Sprawujący funkcję rektora UTH Radom identyfikowany jako TW „Ekłalizer”

mobbing lekturaJest nieprawomocne orzeczenie w sprawie lustracyjnej rektora UTH Radom

GW Radom, Małgorzata Rusek

Wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego złożył do Sądu Okręgowego w Lublinie Instytut Pamięci Narodowej. Instytut miał wątpliwości co do prawdziwości złożonego w 2008 r. przez Z.Ł. oświadczenia lustracyjnego, które składał w związku ze sprawowaną wówczas funkcją dziekana Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego w Radomiu (obecnie do końca sierpnia 2020 roku sprawuje funkcję rektora UTH Radom)….. jak wynika z wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego, że Z.Ł. był tajnym i świadomym współpracownikiem Departamentu III Służby Bezpieczeństwa MSW w kategorii tajny współpracownik o kryptonimie „Cichocki” oraz tajnym i świadomym współpracownikiem Departamentu I Służby Bezpieczeństwa MSW w kategorii tajny współpracownik o kryptonimie „Ekłalizer” (pisownia oryginalna)……

IPN dołączył do akt sprawy odnalezione w archiwach m.in. odręczne oświadczenie Z.Ł. sporządzone w Kielcach 9 sierpnia 1973 r. o treści: „Ja niżej podpisany zobowiązuję się zachować w tajemnicy fakt i treść prowadzonej ze mną rozmowy przez pracownika Służby Bezpieczeństwa MSW. Zobowiązuję się równocześnie udzielić pomocy Służbie Bezpieczeństwa na terenie Związku Radzieckiego jeśli zaistnieje potrzeba”. Dokument, jak dowodzili prokuratorzy IPN, został podpisany przez Z.Ł. imieniem i nazwiskiem wraz z podaniem miejsca zamieszkania.

W dokumentach zachowały się też dwa odręcznie napisane doniesienia z 1975 r. Ł. był wówczas studentem Leningradzkiego Instytutu Elektrotechnicznego im. Włodzimierza Ilicza Lenina.

Jak wynika z przedstawionych przez IPN dokumentów, po raz drugi Z.Ł. zarejestrowano jako tajnego współpracownika w 1987 r., gdy był już pracownikiem naukowym radomskiej uczelni.

Sąd: Oświadczenie lustracyjne niezgodne z prawdą

Proces lustracyjny Z.Ł. rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Lublinie w maju 2018 r. Z.Ł. zaprzeczał, że był tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa, wyjaśniał, że pokazane mu doniesienia nie były sporządzone przez niego. Także pytany wówczas przez „Wyborczą” odpowiadał, że nie był TW, a złożone przez niego oświadczenie lustracyjne było „prawidłowe”…..

Magistrowie wg pomysłu rektora Karasia

mobbing lekturaJacek Kajtoch -Wspomnienia i polemiki 

http://mbc.malopolska.pl/Content/67459/j_kajtoch.pdf

Rektor Karaś wpadł na pomysł, żeby prominentom krakowskiej
prasy przyznać tytuły magisterskie na podstawie twórczości publicystycznej. Studiowali, ale nie mieli wytrwałości i dyscypliny wewnętrznej,
koniecznej do zwieńczenia kilku lat studenckich – magisterium. Powołano komisję, której przewodniczył Dziekan Wydziału Filologicznego,
doc. Jerzy Rusek, a ja byłem członkiem. Daliśmy magisteria znanym
osobom, mój podpis figuruje m. in. na protokole wieńczącym edukację
Macieja Szumowskiego, Andrzeja Urbańczyka i kilku innych. Był to jeden z najbardziej szokujących pomysłów rektora Karasia.

https://lustronauki.wordpress.com/2009/03/26/mieczyslaw-karas/

Jacek Kajtoch – filolog z UJ, wiceprezes Związku Literatów Polskich, b. konsultant SB 

Jerzy Rusek – slawista, były dziekan i działacz PZPR, zarejestrowany jako konsultant „Czech”

O współpracy socjologów z SB

Socjologia w służbie SB ?

