Profesorowie UJ w aktach UB i SB

Warto przeczytać !

terlecki-prof-uj

Ryszard Terlecki, Profesorowie UJ w aktach UB i SB, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002.

Jak inwigilowano profesorów

Forum Akademickie , 3,2003

Ukazała się interesująca książka o inwigilowaniu profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego po drugiej wojnie światowej. Pojawiły się tu nazwiska ośmiu znanych profesorów, luminarzy polskiej humanistyki. Są nimi m.in.: wybitny historyk literatury Stanisław Pigoń, znany filozof Roman Ingarden, historycy: Adam Vetulani i Konstanty Grzybowski, historycy oświaty i wychowania: Henryk Barycz i Jan Hulewicz. Wszyscy mieli założone teczki przez oficerów Urzędu Bezpieczeństwa i później Służby Bezpieczeństwa. Z tymi materiałami, które zachowały się w Archiwum Urzędu Ochrony Państwa (dziś Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego) i innych archiwach, m.in. Instytutu Pamięci Narodowej, autor książki gruntownie się zapoznał. Dlatego w kontekście źródłowym i metodologicznym książce nie można nic zarzucić.

Teczki prowadzone były pod różnymi kryptonimami, np. „Senat” czy „Wenecja”. Zawsze starano się uzasadnić wrogość w stosunku do Polski Ludowej, jej ustroju i władzy. A nie było to łatwe, gdyż nie istniały faktyczne podstawy do podejrzeń. Wiele spraw celowo przedstawiano jako wrogą działalność. Profesorowie UJ nie byli wrogami Polski Ludowej, nie spiskowali przeciwko władzy, nie zakładali żadnych organizacji zbrojnych czy politycznych. Rzecz jasna, wychowani w XIX-wiecznej tradycji myślenia politycznego, nie myśleli kategoriami marksizmu–leninizmu, nie kochali nowego ustroju i często dawali to do zrozumienia. Stąd doniesienia, śledztwa, inwigilacja, czasami bardzo kosztowna, jak chociażby zakładanie podsłuchów telefonicznych w mieszkaniach.

Działania tego typu, często niesłychanie drobiazgowe, mogły być prowadzone tylko dzięki donosom. Uczelnia była pełna szpiclów. Z dogłębnej analizy tekstów wynika, że oficerowie UB i SB, nie mogli zamknąć sprawy, gdyż wciąż wpływały nowe doniesienia o rzekomej wrogiej działalności. Tworzyło to przysłowiowe błędne koło. Wystarczyło, że Henryk Wereszycki poczęstował swego rozmówcę koniakiem, a już pojawiały się zarzuty, że prowadzi burżuazyjny styl życia, gdy naród buduje socjalizm. Jeszcze gorzej było, gdy któryś z profesorów oblał na egzaminie niedouczonego aktywistę organizacji młodzieżowej. Sytuacja ta utrudniała profesorom życie, stawała się trudna do zniesienia. Donosiciele byli wszędzie, wywodzili się spośród studentów, pracowników dziekanatów, młodszych pracowników naukowych, zdarzali się też profesorowie.

Zainteresowania tajnych służb były wszechstronne. Zarzucano wielu profesorom, że w pierwszych latach powojennych utrzymywali stosunki z premierem polskiego rządu na emigracji Stanisławem Mikołajczykiem, a później już w kraju, gdy był wicepremierem i prezesem PSL, że wspierali go w działalności politycznej. Wiele spraw było wyraźnie naciąganych i celowo wyolbrzymianych, aby zgodnie z wówczas obowiązującą doktryną, stworzyć nastrój zagrożenia ludowego państwa.

Zgodzić się trzeba z podstawową tezą książki Terleckiego, że w tym czasie UJ miał dwa oblicza. Jedno oficjalne, które toczyło się według określonych zasad, nawet z manierami akademickimi. Na pierwszy rzut oka wyglądało, że wszystko jest w porządku. Drugie życie było niejawne, pełne intryg, podstępów tajniaków i ich współpracowników, politycznych intrygantów i zwykłych karierowiczów, których nie brakuje w każdej epoce. Wpływało to na życie profesorów i ich dorobek naukowy. Nie pozwalano im na publikowanie niektórych książek, zabraniano wznowień, cenzurowano, niektórym uniemożliwiano też zdobycie tytułów naukowych.

