Żanna Kormanowa – profesor (habilitowany) UW od podporządkowania nauki partii komunistycznej

KORMANOWA Żanna (1900-88)

encyklopedia, interia

historyk, wydawca źródeł; prof. Uniw. W-wskiego; autorka prac z historii ruchów społecznych, historii i bibliografii polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego; jej postawa ewoluowała od dogmatycznej partyjności ku opozycji demokratycznej; w tym duchu przewartościowała też badany materiał historyczny.

Powojenna laicyzacja edukacji i wychowania
Wojciech Trębacz, Nowe Życie, 2004

Musimy zwalczać wpływ kleru na dzieci (…) Chcemy uchronić dzieci od lilijek i biegania na procesje, chcemy dać czerwone krawaty i wyprowadzić na słońce, mówiła Żanna Kormanowa jedna z propagatorek nowych programów nauczania.

Nowe fałsze Grossa (16) – Sowietyzacja nauki  
prof. Jerzy Robert Nowak
, Nasz Dziennik, 2006-09-09

Zniewolone umysły
Historię próbowała „skomunizować” Żanna Kormanowa (z domu Zelikman). W czasie wojny jeszcze tylko dyrektorka szkoły średniej, po wojnie (1949) została mianowana profesorem i objęła kierownictwo działu historycznego w organie KC PZPR „Nowe Drogi”. Prowadząc inkwizytorską kampanię przeciw starym, zasłużonym historykom polskim, oskarżając ich „o ideologiczną aprobatę… polskiego faszyzmu”, Kormanowa stawiała swoisty wzór pisania o historii; był nim według niej „Krótki kurs historii Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików)” – „niezawodny i nieodłączny doradca każdego historyka XIX i XX wieku, niezastąpiona skarbnica teorii dla każdego badacza przeszłości” (P. Hübner, Nauki społeczne i humanistyka – mechanizmy zniewolenia w: Politycy wobec przemocy 1944-1956, Warszawa 1996).W referacie na Zjeździe Historyków w dniach 30 czerwca – 1 lipca 1950 r. Kormanowa zaatakowała „dywersję antyradziecką” w historii i „agenturę Watykanu” wśród historyków, podkreślając, że „Historia nie oparta o metodologię marksistowską (…) jest naukowo bezpłodna, nie jest naukową w pełnym tego słowa znaczeniu”. Niszczycielska rola Kormanowej w dziedzinie polskiej historii była postrzegana przez bardzo wiele osób, nawet spoza sfery naukowców. Dąbrowska już w lutym 1948 r. nazwała Kormanową w swym dzienniku „jawnym wrogiem wszelkiej polskości”.

Obraz Powstania Warszawskiego w podręcznikach historii 
w czasach stalinowskich.- Marek Jachym

