Znaczenie POP PZPR na uczelniach – jeden przypadek

Znaczenie POP PZPR w procesie sowietyzacji uczelni (1948–1956). Przypadek Uniwersytetu Poznańskiego – Elżbieta Mania 

W ramach przyspieszenia sowietyzacji szkolnictwa wyższego na uczelniach pojawiły się
struktury partyjne. Podobnie jak w innych ośrodkach akademickich również i na Uniwersytecie Poznańskim nad realizacją wszelkich rozporządzeń, które miały go przekształcić według nowego modelu, czuwała uczelniana Podstawowa Organizacja Partyjna Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej….

Podstawowa Organizacja Partyjna na UP czuwała nad odpowiednią selekcją przy przyjmowaniu i awansowaniu pracowników naukowych. Zajmowała się tym Komisja Kadr, która w myśl uchwały egzekutywy POP składała się z trzech osób: członka egzekutywy Oddziałowej Organizacji Partyjnej, członka Związku Akademickiego Młodzieży Polskiej i członka Klubu Demokratycznej Profesury. Z posiadanych danych wynika, że tylko w roku 1950 komisja odrzuciła 38 osób z powodu „zastrzeżeń natury politycznej”. Wynikało to z zaostrzonej czujności przy przyjmowaniu pracowników naukowych i ich awansowaniu. Wyjaśniano wówczas, że siedem osób miało słabe przygotowanie naukowe i niskie kwalifikacje dydaktyczne, natomiast kolejne dwie osoby wykazywały lekceważący stosunek do swoich obowiązków. Choć rektor przyjął czternaście osób z ogólnej liczby odrzuconych przez komisję, to na skutek opinii POP osoby te nie zostały zatwierdzone przez ministerstwo…

.Tylko w latach 1949–1951 z UP rozstało się jedenastu profesorów, a dwóm docentom nie zatwierdzono habilitacji, wskutek czego również musieli opuścić uczelnię…..

Dla profesury organizowano – na podstawie programu przysłanego z Komitetu Centralnego PZPR – wykłady z dorobku naukowego ZSRR i metodologii marksistowsko-leninowskiej.
Odbywały się one w Klubie Demokratycznej Profesury, który powstał w Poznaniu 17 grudnia 1949 r. Jego instancją nadrzędną był Centralny Komitet Koordynacyjny Profesury Demokratycznej w Warszawie. Zrzeszał on pracowników naukowych wyższych uczelni środowiska poznańskiego. Do jego zadań należała „współpraca z władzami państwowymi w procesie demokratyzacji szkolnictwa wyższego oraz oddziaływanie na środowisko naukowe w celu podnoszenia jego poziomu ideologicznego”, co realizowano przez „organizowanie odczytów, zebrań i posiedzeń dyskusyjnych oraz przez organizowanie życia towarzyskiego członków klubu”..

… Nad właściwą realizacją dyscypliny czuwały grupy studenckie, tzw. brygady lekkiej kawalerii. Miały one charakter urzędowy i działały według zatwierdzonego planu pracy,
nad którego realizacją czuwał opiekun powoływany przez dziekana spośród pracowników naukowych. Prowadziły one kontrolę wyników w nauce. W myśl ustaleń POP, o wszelkich akcjach przeprowadzanych przez „brygady lekkiej kawalerii” należało zawiadamiać POP, natomiast wszystkie kandydatury do wyżej wspomnianych brygad miały być ściśle kontrolowane przez Zarząd Uczelniany ZMP

Andrzej Radke – sprawca skandalu 1 października 1988 na Uniwersytecie Poznańskim, uważa że na uczelniach rządzą te same sitwy

„Jest 1 października 1988, w rozpoczęciu roku na Uniwersytecie Poznańskim bierze udział Wojciech Jaruzelski. Profesura na czele z rektorem Jackiem Fisiakiem płaszczy się przed dyktatorem. Nagle na mównicę wychodzi 25-letni student. Mówi do Jaruzelskiego: – Panie Przewodniczący Rady Państwa! Studenci polskich uczelni pragną legalizacji NZS-u, tak jak robotnicy potrzebują zalegalizowanej Solidarności. Na twarzach kadry przerażenie.” http://telewizjarepublika.pl/jako-25-latek-osmieszyl-jaruzelskiego-za-po-scigany-byl-jako-bloger-andrzej-radke-dzis-w-wywiadzie-z-chuliganem,73950.html

