Juliusz Hibner – fizyk, wykładowca na wyższych uczelniach, generał MSW, Bohater Związku Radzieckiego

Juliusz Hibner w Wikipedii

Juliusz Hibner (prawidłowa pisownia: Juliusz Hübner) pierwotnie Dawid Szwarc (ur. 12 października 1912 w Grzymałowie, zm. 13 listopada 1994 w Warszawie) – działacz komunistyczny, uczestnik hiszpańskiej wojny domowej, generał brygady Wojska Polskiego, od stycznia 1949 r dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW), w latach 1951-1956 dowódca Wojsk Wewnętrznych, w latach 1950-1960 podsekretarz stanu w MSW PRL, doktor fizyki, Bohater Związku Radzieckiego....

Od 1941 służył w Armii Czerwonej. 29 sierpnia 1943 w stopniu kapitana skierowany do 1 Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki na stanowisko zastępcy dowódcy pułku ds. politycznych. Po bitwie pod Lenino uznany za zaginionego i „pośmiertnie” uhonorowany tytułem bohatera Związku Radzieckiego. W rzeczywistości został ranny i – długo nierozpoznany – był leczony w szpitalu wojskowym. Po wyleczeniu wrócił do służby i jako dowódca pułku – podpułkownik, przeszedł szlak bojowy 2 Armii Wojska Polskiego. 8 maja 1944 został słuchaczem Akademii Wojskowej im. Frunzego w Moskwie, a następnie zastępcą dowódcy 37 Pułku Piechoty i dowódcą 32 Pułku Piechoty 8 Dywizji Piechoty 2 Armii WP, w którym brał udział w walkach m.in. pod Budziszynem. We wrześniu 1946 został mianowany zastępcą dowódcy ds. liniowych Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (polski odpowiednik Wojsk Wewnętrznych NKWD), a 27 kwietnia 1949 dowódcą KBW – generałem. 29 kwietnia 1951 został dowódcą Wojsk Wewnętrznych (KBW i WOP). 23 sierpnia 1956 został podsekretarzem stanu w MSW nadzorującym Wojska Wewnętrzne; dzierżąc te stanowiska kierował zwalczaniem antykomunistycznego podziemia oraz prowadzeniem akcji propagandowych i pacyfikacyjnych, utrwalając władzę komunistów w Polsce. W 1947 brał udział w Akcji „Wisła” jako zastępca dowódcy Grupy Operacyjnej gen. Stefana Mossora; dowodzone przez Hibnera oddziały KBW są obciążone licznymi zbrodniami i represjami stosowanymi wobec działaczy opozycji i ludności cywilnej; szybki awans Hibnera w KBW i MBP świadczy o zaufaniu żywionym do niego przez kierownictwo PZPR i władze sowieckie.

Od 1959 w stanie spoczynku. W latach 1960-1969 zdobył stopień doktora nauk fizycznych i pracował w Instytucie Techniki Jądrowej w Świerku. Autor traktatu filozoficznego O rozstrzygalności dwóch nierozstrzygalnych kontrowersji (Wydawnictwo Literackie, 1987)].

Po przejściu na emeryturę mieszkał w Warszawie i Paryżu, gdzie prowadził wykłady z fizyki jądrowej na wyższych uczelniach. W 1988 roku wystąpił z PZPR.

Pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Bohater Związku Radzieckiego ( z Wikipedii)

Po bitwie pod Lenino, Stalin zdecydował, że należy nadać pośmiertnie tytuł Bohatera Związku Radzieckiego trzem Polakom, żołnierzom 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki – przedwojennemu oficerowi polskiemu, przedwojennemu komuniście polskiemu i „zwykłemu szeregowcowi”…Juliusz Hibner mimo ciężkich ran przeżył bitwę, będąc przez długi czas jedynym żyjącym Polakiem noszącym ten tytuł.

