Tadeusz Płużański – profesor filozofii, mimo wieloletniego więzienia, współpracownik rtm. W.Pileckiego

baner człowiek nauki

Tadeusz Płużański (1920-2002) – sylwetka i publikacje

KUL

Urodzony 15 sierpnia 1920 r. w Miechowie, dzieciństwo spędził w Wilnie. Ochotnik wojny 1939 roku, 20 września ranny w potyczce w pobliżu Janowa Lubelskiego. Pod koniec 1940 roku aresztowany przez gestapo w sprawie tajnej organizacji „Gryf Pomorski”, trafił do obozu w Stutthof. To niewiarygodne, ale zdołał to przetrwać. Wyszedł z obozu dopiero z chwilą zakończenia wojny, 9 maja 1945 roku….Po wojnie jako współpracownik rotmistrza Witolda Pileckiego był jego kurierem do generała Władysława Andersa. Był oficerem Armii Krajowej i członkiem organizacji NIE…

Aresztowany w maju 1947 roku, sądzony w procesie jednego z największych bohaterów Armii Krajowej, rotmistrza Witolda Pileckiego (twórcy konspiracji w obozie w Oświęcimiu, do którego trafił z własnej woli). „Masz u mnie dwa wyroki śmierci” – usłyszał Płużański od szefa departamentu śledczego UB, osławionego pułkownika Józefa Różańskiego…Witold Pilecki przyznał się do zbierania informacji o sytuacji w Polsce na rzecz II Korpusu i do zorganizowania trzech skrytek broni. Składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk Jan Hryckowian, oskarżał prok. mjr Czesław Łapiński. Gorzką ironią był fakt, że kilka lat wcześniej obaj byli oficerami Armii Krajowej…

W tym procesie o szpiegostwo (czyli o kontakty z II Korpusem Wojska Polskiego gen. Władysława Andersa) Pilecki został skazany na karę śmierci i stracony. 11 marca 1948 roku zapadły przepowiedziane wyroki dla Płużańskiego. Ale był mu pisany inny los… Po z górą dwóch miesiącach w celi śmierci został nagle ułaskawiony – i z nowym wyrokiem dożywocia ponad osiem lat spędził w więzieniu we Wronkach.

Wyszedł na wolność 10 czerwca 1956 roku.Przez rok pracował jako ślusarz (zawód ten zdobył w niewoli…). Studiował ekonomię polityczną jako eksternista w Wyższej Szkole Handlowej w Poznaniu. W 1957 roku podjął studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Podczas studiów, aby przeżyć, pracował jako dziennikarz w Agencji Robotniczej, dokąd trafił dzięki pomocy dawnych kolegów. Magisterium uzyskał w 1961 roku, doktorat zrobił zaledwie trzy lata później (1964). Nadrabiał stracony w niewoli czas: habilitował się w roku 1969, a tytuł profesora otrzymał w roku 1979. Główny przedmiot badań Płużańskiego stanowił personalizm.

Jeszcze przed uzyskaniem profesury udało mu się doprowadzić do zatarcia śladów skazania przez Ministerstwo Sprawiedliwości PRL. Naczelna Prokuratura Wojskowa w 1990 r. podjęła rewizję procesu grupy rotmistrza Pileckiego. Pierwotnie wniosek przewidywał rehabilitację, jednak Płużański wywalczył anulowanie wyroków. „O ułaskawienie i rehabilitację może się zwracać ktoś, kto ma poczucie winy, a ja i moi współtowarzysze nigdy jej nie mieliśmy” (w 1990 roku w mowie sądowej w związku z wnioskiem Naczelnej Prokuratury Sądowej o rehabilitację)……. Prof. Tadeusz Płużański pracował bardzo intensywnie: w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, w Instytucie Polskiej Akademii Nauk oraz równocześnie w Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i w Podyplomowym Studium Religioznawstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Miał również zajęcia w Katedrze Filozofii Szkoły Głównej Handlowej. W ostatnich latach życia wykładał w Prywatnej Wyższej Szkołle Handlowej w Warszawie.

Został odznaczony Medalem Za Wojnę Obronną 1939, Krzyżem Oświęcimskim, Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Swoje wspomnienia zebrał w książce „W otchłani”, a wiersze – które zaczął pisać w późnym wieku – w tomikach „De profundis” i „Światło w labiryncie”.
Tadeusz Płużański zmarł 16 sierpnia 2002 r. Miał 82 lata.

Premiera książki prof. Tadeusza Płużańskiego „Z otchłani”

blogpress

Jak wspominał Tadeusz M. Płużański, jego ojca aresztowano po dwóch tygodniach od ślubu. Jego pierwsza żona, Stanisława Płużańska również działała w konspiracji. Została skazana w procesie odpryskowym sprawy Pileckiego…

„Nie wszyscy ci ubecy byli tępi. Ich przełożonym był przecież Józef Goldberg – Różański, przedwojenny prawnik prowadzący swoją kancelarię, który wiedział, że nie chodzi o to, żeby zabić od razu, ale żeby wcześniej od swoich ofiar coś wyciągnąć. Oprawcami mojego taty byli m.in. oficerowie Armii Krajowej: prokurator Czesław Łapiński oraz główny sędzia w tym procesie Jan Hryckowian, który był szefem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Ojciec mówił o nich, że to były ludzkie szmaty, osoby niegodne niczego. Robili to z pobudek czysto finansowych. Ten aparat tworzyli przede wszystkim konformiści. Oni nie mieli problemu, żeby swoich kolegów z AK oskarżać i sądzić. Ryszard Bugajski w swoim spektaklu [„Śmierć rotmistrza Pileckiego”] pokazuje, że Hryckowian przeżywał rozterki moralne, co nie było prawdą. Drugim sędzią w tym procesie był Józef Badecki, który orzekł w sumie chyba 30 wyroków śmierci”

– kontynuował.

Mimo że stalinowscy sędziowie skazali Płużańskiego seniora na karę śmierci, ze względu na młody wiek został on, podobnie jak inna współpracowniczka Pileckiego Maria Szelągowska, ułaskawiony przez Bolesława Bieruta, który zamienił ich wyroki na dożywotnie więzienie…..