Ludwik Malinowski

Reklamy

CZESI OBEJRZĄ SWOJE AKTA

baner

CZESI OBEJRZĄ SWOJE AKTA

Grzegorz Wierzchołowski, Niezalezna.pl,13-07-2009

Od dwóch dni chętni do zaznajomienia się z dokumentami czechosłowackiej SB mogą przeglądać zawartość archiwów drogą elektroniczną – poinformowała agencja CTK. Już w przyszłym roku Czesi będą mogli zapoznać się przez internet z 4 milionami zeskanowanych stron!

Według słów Pavla Zacka, dyrektora czeskiego odpowiednika IPN, to testowa faza cyfryzacji archiwum czechosłowackiej SB. Już niedługo badacze będą mogli przeglądać zarówno dokumenty związane z działalnością komunistycznego reżimu, jak i akta SS oraz Gestapo z II wojny światowej.

Projekt zostanie ukończony w następnym roku. Użytkownicy – po uzyskaniu własnego hasła dostępowego – poprzez internet będą mieli wgląd do ponad 4 milionów elektronicznych zapisów (na razie w formie cyfrowej dostępnych jest zaledwie kilkadziesiąt tysięcy „rekordów”). 

Początkowo plany czeskiego instytutu były jeszcze ambitniejsze. Naukowcy z Pragi chcieli zdigitalizować zawartość 280 milionów stron archiwalnych dokumentów z lat 1939-1989, lecz zadanie to okazało się niewykonalne. „Przy naszych środkach i personelu zajęłoby nam to dekady” – przyznał Zacek. Badacz zapowiedział jednak, że czeskie władze będą próbowały na ten cel pozyskać środki z funduszy europejskich.

Cyfrowe archiwum to pierwszy taki projekt w Europie Środkowej. Już za kilkanaście miesięcy Czesi będą mogli oglądać przez internet miliony zeskanowanych stron, łącznie z aktami personalnymi i operacyjnymi komunistycznej bezpieki.

Grzegorz Wierzchołowski

(na podstawie serwisu „Axis Globe”)

Jakie akta są dla ciebie najtrudniej dostępne ?

Przykład oceniania niewygodnych pracowników przez komisje weryfikacyjne stanu wojennego

baner-weryfikacja

 

Przykład oceniania niewygodnych pracowników

przez komisje weryfikacyjne stanu wojennego

Wyższa Szkoła Morska w Gdyni

oceniany Doc.dr inż. Henryk Dzierżek

-prorektor do spraw studenckich

źrodło: Wspomnienie: Czym naraziłem się „Władzy Ludowej”– Henryk Dzierżek

http://www.am.gdynia.pl/~zzsolid/dzierzek.html

25 maja 1981 r. zostałem wybrany na prorektora do spraw studenckich Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni; otrzymałem 59 głosów elektorskich na 83 oddane ważne głosy; wybory były w pełni demokratyczne. W związku z tym w dniu 31 sierpnia 1981 r. minister Urzędu Gospodarki Morskiej Stanisław Bejger powołał mnie na to stanowisko na okres od 1.10.1981 do 31.08.1984. Na rektora uczelni został wybrany i powołany doc. dr inż. Mikołaj Kostecki…

W drugim dniu stanu wojennego, 14.12.1981 r. zostałem ja i rektor Kostecki w trybie nagłym odwołani ze stanowisk. W następnych miesiącach zaczęły działać „komisje weryfikacyjne”. Zażądano od Instytutu opinii. Pierwsza opinia była pozytywna. Zwrócono ją do pogorszenia. Druga opinia była gorsza, ale nie negatywna. Zwrócono ją do dalszego pogorszenia. Trzecia opinia była już negatywna. Warto zauważyć, że trzeciej opinii nie podpisał dyrektor Instytutu prof. Majewski.