Stalinizacja programów szkolnych doprowadziła do wycofania
 niektórych wcześniej używanych podręczników.
 Zostały one częściowo zastąpione przez tłumaczenia
podręczników radzieckich (m. in. A. W. Miszulina, I. Gałkina,
 A. W. Jefimowa i E. Kosmińskiego), które nie były przystosowane 
do polskich programów i prezentowały rosyjski punkt widzenia na 
dzieje powszechne. Do szkoły trafiły też nowe opracowania polskich
autorów, m. in. G. Missalowej i J. Schoenbrenner, M. H. Serejskiego,
 M. Siuchmińskiego, Ż. Kormanowej, M. Dłuskiej, J. Dutkiewicza,
 N. Gąsiorowskiej, H. Katza...
Żanna Kormanowa (1900-1988) studiowała historię i
 prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie wojny w 1941 r.
 ewakuowała się w głąb ZSRR. W 1944 r. została skierowana 
przez PPR do kraju, zajmowała kierownicze stanowiska w resorcie oświaty
PKWN i Rzadu Tymczasowego. W 1947 r. uzyskała habilitację a w 1948 r. 
została profesorem UW, prowadziła też zajęcia w partyjnym 
Instytucie Kształcenia Kadr Naukowych. Przyczyniła się do podporządkowania 
nauki partyjnemu kierownictwu.
♠
ANNA ZECHENTER, IPN KRAKÓW
ZNISZCZYĆ KUŁAKA NAUKI
UCZENI I UCZELNIE W KUŹNI KOMUNIZMU
Biuletyn IPN 3/2011
Na Władysława Konopczyńskiego, znakomitego historyka,
 byłego więźnia Sachsenhausen, zaś po uwolnieniu 
wykładowcę historii nowożytnej na tajnym uniwersytecie 
w Krakowie, urządzono prawdziwą nagonkę.
 Powróciwszy w 1945 r. do pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim, 
wykładał historię Polski przedwojennej i metodologię historii, 
współpracując równocześnie z konspiracyjnym Stronnictwem 
Narodowym. Zmuszony w 1949 r. do ustąpienia z prezesury 
Polskiego Towarzystwa Historycznego i z funkcji redaktora 
Polskiego Słownika Biografi cznego, podupadł na zdrowiu. W tym
samym czasie w drukarni rozrzucono gotowy skład podręcznika 
do metodologii Historyka. W 1951 r. podczas I Kongresu Nauki 
Polskiej zaatakowała go Żanna Kormanowa. Ta przedwojenna 
nauczycielka, po wojnie mianowana profesorem, dopatrzyła się 
w publikacjach Konopczyńskiego „rasistowskiej furii” – 
nienawiści do Żydów i Ukraińców. Pozbawiony możliwości
 publicznej odpowiedzi, profesor rozesłał do historyków listy, 
w których pisał: „Ktokolwiek czyta inteligentnie i sumiennie moje prace,
wie, że o chłopach piszę bez społecznych uprzedzeń, 
a najwięcej przykrych rzeczy mam do powiedzenia
szlachcie i magnatom. Gdzie tu jest furia rasistowska i szowinizm?”.
Reklamy

Tadeusz Kroński, prof. filozofii, który sowieckimi kolbami chciał uczyć myśleć racjonalnie

Tadeusz Kroński w Wikipedii

Tadeusz Juliusz Kroński (ur. 14 lipca 1907 w Warszawie, zm. 6 czerwca 1958 tamże) – polski filozof i historyk filozofii, wychowanek i profesor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, uczeńTadeusza Kotarbińskiego i Władysława Tatarkiewicza. Przez uczniów i przyjaciół zwany „Tygrysem”.

Uczestniczył w powstaniu warszawskim. Po jego klęsce wraz z żoną, Ireną Krońską, został wywieziony do obozu w Niemczech. Następnie oboje trafili do Armii Brytyjskiej, gdzie zostali tłumaczami. Później mieszkali w Paryżu i Londynie, w 1949 r. wrócili do Polski.

Jego zainteresowania naukowe koncentrowały się wokół filozofii niemieckiej, Hegla i Kanta(Rozważania wokół Hegla (1960)). Wykładał filozofię marksistowską w Instytucie Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR, Wojskowej Akademii Politycznej pracował też na Uniwersytecie Warszawskim. Wielokrotnie odrzucano jego podania o przyjęcie do partii. Jest uważany za ojca duchowego tzw. warszawskiej szkoły historyków idei, stworzonej przez jego uczniów (m.in. Leszka Kołakowskiego, Bronisława Baczkę, Krzysztofa Pomiana).

…Jednocześnie był jednym z intelektualistów najbardziej zaangażowanych w tworzenie stalinizmu w Polsce. Często przytaczana jest jego wypowiedź z prywatnego listu do Czesława Miłosza: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”..

 Nowe fałsze Grossa (16) – Sowietyzacja nauki 
prof. Jerzy Robert Nowak 

….Do najgorliwszych stalinizatorów nauki polskiej i szczególnie zajadłych wrogów patriotyzmu polskiego i katolicyzmu należał filozof Tadeusz Kroński, który kierował Katedrą Historii Filozofii Nowożytnej Uniwersytetu Warszawskiego. W liście do Miłosza z 7 grudnia 1948 r. zapowiadał: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie, bez alienacji” (Cz. Miłosz, Zaraz po wojnie. Korespondencja z pisarzami 1945-1950, Kraków 1998). Kroński, skądinąd bardzo bliski przyjaciel Miłosza, będący jego „filozoficzną gwiazdą”, szczególnie gwałtownie atakował w swym liście „nikczemną do szpiku kości prawicową inteligencję polską”. Zapowiadał, że musi być „zdławiony” polski romantyzm i katolicyzm…..