To, co ja podziwiam w swoim ojcu, to jest to, że on jednak potrafił się otrząsnąć po tym i że, gdy wyszedł na wolność w 1956 roku, był w stanie podjąć studia i w miarę normalnie żyć. Został nawet profesorem filozofii”

– dodał Płużański junior…

O tym aspekcie życia prof. Płużańskiego opowiedział więcej pisarz Bohdan Urbankowski.

„Miałem zaszczyt być studentem Tadeusza Płużańskiego. W czasie, gdy Adam Schaff wpajał młodzieży prymitywny materializm, Płużański pokazywał, że są inne drogi. Był człowiekiem ogromnej delikatności i pięknej polszczyzny, co wiązało się z jego późniejszą działalnością literacką (…) Gdy młodzi poeci czytali wiersze, wszyscy czekali na jego interpretację. Potrafił znajdować głębię w literaturze”

– wspominał Urbankowski.

Tadeusz Płużański: Z otchłani

Hej-kto-Polak

„Przyjdą, wyprowadzą, pieprzną ci w łeb”. Rozmowa z profesorem Tadeuszem Płużańskim (Wywiad został przeprowadzony w 1996 roku)

W wieku 36 lat poszedł pan na studia. Wybrał pan filozofię, dlaczego?

– W więzieniu znalazłem się na samym dnie ludzkiej egzystencji – byłem numerem, niewolnikiem, po prostu nikim. Filozofia była rodzajem sprzeciwu i jednocześnie wyzwolenia od przeszłości. Dzięki niej poznałem nową prawdę o człowieku.

W końcu zdecydował się pan jednak na napisanie wspomnień. Co pana do tego skłoniło?

– W 1990 r. musiałem wrócić do tych spraw. Naczelna Prokuratura Wojskowa podjęła rewizję naszego procesu.

Podstawą rewizji był niewłaściwy skład sądu, który wydał wyrok. Brakowało jednego ławnika.

– Z prawnego punktu widzenia był to powód wystarczający, ale nie miał nic wspólnego z wagą sprawy, w której zapadły trzy wyroki śmierci, z czego jeden – na Witoldzie Pileckim został wykonany. Naczelna Prokuratura Wojskowa mówiła o umorzeniu postępowania, z uwagi na przedawnienie sprawy. W dalszym ciągu traktowani byliśmy jak „płatni szpiedzy”, „zdrajcy narodu polskiego”. Dopiero w październiku 1990 r. sąd, pod wpływem nacisków politycznych, uznał, że umorzenie sprawy nie wystarczy i uchylił nam wyroki w całości. Mimo tego nie odzyskałem zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Po raz kolejny okazało się, że prawo jest uzależnione od polityki….

Po wyroku śmierci odmówił pan podpisania prośby o ułaskawienie. Czy zwracał się pan kiedyś do władz o rehabilitację?

– O ułaskawienie i rehabilitację może się zwracać ktoś, kto ma poczucie winy. Nie byłem żadnym szpiegiem Andersa, działałem w interesie Polski. Rehabilitacja to sprawa państwa, które chce się oczyścić od zarzutu niesprawiedliwych wyroków. Dziś podstawowym problemem jest wina osób zatrudnionych w czasach stalinowskich w bezpiece, sądownictwie. Bez ich rzetelnego osądzenia nie może być mowy o państwie prawa.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marek Radwan

 

 

Reklamy

Julian Jan Auleytner – wybitny fizyk, prof. PAN, zarejestrowany jako kontakt operacyjny ‚Prox’

baner człowiek nauki

Julian Jan Auleytner – wybitny fizyk prof.  PAN, zarejestrowany jako kontakt operacyjny ‚ Prox’

Julian Jan Auleytner (1922–2003)

W dniu 7 grudnia 2003 r. odszedł od nas profesor Julian Auleytner, wybitny fizyk i organizator nauki,
długoletni pracownik Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Urodzony w 1922 r. w Stu
dziankach koło Tomaszowa Mazowieckiego, został dotkliwie doświadczony przez wojnę. Wiosną 1940 r. trafia z łapanki ulicznej w Warszawie do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen-Oranienburg. Zwolniony dzięki usilnym i kosztownym staraniom ojca, działa następnie w Armii Krajowej. Po wkroczeniu Armii Czerwonej zostaje zadenuncjowany i aresztowany przez NKWD,
a następnie zesłany do łagru koło miasta Stalino (obecnie Donieck) na Ukrainie, gdzie pracuje w kopalni węgla. Zwolniony na podstawie amnestii, wraca do kraju i wstępuje na Uniwersytet Warszawski, który kończy w 1952 r. Jeszcze podczas studiów zostaje zatrudniony w Instytucie Fizyki Doświadczalnej UW, gdzie rozpoczyna pionierskie badania struktury mozaikowej kryształów i defektów sieci krystalicznej w zorganizowanej przez prof. Stefana Pieńkowskiego pracowni rentge-
nowskiej. Doktoryzuje się w roku 1959. Po doktoracie odbywa półtoraroczny staż naukowy w Królewskim Uniwersytecie w Uppsali, gdzie zapoznaje się z metodami spektroskopii rentgenowskiej, rozwiniętymi tam przez prof. K.M. Siegbahna (laureata Nagrody Nobla w 1924 r.). Owocem tego stażu było uruchomienie w Warszawie rentgenowskiej spektroskopii izochromat widma ciągłego jako metody badania struktury elektronowej półprzewodników.
W 1962 r. habilituje się i rozpoczyna pracę w Instytucie Fizyki PAN w Warszawie, a w 1968 r. uzyskuje tytuł profesora nadzwyczajnego. ……

Profesor wypromował łącznie 27 doktorów(!), z których wielu pracuje obecnie w różnych ośrodkach badawczych w kraju i za granicą (w USA, Kanadzie, Australii i Brazylii).
Wspaniałą inicjatywą Profesora było zorganizowanie serii Międzynarodowych Szkół Letnich poświęconych defektom strukturalnym w kryształach. Na wykładowców byli zapraszani wybitni uczeni z różnych stron świata podzielonego wówczas żelazną kurtyną.
Pierwsza Szkoła odbyła się w 1966 r. w Zakopanem, a ostatnia – ósma – w w Szczyrku (1988). Szkołom towarzyszyły zazwyczaj specjalistyczne sympozja, a począwszy od IV Szkoły w 1973 r. materiały z nich były publikowane w formie książkowej. Dla wielu ówczesnych młodych adeptów nauki uczestnictwo w tych imprezach było jedyną okazją bezpośredniego kontaktu z uczonymi zza żelaznej kurtyny. Profesor dzięki tym Szkołom zyskał wielu szczerych przyjaciół pośród uczonych na całym świecie. Szczególnie bliskie kontakty łączyły go z kolegami w Niemczech, na Ukrainie, we Francji, Włoszech i Japonii…..
…..

