Kiejstut Żemajtis, b. rektor AGH, wcześniej ‚paniał’, że trzeba zadowolić Stalina

baner człowiek nauki

Kiejstut Gabriel Żemajtis

strona I LO w Chełmie

….W 1961 r. otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH) w Krakowie i rozpoczął nowy etap swej działalności zawodowej. Początkowo kierował Zakładem Elektrometalurgii Stali, a następnie (w 1965 r.) objął Katedrę Metalurgii Stali. Po zmianie struktury AGH w 1969 r. pełnił funkcję kierownika Zakładu Stalownictwa w Instytucie Metalurgii AGH. Przyczynił się do poważnego rozwoju jednostek, którymi kierował. Opublikował szereg prac z zakresu procesów metalurgicznych stali. W 1963 r. został rektorem AGH i na tym stanowisku pozostawał przez dwie kadencje (do 1969 r.)…

..Od 1947 r. był członkiem PPR, a następnie PZPR. W latach 1959-64 był zastępcą członka, a w latach 1964-68 członkiem Komitetu Centralnego PZPR. W latach 1952-56 był posłem na Sejm…

..Imię Kiejstuta Żemajtisa nosi pawilon B3 AGH (w którym upamiętniono jego osobę tablicą) oraz jedna z ulic Krakowa (w dzielnicy Zwierzyniec).

Od Stalina do Mittala

Dziennik Polski, 4.06.2009

…. W końcu 1946 lub na początku 1947 roku – dokładnej daty nie pamiętam – Stalin wezwał do siebie Bieruta, a w skład szerszej delegacji wchodził Kiejstut Żemajtis – ówczesny minister odpowiedzialny za hutnictwo; Zbigniew Loreth – dawny dyrektor inwestycyjny huty, nie uczestniczył w tym spotkaniu „na najwyższym szczeblu”. Usłyszał relację od Żemajtisa i wielokrotnie ją wspominał: – Stalin oświadczył, że rząd sowiecki postanowił pomóc Polsce i dostarczyć pełne wyposażenie dwóch hut, huty surowcowej z walcowniami i huty stali szlachetnych, a w tym pełną pomoc techniczną i dokumentacyjną…

…. Bierut z Żemajtisem jedno zrozumieli na pewno. „Paniali”, że trzeba uruchomić wszelkie możliwe środki, aby zadowolić Stalina. …

Obraz krakowskich wydarzeń marca 1968 roku w ocenie egzekutywy KW PZPR

http://historiaswiata.com.pl/ -Sebastian Drabik, 10.10.2009

….Pierwsze posiedzenie egzekutywy poświęcone tym sprawom odbyło się 12 III, wśród zabierających wtedy głos decydentów (Mieczysław Hebda, Jerzy Pękala, Zdzisław Kitliński, Kiejstut Żemajtis, Artur Mickiewicz, Andrzej Kozanecki, Józef Nagórzański i Czesław Domagała) po zarysowaniu sytuacji po zebraniu studentów w auli UJ w dniu 11 III przez sekretarza KW A. Kozaneckiego, nastąpiła krytyka jego wypowiedzi oraz słabości działań partii i MO, w szczególności słabego rozpoznania środowiska studenckiego….

.Za zdecydowaną postawą wobec młodzieżowego buntu łącznie z użyciem sił milicyjnych oraz usuwaniem organizatorów z domów studenckich wypowiedział się rektor AGH – Kiejstut Żemaitis, członek egzekutywy i partyjnej elity w Krakowie, wkrótce jednak stracił panowanie nad własną  uczelnią i wyjechał na czas apogeum wydarzeń marcowych za granicę…..

Roman Ney – czerwony rektor, członek PAN, PAU i KC PZPR

Baza Ludzi Nauki – Nauka Polska

prof. zw. dr hab. inż. czł. rzecz. PAN Roman Ney

Dyscypliny KBN:górnictwo i geologia inżynierska, organizacja i zarządzanie, inżynieria i ochrona środowiska, energetyka

Specjalności: energia odnawialna, geologia złóż, gospodarka i ekonomika paliw i energii, gospodarka surowcami mineralnymi, polityka energetyczna, zarządzanie środowiskiem

Miejsca pracy: Aktualne: profesor Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN

Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka; Wydział Ekonomiczno-Społeczny; Katedra Zarządzania

Nieaktualne: Prywatna Wyższa Szkoła Businessu i Administracji; Wydział Administracji Gospodarczej i Nauk Komputerowych

Akademia Górniczo-Hutnicza im. St. Staszica; Wydział Paliw i Energii; Katedra Polityki Energetycznej

Akademia Górniczo-Hutnicza im. St. Staszica; Wydział Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska; Katedra Surowców Energetycznych

Pełnione funkcje:Aktualne:Przewodniczący Rady Naukowej Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN

Członek Prezydium Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet Problemów Energetyki

Przewodniczący honorowy Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VII – Nauk o Ziemi i Nauk Górniczych; Komitet Zrównoważonej Gospodarki Surowcami Mineralnymi

Rektor Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka

Nieaktualne: Wiceprezes Polska Akademia Nauk; Oddziały Polskiej Akademii Nauk; Oddział PAN w Krakowie

Przewodniczący Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VII – Nauk o Ziemi i Nauk Górniczych; Komitet Zrównoważonej Gospodarki Surowcami Mineralnymi

Członkostwo: Aktualne: Członek krajowy czynny Polska Akademia Umiejętności; Wydział IV Przyrodniczy

Członek krajowy rzeczywisty Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VII – Nauk o Ziemi i Nauk Górniczych

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VII – Nauk o Ziemi i Nauk Górniczych; Komitet Górnictwa

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VII – Nauk o Ziemi i Nauk Górniczych; Problemowy Komitet Planeta Ziemia

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Zagrożeń Cywilizacyjnych

Nieaktualne:

Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet Prognoz „Polska 2000 Plus”

————–

Roman Ney w Wikipedii

Roman Ney (ur. 18 lutego 1931Pińsku) – polski geolog, były rektor AGH, poseł na Sejm X kadencji. W 1955 ukończył studia na Wydziale Geologiczno-Poszukiwawczym  Akademii Górniczo-Hutniczej. Pracę na tej uczelni rozpoczął w 1952 jako zastępca asystenta w Katedrze Geologii, następnie od 1955 jako asystent w Katedrze Geologii Naftowej. W 1962 uzyskał stopień naukowy doktora, w 1968 obronił habilitację, w 1972 został profesorem nadzwyczajnym, w 1976 otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. W 1976 wybrano go członkiem korespondentem, a w 1986 członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. W PAN był sekretarzem Wydziału Nauk o Ziemi i Nauk (w latach 1984–1988), sekretarzem naukowym (w latach 1988–1989) i wiceprezesem (w latach 1990–1992). Od 1966 kieruje Instytutem Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią. Należy też do Polskiej Akademii Umiejętności.  ..

W latach 1971–1974 i 1979–1981 pełnił funkcję rektora AGH. Od 1995 do 2001 zajmował stanowisko kierownika Katedry Polityki Energetycznej na Wydziale Paliw i Energii na tej uczelni.Był także podsekretarzem stanu w Ministerstwie Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki (od 1974 do 1978), a w latach 1989–1991 z listyPZPR posłem na Sejm kontraktowy. Pełni funkcję rektora Śląskiej Wyższej Szkoły Zarządzania im. gen. Jerzego ZiętkaKatowicach.