Miłosz: podróż od marksizmu do kontemplacji

Polska-The Times, Mariusz Grabowski,2011-05-14

…Posiłkując się intelektualnie wskazówkami Tadeusza Krońskiego, złowieszczego guru z Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR, a przy okazji tępego talmudysty z Wojskowej Akademii Politycznej. Jak na człowieka o przenikliwym umyśle, wiara w słuszność „sprawiedliwego mechanizmu dziejów” i podobne brednie, suflowane mu przez tow. Krońskiego, nie wystawia zbyt pochlebnego świadectwa Miłoszowej zdolności rozpoznawania świata.

Krótka historia pewnej iluzji

Tygodnik Powszechny, Łukasz Kamiński / 13.10.2010

Orędownicy stalinizmu 

Niektórzy z późniejszych „rewizjonistów” wprost angażowali się w budowę systemu. Zygmunt Bauman i Włodzimierz Brus służyli jako oficerowie polityczni w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego i w wojsku. Pierwszy z nich dodatkowo współpracował z Informacją Wojskową. Być może realizowali w ten sposób hasło Tadeusza Krońskiego, intelektualnego guru stalinistów. W jednym z listów do Czesława Miłosza pisał on: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”.

Jak Berman instalował naukę w Polsce

Jak Berman instalował naukę w Polsce

fragment z: BOHDAN URBANKOWSKI – Berman i jego „oprycznina” -Gazeta Polska 28 lipca 2010

Formalnie Berman był tylko szarym członkiem Politbiura – najpierw PPR, potem PZPR – do roku 1956. W tych samych latach był posłem. Poza tym był, kim chciał. Np. podsekretarzem stanu w Prezydium Rady Ministrów (1945-1950), członkiem prezydium rządu (1950-1952), wicepremierem (1954-1956).

Ważniejsze od podsekretarzowania i formalnych struktur były jednak komisje, jak np. komisja koordynacyjna do spraw wywiadu i kontrwywiadu, którą powołano 2 kwietnia 1947 r. na posiedzeniu Politbiura. W jej skład weszli: Roman Romkowski, Wacław Komar, Józef Olszewski i Eugeniusz Szyr. Przewodniczącym został Berman.

Po zlaniu się robotniczych partii mózgiem komunistycznej opryczniny stała się Komisja Bezpieczeństwa KC PZPR Powołał ją Sekretariat Komitetu Centralnego PZPR 24 lutego 1949 r. Pracowała w składzie: Bolesław Bierut, Jakub Berman, Stanisław Radkiewicz, Roman Romkowski, Konrad Świetlik, Mieczysław Mietkowski (jednocześnie sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego). Przewodniczącym był oczywiście prezydent państwa – Bierut. Pracą kierował Berman.

Rzeczywisty przywódca „polskiej” kompartii zasiadał w wielu wymyślanych przez siebie komisjach. To była jego broń, jego miotła „oprycznika”, którą wymiatał rywali i przyjaciół. Stwierdzanie zakresu władzy i odpowiedzialności, opierając się na urzędowych tytułach Bermana, graniczy z naiwnością. Nad skamieniałe jak szkielet dinozaura struktury biurokracji Berman przedkładał struktury niezwykle mobilne i niezwykle nowoczesne. …

17 stycznia 1950 r. Biuro Polityczne postanowiło powołać Instytut Kształcenia Kadr Naukowych przy KC. Utworzono wydziały ekonomii politycznej, historii, filozofii. Organizacją zajął się człowiek Bermana Adam Schaff, który konsultował się głównie z nim i Zambrowskim. Ruszono oczywiście z imieniem Stalina na ustach2; Schaff został pierwszym dyrektorem IKKN, honorowym rektorem był Zygmunt Modzelewski. Który z nich był Fejginem, a który Różańskim – do dyskusji. Tak czy inaczej, uczelnią rządziła „oprycznina”. Zauważyli to także radzieccy wizytatorzy.

Według ich raportu (cytowanego przez autorkę) Schaff, Brus i Adler promowali głównie „niepolskich” specjalistów, a „Jadwiga Siekierska w rozmowie z jednym z członków grupy podobno się wyraziła, że „Polacy nie nadają się do pracy naukowej*”3.

