Adam Łomnicki, prof. UJ, PAN, biolog, miał nadzieję, że „choroba” lustracji nie potrwa długo

baner człowiek nauki

Adam Łomnicki, prof. UJ, PAN, biolog, miał nadzieję, że „choroba” lustracji nie potrwa długo

Adam Łomnicki w Wikipedii

polski biolog ewolucyjny, ekolog, członek Polskiej Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności, Academia Europaea i American Society of Naturalists, członek redakcji Evolutionary Ecology Research[2], profesor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży[….

W 1957 ukończył Wydział Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego, broniąc pracy magisterskiej pod kierunkiem Romana Wojtusiaka[1].

Po otrzymaniu dyplomu rozpoczął pracę w Zakładzie Ochrony Przyrody PAN. Zajmował się głównie badaniami w terenie, opisując m.in. kozice tatrzańskie. W 1959 wyjechał do Wielkiej Brytanii i przez trzy miesiące przebywał na Oxfordzie, pracując z Charlesem Eltonem.

Doktoryzował się w zakresie zoologii i ekologii w 1961[4]. W 1964 dzięki otrzymaniu stypendium Institute of International Education wyjechał do Ann Arbor i odbył staż na University of Michigan. Habilitował się w 1970[5]. W roku akademickim 1976/1977 przebywał na Cambridge University[1].

W 1981 uzyskał tytuł profesora. W latach 1981–87 był dyrektorem Instytutu Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pełnił różne funkcje w wewnętrznych strukturach PAN, był m.in. przewodniczącym Komitetu Ekologii (1987–1990) oraz Komitetu Biologii Ewolucyjnej (1990–2007). Od 2000 roku przewodniczy Radzie Naukowej Instytutu Ochrony Przyrody PAN[3]. Jest członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, Academia Europaea i American Society of Naturalists[3]. Należy do redakcji Evolutionary Ecology Research[2].

Oświadczenie lustracyjne

Jako emeryt nie podlegam ustawie lustracyjnej, mogę zatem bezkarnie pozwolić sobie na przedstawienia własnych doświadczeń, jako współpracownika Służby Bezpieczeństwa (SB) PRL. Po raz pierwszy zgłosił się do mnie pan, przedstawiający się jako oficer kontrwywiadu, po moim powrocie ze Stanów Zjednoczonych w roku 1965. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że to nie żaden wysłannik kontrwywiadu, ale zwykłego SB, niemniej jednak starałem się być miły wobec rozmówcy i przejawiać chęć do współpracy. Poza tym byłem w dobrej sytuacji, ponieważ znacznie wcześniej, jeszcze przed wyjazdem do Stanów, jeden z przyjaciół bywający często za granicą ostrzegał mnie, aby SB nie informować o osobach żyjących i pracujących w Polsce i skupiać się na krytyce polskich placówek konsularnych za granicą……

….Pisząc ten tekst nie chciałbym potępiać osób, które różnych ważnych informacji SB dostarczyły. W latach 1960-tych i wczesnych 1970-tych nie było opracowanych metod porozumiewania się z SB, opracował je dopiero KOR w drugiej połowie lat 1970. Ja byłem w lepszej sytuacji, bo od roku 1958 miewałem możliwość czytania paryskiej „Kultury” i jej 3 wydawnictw. Inni mieszkańcy PRL byli takich lektur pozbawieni i mogli się w kontaktach z SB lub PZPR być zagubieni. Poza tym, SB nie traktowała mnie chyba poważnie i wysyłała do mnie pracowników drugiej kategorii. Dlatego łatwo było zniechęcić ich do dalszych kontaktów, bez okazywania im jakiejkolwiek wrogości. Możliwe, że z mądrzejszymi SBkami miałbym więcej kłopotów. Obserwując młodych ludzi nie znających PRL-u i starych, których PRL skrzywdził, zaangażowanych w przeprowadzanie lustracji, mogę ich zrozumieć. Demokracja w Polsce nie rozwijała się przez wieki, wypracowując sposoby obrony obywateli przed władzą, ale spadła na nas nagle po wielu latach rządów totalitarnych albo autorytarnych. Lustratorzy są szczerze przekonani, że wykrycie wszystkich informatorów SB doprowadzi do całkowitej likwidacji korupcji, do w pełni uczciwych rządów, sprawiedliwości społecznej i dobrobytu. Są uczciwi i moim zdaniem działają w dobrej wierze. ….

….Ideą lustracji jest bowiem doprowadzenie do samokrytyki i identyfikacji takiej, jaką dawniej stosowano w wykrywaniu kapitalistów, obszarników i drobnomieszczan podszywających się pod inteligencję pracującą w roku 1952, albo przechrztów w roku 1968. Nie dziwi mnie dziennikarz Rzeczypospolitej – pan Terlikowski, pouczający księdza kardynała Stanisława Dziwisza, jak należy właściwie rozumieć Ewangelię, bo w dawnych czasach czytałem wiele podobnych tekstów. Lustracja jest chorobą, która będzie trwać dopóty, dopóki społeczeństwo nie zorientuje się, że to jeszcze jedna nagonka, powtórka tego, co znamy z PRLu. Nadzieja w tym, że choroba ta nie potrwa długo.