Był człowiekiem ciepłym. Jego uczniowie i współpracownicy wyrażają się o nim z najwyższą sympatią i uznaniem. Ale zdarzali się też w jego otoczeniu ludzie mu niechętni, nad czym głęboko bolał. Mnie
osobiście najgłębiej w pamięci zapadły nasze dawne wspólne górskie wędrówki.
Tadeusz Figielski
Instytut Fizyki PAN
Warszawa

Julian Jan Auleytner w Wikipedii

(ur. 13 lutego 1922 w Studziankach, zm. 7 grudnia 2003) – polski fizyk, wieloletni pracownik naukowy Polskiej Akademii Nauk, członek egzekutywy POP PZPR w Instytucie Fizyki PAN, członek PZPR w latach 1969-1981.

Urodził się w rodzinie ziemiańskiej jako syn Kazimierza i Wandy z Pomian Zakrzewskich. Walczył w wojnie obronnej Polski 1939, po czym przebywał w niewoli niemieckiej (obóz Sachsenhausen–Oranienburg). W latach 1943–1945 walczył w Armii Krajowej. Po wkroczeniu wojsk sowieckich na teren Polski aresztowany przez NKWD i zesłany do łagru na wschodniej Ukrainie (pracował w kopalni węgla).

Po powrocie do kraju ukończył w 1952 studia na Uniwersytecie Warszawskim, po siedmiu latach uzyskując doktorat. W latach 1959–1960 przebywał na stażu naukowym w Uppsali. Od 1967 profesor nadzwyczajny, a od 1974 zwyczajny. W latach 1950–1961 zatrudniony w charakterze pracownika naukowego Instytutu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego (prowadził badania struktury mozaikowej kryształów i defektów sieci krystalicznej w pracowni rentgenowskiej prof. Stefana Pieńkowskiego), następnie w Instytucie Fizyki PAN. Był kierownikiem Zakładu Fizyki Promieni X (następnie: Zakładu Rentgenografii i Spektroskopii Rentgenowskiej) oraz inicjatorem utworzenia w 1973 Środowiskowego Laboratorium Badań Rentgenowskich i Elektronomikroskopowych (stał na jego czele do przejścia na emeryturę w 1993).

Specjalizował się w badaniach strukturalnych, fizyce ciała stałego oraz fizyce promieni. Był wieloletnim członkiem Polskiego Towarzystwa Fizycznego oraz przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Promieniowania Synchrotronowego. Wypromował kilkudziesięciu doktorów, był również recenzentem prac doktorskich i habilitacyjnych. Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2001)  i Złotym Krzyżem Zasługi.

Szokujące ustalenia „GPC”

 , 26.08.2013

….„Gazeta Polska Codziennie” dotarła do akt IPN, w których również jego brat Julian Jan Auleytner, fizyk Polskiej Akademii Nauk występuje jako kontakt operacyjny SB.

…..Jego brat, znany fizyk Julian Auleytner był m.in. członkiem egzekutywy POP PZPR w Instytucie Fizyki PAN. Oficjalnie. A w niejawnej części swojej biografii – był zarejestrowany przez SB kontaktem operacyjnym o ps. Prox. Wywiad wykorzystywał go w latach 1978- 1986 do tworzenia nowych metod technik operacyjnych. Miał dostarczać informacje na temat osób ze środowiska naukowego. „Prox” był wówczas kierownikiem zakładu w Instytucie Fizyki PAN i „zaangażowanym członkiem PZPR” – jak pisano w aktach KO Prox.

Służba Bezpieczeństwa była zadowolona ze współpracy z nim, a w 1984 r. na dowód tego oficer prowadzący wręczył „Proksowi” butelkę koniaku. Teczkę „Proxa” zamknięto, gdy  Auleytner otrzymał inną funkcję w PAN i nie miał możliwości dostarczania służbom, interesujących je informacji.

Polska Akademia Nauk gloryfikuje komunistki

baner

Polska Akademia Nauk gloryfikuje komunistki. „Przywracanie czci” kolaborantkom

niezalezna.pl 17.06.2013

Czy zbrodnie komunistów można przedstawiać bez negatywnych konotacji? Można i trzeba – pouczały uczestniczki debaty o babciach z Komunistycznej Partii Polski. Spotkanie temu poświęcone zorganizowała Polska Akademia Nauk, a do udziału zachęcał stołeczny Ratusz.

Podstawa debaty „Babcia z KPP. Komunistki w historii – historie komunistek”, zorganizowanej m.in. przez Instytut Badań Literackich PAN, była książka Aleksandry Domańskiej „Ulica cioci Oli. Z dziejów jednej rewolucjonistki” wydana przez Krytykę Polityczną.

Tytułowa ciocia Ola to babcia autorki, Helena Kozłowska (właśc. Bela Frisz) – komunistka, działaczka Komunistycznej Partii Polski, swego czasu zastępca dowódcy batalionu „Czwartaków”, a po wojnie członek KC PPR, KC PZPR, wreszcie kierownik wydziału propagandy KC PZPR. – Formowała nie tylko kadry partyjne, ale i społeczeństwo – podsumowała jej rolę prowadząca spotkanie Agnieszka Mrozik.

Debatujące w PAN-ie inne badaczki losów komunistek: Magdalena Grabowska, Olga Soporowska-Wojtczak i Anna Zawadzka, zastanawiały się, jak przełamać powszechny w odbiorze negatywny obraz KPP……..