—————

Profesor Roman Ney doktorem honoris causa AGH

————-

Zmiany w polskiej edukacji od 1989 – okiem obcokrajowca

Norman L. Butler,

tłumaczenie: Piotr Kosioł

W 1990 rząd wprowadził ustawę dotyczącą zezwolenia na „wolną elekcję” władz uniwersyteckich (rektorów, prorektorów, dziekanów, prodziekanów i możliwych innych decydentów). Celem tego ustawodawstwa jest to aby ograniczyć wpływ rządu na funkcjonowanie instytucji wyższego szkolnictwa. Wcześniej władze uniwersyteckie wybierane były, jak całej społeczności uniwersyteckiej było wiadomo, w taki sposób, iż jednym z władz musiał być członek PZPR. Na przykład, prof. Roman Ney był pierwszym sekretarzem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Akademii Górniczo-Hutniczej podczas gdy jednocześnie był Jej Rektorem. Funkcję tę piastował dwukrotnie: od 1972 do 1974 oraz od 1979 do 1981. Faktem jest, że partia miała decydujący wpływ na sprawy związane z pracownikami w rządowych instytucjach (np. zwolnienia i promowanie „swoich” pracowników).

————–

Lobby czerwonych rektorów

Nasza Polska, NR 27 (648)     2 lipca 2008

Drugim byłym luminarzem PZPR, który podpisał się pod listem do premiera Tuska, jest prof. Roman Ney, pełniący dziś funkcję rektora Śląskiej Wyższej Szkoły Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka w Katowicach. Ten wybitny geolog i były rektor Akademii Górniczo-Hutniczej wstąpił do partii na początku swej kariery naukowej, w 1961 r., zaś w latach 1974-1978 był wiceministrem nauki, szkolnictwa wyższego i techniki. Na fali zmian posierpniowych w 1980 r. Ney został sekretarzem KC i zastępcą członka Biura Politycznego w ekipie Stanisława Kani. IX zjazd dla niego jednak okazał się przykrym doświadczeniem, bo nie tylko pozbawił go tych funkcji, ale wręcz wyłączył ze składu KC (powrócił do niego w 1986 r.). W czynną politykę Ney zaangażował się jeszcze w 1989 r., gdy został posłem na Sejm kontraktowy. Nadal reprezentował PZPR, a po jej rozwiązaniu przyłączył się do Polskiej Unii Socjaldemokratycznej Tadeusza Fiszbacha.

———-

Ocena kadry kierowniczej PAN przez MSW (rok. 1985)

Wydział VII (Nauki o Ziemi i Górnicze) prof. Roman Ney, członek PZPR, geolog. Były sekretarz KC PZPR, i wiceminister nauki, szkolnictwa wyższego i tech­niki. Zaangażowany działacz partii, lojalny wobec władz partyjnych i państwowych. Można powierzyć mu wyższe bardziej odpowiedzialne stanowiska. 

Źródło: AIPN, 0236/454, t. 7, k- 15-22, mps. 

Z: Spętana Akademia. Polska Akademia Nauk w dokumentach władz PRL. Materiały Służby Bezpieczeństwa (1967–1987), tom 1. Wybór, wstęp i opracowanie Patryk Pleskot, Tadeusz Paweł Rutkowski, Warszawa 2009,.Wydawnictwo: IPN

Robert Kaczmarek – opozycjonista z AGH, internowany, obecnie we Francji

baner krzywdzeni

Robert Kaczmarek w Encyklopedii Solidarności

ur. 29 III 1947. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (1975). 1975-1983 pracownik naukowo-dydaktyczny AGH tamże. W 1966 sygnatariusz listu otwartego w sprawie wolności informacji; zatrzymany i przesłuchiwany przez SB. W

III 1968 uczestnik strajku studenckiego, powtórnie zatrzymany przez SB. 1976-1980 współpracownik KOR, KSS „KOR” i krakowskiego SKS (w 1977). 1979-1980 założyciel nielegalnej firmy wydawniczej Prywatna Inicjatywa Krakowska, redaktor niezależnego „Merkuryusza Krakowskiego i Światowego”, wydawca śpiewników i kaset z pieśniami polskimi od XV wieku do roku 1920.

W „S” od 1980, założyciel „S” w AGH i przewodniczący uczelnianej KZ, współinicjator Ogólnopolskiej Komisji Porozumiewawczej Nauki, szef Sekcji Informacji MKZ, nast. ZR.

W 1981 delegat na WZD Regionu Małopolska, członek Prezydium ZR, delegat na I KZD.

13 XII 1981 internowany, zwolniony na leczenie do szpitala 20 I 1982. Wydawca podziemnej „Kroniki Małopolskiej”. 1982-1983 organizator i pierwszy przewodniczący MKS Kraków, inicjator organizowania w innych ośrodkach regionu konspiracyjnych MKS-ów na bazie dawnej sieci kolportażowej Sekcji Informacji ZR.

Od V 1983 na leczeniu we Francji; współpracownik francuskich związków zawodowych CFTC i CFDT, organizator pomocy dla podziemnych struktur „S” w Małopolsce.

1983-1998 publikował w paryskiej „Kulturze”, 1989-1998 w „Czasie Krakowskim”, „Życiu Warszawy” i „Odrze”.

Od 1990 pracownik naukowy Wyższej Szkoły Elektrycznej w Gif-sur-Yvette we Francji, w 2000 doktorat i habilitacja z fizyki na Uniwersytecie Pierre’a i Marii Curie w Paryżu.

—————–

Między natchnieniem i próbą metody

z : Internowani 1981-82

Robert Kaczmarek

————-

Boję się, że kraj zaleją listy agentów

Gazeta Wyborcza, 2005-12-06

Nie ujawnię swojej listy, bo tzw. listy agentów rażą wszystkich po równo. Nie chcę mieć na sumieniu 17 ludzi – mówi Robert Kaczmarek, były szef „S” na AGH, dawny wydawca podziemnego „Merkuryusza Krakowskiego”.

Robertowi Kaczmarkowi IPN odtajnił właśnie kryptonimy 17 tajnych współpracowników SB, którzy na niego donosili. Niektóre nazwiska były dla niego prawdziwym szokiem. Mimo to swojej listy nie zamierza – odwrotnie niż Barbara Niemiec [działaczka „Solidarności”, która przekazała ujawnioną jej przez IPN listę konfidentów na Uniwersytecie Jagiellońskim „Gazecie Polskiej”] – podawać do publicznej wiadomości.

– Jak przeczytałem te donosy, doszedłem do wniosku, że właściwie żaden ze współpracowników SB jakoś szczególnie mi nie zaszkodził. Waga przekazywanych ubekom informacji była bardzo różna. Maleszka sugerował co prawda, że defraudowałem pieniądze, ale inni gadali głupoty w stylu, że się niechlujnie ubrałem, albo że byłem dla kogoś niemiły – zdradza Kaczmarek. 

Przyznaje, że byli też tacy, którzy oficerom SB opowiadali o jego życiu osobistym. – Nie chcę ich teraz oceniać. SB chodziło przecież o gnojenie narodu – komentuje. Twierdzi, że więcej informacji na jego temat SB zyskała od ówczesnych partyjnych władz uczelni niż od TW (tajnych współpracowników). 

Kaczmarek nie zmienił stanowiska w sprawie listy nawet po rozmowie z działaczami małopolskiej „Solidarności”, którzy sugerowali mu, by podzielił się z nimi swą wiedzą na temat tajnych współpracowników. – Zaakceptowali moją decyzję – mówi. Z niektórymi osobami z listy zamierza jednak przeprowadzić rozmowy. – Będę ich nakłaniał, by same wzięły odpowiedzialność za swoją przeszłość i zmieniły styl życia, np. zrezygnowały z funkcji, które obecnie pełnią. To dobre dla nich samych, bo z taką przeszłością są podatni na szantaż i nie mogą w pełni zaangażować się w to, co robią – mówi. A jeśli go nie posłuchają? – Chyba nie będą mieli wyboru…

—————

Piotr Lewandowski – TW “Antonio”, b. szef “Solidarności” na AGH, wiceszef Krajowej Sekcji Nauki “S”

Piotr Lewandowski – były przewodniczący małopolskiej „Solidarności”, od 14 lat pełniący funkcję przewodniczącego „S” na AGH – był współpracownikiem SB o pseudonimie „Antonio”. Informację tę podał do publicznej wiadomości Robert Karczmarek, lider małopolskiej „Solidarności”, jej twórca na AGH i wieloletni przewodniczący komisji. Kilkanaście dni temu otrzymał on z Instytutu Pamięci Narodowej wykaz współpracowników SB, którzy na niego donosili. Na liście tej widniał m.in. Piotr Lewandowski, ps. „Antonio”; wszelkie dane personalne nie pozostawiały wątpliwości, iż chodzi o przewodniczącego „Solidarności” na AGH. Dziennik Polski 16.12.2005r.