Juliusz Hibner

serwis historiapolski.eu

Reklamy

Jerzy Targalski – historyk walczący z UBekistanem, zwalczany przez Salon

baner2

Z Bazy Ludzi nauki

dr  Jerzy  Włodzimierz  Targalski 

Id osoby:   205008

Dyscypliny KBN:nauki historyczne

Specjalności: historia współczesna

Ukończone studia: 1976,  Historia i archeologia,  Uniwersytet Warszawski, 

1977,  Filologia,  Uniwersytet Warszawski, 

Rozprawa doktorska:

Mechanizmy demontażu komunizmu w Jugosławii (na przykładzie Słowenii i Serbii 1986-1991), 31/05/2007,  Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku; Wydział Historyczny, Uzyskany stopień: doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, specjalność: historia współczesna,

———-

Jerzy Włodzimierz Targalski w Wikipedii  

Jerzy Włodzimierz Targalski (ur. 1952) – historyk, politolog, orientalista, działacz opozycyjny i publicysta, były członek Zarządu Polskiego Radia.

1976 ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, a rok później studia w zakresie filologiiStarożytnego Wschodu w Instytucie Orientalistycznym UW. W latach 19761979 był studentem studium doktoranckiego w Instytucie Historycznym UW. W latach 19801981 był pracownikiem naukowym IH UW. W 2007 uzyskał stopień doktoranauk historycznych na Akademii Humanistycznej w Pułtusku na podstawie pracy pt. Mechanizmy demontażu komunizmu w Jugosławii na przykładzie Słowenii i Serbii (1986 – 1991)[1]

———

Jerzy Targalski (Józef Darski)  w videofakcie 

———-

Wywiad udzielony przez Jerzego Targalskiego (Józefa Darskiego) pismu „Baza” w 1988 roku.

———-

CZY UBEKISTANOWI UDA SIĘ ZBUDOWAĆ IV RP?

———-

FRAGMENT RELACJI ZŁOŻONEJ „KARCIE” W 2000 ROKU

————

JERZY TARGALSKI w Gazecie Wyborczej

————-

BLOG AUTORSKI: POTWÓR Z RADIA. GRY WOJENNE UBEKISTANU


Edward Kotowski – dr, historyk sztuki, agent „Pietro” od Kościoła i Watykanu

baner-czlowiek-nauki

Edward Kotowski, historyk sztuki, dr – w Wikipedii 

Edward Kotowski – rezydent wywiadu PRL w Watykanie (ps. „Pietro”) pod tzw. dyplomatycznym przykryciem. Doktor historii sztuki.

Kotowski pełnił obowiązki kierownika muzeum zamkowego w Lidzbarku Warmińskim. W 1969 dokonał odkrycia cennych, XVIII wiecznych polichromii, z czasów biskupa warmińskiego, Ignacego Krasickiego, w lidzbarskiej oranżerii i uratował je przed dalszą dewastacją, co w powiązaniu z zaniedbaniami władz konserwatorskich, doprowadziło do głośnego konfliktu z olsztyńskimi władzami wojewódzkimi. Sprawa ta była szeroko komentowana w ogólnopolskich mediach z lat 1969-1971, co spowodowało negatywne nastawienie władz do tego faktu, a w konsekwencji do usunięcia go z zajmowanego stanowiska i utrudnianiu znalezienia pracy w wyuczonym zawodzie. Wobec szykan i braku innych możliwości zatrudnienia, z trudem udało mu się znaleźć pracę w KP MO w Lidzbarku Warmińskim. Miało go to zdyscyplinować i przerwać kampanię medialną w jego obronie. Z uwagi na posiadane wysokie umiejętności intelektualne, ostatecznie skierowano go do pracy w organach bezpieczeństwa państwa. W maju 1971 wstąpił do Służby Bezpieczeństwa. W jego kręgu zainteresowań znalazł się Kościół Katolicki. Już jako funkcjonariusz SB obronił pracę doktorską z historii sztuki na Uniwersytecie Mickiewicza w Poznaniu. Ukończył Szkołę oficerską w Legionowie. W 1973 zaczął pracować w centrali SB. Głównym obszarem jego zainteresowań była kadra naukowaAkademii Teologii Katolickiej i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego[1]…….

 ♣

Pietro”, specagent w Watykanie

Cezary Gmyz  Rzeczpospolita, 2.02.2009

Kotowski, oficer Służby Bezpieczeństwa rozpracowujący Kościół oraz Stolicę Apostolską, to postać, która nie odpowiada stereotypowi esbeka.

