Aby IPN się zmierzył z utworzeniem bazy członków władz i aktywistów KZ PZPR ( i partii siostrzanych) – postulaty obywatela

sierp i młot.png

Aby IPN się zmierzył z utworzeniem bazy członków władz i aktywistów KZ PZPR ( i partii siostrzanych) – postulaty obywatela

Kilka dni temu członkowie Kolegium IPN na spotkaniu Krakowskiego Klubu Wtorkowego przedstawiali zamierzenia Instytutu Pamięci Narodowej pod nowym kierownictwem –https://www.youtube.com/watch?v=ijryt2kHLEA co skłania do refleksji obywatelskiej. Jako obywatel od lat starający się wspierać IPN w przestrzeni publicznej [ serwis LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL https://lustronauki.wordpress.com/, Blog akademickiego nonkonformistyhttp://blogjw.wordpress.com/, Archiwum lustracyjne Tom A , Archiwum lustracyjne Tom B, Archiwum lustracyjne Tom C,

rejestracja wideo i audio oraz popularyzacja (internet, niepoprawneradio.pl) cyklu Krakowska Loża Historii Współczesnej IPN, oraz wielu wydarzeń IPN……] uważam za konieczne przekazywanie swoich spostrzeżeń i postulatów na drodze do dobrej zmiany także w działaniach IPN – instytucji o ogromnym znaczeniu dla obecnej i przyszłej Polski.

Kilka postulatów postaram się skreślić w ramach refleksji obywatelskiej po w/w spotkaniu KKW.

Postuluję utworzenie przez IPN bazy członków władz i aktywistów KZ PZPR oraz partii siostrzanych w pierwszej kolejności na uczelniach, a to ze względu na konieczność ochrony młodego pokolenia przed negatywnym oddziaływaniem na młodzież.

Mimo, że PZPR stanowiła przewodnią siłę narodu i bez jej wiedzy i zgody nikt nie mógł być przyjęty do pracy, awansować, wyjechać za granicę do tej pory nie są znane nawet składy członków władz partyjnych, nie mówiąc o negatywnych skutkach przewodzenia nauką i edukacją.

Co więcej w opinii publicznej, także w środowisku patriotyczno-solidarnościowym, rolę partyjniaków po prostu się marginalizuje, a pojęcie lustracji sprowadza się do tajnych współpracowników, gdy jawni współpracownicy są po prostu utajniani.

Co więcej obserwować można obawy przed ujawnianiem jawnych współpracowników i nawet ci, którzy ujawniają tajnych współpracowników jawnych w sposób jawny ujawnić się obawiają.

Przykład może stanowić zamieszczony w moim serwisie Lustracja i weryfikacja naukowców PRL nadesłany mi wykaz władz i aktywistów KZ PZPR Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w latach 1973 -1989 https://lustronauki.files.wordpress.com/2015/11/pzpr-uam-w-poznaniu-1973-1989.pdf

Takie wykazy winny dotyczyć wszystkich uczelni ( i nie tylko uczelni) i być w sposób jawny dostępne w internecie.

Rzecz jasna należałoby też zmierzyć się z ujawnianiem dokumentów tych organów, aby historię nauki i edukacji w Polsce, w czasach PRLu (także w III RP) można było opierać na faktach.

Dobrym przykładem działalności IPN w tej materii jest ‚Spętana Akademia – Polska Akademia Nauka w dokumentach władz PRL- https://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/12673,Spetana-Akademia-Polska-Akademia-Nauk-w-dokumentach-wladz-PRL-Materialy-Sluzby-B.html „ ale ta jaskółka wiosny jednak nie uczyniła i prawdziwa historia nauki i edukacji, w szczególności wyższej, nadal jest zamrożona.

Wykaz wysokich funkcjonariuszy partyjnych zamieszczany w bazach IPN http://katalog.bip.ipn.gov.pl/main.do?katalogId=1&pageNo=1&

to tylko czubek góry lodowej, która mimo upływu lat wcale nie topnieje.

Nowa baza danych IPN

baner

Nowa baza IPN ułatwi lustrację

Rz

Już w czerwcu IPN udostępni naukowcom i dziennikarzom komputerową kartotekę ze zgromadzonymi w archiwach SB danymi Polaków. Dzięki niej łatwiej będzie można zidentyfikować agentów, których teczki zniszczono

– W dotychczasowej bazie mieliśmy około 100 tys. tzw. rekordów (czyli pojedynczych zapisów w archiwach na temat danej osoby – red.). Nowa baza zawiera w tej chwili półtora miliona, a po wakacjach wprowadzimy drugie tyle – mówi „Rz” dr Rafał Leśkiewicz, zastępca dyrektora Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN. Rekordy nie są tożsame z osobami. Czasami jednego człowieka dotyczy kilka rekordów.

Badacze z IPN mówią, że nowa baza danych oferuje znacznie więcej możliwości niż tzw. lista Wildsteina, jak potocznie nazywano dostępne obecnie katalogi Instytutu. Dzięki niej będzie można odtworzyć również część informacji ze zniszczonych teczek SB. Na przykład teczki księży, którzy donosili, zostały unicestwione w ponad 90 procentach.

Baza pozwoli więc zidentyfikować wielu agentów. Dzięki niej łatwiej będzie można ustalić, czyje donosy gromadzono w teczkach obiektowych i spraw operacyjnego rozpracowania (SOR). Tzw. obiektówki i SOR zawierają bowiem kopie donosów agentów, także tych, których teczki personalne i pracy zniszczono.

Nazwiska, które będą figurowały w kartotece, to nie lista agentów. W bazie znajdą się również osoby inwigilowane przez PRL-owską bezpiekę lub takie, które Służba Bezpieczeństwa próbowała bezskutecznie zwerbować do współpracy.

Nowa baza danych, inaczej niż dotychczasowe katalogi Instytutu, pozwoli ze stuprocentową pewnością zidentyfikować konkretną osobę. Zawierać będzie bowiem takie dane osobowe, jak nazwisko, imię, datę i miejsce urodzenia, imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki.