Aleksander Koj – trzykrotny rektor UJ, cierpiący na amnezję, jakoś nie dąży do poznania prawdy o rugach akademickich w PRL – w czym ma swój udział, tak jak nie dążył po poznania łamania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka’ na UJ, w którego kierowaniu miał swój udział

baner człowiek nauki

Nauka Polska – Baza Ludzi Nauki

prof. dr hab. czł. rzecz. PAN Aleksander Koj

Dyscypliny KBN:biologia

Specjalności: biochemia, biologia molekularna

Miejsca pracy: Aktualne: Uniwersytet Jagielloński; Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii; Zakład Biochemii Komórki

Nieaktualne: Uniwersytet Jagielloński; Collegium Medicum

Pełnione funkcje:Nieaktualne: Rektor Uniwersytet Jagielloński

Członkostwo: Aktualne: Członek krajowy czynny Polska Akademia Umiejętności; Wydział IV Przyrodniczy,

Członek krajowy rzeczywisty Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VI – Nauk Medycznych,

Członek Polska Akademia Nauk; Wydziały PAN; Wydział VI – Nauk Medycznych; Komitet Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Spraw Europejskich

Członek Polska Akademia Umiejętności; Międzywydziałowe Komisje Interdyscyplinarne; Komisja Filozofii Nauk Przyrodniczych

Członek Polska Akademia Nauk; Prezydium Polskiej Akademii Nauk; Komitet Biotechnologii

Ukończone studia: 1957, medycyna, Akademia Medyczna im. Mikołaja Kopernika w Krakowie,

Uzyskany tytuł profesora: 1976, nauki przyrodnicze

————–

Aleksander Koj w Wikipedii

Aleksander Koj (ur. 26 lutego 1935 we wsi Gana koło Praszki), polski lekarz, naukowiec zajmujący się biochemią i biologią molekularną. W latach 1951-1957 studiował medycynę na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Krakowie. W latach 1953-1967 pracował jako jako pracownik naukowy w Katedrze Chemii Fizjologicznej Akademii Medycznej w Krakowie.

Od 1976 r. profesor nadzwyczajny, a od 1991 zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2005 profesor emerytowany. Przez 3 kadencje w latach 1987-1990, 1993-1996 oraz 1996-1999 rektor UJ. Od 1986 roku był kierownikiem Zakładu Biochemii Zwierząt Instytutu Biologii Molekularnej UJ, a od 1994 r. kieruje Pracownią Regulacji Metabolizmu, następnie, do 2005 roku, Zakładem Biochemii Komórki. W roku 1989 został członkiem PAU, a 1991 PAN (członek korespondent). Dorobek Aleksandra Koja to głównie prace z dziedziny enzymologii, immunologii, biologii molekularnej i patofizjologii klinicznej. Zajmuje się także rolą jaką pełnią cytokiny w fizjologii i w stanach chorobowych. W 1996 roku Aleksander Koj otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej za prace dotyczące regulacji syntezy białek ostrej fazy. W 1990 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Cleveland, w 1995 r. Uniwersytetu w Hartford w USA, a w 2005 Uniwersytetu Jagiellońskiego. W uznaniu zasług otrzymał od tej uczelni medal Merentibus.

————-

Przekraczanie granic

Alma Mater Nr 72/2005

Gdybym miał powtórzyć życie, poszedłbym znów na medycynę. Lekarzowi łatwiej nauczyć się technik biologicznych niż biologowi zgłębić tło medyczne niezbędne do badań w dziedzinie biochemii, biotechnologii, inżynierii genetycznej itd. Lekarz jest bardziej świadom, po co to robi: aby ulepszyć diagnostykę i terapię – jednym słowem poprawić jakość życia człowieka. Mam swoją dewizę: cokolwiek robisz, rób to porządnie. Staram się jej przestrzegać – a jestem raczej obowiązkowy i konsekwentny. Dlatego pewnie nauka pochłania mnie bez reszty. Jest moją pasją, ale czasem i obsesją – mówi profesor Aleksander Koj. …

..No i w Londynie wykonałem całą doświadczalną część pracy habilitacyjnej, a rozprawę na temat Wpływu urazu na szybkość syntezy fibrynogenu przedstawiłem po powrocie do kraju. Tyle że już nie w Akademii Medycznej, a na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego… – profesor urywa zdanie, wpada w zadumę.
– Skąd nagła zmiana uczelni?! – to mnie zaciekawia. Wyjaśnienie zdarzenia jest dla naukowca przykre, bo za – jak to sformułowano – „
samowolne przedłużenie stażu naukowego” został z dnia na dzień zwolniony z pracy w Akademii Medycznej. Na szczęście ówczesny rektor UJ Mieczysław Klimaszewski nie poddał się partyjnym naciskom i zatrudnił dr. Koja na stanowisku adiunkta w organizowanej przez Marię Sarnecką-Keller i Stanisława Łukiewicza Katedrze Biochemii i Biofizyki.

