Prof. Krzysztof Cieszewski w książce IPN

skanuj0003

 

 

Cecylia Kuta – Przypadek TW Joanna

skanuj0005

skanuj0006skanuj0007skanuj0008skanuj0009skanuj0010

Józef Hurwic – wybitny fizykochemik, usunięty w 1968 r, emigrant, proszony o powrót w 1989 r.

baner człowiek nauki

prof. dr  Józef  Hurwic w bazie  Nauki Polskiej

uzyskane tytuły i stopniemgr – inż. 1939, dr 1950 – Politechnika Warszawska, Warszawa, Polska
prof. nadzw. 1954, prof. zw. 1967 – nominacja Rady Państwa PRL

Główny Instytut Chemii Przemysłowej, Warszawa, Polska – pracownik naukowy 1948-50
Politechnika Warszawska, Wydział Chemii, Warszawa, Polska – młodszy asystent 1933-39, profesor Katedry Chemii Fizycznej 1950-60, kierownik Katedry Fizyki, 1960-68, dziekan 1962-68
Université de Provence, Marsylia, Francja – profesor, kierownik Zakładu Dielektrochemii 1969-79..

Józef Hurwic w Wikipedii

Józef Hurwic (ur. 23 maja 1911 w Warszawie) – polski fizykochemik, profesor, popularyzator nauki, członek honorowy Komitetu Historii Nauki Polskiej Akademii Nauk, członek wielu polskich i zagranicznych towarzystw naukowych…..W roku 1968 usunięty z Politechniki Warszawskiej i zmuszony do emigracji (→ Marzec 1968), objął kierownictwo Zakładu Dielektrochemii na Université de Provence w Marsylii (Francja). Promotor 13 prac doktorskich, autor lub współautor ok. 100 prac naukowych z chemii fizycznej i fizyki, ok. 100 prac z historii nauki, a także wielu wydawnictw książkowych. Obecnie na emeryturze….

Biografia

miesiecznik chemik

….Pierwsze lata II wojny światowej Hurwic spędza we Lwowie, gdzie niedługo po jej wybuchu udaje mu się wyjechać z rodziną. Pracuje początkowo w wydawnictwie książek szkolnych dla szkół radzieckich z polskim językiem nauczania. Kieruje działem podręczników z matematyki, fizyki i chemii. W dalszych latach wojny zostaje przeniesiony do Swierdłowska, gdzie pracuje w Uralskim Instytucie Leśnictwa, budując i uruchamiając wytwórnię paliwa ciekłego do samochodów, na bazie miejscowego drewna oraz wytwórnię mydła na bazie kalafonii z żywic drzew sosnowych. Ostatnie lata wojny i pierwsze po jej zakończeniu, spędza Hurwic w Moskwie pracując w Agencji Prasowej. W 1947 r. wraca jako repatriant do Warszawy.
Nawiązuje kontakt ze swoją macierzystą Politechniką Warszawską, szczególnie z kolegą ze studiów z młodszego rocznika Witoldem Tomassim, który właśnie przejął po swoim nauczycielu Wojciechu Świętosławskim, Katedrę Chemii Fizycznej. Od stycznia 1948 r. jest asystentem w tej Katedrze….Wszystkie liczne prace i funkcje pełnione w Warszawie w 1968 r. Józef Hurwic, jak wspomniano, jest zmuszony przerwać – sytuacja polityczna w kraju zmusza Go do emigracji z Polski. Wyjeżdża do Francji, gdzie w 1969 r. zatrudnia się w Universite de Provence w Marsylii….

..Jego prace naukowe prowadzone w czasie pobytu we Francji zostały zauważone przez międzynarodowe środowisko Europy Zachodniej, co m.in. zaowocowało przyznaniem Mu tytułów: Członka Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk w Paryżu (1985); Członka Akademii Nauk, Sztuk i Literatury w Aix – en – Provence (1986); Członka Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie w Londynie (1987); Członka Polsko – Skandynawskiego Instytutu Nauk w Kopenhadze (1993).

W wyniku otrzymanych kilku zaproszeń, po raz pierwszy odwiedza kraj. Jest gościem odbywającego się w Gdańsku kolejnego Zjazdu Polskiego Towarzystwa Chemicznego, składa wizytę Rektorowi Politechniki Warszawskiej prof. Władysławowi Findeisenowi, a na zaproszenie prof. Zbigniewa Jedlińskiego wygłasza referat w Zakładzie Polimerów PAN w Zabrzu. W dalszych latach odwiedziny tego typu i kontakty stają się częstsze. Znamienna jest uchwała Senatu Politechniki Warszawskiej z dnia 8 listopada 1989 r. akceptująca propozycję Ministerstwa Edukacji Narodowej zwrócenia się do prof. J. Hurwica z prośbą o powrót do stołecznej Politechniki.

Jan Kott – prof. teatrolog – w Polsce i USA, ideolog marksizmu, kolaborant z Lwowa, o krótkiej pamięci

JAN KOTT w Wikipedii

(ur. 27 października 1914Warszawie, zm. 23 grudnia 2001 r. w Santa MonicaKalifornii), polski krytyk i teoretyk teatru; poeta, tłumacz, eseista, krytyk literacki..

Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939. Następnie mieszkał w Warszawie, po stronie aryjskiej, ukrywając swoje żydowskie pochodzenie. Od 1943 był członkiem PPR, od 1944 oficerem AL i redaktorem konspiracyjnego czasopisma „Młoda Demokracja”.

Po wojnie blisko związany z władzą komunistyczną, współzałożyciel i redaktor lewicowego tygodnika „Kuźnica” – organu PPR dla intelektualistów. (1945-48). W 1948 współzałożyciel Instytutu Badań Literackich PAN. Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego (1949-1952) iUniwersytetu Warszawskiego (1952-1969). W latach pięćdziesiątych atakował „wrogów” socjalizmu – od Kościoła Katolickiego, zbrojnego podziemia i gen. Andersa po „reakcyjnych” twórców. Dyskredytował m.in. dorobek Zygmunta KrasińskiegoStanisława Wyspiańskiego,Stefana ŻeromskiegoHenryka SienkiewiczaJosepha Conrada. Gwałtownie atakował wymowę Lorda Jima Conrada, widząc w głoszonych w nim ideałach heroizmu i honoru wzór „niebezpiecznej” ideologii, wyznawanej później przez żołnierzy AK, którą oskarżał o faszyzację. Krytykował Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego, uważając je za groźną książkę, na której wychowało się pokolenie kondotierów.

W 1957 wystąpił z PZPR i związał się ze środowiskami kontestującymi rzeczywistość PRL-u, a w 1964 podpisał List 34 skierowany przeciwko cenzurze.

W 1966 wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie wykładał na Uniwersytecie YaleUniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Po wydarzeniachmarca 1968 został przez władze PRL pozbawiony tytułu profesora i wystąpił o azyl w USA. Od 1969 wykładał na Nowojorskim Uniwersytecie Stanowym w Stony Brook (do emerytury w 1983). W 1979 roku otrzymał obywatelstwo amerykańskie. ..

————–

Leksykon krótkiej pamięci – Julian Kornhauser

ONET czytelnia

Typowe postawy i kariery polskich pisarzy w PRL-u: zachowanie kameleona. Dobrym przykładem jest tu Jan Kott. Działał tak, jak mu było wygodnie. W czasie wojny kolaboracja z władzami sowieckimi we Lwowie. W 1944 roku, po powrocie do Warszawy, wstąpił do PPR. Należał do głównych ideologów marksistowskich.

Założył „Kuźnicę”, piętnował „burżuazyjną” literaturę. Z nadania partii współtworzył Instytut Badań Literackich w 1948 roku. Pisywał felietony, recenzje i szkice, które złożyły się na takie książki jak Po prostu i Mitologia i realizm. Dzięki nim został profesorem  najpierw romanistyki (krucjata przeciwko awangardzie), potem polonistyki (słynne pamflety przeciwko Conradowi i jego heroizmowi moralnemu). Wkrótce sztandarowe, socrealistyczne opracowanie Lalki Prusa (1949) i ideologia progresywizmu.

Na początku lat 50. regularna krytyka teatralna i recenzowanie spektakli w kontekście społeczno-politycznym. I nagle odwilż – Kott przekreśla natychmiast swoją socrealistyczną przeszłość, ale jeszcze nie poglądy, o czym świadczy tom z 1956 roku Postęp i głupstwo, propagujący całkowite i bezwarunkowe podporządkowanie się Historii.

W 1957 roku występuje z partii i staje się rzecznikiem zmian, „walczy” o wielką klasykę i Szekspira. W 1961 roku wydaje tom felietonów i recenzji Szekspir współczesny.

W 1964 roku podpisuje „List 34”; mimo to pozwolono mu wyjechać na stypendium do USA, gdzie zaczął wykładać na uniwersytetach! Od 1968 roku pozostał na stałe za granicą. Tom o Szekspirze, tłumaczony na wiele języków, zaczyna swoją niebywałą karierę międzynarodową w środowiskach zrewoltowanej, lewicowej młodzieży. Napisany komunikatywnym, felietonowym językiem, tłumaczy, a właściwie „streszcza” dzieła Szekspira, poza metafizyką, doraźnie i realistycznie. Książka, będąca na marginesie akademickiej szekspirologii, dziwnym trafem zostaje uznana za obowiązujący „podręcznik”. Kott czuł się dobrze w nowej skórze: emigracyjnego guru współczesnego teatru. Kariera, jak powiedziałem, dość typowa dla polskich pisarzy owładniętych komunistyczną ideologią. I typowe, rzecz jasna, zachowanie elit, które przeszły do porządku dziennego nad „przemianą” przedstawiciela aparatu ucisku i krytyki jako narzędzia władzy. Bo sukces międzynarodowy! Giętkie pióro! Doradca Petera Brooka! Lubiąc zapominać i zacierać przeszłość, konstruujemy fałszywy obraz naszej historii.

————–

Jan Kott, czyli Melpomena jest dumna

Andrzej Żurowski

25.02.2007.

należy poddać Jana Kotta lustracji. Przeszedł od komunizmu – co tam komunizmu: stalinizmu wręcz – do  koncepcji i konstatacji  zgoła ostro pozadoktrynalnych. Niech się tym szerzej i wnikliwiej zajmują Inkwizytorzy; skromnie natomiast  pozwolę sobie suponować, że dziecinny Kott niezmiennie wierzył. Wierzył w aktualne doktryny i uprawiał swą teatrologię w obrębie ich pryncypiów….

Opisałem już kiedyś ten fragment naszej rozmowy: „Dlaczego Jan Kott został profesorem Uniwersytetu we Wrocławiu – wiadomo; trzeba go było czym prędzej wypchnąć z Warszawy gdzieś choćby trochę na ubocze. Natomiast jak został profesorem, opowiadał mi u Johna:

Wezwano mnie – mówił – do KC, do wysokiego funkcjonariusza, chyba od nauki albo od kultury.

– Zostaniecie, towarzyszu Kott, profesorem romanistyki we Wrocławiu, od zaraz.

– Ale ja – Kott na to – towarzyszu sekretarzu, jestem tylko prosty doktor, żadnej habilitacji…

– Toż wam mówię, nie będziecie docentem, tylko profesorem.

– I tak – zachichotał mi Kott – zostałem prostym profesorem.”

Habilitacji, oczywiście, nie zrobił nigdy. (Też mi problem!…)

————-

Z: Jacek Trznadel – Kolaboranci

W swoich wspomnieniach Jan Kott myli szczegóły i chronolo­gię. Niewiarygodny jest przekaz o wywózce, od której jego i Boya-Żeleńskiego uchroniła Wanda Wasilewska. Przekaz jedyny, przez nikogo nie potwierdzony, choć sama sprawa aresztowaniu Kolta jest prawdzi­wa. Jego teść, wybitny matematyk, Hugo Steinhaus, dał zupełnie inną wersją aresztowania i zwolnienia swego zięcia, nie ma w niej mowy o dotarciu na dworzec, wyciągnięciu z wagonu, ani o Wasilewskiej. Wer­sja Kotta to zapewne nie sprawa luki w pamięci, lecz – tworzenie efek­townej literatury. Nie wiadomo, w jakim stopniu prawdziwe są realia innych okupacyjnych wspomnień Kotta. Kott uczestniczył w zebraniach Klubu Pisarzy jako członek Związku Pisarzy Sowieckich Ukrainy, zaj­mował się przygotowywaniem podręcznika literatury polskiej do naj­wyższej klasy szkoły średniej (pisze o tym H. Szipper).