———-

„Antonio” mi w niczym nie zaszkodził..

Dziennik Polski, Nr 291

————-

Lista internowanych z Małopolski

ze strony darpoint.pl

Kaczmarek Robert Józef (ur. 29 III 1947) (Kraków), inżynier elektryk, wykładowca AGH, członek NSZZ „S”, członek ZR Małopolska NSZZ „S”, szef Sekcji Informacji, internowany 13 XII 1981 – decyzja nr 19, Nowy Wiśnicz, Załęże, zwolniony 20 I 1982.

Blokada awansów przez PZPR – Lista Hausnera


baner-historia-prl

Lista Hausnera

Jak PZPR blokowała awanse profesorskie

Lista nosiła adnotacje „poufne”. Znajdują się na niej nazwiska 77 naukowców, w tym wiele uznanych autorytetów. Wszystkim tym osobom w latach 1977-1987 szefowie PZPR na szczeblu uczelnianym, wojewódzkim czy Komitetu Centralnego zablokowali awanse profesorskie.

Na liście jest kilkunastu naukowców, których awans został wstrzymany, bo tak chciał Komitet Krakowski PZPR. W Krakowie w latach 1986-1989 sekretarzem KK PZPR był obecny wicepremier, szef resortu gospodarki prof. Jerzy Hausner. Podlegał mu Wydział Nauki i Oświaty.

Lista po raz pierwszy została opublikowana w 1998 r. w dwumiesięczniku „Arcana”, ale nawet sami profesorowie, którzy się na niej znaleźli, o jej istnieniu dowiadywali się z reguły od nas. To jedynie wierzchołek góry lodowej. Uczonych, których partyjni aparatczycy skrzywdzili w taki lub inny sposób, było w okresie PRL – według naszych rozmówców – tysiące.

Podległy mi Wydział Nauki i Oświaty Komitetu Krakowskiego PZPR przygotowywał opinie dotyczące wniosków uczelni o powołanie na stanowiska samodzielnych pracowników nauki – przyznaje wicepremier Hausner w pisemnym wyjaśnieniu dla „Dziennika Polskiego”. – „Opinie te, przekazywane do Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR, były formułowane na podstawie pisemnego stanowiska komitetu uczelnianego. Nie potrafię w żaden sposób ocenić, w ilu przypadkach taka opinia zawierała zastrzeżenia. Osobiście przekonywałem przedstawicieli komitetów uczelnianych do nie używania tego instrumentu do wstrzymywania awansów” – cytujemy dosłownie przesłane nam wyjaśnienie wicepremiera.

– W Polsce Ludowej było nobilitowanych wielu pseudonaukowców, którym w III RP powinno się odebrać tytuły, a prześladowano wielu świetnych uczonych – mówi prof. Franciszek Adamski, socjolog, któremu w latach 80. na Uniwersytecie Jagiellońskim komuniści dali porządnie w kość.

Komisja UJ

Aby wyjaśnić tę patologię z czasów PRL, w połowie lat 90. Senat UJ powołał specjalną komisję. – Powstała ona po to, żeby wyjaśnić sprawy ludzi, którzy z powodów pozanaukowych doznali krzywd – mówi prof. Jerzy Wyrozumski, przewodniczący tej komisji, wówczas prorektor UJ.

Dalsza część wypowiedzi profesora Wyrozumskiego, dzisiaj sekretarza generalnego Polskiej Akademii Umiejętności, wydaje się niemalże nieprawdopodobna. – Jako szef komisji zwróciłem się pisemnie do instytutów i jednostek organizacyjnych uniwersytetu, ale wiem, że w niektórych miejscach nawet nie odczytano mojego apelu. Uzyskane natomiast odpowiedzi były w zasadzie bezwartościowe. Członkowie partii… pierwsi się odezwali, skarżąc się na szykany w okresie PRL – opowiada prof. Jerzy Wyrozumski. Nie jest w stanie określić, kto personalnie odpowiadał za wstrzymywanie awansów profesorskich. Stwierdza jedynie: – To robili ludzie, którzy stali na czele partii.

Prof. Wyrozumski przypomina, że wszelkie wnioski o nadanie profesury były kierowane do Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Tam zapadały pierwsze decyzje. Od 1985 r. w Krakowie zamiast KW PZPR, był Komitet Krakowski PZPR. Komitet przesyłał wnioski o nadanie tytułu profesora do resortu szkolnictwa wyższego. Jeżeli jednak wniosek został zaopiniowany negatywnie, to albo nie był on dalej kierowany do Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej, albo jej członkowie z reguły nie sprzeciwiali się woli „przewodniej siły narodu”.

Na 77-osobowej liście, zamieszczonej w „Arcanach” – którą krakowski dwumiesięcznik otrzymał od prof. Zdzisława Żaka, biochemika z Uniwersytetu Jagiellońskiego – widnieją nazwiska naukowców z całej Polski.

Prof. Żak dotarł do archiwalnych poufnych dokumentów PZPR. Rozmawiając z profesorem, potwierdziliśmy, że z krakowskich uczelni na liście są m.in. następujące osoby:

* Prof. Barbara Hołyńska z AGH. Wniosek o nadanie jej tytułu profesora wpłynął do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w lutym 1981 r. Rada Państwa wstrzymała jego zatwierdzenie. Urząd Rady Ministrów zwrócił natomiast wniosek do ponownego rozpatrzenia Komitetowi Krakowskiemu PZPR w październiku 1986 r. W marcu 1997 r. KK PZPR, którego sekretarzem był tow. Jerzy Hausner, nie udzielił wnioskowi poparcia.

* Prof. Henryk Wereszycki (1898-1990), nazywany księciem polskich historyków. W 1981 r. był już emerytowanym profesorem UJ. Partyjni działacze odmowę przyznania profesury Wereszyckimu tłumaczyły tym, że „publikuje wiele opracowań we wrogich nam czasopismach na Zachodzie”.

* Prof. Wiesław Paweł Szymański, historyk literatury z UJ. Przyznanie mu tytułu profesora wstrzymał Wydział Nauki, Oświaty i Postępu Naukowo-Technicznego KC PZPR. – Profesorem zostałem dopiero w 1989 roku – mówi Wiesław Paweł Szymański, który od lat 70. jest uważany za jednego z najlepszych znawców literatury dwudziestolecia międzywojennego. O tytuł profesora dla niego wystąpiono w 1982 r.

* Prof. Urszula Dąmbska-Prokop, romanista z UJ. Jej wniosek zablokował Komitet Centralny PZPR w 1983 r. – Mam podejrzenia, kto stał za blokadą mojej profesury, ale nie dochodziłam tego – mówi nasza rozmówczyni, która na profesorską nominację czekała około 14 lat. W okresie PRL nie kryła swoich poglądów na temat reżimu.

* Prof. Wiesława Miszke z Akademii Rolniczej w Krakowie. Od 1983 r. Komitet Krakowski partii wydawał jej negatywne opinie. „Nie” powiedziano pani profesor również w 1987 r., czyli za czasów tow. Hausnera.