O drodze do innych sukcesów mówi zdecydowanie bardziej powściągliwie, niemal cedzi zdanie za zdaniem. Tak jakby nie było nic nadzwyczajnego w tym, że aż przez trzy kadencje (!) przyszło mu być rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego; że był współtwórcą Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i został wybrany jej pierwszym przewodniczącym; że otrzymał (wcześniej niż w UJ) godność dr. h.c. trzech amerykańskich uniwersytetów: Cleveland, Hartford, Buffalo; że wypromował 13 doktorów, z których 5 jest już samodzielnymi pracownikami nauki; że opublikował setki artykułów naukowych, sporo monografii, podręczników i skryptów dla studentów; że dzięki jego uporowi Instytut Biologii Molekularnej przekształcony w Wydział Biotechnologii pracuje w komfortowych warunkach w Pychowicach; że…
– Dużo pan pracuje ? – pytam. – Chyba jestem pracoholikiem – pada niespodziewanie wyznanie. – Żona to znosi?! – sprowokowana szczerością pytam o prof. Annę Marchlewską-Koj, która zwykła mawiać, że Uniwersytet Jagielloński to jej rodzinna… firma; dziadek Leon w latach 1926–1928 pełnił w uczelni funkcję rektora, ojciec Teodor
akademicką karierę też zamknął profesurą (wraz z innymi profesorami został zatrzymany w hitlerowskiej akcji Sonderaktion Krakau i wywieziony do obozu Sachsenhausen, skąd powrócił ze zrujnowanym zdrowiem) i rektorowaniem w latach 1948–1956 – a teraz jeszcze mąż. ….

  • Trzy kadencje, to rekord! – akcentuję to bezprecedensowe wydarzenie w życiu krakowskiego Uniwersytetu. – Raczej przypadek. Urzędowanie nie było moim marzeniem, nie miałem takich aspiracji – skromnie stwierdza uczony o cenionym w świecie dorobku w dziedzinie nauk biomedycznych i biochemii klinicznej. „Urzędowanie” w Collegium Novum, przy ul. Gołębiej 24, zaczęło się od terminowania (jak sam profesor to nazywa) w zespole rektora Józefa Andrzeja Gierowskiego – ten w latach 1984–1987 uczynił go prorektorem ds. badań i kadry naukowej. Potem jednak przyszły aż trzy samodzielne kadencje.
    Ta pierwsza (1987–1990) przypadła na okres historycznego przełomu, okres przejścia od „realnego socjalizmu” do demokracji. Czy trzeba uzmysławiać, że był to czas ostrych konfliktów politycznych? ….
    – … był to czas rodzącej się wolności, ……

Był to wreszcie czas, gdy w 1990 roku weszła w życie nowa ustawa o szkołach wyższych, co zresztą przedłużyło moją kadencję o trzy miesiące – dopełnia obraz przeszłości człowiek, który za to, co dobrego zrobił wtedy dla Uczelni, został doceniony przez społeczność akademicką; w roku 1991 Senat UJ, na wniosek rektora Andrzeja Pelczara, przyznał Aleksandrowi Kojowi Medal Merentibus.

Działalność pozanaukowa profesora Koja miała jeszcze inny odcień niż zarządzanie. Jego żona (wyrosła w domu, gdzie bardzo wysoce ceniono przymioty rozumu, gdzie hołdowano tolerancji, ale również i tradycji) zwierzyła się kiedyś dziennikarce, Magdalenie Bajer, że trochę niepokoiło ją mocne zaangażowanie się męża w pierwszą „Solidarność”. „Trzeba pomóc rodzącej się demokracji” – takie słowa usłyszała, i te musiały jej wystarczyć… – Dla mnie szczególne znaczenie miał rok 1989, przygotowanie pierwszych wolnych wyborów – podkreśla prof. Koj. …………

———————-

List w sprawie weryfikacji kadr akademickich Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1986 r.

Niniejszym zwracam się do pana jako świadka i uczestnika historii, pełniącego poważne funkcje akademickie, o kilka informacji w sprawie weryfikacji kadr akademickich w PRL. ..