Andrzej Radke, socjolog  uważa, że ” na uczelniach i w sądach rządzą te same sitwy. – Często naukowcy awansowali dzięki temu, że byli członkami PZPR i wygłaszali wiernopoddańcze wypowiedzi. Właśnie taka kadra weszła w 1989 rok, w nową Polskę. I nic się nie zmieniło.  Dziś rządzą tam ich synowie, córki, krewni, znajomi tam pchnięci – mówi.”

Marian Noga, ekonomista, dobrze wykształcony profesor ( w Moskwie), choć nie w zakresie plagiatów, oficer WSW

baner człowiek nauki

Marian Noga, ekonomista, dobrze wykształcony profesor ( w Moskwie), choć nie w zakresie plagiatów, oficer WSW

prof. Marian Noga w serwisie NBP
Członek Rady Polityki Pieniężnej

Urodził się 24 maja 1946 r. w Nowym Sączu.

Studia ekonomiczne ukończył w 1969 r. w Wyższej Szkole Ekonomicznej we Wrocławiu (od 1974 r. Akademia Ekonomiczna im. Oskara Langego we Wrocławiu). Od 1969 r. pracownik naukowy tej uczelni; początkowo zatrudniony jako asystent (1969-1970), a następnie starszy asystent (1970-1976), adiunkt (1976-1986) oraz docent (1986-1993) w Instytucie Ekonomii. Zastępca Dyrektora w Instytucie Ekonomii (1987-1990), kierownik Katedry Makroekonomii (od 1990 r.), dziekan Wydziału Gospodarki Narodowej (1995-1999); od 1999 r. sprawuje funkcję rektora.

W 1976 r. uzyskał stopień doktora, w 1986 r. doktora habilitowanego, a w 1995 r. tytuł profesora nauk ekonomicznych; w 1998 r. mianowany na profesora zwyczajnego.

W latach 2000-2004 senator RP; przewodniczył senackiej Komisji Skarbu Państwa i Infrastruktury (2001-2004).

Jest autorem ponad 120 publikacji naukowych, w tym 4 monografii, podręcznika akademickiego oraz około 10 niepublikowanych raportów dla instytucji rządowych. W badaniach naukowych zajmuje się: teorią wzrostu gospodarczego ze szczególnym uwzględnieniem mierzenia dobrobytu społecznego, zagadnieniami polityki fiskalnej i monetarnej kraju w aspekcie koniunktury gospodarczej, ekonomicznym wymiarem ochrony środowiska.

Członek Rotary Club International we Wrocławiu. Prezydent Rotary Club Wrocław (2001/2002). Prezes Zarządu Głównego AZS (2001-2003).

Marian Noga w Wikipedii 

………Był prezesem zarządu głównego Akademickiego Związku Sportowego (2001–2003), działa w Rotary Club. W pracy naukowej zajmuje się teorią wzrostu gospodarczego, polityką fiskalną i monetarną, ekonomicznymi aspektami ochrony środowiska. Ogłosił ponad 120 publikacji naukowych, w tym 4 monografie oraz podręcznik akademicki. W 1998 był jednym z recenzentów pracy doktorskiej Jerzego Jankowskiego, ówczesnego posła SLD, uznanej następnie za plagiat. Również w książce Makroekonomia Mariana Nogi znalazły się teksty zaczerpnięte z publikacji innych autorów.

prof. dr hab.  Marian  Noga  w Bazie Ludzi Nauki 

Aktualne:

Nieaktualne:

 

Prof. Marian Noga: „Muszę siebie oczyścić”

Wrocław Nasze Miasto ,2000-10-24

…..Ostatnio wydrukowany został podręcznik dla studentów „Makroekonomia” autorstwa Mariana Nogi. W wydawnictwie tym znalazły się m.in. fragmenty tekstów pięciu współpracowników obecnego rektora AE, którzy przed 7 laty przygotowali pod jego redakcją skrypt o takim samym tytule.