Adam Łomnicki

Wielkanoc 2007

Reklamy

Niewygodna prawda dla beneficjentów weryfikacji kadr akademickich

baner

Czy decydenci akademiccy to niewłaściwi adresaci zapytań w imię prawdy ?

http://blogjw.wordpress.com/2013/08/02/czy-decydenci-akademiccy-to-niewlasciwi-adresaci-zapytan-w-imie-prawdy/

Część nr 1, spotkania z córką rotmistrza Pileckiego w Zajeżdzie u Mikulskich
z udziałem Tadeusza Płużańskiego w tym występ rapera Tadka.


Spotkanie z córką rotmistrza Pileckiego cz 2_16

Janusz Tazbir – historyk, b. szef CK, w 1982 r. – ‚pozytywny’ w opinii MSW, antylustrator, sygnatariusz „listu 44”

Baza ludzi nauki – Nauka Polska

prof. zw. dr hab. czł. rzecz. PAN Janusz Tazbir

Dyscypliny KBN:nauki historyczne, Specjalności: dzieje kultury polskiej

Miejsca pracy: Nieaktualne: Instytut Historii im. Tadeusza Manteuffla PAN

Pełnione funkcje: Aktualne:Członek Prezydium Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk

Nieaktualne:Przewodniczący Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów

Członkostwo: Aktualne: Członek krajowy rzeczywisty Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Rada Języka Polskiego, Członek Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów; Członkowie Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów; Sekcja I – Nauk Humanistycznych i Społecznych, Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk Historycznych, Członek zwyczajny Towarzystwo Naukowe Warszawskie; Wydział II Nauk Historycznych, Społecznych i Filozoficznych Członek krajowy korespondent Polska Akademia Umiejętności; Wydział II Historyczno-Filozoficzny

Nieaktualne:Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet „Polska w Zjednoczonej Europie”

————-

Janusz Tazbir

Kultura Polska

Historyk, urodził się w 1927 w Kałuszynie.

Studiował historię na Uniwersytecie Warszawskim, od 1966 jest profesorem Instytutu Historii PAN; od 1965 jest redaktorem naczelnym rocznika „Odrodzenie i reformacja w Polsce”. Zajmuje się badaniami nad historią kultury oraz ruchów religijnych w Polsce XVI i XVII wieku, jest również publicystą i popularyzatorem wiedzy historycznej oraz autorem szkiców o literaturze (m.in. opracował i wydał antologię „Literatura antyjezuicka w Polsce 1578 – 1925”).

„W humanistyce obowiązuje zasada, że im kto więcej napisał, tym więcej sformułował błędnych hipotez. (…) zmianę poglądów można mieć za złe historykom tylko wówczas, kiedy zbiega się ona w dziwny sposób ze zmianą ustroju, struktury politycznej itd.” (Janusz Tazbir)

Bibliografia:…

———–

Informacja operacyjna 1982 styczeń 4  – Instytut Historii PAN

Wicedyrektor instytutu, prof. zw[yczajny] dr hab. Janusz Tazbir, zam. Warszawa, ul. Warecka 11 m. 21, bezpartyjny. Posiada duży dorobek naukowy i autorytet wśród pracowników, postać pozytywna, reprezentuje właściwy stosunek do aktualnej polityki rządu oraz SB. Uważa, że wpro­wadzenie stanu wojennego było właściwym rozwiązaniem w sytuacji, w której znalazł się nasz kraj.

St[arszy] insp[ektor] Wydz[iału] III Departamentu] 111 MSW

ppłk Z[enon] Knyziakf

Źródlo: AIPN, 0236/454, t. 4, k. 1-32, mps.

Źródło: Spętana Akademia. Polska Akademia Nauk w dokumentach władz PRL. Materiały Służby Bezpieczeństwa (1967–1987), tom 1. Wybór, wstęp i opracowanie Patryk Pleskot, Tadeusz Paweł Rutkowski, Warszawa 2009,.Wydawnictwo: IPN ,[s.331 ]

————-

Historycy PAN przeciw lustracji naukowców

GW, 2007-03-24,

Historycy z PAN poparli stanowisko Uniwersytetu Warszawskiego, który potępił lustrację naukowców w obecnym kształcie.

– Obawiam się, że lustracja ludzi nauki to początek ograniczania przez władzę autonomii środowiska naukowego i wolności badań. Sam nie wiem jeszcze, czy złożę oświadczenie lustracyjne – mówi prof. Janusz Tazbir

W czwartek stanowisko senatu UW poparła rada naukowa Instytutu Historii PAN im. Tadeusza Manteuffla. Zasiada w niej blisko 50 historyków.

————

List do profesora Janusza Tazbira – na trzeźwo (w sprawie uzywania kluczy, na dobre i na zle)

W tekście ’Wreszcie trzeźwiejemy ‘ ( Tygodnik Przegląd nr 46 18,11.2007) –http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=273) poruszył Pan wiele interesujących spraw, do których należałoby się odnieść krytycznie, zgodnie z jak najbardziej słusznymi postulatami Pana profesora aby uczyć przede wszystkim krytycyzmu.