Nad uczelnią zawisły chmury, lecz Berman znalazł sposób. Sekretariat Biura Organizacyjnego KC powołał w tej sprawie… komisję, która stwierdziła, że owszem, trochę niedostateczne jest powiązanie pracy Instytutu z życiem partii, że owszem dałoby się trochę podnieść poziom wykładów, ale poza tym jest dobrze. W skład komisji wchodzili: Modzelewski, Werfel, Schaff, Gutt, Hoffman oraz – być może – któryś z przedstawicieli kadry polskiego pochodzenia.

IKKN działał, w 1953 r. Rada Ministrów przyznała Instytutowi prawo nadawania stopnia kandydata nauk, w 1954 r. zmienił nazwę na Instytut Nauk Społecznych.

Wyszkoleni na IKKN naukowcy zajęli wkrótce miejsca wyrzucanych z uczelni filozofów; historyków i ekonomistów. Nawet sensowni do niedawna naukowcy ugięli się pod terrorem. Polonista Stefan Żółkiewski przed omówieniem „Sonetów krymskich” zupełnie serio zaczął omawiać ceny zboża na Krymie – wierząc w decydujący wpływ bazy na nadbudowę.

Mobilnym narzędziem walki były tzw. konferencje. Historię i historyków ustawiła do pionu I Metodologiczna Konferencja Historyków Polskich (28 XII 1951 – 12 I 1951) w Otwocku. Podczas narad zadekretowano, że w Polsce wolno uprawiać tylko naukę opartą na światopoglądzie marksistowskim.

To znaczy taką, która przyjmuje za aksjomat, że nie tylko historia, ale nawet nauka historii w IIRP miary charakter burżuazyjny, antyradziecki, faszystowski.

Do podobnych wniosków dochodziły konferencje filozofów i polonistów.

Książki ważne dla narodowej tożsamości – „Księgi Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego”, „Nie-Boska Komedia”, „Król-Duch” zakazane zostały jako wsteczne, Witold Gom­browicz -jako pseudoawangardzista i do tego emigrant, ostatnie wiersze Kazimierza Wierzyńskiego i Jana Lechonia -jako piłsudczykowskie i faszystowskie, „Dwa teatry” Jerzego Szaniawskiego-jako gloryfikacja AK.

Z filozofii wykreślono oryginalnych myślicieli polskich – Henryka Elzenberga i Romana Ingardena -jako idealistów. Z wcześniejszych potępiono Stanisława Brzozowskiego i Edwarda Abramowskiego – pierwszy był prekursorem faszyzmu, drugi agentem burżuazji. Zarzut ten wymyślił jeszcze Berman, popularyzowali jego „oprycznicy” w rodzaju Adama Schaffa i Stefana Żółkiewskiego.

Rodzajem bojowego apelu dla uczonych stał się I Kongres Nauki Polskiej (29VI-2VII1951).Na kongresie tym z inicjatywy Bermana postanowiono powołać PAN w miejsce PAU i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, które zlikwidowano. Akademia powołana została najpierw decyzją Sekretariatu Biura Politycznego, potem ustawą o Polskiej Akademii Nauk z 30 października 1951 r.

Prezesem został Jan Bohdan Dembowski, 63-letni biolog, profesor UL, który urodził się, a nawet skończył studia w Petersburgu. Był autorem książki o Darwinie, poza tym „Historii naturalnej jednego pierwotniaka” (1924 r), „ Psychologii zwierząt” (1946 r.) a zwłaszcza „Psychologii małp” (1946 r.)-W latach 1940-1941 byt wykładowcą kolaboranckiego Instytutu Marksizmu-Leninizmu w Wilnie, w 1944-1947 attache” naukowym przy ambasadzie RP W Moskwie i jednocześnie pracownikiem moskiewskiego Instytutu Biologii Doświadczalnej. I to były największe zasługi.

Berman dawał mu już w 1949 r. nagrodę państwową I stopnia, zrobił go także marszałkiem Sejmu I kadencji (1952-1957), zastępcą przewodniczącego Rady Państwa (1952 r.), a nawet profesorem UW (1952 r.) i przewodniczącym Komitetu Obrońców Pokoju.

Kaligula mianujący konia pierwszym dostojnikiem imperium i sadzający go po swojej prawicy to przy Bermanie tandeciarz.