* Prof. Jan Koteja z Akademii Rolniczej miał dostać tytuł profesora nadzwyczajnego w 1982 r. Nominacja została wstrzymana, bo sprzeciwił się jej KK PZPR. Powód? Doc. Koteja przyjął „niewłaściwą postawę”. W 1987 r. jego sprawą zajmował się zespół, którym w KK kierował Jerzy Hausner.

* Prof. Andrzej Zoll, obecny rzecznik praw obywatelskich, wybitny karnista. Wniosek o przyznanie mu tytułu profesora wpłynął w 1982 r. KK PZPR w 1985 r. pozytywnie go zaopiniował, ale rok później, czyli wtedy, gdy tow. Jerzy Hausner rządził Wydziałem Nauki i Oświaty, do resortu szkolnictwa wyższego poszedł wniosek, w którym kandydatura doc. Zolla została źle oceniona.

* Dzieje zmagań prof. Franciszka Adamskiego z krakowskimi aparatczykami partyjnymi o profesurę na UJ w latach 1981-1989 to osobny rozdział, miejsce na odrębny tekst. Przyznaje to również prof. Jerzy Wyrozumski.

* Prof. Andrzej Gościński z AGH. W kwietniu 1987 r., po 4-letnich zabiegach uczelni, KK PZPR „nie udzielił wnioskowi poparcia”.

* Prof. Jan Harasymowicz z Politechniki Krakowskiej na tytuł profesora czekał 15 lat. – Domyślam się, kto stał za wstrzymaniem mojego awansu. Ale dzisiaj, gdy mam 84 lata, nie mam ochoty dochodzić tego – mówi prof. Harasymowicz. – Tytuł profesora otrzymałem dopiero w 1991 r. Pięciokrotnie partia nie zgadzała się na przyznanie mi tytułu.

* Również prof. Karolowi Greniowi z AGH partyjni aparatczycy, w tym z okresu sekretarzowania Jerzego Hausnera, nie chcieli wydać pozytywnej opinii.

* Prof. Zygmunt Kolenda z AGH, aktywny działacz opozycyjny, też nie mógł liczyć na pozytywną opinię ze strony KK PZPR zarówno w 1984, jak i w 1987 r.

* Prof. Krzysztofowi Bienarzowi z Akademii Rolniczej w Krakowie wniosek o profesurę został wstrzymamy w Ministerstwie Edukacji i Szkolnictwa Wyższego w związku z negatywną opinią KK PZPR po raz pierwszy w 1985, a po raz drugi – dwa lata później.

* Prof. Lucjanowi Suchankowi, znanemu slawiście z UJ, wnioskowi o profesurę powiedział „nie” Komitet Krakowski PZPR, gdy jego sekretarzem odpowiedzialnym za naukę był tow. Jerzy Hausner.

* Trudności z uzyskaniem tytułów profesorskich w związku z fatalnymi opiniami z KK PZPR w drugiej połowie lat 80. mieli również: prof. Klementyna Żurowska, historyk sztuki z UJ, prof. Zdzisław Żak, biochemik z UJ, prof. Nikodem Nowakowski z Akademii Rolniczej w Krakowie oraz prof. Stanisław Koczwański, też z krakowskiej AR.

* Prof. Andrzej Gaberle, świetny znawca prawa karnego z UJ, opowiada: – Nie wiedziałem, kto konkretnie miał największy udział w tym, że nie uzyskałem zgody na tytuł profesora. Zwróciłem się w tej sprawie prywatnie do kolegów po fachu, prof. Tadeusza Hanauska i prof. Kazimierza Buchały. Hanausek powiedział mi, że mam fatalną opinię w Komitecie Centralnym PZPR. Po latach, gdy uzyskałem w IPN status pokrzywdzonego, dowiedziałem się ze swojej „teczki”, że paskudnie donosił na mnie tajny współpracownik o kryptonimie „Antoni”. Na marginesie powiem, że złożyłem wniosek o odtajnienie nazwiska człowieka, który ukrywał się jako „Antoni”. Profesorski tytuł uzyskałem dopiero w drugiej połowie 1989 r., gdy nieboszczka partia dogorywała – mówi prof. Andrzej Gaberle.

Do tematu wrócimy w szerszej publikacji.

http://www.dziennik.krakow.pl
11 luty 2005

Włodzimierz Knap

Plany krakowskiej SB rozbudowy sieci TW w 1986 r.

dokumenty-ipn2

Plany krakowskiej SB rozbudowy sieci TW w 1986 r. w uczelniach – obiektach ‚ochranianych’ przez Wydział III

skanuj0008skanuj0009skanuj0010skanuj0011

skanuj0012

skanuj00141skanuj0015

Piotr Lewandowski – TW „Antonio”, b. szef „Solidarności” na AGH, wiceszef Krajowej Sekcji Nauki „S”

baner-czlowiek-nauki11

Baza OPI

Id osoby:   37223
Dyscypliny KBN: metalurgia
Specjalności: metalurgia metali nieżelaznych
Miejsca pracy:
Aktualne:Akademia Górniczo-Hutnicza im. St. Staszica; Wydział Metali Nieżelaznych; Katedra Fizykochemii i Metalurgii Metali Nieżelaznych
Nieaktualne:   Akademia Górniczo-Hutnicza im. St. Staszica; Wydział Metali Nieżelaznych; Zakład Chemii Fizycznej i Elektrochemii
———
GW, 2005-12-09
Piotr Lewandowski, szef „Solidarności” w krakowskiej AGH przyznał się, że był tajnym współpracownikiem SB. 
Do współpracy z SB – pod pseudonimem „Antonio” – przyznał się dr Piotr Lewandowski, od 14 lat przewodniczący uczelnianej „Solidarności”. O swojej przeszłości opowiedział przed komisją zakładową.
Wiedzieli od 10 lat  
Wyznanie Lewandowskiego dla wielu związkowców nie było jednak zaskoczeniem. Donosy o jego kontaktach z SB pojawiły się już w 1995 r., gdy został przewodniczącym regionu małopolskiej „S”.
– Wtedy TW „Antonio” zapewniał nas, mieszając w to nawet Boga, że jest niewinny. Mam jego oświadczenia – wspomina Andrzej Szkaradek z małopolskiej „S”, przewodniczący stowarzyszenia „Ujawnić prawdę”. – Czasem wydaje mi się, że to jakiś inny agent donosił na niego. Bo skąd ktoś miałby dostęp do dokumentów SB? Byliśmy zszokowani, ale i bezradni. On szedł w zaparte, a my nie mieliśmy jak sprawdzić obciążających informacji. Teraz przynajmniej mamy IPN – dodaje.

O współpracę z SB oskarżył Lewandowskiego w 1995 r. także „Tygodnik Solidarność”. Koledzy ze związku oczekiwali, że Lewandowski wystąpi do sądu przeciw autorowi artykułu. Nie zrobił tego. Zrezygnował natomiast z kierowania małopolską „S”, pozostając jednak nadal szefem związku na AGH. Informacje o współpracy Lewandowskiego z SB pojawiały się potem nadal, ale ostateczne potwierdzenie nastąpiło, gdy materiały z IPN na swój temat otrzymał Robert Kaczmarek, założyciel „S” na AGH. Wśród 17 odtajnionych nazwisk agentów donoszących na niego znalazł się Piotr Lewandowski….

Nie mam żadnego prawa wyciągać jakichkolwiek konsekwencji wobec Piotra Lewandowskiego. Ani jako rektor, ani jako człowiek – mówił wczoraj na konferencji prasowej rektor AGH, prof. Antoni Tajduś. – Oceną niech zajmą się związkowcy. Żeby działać w tej sprawie muszę wiedzieć, czy komuś zaszkodził. Jeśli tak, to w jakim stopniu.

