Historycy – efekty polityki kadrowej władz PRL



Władze PRL i historycy okres gomułkowski (1956–1970) 

(fragmenty) 

Tadeusz Paweł Rutkowski, Uniwersytet Warszawski 

Biuletyn IPN 3/2008 

Przełom październikowy 1956 r. w Polsce spowodował również złagodzenie warunków uprawiania nauki historycznej i jej organizacji. Nastąpiło w znacznym stopniu odejście od stalinowskiego modelu historiografii, który z różnymi skutkami i natężeniem próbowano narzucić polskiej nauce w latach 1948–1955. Dotyczyło to zwłaszcza historii dawniejszej (do końca wieku XVIII włącznie), w której możliwe stało się uprawianie prawdziwej − w różnym stopniu − nauki, przy zachowaniu deklaracji stosowania w badaniach „metody marksistowskiej” . Znacznemu ograniczeniu uległa rola odgrywana przez partyjne instytucje naukowe, których działalność została poddana ostrej krytyce zarówno w środowiskach historycznych, jak i w prasie. Rozwiązany został (formalnie w sierpniu 1957 r.) Instytut Nauk Społecznych przy KC PZPR, kształcący partyjne kadry naukowe, mające według intencji władz PZPR zastąpić starą, „reakcyjną” profesurę. Zlikwidowany został również (w styczniu 1957 r.) Wydział Historii Partii KC PZPR, stanowiący swoisty ośrodek „polityki historycznej” władz, tworzący obraz historii ruchu komunistycznego i najnowszej historii Polski zgodnie z aktualną polityką kierownictwa PZPR. Ostra krytyka środowiskowa, wychodząca także z grona partyjnych historyków, zmuszanych do fałszowania źródeł i tworzenia wizji historii niezgodnej z przekazami źródłowymi, spowodowała ograniczenie roli odgrywanej przez dotychczasowych koryfeuszy partyjnej nauki: kierownika WHP przy KC PZPR Tadeusza Daniszewskiego, jego zastępcy Józefa Kowalskiego czy wicedyrektora Instytutu Historii PAN i jego partyjnego nadzorcy, prof. Leona Grosfelda. Ten ostatni, oskarżany o dokonanie plagiatu, został zmuszony do podania się do dymisji z funkcji wicedyrektora IH PAN . 

Mimo gorącej atmosfery panującej w środowiskach historycznych jesienią 1956 r. i istotnych zmian, jakie zaszły w warunkach uprawiania nauki, władzom udało się utrzymać podstawowe osiągnięcia uzyskane w okresie minionym, w tym przede wszystkim w kwestiach kadrowych. Osłabienie „partyjnej” nauki w pewnym stopniu zostało zniwelowane przez przejście najzdolniejszych absolwentów i pracowników INS w struktury nauki uniwersyteckiej. Tak np. na Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej skierowani zostali Adam Kersten i Zygmunt Mańkowski, do IH UW Anna Żarnowska, do IH PAN przeszła Walentyna Najdus. Na miejsce WHP przy KC PZPR powstał Zakład Historii Partii przy KC PZPR, którego kierownictwo wywodziło się w prostej linii ze zlikwidowanego wydziału .

Większe zmiany zaszły początkowo w nauce uniwersyteckiej, w której do głosu i stanowisk kierowniczych w nauce doszła w dużym stopniu profesura z przedwojennym rodowodem: m.in. prof. prof. Aleksander Gieysztor, Karol Górski, Jadwiga Lechicka, Janusz Pajewski, Kazimierz Tymieniecki, Henryk Wereszycki. Dyrektorem IH PAN pozostał mianowany w końcu 1952 r. przedstawiciel „starej” nauki prof. Tadeusz Manteuffel, a miejsce L. Grossfelda zajął prof. Stefan Kieniewicz.