Jan Marian Włodek – prof. hydrobiolog, PAN, PAU, wyrzucony z UJ z wilczym biletem

Jan Marian Włodek w Wikipedii

Jan Marian Włodek (ur. 26 stycznia 1924 w Krakowie, zm. 26 maja 2012 tamże) – polski hydrobiolog i ichtiolog, profesor nauk przyrodniczych Polskiej Akademii Nauk, członek Wydziału II Historyczno-Filozoficzny Komisji Historii Wojen i Wojskowości Polskiej Akademii Umiejętności, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego Oddział Kraków.

Był synem Jana Włodka (ur. 31 sierpnia 1885, zm. 19 lutego 1940), agronoma, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, legionisty oraz dyplomaty i Zofii Götz-Okocimskiej (ur. 18 lipca 1890, zm. 28 marca 1981) . Jego siostrą jest prof. historii Zofia Włodek.

W czasie okupacji był łącznikiem Armii Krajowej o pseudonimie „Balaton”.

Od 1943 r. był studentem rolnictwa konspiracyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, a później absolwentem Wydziału Rolnego Uniwersytetu Jagiellońskiego (1946), doktorem nauk biologicznych UJ (na podstawie pracy Zastosowanie korelacji i regresji czystej jako metody badawczej gospodarstw rolnych ze szczególnym uwzględnieniem krakowianów, którą napisał po wyrzuceniu z uniwersytetu „z wilczym biletem za działalność w Caritas Academica”, gdy nie udało mu się stałego zatrudnienia i pracował dorywczo w placówce podległej miejskiemu wydziałowi zdrowia, jako „referendarz statystyczny”).

Przez pewien czas pracował w Pracowni Rybackiej UJ, a od lipca 1952 w sekcji Rybackiej Polskiej Akademii Umiejętności. Później, aż do końca kariery naukowej, był zatrudniony – od początku istnienia tej instytucji – w Zakładzie Gospodarki Stawowej PAN (przemianowanym później w Zakład Biologii Stawów PAN, a następnie w Zakład Biologii Wód PAN w Krakowie).

…W 1962 na Wyższej Szkole Rolniczej w Krakowie uzyskał stopień doktora habilitowanego na podstawie pracy Obliczenia mnożników Gaussa dla celów doświadczalnictwa rolniczego.

Był jednym z założycieli i wieloletnim (od 1982) przewodniczącym Krakowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego oraz członkiem honorowym tego Towarzystwa, a także Przewodniczącym Komisji Nagród im. prof. Mariana Gieysztora. Był też członkiem Komisji Biologicznej przy Oddziale PAN (od 1966), członkiem Rad Naukowych Zakładu Biologii Wód PAN oraz Zakładu Doświadczalnego Gospodarki Stawowej PAN w Gołyszu….

…. Był też aktywnym działaczem m.in. Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego i rady Fundacji „Polskie Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć”.

Pochowany został 4 czerwca 2012 na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie,

Magdalena Bajer: Rody uczone (29) Córka i syn czują się związani z warstwą ziemiańską i są przywiązani do rodzinnej Dąbrowicy, choć od końca wojny tam nie mieszkają (pol.). Forum Akademickie 1999, nr 1

……JAN MARIAN WŁODEK – SYN

W 1943 roku zapisał się na konspiracyjne studia rolnicze. Gdy do Krakowa wkroczyły wojska sowieckie, zabrał się wraz z innymi studentami do porządkowania budynku Wydziału Rolniczego. Dzięki pożyczonej od brata biało-czerwonej opasce z pieczątką uniwersytetu Zofia Włodek wyjechała z miasta, żeby ostrzec matkę przed grożącym jej w Dąbrowicy aresztowaniem.

Po skończeniu studiów Jan Włodek (młodszy) chciał się specjalizować w ekonomii rolnictwa, ale podobnie, jak siostra po Studium Spółdzielczości stwierdził, że „zaczyna panować ideologia” i zwrócił się ku… statystyce. Wtedy wyrzucono go z uniwersytetu z wilczym biletem za działalność w Caritas Academica. Po bezskutecznym poszukiwaniu pracy zdobył godziny zlecone w placówce podległej miejskiemu wydziałowi zdrowia, jako „referendarz statystyczny”. Mając trochę wolnego czasu napisał pracę doktorską, a że był już znany jako specjalista w zakresie statystyki rolniczej powierzono mu „zbiorowe korepetycje” z tego przedmiotu dla studentów mających ze statystyką trudności.

Po doktoracie został wreszcie zatrudniony – w Instytucie Biologii Wód Polskiej Akademii Nauk, i wtedy zainteresowania młodego badacza zwróciły się ku statystyce biologicznej. Długo prowadził hodowlę ryb w zakładach doświadczalnych, co było warsztatem dla pracy naukowej z początku w zakresie statystyki genetycznej, a potem już w „czystej genetyce”, czym prof. Włodek zajmuje się do dzisiaj. I on, i siostra mają poczucie znaczenia tradycji w życiu społeczeństwa. Profesor sceptycznie patrzy na szanse kontynuowania pracy badawczej przez kolejne pokolenia w rodzinach inteligenckich. Uważa, że dopóki na naukę przeznaczać się będzie mniej niż pół procent PKB, najlepsi spośród potencjalnych sukcesorów pójdą szukać innych zajęć.

Pytałam, czy w Krakowie, gdzie przetrwały wojnę domy wielu inteligenckich rodzin – takie, jak ten moich rozmówców, przy ul. Wróblewskiego, gdzie przechował się genius loci – czy choćby tam odbywają się dziś spotkania i rozmowy mądrych ludzi na podstawowe tematy? Forum takich dysput jest odrodzona w 1989 roku Polska Akademia Umiejętności, słyszę. Niewielu dawnych jej członków przeżyło wojnę. Instytucję formalnie zniszczyły władze komunistyczne. Jest jednak PAU znowu miejscem wymiany myśli ogniskującym badaczy z różnych dyscyplin, co pani profesor i jej brat uważają za szczególnie cenne. Moja rozmówczyni dodaje z naciskiem: To była naczelna ogólnopolska instytucja opiniotwórcza, kulturotwórcza, która powinna wrócić do tej rangi. To jest na pewno coś do odbudowania. Zofia Włodek i Jan Włodek włączyli się w działalność odrodzonej PAU, co wydaje się, także im samym, zupełnie naturalnym podjęciem jednego z wątków tradycji i naśladowaniem najbliższych wzorów.