13 października br. opisało to „Słowo Polskie” w artykule „Rektor – plagiator”. Prof. Noga stwierdził na wczorajszej konferencji prasowej, że publikacja ta zawiera „pomówienia i insynuacje wobec mojej osoby”.

……Dlaczego podręcznik nie ma żadnych not bibliograficznych itp. odnośników? Nie ma ich nawet – przekonywał prof. Noga – najsłynniejszy na świecie amerykański podręcznik „Ekonomia” Samuelsona i Nordhausa, wznawiany kilkunastokrotnie i przetłumaczony na kilkadziesiąt języków.
– W przeciwieństwie do prac naukowych, podręczniki – wykładał dziennikarzom prof. Noga – są sumą pewnej standardowej wiedzy ekonomicznej. Są w nich rzeczy uniwersalne, z ogólnodostępnej skarbnicy myśli. Ewentualnemu zaborowi mogłyby podlegać tylko takie wartości intelektualne, jak układ i struktura podręcznika, czy zawarte w nim oceny. Jest natomiast śmieszne, żebym pytał współautorów skryptu pod moją redakcją, czy oni wyrażają zgodę na to, że ja będę pisał np. o krzywej Philipsa, czy wzorze Fischera. Gdybym się miał w moim podręczniku „Makroekonomia” powoływać na cytaty ze skryptu „Makroekonomia”, musiałbym się powoływać na samego siebie. Czysty narcyzm!…..

Warszawska 25-31.03.2016

W1

W2

 

 

 

Inwigilacja Komisji Zakładowej NSZZ ” Solidarność” UAM

baner historia PRL

Sprawa Operacyjnego Sprawdzenia  kryptonim „Uzdrowiciele”

Kazimierz Świrydowicz , Zysk i S-ka, 2015 

1

2

3

Członkowie władz i aktywiści KZ PZPR UAM w Poznaniu w latach 1973 -1989

baner historia PRL

Członkowie władz i aktywiści KZ PZPR Uniwersytetu Adama Mickiewicza  w Poznaniu w latach 1973 -1989

[pobierz w pdf.] 

PZPR – UAM w Poznaniu 1973-1989

 

Wielka Czystka Akademicka u schyłku PRLu – sprawa Krzysztofa Borowiaka

baner weryfikacja

Pracę w Alma Mater (Politechnice Poznańskiej) rozpocząłem 1 marca 1978 roku, kilka dni po formalnym zakończeniu studiów na Wydziale Elektrycznym i po obronie pracy magisterskiej.

Zostałem nauczycielem akademickim na etacie naukowo-dydaktycznym w Instytucie Elektroniki (potem Elektroniki i Telekomunikacji) na Wydziale Elektrycznym, kolejno jako asystent-stażysta, asystent i starszy asystent.

W międzyczasie nastał Sierpień 1980, a po nim czas „Solidarności”: jej działalności legalnej i – po wprowadzeniu stanu wojennego – nielegalnej, w podziemiu. W tworzenie struktur „S” włączyłem się – było to dla mnie oczywiste! – aktywnie od samego początku, nie tylko w macierzystym zakładzie pracy (w „moim” Instytucie pełniłem funkcję wiceprzewodniczącego koła „S”), ale także uczestniczyłem w wyjazdach szkoleniowych do różnych zakładów pracy w województwie poznańskim; ich celem była pomoc w zakładaniu struktur związkowych „S”.

Po wprowadzeniu stanu wojennego naturalną dla mnie była kontynuacja działalności związkowej poprzez zbieranie składek związkowych, dystrybucję „bibuły”, publikowanie tekstów w prasie podziemnej, kopiowanie książek bezdebitowych na kserografie oraz inicjowanie i uczestniczenie w różnego rodzaju akcjach protestacyjnych na uczelni i w Poznaniu.