Zmiany nastąpiły także w systemie kierowania nauką. W miejsce istniejącego do 1957 r. Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR powstała Komisja Nauki KC PZPR, w której skład weszli partyjni uczeni z różnych ośrodków naukowych. Przewodniczącym komisji został prof. Henryk Jabłoński. W 1959 r. została powołana Sekcja Historyczna KN, której przewodniczącym został również Jabłoński, wówczas czołowy partyjny historyk dziejów najnowszych i zarazem sekretarz naukowy Polskiej Akademii Nauk. W skład sekcji wchodzili uczeni, którzy karierę naukową zrobili prawie bez wyjątku w latach pięćdziesiątych i odegrali znaczną rolę w stalinizacji polskiej nauki . ( byli to m.in.:

Stanisław Arnold,

Henryk Altman (naczelny dyrektor Archiwów Państwowych),

Juliusz Bardach,

Celina Bobińska,

T. Daniszewski,

N. Gąsiorowska,

L. Grosfeld,

Ż. Kormanowa,

J. Kowalski,

Bogusław Leśnodorski,

Czesław Madajczyk,

Ewa Maleczyńska,

Henryk Zieliński).

Przywracanie ścisłej kontroli władz PZPR nad życiem społecznym w Polsce, w tym także nauką, spowodowało, że formuła Komisji KC szybko okazała się niewystarczająca dla wypełniania zadań zlecanych aparatowi KC przez władze partii i w grudniu 1959 r. powołano Wydział Nauki i Oświaty KC PZPR, na którego czele stanął pracownik aparatu partyjnego młodszego pokolenia (ur. w 1924 r.) Andrzej Werblan. Przy wydziale została zachowana Komisja Nauki KC i jej Sekcja Historyczna, ich rola jednak stopniowo malała, ograniczając się do opiniowania oraz transmisji zaleceń władz partyjnych do mas członkowskich PZPR oraz władz uczelni i instytucji naukowych.

Odpowiedniki WNiO powstały także w Komitetach Wojewódzkich PZPR w ośrodkach naukowych, gdzie istniały Komisje Nauki.

Postawy środowisk historycznych wobec polityki władz w okresie popaździernikowym były mocno zróżnicowane. Mimo utrzymania początkowo dominującej pozycji w naukach historycznych przez przedwojenną profesurę bądź uczonych, którzy wywodzili się z przedwojennej tradycji uprawiania nauki, wyraźnie widoczne były już efekty polityki kadrowej władz PRL prowadzonej od 1945 r.

Istniała już na uczelniach stosunkowo liczna grupa profesorów i samodzielnych pracowników naukowych – członków PZPR, partia posiadała również oparcie w pewnej liczbie kadry naukowej zachowującej – z różnych przyczyn – postawę serwilistyczną wobec władz.

Do tego dochodziła młodsza kadra naukowa, dobierana już głównie w okresie stalinowskim i w znacznie większym stopniu związana z PZPR.

Najsilniej zmiany te było widać wśród historyków dziejów gospodarczych i najnowszych (XIX i XX w.). (W przygotowywanej w 1963 r. analizie sytuacji kadrowej w nauce historycznej stwierdzono m.in., że upartyjnienie samodzielnej kadry naukowej wzrastało „od najstarszych okresów historii (mediewistyka polska – 4,9%) do okresów nowszych (historia XX w. i ruchu robotniczego 50,5%).

Wśród tych ostatnich szybką karierę robili popierani przez władze absolwenci IKKN/INS, którzy dominowali zwłaszcza w ośrodku warszawskim. (Spośród historyków dziejów najnowszych IKKN/INS ukończyli, oprócz wymienionych wyżej, m.in.: Jan Borkowski, Marian M. Drozdowski, Karol Grünberg, Emanuel Halicz, Jerzy Holzer, Jan Kancewicz, Ryszard Kołodziejczyk, Marian Malinowski, Jan Molenda, W. Najdus, Ryszard Nazarewicz, Henryk Słabek, Jerzy Tomaszewski, Maria Turlejska, Feliks Tych, Janusz Żarnowski, Marian Żychowski.).

Stabilizacja sytuacji politycznej i stopniowe przywracanie ścisłej kontroli PZPR nad życiem politycznym kraju powodowały przyjmowanie przez pracowników naukowych o niekomunistycznym rodowodzie postaw mimikry i nieafiszowania się z negatywnym stosunkiem do polityki władz.

Zachowania takie warunkowały wykonywanie zawodu, w tym zwłaszcza możliwość wyjazdów za granicę (niezbędnych dla utrzymania kontaktu z nauką zachodnią i dostępu do literatury obcojęzycznej), oraz awans zawodowy. W związku z tym, a zwłaszcza z faktem istnienia wśród historyków znacznej liczby uczonych – członków PZPR, sytuacja w nauce historycznej była długo oceniana przez władze PZPR jako dobra i niebudząca obaw z punktu widzenia ideologicznego. Jeszcze w 1963 r. członkowie SH KN KC PZPR oceniali sytuację kadrową w nauce historycznej następująco: „Większość samodzielnych pracowników naukowych uprawia marksistowską praktykę metodologiczną na co dzień, nawet wówczas jeśli teoretycznie na co dzień ją nie całkiem akcentuje. Z postaw starych najczęściej można spotkać postawę ideowego idiografizmu .

W każdym razie nie można dzisiaj mówić o jakiejś grupie reakcyjnej profesury. W tych czy innych ośrodkach raczej poza Warszawą są jeszcze osoby abstynujące się, utrzymujące postawę podkreślonego niezaangażowania się, ale należą do rzadkości” . Przywracanie pełnej kontroli nad dziedzinami życia ważnymi z ideologicznego punktu widzenia wiązało się również z zaostrzeniem cenzury, polityki kadrowej oraz promowaniem badań z dziedziny historii najnowszej.

Przejawem tej polityki były m.in. ponowna nominacja L. Grosfelda na stanowisko wicedyrektora IH PAN (1961), wzrost roli odgrywanej przez Zakład Historii Partii (skupiający najbardziej „dogmatycznych” historyków) oraz podjęcie na początku lat sześćdziesiątych działań w kierunku ideologizacji programu studiów historycznych. Forsowanie historii najnowszej znalazło wyraz m.in. w programie IX Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich, który odbył się 13–16 września 1963 r. w Warszawie. Pod naciskiem władz PZPR (a za pośrednictwem członków partii zasiadających we władzach PTH) wprowadzono do programu zjazdu referat z historii Polski Ludowej, a już w trakcie przygotowań zdecydowano o zorganizowaniu czternastu spotkań specjalistycznych poświęconych kwestiom istotnym z ideologicznego punktu widzenia (m.in. metodologii, historii ruchu robotniczego i ruchu ludowego) .

Z obawy przed wymknięciem się przebiegu obrad spod kontroli (co nastąpiło w pewnym stopniu na VIII PZHP w 1958 r.) znacznie ograniczono liczbę uczestników zjazdu, a wszystkie referaty poddano ścisłej wielostopniowej cenzurze środowiskowej.

Posunięcia te były w znacznym stopniu efektem kolejnej ofensywy władz w dziedzinie ideologii, którą ogłoszono oficjalnie na XIII Plenum KC PZPR (4–6 lipca 1963 r.). Tamże, po raz pierwszy, sytuacja w naukach historycznych znalazła odbicie w referacie plenarnym ówczesnego I sekretarza KC PZPR, Władysława Gomułki, który stwierdził m.in.: „Słabość marksistowskiej popularyzacji historycznej powoduje, że teren największego oddziaływania społecznego historii oddajemy w ręce historyków lub pisarzy myślących konserwatywnie, trzymających się burżuazyjnych szablonów myślenia, nie rozumiejących istotnego sensu dziejów. Historycy- marksiści publikują pożyteczne i cenne, lecz przystępne tylko dla specjalistów książki, a w popularyzacji historii królują: [Stanisław] Mackiewicz, [Paweł] Jasienica czy [Melchior] Wańkowicz”.