Władze uczelni stanu wojennego opierając się na trzeciej opinii wystąpiły do Ministra Gospodarki Morskiej o dyscyplinarne zwolnienie mnie z pracy, na rok przed nabyciem praw do emerytury. W wyniku moich zabiegów i pomocy doc. Fijałkiewicza zmieniono ten wniosek na zwolnienie mnie w trybie normalnym, po nabyciu praw emerytalnych (po upływie roku). Tak się też stało. Z dniem 31.08.83 r. zwolniono mnie z pracy i przeniesiono na emeryturę.

„Azylu” udzieliła mi Akademia Techniczno-Rolnicza w Bydgoszczy. Rektor Czapla przyjął mnie do pracy na pół etatu mimo, iż nie taiłem przed nim mojej „przeszłości”. Pracowałem tam dojeżdżając z Gdyni przez sześć lat bardzo spokojnie. Nikt mi nie dokuczał, a uczelnia zapewniła mi pokój w akademiku i obiady w stołówce. Mam stamtąd dobre wspomnienia.

W roku 1989 powróciłem do pracy w WSM, gdzie pracowałem do 70 roku życia tj. do roku 1993. Stwierdziłem, że mam w tej uczelni wielu przyjaciół..

Wprawdzie nikt mnie nie przeprosił, ale otrzymałem w roku 1990 Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, co mnie w znacznym stopniu usatysfakcjonowało.
Bezpośrednio po I4 grudnia 1981 r., kiedy to odwołano mnie i rektora gazeta „Głos Wybrzeża„, a za nią Telewizja Polska podały fakt naszego odwołania do publicznej wiadomości, wymieniając nasze nazwiska. Wkrótce kilkakrotnie powtórzyło to radio „Wolna Europa” i „Głos Ameryki” rozsławiając nas w świecie zachodnim. Zaliczam to też do pozytywów tej sprawy.

W roku 1989 ponownie uzyskałem dostęp do swoich akt personalnych. Stwierdziłem, że opinie zniknęły z akt. Ówczesny kierownik Działu Kadr nic nie wiedział o tej sprawie. Nie wiem więc kto, kiedy i dlaczego usunął opinie i jaki jest ich los.

—————

Trzy opinie wystawione doc. Dzierżkowi w 1981 r. przez „komisje weryfikacyjne”

OPINIA PIERWSZA

Odpis opinii na pierwszej ankiecie:

Henryk Dzierżek, Instytut Elektroenergetyki Okrętowej
docent.

Opinia dydaktyczna:

„Prowadzi bez zastrzeżeń dydaktykę w zakresie własnej specjalności.
Ze względu na małą liczbę godzin dydaktycznych w tej specjalności pensum uzupełnia prowadzeniem dużej ilości prac dyplomowych. Zdecydowanie odmawia wykroczenia z dydaktyką poza własną wąsko pojętą specjalność. Jest kierownikiem zespołu przedmiotowego.”

Gdynia 10.03.82. Podpis ( … )

Opinia naukowo-badawcza:

„Aktywnie uczestniczy w badaniach zleconych realizowanych na zapotrzebowanie Resortu Morskiego.
Gdynia 10.03.82. Podpis ( … )

Ocena komisji wydziałowej:

„Doc.dr inż. Henryk Dzierżek posiada wysokie kwalifikacje zawodowe i naukowe. Jest kierownikiem zespołu przedmiotowego i prowadzi liczne prace dyplomowe w swojej specjalności. Prowadzi prace naukowo badawcze dla gospodarki morskiej. Postawa moralno-polityczna jest bez zastrzeżeń.”
Gdynia, 12.03.82. Cztery podpisy ( …

———

OPINIA DRUGA („POPRAWIONA”)

Odpis opinii wydziałowej po ankiecie dodatkowej:

Henryk Dzierżek, Instytut Elektroenergetyki Okrętowej
docent.