Kott trwał przy swej ortodoksyjnie komunistycznej ideologii co najmniej do lat pięćdziesiątych. Reprezentując ciasny, komunistyczny pogląd, grał jednocześnie rolę libertyna. Jest jednym z wielkich odpo­wiedzialnych za ofensywę ideologii komunistycznej w kulturze. Byłem słuchaczem jego wykładów polonistycznych we Wrocławiu i seminarium z literatury francuskiej po roku 1949. To on przecież wylansował w jed­nym z powojennych felietonów postać buchaltera-komunisty mówiącego, że bilans komunizmu jest zawsze dodatni: „bo zamykamy go dopiero po zwycięstwie!”. Zaczyn lwowski wyrósł po wojnie.czym tłumaczyć akces Kotta do Związku Pisarzy Sowieckich, którego został członkiem, i udział w zebraniach, a także całe prokomunistyczne zaangażowanie w czasie okupacji niemieckiej i po wojnie? ..

Kott („Kotek”, jak nazywaliśmy go w czasie studiów i potem), zdaje się nie pamiętać o masowych eksterminacjach sowieckich i liczbie zgładzonych ofiar, choć nie w jawnych ulicznych egzekucjach. Kto we Lwowie nie siedział w lochu NKWD, był dokarmiany i głaskany przez okupanta po głowie, kto zamienił imię polskiego pisarza na etykietkę pisarza sowieckiego, woli widzieć totalitaryzm sowiecki w różowszych barwach.

GUSTAW HERLING-GRUDZiNSKI (fragment)

Jan Kott, kochany pan Janeczek, jak go nazywała Maria Dą­browska, gdy klęknąwszy wpatrywał się z uwielbieniem w jej oczy, bła­gając o wybaczenie lwowskiego epizodu, który rozgniewał Dąbrowską: jedyny należał równocześnie do dwóch związków literatów, resztek nie­zależnego pod przewodnictwem Ostapa Ortwina i Parnickiego, oraz rządzonego twardą sowiecką ręką przez Pancza, komisarza z Kijowa, Ale to pierwsze, ostrożne i nieśmiałe jeszcze obwąchiwania i rozpozna­nia kocimi wąsami. Ze starymi czy z nowymi?

Z nowymi, z nowymi. Drapieżny Kocur, który nazajutrz po wojnie w Rzymie z dygnitarską gębą (był, zdaje się, rewizorem amba­sad PRL za granicą), podczas naszego spotkania (znaliśmy się przed wojną) kapłańskim głosem dowodził, że śmieszną jest rzeczą łzy przelewać nad drobiazgiem iluś tam tysięcy zastrzelonych w Katyniu oficerów polskich, kiedy roztacza się przed nami obraz majesta­tycznego Pochodu Historii. […]

Gustaw Herling-Grudziński: Dziennik pisany nocą. ,,+PIus -Minus” nr 8; 21-22 lutego. Dod. do „Rzeczpospolitej”, Warszawa 1998

Jerzy Robert Nowak – Kto jest kim w lobby filosemickim

Jan Kott, krytyk literacki. W czasach stalinizmu jeden z najskrajniejszych politruków kultury żydowskiego pochodzenia, “inkwizytorsko” zwalczający przeważającą część tradycyjnej polskiej literatury narodowej jako “reakcyjną”. Nawet znany żydowski luminarz paryskiej “Kultury” Zygmunt Hertz przyznawał w liście do Czesława Miłosza z 2 lutego 1965 r. w kontekście Jana Kotta: bardzo Janka lubię, ale był kurwa, oj był (por. Z.Hertz: Listy do Czesława Miłosza 1952-1979, Paryż 1992, s. 207-208). Jeszcze długo po październiku 1956 r. przy różnych okazjach popisywał się proreżimowymi służalstwami, doczekując się u Jerzego Giedroycia wdzięcznego określenia “szmata”. W 1963 r. Giedroyć napisał w związku z jednym takim służalczym wystąpieniem Kotta: Ci ludzie zupełnie zwariowali. Stali się szmatami i bezwolnymi narzędziami nieinteligentnego systemu (…), a jednocześnie uważają siebie za jedynych reprezentantów, wieszczów etc. (…)(“Rzeczpospolita” z 6-7 listopada 1993 r.). Swoje stalinowskie wyczyny Kott próbował maksymalnie wybielić w pełnej kłamstw książce Przyczynek do biografii. Dawny inkwizytor kultury nie zrezygnował z mentorskich pouczeń wobec Polaków, oskarżając ich o antysemityzm podczas wypadów ze Stanów Zjednoczonych do Polski (por. np. wywiad z J.Kottem: Kiedy skończy się mgła, “Polityka” z 6 października 1990 i komentarz polemiczny do tego wywiadu AL: Antysemityzm polski, “Niedziela” 28 października 1990 r.).
„NASZA POLSKA” NR 40/1996

Gry operacyjne

baner
tvp.pl

Autorski spektakl Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej dotyczy dramatycznych losów niezwykłej pary: Petera Rainy i jego żony Basi. Peter Raina, Hindus z pochodzenia, doktorant Uniwersytetu Warszawskiego, stypendysta Oxfordu i Barbara studentka arabistyki– poznali się w połowie lat 60. na studenckim przyjęciu. Raina od początku pobytu w Polsce, oprócz pracy naukowej, był zaangażowany w działalność opozycyjną. Jako pierwszy poparł prof. Kołakowskiego, po jego wykładzie w 1966 roku. Zapłacił za to wydaleniem z Polski. Wspólnie z Basią zamieszkali w Berlinie Zachodnim. Peter Raina był tam centralną postacią środowisk opozycyjnych polskiej emigracji. Niespodziewanie, w wieku 40 lat, Barbara zmarła na zawał.