Już pochodzenie ma nietypowe jak na funkcjonariusza komunistycznych służb. Jego ojciec był podoficerem, jeńcem obozu w Kozielsku, większość kolegów stracił w Katyniu.

Edward Kotowski jest historykiem sztuki, z doktoratem dokończonym już w szeregach SB. Funkcjonariuszem został ponoć z rozpaczy, po głośnym na początku lat 70. konflikcie o freski odkryte w oranżerii biskupa Ignacego Krasickiego w Lidzbarku Warmińskim.

Kotowski z wilczym biletem został wyrzucony z pracy. Po bezskutecznym poszukiwaniu nowego zajęcia zgłosił się do Milicji Obywatelskiej. Przyjęty został do IV Wydziału Służby Bezpieczeństwa zajmującego się Kościołem.

Szkołę oficerską w Legionowie Kotowski ukończył z najlepszą lokatą. W 1973 r. zaczął pracować w centrali SB. Głównym obszarem jego zainteresowań była kadra naukowa Akademii Teologii Katolickiej i KUL.

Pracując jako nauczyciel, długo przed wstąpieniem do SB, poznał Czesława Glempa, brata obecnego prymasa. Korzystając z protekcji, udało mu się dotrzeć do ks. Józefa Glempa. Kotowski podawał się za pracownika MSZ. Przyszłemu prymasowi wystawił pozytywną opinię, co mogło mieć znaczenie dla jego nominacji na biskupa warmińskiego.

W 1975 r. zaczął się uczyć włoskiego. 14 października 1978 r., dwa dni przed wyborem Karola Wojtyły na papieża, Kotowski otrzymał delegację do pracy w Rzymie. Wyjechał rok później.

Ponownie okazał się bardzo dobrym materiałem na agenta. W czasie testów z kontrobserwacji udało mu się zidentyfikować aż 25 śledzących go równocześnie pracowników SB.

W krótkim czasie nawiązał kontakty z wieloma pracującymi w Watykanie Polakami. Znał wszystkich. Twierdzi, że żaden rozmówca nie miał pojęcia, iż spotyka się z agentem wywiadu.

Raporty przekazywane przez „Pietro”, jak wynika z jego teczki personalnej, oceniano wysoko. Część z nich trafiała na biurka najważniejszych osób w PRL.

15 października 1983 r. „Pietro” opuścił Rzym. Dostał etat niejawny. Zatrudniono go w Urzędzie ds. Wyznań. W tym czasie władze zaczęły bardziej bać się Kościoła niż podziemnej „Solidarności”.

Jeszcze przed Okrągłym Stołem, w lipcu 1988 r., dzięki kontaktom z czasów rzymskich, udało mu się doprowadzić do wyjazdu polskich kapelanów do Katynia.

68-letni emerytowany funkcjonariusz mieszka w południowo-wschodniej Polsce w niewielkim 35-metrowym mieszkaniu w bloku.

——–

Nieznana notatka z rozmowy z bp. Dąbrowskim z czerwca 1989 r.

Jak wybrać Jaruzelskiego

Grzegorz Sołtysiak, Tygodnik Przegląd, 2003-07-14

Poniżej publikujemy dokument z gorących dni przed nawiązaniem stosunków dyplomatycznych; ukazuje on stosunek strony kościelnej zarówno do wyników obrad Okrągłego Stołu, jak też wyborów prezydenckich. Jest ważnym dokumentem ukazującym stosunki polsko-watykańskie.
Dokument pochodzi ze zbiorów prywatnych.

Warszawa, 23 czerwca 1989 r.

Notatka
z rozmowy z biskupem Jerzym Dąbrowskim, Zastępcą Sekretarza Episkopatu Polski, odbytej 23 czerwca, z jego inicjatywy.