————

Tazbir: System łatwo popsuć, a naprawia się latami

GW, 2009-03-17

Prof. Janusz Tazbir*: Ponieważ uważamy, że habilitacja się sprawdziła, a jakiekolwiek formy zastępcze całkowicie nie sprawdzą się w naszych warunkach….Doktoraty kiedyś były barierą jakościową. Teraz taka praca dość długo jest dostępna na wydziale, ale w praktyce nikt do niej nie zagląda, a na obronę przychodzi grupka znajomych, kolegów i rodzina, po czym wszyscy idą na proszony obiad i już. Jak stwierdzamy w Sekcji Humanistycznej Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów Naukowych, na dziesięć doktoratów, jedynie trzy-pięć jest dobrych, reszta jest naprawdę marnej jakości..

Prof. Janusz Tazbir, historyk, w latach 1999-2003 wiceprezes PAN, członek i były przewodniczący Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, jeden z sygnatariuszy ubiegłorocznego „Listu 44” do premiera Tuska w obronie habilitacji

———-

Druzgocąca ( w gruncie rzeczy) krytyka obecnego systemu, czyli jak profesor Tazbir broni status quo.

———–

Oskar Halecki – najczęściej cytowany na świecie polski historyk XX w., w Polsce nieznany

Ewa Łętowska – prof. prawa, b. RPO, członek PAN i PAU, przeciwniczka lustracji

Baza Ludzi Nauki – Nauka Polska

prof. zw. dr hab. czł. koresp. PAN Ewa Łętowska

Dyscypliny KBN:nauki prawne

Specjalności: prawa człowieka, prawo administracyjne, prawo cywilne, prawo konstytucyjne

Miejsca pracy: Aktualne: Instytut Nauk Prawnych PAN

Pełnione funkcje:Aktualne: Prezydent Fundacji Fundacja Promocji Prawa Europejskiego, Przewodniczący Rady Naukowej Instytut Nauk Prawnych PAN

Nieaktualne:

Zastępca przewodniczącego Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk Prawnych

Członkostwo Aktualne:

Członek krajowy korespondent Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych

Członek krajowy korespondent Polska Akademia Umiejętności; Wydział II Historyczno-Filozoficzny

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział I – Nauk Społecznych; Komitet Nauk Prawnych

Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet Etyki w Nauce

Członek Polska Akademia Umiejętności; Wydział II Historyczno-Filozoficzny; Komisja Prawnicza

———

Ewa Łętowska w Wikipedii

Ewa Łętowska (ur. 22 marca 1940 w Warszawie) – polski prawnik, profesor doktor habilitowany nauk prawnych; sędzia Trybunału Konstytucyjnego, pierwszy w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ukończyła w 1962 studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1963–1965 odbyła aplikację sądową. W 1968 została doktorem nauk prawnych, w 1975 uzyskała stopień doktora habilitowanego z zakresu prawa cywilnego. W 1986 otrzymała tytuł profesora nauk prawnych. W latach 1977–1987 była kierownikiem Zespołu Prawa Cywilnego w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.

Od 1987 do 1992 była pierwszym w Polsce Rzecznikiem Praw Obywatelskich. W latach 1999–2002 orzekała jako sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Zajmuje stanowisko profesora w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Wykładała w Paryżu (Sorbonne-Pantheon), wygłaszała także odczyty i wykłady na innych uniwersytetach europejskich. Członek Komitetu Helsińskiego, Komisji Ekspertów Komitetu ds. Stosowania Norm w Międzynarodowej Organizacji Pracy, Rady Fundacji Europejskiej Praw Człowieka, Międzynarodowej Komisji Prawników, Académie de Droit Comparé w Paryżu. Członek korespondent Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk (od 2004).

Opublikowała liczne prace naukowe z zakresu prawa cywilnego, konstytucyjnego i ochrony konsumentów. Od 28 maja 2002 sprawuje obowiązki sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

———-

Dane osoby z wykazu osób publicznych

serwis IPN
Informacja o dokumentach wytworzonych przez organy bezpieczenstwa

———–

Teczka Łętowskiego

Gazeta Polska – ONET-
26.09.2007 11:02/Gazeta Polska, Przemysław Harczuk

Specjalista od praw człowieka

Żona Janusza Łętowskiego, Ewa, w latach 1987–1992 była rzecznikiem praw obywatelskich. W 1992 r. przyznano jej tytuł,, Kobiety Europy”, a w roku 1995 otrzymała nagrodę Fundacji Eberta za pracę na rzecz praw człowieka. W latach 90. była uznawana za wybitny autorytet w tej dziedzinie. Dała się też poznać jako zdeklarowana przeciwniczka lustracji. W roku 1992 podpisała się pod listem otwartym potępiającym ujawnienie listy agentów przez Antoniego Macierewicza. Z tego powodu poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk żądał wykluczenia Łętowskiej ze składu sędziów orzekającego w sprawie lustracji. Łętowska nie została wykluczona, a Trybunał Konstytucyjny przyjął werdykt uznający ustawę za niezgodną z konstytucją.