Prawie ćwierć wieku po jej śmierci Peter Raina odkrył tajemnicę ich wspólnego życia. Przyjechał z Berlina do Warszawy, po otrzymaniu od IPN statusu pokrzywdzonego postanowił zajrzeć do swojej teczki. Nie od razu zorientował się, że to akta jego żony, noszącej pseudonim „Sehu”. Odkrył, a kiedy to już się stało, nie mógł uwierzyć, że Barbara, przez kilkanaście lat ich małżeństwa, donosiła na niego do SB. Spektakl oparty jest na książce Petera Rainy „Bliski szpieg”

Mimo że od lat mieszka w Berlinie, jego praca naukowa związana jest z Polską (jak chociażby wielotomowa biografia Prymasa Stefana Wyszyńskiego).

„Gry operacyjne”, poniedziałek 26 października o godz. 21.20 TVP1.

Krzysztof Pomian – historyk na drodze: łagier-PZPR-paryska Kultura-Muzeum Europy, obronił habilitację po wyrzuceniu z UW

Krzysztof Pomian Pomian Pomian Pomian Pomian Polska – Baza ludzi nauki
prof. dr hab.  Krzysztof  Andrzej  Pomian
Dyscypliny KBN:nauki historyczne
Specjalności: historia kultury europejskiej
Miejsca pracy: Aktualne:Uniwersytet Mikołaja Kopernika; Wydział Nauk Historycznych; Katedra Historii Sztuki i Kultury
Uzyskany tytuł profesora:1998/12/29,   nauki Nauka Polska – Baza ludzi nauki
prof. dr hab.  Krzysztof  Andrzej  Pomian
Dyscypliny KBN:nauki historyczne
Specjalności: historia kultury europejskiej
Miejsca pracy: Aktualne:Uniwersytet Mikołaja Kopernika; Wydział Nauk Historycznych; Katedra Historii Sztuki i Kultury
Uzyskany tytuł profesora:1998/12/29,   nauki humanistyczne
baner krzywdzeni

prof. dr hab. Krzysztof Andrzej Pomian

Dyscypliny KBN:nauki historyczne

Specjalności: historia kultury europejskiej

Miejsca pracy: Aktualne:Uniwersytet Mikołaja Kopernika; Wydział Nauk Historycznych; Katedra Historii Sztuki i Kultury

Uzyskany tytuł profesora:1998/12/29, nauki humanistyczne

————–

Krzysztof Pomian w Wikipedii

(ur. 1934), polski filozof, historyk, eseista.

W latach 19521957 studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego; na tym samym wydziale obronił pracę doktorską (1965) i habilitacyjną (1968) oraz pracował jako adiunkt w Katedrze Historii Filozofii Narodowej. W 1968 stracił pracę na uczelni za publiczną krytykę polityki władz państwowych i partyjnych; z tego samego względu został usunięty w 1966PZPR. Do 1972 pracował w dziale rękopisów Biblioteki Narodowej, następnie wyjechał do Francji.

We Francji został w 1984 profesorem w Krajowym Ośrodku Badań Naukowych (Centre national de la recherche scientifique, CNRS). Od 1999jest także profesorem Uniwersytetu Mikołaja KopernikaToruniu, a od stycznia 2001 jest dyrektorem tworzonego w Brukseli Muzeum Europy.

Autor prac o filozofii współczesnej oraz związkach filozofii z polityką, m.in. zbioru esejów Filozofowie w kręgu polityki.

———————–

Nagroda dla prof. Krzysztofa Pomiana

Głos UMK

Prof. Krzysztof Pomian, historyk i filozof, wykładowca w Katedrze Historii Sztuki i Kultury UMK oraz Krajowym Ośrodku Badań Naukowych (CNRS) we Francji, został 28.05. br. laureatem  nagrody im. Ksawerego i Mieczysława Pruszyńskich, przyznawanej przez polski PEN Club za twórczość eseistyczną. Uroczystość odbyła się w warszawskim Domu Literatury.

Prof. Krzysztof Pomian jest wybitnym historykiem kultury, filozofem, historykiem i eseistą publikującym w języku polskim i francuskim. Urodził się w Warszawie w 1934 r. Po wybuchu wojny został wywieziony razem z rodziną do Kazachstanu. W 1946 r. wrócił do Polski.

W 1952 r. Krzysztof Pomian rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego i wstąpił do PZPR. Należał do radykalnej lewicowej młodzieży studenckiej zwalczającej stalinizm. W październiku 1956 r. organizował wiece studenckie na Politechnice Warszawskiej. W latach sześćdziesiątych wykładał na Wydziale Filozofii UW. Po wygłoszeniu w 1966 r. krytycznego referatu o PZPR został wykluczony z partii, a kiedy dwa lata później, w marcu 1968, poparł wystąpienia młodzieży studenckiej, został usunięty z uniwersytetu wraz z 20 innymi pracownikami tej uczelni, m.in. Leszkiem Kołakowskim.

Szykanowany przez władze, w 1973 r. wyemigrował do Francji. Podjął pracę w Centre National de la Recherche Scientifique w Paryżu. Współpracował także z pismem „La Débat” oraz ze środowiskiem paryskiej „Kultury”, gdzie był jednym z najbliższych współpracowników Jerzego Giedroycia. Wspierał działalność emigracyjnej opozycji. Od stycznia 2001 r. jest dyrektorem Muzeum Europy w Brukseli.

————-

Prywatne porachunki z dwudziestym wiekiem

Rzeczpospolita, 118.06.05 Nr 146

Wywiad z Krzysztofem Pomianem.