Daniel Wicenty

http://www.polska1918-89.pl/pdf/socjologia-w-sluzbie-sb,4982.pdf

Zagadnienie profesjonalnych szkoleń dla SB poglądowo ilustruje materiał z 1967  r. dotyczący programu seminarium z socjologii polityki dla grupy oficerów z centrali Departamentu III MSW. W głównych założeniach seminarium czytamy: „Seminarium Socjologii Polityki dla aktywu Departamentu III ma służyć wzbogaceniu wiedzy uczestników o przedmiocie i metodach badawczych socjologii polityki, dla jej wykorzystania w warunkach pracy resortu spraw wewnętrznych. Program przewiduje wykłady wybitnych specjalistów z dziedziny socjologii oraz referaty (koreferaty) uczestników połączone z dyskusją w czasie konwersatoriów, dla pogłębienia tematów wykładów. Program obejmuje cykle: propedeutyczny i podstawowy z wybranych dziedzin socjologii polityki – zgodnie z zainteresowaniami uczestników i profilem specjalistycznym departamentu” 123. W programie wśród osób prowadzących wykłady znaleźli się m.in. Jan Szczepański124 i Zygmunt Rybicki (ich nazwiska pojawiły się w związku z organizacją zespołu badawczego przy SB), klasyk polskiej socjologii Józef Chałasiński, ideolog-marksista Jerzy Józef Wiatr oraz socjolog Włodzimierz Wesołowski. Przedmioty seminarium to m.in.: „Przedmiot, zakres i metoda socjologii polityki. Podstawowe pojęcia i wybrane metody w użyciu różnych teorii socjo-politycznych”, „Główne kierunki współczesnych doktryn burżuazyjnych nauk politycznych (wybrane zagadnienia)”, „Polityczne problemy funkcjonowania przedsiębiorstw przemysłowych w Polsce” oraz „Wybrane zagadnienia z socjologii przestępczości w Polsce”. Socjologiczne kadry Akademii Spraw Wewnętrznych i innych jednostek edukacyjnych MSW (oraz MON) to zresztą temat na odrębne autonomiczne badanie125.

..Wydaje się, że SB mogła mieć wymierne korzyści z kontaktów badawczych (oraz agenturalnych) ze środowiskami socjologicznymi. Jakich korzyści mogli się spodziewać po współpracy z SB badacze społeczni? Czy beneficja naukowców różniły się zasadniczo od nagród innych grup zawodowych współpracujących z bezpieką? Na ile uniwersalnym mechanizmem karania i nagradzania była procedura uzyskiwania paszportu oraz (co może ważniejsze) zgody na wyjazd na stypendia do renomowanych zachodnich uczelni i ośrodków badawczych? Trzeba założyć, że związanie się naukowca z bezpieką dawało jakąś gwarancję kariery naukowej. Jak jednak w praktyce wyglądał taki cichy mecenat SB? Szybszy awans, rekomendacje do obejmowania stanowisk kierowniczych, życzliwość recenzentów prac naukowych, możliwość publikowania w renomowanych wydawnictwach, omijanie inercji biurokratycznej instytucji naukowych? W istocie są to pytania o kształt działania oraz sposób wkomponowania w realny świat społeczny infrastruktury SB, składającej się ze współpracowników, kontaktów służbowych, osób zaprzyjaźnionych „pozytywnie ustosunkowanych do naszej służby”, funkcjonariuszy pełniących rolę „aniołów stróżów” w instytucjach naukowych, realnych decydentów, nieformalnych ustaleń, władczych telefonów i polecających pism….

Znaczenie POP PZPR na uczelniach – jeden przypadek

Znaczenie POP PZPR w procesie sowietyzacji uczelni (1948–1956). Przypadek Uniwersytetu Poznańskiego – Elżbieta Mania 

W ramach przyspieszenia sowietyzacji szkolnictwa wyższego na uczelniach pojawiły się
struktury partyjne. Podobnie jak w innych ośrodkach akademickich również i na Uniwersytecie Poznańskim nad realizacją wszelkich rozporządzeń, które miały go przekształcić według nowego modelu, czuwała uczelniana Podstawowa Organizacja Partyjna Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej….