————–

Sędziowie obciążeni weterynarzem w rodzinie

Gazeta Wyborcza 26,01.2009

Rzecznik złożył wniosek o wyłączenie trójki sędziów. Motywował to tym, że dwoje z nich (Ewa Łętowska i Marek Mazurkiewicz) wypowiadało w 1992 r. poglądy krytyczne wobec idei lustracji. Natomiast mężowie Ewy Łętowskiej i Teresy Liszcz byli tajnymi współpracownikami SB. W przypadku sędzi Łętowskiej dr Kochanowski powołał się na publikację „Gazety Polskiej”, w której napisano, że prof. Janusz Łętowski był wieloletnim współpracownikiem SB o pseudonimie „Krytyk”. W przypadku Teresy Liszcz – na „Gazetę Wyborczą” (napisaliśmy, że zgodził się na współpracę, ale jej nie podjął i natychmiast poinformował znajomych). Sędzia Łętowska tłumaczyła dziennikarzom, że nie widzi powodów do wyłączenia się, ponieważ fakt rozmów jej męża z pracownikami SB jest od lat powszechnie znany w środowisku naukowym, jako że robił to służbowo, jako wieloletni wicedyrektor, a potem dyrektor Instytutu Nauk Prawnych PAN. ..

Trybunał wniosek rzecznika oddalił. W uzasadnieniu podał, że nie można wyłączać sędziego ze względu na to, że ma poglądy na rozpatrywane zagadnienia, bo to by oznaczało, że na sędziów mogą być wybierane tylko osoby bez właściwości i poglądów. Co do stronniczości sędzi Łętowskiej z powodu męża Trybunał uznał, że rzecznik nie uprawdopodobnił, iż ta sytuacja wpłynie na sposób jej orzekania w tej sprawie. Powszechnie znana jest zaś uczciwość intelektualna i wewnętrzna niezależność Ewy Łętowskiej, do której Trybunał ma w tej sprawie pełne zaufanie. Trybunał dodał, że gdyby przyjąć zasadę wyłączania sędziego wobec każdej wątpliwości, to otworzyłoby to stronom drogę do manipulowania składami wyznaczonymi do konkretnych spraw.

———-

Zaszczytny tytuł UG dla prof. Ewy Łętowskiej

serwis trojmiasto.pl 1 lutego 2008

Za bycie prawnikiem z ludzką twarzą, walkę o prawa człowieka i konsumenta, rozwiązywanie coraz to nowych zagadnień z zakresu prawa i wszechstronny dorobek naukowy, prof. Ewie Łętowskiej nadano tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego.

Za bycie prawnikiem z ludzką twarzą, walkę o prawa człowieka i konsumenta, rozwiązywanie coraz to nowych zagadnień z zakresu prawa i wszechstronny dorobek naukowy, prof. Ewie Łętowskiej nadano tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego

. Wniosek o uhonorowanie warszawianki wniosła na czwartkowym posiedzeniu senatu prof. Janina Ciechanowicz – Mc Lean, motywując że prof. Łętowska jest prawnikiem, który swoją pracą i wiarą w prawa człowieka czyni prawo w Polsce bardziej ludzkim i sprawiedliwym.

Prof. Ewa Łętowska jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Warszawskim i autorką kilkuset publikacji, w tym 50 książek. Była też pierwszym w Polsce Rzecznikiem Praw Obywatelskich w III RP oraz sędzią w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Obecnie pani profesor jest Sędzią Trybunału Konstytucyjnego, pracownikiem naukowym Instytutu Nauk Prawnych PAN oraz członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, Akademie de Droit Compare w Paryżu oraz International Commission of Jurists (Geneva).

Prof. Łętowska jest prekursorką w ochrony konsumentów w Polsce. Wybitna prawniczka opracowała bowiem prawo umów konsumenckich i implementację do polskiego systemu europejskiego prawa umów z tego zakresu.
Warto dodać, że pani profesor realizuje się nie tylko w dziedzinie prawa, publikując także felietony poświęcone muzyce klasycznej i szeroko pojętej kulturze.

Urodziny UG i honoris causa dla Ewy Łętowskiej

18 marca 200

Sawa Michał Hrycuniak – teolog, TW „Jurek”, rzekomo grał z bezpieką o życie Cerkwi

baner-czlowiek-nauki6

Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu: o10688
ks. metropolita prof. dr hab. Sawa Michał Hrycuniak
Dyscypliny KBN: nauki teologiczne
Specjalności: prawosławna teologia dogmatyczna
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Katedra Patrologii ChAT – Kierownik (p.o.)
– Katedra Prawosławnej Teologii Dogmatycznej i Moralnej ChAT – Kierownik
– Katedra Teologii Prawosławnej UwB – Kierownik