„Doc.dr inż. H.Dzierżek posiada wysokie kwalifikacje zawodowe i naukowe. Bezpartyjny, członek ZNP, ZZMiP i Solidarności. Aktywny społecznie. Główny autor ordynacji wyborczej do władz uczelni. Subiektywnie przedstawił sylwetki kandydatów. Od dnia 1.10.81 był prorektorem d/s Młodzieży. Został zdjęty po wprowadzeniu stanu wojennego: Komisja wnioskuje aby ocenę działalności za ten okres przeprowadzić na szczeblu komisji uczelnianej. Ściśle współpracowal z KZ NSZZ Solidarności i NZS-em. Nie przejawiał aktywności jako kierownik zakładu.
Brak daty, Pięć podpisów ( … )

————-

OPINIA TRZECIA („JESZCZE BARDZIEJ POPRAWIONA”)

Odpis drugiej opinii wydziałowej po ankiecie dodatkowej:

Opinia zespołu oceniającego
Nazwisko i imię ocenianego: Henryk Dzierżek
Stanowisko: Docent
Instytut Elektroenergetyki Okrętowej

„Bezpartyjny, członek ZNP, ZZMi.P, NSZZ Solidarność, aktywny społecznie. Był głównym autorem ordynacji wyborczej do władz uczelni. Ordynacja nie uwzględniała specyfiki morskiej uczelni, a treść ordynacji była redagowana tendencyjnie w celu wyboru osób wygodnych dla NSZZ Solidarność. Na zebraniu wydziałowym przed wyborem rektora subiektywnie przedstawił sylwetki kandydatów, dotyczyło to szczególnie prof. W. Rymarza i doc. P. Jędrzejowicza. Dane przedstawione o tych osobach nie były oparte o prawdziwe fakty i miały na celu pomniejszenie osiągnięć naukowych i zawodowych tych osób. Ściśle współpracował z NZS-em i akceptował strajkową działalność tego związku. Dzięki poparciu NZS został wysunięty jako kandydat na prorektora d/s Młodzieży. Po 13 grudnia nie podjął zdecydowanego działania zapobiegającego akcjom strajkowym. Nie przejawiał aktywności jako kierownik Zakladu. Zdecydowanie odmawia rozszerzenia dydaktyki poza własną wąsko pojętą specjalność.”
Brak daty, cztery podpisy ( … )

———-

żródło: odpisy opinii dokonane przez zainteresowanego w 1982 r.

IPN – Elektroniczny inwentarz archiwalny akt spraw karnych

13-grudnia-ipn

IPN – Elektroniczny inwentarz archiwalny akt spraw karnych

z okresu stanu wojennego

Wykonując zadania opisane w ustawie z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, pion archiwalny IPN rozpoczyna publikację elektronicznych tematycznych inwentarzy archiwalnych. Jednym z nich jest inwentarz akt spraw karnych z okresu stanu wojennego przechowywanych w archiwach Instytutu. Celem publikacji inwentarza jest chęć przekazania szerokiemu gronu odbiorców szczegółowych informacji dotyczących skatalogowanych w Instytucie Pamięci Narodowej spraw karnych prowadzonych na podstawie przepisów o stanie wojennym.

Obecnie prezentujemy pierwszą grupę spraw z okresu stanu wojennego zewidencjonowanych w zasobie archiwalnym Instytutu Pamięci Narodowej. Są to zarówno sprawy sądowe, prokuratorskie, śledcze oraz kolegiów ds. wykroczeń znajdujące się w archiwach IPN na terenie całego kraju. Aplikacja internetowa będzie uzupełniana systematycznie o nowe wpisy. Planujemy zakończenie projektu na 13 grudnia 2009 r.

Dzięki prezentowanej pomocy archiwalnej każdy zainteresowany będzie miał możliwość zapoznania się z informacjami na temat zachowanej dokumentacji będącej świadectwem represji ze strony władzy w stosunku do obywateli, w okresie stanu wojennego.

Inwentarz skierowany jest przede wszystkim do osób prowadzących badania naukowe jak również wszystkich tych, którzy interesują się najnowszą historią Polski.