Jako aktywny krótkofalowiec służyłem swą wiedzą i doświadczeniem w działalności podziemnego Radia „Solidarność”, a także organizowałem i prowadziłem nasłuch radiowy jednostek służby bezpieczeństwa i milicji, zwłaszcza w czasie manifestacji i akcji protestacyjnych. Uczestniczyłem w rozpracowaniu unikalnego w skali kraju, eksperymentalnego systemu pelengacji nadajników „Solidarności”, jaki zorganizowała służba bezpieczeństwa w Poznaniu, oraz przyczyniłem się do zdekonspirowania osób z grona poznańskich krótkofalowców zajmujących się tym systemem z ramienia służby bezpieczeństwa (wg akt IPN – sprawa operacyjnego rozpracowania, SOR „Pająk”).

Byłem inicjatorem akcji integracji krótkofalowców-chrześcijan w ramach organizacji międzynarodowej WACRAL (The World Association of Christian Radio Amateurs and Listeners), której byłem przedstawicielem na Polskę. W wyniku tej aktywności, po inwigilacji przez służbę bezpieczeństwa (w oparciu o liczną tajną agenturę) w 1985 roku zostałem usunięty z Polskiego Związku Krótkofalowców i „za działalność na szkodę socjalistycznego krótkofalarstwa” (oficjalne uzasadnienie) pozbawiony zezwolenia na radiostację amatorską. Zaś za bezpardonowe odrzucenie propozycji współpracy z SB kilkakrotnie odmawiano mi wydania paszportu na wyjazdy zagraniczne, zaś SB prowadziła przeciwko mnie tajne działania (zarchiwizowane w aktach IPN – kwestionariusz ewidencyjny, KE „Krzysztof”).

Na te wszystkie moje przeżycia nakładały się intensywne prace konstrukcyjne i badawcze, służące przygotowywaniu rozprawy doktorskiej. Czułem jednocześnie gęstnienie atmosfery wokół mnie na uczelni. Pod koniec 1987 roku praca doktorska była szczęśliwie ukończona, egzaminy doktorskie zdane (chociaż obowiązkowy egzamin z ekonomii politycznej socjalizmu, dzięki „życzliwości” partyjnego egzaminatora, doc. Stanisława Popławskiego, zaliczyłem z trudnościami, pomogła interwencja mego promotora, doc. A. Dobrogowskiego), wpłynęły także bardzo pozytywne (dla bezpieczeństwa aż trzy) recenzje, promotor (wówczas kierownik macierzystego Zakładu Telekomunikacji) złożył dyrektorowi instytutu stosowny wniosek kadrowy o przedłużenie zatrudnienia (bo okres rotacji mijał 31-01-1988, a obronę wyznaczono na 23-02-1988). I w tym momencie nastąpił „strzał z boku”: dyrektor instytutu, prof. Zdzisław Kachlicki, wniosek mego promotora i przełożonego zamknął w szufladzie biurka i nie przekazał dalej, na szczebel wydziału, do dziekana. Nie pomogły liczne interwencje, w swej decyzji pozostawał nieugięty.

Dzisiaj rozumiem dlaczego: prof. Zdzisław Kachlicki, człowiek, który unicestwił moją karierę akademicką, w zasobach archiwalnych IPN figuruje jako zarejestrowany tajny współpracownik (TW) Służby Bezpieczeństwa PRL o pseudonimie „Orkan”.

Tak więc od 1 lutego 1988 przestałem być pracownikiem uczelni, i to w najbardziej obiecującym momencie kariery naukowej, gdy tezy dalszych prac badawczych, naturalnie prowadzących do habilitacji, były już wyraziście zarysowane! A pracę doktorską – z sukcesem – obroniłem, ale już jako człowiek „z ulicy”…

Kilka przytoczonych dalej dokumentów prezentuje chronologicznie ciekawsze „kamienie milowe” przeżywanych wówczas przeze mnie represji kończącej niebawem swój żywot komuny i jej zbrojnego ramienia – służby bezpieczeństwa.