Sawa (metropolita warszawski i całej Polski) w Wikipedii

Sawa, imię świeckie Michał Hrycuniak, ofic. tyt. Jego Eminencja Wielce Błogosławiony Sawa, Prawosławny Metropolita Warszawski i całej Polski (ur.15 kwietnia 1938 w Śniatyczach, w województwie lubelskim), polski duchownyprawosławny, arcybiskup, Metropolita warszawski i całej Polski, aktualny zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, profesornauk teologicznych (specjalista teologii dogmatycznej i moralnej), do 1998 r. prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego (w randze generała brygady).W 1957 ukończył Prawosławne Seminarium Duchowne w Warszawie i podjął studia w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, którą ukończył w 1961. 27 września 1964 przyjął święcenia diakońskie, w 1966 obronił pracę doktorską na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Belgradzie

W latach 19841990 prorektorChrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Od 1990 profesor teologii. Od 18 kwietnia 1987 w randze arcybiskupa. W latach 19941998 kierował Prawosławnym Ordynariatem Wojska Polskiego (od 1996 w randze generała brygady).

Duży nacisk kładzie na wykształcenie prawosławnej kadry naukowej, zwłaszcza w ramach Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, której jest wykładowcą.

W 1999 dzięki jego staraniom powołana została również Katedra Teologii Prawosławnej na Uniwersytecie w Białymstoku, która nawiązała współpracę z Instytutem św. Sergiusza w Paryżu oraz Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu w Jassach(Rumunia).

———-

Gra z bezpieką o życie Cerkwi – rozmowa z abp Sawą

GW,2009-01-03

Widział Ksiądz swoją teczkę w IPN?

– Nie widziałem i nie zamierzam, bo nie będę grzebał w śmieciach. Jest to niepotrzebne.

Esbecy nachodzili Księdza?

– Chciałem pisać doktorat w Jugosławii. Nie dostawałem paszportu. Cały rok 1964 mnie wodzono. Poproszono w końcu na Koszykową, gdzie usłyszałem: „Otrzyma ksiądz paszport, ale mamy tu tyle dokumentów pokazujących, jak ksiądz rozrabia. Ale my w to nie wierzymy, bo trzeba by mieć 50 lat, żeby to zrobić, a ksiądz ma dopiero 27”. I dostałem paszport. Nikt mi nie mówił dokładnie, co za dokumenty na mnie mają, tyle że wiedziałem, że to jakieś kompromitujące fałszywki.

Wiemy, że chcą Księdza lustrować. Zanim to nastąpi, proszę nam opowiedzieć, jak Ksiądz pamięta tamte czasy. Nie widzieliśmy Księdza teczki w IPN, ale otrzymaliśmy e-maila z informacjami na temat jej zawartości od jednego z polityków. Podobno bezpieka zarejestrowała Księdza w lutym 1966 r. jako tajnego współpracownika o pseudonimie „Jurek”. Wiedział Ksiądz o tym?

Zjawili się u mnie niedawno panowie z IPN, żeby mnie na tę okoliczność przepytywać. Nie, nic o rejestracji nie wiedziałem. Nie byłem współpracownikiem systemu, tylko cierpiałem przezeń tak samo jak inni.

Widział Ksiądz swoją teczkę w IPN?

– Nie widziałem i nie zamierzam, bo nie będę grzebał w śmieciach. Jest to niepotrzebne.

Esbecy nachodzili Księdza?

Chciałem pisać doktorat w Jugosławii. Nie dostawałem paszportu. Cały rok 1964 mnie wodzono. Poproszono w końcu na Koszykową, gdzie usłyszałem: „Otrzyma ksiądz paszport, ale mamy tu tyle dokumentów pokazujących, jak ksiądz rozrabia. Ale my w to nie wierzymy, bo trzeba by mieć 50 lat, żeby to zrobić, a ksiądz ma dopiero 27”. I dostałem paszport. Nikt mi nie mówił dokładnie, co za dokumenty na mnie mają, tyle że wiedziałem, że to jakieś kompromitujące fałszywki.

Z materiałów SB wynika jakoby, że ppłk Zbigniew Siellawa zwerbował Księdza „na podstawie dobrowolności”.

To nieprawda. Nie było żadnej dobrowolności, nie podpisałem zobowiązania do współpracy, zresztą nikt mi tego nie proponował. Podpisałem tylko ślubowanie na wierność PRL, jak zrobili w tamtych czasach wszyscy biskupi.
Ale pisać można wszystko, bo papier jest cierpliwy…
..

———

Gazeta Wyborcza zlustrowała metropolitę Sawę

Fronda – Tomasz Terlikowski – blog, 3 stycznia 2009

Do grona lustratorów dołączyli Katarzyna Wiśniewska i Jan Turnau z „Gazety Wyborczej”. Dziennikarze ci bowiem – w przesypmatycznym wywiadzie – doprowadzili obecnego zwierzchnika Polskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej do przyznania się do wieloletniej współpracy z bezpieką. Arcybiskup Sawa przyznał również, że choć nigdy niczego nie podpisał, to miał świadomość, że był traktowany jako TW, brał od władz pieniądze, a także informował oficerów o sytuacji wewnętrznej w Cerkwi. Słowem był – i to świadomie, choć bez podpisu – informatorem bezpieki.