Podkreślił dalej, że: „Swoboda dyskusji w historycznych towarzystwach naukowych nie może być rozumiana jako zasada równorzędnej prezentacji różnorodnych poglądów, bez należytego podejmowania zdecydowanej polemiki z błędnymi poglądami”.


Wytyczne XIII Plenum spowodowały wzrost politycznego nacisku na historyków, zwłaszcza dziejów najnowszych. …..

Zaangażowanie uczonych w kampanię propagandową związaną z listem biskupów miało różny wyraz, począwszy od deklaracji składanych na zebraniach partyjnych i związkowych, przez udział w akcji propagandowej w charakterze lektorów KC i KW PZPR, publikacje w prasie, po autorstwo broszur propagandowych. Na posiedzeniu Sekcji Historycznej KN KC PZPR 22 grudnia 1965 r. H. Jabłoński przedstawił zadania, jakie władze wyznaczyły w sprawie listu środowiskom historycznym: udział w dyskusji prasowej, przygotowanie lektorów partyjnych oraz włączenie się PTH do akcji propagandowej…….

….Cykl publikacji milenijnych autorstwa znanych historyków zamieściły m.in. „Trybuna Ludu” i „Polityka (W „Trybunie Ludu” w okresie grudzień 1965 – luty 1966 cykl 12 artykułów zamieścił B. Leśnodorski. W „Polityce” z kolei w ciągu 1966 r. ukazało się 17 artykułów pióra wybitnych historyków, w tym. J. Bardacha, Konstantego Grzybowskiego, Stanisława Herbsta, J. Pajewskiego, Jerzego Topolskiego, Adama Vetulaniego). Konieczność zdynamizowania działalności PZPR w konfrontacji z Kościołem spowodowała próby mobilizacji przez PZPR związanych z nią historyków. Elementem tej akcji było m.in. seminarium poświęcone najnowszej historii Kościoła katolickiego zorganizowane 2–7 kwietnia 1966 r. w harcerskim Ośrodku Turystycznym na polanie Głodówka w Tatrach…….

…..Katalizatorem niezadowolenia z polityki władz w środowiskach naukowych stały się „wydarzenia marcowe”. Represje z nimi związane dotknęły środowisk historycznych w ograniczonym stopniu. Najmocniej dotknięte zostało środowisko łódzkie − do odejścia z Instytutu Historycznego UŁ zostało zmuszonych dwóch jego pracowników (doc. Paweł Korzec i doc. Leon T. Błaszczyk). Z Instytutu Historycznego UW, za zdecydowaną krytykę działań władz, usunięto prof. T. Manteuffla, dyrektora Instytutu Historii PAN, odsuwając go tym samym od pracy z młodzieżą.

Efektem „wydarzeń marcowych” były znaczne zmiany organizacyjne i personalne w polskiej nauce, również historycznej. Ujednolicony został model organizacyjny wyższych uczelni przez stworzenie jednolitego i sformalizowanego systemu instytutowego na wyższych uczelniach, reorganizację IH PAN oraz nominacje na stanowiska kierownicze osób, które w trakcie wydarzeń marcowych czynnie poparły politykę PZPR, a w każdym razie zostały przez nią uznane za lojalne.