Na Radzie Wydziału Elektrycznego 19 stycznia 1988 r. przyjęto moją rozprawę doktorską i wyznaczono termin jej publicznej obrony [fragment protokołu]. Zgodnie z obowiązującymi przepisami były zatem podstawy do przedłużenia mego zatrudnienia na uczelni! Jednak wniosek kadrowy nie chciał opuścić szuflady biurka dyrektora instytutu…

W dalszej części tejże rady, w punkcie 4.7 (sprawy osobowe) rozpoczęto dyskusję [str. 13, str. 14, str. 15 i str. 16] na temat mej niecodziennej i dziwnej sytuacji, abstrahując jednak zupełnie od personaliów, debatowano jakoby hipotetycznie, wirtualnie, w oderwaniu od mojej konkretnej osoby. Co bardziej świadomi toczącej się rozgrywki między mym promotorem a prof. Z. Kachlickim (m.in. doc. A. Szaflarski, doc. E. Mitkowski, dr W. Hoppel, a szczególnie prof. Tadeusz Puchałka) próbowali przekonać dziekana do bardziej dogłębnej analizy problemu, jednak bez skutku – dziekan realizował (zapewne gdzie indziej podjętą) decyzję ukręcenia sprawie głowy, zaś wśród Panów Naukowców zabrakło stanowczości, konsekwencji i uporu w obronie krzywdzonego młodszego kolegi.

Dobre wychowanie, bezkonfliktowość i (jeszcze wówczas niezbyt dobrze znana) poprawność polityczna zwyciężyły! Warto dodać na marginesie, że dziekanem wówczas był aktywny działacz PZPR – doc. Bolesław Zaporowski.

Protokół [str. 1, str. 2 i str. 3] z niejawnego posiedzenia Komisji Rady Wydziału w dniu 23-02-1988, poświęconego mej dysertacji, pokazuje, że przynajmniej nie próbowano przeszkodzić mi w uzyskaniu stopnia naukowego, samo usunięcie z uczelni było najwyraźniej głównym i – w tym momencie – jedynym celem. Także wniosek o nadanie stopnia naukowego na posiedzeniu [fragment protokołu] całej Rady Wydziału (tego samego dnia) przeszedł jednogłośnie.

W dalszej części posiedzenia Rady (kolejne strony protokołu: str. 28, str. 29, str. 30 i str. 31) doszło znów (jak na poprzedniej Radzie) do wymiany zdań na temat mej kuriozalnej sytuacji. Tym razem wywołujący temat prof. Tadeusz Puchałka zaproponował powołanie specjalnej komisji w ramach Rady do głębszego i bardziej rzetelnego przeanalizowania sprawy, wniosek poddano głosowaniu, jednak przewagą 2 głosów został oddalony. O degrengoladzie środowiska akademickiego niech świadczy aż 5 głosów wstrzymujących się od zajęcia stanowiska! I to w tajnym głosowaniu!

Gdy po przełomie 1989 r. utworzono Społeczną Komisję Pojednawczą (tzw. Komisja Kuronia, od nazwiska jej lidera), natychmiast zwróciłem się do niej z wnioskiem [str. 1 i str. 2] o przywrócenie do pracy na uczelni. Wniosek mój poparła ówczesna Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność”.

Po trwającej ponad pół roku procedurze Komisja wydała orzeczenie [str. 1 i str. 2], w którym nakładała obowiązek zawarcia ze mną przez Politechnikę Poznańską umowy o pracę na stanowisku odpowiadającym posiadanym przeze mnie kwalifikacjom zawodowym (uwaga: Komisja w uzasadnieniu swej decyzji przekręciła nazwisko mego promotora, doc. A. Dobrogowskiego, robiąc z niego Wolnogowskiego).

Władze uczelni jednak „nie zauważyły” uzyskania przeze mnie stopnia naukowego doktora i zatrudniły mnie (złośliwie?) na poprzednio zajmowanym stanowisku starszego asystenta. Jednak i to zatrudnienie było fikcją: nikt nie przewidział mego powrotu i w planie nie było dla mnie żadnych zajęć dydaktycznych ze studentami!