Wywiad, przeprowadzony przez Jana Turnaua i Katarzynę Wiśniewską, miał być wspaniałym usprawiedliwieniem postawy obecnego metropolity. Problem polega tylko na tym, że przy okazji dziennikarze wyciągnęli od hierarchy kompromitujące go informacje, których nie sposób usprawiedliwić koniecznością przeżycia Cerkwi (jak sugeruje tytuł nadany wywiadowi). Jeśli bowiem odcedzić sos usprawiedliwień i pseudowyjaśnień (nie można było inaczej, wszyscy tak robili, nasza sytuacja była szczególnie trudna), to ujawnią się twarde fakty. …

———

METROPOLITA SAWA ZLUSTROWANY  

ekumenizm.pl

Metropolita Sawa i SB. Gra z bezpieką

Kurier Poranny, 3.01.2009

W styczniu Instytut Pamięci Narodowej w jednym ze swoich periodyków ma opublikować tekst dotyczący kontaktów zwierzchnika Kościoła prawosławnego, metropolity Sawy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

Metropolita Sawa dla „Kuriera Porannego”:

To były czasy trudne, nie tak trudne, jak te powojenne, czy te z 1938 r., kiedy burzono nasze świątynie, ale czasem równie dotkliwe dla kapłanów. Nie sposób było uniknąć kontaktów z MSW. Już w seminarium każdy z nas miał tzw. teczkę. Mnie wielokrotnie wzywano na komendy, grożono, pouczano, kuszono. Zesłano mnie nawet „karnie” na kilka lat do Jabłecznej, żebym trochę zmądrzał w spartańskich warunkach… Różnymi drogami prowadzi Bóg człowieka, wystarczy czytać Dzieje Apostolskie. Błogosławiony Augustyn też w swoich „Wyznaniach” wspomina dwóch mężczyzn z tajnej, cesarskiej policji, którzy się nawrócili i przyjęli Chrystusa. Kilku moich „opiekunów” potajemnie ochrzciłem, komuś tam znowu dałem ślub, a jeden z nich, taki szczególnie nieprzyjemny wobec nas, księży, przed swoją śmiercią nalegał, żebym to ja poprowadził go w ostatnią drogę. Tak też uczyniłem, tak też rozumiem posługę kapłańską – nigdy nie odmawiać nikomu pociechy duchowej. Od historyków Instytutu Pamięci Narodowej usłyszałem, że nadano mi pseudonim agenturalny „Jurek”, albo „Jerzy”. Boże mój, gdyby to ode mnie zależało, poprosiłbym o „Michała”, bo tak dano mi w sakramencie chrztu! Ale tak? Skrycie, bez pytania o zdanie? Mieli panowie z SB swoiste poczucie humoru! Najgorsze jest to, że człowiek nie miał wpływu na to, co oni zapisywali, a teraz to się czyta, bez uwzględnienia historycznego kontekstu, emocjonalnie i każe traktować, jak prawdę objawioną, jak Ewangelie.

———–

Przeszłość arcybiskupa Sawy

Rzeczpospolita 13.01.2009

TW „Jurek“ stał się jednym z najważniejszych agentów bezpieki w Kościele prawosławnym. Z wielu zachowanych notatek wynika, że wielokrotnie inicjował spotkania, by przekazać informacje. Informował SB zarówno w formie ustnej (tzw. dyktaty), jak i własnoręcznie pisał donosy. Dostarczał też dokumenty wewnętrzne Cerkwi, a nawet listy pisane do metropolity ze skargami na poszczególnych księży prawosławnych. Donosił też na katolików i protestantów. Z archiwów wyłania się obraz ks. Sawy, który przy pomocy SB usiłował kształtować politykę personalną w swoim Kościele.

Przy pomocy SB ks. Sawa próbował kształtować politykę personalną na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Szczególną niechęcią darzył pierwszego rektora uczelni, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. prof. Wiktora Niemczyka. „Odnośnie Niemczyka (wykładowcy CHAT-u) Tw. stwierdził: w/w jako wykładowca jest zerem. Jest stary, o b. despotycznym usposobieniu. Wśród kadry ma opinię b. złą, wśród studentów jest traktowany lekceważąco. Brak mu jakiegokolwiek autorytetu. Ponadto jego sklerotyczne usposobienie przy minimalnej wiedzy i braku jakichkolwiek zdolności dydaktycznych, jako wykładowcy już dawno go dyskwalifikują i dziwnym jest utrzymywania go w kadrze ChAT-u” – donosił SB 26 sierpnia 1968 roku.

Opinie na temat prof. Niemczyka nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością. Uchodził on za wybitnego teologa, był m.in. tłumaczem tzw. Biblii Warszawskiej. Ks. Sawa miał do niego żal, że nie dostał etatu na ChAT, jedynie miał tzw. prace zlecone. Wielokrotnie prosił SB o interwencję w tej sprawie.