……7. Rozwój sytuacji społeczno-politycznej w kraju ocenia pesymistycznie. Przewiduje poważne napięcia jesienią tego roku na tle ekonomicznym. Uważa, że „Zachód nie spieszy się z udzieleniem Polsce pomocy, a partia, podobnie jak „Solidarność” L. Wałęsy, jak się okazuje, nie są w stanie wcielić w praktyce porozumień tzw. okrągłego stołu. Co więcej, coraz bardziej widać, że wiele sił opozycyjnych i partyjnych jest przeciwnych tej polityce. która jest rezultatem tego stołu”.

dr Edward Kotowski

—————

Lustrowanie nuncjusza

Andrzej Grajewski, Ks. Jerzy Myszor,Opoka z Gość Niedzielny  (3/2009)

Rejestracji ks. Kowalczyka dokonał oficer wywiadu PRL o pseudonimie „Pietro”.

W rzeczywistości nazywał się Edward Kotowski i uchodził w MSW za specjalistę od spraw watykańskich. Zanim pojechał na placówkę dyplomatyczną do Rzymu, zdobywał doświadczenie „po linii czwartej”, zajmującej się inwigilacją duchowieństwa najpierw w Olsztynie, a później w Warszawie.

Jak na ubeka, miał dość nietypowe zainteresowania, był historykiem sztuki, obronił nawet doktorat na Uniwersytecie Mickiewicza w Poznaniu. Znał kilka języków, dobrze włoski i rosyjski.

Specjalizował się m.in. w werbunku duchownych i świeckich pracowników katolickich uczelni. W październiku 1978 r., a więc kiedy rozpoczął się pontyfikat Papieża Polaka, por. Kotowski został przez kierownictwo MSW przekazany z pionu czwartego do pierwszego, czyli do wywiadu PRL. Jego wyjazd do Rzymu nastąpił pod tzw. dyplomatycznym przykryciem, i to jest kwestia niezwykle istotna dla zrozumienia sensu przedstawionej w „Rzeczpospolitej” dokumentacji.

Kotowski oficjalnie pracował w ambasadzie jako II sekretarz, któremu podlegały m.in. wszystkie sprawy konsularne. Co jednak ważniejsze, Kotowski był także pracownikiem Zespołu ds. Stałych Roboczych Kontaktów między Rządem PRL a Stolicą Apostolską. Wyłącznie w tym charakterze, jak wynika z materiałów ewidencyjnych, spotykał się z ks. prałatem Kowalczykiem.

Głównym zadaniem „Pietra” w Rzymie była praca operacyjna ze źródłami informacyjnymi przekazanymi przez Departament IV MSW, pion R, i pozyskiwanie nowych agentów, lub przejmowanie agentów przekazanych mu przez pion IV z Warszawy. Jego pracę w Warszawie nadzorował naczelnik Wydziału XVI departamentu I MSW, płk Kazimierz Walczak. Kotowski zakończył pracę w Rzymie w styczniu 1984 r., już w randze kapitana. Nie wrócił jednak w szeregi SB, lecz został przeniesiony do Urzędu do Spraw Wyznań. Tam zakończył karierę w stopniu majora, na etacie niejawnym jako starszy inspektor, realizując na rzecz Departamentu IV „ważne zadania z zakresu problematyki wyznaniowej ze szczególnym uwzględnieniem odcinka watykańskiego”.

Helena Wolińska-Brus – doktor nauk prawnych z europejskim nakazem aresztowania

Europejski Nakaz Aresztowania Heleny Wolińskiej

Rz, 20-11-2007
Wydano Europejski Nakaz Aresztowania mieszkającej w Wielkiej Brytanii Heleny
Wolińskiej - stalinowskiej prokurator wojskowej, podejrzanej o bezprawne
aresztowanie 24 osób w latach 50.
Nakaz - na wniosek pionu śledczego IPN - wydał Wojskowy Sąd Okręgowy w
Warszawie.
W 2006 r. brytyjskie Home Office odmówiło wydania Polsce, w drodze
ekstradycji, 88-letniej Wolińskiej (podpułkownika wojska w stanie spoczynku).
Polscy śledczy - którzy starają się o to od 1999 r. - wnieśli o wydanie o ENA
wobec Wolińskiej.
-----------