Podstawowa Organizacja Partyjna na UP czuwała nad odpowiednią selekcją przy przyjmowaniu i awansowaniu pracowników naukowych. Zajmowała się tym Komisja Kadr, która w myśl uchwały egzekutywy POP składała się z trzech osób: członka egzekutywy Oddziałowej Organizacji Partyjnej, członka Związku Akademickiego Młodzieży Polskiej i członka Klubu Demokratycznej Profesury. Z posiadanych danych wynika, że tylko w roku 1950 komisja odrzuciła 38 osób z powodu „zastrzeżeń natury politycznej”. Wynikało to z zaostrzonej czujności przy przyjmowaniu pracowników naukowych i ich awansowaniu. Wyjaśniano wówczas, że siedem osób miało słabe przygotowanie naukowe i niskie kwalifikacje dydaktyczne, natomiast kolejne dwie osoby wykazywały lekceważący stosunek do swoich obowiązków. Choć rektor przyjął czternaście osób z ogólnej liczby odrzuconych przez komisję, to na skutek opinii POP osoby te nie zostały zatwierdzone przez ministerstwo…

.Tylko w latach 1949–1951 z UP rozstało się jedenastu profesorów, a dwóm docentom nie zatwierdzono habilitacji, wskutek czego również musieli opuścić uczelnię…..

Dla profesury organizowano – na podstawie programu przysłanego z Komitetu Centralnego PZPR – wykłady z dorobku naukowego ZSRR i metodologii marksistowsko-leninowskiej.
Odbywały się one w Klubie Demokratycznej Profesury, który powstał w Poznaniu 17 grudnia 1949 r. Jego instancją nadrzędną był Centralny Komitet Koordynacyjny Profesury Demokratycznej w Warszawie. Zrzeszał on pracowników naukowych wyższych uczelni środowiska poznańskiego. Do jego zadań należała „współpraca z władzami państwowymi w procesie demokratyzacji szkolnictwa wyższego oraz oddziaływanie na środowisko naukowe w celu podnoszenia jego poziomu ideologicznego”, co realizowano przez „organizowanie odczytów, zebrań i posiedzeń dyskusyjnych oraz przez organizowanie życia towarzyskiego członków klubu”..

… Nad właściwą realizacją dyscypliny czuwały grupy studenckie, tzw. brygady lekkiej kawalerii. Miały one charakter urzędowy i działały według zatwierdzonego planu pracy,
nad którego realizacją czuwał opiekun powoływany przez dziekana spośród pracowników naukowych. Prowadziły one kontrolę wyników w nauce. W myśl ustaleń POP, o wszelkich akcjach przeprowadzanych przez „brygady lekkiej kawalerii” należało zawiadamiać POP, natomiast wszystkie kandydatury do wyżej wspomnianych brygad miały być ściśle kontrolowane przez Zarząd Uczelniany ZMP

Komitet uczelniany w strukturze PZPR – na przykładzie Politechniki Warszawskiej

Za fasadą. Komitet uczelniany w strukturze PZPR i jego wpływ na zarządzanie kadrami w latach 1948-1968. Zarys problemu na przykładzie Politechniki Warszawskiej