Po zamknięciu na polecenie Gomułki „Po Prostu” (jesień 1957 r.), na znak protestu zrezygnowałem z zajmowanego stanowiska w prezydium Zarządu Głównego ZMS. List z politycznym uzasadnieniem tej decyzji ktoś powiesił w gablocie na uniwersytecie. Liczyłem się z tym, że za takie rzeczy trzeba płacić, ale widać uznano to za wyskok emocjonalny i nic mi nie zrobiono, a jeden z towarzyszy powiedział: „Zajmij ty się wreszcie pracą naukową i daj nam wszystkim spokój”. Tak też postąpiłem. Magisterium – o Sartrze – zrobiłem jeszcze przed tym wydarzeniem, a w roku 1965 obroniłem doktorat…..

Następowała radykalizacja naszych poglądów, aż doszło w roku 1966 do zebrania na Wydziale Historii, w dziesiątą rocznicę Października, gdzie Leszek Kołakowski i ja wygłosiliśmy przemówienia, po których wyrzucono nas z partii.

Z naszej strony to było zupełnie świadome. Rozmawialiśmy wcześniej o tym, jak rozstać się z partią. Nie wyobrażałem sobie, żebym ja z moim nazwiskiem mógł to zrobić, np. przez niepłacenie składek albo jakieś dyskretne wycofanie się. Nasza przynależność miała charakter polityczny i nasze wyjście miało charakter polityczny. Władze partyjne chciały, żeby nas wyrzucono z uniwersytetu, ale uczelnia odmówiła, a partia przyjęła to spokojnie, wiedząc zapewne, że co się odwlecze, to nie uciecze. Dla mnie to było ważne, bo w ciągu półtora roku, jakie dostałem w prezencie, skończyłem pracę habilitacyjną, a PWN zdążyło ją wydać. Kolokwium habilitacyjne odbyło się, gdy już byłem wyrzucony, ale się odbyło. Książka wyszła w lutym 1968 roku! Trzeba było mieć wielkie szczęście.

—————–

Krzysztof Pomian. Jeśli chodzi o fałszerstwa to byli oni zupełnie dobrzy

tvp.pl

Zdzisław Najder – profesor literatury, b.dyrektor polskiej sekcji Radia Wolna Europa, TW „Zapalniczka”, miał wyrok śmierci

Nauka Polska – Baza ludzi nauki
prof. dr hab.  Zdzisław  Marian  Najder
Dyscypliny KBN: nauki filologiczne
Specjalności: literaturoznawstwo
Miejsca pracy: Aktualne:Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera
Nieaktualne:   Uniwersytet Opolski; Wydział Filologiczny; Instytut Filologii Angielskiej
Członkostwo: Aktualne: Członek  Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk o Literaturze
Ukończone studia:
1954,  filologia polska,  Uniwersytet Warszawski,
Uzyskany tytuł profesora:
1998/10/22,   nauki humanistyczne

baner człowiek nauki

Zdzisław  Najder

Nauka Polska – Baza ludzi nauki

prof. dr hab. Zdzisław Marian Najder

Dyscypliny KBN: nauki filologiczne

Specjalności: literaturoznawstwo

Miejsca pracy: Aktualne:Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera

Nieaktualne: Uniwersytet Opolski; Wydział Filologiczny; Instytut Filologii Angielskiej

Członkostwo: Aktualne: Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk o Literaturze

Ukończone studia:

1954, filologia polska, Uniwersytet Warszawski,

Uzyskany tytuł profesora:

1998/10/22, nauki humanistyczne

—————–

Zdzisław  Najder w Wikiepdii

(ur. 31 października 1930Warszawie) – polski historyk literatury, opozycjonista w czasach PRL, były dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

Jest światowej sławy autorytetem na temat twórczości Josepha Conrada, napisana przez Najdera biografia Conrada „Joseph Conrad: A Chronicle” jest jedną z najważniejszych pozycji na ten temat.

W latach 1945–1947 uczęszczał do gimnazjum i liceum im. Bolesława ChrobregoPiotrkowie Trybunalskim. Absolwent VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie.

Studiował historię literatury polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, a w późniejszym czasie naUniwersytecie w Oksfordzie, gdzie zdobył kolejno tytuły licencjatamagistradoktora literatury polskiej i filozofii. Na przełomie lat 1975/1976 założył Polskie Porozumienie Niepodległościowe.

W momencie wprowadzenia stanu wojennego przebywał w Oksfordzie, nie zdecydował się na powrót do Polski i dzięki rekomendacji Jana Nowaka-Jeziorańskiego został dyrektorem polskiej sekcji Radia Wolna Europa. W PRL w 1983 został skazany zaocznie na śmierć za rzekomą kolaborację z wywiadem amerykańskim; wyrok uchylono w 1989. Na stanowisku szefa polskiej sekcji pozostał do 1987.

Po upadku reżimu komunistycznego w 1989 powrócił do Polski, był doradcą Lecha WałęsyJana Olszewskiego. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Jako profesor przeszedł na emeryturę w 2003…