Po prawie dwóch semestrach takiej wymuszonej bezczynności, w październiku 1991 roku sam zrezygnowałem z dalszej pracy na uczelni: prowadziłem już wówczas własną firmę, a ponadto startowałem w ramach Wyborczej Akcji Katolickiej w wyborach parlamentarnych…

Krzysztof Borowiak

http://krzysztof.borowiak.pl/SPP.html

Józef Kostrzewski – prof., wybitna postać polskiej archeologii, z grupy przywróconych na uczelnię w okresie odwilży

 

Józef Kostrzewski w Wikipedii

Józef Kostrzewski (ur. 25 lutego 1885 w Węglewie k. Gniezna, zm. 19 października 1969 w Poznaniu) – polski archeolog, muzeolog, profesor Uniwersytetu Poznańskiego, twórca poznańskiej szkoły archeologicznej, prowadził m.in. wykopaliska w Biskupinie……

Uczestniczył w Ogólnopolskim Zjeździe Filomackim w Warszawie, po którym został przez władze rosyjskie aresztowany. Po zwolnieniu studiował historię w Krakowie, następnie doktoryzował się w Berlinie pod kierunkiem prof. Gustafa Kossiny.

Po I wojnie światowej angażował się w powstanie Uniwersytetu Poznańskiego. Pełnił funkcję kuratora i otrzymał godność filistra honoris causa korporacji akademickiej Filomatia Posnaniensis[1]. Członek korespondent Polskiej Akademii Umiejętności od 1928, a od 1935 roku jej członek czynny….. 

w czasie II wojny wpisany został na listę wrogów III Rzeszy. Po przegranej przez Polskę kampanii wrześniowej, na uniwersytecie w Poznaniu pojawili się archeolodzy w mundurach SS, a prof. Kostrzewski tylko dzięki pomocy przyjaciół oraz szybkiej ucieczce zdołał ocalić życie. W czasie okupacji ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem w Burzynie pod Tuchowem (pow. tarnowski) oraz Zarzeczu k. Niska (folwark Klemensówka), ponieważ tropiło go Gestapo.

Po wojnie od 1957 roku członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk. …..

Józef Kostrzewski- Najwybitniejszy archeolog polski XX wieku 

strona Muzeum Archeologicznego w Poznaniu

Józef Kostrzewski urodził się 25 lutego 1885 roku w Węglewie, w dawnym zaborze pruskim ( obecnie powiat poznański, gmina Pobiedziska), jako starszy syn Stanisława i Elżbiety z domu Brońkańskiej, córki powstańca listopadowego……

W chwili wybuchu wojny Józef Kostrzewski miał 54 lata. Poszukiwany przez Gestapo za przedwojenne polemiki z niemieckimi archeologami, ukrywał się w różnych miejscach Generalnej Guberni pod zmienionym nazwiskiem Edmunda Bogdajewicza. Wspomagany materialnie przez różne osoby, nie rezygnował z pracy naukowej, co więcej, udało mu się napisać w tych trudnych czasach aż 5 książek. W okresie okupacji ucierpiała jednak rodzina Profesora. Wojny nie przeżył jeden z jego synów, Przemysław, a dom w Poznaniu został wyrabowany i zdewastowany. Poważnie zniszczony został też warsztat pracy uczonego.

Okres powojenny – trudna odbudowa

Rok 1945 był dla Józefa Kostrzewskiego czasem powrotu do domu i aktywnego życia. Dowiedziawszy się, że w czasie wojny Niemcy usamodzielnili dawny Dział Prehistoryczny Muzeum Wielkopolskiego, Kostrzewski postarał się z miejsca o jego nowy szyld – „Muzeum Prehistoryczne”, które stało się samodzielną jednostką znaną od 1949 roku pod nazwą Muzeum Archeologiczne. Mimo zaawansowanego już wieku i nienajlepszego stanu zdrowia wyremontował Muzeum i odzyskał jego mienie. Reaktywował także Instytut Prehistoryczny, Polskie Towarzystwo Prehistoryczne, a także powołał na nowo czasopisma „Z otchłani wieków” i „Przegląd Archeologiczny”. Pełnił również rolę konserwatora zabytków na Wielkopolskę, a początkowo także Pomorza i Ziemi Lubuskiej. Wznowił wykopaliska w Biskupinie i rozpoczął na dużą skalę badania powierzchniowe. Okresowe trudności nie przeszkodziły Profesorowi w aktywnym udziale w towarzystwach i międzynarodowych kongresach naukowych. Cały czas był ogromnie czynny w życiu naukowym, wydał kilkaset opracowań naukowych, w tym wiele książek. W 1950 r. powojenne władze wysłały Józefa Kostrzewskiego na uniwersytecką emeryturę, pozwalając mu jednak nadal kierować Muzeum Archeologicznym. Na katedrę prehistorii powrócił po przełomie politycznym w 1956 r. i zawiadywał nią do 1960 roku. Wcześniej, bo w 1958 roku. zrezygnował z kierowania Muzeum. Zmarł w Poznaniu 19 października 1969 roku, w wieku 84 lat.