Skala zniszczeń dokumentów Służby Bezpieczeństwa PRL

baner

wg strony IPN PRZEGLĄD MEDIÓW – 2 grudnia 2008 r.

Skala zniszczeń dokumentów Służby Bezpieczeństwa PRL we Wrocławiu może wynosić nawet 60%. Takie są wyniki ostatnich badań przeprowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej. „W drugiej połowie lat osiemdziesiątych biurokracja tajnych służb rozrosła się bardzo i przybrała skalę porównywalną z czasami stalinowskimi” – mówi doktor Tomasz Balbus z wrocławskiego oddziału IPN-u. – „Agenci przenikali do wielu środowisk, zwłaszcza naukowego i dziennikarskiego i próbowali znaleźć tam współpracowników. Pozostało po tym wiele zapisków, które w latach przełomu były masowo niszczone. We Wrocławiu utracono w ten sposób być może nawet 60% ogółu dokumentów. Jest to największa ilość z dużych miast, nie licząc Warszawy. Dla badacza to oczywiście znaczne utrudnienie w poznawaniu dziejów najnowszych”. Niszczenie akty Służby Bezpieczeństwa było tematem konferencji naukowej zorganizowanej przez wrocławski oddział IPN-u w siedzibie instytut Historycznego. Wzięli w niej udział również naukowcy z oddziałów w Poznaniu, Łodzi, Gdańsku, Krakowie i Rzeszowie. Lca.pl, naszemiasto.pl, miastowroclaw.pl 28.11.2008, TVP Wrocław – Fakty, Telewizja Dolnośląska – TeDe, Wroclaw24.net, Radio Luz, 1.12.2008 r.

——-

Konferencja naukowa „Dokumenty zniszczyć…!” – Wrocław, 1 grudnia 2008 r.

strona IPN

 

 

W dniu 1 grudnia br. w Audytorium Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego (ul. Szewska 49) odbyła się konferencja naukowa „»Dokumenty zniszczyć !« Proces niszczenia dokumentacji Służby Bezpieczeństwa PRL w latach 1989–1990”. Organizatorem konferencji jest Oddziałowe Biuro Archiwizacji i Udostępniania Dokumentów IPN we Wrocławiu.

Podczas spotkania naukowcy z różnych ośrodków badawczych zaprezentowali proces oraz zakres niszczenia dokumentów Służby Bezpieczeństwa PRL w latach 1989–1990. Problematyka ta została ukazana na szerszym tle historycznym: decyzji politycznych zapadłych w Moskwie i Warszawie, ewolucji organizacyjnej struktur komunistycznej bezpieki oraz dostosowywania zadań SB do nowej sytuacji w kraju.

Głównym celem sesji było rozpoznanie mechanizmów i procesów zacierania śladów działalności operacyjnej (w tym ukrywania zbrodni komunistycznych) funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL poprzez niszczenie dokumentacji (np. agenturalnej, sprawozdawczej, finansowej, środków ewidencyjnych), a także podsumowanie efektów tej operacji w oparciu o przejęty przez Instytut Pamięci Narodowej zasób archiwalny. 

Najważniejsze zagadnienia dotyczyły:

– decyzji politycznych oraz instrukcji wykonawczych (centralnych, regionalnych);
– funkcjonariuszy KC/KW PZPR oraz SB MSW/WUSW odpowiedzialnych za operację;
– technologii samego niszczenia (mielenie; palenie);
– miejsc zniszczeń (fabryki papieru, dziedzińce komend, obrzeża miast);
– metodyki i skali zniszczeń środków ewidencyjnych (kartoteki, dzienniki);
– funkcjonariuszy biorących udział w niszczeniu (pion „C” MSW/WUSW oraz piony operacyjne w centrali i jednostkach terenowych);
– skali zniszczeń (ile i co zniszczono; jaka część ocalała);
– „prywatyzacji” i kopiowania akt przez funkcjonariuszy SB….