———–

Ludzie Wprost – Zdzisław Najder

Pierwsze problemy z komunistyczną władzą Najder miał już podczas studiów. W 1952 roku za pisywanie pod pseudonimem Bogusław Grodzicki w „Tygodniku Powszechnym” nie uzyskał zgody na magisterium i został usunięty z uczelni. Studia ukończył dopiero w dwa lata później. Po studiach był asystentem w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk (1952-57) i w Katedrze Estetyki UW (1958-59). Pracował też (1957-59 i 1969-81) w redakcji „Twórczości”, w Związku Literatów Polskich ( 1957-83) oraz w polskim Pen Clubie (od 1958). Jesienią 1957 r. SB przechwyciła jego list do Jerzego Giedroycia, redaktora paryskiej „Kultury”. Wówczas nękany przesłuchaniami Najder podpisał na początku 1958 roku zgodę na kontakty z SB, mając zamiar – jak twierdzi – dezinformowania jej i ostrzegania znajomych, że są śledzeni (ostrzegł m.in. Bolesława Taborskiego i kolegów z Klubu Krzywego Koła). Współpracę ostatecznie zerwał po powrocie ze stypendium w Wielkiej Brytanii w 1963 r.
W 1959 roku, pod nieobecność w Polsce, został zwolniony z pracy na Uniwersytecie Warszawskim z zakazem ubiegania się o posadę akademicką. Literaturę polską i angielską oraz filozofię wykładał potem (1965-97) na uniwersytetach zagranicznych.
W 1976 r. podpisał List 101 przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji PRL. W tym samym roku założył tajne Polskie Porozumienie Niepodległościowe, którego program ukazał się w londyńskim „Tygodniu Polskim” i w paryskiej „Kulturze”. W ramach PPN opracowywano zagadnienia ważne dla przyszłej niepodległej Polski. Do współpracowników PPN należeli m.in. Stanisław Lem, Jan Józef Lipski, , Andrzej Micewski, Witold Trzeciakowski.
Od 1980 członek i doradca NSZZ „Solidarność”.
Stan wojenny zastał Zdzisława Najdera w Anglii. W styczniu 1982 otrzymał tam azyl polityczny. Od kwietnia 1982 r. przez pięć lat był dyrektorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, z którą potem współpracował nadal już jako komentator. W maju 1983 r. oskarżony o szpiegostwo, został zaocznie skazany przez sąd wojskowy w Warszawie na karę śmierci, a następnie pozbawiony polskiego obywatelstwa. Wyrok został uchylony w 1989 roku.  W lutym 1990 Najder powrócił na stałe do kraju. W latach 1990-91 był przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, od 1991 do 1992 r. – Krajowego Komitetu Obywatelskiego. W latach 1991-93 przewodniczący Klubu Atlantyckiego. W 1992 r. szef doradców premiera Jana Olszewskiego. Od 1994 r. prezes Polskiego Towarzystwa Conradowskiego. Od 1997 r. profesor w Instytucie Filologii Angielskiej Uniwersytetu Opolskiego. W latach 1997-98 wykładał w Wyższej Szkole Języków Obcych i Ekonomii w Częstochowie i był dyrektorem Instytutu Josepha Conrada-Korzeniowskiego.

———-

Tajny agent

Rzeczpospolita, 08.10.05 Nr 236

14 czerwca 1992 r. w serwisie PAP ukazała się informacja, z powołaniem na kancelarię prezydenta Lecha Wałęsy, że w najbliższym otoczeniu premiera Jana Olszewskiego – dziesięć dni wcześniej odwołanego ze stanowiska – znajduje się osoba, która była agentem SB pod pseudonimem „Zapalniczka”…..

Obszerniejszy – i do tej pory właściwie jedyny – opis wydarzeń autorstwa Zdzisława Najdera ukazał się dopiero 6 października 1992 r.w „Rzeczpospolitej”. W swym oświadczeniu Najder pisał, że po przechwyceniu przez SB listów wysłanych jesienią 1957 r. do Jerzego Giedroycia był przesłuchiwany oraz stawiano mu zarzut „współpracy z ośrodkami emigracyjnymi”. Uznał wówczas, że kontynuując rozmowy „będę mógł dowiedzieć się od nich, czym się interesują, będę mógł ostrzegać śledzone osoby i chronić je przed represjami” oraz „poznać sposób myślenia i metody działania funkcjonariuszy i dzięki temu skuteczniej im przeciwdziałać”. „Moją żelazną zasadą – pisał dalej – było niepodawanie jakiejkolwiek informacji, która mogłaby kogokolwiek obciążyć. Równocześnie starałem się jak najwięcej ukryć”. Potwierdził, że przyjął pieniądze („raz jeden, dla zdobycia zaufania funkcjonariuszy”), ale – dodawał – po paru miesiącach zwrócił je. Po wyjeździe w 1959 r. na półtoraroczne stypendium „kontakty z SB były przerwane”, a po powrocie „starałem się unikać spotkań z SB”. Ostatecznie, powiedział, „dobrowolne kontakty” urwały się po następnym wyjeździe za granicę w 1961 r., a gdy po powrocie w 1963 r. odmawiał spotkań, został pozbawiony paszportu. Najder uznał, że próba „zwodzenia agentów SB” to był „błąd taktyczny, [a] nie polityczny, bo ani na chwilę nie uznałem władzy komunistycznej za swoją”, i publicznie zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych (Andrzeja Milczanowskiego) o odtajnienie dotyczących go dokumentów. Życzenie to nie zostało spełnione.

Jak można było się spodziewać, Najder usunął się z życia politycznego sensu stricte, a zresztą po katastrofie rządu Olszewskiego formacja, do której należał, znalazła się na bocznym torze. Niemniej jeszcze przez pewien czas pojawiały się w mediach wypowiedzi ostro krytyczne wobec niego, w tym kilka głosów jego dawnych podwładnych z RWE, którzy jednoznacznie sugerowali, że w czasie dyrektorowania w Monachium Najder wypełnił zadania zlecane mu przez SB. Pojawiały się też – z różnych miejsc politycznego spectrum – głosy w jego obronie, w których nie tylko podkreślano działalność opozycyjną Najdera jako twórcy i lidera Polskiego Porozumienia Niepodległościowego z lat 1976 – 1981, ale także potwierdzano (m.in. Jan Olszewski), że na przełomie lat 50. i 60. Najder uprzedzał, iż prowadzi rozmowy z SB. Z biegiem czasu sprawa Najdera przycichła, choć zajmuje on wciąż poczesne miejsce w polskim życiu intelektualnym i jest jednym z uważniej czytanych komentatorów i analityków polskiej politykizagranicznej oraz problemów integracji europejskiej……

Wydaje się, że Najder należał do tej kategorii intelektualistów różnych pokoleń i różnych specjalności, którzy zgodą na przekazywanie informacji płacili za paszport. Z dokumentów, które badaliśmy nie wynika, aby współpraca Najdera z SB miała rzeczywiście „charakter dobrowolny” lub oparta była „na uczuciach patriotycznych” – jak to formułowano w SB – ani tym bardziej na związkach ideologicznych. Należy sądzić, że była to raczej umowa o świadczeniu wzajemnych usług: paszport za informacje. Zachowana dokumentacja nie potwierdza wersji o prowadzeniu gry z SB, którą Najder przedstawiał w 1992 r. W każdym razie esbecy go o to nie podejrzewali, ale z dokumentów wynika też, że nie byli nazbyt otwarci i nie operowali informacjami, które mógłby w takiej grze wykorzystać. Bo powiadomienie paru osób, że znajdują się w zainteresowaniu MSW, nie mogło być dla nich niespodzianką, a o tym, co SB wie na ich temat, Najder nie wiedział.