W 1993 roku stała się rzecz zupełnie niespodziewana, mówi prof. Jan Włodek, który zabiegał o stypendia francuskie dla uczniów szkoły rolniczej w Dąbrowicy. Dyrekcja nadała szkole imię Jana Włodka seniora. Podczas uroczystości pani profesor odsłaniała tablicę mówiącą o tym fakcie, a pan profesor pomnik ojca. Przyjechało sporo członków rodziny, a witało ich także niemało dawnych pracowników majątku. Pani Zofia mówi: Od początku właściwie było nam bardzo przyjemnie, że tam jest szkoła, że dom służy.

Zmarł prof. Jan Włodek   2012-06-02

strona ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

..

26 maja 2012 w Krakowie zmarł prof. dr hab. Jan Marian Włodek – wybitny specjalista w dziedzinie hydrobiologii, ale również aktywny działacz wielu stowarzyszeń na rzecz zachowania pamięci historycznej i kulturowej.

Prof. Włodek urodził się 26 stycznia 1924 r. w Krakowie. Jego ojcem był ziemianin z Dąbrowicy, równie wybitny naukowiec, profesor UJ, Jan Włodek, zaś matką córka właściciela browaru okocimskiego, Zofia z Goetz-Okocimskich. W czasie wojny uczęszczał na tajne komplety prowadzone przez profesorów UJ, które odbywały się m.in. w jego rodzinnym domu. Był łącznikiem Armii Krajowej, a po wyzwoleniu Krakowa zaangażował się w odgruzowywanie Wydziału Rolniczego. Początkowo myślał o zrobieniu specjalizacji z ekonomii rolnictwa, lecz szybko zrozumiał, że komunistyczny system polityczny i ideologiczny zawładnie i tą dziedziną nauki, dlatego ostatecznie zajął się statystyką. Niestety, za działalność w Caritas Academica został usunięty z uczelni.  Już jako doktor został przyjęty do Instytutu Biologii Wód Polskiej Akademii Nauk, gdzie pracował przez wiele lat, zajmując się m.in. statystyką genetyczną ryb.

Poza działalnością naukową prof. Włodek udzielał się licznych stowarzyszeniach. Przede wszystkim w Polskim Towarzystwie Ziemiańskim, którego był jednym z założycieli. Było to naturalną reakcją obronną na próby zniszczenia pamięci o polskich ziemianach i ich w wkładzie w polską kulturę i historię podjęte jeszcze w 1994 r. przez komunistyczny reżim. Profesor był również w radzie  Fundacji „Polskie Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć, członkiem Komisji Historii Wojen i Wojskowości PAU,

przewodniczącym krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego, członkiem Komisji Nagród im. prof. Mariana Gieysztora.

Jego wielką zasługą było gromadzenie i opracowywanie pamiątek i wspomnień rodu Włodków i Goetz-Okocimskich. Nakładem Małego Wydawnictwa ukazała się napisana przez niego bibliografia jego ojca, prof. Jana Włodka: Jan Włodek. Legionista, dyplomata, uczony (http://malewydawnictwo.pl/Home/Book1/106). Przed świętami wielkiejnocy 2012 r. profesor odwiedził głodujących w obronie nauczania historii w szkołach w kościele św. Stanisława Kostki na Dębnikach (http://malewydawnictwo.pl/Home/DetailsNews/52).

W niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego trafił do szpitala.

Przy swojej wielkiej erudycji, kulturze osobistej i dorobku naukowy prof. Jan Marian Włodek był osobą niezwykle skromną, a przede wszystkim bardzo pogodną.

(prof. Jan Marian Włodek u głodujących  -fot. Józef Wieczorek)

Na drodze do przywrócenia cech socjalistycznych instytucjom akademickim i naukowym (tezy KC PZPR, 1985 r.)

z: Spętana akademia tom 2
Polska Akademia Nauk w dokumentach władz PRL. Materiały partyjne 1950-1986
Pleskot Patryk, Rutkowski Tadeusz Paweł, Wydawnictwo: IPN 2012

(jw – Na drodze do przywrócenia cech socjalistycznych instytucjom akademickim i naukowym (tezy KC PZPR, 1985 r.) czyli przyczynek do poznania przygotowań czystki akademickiej końca PRL)

Nr 266

1985 kwiecień 15, Warszawa – Główne tezy Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR na temat

sytuacji społeczno-politycznej i zadań partii w środowiskach naukowych

Wydział Nauki i Oświaty Warszawa, 15 IV 1985 r.

1. Interesy socjalistycznego państwa wymagają szczególnego umocnienia i ochrony wpływów partii w środowiskach akademickich i naukowych. Niezbędne jest więc zdecydowanie i determinacja w przywracaniu partii należnego jej miejsca w instytucjonalnej j politycznej strukturze placówek dydaktycznych i naukowych. Procesowi temu sprzyjać powinny działania administracji centralnej oraz kierownictw szkól wyższych i placówek naukowo-badawczych.

2. Postępujący od 1982 r. proces stabilizacji sytuacji politycznej w szkołach wyższych i Polskiej Akademii Nauk, będący wynikiem normalizacji sytuacji w całym kraju,wielkiej pracy partii w tych środowiskachoraz działań władz resortowych i części władz akademickich, jest bardzo zróżnicowany tak w przekroju terytorialnym, jak i w typach uczelni.

– Niektóre wyższe uczelnie Warszawy, Wrocławia, Poznania, Krakowa, Gdańska, Łodzi i Lublina są nadal terenem ostrych konfliktów politycznych, a skuteczność walki z opozycją w znacznym stopniu utrudniają obowiązujące akty prawne dotyczące szkolnictwa wyższego.

-W organach samorządowych i placówkach naukowych Polskiej Akademii Nauk przyspieszeniu uległy procesy stabilizacji politycznej. Jest to wynik ukształtowania się lepszego z punktu widzenia politycznego składu osobowego Prezydium PAN, komitetów naukowych i kierownictw wydziałów, jak i dokonywanych zmian na stanowiskach dyrektorów instytutów.