Do znacznych zmian doszło także w Zakładzie Historii Partii – w wyniku buntu części pracowników zakładu zdymisjonowano całe niemal kierownictwo (w tym jego dyrektora T. Daniszewskiego i jego zastępcę J. Kowalskiego), a sam zakład został ostatecznie zlikwidowany w 1971 r. (jego funkcję przejął Instytut Historii Ruchu Robotniczego Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR). W wyniku nagonki „antysyjonistycznej” rozpętanej przez władze po wydarzeniach marcowych wyemigrowało z Polski około 20 historyków, brak wśród nich było jednak nazwisk znaczących w polskiej historiografii. Najbardziej dotknięty został Żydowski Instytut Historyczny, którego niemal wszyscy pracownicy wyemigrowali z Polski (Wyemigrowali m.in.: dr Lucjan Dobroszycki, doc. Dawid Fajnhauz, doc. Łukasz Hirszowicz, dr Józef Lewandowski (wszyscy z IH PAN), prof. Emanuel Halicz (WAP), doc. Paweł Korzec (IH UŁ), prof. Henryk Katz (IH UŁ, następnie PISM), prof. Karol Lapter, Aleksander Litwin (em. pracownik Zakładu Historii Partii przy KC PZPR). Wyemigrowali m.in.: Stefan (Szmul) Krakowski (dyrektor archiwum ŻIH), Tatiana Berenstein, Adam Rutkowski).

Istotnym elementem polityki władz wobec nauki po marcu 1968 r. były nominacje na stanowiska docenta osób bez habilitacji, czyli tzw. docentów marcowych. W naukach historycznych liczba takich nominacji była stosunkowo niewielka – otrzymali je m.in.: Alina Barszczewska-Krupa (UŁ), Andrzej Garlicki (UW), Władysław Lewandowski (UMK), Mariusz Kulczykowski (UJ), Józef Morzy (UAM), Mieczysław Pater (UWr), A. Pilch (UJ), Władysław A. Serczyk (UJ), Józef Śmiałowski (UŁ) i Barbara Wachowska (UŁ).

Efektem reorganizacji nauki historycznej były także zmiany wśród grona uczonych członków partii realizujących partyjną linię wobec nauki. W nowym składzie Sekcji Historycznej WNiO KC PZPR dominowali historycy dziejów najnowszych i gospodarczych, urodzeni w latach dwudziestych, którzy karierę naukową rozpoczynali w latach pięćdziesiątych…..

Polityka władz PZPR w stosunku do nauki historycznej w latach 1956–1970 doprowadziła do znacznego wzrostu liczby uczonych zajmujących się historią najnowszą, kosztem badaczy innych epok, zwłaszcza średniowiecza. W ślad za tym szła duża liczba publikacji z tego okresu, których wartość naukowa była przeważnie bardzo niska – szacunkowo można ocenić, że wartość naukową do dziś zachowało najwyżej kilkanaście pozycji monograficznych z zakresu historii najnowszej wydanych w latach sześćdziesiątych. Mimo jednak nacisku cenzury i władz PZPR można zaobserwować ówcześnie powolne przełamywanie w polskiej historiografii jednoznacznie ciemnego i negatywnego obrazu dziejów Polski, ukształtowanego w okresie poprzednim……

……Opór części starej profesury i niektórych historyków młodszego pokolenia wobec polityki władz PZPR w dziedzinie historii, wymuszającej dostosowanie pracy uczonych do propagandowych i ideologicznych celów władz, spowodował konieczność podjęcia przez nie działań w celu wzmocnienia administracyjnego nadzoru nad nauką. Kulminacja tego procesu nastąpiła po „wydarzeniach marcowych”. Wzmocnieniu administracyjnej kontroli nad nauką towarzyszył wzrost konformizmu i karierowiczostwa uczonych z jednej strony, a z drugiej − taktyka mimikry w środowiskach historycznych, przy jednoczesnym zwiększeniu nastrojów niechętnych wobec polityki PZPR bądź ją kontestujących…..

Zygmunt Modzelewski – ekonomista, członek rzeczywisty PAN, łagiernik, budował podstawy systemu totalitarnego w Polsce

baner człowiek nauki

Zygmunt Modzelewski w Wikipedii

Zygmunt Modzelewski (ur. 15 kwietnia 1900 w Częstochowie, zm. 18 czerwca 1954 w Warszawie) – polityk i ekonomista, minister spraw zagranicznych.

