Komitet uczelniany w strukturze PZPR – na przykładzie Politechniki Warszawskiej

Za fasadą. Komitet uczelniany w strukturze PZPR i jego wpływ na zarządzanie kadrami w latach 1948-1968. Zarys problemu na przykładzie Politechniki Warszawskiej

2016 | 27 | 69-110

…..Szczególną uwagę w szkolnictwie wyższym zwracano na właściwy dobór kadr, a programy nauczania wzbogacono o przedmioty ideologiczne. Kryteria polityczne uwzględniano także przy nadawaniu stopni i tytułów naukowych. Przyjmowana na studia
młodzież przechodziła selekcję, głównie pod kątem pochodzenia społecznego. W ten sposób usiłowano zwiększyć liczbę studentów wywodzących się ze środowisk robotniczych i chłopskich, co tylko częściowo zakończyło się powodzeniem. Przy odrzucaniu niewłaściwych kandydatów w okresie stalinowskim pomagali funkcjonariusze UB. Sporządzali oni listy osób, które nie powinny zostać przyjęte na studia.
Etatyzację nauki oraz dopasowywanie jej do wymagań ideologicznych kontynuowano w zasadzie przez cały okres Polski Ludowej. Na nieznaczne odstępstwa godzono się jedynie w czasie kryzysów politycznych i były one wymuszone przez środowiska
akademickie. Największy przełom nastąpił w 1956 r., kiedy to na fali odwilży uczelnie uzyskały niewielką autonomię, którą utrzymały dość długo, bo aż do 1968 r. W tymże roku, niejako za karę, po marcowym buncie młodzieży Sejm PRL znowelizował liberalną ustawę o szkolnictwie wyższym z 1958 r. Przywrócono stan prawny z czasów stalinowskich. Jednocześnie była to ważna cezura dla polskiej nauki w PRL – także dlatego, że to właśnie wtedy komitety uczelniane PZPR uzyskały oficjalną reprezentację
w kierowniczych gremiach uczelni.
Wydarzenia polityczne miały także wpływ na pozycję partii w środowisku akademickim. Chociaż formalnie przez niemal cały omawiany okres organizacje uczelniane miały niewielkie uprawnienia, to w okresie odwilży z reguły cieszyły się większym
autorytetem niż w czasach stalinowskich, kiedy nacisk ideologiczny był największy.
Jednak niekoniecznie decydujące znaczenie miały kontekst polityczny, zapisy prawne i regulacje partyjne….

Poznanie historii akademickiej jest możliwe

 Józef Wieczorek – Poznanie historii akademickiej jest możliwe – Kurier WNET, kwiecień 2019 r.

Screen Shot 04-15-19 at 09.40 AM

Screen Shot 04-15-19 at 09.42 AM

Screen Shot 04-15-19 at 09.42 AM 001

Zapomniana wielka czystka akademicka

Józef Wieczorek -Zapomniana wielka czystka akademicka – Kurier WNET, styczeń 2019 r.

Screen Shot 01-17-19 at 07.57 AM.PNGscreen shot 01-17-19 at 07.58 am

„Weryfikacja” kadr w Instytucie Badań Literackich PAN w 1985 r.

0

Justyna Błażejowska – Opozycja antyreżimowa w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk w latach 1956-1989. Wyd. Volumen. 2018

1.jpg

2

3

Weryfikacja kadr akademickich pod batutą prof. Stefana Żółkiewskiego 

Weryfikacja kadr akademickich pod batutą prof. Stefana Żółkiewskiego – odsuwanie od wpływu na młodzież [ Grzegorz Braun – 1.50.00-2.08.20 min ]

Screen Shot 07-26-18 at 11.23 AM.PNG

Screen Shot 07-26-18 at 11.35 AM.PNG

 

 

Potrzebna lustracja lustracji środowiska akademickiego

związek zawodowy

Potrzebna lustracja lustracji

środowiska akademickiego

Wraca sprawa lustracji i to przez posła PiS – Jerzego Gosiewskiego [Zakaz pracy w szkole i na uczelni dla byłych esbeków?-http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/968424,lustracja-zakaz-pracy-w-szkole-dla-esbekow.html] , mimo że przed rokiem ze środowiska PiS wychodziły szokujące opinie o dezaktualizacji lustracji i dekomunizacji. [https://lustronauki.wordpress.com/2015/09/21/nie-dla-dezaktualizacji-lustracji-i-dekomunizacji/]. Czyli próba wkroczenia na drogę do dobrej zmiany ? Ale nie do końca.

Gosiewski argumentuje „ Koniecznie powinniśmy bronić młodych przed złymi wzorcami. Wskazane jest, by nie byli szkoleni czy uczeni przez osoby, które w przeszłości służyły złu i które na pewno nigdy nie będą przekazywać prawdy historycznej. Najbardziej niebezpieczne jest to, że byli pracownicy i współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL przekazują złe wzorce postępowania – dodaje.”

W rozmowie z autorką tekstu w Gazecie Prawnej mówiłem m. in.” – Dotychczasowe działania lustracyjne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nie udało się oczyścić np. środowiska akademickiego. Nawet jeżeli komuś udowodniono współpracę z SB, to nie wyciągano wobec niego konsekwencji. Były nawet przypadki, że te osoby pełniły funkcję rektora – mówi Józef Wieczorek z Niezależnego Forum Akademickiego. – Lustracja jest potrzebna. Pytanie tylko, jakie tym razem przyniosłaby skutki. W mojej ocenie nie powinno jej się zawężać np. tylko do nauczycieli humanistów. Powinna objąć wszystkich – konkluduje.”

Mówiłem także o lustracji/weryfikacji środowiska akademickiego u schyłku PRL, tej która doprowadziła do Wielkiej Czystki Akademickiej.[https://lustronauki.wordpress.com/tag/wielka-czystka-akademicka/]

Nad tą czystką rozciągnięto zasłonę i nie ma woli, żadnej opcji, aby poznać zakres, przebieg, skutki tej lustracji/weryfikacji kadr akademickich, co prowadzi do oczywistej konsekwencji nieznajomości przyczyn degradacji polskiej kadry akademickiej, polskiej szkoły (nie tylko wyższej) w III RP.

Mówi się o braku oczyszczenia kadr akademickich w III RP, a nie mówi się o oczyszczeniu kadr akademickich u schyłku PRLu ! I o charakterze tego politycznego oczyszczenia, realizowanego pod batutą SB-PZPR przez nomenklaturowe władze uczelni, oczyszczenia z elementu niewygodnego, wrogo, czy choćby krytycznie nastawionego do systemu komunistycznego, z elementu stanowiącego zagrożenie dla przewodniej siły narodu, i dla komunistycznego systemu wychowywania młodzieży akademickiej.

Nie bez przyczyny takich oskarżano o negatywny wpływ na młodzież, o niewłaściwą dla standardów komunistycznych – etykę (szczególnie jeśli protestowali przeciwko deprawacji młodzieży !), o niewłaściwy charakter – szczególnie jeśli mieli charakter niezłomny, zupełnie nieprzydatny do formowania ludzi złomnych, zniewolonych, którzy nie będą się ‚wychylać’.

Szczególne zagrożenie dla systemu stanowili ci, którzy uczyli myślenia krytycznego i nonkonformizmu naukowego. Tych usuwano dożywotnio, bo i dla III RP stanowili i stanowią zagrożenie.

Niestety do tej pory nie bada się strat kadr akademickich poniesionych w wyniku tej lustracji.

Nie ujawnia się składu komisji lustracyjnych/weryfikacyjnych. Nikt nie biadoli nad osłabieniem potencjału intelektualnego i moralnego w wyniku negatywnej lustracji kadr nie wykazujących ochoty ani do tajnej, ani do jawnej współpracy z systemem zła. Czy nie jest to schizofrenia ?

Czy nie jest potrzebna dogłębna lustracja tej bolszewickiej lustracji ?

Jeszcze raz podkreślam –  w wyniku tej lustracji/weryfikacji nie usuwano tych, którzy byli/ współpracowali z tajnymi/jawnymi współpracownikami systemu komunistycznego, tylko tych którzy nie byli/współpracować nie chcieli z budowniczymi systemu komunistycznego i do budowy tego systemu się nie nadawali ! Nie respektowali wartości/etyki na opak tego przestępczego (także dla nauki i edukacji) systemu.

Nie bez przyczyny organizatorzy/beneficjenci tej lustracji wymazują ją i jej ofiary z pamięci, z badań , z historii.

Pojęcie i praktykę lustracji sprowadzono do ujawniania współpracy tajnej ze służbami państwa komunistycznego. W ramach lustracji ujawnia się zatem, choć z oporami, tajnych współpracowników, co jest bardzo ważne, ale nie wystarczające.

Jawni współpracownicy na ogół są utajniani, mimo ze decydowali niemal o wszystkim !

Nie bada się szkód wyrządzonych przez nich nauce i edukacji w Polsce, zarządzanym, czy „ochranianym” obiektom, osobom. Niestety nie ma woli poznania.

Rzekome badania nad pokrzywdzeniem w PRL prowadzi się tylko wśród beneficjentów, którzy z sukcesem przeszli weryfikację, ale nie wśród poszkodowanych, którzy takiej politycznej, pozamerytorycznej weryfikacji – nie przeszli !