Zasługi profesora Kostrzewskiego zostały docenione zarówno przez władze polskie, jak i różne zagraniczne towarzystwa i organizacje naukowe. Otrzymał m. in. doktoraty honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego (1947), Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu (1960) oraz odnowił doktorat na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. Był członkiem Jutlandzkiego Towarzystwa Archeologicznego w Danii (1956), członkiem Polskiej Akademii Nauk (1957), członkiem honorowym Instytutu Zachodniego oraz Jugosłowiańskiego Towarzystwa Archeologicznego w Belgradzie (1965). Otrzymał też Krzyż Komandorski Orderu Grzegorza Wielkiego (1964).

Prywatne archiwum naukowe prof. Józefa Kostrzewskiego

http://www.muzarp.poznan.pl/kostrzewski/index.html

….

Józef Kostrzewski: KALENDARIUM ŻYCIA I TWÓRCZOŚCI
(opracował Andrzej Prinke)

………

1950

1 I 1950 – faktyczne przejęcie Muzeum Prehistorycznego w Poznaniu przez Ministerstwo Kultury i Sztuki od Poznańskiego Wojewódzkiego Związku Samorządowego, co umożliwiło znaczące zwiększenie personelu (17 nowych pracowników, w tym 7 pracowników naukowych) i zniesienie opłat za bilety (przywrócone ponownie od IX 1952); zmiana nazwy na: „Muzeum Archeologiczne w Poznaniu” (formalnie – od 17 XII 1949).

6 V 1950 – likwidacja Akademickiego Koła Gnieźnian (kurator: JK; por.: VI 1947).

30 X 1950 – JK jako profesor Uniwersytetu Poznańskiego przeniesiony na emeryturę (zapewne na skutek denuncjacji politycznej jednego ze studentów; wg Pam. – o inicjałach: „J.K.”; formalne uzasadnienie: ukończony 65 rok życia); nadal jednak prowadzi wykłady zlecone (do 1953 r.); pozostaje również na stanowisku dyrektora Muzeum Archeologicznego (drugie i ostateczne przejście na emeryturę w Muzeum: 30 VIII 1958 r., a na Uniwersytecie: 30 IX 1960 r.) [Pam. 267].

1950 – w związku z przejściem JK na emeryturę, badania wykopaliskowe w Biskupinie przejęło Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie [Pam. 257]. ….

1956

jesień 1956 – na wniosek Wydziału Filozoficzno-Historycznego UAM, JK zostaje przywrócony na Katedrę Archeologii, gdzie pozostaje do swej drugiej i ostatecznej emerytury (jesień 1960) [Pam. 283].

5 XII 1956 – IV Walny Zjazd Polskiego Towarzystwa Archeologicznego w Kaliszu; z inicjatywy JK zgłoszono szereg wniosków o rehabilitacje osób represjonowanych w pocz. lat 1950-tych (tzw. „okres błędów i wypaczeń”); podjęto decyzję o likwidacji pisma „Dawna Kultura” i o wznowieniu wydawania dwumiesięcznika „Z Otchłani Wieków”; JK ponownie wybrany na prezesa PTA. Zgłoszono szereg poważnych zarzutów wobec prof. Włodzimierza Hołubowicza [Pam. 275-276].