Pochodził z rodziny robotniczej. Studiował na Uniwersytecie i w Szkole Nauk Politycznych w Paryżu, w 1928 uzyskał doktorat z ekonomii (w 1951 także dr filozofii), od 1951 prof. zwyczajny, od 1952 członek rzeczywisty PAN...

W latach 1937–1945 przebywał w ZSRR, działał w Związku Patriotów Polskich i przy Centralnym Biurze Komunistów Polskich, w 1944 został pierwszym dyrektorem Agencji „Polpress„. Od 1944 członek PPR, był członkiem KC PPR (1945–1948).

W 1945 ambasador RP w ZSRR, w latach 1945–1947 podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych; w latach 1947–1951 minister spraw zagranicznych. Od 1951 pracownik (i rektor) Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR. Należał już wówczas do PZPR i był członkiem jej KC.

W latach 1952–1954 członek Rady Państwa, zmarł w trakcie kadencji. Był posłem do KRN oraz na Sejm Ustawodawczy. W 1954 odznaczony Orderem Budowniczych Polski Ludowej.

————

Zygmunt Modzelewski (1900–1954)

serwis IPN

Stalinowski działacz komunistyczny, aktywista i funkcjonariusz partyjny i państwowy PRL, m.in. minister spraw zagranicznych w okresie budowy systemu dominacji sowieckiej w Europie Środkowej, ekonomista.
Urodził się 15 kwietnia 1900 roku w Częstochowie. W 1917 roku wstąpił do rewolucyjnej Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy. W 1918 – do Komunistycznej Partii Robotniczej Polski. Ze sfałszowanym paszportem wyjechał w 1923 roku do Francji. Tam w latach 1923–1937 był działaczem Francuskiej Partii Komunistycznej (a w latach 1924–1925 nawet członkiem Komitetu Centralnego FPK).
Studiował na Uniwersytecie i w Szkole Nauk Politycznych w Paryżu, w 1928 roku obronił doktorat z ekonomii. W okresie dokonywanych przez Stalina czystek wyjechał do ZSRS. Nie ominęły go wewnętrzne porachunki w stalinowskiej partii: w latach 1937–1939 był więziony w ZSRS. Mimo tych doświadczeń pozostał zdyscyplinowanym komunistą i deklarował gotowość postępowania zgodnie z wytycznymi sowieckiej partii.
W 1943 roku był współzałożycielem
Związku Patriotów Polskich – w tym okresie jednego z ważniejszych narzędzi realizacji polityki Stalina wobec Polski. Został także członkiem Centralnego Biura Komunistów Polskich. W 1944 roku wraz z innymi działaczami formalnie został członkiem Komitetu Centralnego PPR.
Budował podstawy systemu totalitarnego w Polsce. W 1944 roku został pierwszym dyrektorem agencji „Polpress”. Mianowano go „posłem” do powołanej przez PPR fasadowej Krajowej Rady Narodowej. W 1945 roku był ambasadorem komunistycznego „rządu” w Moskwie, a od czerwca 1945 do lutego 1947 – podsekretarzem stanu w zdominowanym w pełni przez PPR Ministerstwie Spraw Zagranicznych tzw. Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.
Po sfałszowanych przez komunistów wyborach w lutym 1947 roku także został posłem z ramienia PPR. W ramach nowego rządu objął tekę
ministra spraw zagranicznych (1947–1951). W latach 1951–1954 był rektorem Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR. W latach szczytowego stalinizmu i powszechnego terroru był także członkiem Rady Państwa PRL. W kolejnych „wyborach” do sejmu w 1952 roku ponownie został posłem – tym razem PZPR, której nieprzerwanie był członkiem. Nieprzerwanie był też członkiem najwyższych gremiów partii komunistycznej – Komitetu Centralnego.
Przez Bolesława Bieruta odznaczony najwyższymi odznaczeniami – w tym Orderem Budowniczych Polski Ludowej. Zmarł w 1954 roku.