Władze UJ nie wiedzą nawet, że pan by szefem weryfikacji A.D. 1986 r. na UJ, mimo że obecne władze UJ zgodnie z moją najlepszą wiedzą, o tym informowałem.

Zatem zwracam się do pana jako kompetentnego źródła i świadka historii o informacje na temat:

  • składu komisji uczelnianej (senackiej) i komisji wydziałowych do spraw weryfikacji A.D. 1986 na UJ ( jak mi wiadomo komisje te zakończyły prace przed konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR w grudniu 1986 r.)…..

    ————-

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie za bardzo powszechna

Niecałe 5 lat później, ten egzemplarz Deklaracji z podkreślonymi paragrafami, łamanymi moim zdaniem na UJ, wziąłem do kieszeni marynarki i poszedłem do rektora-elekta UJ,  gdzie parę miesięcy wcześniej otrzymałem papier z oskarżeniami o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką i inne bezeceństwa, ale bez podania wyjaśnienia, uzasadnienia, udokumentowania, bez wykazu oskarżających, bez możliwości obrony, ale za to z konsekwencją opuszczenia murów uczelni przed kolejnym rokiem akademickim. Gwałt dla mnie oczywisty i dokonany wg dyrektyw PZPR i tuż przed IX Konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR.

Pokazałem rektorowi – elektowi  (Aleksander Koj mu było i jest ) który czyścił sobie przedpole pod swoją kadencję jako naczelny weryfikator Roku Pańskiego 1986, ale do dnia dzisiejszego nie zidentyfikowany przez władze uczelni, mimo że aż trzykrotnie był tej uczelni rektorem ! To zapewne za zasługi położone dla oczyszczenia uczelni z elementu negatywnie wpływającego na młodzież akademicką.

Po dostąpieniu zaszczytu spotkania w cztery oczy z rektorem in statu nascendi wyciągnąłem tą deklarację z kieszeni i pokazałem palcem co to się w jego uczelni dzieje i co to on wyprawia wbrew deklaracji.

Reakcja rektora była jednoznaczna. Przyjęliśmy postawy pionowe, a jedna z rąk rektora posłużyła za drogowskaz.

Tak się składa, że w przeddzień tej wizyty w TVP szedł spektakl nader ważny i jakby nawiązujący do sytuacji, z którą się zetknąłem : „Trąd w pałacu sprawiedliwości „. Zapytałem uprzejmie czy nie sądzi, że mamy do czynienia z trądem w pałacu nauki, ale odpowiedzi już nie było z wyjątkiem – ‘ telewizji nie oglądam’.

Zgodnie z drogowskazem musiałem opuścić gabinet, a potem i uczelnię i do dnia dzisiejszego, mimo upływu już 60 lat od powstania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka !

List w sprawie weryfikacji kadr akademickich UJ w 1986 r.

baner-weryfikacja
—– Original Message —–

Sent: Tuesday, April 07, 2009 8:44 AM
Subject: List w sprawie weryfikacji kadr akademickich  
  

Kraków, 7 kwietnia 2009

Aleksander Koj prof. dr hab., profesor zwyczajny,
profesor emerytowany

Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ

Zakład: Zakład Biochemii Komórki 

Gronostajowa 7, 30-387 Kraków

List w sprawie weryfikacji kadr akademickich

Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1986 r.

Niniejszym zwracam się do pana jako świadka i uczestnika historii, pełniącego poważne funkcje akademickie, o kilka informacji w sprawie weryfikacji kadr akademickich w PRL.

W ramach realizacji projektu badawczego  Weryfikacja kadr naukowych w okresie PRL-u na przykładzie ośrodka krakowskiego’  mam możliwość zapoznania się z materiałami SB ( w IPN) i PZPR ( w Archiwum Państwowym), niestety nie mam możliwości na zapoznanie się z podstawowymi materiałami akademickimi. Mimo kilku prób do tej pory władze UJ nie zdołały mi w tych sprawach czegokolwiek udostępnić, zasłaniając się m.in. brakiem materiałów.

Władze UJ nie wiedzą nawet, że pan by szefem weryfikacji A.D. 1986 r. na UJ, mimo że obecne władze UJ zgodnie z moją najlepszą wiedzą, o tym informowałem.

Wiedza na temat weryfikacji akademickich lat 80-tych jest niezwykle uboga, a historie uczelni na ogół tego problemu wcale nie podejmują, co jest błędem metodycznym, lub skutkiem cenzury, istniejącej nadal mimo likwidacji urzędu cenzury.