1959

25 I 1959 – nielegalne zebranie w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu, zorganizowane przez ks. kanonika Antoniego Cząstkę z Krakowa (przewodniczący) i ks. Juliana Piskorka SI; wobec odmowy władz na rejestrację Związku, jednomyślnie przyjęto wniosek o rozwijaniu działalności nielegalnie w konspiracji; postanowiono zwołać w dniach 27 VII – 3 VIII 1959 r. w klasztorze SS Prezentek w Krakowie Walne Zebranie członków Związku pod przykrywką rekolekcji (uzgodnione z Kurią Metropolitalną w Krakowie); organizatorzy: ks. kan. A. Cząstka, JK i Stefania Strumiłłowa (tajny sekretariat). Charakterystyka tej organizacji wg Służby Bezpieczeństwa: „Cel działania Związku: zwalczanie ideologii komunistyczno-socjalistycznej jako obcej dla narodu polskiego i narzuconej z zewnątrz oraz udoskonalenie jednostkowego i zbiorowego życia polskiego w oparciu o etykę chrześcijańską na gruncie Kościoła Katolickiego. Realizacja: poprzez indywidualne oddziaływanie w swoim otoczeniu, głównie na środowiska młodzieżowe oraz włączanie się do innych organizacji katolickich, popieranych przez ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego (KIK-i, organizacja młodzieżowa „Odrodzenie”)”.

25 II 1959 – uroczyste pożegnanie JK w Muzeum Archeologicznym w związku z jego rezygnacją z dyrektury (por.: 30 VIII 1958)…

29 V 1959 – XIX zebranie Zarządu Klubu Inteligencji Katolickiej w Poznaniu; zaproszeni: JK, mgr Kirył Sosnowski i prof. Michał Szczaniecki.

4 VII 1959 – KW MO w Poznaniu wszczyna „Sprawę Agenturalnego Sprawdzenia Grupową pod kryptonimem ‚Abstynenci’ na aktyw kierowniczy b. FZE” (Filareckiego Związku Elsów).

27 VII – 2 VIII 1959 – JK uczestniczy w nielegalnym zjeździe FZE (Filareckiego Związku Elsów). w klasztorze SS Prezentek w Krakowie, ul. Św. Jana 7 wraz z ok. 50 innymi uczestnikami, z zachowaniem zasad konspiracyjnych; zjazd odbył się pod przykrywką rekolekcji dla działaczy trzeźwościowych (wyłącznie dla członków FZE). W dniu 31 VII JK wygłasza tam referat „Pochodzenie człowieka w świetle Biblii i nauki współczesnej” (publ.: „Tygodnik Powszechny”, roczn. 12:1958, nr 40, s. 1-2). Cały przebieg zjazdu jest inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa, m.in. za pomocą tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Mariusz”, który nadal pozostaje członkiem Związku.

lato 1959 – Smardzewice, pow. Tomaszów Mazowiecki: dwutygodniowy wypoczynek JK u prof. Konrada Jażdżewskiego.

5 IX 1959 – „dalsze rozpracowywanie środowiska b. FZE [tj. Filareckiego Związku Elsów] przejmuje Departament III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie, stawiając zadania swym jednostkom w całej Polsce według planu, zatwierdzonego przez wiceministra MSW” (z raportu Służby Bezpieczeństwa).

5 X 1959 – odprawa służbowa w Departamencie III MSW w Warszawie „w sprawie likwidacji nielegalnej działalności b. FZE”.

7 X 1959 – w ramach „ogólnopolskiej akcji profilaktycznej”, w Komendzie Wojewódzkiej MO w Poznaniu przesłuchano kilka osób zaangażowanych w reaktywację ZFE [Filareckiego Związku Elsów] (m.in. syna JK – Bogdana Kostrzewskiego, dyrektora Muzeum Archeologicznego w Poznaniu); przeprowadzono z nimi „rozmowy wyjaśniająco-ostrzegawcze”….

Film: Wybitne postacie Uniwersytetu: prof. Józef Kostrzewski (prod.: Uniwersyteckie Studio Filmowe UAM, 2009 r.