2016 | 27 | 69-110

…..Szczególną uwagę w szkolnictwie wyższym zwracano na właściwy dobór kadr, a programy nauczania wzbogacono o przedmioty ideologiczne. Kryteria polityczne uwzględniano także przy nadawaniu stopni i tytułów naukowych. Przyjmowana na studia
młodzież przechodziła selekcję, głównie pod kątem pochodzenia społecznego. W ten sposób usiłowano zwiększyć liczbę studentów wywodzących się ze środowisk robotniczych i chłopskich, co tylko częściowo zakończyło się powodzeniem. Przy odrzucaniu niewłaściwych kandydatów w okresie stalinowskim pomagali funkcjonariusze UB. Sporządzali oni listy osób, które nie powinny zostać przyjęte na studia.
Etatyzację nauki oraz dopasowywanie jej do wymagań ideologicznych kontynuowano w zasadzie przez cały okres Polski Ludowej. Na nieznaczne odstępstwa godzono się jedynie w czasie kryzysów politycznych i były one wymuszone przez środowiska
akademickie. Największy przełom nastąpił w 1956 r., kiedy to na fali odwilży uczelnie uzyskały niewielką autonomię, którą utrzymały dość długo, bo aż do 1968 r. W tymże roku, niejako za karę, po marcowym buncie młodzieży Sejm PRL znowelizował liberalną ustawę o szkolnictwie wyższym z 1958 r. Przywrócono stan prawny z czasów stalinowskich. Jednocześnie była to ważna cezura dla polskiej nauki w PRL – także dlatego, że to właśnie wtedy komitety uczelniane PZPR uzyskały oficjalną reprezentację
w kierowniczych gremiach uczelni.
Wydarzenia polityczne miały także wpływ na pozycję partii w środowisku akademickim. Chociaż formalnie przez niemal cały omawiany okres organizacje uczelniane miały niewielkie uprawnienia, to w okresie odwilży z reguły cieszyły się większym
autorytetem niż w czasach stalinowskich, kiedy nacisk ideologiczny był największy.
Jednak niekoniecznie decydujące znaczenie miały kontekst polityczny, zapisy prawne i regulacje partyjne….

Poznanie historii akademickiej jest możliwe

 Józef Wieczorek – Poznanie historii akademickiej jest możliwe – Kurier WNET, kwiecień 2019 r.

Screen Shot 04-15-19 at 09.40 AM

Screen Shot 04-15-19 at 09.42 AM

Screen Shot 04-15-19 at 09.42 AM 001

Zapomniana wielka czystka akademicka

Józef Wieczorek -Zapomniana wielka czystka akademicka – Kurier WNET, styczeń 2019 r.

Screen Shot 01-17-19 at 07.57 AM.PNGscreen shot 01-17-19 at 07.58 am

Profesor śpiewający przed SB jako „Caruso” uznany za kłamcę lustracyjnego

Krakowski sąd uznał, że profesor Politechniki Krakowskiej to jest lustracyjny kłamca

dziennikpolski24

Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że prof. Zygmunt K. z Politechniki Krakowskiej jest kłamcą lustracyjnym i w nieprawomocnym wyroku na trzy lata zakazał mu pełnienia funkcji publicznych. Lustrowanego nie było na ogłoszeniu orzeczenia. To już drugi proces w tej sprawie……

Kontakt „Caruso” Został zarejestrowany jako kontakt operacyjny Caruso. Kontaktowali się z nim oficerowie wywiadu, którzy oficjalnie mówili mu jednak, że są szefami Departamentu Współpracy z Zagranicą Ministerstwa Przemysłu Lekkiego. W czerwcu 1982 r. Zygmunt K. podpisał dokument o współpracy z wywiadem PRL i ten fakt „zobowiązał się do zachowania w bezwzględnej tajemnicy”. Profesor nie brał żadnych prezentów i pieniędzy. Oficerowie wywiadu prosili go o konsultacje dokumentacji z dziedziny chemii. Mężczyzna nie wiedział, że został zarejestrowany jako Kontakt Operacyjny „Caruso”. Wywiad gospodarczy zrezygnował z jego usług w 1987 r.

Czytaj więcej: https://dziennikpolski24.pl/krakowski-sad-uznal-ze-profesor-politechniki-krakowskiej-to-jest-lustracyjny-klamca/ar/13776502

Zygmunt Kowalski – prof. chemicznie związany z bezpieką, ‚śpiewał’ przed SB jako Caruso

https://lustronauki.wordpress.com/2016/09/16/zygmunt-kowalski/