Tak naprawdę widać zatem wielką aprobatę, wielkie uznanie dla niemerytorycznych ocen i tajnych metod pracy, tajnych do dnia dzisiejszego komisji lustracyjnych/weryfikacyjnych. Jak ktoś przez taką weryfikację nie przeszedł widocznie się nie nadawał do budowy jedynie słusznego systemu – i jak tu zaprzeczać ?

System akademicki III RP budują ci, którzy te bolszewickie komisje tworzyli i ci którzy przez taką lustrację przeszli oraz przez nich formowani. Skutki – jak widać!

A jakie są wyniki takich badań nad działalności SB wobec uczelni ? Ano czasem takie, że – w rezultacie powszechnej inwigilacji uczelni podobno nikt nie został pokrzywdzony, nikogo nie wyrzucono !

Czyli co ? – „ochrona” uczelni przez aparat SB była taka znakomita? niezwykle pożyteczna ?

No to może likwidacja SB i PZPR spowodowała dopiero spadek poziomu uczelni ?

I takie bzdury są rozpowszechniane i akceptowane ! Nikt z pokrzywdzonymi i prezentującymi odmienne fakty i poglądy – nie chce rozmawiać ! Jak ktoś dostał akademicki „wilczy bilet”, akademickie dożywocie – to widocznie na to zasługiwał!

Jak nie wyrzucono żadnego tajnego, ani jawnego współpracownika systemu komunistycznego – to strat nie było ! ? A ci co nie chcieli być ani jawnymi, ani tajnymi współpracownikami – sami sobie są winni ! ?

Beneficjenci weryfikacji piszą fałszywe historie, w których ani słowa o systemie komunistycznym, czy o stanie wojennym i przeciwko temu nikt nie protestuje – niemal nikt, bo ja protestują i napisałem n-tą ilość tekstów i listów, ale nad nimi zapadła głucha i chyba złowroga cisza. [https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/].

Historykom, także tych z opcji patriotyczno-solidarnościowej, medialnie walczących podobno o poziom nauczania historii, jakby wcale nie przeszkadzało, że w ich instytutach pracują tajni i jawni współpracownicy systemu kłamstwa.

Co więcej nie przeszkadzają im także zafałszowane historie ich uczelni, nawet jak są zalecane do opanowania przez kandydatów na studia. Te fałszywe historii niekoniecznie piszą ci, którzy byli tajnymi czy jawnymi współpracownikami, więc nawet jakby takich współpracowników pousuwano ( co powinno jednak nastąpić), to i tak skutecznie nie obronimy młodych przed złymi wzorcami.

Zło akademickie znacznie wyszło poza zakres współpracy z systemem komunistycznym, bo było i jest opłacalne i wynagradzane, otoczone prestiżem.

Napisałem przed nie tak dawnymi laty Poradnik dla badających czasy PRL-u na odcinku akademickimhttps://blogjw.wordpress.com/2013/02/10/poradnik-dla-badajacych-czasy-prl-u-na-odcinku-akademickim/ ale największe umysły akademickie nie podjęły nawet dyskusji, nie mówiąc o wdrożeniu w życie.

Jakie umysły – takie wdrożenie.

I to jest skutek tej bolszewickiej lustracji. Nie tylko tajni i jawni współpracownicy systemu kłamstwa fałszują historię !

Lustracja powinna objąć wszystkich

mobbing lektura

Zakaz pracy w szkole i na uczelni dla byłych esbeków?

Gazeta Prawna –Urszula Mirowska-Łoskot18.08.2016,

Jerzy Gosiewski [ poseł PiS]. – Zastanawiałem się też, czy pełna lustracja powinna objąć jeszcze inne grupy zawodowe, ale odstąpiłem od tego pomysłu. Natomiast moim zdaniem wskazane byłoby przeprowadzenie jej gruntownie wśród pracowników nauki i szkolnictwa wyższego, głównie na wydziałach humanistycznych – dodaje.

„Dotychczasowe działania lustracyjne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nie udało się oczyścić np. środowiska akademickiego. Nawet jeżeli komuś udowodniono współpracę z SB, to nie wyciągano wobec niego konsekwencji. Były nawet przypadki, że te osoby pełniły funkcję rektora – mówi Józef Wieczorek z Niezależnego Forum Akademickiego. – Lustracja jest potrzebna. Pytanie tylko, jakie tym razem przyniosłaby skutki. W mojej ocenie nie powinno jej się zawężać np. tylko do nauczycieli humanistów. Powinna objąć wszystkich – konkluduje.”