Wokół wymiaru sprawiedliwości i genezy stanu wojennego

baner3

13-grudnia-logo

Wokół genezy stanu wojennego. Studium historyczno – prawne

Prokuratorzy OKŚZpNP w Katowicach Piotr Piątek i Piotr Nalepa

 

Wymiar „sprawiedliwości” w stanie wojennym

W okresie od 13 grudnia 1981 r. do 21 lipca 1983 r. za czyny z pobudek politycznych sądy powszechne skazały 1685 osób, w tym 979 osób na podstawie ustawodawstwa stanu wojennego. W tym samym okresie sądy wojskowe skazały 10 191 osób, w tym 5681 za przestępstwa z dekretu o stanie wojennym.

Najwyższe wyroki zapadły w procesie organizatorów strajku w Wyższej Szkole Morskiej – 3 lutego 1982 r. Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni skazał Ewę Kubasiewicz na karę 10 lat, Jerzego Kowalczyka i Władysława Trzcińskiego na 9 lat, Cezarego Godziuka na 6 lat, Wiesławę Kwiatkowską, Jarosława Skowronka, Sławomira Sadowskiego i Krzysztofa Jankowskiego na 5 lat, a Marka Czachora na 3 lata więzienia. Notabene podczas tego procesu miał miejsce rzadki, nawet w okresie stanu wojennego, przypadek zasądzenia przez skład sędziowski wyższej kary niż żądał prokurator – dla E. Kubasiewicz domagał się on 9 lat więzienia.

————

Pod Prąd – Ewa Kubasiewicz


Immunitet chroni profesora przed procesem

baner1

Immunitet chroni profesora przed procesem

Dziennik Polski

PRAWO. Proces karny o pomówienie, jaki profesorowi Andrzejowi Zollowi wytoczył poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, został wczoraj umorzony. Prof. Zolla chroni bowiem immunitet sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Andrzej Zoll w latach 1989-97 był sędzią TK, a w latach 1994-97 jego prezesem i choć pozostaje w stanie spoczynku – zdaniem krakowskiego Sądu Okręgowego – nadal chroni go immunitet sędziowski. Dopóki nie zostanie on uchylony, przeciwko profesorowi nie jest możliwe wszczęcie czy też prowadzenie postępowania. Postanowienie tej treści wydano dopiero wczoraj, choć akt oskarżenia przez półtora roku krążył pomiędzy krakowskimi sądami, począwszy od grodzkiego, a skończywszy na Sądzie Apelacyjnym.

Po posiedzeniu prof. Zoll powiedział dziennikarzom, że bardzo zależy mu jednak na tym, aby sprawę zakończyć ugodą.

 

Przypomnijmy, że Arkadiusz Mularczyk zarzuca profesorowi, że ten zniesławił go w radiu TOK FM. Poszło o stwierdzenie profesora, że poseł, „działając jako przedstawiciel Sejmu, umyślnie wprowadził w błąd TK i dążył do zablokowania jego prac podczas rozprawy w sprawie lustracji”. W związku z tą wypowiedzią poseł jeszcze w maju ubiegłego roku skierował do sądu prywatny akt oskarżenia.

Arkadiusz Mularczyk postanowił także wystąpić z powództwem cywilnym przeciwko prof. Zollowi. W pozwie złożonym na początku września do krakowskiego Sądu Okręgowego domaga się przeprosin i 10 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych. Tymczasem w sierpniu warszawska prokuratura uznała, że poseł, zapoznając się z aktami dwóch sędziów TK, nie popełnił przestępstwa. Na początku października Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli zdecydował jednak o wszczęciu śledztwa.