Jan Turulski – chemik, wybitny antylustrator o ujawnionych tęsknotach

baner-czlowiek-nauki3Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu: o14769
dr hab. Jan Józef Turulski, prof. UwB, em.
Dyscypliny KBN: nauki chemiczne
Specjalności: chemia fizyczna, chemia teoretyczna
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Instytut Chemii UwB – prof.

Jak profesor chemii walczy z lustracją

GW, 2007-04-16

Pocałujcie mnie w dupę, pajace! – taki odautorski komentarz dodał do swojego oświadczenia lustracyjnego prof. Jan Turulski z Instytutu Chemii Uniwersytetu w Białymstoku.

Profesor podpisał pierwszą część oświadczenia, mówiącą o tym, że nie współpracował z tajnymi służbami, po czym na całym druku, na ukos, napisał zacytowane wyżej zdanie. W takiej formie oświadczenie trafiło do rektora UwB [ustawa obliguje go, by wezwał pracowników do wypełniania oświadczeń – red.]. Do rektora powędrował też list, w którym prof. Turulski wyjaśnia, kogo ma na myśli i dlaczego sięgnął po emocjonalny oręż.

————

Lustracja hormony

Rz, 18.04.07 Nr 91

Antylustracyjna obsesja nie zawsze prowadzi do psychozy depresyjno-maniakalnej lub histerycznej nadczynności tarczycy. Czasami stwarza szansę zaspokojenia ukrytych tęsknot. Prof. Jan Turulski z Instytutu Chemii w Białymstoku (jak radośnie donosi „Gazeta Wyborcza”) na wymaganym oświadczeniu lustracyjnym napisał: „pocałujcie mnie w dupę, pajace”. Najwyraźniej silne emocje wyzwoliły w profesorze silną reakcję chemiczną powodującą burzę hormonalną. Sam profesor w wywiadzie przyznaje: „z powodu mojej pierdołowatości nikt nigdy nie próbował mnie zwerbować”. Teraz już wiemy, komu daje szansę „Gazeta Wyborcza”.

Jan Pietrzak

Jan Piotr Iwanek – TW „Piotr” , politolog z UŚ, obrońca autonomii, przeciwnik lustracji

baner-czlowiek-nauki

Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o68737
dr hab. Jan Piotr Iwanek, prof. UŚ, prof. WSB w Poznaniu, prof. WSEiA w Bytomiu, prof. WSP TWP w Warszawie, prof. WSUS w Poznaniu
Dyscypliny KBN: nauki o polityce
Specjalności: nauki humanistyczne, stosunki międzynarodowe, współczesne systemy polityczne
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ – Dyrektor
– Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ – prof.
– Katedra Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych WSB w Poznaniu – prof.
– Wydział Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach WSP TWP w Warszawie – prof.
– Wydział Zamiejscowy w Katowicach WSUS w Poznaniu – prof.
– Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji w Bytomiu – prof.

 

 

ESBECY PROFESOROWIE, 

Naukowe kariery uniwersyteckich agentów

Dziennik, sobota 28 lipca 2007

Uniwersytet Śląski, a zwłaszcza niektóre jego wydziały, to prawdziwa kuźnia kadr aparatu partyjnego. Tajnymi współpracownikami byli wybitni dziś profesorowie i autorytety w wielu dziedzinach – pisze DZIENNIK.

„Piotr” jest wartościowy
Profesor Jan Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, był agentem SB o pseudonimie „Piotr” od 1972 roku. Na współpracę zgodził się dobrowolnie jako student III roku prawa UŚ. W aktach zachowała się charakterystyka TW „Piotr” z 14 lutego 1976 roku: „[.] W trakcie współpracy okazał się jednostką wartościową o dużej wiedzy teoretycznej, posiadający szerokie kontakty w środowisku studenckim. Przekazał szereg ciekawych informacji o głównych działaczach młodzieżowego ruchu studenckiego. Od listopada 1974 roku jest członkiem 
PZPR. W związku z powyższym proponuję wyeliminowanie go z czynnej sieci TW, a materiały przekazać do archiwum wydziału >C<. Otrzymał kwotę 5700 zł tytułem współpracy” – raportuje kierownik sekcji IV Wydziału III SB w Katowicach – kapitan Chmielewski.

W IPN zachowały się dwa pokwitowania odbioru pieniędzy podpisane TW „Piotr”. – To było bardzo dawno, bo ponad 30 lat temu, dlatego niewiele pamiętam. Nikomu chyba nie wyrządziłem krzywdy? – pyta retorycznie Iwanek, zagadnięty o tę część swojego życiorysu. Służby jednak pamiętały o swoim dawnym współpracowniku. „Po powrocie z Panamy w 1984 roku, na prośbę wywiadu MSW, napisałem ekspertyzę na temat sytuacji politycznej w 
tym kraju” – przyznaje profesor.

———

JAK PROF. IWANEK WALCZYŁ Z USTAWĄ

Były agent SB wstrzymał lustrację na Uniwersytecie Śląskim

Były współpracownik Służby Bezpieczeństwa zainicjował i lansował powstanie uchwały, która wstrzymała lustrację na dwóch wydziałach Uniwersytetu Śląskiego. Chodzi o prof. Piotra Iwanka, dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ, który w archiwach IPN figuruje jako TW „Piotr” – pisze DZEINNIK.