Rektor oświadczył, że z byłym współpracownikiem SB nie zamierza się spotykać ani zawieszać go w obowiązkach..Równocześnie rektor Tajduś zaręczył, że podczas 20-letniej znajomości z Piotrem Lewandowskim ani razu nie pomyślał o nim jako o agencie. – To wspaniała postać naszej uczelni. Pomocny, oddany, przyjazny ludziom. Wielu osobom pomógł, za wieloma się wstawił, walczył o każde pięć złotych podwyżki dla pracowników. Nie wyobrażam sobie, żeby Piotr szkodził znacząco. To człowiek z zasadami – mówił rektor.
———— 
TW „ANTONIO” – PIOR LEWANDOWSKI, przewodniczący „S” na AGH, przewodniczący Regionu „Małopolska” NSZZ „S”, członek ZR i delegat na Zjazd (1995), następnie tylko przewodniczący „S” na AGH, członek ZR i delegat na Zjazd, donosią na Roberta Kaczmarka (przed 1983), potem nie wiadomo na razie na kogo.
—————–
Piotr Lewandowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” na AGH, były współpracownik SB, oddał się wczoraj do dyspozycji Komisji Zakładowej „S” AGH. Burzliwe spotkanie skończyło się jego rezygnacją z wszystkich funkcji w związku. – Na koniec proszę was o jedno: wybaczcie mi! – powiedział Lewandowski. W ubiegły piątek „Dziennik” ujawnił jako pierwszy, że Piotr Lewandowski – były przewodniczący małopolskiej „Solidarności”, od 14 lat pełniący funkcję przewodniczącego „S” na AGH – był współpracownikiem SB o pseudonimie „Antonio”. Informację tę podał do publicznej wiadomości Robert Karczmarek, lider małopolskiej „Solidarności”, jej twórca na AGH i wieloletni przewodniczący komisji. Kilkanaście dni temu otrzymał on z Instytutu Pamięci Narodowej wykaz współpracowników SB, którzy na niego donosili. Na liście tej widniał m.in. Piotr Lewandowski, ps. „Antonio”; wszelkie dane personalne nie pozostawiały wątpliwości, iż chodzi o przewodniczącego „Solidarności” na AGH. Dziennik Polski 16.12.2005r.
———-

Lustracja krakowskiego ośrodka akademickiego

Widacki pod lupą IPN
Newsweek Polska 29.09.2008
Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej znalazł w archiwum notatkę, z której wynika, że Jan Widacki w 1980 r. był jako wykładowca etatowym pracownikiem Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego. To przeczy informacjom wpisanym przez posła w oświadczeniu lustracyjnym.
Nie jest on jedynym parlamentarzystą, któremu czkawką odbijają się dawne naukowe kontakty z esbecką kuźnią kadr. Bohaterem bliźniaczego postępowania, prowadzonego przez oddział IPN w Gdańsku, jest inny znany prawnik prof. Marian Filar.
..szkoła w Legionowe im. F. Dzierżyńskiego była centralną instytucją Służby Bezpieczeństwa MSW. Personel naukowy i dydaktyczny, a także techniczny tej szkoły oraz jej słuchacze po 1990 r. przed zatrudnieniem w policji musieli przejść dodatkowo weryfikację, bowiem uznano ich wtedy za funkcjonariuszy SB – tłumaczy prokurator Piotr Stawowy.

—————–

Sprawa Stanisława Gniadka – NFA-patologie

———–

Teczka TW „Marka” – cd. Rektor UJ porozmawia z naukowcem 

Dziennik Polski, 20-03-2008

Artykułu „Dziennika Polskiego” opisującego zawartość teczki TW „Marka”, czyli – jak wynika z materiałów z archiwum IPN – prof. Marka Zembali, byłego prorektora UJ ds. Collegium Medicum, nie chcą komentować władze Collegium. 

————

Teczka TW „Marka” 

Dziennik Polski, 19-03-2008

Prof. Marek Zembala współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa – wynika z materiałów IPN. Naukowiec zaprzecza, by donosił SB. 

———–

Agent wywiadu na UJ

Polska- Gazeta Krakowska, 04.04.2008

Profesor Paweł Sarnecki (69 l), kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego na Uniwersytecie Jagiellońskim był kontaktem operacyjnym służb specjalnych PRL o pseudonimie „Szary” – donosi „Gazeta Polska”. Naukowiec podpisał zobowiązanie do współpracy w 1975 roku. Jego związek ze służbami trwał dwa lata. Profesor przyznaje się do współpracy.

———-

Z cyklu: środowisko akademickie pod lupą SB -TRZECH KUMPLI

—————-

Wprost, 2008-02-09 

SB o prof. Ziejce: kontakt operacyjny

Były rektor UJ, prof. Franciszek Ziejka został w 1978 r. uznany przez Służbę Bezpieczeństwa za „kontakt operacyjny” – informuje „Dziennik Polski”, który powołuje się na publikację w najnowszym numerze pisma „Alma Mater”. Zdecydował o niej… sam Franciszek Ziejka.Franciszek Ziejka powiedział „Dziennikowi Polskiemu”, iż już wiosną wydawnictwo „Universitas” opublikuje pierwszy tom jego dzienników, które odnalazł w garażu. Z raportów SB, jakie przytacza prof. Franaszek dowiemy się natomiast, że z młodym naukowcem rozmawiano wiele lat (aż do 1988 r.). SB szczególnie interesowały jego wyjazdy zagraniczne. Już w 1969 r. esbek tak pisał o rozmowie z Franciszkiem Ziejką, który miał jechać do Francji: „Przyjął zadanie do obserwacji, ale miał wątpliwości co do zakresu tej pracy (…). Z informacji uzyskanych od tow. Knapika – (kpt. Wydziału III SB z Krakowa – „opiekun” UJ – przyp. red.) – był już związany z naszą służbą” – napisano. I dalej: „ustaliliśmy, że interesują nas tylko jego obserwacje na temat słuchaczów (tak! – przyp. red.) lektoratu”.Ale esbek – przedstawiciel MSW J. Janczar – napisał też, że możliwości operacyjne Ziejki były minimalne. Nic nie wskazuje, by został zwerbowany. Natomiast w czerwcu 1978 r. – gdy naukowiec ma jechać do Portugalii – SB uznaje go za kontakt operacyjny i nadaje mu kryptonim „Zebu”. 

Mogę patrzeć ludziom prosto w oczy. Publikacja w „Alma Mater” to także apel do historyków IPN i dziennikarzy, by nie wierzyli w ewangeliczną prawdę materiałów SB – mówi prof. Ziejka.

———–

DWUGŁOS O JEDNEJ TECZCE

Alma Mater nr. 100, luty 2008

Piotr Franaszek – FRANCISZEK ZIEJKA W MATERIAŁACH SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA 

Franciszek Ziejka – DOKUMENTY IPN W ŚWIETLE MOICH „DZIENNIKÓW” 

————–

SPRAWY” SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA NA UNIWERSYTECIE JAGIELLOŃSKIM W LATACH 80. XX WIEKU

Alma Mater, marzec, 2007 no.90

————–

Kraków. Pierwsze „nie” dla lustracji na UJ 

GW 2007-03-20

Mimo zagrożenia utratą pracy dwóch wykładowców Uniwersytetu Jagiellońskiego zapowiedziało, że nie podda się lustracji. Rektor uczelni nieco łagodzi swoje wcześniejsze wypowiedzi w sprawie oświadczeń lustracyjnych.