———————

Kim był Zygmunt Modzelewski

Gazeta.pl > WarszawaMokotów, Wilanów,

2005-04-01,

Zygmunt Modzelewski (1900-54) był ideowym komunistą. Należał kolejno do: Socjaldemokracji Polski i Litwy, Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Robotniczej i wreszcie do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W latach 30. był na emigracji we Francji, skąd na wezwanie Kominternu przyjechał do Moskwy. Tak jak wielu polskich komunistów trafił na Łubiankę, a potem do łagru. Później znalazł się w 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Po wojnie był najpierw wiceministrem spraw zagranicznych (resortem kierował wtedy Wincenty Rzymowski, który też ma ulicę na Mokotowie), a w latach 1947-51 – ministrem. Przez dwa lata, do śmierci w 1954 r., był członkiem Rady Państwa.
Znał niemiecki, francuski i rosyjski. Doprowadził do powołania Polskiej Akademii Nauk, był przewodniczącym Komisji Historii Nauki PAN. W 1951 r. po jego interwencji u Bolesława Bieruta Czesław Miłosz odzyskał paszport dyplomatyczny. Dzięki temu poeta wyjechał do Francji.

Stanisław Wroński – historyk na froncie partyjnym, w czasie wojny w sowieckim zgrupowaniu partyzantów

baner człowiek nauki

Stanisław Wroński w Wikipedii

Stanisław Wroński (ur. 17 czerwca 1916 w Sielcach w pow. Jędrzejów, zm. 13 listopada 2003 w Warszawie) – historyk, działacz komunistyczny i państwowy w okresie PRL.

Ukończył studia w Szkole Partyjnej przy KC PZPR (1951), w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR (1953) oraz na UW (1957). Od 1944 członek PPR, następnie członek PZPR.

W latach 30. działacz ruchu młodzieży komunistycznej, podczas II wojny światowej uczestnik ruchu oporu na terenie Polski, Białorusi, Ukrainy i Słowacji (Brygada Partyzancka im. A. Newskiego, którą dowodził Wiktor Karasiow – jednostka frontowa NKWD). W latach 1946–1949 sekretarz generalny Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (TPPR). W latach 1951–1956 był wykładowcą w Szkole Partyjnej przy KC PZPR i w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR. W latach 1957–1963 pracownik naukowy PAN oraz Wojskowego Instytutu Historycznego. W latach 1963–1971 prezes i redaktor naczelny Spółdzielni Wydawniczej „Książka i Wiedza”.

W latach 1964–1968 zastępca członka Komitetu Centralnego PZPR, w latach 1968–1980 członek KC. W latach 1971–1974 minister kultury i sztuki, w 1974 minister bez teki (od lutego do czerwca). W latach 1974–1987 redaktor naczelny pisma „Nowe Drogi„. W latach 1974–1985 członek Rady Państwa. W latach 1969–1985 poseł na Sejm PRL V, VI, VII i VIII kadencji.

W latach 1972–1980 prezes zarządu głównego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, a w latach 1980–1987 przewodniczący zarządu głównego TPPR. Od 1987 przedstawiciel PZPR w redakcji miesięcznika „Problemy Pokoju i Socjalizmu” (w Pradze).

Odznaczony Orderem Budowniczych Polski Ludowej.

————-

Po raz trzeci do urzędu
Rzeczpospolita,22.08.2001
NSA ponownie uchylił decyzję o pozbawieniu uprawnień kombatanckich Stanisława Wrońskiego.

Już po raz drugi Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzję o pozbawieniu uprawnień kombatanckich Stanisława Wrońskiego, w przeszłości ministra kultury i sztuki, prezesa byłego ZBoWiD. Nie ma podstaw do przyjęcia, że udział w partyzantce radzieckiej jest tożsamy ze służbą w strukturach NKWD – stwierdził sąd.