Jego agenturalną przeszłość opisywaliśmy w weekendowym wydaniu DZIENNIKA. Po tej publikacji otrzymaliśmy informacje od zbulwersowanych pracowników uczelni, którzy opisali nam kulisy wstrzymania lustracji na Wydziale Nauk Społecznych.   

„Prof. Iwanek sugerował, że forma lustracji zaproponowana przez prezydenta jest najpoważniejszym naruszeniem autonomii uczelni od 1989 r., co więcej, bagatelizował też sprawę wyrzucania w czasie stanu wojennego naukowców, którzy krytykowali peerelowski reżim” – powiedział nasz informator. Według niego, prof. Iwanek miał stwierdzić, że za poglądy wyrzucono z uczelni zaledwie pięciu pracowników naukowych i wszystkim wyszło to na dobre. Czterech bowiem wyjechało na Zachód, gdzie kontynuowało swoje kariery, piąty zaś został w Polsce i jako pracownik stacji benzynowej zarabiał o wiele lepiej niż na uczelni.

Czy to prawda? Iwanek w rozmowie z DZIENNIKIEM zasłania się słabą pamięcią. Przyznaje jednak otwarcie, że w latach 70. spotykał się z oficerami bezpieki. Potwierdzają to akta IPN. Iwanek na współpracę zgodził się dobrowolnie w 1972 r., był wtedy studentem III roku prawa. Oficer prowadzący scharakteryzował go jako „jednostkę wartościową o dużej wiedzy teoretycznej, posiadającą szerokie kontakty w środowisku studenckim. Przekazał szereg ciekawych informacji o głównych działaczach ruchu studenckiego”. Iwanek za współpracę otrzymywał wynagrodzenie. W sumie dostał 5700 zł.

——–

Spowiedź profesora

Dziennik Zachodni, 3 sierpnia 2007

Profesor Uniwersytetu Śląskiego, były dziekan Wydziału Nauk Społecznych, obecnie kierownik Zakładu Systemów Politycznych Państw Wysoko Rozwiniętych i członek Senatu UŚ, mówi, jak wyglądała jego współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa. – Spotkania odbywały się w kawiarni. Częstowano mnie alkoholem – wspomina.

Zaprzecza, że brał pieniądze za informacje o kolegach i koleżankach ze Zrzeszenia Studentów Polskich, w którym działał. Ma nadzieje, że nikomu z nich nie zaszkodził.

————

Blog Bronisława Wildsteina- Rzczpospolita, 2 sierpnia 2007 

W królestwie Iwanka

Profesor Piotr Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego, zainicjował na Wydziale Humanistycznym tej uczelni napisanie petycji do rektora w celu wstrzymania procesu lustracji do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego

Koledzy z entuzjazmem przyjęli moralnoprawne argumenty Iwanka. Rektor pochylił się nad nimi ze zrozumieniem. Lustracja na UŚ została wstrzymana. Orzeczenie Trybunału znamy. Do sprawy wracam z powodu drobiazgu. Iwanek był długoletnim – bo już od czasów studenckich – świetnie opłacanym i cenionym przez SB agentem tej służby.

Rozumiem, że z faktu tego nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Dziś profesor Iwanek dba bardzo o standardy niezależności uczelni. Jego głównym argumentem przeciw ustawie lustracyjnej było uznanie jej za największe w historii naruszenie autonomii uczelni. Iwanek dba więc również o prawdę historyczną. W jej obronie publicznie demistyfikował tzw. represje stanu wojennego. To, że przy okazji radykalnie zaniżył liczbę naukowców wyrzuconych z uczelni, nie ma znaczenia, gdyż wyjaśnił, iż wyrzuconym wyszło to na dobre, a ten, który jest dziś pracownikiem stacji benzynowej na Zachodzie, zarabia więcej niż naukowcy na polskich uczelniach. Publiczne wyjaśnienia profesora przyjęte zostały z rozbawieniem przez jego kolegów. Ich przecież nie wyrzucono.

Iwanek dba o bezstronność pracowników i pluralizm dyskusji. Zmartwił się nieobecnością młodego pracownika swojego instytutu Marka Migalskiego: – Szkoda, że nie ma z nami tego sługusa PiS, może potrafiłby wytłumaczyć nam potrzebę lustracji. I nie doszukujmy się niczego niestosownego w tym, że epitetów takich używa agent SB. Tak jak nikt z wrogów lustracji nie dostrzega nic niewłaściwego w tym, że działa wspólnie z agentami. I w żadnym wypadku nie można uznać, że walka z lustracją jest obroną agentów. I nie ma nic niestosownego, że tacy ludzie kształcą młodych dziennikarzy i politologów. Bo przeciw lustracji, a za Iwankiem przemawiają argumenty natury moralnej. I dlatego Iwanek trzyma się mocno.

——-

 Jan Iwanek, czyli TW Piotr