Zamiar odmowy poddania się lustracji ogłosił wykładowca na Wydziale Polonistyki UJ dr Wojciech Baluch. W piśmie do rektora, jakie złożył wczoraj w sekretariacie, wyjaśnił motywy swej decyzji. – Napisałem, że podpisanie tego oświadczenia pozostawałoby w sprzeczności z moimi przekonaniami i wartościami, które wyznaję, tym samym uniemożliwiałoby mi uczciwe wykonywanie obowiązków wykładowcy akademickiego – relacjonuje „Gazecie” 

Świadomy skutków swojej decyzji jest też Andrzej Nowakowski, wykładowca i dyrektor wydawnictwa Universitas, który już wcześniej zapowiedział, że nie podda się lustracji

————

CO O NAS WIEDZIELI? NSZZ Solidarność Uniwersytetu Jagiellońskiego w dokumentach SB

Wiesław Zabłocki

wyd. Arcana, ISBN: 83-89243-18-0

———–

Ryszard Terlecki-Profesorowie UJ w aktach UB i SB

Stron: 223,ISBN: 83-08-03211-7, Wydawnictwo: Literackie

———–

 

Jarosław Szarek 

Czarne Juwenalia. Opowieść o Studenckim Komitecie Solidarności

Wydawnictwo: Znak, ISBN: 978-83-240-0841-4

————-

Marzec 1968 w Krakowie

Kwiek Julian

Księgarnia Akademicka, 2008,
415 s.
Dział: historia Polski
ISBN: 83-7188-082-7 

——–

Dziennik Polski, 04-02-2006 

Agenci Rokity 

„Zbyszek”, „Grzegorz”, „Wojtek”, „Marco”, „Alex”, „Velasquez” i „Biały” 

Jan Rokita, lider Platformy Obywatelskiej, ujawnił wczoraj nazwiska 7 tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, którzy donosili na niego w czasach PRL.

Dotyczą one przede wszystkim okresu powstawania Niezależnego Zrzeszenia Studentów na UJ – zakładanego m.in. przez Rokitę – a także Ruchu Wolność i Pokój, którego był współzałożycielem. 

Jednym z nich jest Piotr Mężyk, pseudonim „Wojtek”, student historii UJ z lat 1979-1980. Większość czasu poseł spędził na przeglądaniu jego teczki, która zachowała się w całości i – jak podkreśla – jest to pierwsza, w miarę dobrze zachowana w materiałach SB historia NZS na UJ. – Piotr Mężyk to wyjątkowo obrzydliwa postać. Zwerbowany przez SB jeszcze jako uczeń, kiedy to w niezwykle perfidny sposób donosił na kolegów i współpracowników w szkole. Potem, we wrześniu 1980 r. został wprowadzony przez „bezpiekę” do Komitetu Założycielskiego NZS na UJ. W donosach rekonstruuje cały szereg spotkań towarzyszących powstawaniu tej organizacji – mówił Rokita. 

——–

Agenturalne oczko na UJ

Gazeta Polska,  23.11. 2005r

PIOTR BĄCZEK

21 nazwisk tajnych współpracowników

Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej jednoznacznie określił nazwiska 21 agentów komunistyczi Służby Bezpieczeństwa. Są wśród nich studenci, pracownicy administracji i wykładowcy Uniwersytetu Jagi lońskiego z połowy lat 80. Niektórzy z nich nadal pracują na tej najstarszej uczelni w Polsce – są profeso mi, szefami placówek naukowych, piastują wysokie stanowiska, odpowiadają za wychowanie młodzieży.

Od początku roku na wielu uczelniach trwają ożywione dyskusje w sprawie powołania zespołów, zmierzających do ujawnienia informacji na temat współpracy naukowców z komunistycznymi służbami specjalnymi. Zdaniem profesora Ryszarda Terleckiego, który badał działanie komunistycznej bezpieki na UJ,… w łatach 80. werbunek tajnego agenta miał na celu nie tylko zdobycie informacji-ale także uwikłanie środowiska akademickiego w działalność prokomunistyczną. W ten sposób dążono do zdemoralizowania, złamania kręgosłupa ideowego, złamania naukowców i studentów. Duża skala werbunków świadczy, że dokonywano tego na zapas, z myślą o wykorzystaniu tych agentów w przyszłości;

Nazwiska agentów SB na UJ poznała kilka tygodni temu Barbara Niemiec, działaczka podziemnej „Solidarności”. W 1980 r. współorganizowała NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po 13 grudnia 1981 r. działała w Tajnej Komisji Zakładowej „S” UJ. Publikowała w prasie podziemnej, była również członkiem ścisłego kierownictwa regionu Małopolska – Regionalnego Komitetu Solidarności. Po 1989 r. została sekretarzem, a później wiceprzewodniczącą Regionu Małopolska i członkiem Komisji Krajowej. W latach 1991 – 92 była wiceprzewodniczącą Komisji Krajowej „S”.

Porażająca wiedza

IPN rozszyfrował większość pseudonimów agentów pojawiających się w aktach Barbary Niemiec. Była porażona tym, kto okazał się donosicielem: – Oprócz ówczesnych studentów są wśród donoszących profesorowie o znanym dorobku naukowym. Ludzie, którzy zapewne cieszyli się zaufaniem swych uczniów.

I rzeczywiście, wiele z tych osób to znani w środowisku krakowskim naukowcy, kierownicy zakładów i instytutów, szefowie towarzystw naukowych, członkowie rad naukowych, w tym-również Polskiej Akademii Umiejętności, a także dziennikarze i nauczyciele. W dodatku osoby, które w latach 80. były tylko studentami, obecnie zajmują eksponowane stanowiska w mediach czy instytutach naukowych.

IPN oprócz nazwisk agentów podał także informacje o miejscu pracy większości tych osób na UJ w latach 80. 

Barbara Niemiec podała do publicznej wiadomości nazwiska agentów SB, bowiem uważa, iż – nie wolno utwierdzać ani tych osób, ani społeczeństwa, w przekonaniu, że współpraca z SB lub praca w tej formacji to niewiele znaczący szczegół. Jest to haniebna plama na życiorysie, której należy się wstydzić, a zło wynagrodzić.

Plan pracy dla agentów
W stanie wojennym bezpieka uważała, że Barbara Niemiec stanowi poważne zagrożenie. Była obserwowana przez SB w ramach Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Marysia”. W ocenie p. o. kierownika Sekcji III a krakowskiej Służby Bezpieczeństwa por. Radosława Gutkowskiego, sprawa przeciwko Barbarze Niemiec była jedną z dwóch spraw „o największym ciężarze gatunkowym”.
Sekcja III zajmowała się inwigilacją krakowskiego uniwersytetu. Gutkowski był autorem „Planu pracji sekcji III-a” krakowskiej bezpieki, w którym omówiono planowane działania przeciwko środowiskom opozycyjnym na UJ. W „Planie Pracy sekcji III-a” Gutkowski zaprezentował ocenę polityczną UJ w 1986 r., wskazał przyszłe kierunki pracy SB, przedstawił prognozy na 1987 r. Według niego najwięcej zagrożeń dla bezpieczeństwa socjalistycznego państwa występowało na wydziałach Filozoficzno-Historycznym, Filologicznym i Prawa. Oceniał, że „źródła informacji” w dostatecznym stopniu pozwalają na rozpoznanie bieżącej sytuacji politycznej środowiska akademickiego, ale nie wystarczają do uzyskania informacji wyprzedzających i głębszego rozpracowania podziemnych struktur i poszczególnych działaczy. Esbek podał także, że na UJ informacji dostarcza 32 tajnych współpracowników, w tym 17 ze środowiska pracowników naukowych i 9 ze środowiska studentów. Gutkowski w swoim sprawozdaniu szczegółowo opisał pracę z tzw. osobowymi źródłami informacji. Podał pseudonimy agentów na poszczególnych wydziałach, a także nazwiska funkcjonariuszy SB odpowiedzialnych za kontakty…..

————-

Dziennik Polski   22-02-2006 

Akta mówią prawdę 

Pracownicy UJ, których nazwiska ujawnili działacze „Solidarności”, zaprzeczają, że współpracowali z SB 

Profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego – Jerzy Rusek i Jan Ciopiński – byli tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa – wynika z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej, ujawnionych wczoraj przez dr Barbarę Niemiec, działaczkę „Solidarności”. Kolejne nazwiska donosicieli ujawnili też byli działacze związku: Ryszard Majdzik oraz Jerzy Kuczera.