Helena Wolińska w Wikipedii

Helena Wolińska-Brus, właśc. w zależności od źródła Fajga Mindla Danielak lub Fajga Mindlak-Danielak (ur. 28 lutego 1919 w Warszawie) – polska prokurator żydowskiego pochodzenia oskarżająca w procesach politycznych okresu stalinizmu w Polsce, m.in. w sprawie gen. Emila Fieldorfa „Nila”. Nazwisko Brus nosi po pierwszym i zarazem trzecim[1] mężu, profesorze ekonomii Włodzimierzu Brusie (drugim jej mężem w latach 19421956 był Franciszek Jóźwiak – członek Biura Politycznego KC PPR /PZPR 19481956; 19441949 komendant główny Milicji Obywatelskiej i równolegle od 1945 wiceminister bezpieczeństwa publicznego (MBP))[2]. Od 1936 r. członek KZMP, przed wojną rozpoczęła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego i ukończyła je w 1948 r.

W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Od 1 sierpnia 1942 do 31 lipca 1944 służyła w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, kierowała biurem Sztabu Głównego AL. Od 1 sierpnia 1944 do 31 marca 1949 szefowa Wydziału Kadr w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej. Od 1 kwietnia 1949 do dnia zwolnienia ze służby – 25 listopada 1954 r w LWP, m.in. w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej[

W roku 1949, w wieku 30 lat została podpułkownikiem, później zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych, w ramach fali czystek i represji w Wojsku Polskim związanych z nominacją marszałka Konstantego Rokossowskiego na ministra obrony narodowej. Przez trzy lata zaś była sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Doktor nauk prawnych na podstawie pracy „Przerwanie ciąży w świetle prawa karnego„, ogłoszonej drukiem w 1962 r. Pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, od 1957 była pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 r. w trakcie czystek antysemickich po Marcu 1968[4]. Wkrótce potem Wolińska wraz z mężem, prof. Włodzimierzem Brusem, wyjechała z Polski[5][6]. Na początku lat 70. osiadła w Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymała obywatelstwo.

Postępowanie karne przeciw Helenie Wolińskiej po 1990 roku

Pełne osądzenie zbrodni stalinowskich stało się możliwe dopiero po przemianach 1989 roku, gdy w polskim prawie karnym zdefiniowano pojęcie przestępstwa zbrodni komunistycznej i ustalono zasady jego ścigania. W 1998 roku polskie Ministerstwo Sprawiedliwości wystosowało do władz brytyjskich wniosek o ekstradycję Wolińskiej, oskarżając ją o mord sądowy na gen. Armii Krajowej Emilu Fieldorfie ps. „Nil” (wydała nakaz aresztowania Fieldorfa i nadzorowała śledztwo)[7][8]. Wniosek ekstradycyjny został odrzucony przez Brytyjczyków w 2006 r. z uzasadnieniem, iż Wolińska otrzymała obywatelstwo brytyjskie, ponieważ w chwili wyjazdu władze PRL wydały tzw. dokument podróżny, stwierdzający, że nie jest obywatelką polską. Oskarżona stwierdziła, że przedstawione jej zarzuty mają charakter polityczny i antysemicki, zaś w Polsce nie może w konsekwencji oczekiwać sprawiedliwego sądu[9]. Nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów[10].

Wojskowe Biuro Emerytalne zaprzestało od stycznia 2006 wypłacania emerytury specjalnej (ok. 1 500 zł). Powołało się na formalne uchybienia popełnione przy jej przyznaniu – brak odpowiedniego stażu w LWP – nie 15 wymaganych lat a 14 lat, jeden miesiąc i 25 dni. W 2006 prezydent RP Lech Kaczyński pozbawił ją Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski (przyznanego w 1945) i Krzyża Komandorskiego tego orderu (przyznanego w 1954)[11]. W roku 2007 prokurator IPN wystąpił z wnioskiem o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) wobec przebywającej w Wielkiej Brytanii Heleny Wolińskiej[12][13]. 20 listopada 2007 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek prokuratora IPN wydał taki nakaz[14].