Duży wpływ na te pozytywne procesy wywarłydziałania Zespołu Partyjnego Zgromadzenia Ogólnego, POP oraz władz Akademii. Ponadto obowiązujące akty prawne dotyczące Polskiej Akademii Nauk dają relatywnie większą możliwość eliminowania z niej niepożądanych elementów, niż to jest aktualnie możliwe w szkołach wyższych.

3. W środowiskach naukowych wyróżnić można następujące typy zachowań politycznych:

a) Zdecydowani zwolennicy ustroju socjalistycznego w PRL, aktywnie zaangażowani w realizację polityki partii.

b) „Neutralni” – koncentrujący się na pracy naukowej, dydaktycznej, często nie uznają politycznych kryteriów oceny nauczycieli akademickich, bierni wobec wydarzeń politycznych, wywierają znaczący wpływ na organy kolegialne i samorządowe w PAN.

  1. Recenzenci polityki partii i rządu” – krytykują politykę partii i rządu, często z pozycji jej negacji, głoszą tezy o konieczności autonomii i niezależności środowisk naukowych od władzy, łatwo ulegają wpływowi opozycji politycznej.
  2. d) Ekstremalni przeciwnicy ustroju socjalistycznego i konstytucyjnego porządku prawnego, jawnie lub z ukrycia zdecydowanie walczą z partią i naszym systemem politycznym. Jest to nieliczna, lecz niezmiernie aktywna grupa, powiązana z byłym KSS KOR, KPN, z wojującymi klerykałami oraz radykalnym skrzydłem bfyłej] „Solidarności”.

Walka polityczna, jaką w tym zakresie toczymy, sprowadza się do zdobycia aktywnego poparcia dla polityki partii najliczniejszej części tych środowisk określonych wyżej jako „Neutralnych”, z jednoczesnym ograniczeniem wpływów grupy trzeciej fc) i zwalnianiem ewidentnych przeciwników socjalizmu.

4. Strategicznie kluczowym problemem naszego systemu szkolnictwa wyższego i nauki jest przywrócenie wpływu partii i państwa na politykę kadrową w tych środowiskach w myśl postanowień XIII Plenum KC PZPR [z 1983 r.]. Niezbędny jest w tym zakresie kompleks przedsięwzięć legislacyjnych, organizacyjnych, politycznych i materialnych, które spowodują, że do zawodu nauczyciela akademickiego i pracownika nauki przychodzić będzie najzdolniejsza młodzież o zdecydowanych, prosocjalistycznych postawach, a niespełniających tych wymagań będą mogli być zwalniani.

Do najniezbędniejszych z nich należą: nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, przejście na kontraktowe zatrudnienie niektórych grup nauczycieli akademickich, etatyzacja uczelni, bezwzględne przestrzeganie kryteriów naukowych i ideowo-politycznych doboru kandydatów na stażystów, asystentów i doktorantów, zmodernizowanie programu doskonalenia szkolnictwa pedagogicznego i politycznego młodej kadry akademickiej i naukowej, stworzenie funduszów stypendialnych dla przyspieszenia rozwoju naukowego najzdolniejszej młodzieży, rozszerzenie intensywnego kształcenia doktorów i doktorów habilitowanych w krajach socjalistycznych, rozwiązanie problemu mieszkaniowego dla młodej kadry naukowej (domy stażystów, doktorantów) warunkującego w istotnym stopniu dopływ do środowisk naukowych najzdolniejszej młodzieży pochodzenia robotniczego i chłopskiego, problemy płacowe. Szczególnej troski partii w tym zakresie wymaga rozwój partyjnych pracowników nauki i nauczycieli akademickich.

5. Pogłębienie procesów socjalistycznego wychowania studentów oraz wiedzy ideowo-politycznej nauczycieli akademickich jest jednym z najważniejszych problemów aktualnej sytuacji w środowiskach akademickich. Wymaga to wielostronnych działań resortów nadzorujących szkoły wyższe, uczelnianych organizacji partyjnych, a przede wszystkim władz uczelnianych. Należy w tym zakresie radykalnie zaostrzyć egzekwowanie powinności szkoły wyższej z jednej strony, z drugiej zaś poprawić trzeba wyposażenie uczelni w odpowiednie pomoce dydaktyczne, podręczniki, skrypty itp., a przede wszystkim szczególnie starannie dobierać kadrę nauczycieli akademickich przedmiotów społeczno–politycznych. Niezbędne jest zmodernizowanie programów doskonalenia pedagogicznego i politycznego młodej kadry nauczycieli akademickich.

6. Sprostanie szkolnictwa wyższego potrzebom kraju w nadchodzących latach wymaga opracowania i wdrażania perspektywicznego programu rozwoju szkolnictwa wyższego w skali państwa i każdej uczelni, adekwatnego do tych zadań.

Szczególnie pilną sprawą staje się unowocześnienie systemu dydaktycznego w naszych szkołach oraz właściwe oprzyrządowanie go, między innymi w nowoczesne środki komputerowe, tak aby przyszłe pokolenia inteligencji polskiej były właściwie przygotowane do ery informatyki, mikroprocesorów, zautomatyzowanych systemów produkcyjnych, robotów itp.

7. Niezbędne jest dokonanie istotnego postępu w doskonaleniu socjalistycznych zasad samorządności środowisk akademickich i naukowych. Nowe regulacje prawne powinny przekształcać ją w konstruktywną siłę służącą interesom narodu, socjalistycznego państwa oraz środowiska akademickiego i naukowego.

Akademickie i naukowe organy samorządowe muszą podjąć ostrą walkę z występującymi zbyt często w tych środowiskach lekceważeniem i selektywnym traktowaniem obowiązków służbowych, niską efektywnością i jakością pracy naukowej, dydaktycznej, a zwłaszcza wychowawczej, nieprzestrzeganiem etyki pracownika nauki i nauczyciela akademickiego socjalistycznego państwa.

8. Rozwój współpracy i kontaktów naukowych z zagranicą jest istotną częścią polityki naukowo-technicznej naszego państwa i powinien stać się wzmocnieniem jej efektywności. Niezbędne jest w tym celu kontynuowanie dokonywanej w ostatnich latach reorientacji tej współpracy na kraje socjalistyczne, a zwłaszcza na Związek Radziecki, przy odpowiednim otwarciu na całą naukę światową.

