Henryk Muszyński – profesor teologii, arcybiskup, Prymas Polski, zarejestrowany jako TW ‚Henryk’

Henryk Muszyński w Wikipedii

(ur. 20 marca 1933Kościerzynie) – arcybiskup metropolita gnieźnieński, nominowany do tytułu Prymasa Polski.

1951 wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 kwietnia 1957Bazylice katedralnej w Pelplinie z rąk biskupa chełmińskiego Kazimierza Kowalskiego. W 1963 obronił licencjatteologii na KULuLublinie, a następnie w1964 licencjat z biblistyki na PUGRzymie. W 1967 obronił doktorat z teologii na FSB wJerozolimie, a w 1973 z biblistyki w Rzymie. W 1986 otrzymał profesuręWarszawie. W latach1989 – 1994 pełnił funkcję Przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski do spraw dialogu z Judaizmem. 25 kwietnia 2008 otrzymał doktorat honoris causa UKWBydgoszczy….

Badania Kościelnej Komisji Historycznej potwierdziły, że Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała go w 1975 roku najpierw jako kandydata na współpracownika, a w 1984 roku jako tajnego współpracownika o pseudonimie Henryk. Wykreślenie z ewidencji tajnych współpracowników nastąpiło w 1989 roku. Według arcybiskupa Muszyńskiego, bezpieka zarejestrowała go bez jego wiedzy i zgody, z esbekami spotykał się za wiedzą przełożonych, a spotkania nimi miały charakter konieczny lub wymuszony [9]

—————————–

Arcybiskup Metropolita

serwis Archidiecezji Gnieźnieńskiej

Profesor

Po zakończeniu studiów wrócił do swojej rodzinnej diecezji chełmińskiej i rozpoczął w 1968 roku pracę w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Pełnił funkcję prefekta studiów i był jednocześnie wykładowcą Pisma Świętego. Pełnił także funkcję diecezjalnego referenta do spraw laikatu. Od 1973 roku był związany również z Akademią Teologii Katolickiej w Warszawie, gdzie został adiunktem przy katedrze biblistyki. Prowadził seminarium naukowe na teologii ogólnej stacjonarnej i zaocznej, a także na Studium Pastoralno-Biblijnym i specjalizacji biblistyki. W tym czasie przygotowywał pracę habilitacyjną na temat „Chrystus – fundament i kamień węgielny Kościoła w świetle tekstów qumrańskich” (1979 r.). W roku 1981 otrzymał nominację na stanowisko docenta, a w roku 1986 Rada Państwa nadała mu tytuł profesora nadzwyczajnego. W Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, z którą związany był bardzo blisko aż do 1991 roku, pełnił funkcję prodziekana (1981-1983) a następnie dziekana (1985-1986) Wydziału Teologicznego. Był także kierownikiem Katedry Starego Testamentu przy Wydziale Teologii ATK oraz kuratorem archeologii chrześcijańskiej i równocześnie kierownikiem Katedry Archeologii Starożytnego Bliskiego Wschodu.

———-

Prymasostwo za wszelką cenę

Rzeczpospolita,17.12.2009, P.Semka

Abp Muszyński i inni biskupi uznali, że niegdysiejszy status TW nie jest przeszkodą do objęcia godności prymasa. Czy aby na pewno? – zastanawia się publicysta „Rz”

TW prymasem

Dziś obdarzenie kapłana, który był TW, godnością prymasa Polski de facto tę okoliczność unieważnia.

Krytycy powyższego zdania – które nie przychodzi mi łatwo – zapewne zwracać będą uwagę, że sytuacja abp. Muszyńskiego jest zupełnie inna niż ta, w której znajdował się bp Wielgus. Że wtedy, gdy zapadała decyzja o jego nominacji, nie działała jeszcze kościelna komisja lustracyjna. Obrońcy przyszłego prymasa wskazywać będą zapewne, że abp Muszyński przeszedł wyznaczoną przez episkopat procedurę lustracyjną, której wyniki bez zastrzeżeń przyjęła do wiadomości Stolica Apostolska.

A jednak precedens pozostaje precedensem. Były TW otrzymuje dziś tytuł, który wielu Polaków wiąże z najwyższymi standardami moralnymi.

Komisja kościelna wydała werdykt w sprawie ok. 30 przypadków TW w episkopacie, uznając, że żaden z ich nie był świadomym ani szkodliwym współpracownikiem bezpieki. Uważam, że był to kompromis, noszący znamiona ucieczki od oceny moralnej tego skomplikowanego, ale i niezwykle deprawującego sumienia zjawiska, jakim były kontakty z SB.Ale skoro tekst ten dotyczy abp. Muszyńskiego, to przypomnijmy, że Kościelna Komisja Historyczna, potwierdziła, iż SB zarejestrowała duchownego w 1975 r. najpierw jako kandydata na współpracownika, a w 1984 r. jako tajnego współpracownika o pseudonimie Henryk. Z listy TW został on wykreślony w 1989 r. Sam zainteresowany o istnieniu kwestii TW poinformował dopiero wtedy, gdy realna stała się sprawa jego ewentualnego prymasostwa.

Czy niegdysiejszy status TW nie jest przeszkodą dla objęcia godności prymasa?

Po prostu pytam

Abp Muszyński i inni biskupi uznali, że nie. Stwierdzono, że trzymiesięczna posługa prymasowska nie kłóci się z żadnym faktem z przeszłości hierarchy

———

Czy każdy biskup może być prymasem?

fronda.pl, 18 grudnia 2009

Urząd prymasa wraca do Gniezna. Na 3 miesiące obejmie go abp Henryk Muszyński, przez kilkanaście lat zarejestrowany przez SB. Czy to dobrze dla Kościoła, aby objął swój urząd?