Helena Wolińska postanowienie polskiego sądu określiła w wywiadzie dla brytyjskiego The Guardian jako „cyrk”. Do powyższego odniósł się Władysław Bartoszewski:

———

Wolińska: jestem kozłem ofiarnym

———

Profesor z przeszłością – Tadeusz M. Płużański Wysłane czwartek, 3, stycznia 2008 przez Krzysztof Pawlak

Nie za sprawą Włodzimierza Brusa Helena Wolińska była w latach 1945 – 1955 jedną z bardziej wpływowych osób na szczytach komunistycznej władzy. Wysokie miejsce w aparacie partyjnym i państwowym zawdzięczała zażyłej znajomości z Franciszkiem Jóźwiakiem, przedwojennym działaczem WKP(b) i KPP. Jako „Lena” pracowała najpierw w jego sztabie GL i AL, potem w Milicji (Jóźwiak był twórcą i pierwszym komendantem MO), a następnie w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej (od marca 1945 do marca 1949 Jóźwiak był wiceministrem bezpieki).
Z Brusem, z którym wzięła ślub jeszcze w 1940 r., zeszła się ponownie w 1956 r., dając kosza Jóźwiakowi. Kiedy trzy lata wcześniej Wolińska aresztowała AK-owca Juliusza Sobolewskiego, jego żona Krystyna wywalczyła u Jóźwiaka złagodzenie wyroku śmierci.
Janusz Kozłowski, podkomendny Sobolewskiego: – Nie była to łaskawość czy obudzenie się sumienia Jóźwiaka. Po prostu chciał zrobić na złość kobiecie, która zrobiła dzięki niemu karierę, a w końcu go zostawiła.
Wkrótce po wyjściu na wolność Sobolewski zmarł. Rentgenowskie prześwietlenia płuc, jakim go poddano na Rakowieckiej, były w praktyce wielokrotnymi naświetleniami.
Już w wolnej Polsce, kiedy organa sprawiedliwości zaczęły ścigać Helenę Wolińską – wydały nakaz jej tymczasowego aresztowania, a do władz Wielkiej Brytanii skierowały wniosek o jej ekstradycję, Krystyna Sobolewska powiedziała mi: – Dziś nie życzę Wolińskiej więzienia, kary śmierci, szubienicy. Marzę tylko o jednym – żeby została uznana za inkwizytorkę, człowieka podłego i przestała żyć w chwale żony profesora Oksfordu.

———–

The Sunday Telegraph
The Three Lives of Helena Brus
December 6, 1998

August, 1942: Helena Danielak is standing beside
the wall of Warsaw's Jewish cemetery, an extension of the Warsaw
ghetto, in the dead of night. She is there because she is following the
instructions of the People's Guard, the left-wing, Soviet-backed
underground army in occupied Poland. Their representatives are, she
hopes, waiting for her on the other side of the wall. If they are not,
she will probably die: without false documents or instructions, she
will quickly be caught by the Gestapo. But if she stays in the ghetto,
she will certainly die anyway. Her entire family have recently been put
on a train headed for Treblinka; her husband, Wlodzimierz Brus, has
vanished. She climbs.
November, 1950: Helena Wolinska - she now goes
by the name which appeared on the false documents she was given during
the war - is sitting in a Defence Ministry office in Warsaw, dressed in
the uniform of a military prosecutor. She is also now the mistress of
Franciszek Jozwiak, head of the new People's Militia and eventually to
be both deputy prime minister and a Politburo member. She is
well-connected in the new regime, knows many of its top officials. One
of them has asked her to sign an arrest warrant for General Emil
Fieldorf, one of the real heroes of the occupation, a man who
supervised the sabotage of German factories and the assassination of
the Nazi chief of police in Warsaw. Unlike Helena Wolinska, General
Fieldorf battled the Nazis as a member of the Home Army, which fought
for an independent Poland rather than a communist Poland. Many of its
members were still fighting against the People's Guard, renamed the
People's Army, long after 1945 : "they called themselves partisans,"
she says now of such people, "we called them bandits...it was a civil
war." As a suspected bandit, General Fieldorf has spent the last
several years in a Soviet concentration camp. Nevertheless, Polish
communists continue to consider him a threat: in 1953, he will be
sentenced to death by hanging, after a farcical, secret, eight-hour
trial. No one forces Helena Wolinska to sign his arrest warrant. She
signs......