Prof. Jerzy Rusek, znany językoznawca, specjalista od literatury południowosłowiańskiej – jak zapewnia Leszek Śliwa, rzecznik UJ – nie jest już pracownikiem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niemniej ze swoim rodzimym Instytutem Filologii Słowiańskiej w Alma Mater – gdzie reporterka „Dziennika” zastała profesora – utrzymuje stałe kontakty po przejściu na emeryturę.

Jerzy Rusek (kryptonim – „Konsultant Czech”) zaprzecza, jakoby kiedykolwiek współpracował z SB. – Przez 9 lat byłem dziekanem Wydziału Filologicznego i z tego tytułu musiałem – tak jak każdy dziekan – kontaktować się z przedstawicielami tajnych służb PRL. Pamiętam, przychodził tutaj kapitan Kapnik i wypytywał o różne rzeczy. Byłem też członkiem Komitetu Uczelnianego PZPR i z tego tytułu przygotowywałem opinie o pracownikach, niezbędne do ich awansów, wyjazdów za granicę itp. Nigdy jednak nie podpisywałem żadnego dokumentu o współpracy, nie donosiłem też na żadnego z moich kolegów – przekonuje.

Kolejna osoba, której nazwisko odtajnił IPN, to profesor Jan Ciopiński, pracownik Instytutu Filologii Orientalnej UJ. Również on nie przyznaje się do współpracy z SB. – Pamiętam, przed laty chodzili za mną funkcjonariusze SB, wypytując o sprawy związane z rzekomym przygotowywaniem zamachu na lektora języka tureckiego. Może z tego powodu znalazłem się w kartotekach tajnych służb? – zastanawiał się w rozmowie z „Dziennikiem”.

Kolejny TW to Roman Suchanek, kryptonim „Aleksander”, zatrudniony dziś na stanowisku naukowo-technicznym w Instytucie Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ. Nie udało nam się jednak z nim skontaktować, gdyż obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Na liście Barbary Niemiec widnieje także Andrzej Pawłowski, kryptonim „Wojciech”, który dziś pełni funkcję głównego specjalisty w zespole administracyjnym w Przegorzałach (znajdują się tutaj obiekty administrowane przez UJ). Nie chciał jednak rozmawiać na temat swojej przeszłości. – Najpierw muszę sięgnąć pamięcią wstecz, wszystko sobie przypomnieć i przemyśleć – odparł, zapytany przez „Dziennik” o swoje kontakty z tajnymi służbami PRL.

Dokumenty IPN nie pozostawiają jednak wątpliwości: we wszystkich przypadkach zgadzają się zarówno data i miejsce urodzenia oraz imię ojca. Barbara Niemiec zwraca również uwagę na długi okres oczekiwania na odtajnienie tych nazwisk. – Archiwiści IPN wcześniej nie chcieli mi ich podać, bo nie mieli absolutnej pewności, że chodzi właśnie o te osoby – podkreśla. Piątą osobą, na ujawnionej wczoraj liście osób, donoszących na działaczy „Solidarności” UJ, jest Andrzej Grzywacz, kryptonim „Grzegorz”, który jednak nie pracuje na uczelni i „Dziennikowi” nie udało się go odnaleźć.

Naprawdę nie ma znaczenia, o czym ci ludzie mówili swym mocodawcom, czy robili to raz na rok, czy trzy razy w tygodniu, czy co godzinę, czy bardzo tego chcieli – mówi dr Barbara Niemiec, wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny UJ. – Ważne, że podjęli taką decyzję. W moim przypadku ma to szczególne znaczenie, bo byli to wychowawcy młodzieży. Drugą rzeczą, jeszcze gorszą jest to, że nie umieli ocenić swojego grzechu i próbować wyjść z kręgu zła. Wciąż w nim tkwią – dodała.

W jej ocenie nazwiska byłych tajnych współpracowników trzeba podawać do wiadomości publicznej, bo ujawnieni nie staną się już „przedmiotem gry” prowadzonej przez różne osoby, m.in. w mediach. Zaapelowała też do dziennikarzy, by nie upubliczniali nazwisk, na które nie ma not odtajniających, wydanych przez IPN. – Jeśli dziennikarze to robią, naruszają zasady etyki – mówiła.

Tajni współpracownicy ujawnieni przez Barbarę Niemiec:

Jerzy Rusek, kryptonim „Konsultant Czech”, ur. 9.10.1930 r., imię ojca: Szczepan;

Jan Bogumił Ciopiński, krypt. „Konsultant Pasza” ur. 24.10.1938, imię ojca Józef;

Roman Marian Suchanek, krypt. „Aleksander”, ur. 01.11.1949 r., imię ojca: Jan;

Wojciech Andrzej Pawłowski, krypt. „Wojciech”, ur. 29.03.1954 r., imię ojca: Stanisław;

Jacek Andrzej Grzywacz, kryptonim „Grzegorz”, ur. 10.11.1956 r., imię ojca: Aleksander. 

———–

Uczelnie pod lupą SB

Rzeczpospolita, 02.06.07 Nr 128

Statystyki SB zazwyczaj podawały jedynie agenturę rejestrowaną, co powoduje, że większość danych na ten temat należy traktować jako liczby minimalne. Odnalezione zestawienia krakowskiej SB z połowy lat 80. pozwalają tym razem uwzględnić również kategorie OZI nie zawsze rejestrowane – jak kontakty służbowe lub kontakty operacyjne (KO i KS).

Pod koniec 1985 r. odpowiedzialny m.in. za inwigilację uczelni wyższych Wydział III-1 krakowskiej SB posiadał 183 tajnych współpracowników, a także czterech konsultantów, 56 kandydatów na TW, oprócz tego dziesięć lokali kontaktowych (LK) i mieszkań konspiracyjnych (MK) oraz 28 rejestrowanych kontaktów operacyjnych.

2.

Dodać do tego jednak należy jeszcze 65 kontaktów operacyjnych nierejestrowanych oraz 165 kontaktów służbowych. Sumując wszystkie te kategorie, dochodzimy do liczby ponad 500 osób.

Większość sieci agenturalnej ulokowana była właśnie wśród naukowców. Spośród 183 tajnych współpracowników Wydziału III-1 w środowisku akademickim znajdowało się 62, w środowisku studenckim – 96. Wśród 28 rejestrowanych KO 13 wywodziło się ze środowiska naukowego, 15 zaś ze środowiska pracowników administracyjnych. Wśród 65 KO nierejestrowanych w środowisku naukowym ulokowano 48, w środowisku studenckim – 9, wśród pracowników administracyjnych zaś – 5.

Warto też uwzględnić usytuowanie tej agentury w środowiskach i obiektach. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1985 r. w środowisku naukowym znajdowało się 43 OZI, wśród studentów – 27, w administracji zaś – 12 OZI. A zatem w 1985 r. sieć czynnej agentury Wydziału III-1 krakowskiej SB obejmowała na UJ 82 osoby.

Według tej samej statystyki na Akademii Górniczo-Hutniczej ulokowano w środowisku naukowym 47 OZI, a wśród młodzieży – 31 OZI.

W pozostałych krakowskich szkołach wyższych ulokowano nieraz znacznie mniej konfidentów.

Osobne miejsce na mapie sieci agentury zajmowały domy studenckie. SB korzystała z KO i KS spośród administracji oraz przynajmniej z kilku TW wśród studentów w każdym akademiku. We wrześniu 1983 r. Miasteczko Akademickie w Krakowie łącznie ze środowiskiem studenckim AGH ochraniało 40 TW i 5 kandydatów na TW.

Henryk Głębocki

*Pełna wersja tekstu ukazała się w dwumiesięczniku „Arcana” , 2007 , 2-3(74-75  )

————

Kto prześladował krakowskich medyków?