9. Potencjał naukowy skupiony w szkołach wyższych i w Polskiej Akademii Nauk stanowi w dalszym ciągu ogromną rezerwę intelektualną, badawczą i naukowo-techniczną kraju. Lepsze jego ukierunkowanie na najważniejsze problemy Polski jest jednym z ważkich elementów pokonywania naszych obecnych i przyszłych trudności rozwojowych.

Środowiska naukowe mają w swoim dorobku wiele znaczących dla kraju osiągnięć. Znaczna część tych środowisk z wielkim zaangażowaniem oddaje swoją wiedzę, zdolności i pracę polskiej nauce, naszej szkole wyższej. Właściwe wykorzystanie tego potencjału może być zwielokrotnione poprzez:

– doskonalenie krajowego systemu badań, większe i efektywniejsze korzystanie z ekspertyz naukowych, progresywne zwiększenie nakładów na badania i rozwój techniki do minimum 3,0 proc. dochodu narodowego w 1990 r., wyposażenie w niezbędne minimum dopływu literatury i czasopism zagranicznych, nowoczesnej aparatury naukowo-badawczej, specjalnych materiałów i odczynników z importu, przeznaczenie na ten cel w latach 1986-1990 średniorocznie minimum 50-60 min dolarów; lepsze wykorzystanie możliwości, jaką daje w tym zakresie współpraca w ramach RWPG.

– Jasne określanie zadań i odpowiedzialności poszczególnych instytucji naukowych, uczelni, zespołów naukowych i dydaktycznych, stwarzanie warunków realizacji tych powinności oraz bezwzględne egzekwowanie ich wykonania. Brak konsekwencji w tej sprawie jest jedną z głównych przyczyn niskiej efektywności społeczno-gospodarczej i dydaktycznej środowisk naukowych i akademickich. Niedostatki w tym zakresie osła­iają skuteczność polityki naukowo-technicznej naszego państwa.

10. Podstawową rękojmią realizacji polityki partii i państwa w środowiskach naukowych i akademickich są działające w nich organizacje partyjne – to ok. 22 tyś. członków partii w szkołach wyższych i ok. 1200 w Polskiej Akademii [Nauk]. Ich działalność, zaangażowanie i umacniająca się jedność ideowo-polityczna stanowią wielką szansę przywrócenia wszystkich cech socjalistycznych naszym instytucjom akademickim i naukowym.

Organizacje partyjne w tych środowiskach wymagają wszechstronnej pomocy ze strony instancji partyjnych, władz państwowych i akademickich.

Szczególnej uwagi POP w uczelniach i placówkach naukowych wymagają takie niepokojące zjawiska, jak niski stopień upartyjnienia asystentów, st[arszych] asystentów i doktorantów oraz znikomy studentów. Zmiana tej sytuacji może być przyspieszona przez szybszy rozwój organizacji młodzieżowych, naturalnego źródła kandydatów partii. Rozwój samorządności środowisk naukowych i akademickich wymaga pogłębienia i upowszechnienia pozytywnych doświadczeń działań partyjnych zespołów w organach samorządowych szkół wyższych, Polskiej Akademii Nauk i innych instytucji naukowych. Niezbędna jest większa pomoc dla tych zespołów ze strony instancji wojewódzkich, wydziałów KC PZPR i administracji odpowiedzialnej za rozwój nauki i szkolnictwa.

Podstawowym aktualnie zadaniem partii i odnośnych resortów jest konsekwentna realizacja uchwał Komitetu Centralnego, Biura Politycznego KC PZPR oraz rządowych decyzji odnoszących się do spraw szkolnictwa wyższego, Polskiej Akademii Nauk i nauki polskiej jako całości.

Źródło: AAN, PZPR, LYIII/185, b.p., mps.

Kazimierz Petrusewicz – prof.UW, PAN, ekolog, komunista, propagator Łysenki

Kazimierz Petrusewicz w Wikipedii 

Kazimierz Petrusewicz (ur. 23 marca 1906 w Mińsku, zm. 26 marca 1982 w Warszawie) – syn Kazimierza Petrusewicza starszego (1872-1949), działacz komunistyczny, członek rządów PRL, biolog, członek Polskiej Akademii Nauk, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Od 1931 członek Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, od 1935 członek Komunistycznej Partii Polski. Członek wileńskiej grupy „Po prostu”. Tam poznał m.in. Jerzego Putramenta i Stefana Jędrychowskiego. W Wilnie uzyskał doktorat nauk biologicznych za pracę z ekologii pająków.

W okresie wojny w partyzantce radzieckiej. Po wojnie 1944-1945 wiceminister aprowizacji, 1945-1949 wiceminister żeglugi.

Od 1949 profesor Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1949-1952 kierownik Wydziału Nauki i Szkolnictwa Wyższego KC PZPR. Od 1952 członek Polskiej Akademii Nauk. Organizator i kierownik Instytutu Ekologii PAN w Dziekanowie Leśnym. Był aktywnym propagatorem teoriiTrofima Łysenki, dopiero po 1960 zaprzestał jej głoszenia.

W latach 1952-1959 prezes Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika.

strona STACJI HYDROBIOLOGICZNEJ w MIKOŁAJKACH

Kazimierz Petrusewicz , 1906-1982 

Najbardziej znany ekolog w Polsce i najbardziej znany ekolog polski na świecie (R. Andrzejewski); absolwent Szkoły Morskiej, a następnie Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, asystent Zakładu Zoologii tamże; działacz ruchu robotniczego; w czasie wojny był w partyzantce radzieckiej. Po wojnie w latach 1944-49 podsekretarz stanu w Ministerstwach Aprowizacji i Żeglugi, a od 1949 do 1952 – kierownik Wydziału Nauki i Szkolnictwa Wyższego KC PZPR. W 1949 r. objął stanowisko profesora na Uniwersytecie Warszawskim; współorganizator Polskiej Akademii Nauk i w latach 1952-56 i 1962-68 – sekretarz naukowy Wydz. II Nauk Biologicznych PAN; współorganizator Zakładu Ekologii PAN i jego kierownik, a następnie dyrektor w latach 1956-1973. Od roku 1953 przez 26 lat był przewodniczącym Komitetu Ekologii PAN. Jeden z głównych organizatorów Międzynarodowego Programu Biologicznego. Jego pasje naukowe: początkowo prace faunistyczne, następnie ekologia i problemy ewolucjonizmu. Ogółem Profesor opublikował 140 prac, promował około 50 doktorów.