Innym elementem gry, tak jak to formułuje Najder, było zaprzeczanie – przez odpowiednie formułowanie informacji – zarzutom o działalności agenturalnej, które SB stawiało (także w rozmowach z „Zapalniczką”) działaczom emigracyjnym. Nie ma jednak śladów, aby Najder był dostatecznie przekonujący i aby choćby tylko por. Bański zmienił swoją opinię na temat np. Giedroycia czy Mieroszewskiego. Wygląda na to, że wersja o grze była racjonalizacją działań, do których sam miał stosunek negatywny. Prawdopodobnie nikomu nie zaszkodził w sensie dosłownym, ale to, co napisał w złożonych w 1958 r. oświadczeniach, oraz informacje, które przekazał ustnie i na piśmie, bez wątpienia wzbogaciły wiedzę SB o co najmniej kilku ważnych osobach z elit intelektualnych w kraju i z emigracji politycznej.

PAWEŁ MACHCEWICZ, ANDRZEJ PACZKOWSKI


Aleksander Makowski – dr, pułkownik MSW, stypendysta na wydziale prawa Harvard University

baner człowiek nauki

Raport o WSI część 7

Aneks nr 24

Notatka na temat
plk. Aleksandra Makowskiego
Plk dr Aleksander Makowski (ur. 7.02.1951) – w latach 1972-1990 funkcjonariusz Departamentu I MSW:
1972-1975 – Wydzial I (amerykanski) Departamentu I MSW
1975-1976 – studia podyplomowe na Harvard School of Law (pod legenda doktoranta Instytutu Nauk Prawnych PAN – w ramach wymiany naukowej), interesowal sie wowczas centrala CIA;
1 XI 1976-28 II 1978 – II Sekretarz Stalego Przedstawicielstwa PRL przy ONZ w Nowym Jorku, przeszedl do pracy w sekretariacie ONZ;
VI 1985-1988 – Naczelnik Wydzialu XI Departamentu I MSW;
1988-1990 – pracownik Ambasady PRL w Rzymie;
1990 – zwolniony z MSW;…..

———-

SZPIEG Z PRL I ZNIKAJĄCE DOKUMENTY

Dorota Kania „Gazeta Polska”, 09-09-2009

Z teczki personalnej Aleksandra Makowskiego, funkcjonariusza wywiadu PRL, ktoś po 1990 roku usunął 88 stron dokumentów – wynika z akt SB zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej. ..

Jak dowiadujemy się z teczki Aleksandra Makowskiego, do pracy w MSW zgłosił się 29 czerwca 1972 r. Był już absolwentem wydziału prawa i administracji UW – szkołę średnią kończył w Stanach Zjednoczonych, gdzie jego ojciec pracował jako „urzędnik” ambasady PRL w Waszyngtonie. W lipcu uzyskał zmianę nazwiska z Makowski-Mackiewicz na Makowski, a w listopadzie 1972 r., jako funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, złożył uroczyste ślubowanie. Przyrzekł, m.in. że będzie aktywnie zwalczać wrogów Polski Ludowej i innych państw obozu socjalistycznego, wykonywać każde zadania powierzone dla dobra narodu, partii i socjalizmu, zachowa postawę moralną i obywatelską godną funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa i oficera polskiego wywiadu.

Aleksander Makowski w lipcu 1975 r. uzyskał dyplom Ośrodka Kształcenia Kadr Wywiadowczych Departamentu I MSW – w opiniach podkreślano, że jako członek PZPR „brał aktywny udział w zebraniach i seminariach, wykazując głęboką znajomość problemów politycznych i ideologicznych”. W arkuszu kwalifikacyjnym napisano również, że „bierze czynny udział w życiu kulturalno-społecznym. Dużo pracy poświęcał przygotowaniu programów uroczystości 8 marca, 1 maja i uroczystemu zakończeniu kursu OKKW”. Ze względu na bardzo dobrą znajomość języka angielskiego przełożeni z kursu sugerowali, by wysłać Makowskiego do USA.

Tuż po zakończeniu kursu płk Jan Słowikowski skierował wniosek do wiceministra Mirosława Milewskiego o zgodę na wysłanie Makowskiego – oficjalnie pracownika naukowego Polskiej Akademii Nauk – do Stanów Zjednoczonych. Makowski, jako młody polski naukowiec, otrzymał stypendium na wydziale prawa Harvard University.

„Ppor Makowski wyjedzie do USA we wrześniu na paszporcie służbowym przysługującym stypendystom polskim. Przewidujemy wykonanie przez niego zadań operacyjnych w obiekcie »Ogniwo« oraz sporadyczny kontakt z rezydenturą w Nowym Jorku” – napisał dyrektor Departamentu I MSW płk Słowikowski. Jak wynika z akt IPN, już wtedy Aleksander Makowski posługiwał się dokumentami na nazwisko Aleksander Stępiński.

Rezydent wywiadu PRL

Trzy lata później – w 1978 r. Aleksander Makowski w Instytucie Państwa i Prawa PAN uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych – jego praca nosiła tytuł „Instytucja impeachmentu w prawie konstytucyjnym Stanów Zjednoczonych”. Tę samą tematykę poruszył w książce napisanej w końcu lat 90. wspólnie z Longinem Pastusiakiem, politykiem SLD i amerykanistą, który w czasach PRL zdobył doktorat na American University w Waszyngtonie. 

Makowski w rezydenturze nowojorskiej pracował od 1976 r. pod pseudonimem „Andros” – oficjalnie instytucja przykrycia, czyli Ministerstwo Spraw Zagranicznych, mianowała go II sekretarzem Przedstawicielstwa PRL przy ONZ. W kraju, podobnie jak wszyscy funkcjonariusze wywiadu PRL zatrudnieni przy ONZ, utrzymywał kontakty m.in. z przedstawicielami studenckich Kół Przyjaciół ONZ – faktycznie była to kuźnia kadr współpracowników i przyszłych funkcjonariuszy wywiadu PRL.