   

GW, 13-06-2006 
Kto był współpracownikiem SB, kto działał przeciwko krakowskiemu środowisku medycznemu i ludziom „Solidarności” – o wyjaśnienie tych spraw przez IPN upomniał się zespół Ujawnić Prawdę, w którego skład wchodzą osoby związane z Collegium Medicum UJ.
<!–0–>   

Sygnatariusze zespołu, wśród których są profesorowie Zbigniew Chłap i Ryszard Gryglewski, chcieliby, żeby historycy IPN-u zbadali zwłaszcza tę część działań SB i pracowników uczelni, która polegała na szantażach, zastraszaniu, niszczeniu bądź utrudnianiu kariery naukowej. – Nie chodzi o rewanż, ale o odtworzenie prawdy o szkalowaniu profesorów i lekarzy zaangażowanych w „Solidarność” w latach osiemdziesiątych – mówi prof. Chłap.
Członkom zespołu zależy zwłaszcza na tym, by zbadać sprawy z lat 1980-1989, bowiem prawie każdy, kto już dostał status pokrzywdzonego i czytał swoje akta, dziwił się, że wszelkie zapiski kończą się na roku 1980. – Chodzi nam o to, żeby odnaleźć późniejsze materiały. Żeby ktoś opisał działalność agentury, która nas osaczała – tłumaczył dr Janusz Kutyba.
SB działało na polecenie mocodawców z komitetów partii: uczelnianego i wojewódzkiego. Dobrze byłoby ten mechanizm odtworzyć i opisać – przekonywał dr hab. Rafał Niżankowski.
Spotkanie zakończyło się apelem: „Wzywamy wszystkich, którzy dysponują wiedzą i dokumentami w powyższych sprawach, o współpracę z naszym zespołem. Apelujemy również o indywidualne występowanie do IPN-u o status pokrzywdzonego”.
Sygnatariusze grupy chcą, żeby opracowaniem materiałów archiwalnych zajęli się historycy, co ma gwarantować, że będzie to praca naukowa, a nie sensacyjna.
Małopolska grupa inicjatywna Ujawnić Prawdę zawiązana została w czerwcu ubiegłego roku. 
———-
Studenci UJ: odsunąć współpracowników SB
środa, 15 marca 2006
Około 130 studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego podpisało się pod petycją do władz rektorskich o pełną weryfikację pracowników naukowych uczelni oraz odsunięcie od pracy dydaktycznej wykładowców zamieszanych we współpracę z SB.
Uważamy, że mamy pierwszeństwo domagać się, nieskalanej donosicielstwem państwu komunistycznemu, przeszłości wykładowcy. Uważamy, że powinien on być dla nas autorytetem tak naukowym, jak i moralnym. Uważamy, że Uniwersytet Jagielloński powinien mieć właśnie takich pracowników naukowych – uczciwych i patriotów” – napisali studenci w apelu przekazanym w środę rektorowi UJ prof. Karolowi Musiołowi.  

Inicjator akcji, student II roku historii Paweł Zyzak ocenił, że wykładowcy podejrzani o współpracę z SB nie powinni uczyć studentów, szczególnie na kierunkach humanistycznych, takich jak historia, polonistyka czy prawo – „tak wrażliwych na prawdę”.

– Ludzie, którzy wykładają nam historię, będąc byłymi tajnymi współpracownikami służb bezpieczeństwa PRL mogą po prostu naginać prawdę, tylko dlatego, żeby chronić swoje interesy czy chore poglądy – zaznaczył.      

———

IPN -PRZEGLĄD MEDIÓW – 22 lutego 2006 r. 

  • Działaczka „Solidarności” ujawnia kolejne nazwiska tajnych współpracowników i konsultantów SB na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wskazani zaprzeczają, że donosili. Najbardziej znaną postacią z nowej listy jest emerytowany profesor Jerzy Rusek, slawista, były dziekan i działacz PZPR. Według dokumentów IPN był on konsultantem SB o pseudonimie Czech. Rolę konsultanta miał pełnić także Jan Bogumił Ciopiński (ps. Pasza), profesor w Instytucie Filologii Orientalnej. Natomiast tajnymi współpracownikami SB byli zdaniem IPN: Roman Marian Suchanek ps. Aleksander, dziś pracownik naukowo-techniczny w Instytucie Geografii i Gospodarki Przestrzennej, i Andrzej Wojciech Pawłowski ps. Wojciech, główny specjalista zespołu administracji budynków UJ w krakowskich Przegorzałach. Ostatni na liście jest Andrzej Jacek Grzywacz TW o pseudonimie Grzegorz, który w latach 80. był studentem Wydziału Prawa – co się z nim obecnie dzieje, działaczka „Solidarności” nie wie. Udało nam się wczoraj dotrzeć do trzech osób z listy. – To bzdura, nie byłem konsultantem, niczego nie podpisywałem ani nie miałem pseudonimu – powiedział prof. Jerzy Rusek. Przyznał, że gdy przez 9 lat był dziekanem, musiał rozmawiać z SB. „Kto donosił na naukowców i studentów” Rzeczpospolita, „Lustracja po krakowsku – kolejna lista agentów” Gazeta Wyborcza 22.02.2006 r.
     

  • „Dziennik Polski” publikuje: tajni współpracownicy ujawnieni przez Barbarę Niemiec: Jerzy Rusek, kryptonim „Konsultant Czech”, ur. 9.10.1930 r., imię ojca: Szczepan; Jan Bogumił Ciopiński, krypt. „Konsultant Pasza” ur. 24.10.1938, imię ojca Józef; Roman Marian Suchanek, krypt. „Aleksander”, ur. 01.11.1949 r., imię ojca: Jan; Wojciech Andrzej Pawłowski, krypt. „Wojciech”, ur. 29.03.1954 r., imię ojca: Stanisław; Jacek Andrzej Grzywacz, kryptonim „Grzegorz”, ur. 10.11.1956 r., imię ojca: Aleksander. Tajni współpracownicy ujawnieni przez Jerzego Kuczerę: Tadeusz Polaczek, krypt. „Jan”, ur. 28.03.1939 r.; Jan Krzyżostanek, krypt. „Górnik”, ur. 15.06.1947 r., imię ojca: Edward; Lesław Maleszka, krypt. „Tomek”, ur. 15.11.1952 r., imię ojca: Edmund. Tajni współpracownicy ujawnieni przez Ryszarda Majdzika: Maria Kazimiera Skałuba, krypt. „Zielona”, ur. 25.01.1941 r., imię ojca: Tadeusz; Antoni Ostafin, krypt. „Anoda”, ur. 21.01.1934 r., imię ojca Jan; Włodzimierz Czop, krypt. „Karol”, ur. 22.12.1961 r., imię ojca Mieczysław; Waldemar Grabowski, krypt. „Ordynat”, ur. 24.07.1956 r., imię ojca: Józef. Funkcjonariusze SB ujawnieni przez Ryszarda Majdzika: Wiesław Franciszek Stasielak, st. inspektor SB, miejsce pracy: RUSW w Skawinie, ur. 15.12.1946 r., imię ojca: Jan; Wiesław Zdeb, st. inspektor SB, miejsce pracy: RUSW w Skawinie, ur. 22.12.1949 r., imię ojca: Romuald; Eugeniusz Filipek, zastępca szefa RUSW ds. SB w Skawinie, ur. 09.10.1940 r., imię ojca: Andrzej; Marian Świątek, ppor. SB, miejsce pracy: Referat ds. Bezpieczeństwa Publicznego przy KPMO w Krakowie, ur. 24.03.1925 r., imię ojca: Jan; Mirosław Leon Raszewski, st. inspektor SB, miejsce pracy RUSW w Skawinie, ur. 20.02.1961 r., imię ojca: Stanisław. Dziennik Polski 22.02.2006 r.