Brak jest informacji na ten temat w Dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego (Krzysztof Stopka, Andrzej Kazimierz Banach, Julian Dybiec, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego wyd. 1 , 2000 r Redaktor naukowy : prod. dr hab. Jerzy Wyrozumski, Recenzent:prof.dr hab.Kamilla Mrozowska, Słowo wstępne: rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Franciszek Ziejka) w bardzo bałamutny sposób informujących o historii najnowszej UJ.

Właściwie jedyną znaną mi informacją publikowaną o weryfikacji na UJ stanowi tekst ‚POWRACAJĄCA FALA ROZRACHUNKU Z PRZESZŁOŚCIĄ’ napisany przez prof. Jerzego Wyrozumskiego i zamieszczony za wiedzą i zgodą Rektora Franciszka Ziejki w 69 numerze Alma Mater (r. 2005) a przedstawiający prace komisji senackiej, ‚mającej rozpoznać skalę represji i wyrządzonych krzywd pracownikom i studentom UJ w PRL–u’ .

Niestety ten tekst jest wręcz skandaliczny i pokazuje jedynie kompromitującą metodykę badań i zdumiewające wnioskowanie ze strony Komisji Senackiej UJ. Wyników prac tej komisji, podobnie jak prac komisji weryfikacyjnych z lat 80-tych, nie ma w Archiwum UJ, mimo że prace ciał kolegialnych uczelni winny być dostępne do badań w ramach dostępu do informacji publicznej.

Zdumiewające jest twierdzenie szefa Komisji Senackiej UJ, że weryfikacje stanu wojennego ( i chyba późniejsze) były per saldo dodatnie ! Weryfikacje te jak wiadomo ( także z materiałów SB i PZPR) były uwarunkowane politycznie i stanowiły widoczne naruszenie autonomii uczelni. Dziwi zatem aprobowanie do dnia dzisiejszego przebiegu i skutków tych weryfikacji, i jednoczesne ukrywanie prac tych komisji.

Zatem zwracam się do pana jako kompetentnego źródła i świadka historii o informacje na temat:

  • składu komisji uczelnianej (senackiej) i komisji wydziałowych do spraw weryfikacji A.D. 1986 na UJ ( jak mi wiadomo komisje te zakończyły prace przed konferencją sprawozdawczo-wyborczą KU PZPR w grudniu 1986 r.)

  • liczby wyrejstrowanych z systemu akademickiego w wyniku tej weryfikacji i ew. dalszych ich losów

  • uzasadnienia negatywnej oceny zweryfikowanych, gdyż do tej pory takie uzasadnienia nie są ujawniane nawet wyrejestrowanym z systemu akademickiego

  • czy komisje weryfikacyjne miały wiedzę o tajnych i jawnych współpracownikach systemu komunistycznego, tak licznych do tej pory w strukturach UJ ? czy może ci współpracownicy byli właśnie w tych komisjach ?

  • ocenę wpływu jaka ta weryfikacja miała na lukę pokoleniową w nauce ( moim zdaniem był to wpływ nader ważny) oraz na obniżenie poziomu nauki i edukacji w III RP ( mimo podobno pozytywnych per saldo zmian wg senackiej Komisji UJ, obniżenie tego poziomu jest nader widoczne).

  • ocenę wpływu jaki miała weryfikacja na widoczne obecnie obniżenie poziomu prac magisterskich, co nie było do tej pory przedmiotem kontroli, a np. w latach 80-tych było widoczne i udokumentowane, że poziom prac magisterskich- prowadzonych przez wyrejestrowanych w wyniku weryfikacji – był zdecydowanie wyższy od poziomu prac magisterskich prowadzonych przez profesorów, m.in towarzyszy PZPR, którzy nie zostali wyrejestrowani, a chyba w tej weryfikacji brali udział

  • ocenę wpływu weryfikacji na poziom moralny obecnych kadr akademickich zważywszy na fakt, że w ocenach brano pod uwagę poziom moralności socjalistycznej i wyrejestrowywano niespełniających kryterium budowniczego systemu socjalistycznego – na podstawie oskarżeń np. o negatywny wpływ na młodzież akademicką. Obecny poziom etyczny kadr ocenia się jako katastrofalny (zapaść moralna), znacznie niższy niż w czasach PRL, co jest np. moim zdaniem oczywistym skutkiem metod stosowanych podczas weryfikacji w PRL – negatywnej selekcji kadr, tak pod względem potencjału intelektualnego, jak i moralnego.

Oczywiście podjęty problem to jest temat na sporą książkę, ale byłbym wdzięczny za ustosunkowanie się chociaż do tych kilku kwestii, jakże jednak ważnych dla zrozumienia historii nauki w Polsce.

Józef Wieczorek