Dostęp do akt IPN

trybunal-konstytucyjjny

Trybynał Konstytucyjny

Dostęp do akt IPN tylko za rekomendacją

Rz 25-11-2008 

Trybunał Konstytucyjny odrzucił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich i nie uchylił wymogu rekomendacji jako warunku dostępu do akt IPN dla dziennikarzy oraz osób, które nie są naukowcami, a chcą prowadzić badania nad tymi dokumentami.

Rekomendacja od redakcji lub wydawcy to warunek dostępu do akt IPN dla dziennikarzy, a od pracowników naukowych – dla osób nie będących naukowcami.

O uznanie niekonstytucyjności zapisu o rekomendacji dla osób niebędących naukowcami wniósł reprezentant Sejmu Witold Pahl (PO). Argumentował, że pracownikami naukowymi są m.in. bibliotekarze. Za zgodny z konstytucją poseł uznał zaś wymóg rekomendacji dla dziennikarzy.

———

———–
Dziennik Polski

Lustracja. Trybunał Konstytucyjny nie otworzył szeroko dostępu do dokumentów z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej

 

Nie znikną ograniczenia dostępu do akt IPN dla naukowców i dziennikarzy. Obowiązujące przepisy uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny za zgodne z ustawą zasadniczą.

Skarga wniesiona przez rzecznika praw obywatelskich została odrzucona. Janusz Kochanowski zakwestionował wymóg uzyskiwania rekomendacji jako warunku dostępu do akt IPN. W przypadku dziennikarzy chodzi o poparcie redakcji lub wydawcy, badacze muszą zaś przedłożyć rekomendację swego opiekuna naukowego. Według rzecznika są to ograniczenia wolności prasy i swobody badań naukowych.

Zdaniem prokuratury i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka natomiast uchylenie tych zapisów spowodowałoby zbyt szerokie otwarcie archiwów IPN. Chodzi szczególnie o dostęp do tzw. danych wrażliwych, dotyczących naszego życia prywatnego. One powinny być zaś chronione.

Reprezentujący rzecznika praw obywatelskich w czasie rozprawy Mirosław Wróblewski, dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego w jego biurze, twierdzi, że dziś dostęp do akt IPN nie jest równy dla wszystkich. W dodatku w naszych przepisach nie ma definicji pracownika naukowego, a wystawiający rekomendację i tak nie ma ostatecznie wpływu na sposób wykorzystania materiałów z archiwum IPN przez badacza.

Zaskakujące stanowisko przedstawił w czasie posiedzenia trybunału reprezentujący Sejm poseł PO Witold Pahl. Jego zdaniem ograniczenia dotyczące badaczy są niezgodne z konstytucją, ale analogiczne dotyczące dziennikarzy już konstytucyjnych swobód nie naruszają.

Jak powiedział nam rzecznik IPN Andrzej Arseniuk, dla instytutu rekomendacje mają o tyle znaczenie, iż potwierdzają, że zwracająca się o dostęp do akt osoba jest dziennikarzem, a redakcja faktycznie zamówiła u niej publikację. Podobnie jest w przypadku młodych badaczy – nikt z tytułem doktora już „poparcia” nie potrzebuje.

Wcześniej Janusz Kochanowski złożył wniosek o wyłączenie trojga z pięciorga sędziów zasiadających w składzie trybunału – Ewy Łętowskiej, Marka Mazurkiewicza i Teresy Liszcz. Rzecznik miał wątpliwości co do ich bezstronności, skoro oni – lub ich małżonkowie – w aktach IPN figurują jako tzw. zabezpieczenie operacyjne czy nawet tajni współpracownicy SB.

Teresa Liszcz wyłączyła się ze składu orzekającego (jej mąż miał współpracować z SB), natomiast trybunał odmówił wyłączenia Łętowskiej i Mazurkiewicza ze sprawy. Mąż pierwszej z nich także miał – według mediów – współpracować z SB, a sędzia Mazurkiewicz był – jak czytamy w katalogach IPN – tzw. kontaktem operacyjnym.