historia_wspolpracy

Michał Czajkowski – ks.prof. biblista, TW „Jankowski”, powracający publicysta

https://lustronauki.wordpress.com/2009/01/02/michal-czajkowski/

Dokumentacja Wręczania Nagrody dla Agenta SB

https://www.facebook.com/events/377620966035214/?active_tab=discussion