—————–

Rozpracować Jana Pawła II

Gazeta Polska | dodane 2009-09-15

Aleksander Makowski, syn komunistycznego dyplomaty i funkcjonariusza wywiadu PRL, w latach 80. kierował Wydziałem XI Departamentu I (wywiad), który zajmował się zwalczaniem opozycji demokratycznej. Ze względu na jego działania Amerykanie uznali go za „bardzo niebezpieczną postać, która w okresie zimnej wojny wyrządziła Stanom Zjednoczonym wiele szkód”. Makowski jako rezydent wywiadu pseudonim „IRT” w latach 1988–1990 zajmował się też agentami ulokowanymi w Watykanie….

Zaufany Kiszczaka

Makowski, używający także nazwiska Stępiński, do 1981 r. był rezydentem wywiaduPRL w USA.

„Kpt. A. Makowski posiada pełne kwalifikacje do pracy w wywiadzie z pozycji Centrali i terenu. Samodzielny, doświadczony oficer. W latach 1974–76 pracował w IPP PAN [Instytut Państwa i Prawa Polskiej Akademii Nauk – red.] jako w instytucji przykrycia. Posiada pełne kwalifikacje do ponownego rozpoczęcia pracy w tej instytucji. Z punktu widzenia interesów operacyjnych celowym jest zatrudnienie kpt. Makowskiego w IPP. Możliwość rozeznania środowiska naukowego, styki z naukowcami z zagranicy. Praca w instytucji przykrycia (z uwagi na określenia godzin urzędowania i obowiązku codziennej obecności w miejscu pracy) daje możliwość kontynuowania pracy operacyjnej w Wydziale” – napisał w 1981 r. dyrektor I Departamentu MSW we wniosku personalnym Makowskiego. Z lektury teczki personalnej Makowskiego wynika, że cieszył się on zaufaniem najwyższych przełożonych. Powodowały to głównie jego powiązania rodzinne – jego ojciec, przedwojenny szewc, zaczynał karierę w Armii Czerwonej, a później był wysokim funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

W październiku 1981 r., na półtora miesiąca przed wprowadzeniem stanu wojennego,Aleksander Makowski po raz pierwszy wyjechał na paszporcie dyplomatycznym z tajną misją do Moskwy – doszło wówczas m.in. do przekazania KGB informacji na temat działaczy „Solidarności”….

W 1983 r. Makowski został najpierw zastępcą naczelnika XI Wydziału I Departamentu MSW, a później naczelnikiem tego wydziału…Makowski jako szef XI Wydziału nadzorował prace niezwykle groźnych agentów – małżeństwa Jolanty i Andrzeja Gontarczyków….

Aleksander Makowski zajmował się też przejmowaniem pomocy dla podziemia solidarnościowego – m.in. pieniędzy i urządzeń poligraficznych. Z dokumentów IPN dowiadujemy się, że w 1986 r. Makowski zwrócił się do Inspektoratu I WUSW w Krakowie o ustalenie możliwości wykorzystania informatorów „Tomka” i „Moniki” w rozpracowaniu kanałów przerzutów pomocy dla podziemia. Co ciekawe, tajnym współpracownikiem „Tomka” był działający w krakowskim podziemiu Lesław Maleszka, zarejestrowany pod ps. „Ketman”, po roku 1990 r. pracownik „Gazety Wyborczej”, a „Monika” to pseudonim tajnego współpracownika SB, pod jakim zarejestrowano Henryka Karkoszę, jednego z największych podziemnych wydawców w Małopolsce….

Makowski był doceniony przez przełożonych i władze partyjne, czego dowodem są liczne odznaczenia –- dostał m.in. w 1982 r., w stanie wojennym, Brązową Odznakę za Zasługi w Utrwalaniu Porządku Publicznego.

Równie pochlebne opinie wyrażali przedstawiciele PZPR – Makowski był przecież w Departamencie I oficerem ds. polityczno-wychowawczych i członkiem Komitetu Zakładowego PZPR…

———

SB wraca do gry

Niezalezna Gazeta Polska, 26.06.2008

Niebezpieczny funkcjonariusz

Aleksander Makowski w czasach PRL pracował w wywiadzie MSW. Przełożeni uważali go za niezwykle zdolnego funkcjonariusza. O jego aktywnej działalności w zwalczaniu opozycji można się dowiedzieć m.in. z akt IPN.

———-

SYLWETKA PUŁKOWNIKA MAKOWSKIEGO

Superszpieg czy konfabulant

Dziennik, piątek 16 marca 2007

Uchodził za jednego z najzdolniejszych oficerów wywiadu swojego pokolenia. Pracę szpiega zaczął w wydziale amerykańskim. W 1976 roku skończył podyplomowe studia prawnicze w Harvard School of Law. Potem pracował w przedstawicielstwie PRL przy ONZ, a następnie w sekretariacie Narodów Zjednoczonych. Do Wydziału XI, który zajmował się rozpracowaniem „Solidarności”, Makowski trafił z własnej woli na początku lat 80. Młodemu oficerowi nudziło się w sekcji, która zajmowała się Ameryką.
„Wywiad miał nieograniczone dojście do informacji zebranych przez inne piony SB, pieniądze, nie musiał się wykazywać szybkimi rezultatami: rewizjami czy aresztowaniami. Mógł wreszcie podjąć rozpracowanie <Solidarności> od Zachodu. Działał długofalowo i bez skrupułów” – opowiada słynny opozycjonista, obecnie marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

————–

Z SB DO KLEWEK

Dorota Kania „Gazeta Polska”, 25-09-2009

Działalność Aleksandra Makowskiego, funkcjonariusza wywiadu PRL, a później tajnego współpracownika UOP jest klasycznym przykładem opanowywania biznesu przez komunistyczne służby specjalne. Przez blisko dwadzieścia lat działał on na styku służb i niejasnych interesów, z których większość dotyczyła handlu bronią.