Anna Bikont, Sławomir Zagórski- Burzliwe dzieje gruszek na wierzbie, Gazeta Wyborcza – 01/08/1998 

Prof. Kazimierz Petrusewicz, żarliwy komunista jeszcze od lat 30. Doktoryzował się z ekologii pająków. Po wojnie robił karierę polityczną jako wiceminister aprowizacji, potem wiceminister żeglugi. W 1949 r. został mianowany profesorem z zadaniem propagowania łysenkizmu. „Na genetyce się nie znał, we wszystko wierzył, jego brak kompetencji nie stanowił dla niego żadnego problemu. Był przy tym bardzo miłym człowiekiem i byliśmy dobrymi kolegami. Prof. Petrusewicz bardzo chciał mnie nawrócić i zabrał mnie na wycieczkę do Moskwy”. To on właśnie zorganizował mu wizytę u Łysenki. Gajewski twierdzi, że Petrusewicz po 1960 r. został dobrym ekologiem……..

…Prof. Alina Kacperska z Uniwersytetu Warszawskiego robiła magisterium na Wydziale Biologii UW w 1956 r.: – Na pierwszym piętrze Szkoły Głównej, w sąsiednich pokojach, egzaminowali Gajewski i Petrusewicz. Petrusewicz zapytał mnie o krytykę genetyki mendlowskiej. Wyrecytowałam zarzuty łysenkowców wobec Mendla i Morgana. Następnie przeszłam do Gajewskiego, który wszystko słyszał przez ścianę. Nogi mi się ugięły, gdy usłyszałam pytanie: „A teraz proszę powiedzieć, jakie argumenty przemawiają za genetyką mendlowską?”. Przytoczyłam wyniki Mendla, przypomniałam zasady chromosomowej teorii dziedziczności Morgana. Gajewski uśmiechnął się i zapytał: „A co pani sama myśli?”. „Ja nie mogę sama nic na ten temat myśleć, ja tylko zdaję egzamin magisterski” – odpowiedziałam. Dostałam piątkę.

Tadeusz Daniszewski – historyk partyjny, KC PZPR. formował czerwonych janczarów

Tadeusz Daniszewski w Wikipedii

Tadeusz Daniszewski (ur. 10 czerwca 1904 w Warszawie, zm. 9 sierpnia 1969 w Warszawie) – wieloletni dyrektor Szkoły Partyjnej KC PPR i PZPR oraz kierownik Zakładu Historii Partii…

..Po zajęciuLublina powrócił do kraju i w listopadzie 1944 podjął działalność w PPR. Jego głównym zadaniem było zorganizowanie Centralnej Szkoły PPR. Po utworzeniu był dyrektorem szkół w Lublinie, a następnie wŁodzi do grudnia 1948.

Od lutego 1948 równolegle organizował w Warszawie Dwuletnią Szkołę Partyjną przy KC PPR-PZPR, której dyrektorem był do 1950. Jednocześnie od września 1948 był kierownikiem Wydziału Historii Partii KC PPR (później KC PZPR), a od 1957 do czerwca 1968 dyrektorem Zakładu Historii Partii przy KC PZPR. W czasie jego 20-letniego kierowania tą placówką przekształciła się ona z kilkuosobowej komórki badawczej o niewielkiej kolekcji druków socjalistycznych w rozbudowaną instytucję naukowo-badawczą, dysponującą rozległym archiwum i jedną z największych bibliotek specjalistycznych w zakresie polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego. Uczestniczył w I Zjeździe PPR. Od Kongresu Zjednoczeniowego PPR i PPS (15-21 grudnia 1948 w Warszawie) do V Zjazdu PZPR był członkiem KC PZPR. Jako delegat KC wziął udział w marcu 1951 w zjeździe KP Szwecji. Przez wszystkie te lata łączył działalność polityczną i organizatorską z pracą naukową. Był kierownikiem Katedry Historii Ruchu Robotniczego w Szkole Partyjnej przy KC PZPR i w Instytucie Nauk Społecznych, prowadził wykłady z historii polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego. 24 lutego 1956 nadano mu tytuł profesora nadzwyczajnego. W latach pięćdziesiątych związany z „frakcją” puławian. W 1959 został zastępcą przewodniczącego Komitetu Nauk Historycznych PAN. Był również członkiem Rad Naukowych Instytutu Historii Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR oraz Zakładu Historii Stosunków Polsko-Radzieckich PAN, członkiem Komisji Koordynacyjnej badań w zakresie historii najnowszej. W sierpniu 1968 przeszedł na rentę dla zasłużonych.

Hodowla czerwonych janczarów

Polis- Miasto Pana Cogito

Godziemba

Pierwszy kurs szkolenia partyjnego rozpoczął się w połowie grudnia 1944 roku w Lublinie, gdzie widoczne były jeszcze ślady po okupacji niemieckiej, ale jak pisał pierwszy dyrektor Szkoły Tadeusz Daniszewski: Zwlekać nie można było. Partia, która zwiększała swe szeregi z dnia na dzień – musiała mieć nie tylko zahartowany, ale i mocny ideologicznie trzon, musiała mieć wyszkolone kadry, by móc spełnić swe historyczne zadanie. Kurs trwał do początków lutego 1945 roku i wzięło w nim udział zaledwie 90 uczestników, zamiast planowanych 150.

Głównym kryterium doboru kadry Szkoły w Lublinie była ich dostępność, stąd obecność wśród „wykładowców” wielu prominentnych działaczy komunistycznych (Jakuba Bermana, Romana Zambrowskiego, Stanisława Radkiewicza, Hilarego Minca czy Romana Werfla), którzy przebywali wówczas w Lublinie – stolicy komunistycznej Polski. Oprócz nich w gronie wykładowców znaleźli się przedstawiciele przyszłej elity – Adam Schaff oraz Żanna Kormanowa. W przypadku pozostałej grupy wykładowców decydujące znaczenie miała ich przynależność do Komunistycznej Partii Polski lub innych przedwojennych organizacji komunistycznych