85-letni dziś Stanisław Wroński, który w poprzednich latach pełnił wiele eksponowanych funkcji partyjnych i państwowych, uzyskał uprawnienia kombatanckie w 1976 r. z tytułu pobytu w obozach jenieckich i działalności w ruchu oporu w latach 1941-45. Należał do partyzanckiego oddziału im. Aleksandra Newskiego, działającego m.in. na Kresach Wschodnich, Lubelszczyźnie, Rzeszowszczyźnie i Słowacji. W 1998 r. uprawnienia mu odebrano, z motywacją, że radzieckie ugrupowania partyzanckie stanowiły „organa represji ZSRR”. Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zgromadził zresztą wówczas sporą dokumentację na temat partyzantki radzieckiej, w tym opracowania historyków ukraińskich, dokumenty z Białorusi i związane ze Słowackim Powstaniem Narodowym.

W czerwcu 1999 r. NSA uchylił decyzję kierownika UdSKiOR. Za nieuzasadnione uznał uogólnione twierdzenie, jakoby wszystkie radzieckie oddziały partyzanckie miały charakter organów represji ZSRR, działających, jak przewiduje ustawa kombatancka, przeciwko narodowi i państwu polskiemu. Zgodnie z wytycznymi sądu Urząd miał wykazać, czy rzeczywiście „oddziały partyzanckie, w których S. Wroński pełnił służbę, miały charakter specjalnych formacji, które prowadziły działalność przeciwko ludności polskiej bądź podlegały NKWD”…

„Utożsamianie służby w partyzantce sowieckiej ze służbą w organach represji ZSRR działających przeciwko narodowi i państwu polskiemu jest niesłuszne, celem zaś ugrupowań, w których służyłem, była walka z Niemcami i UPA. Oddziały te nigdy nie walczyły z AK” – napisał S. Wroński w skardze do NSA. Do partyzantki radzieckiej uciekł z Kowla, po masakrach ludności polskiej na Wołyniu; taką drogę wybrało wówczas wielu Polaków. Z tych m.in. względów nie mogą być obiektywne, jego zdaniem, źródła ukraińskie, na które powołuje się Urząd. Również z załączonego przepraszającego pisma Antoniego R., uczestnika Słowackiego Powstania Narodowego, wynika, że pomylił majora Kroka z kimś innym…

————-

Agent czy tylko partyzant; Postacie

Rzeczpospolita, 28.01.2003,

Przed stołecznym Sądem Okręgowym rozpoczyna się dzisiaj proces o ochronę czci wytoczony przez Stanisława Wrońskiego, ministra kultury i sztuki w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, prof. Wojciechowi Roszkowskiemu, znanemu historykowi dziejów najnowszych. Roszkowski zarzucił Wrońskiemu agenturalną przeszłość.

 W drugim tomie swej pracy „Najnowsza historia Polski 1914-1993” pozwany historyk napisał o byłym ministrze, że „był związany z KGB”. Informacje te – według Roszkowskiego – pochodziły z dwóch źródeł. Otóż w czerwcu 1972 r. w paryskiej „Kulturze” ukazał się tekst, w którym napisano: „Generał Moczar został zdjęty z prezesury ZBoWiD. Na jego miejsce przyszedł Stanisław Wroński. W pewnym skrócie można to określić jako zmianę UB na KGB”. Druga pozycja, na którą powołuje się Roszkowski, to praca „Polacy w radzieckim ruchu partyzanckim 1941-1945”. Jej autor Mieczysław Juchniewicz napisał m.in., że Wroński był zastępcą dowódcy oddziału specjalnego partyzantki radzieckiej im. Aleksandra Newskiego.

Roszkowski powiedział „Rzeczpospolitej”, że nie było jego zamiarem dokuczenie Wrońskiemu. Chciał jedynie ukazać uzależnienie w latach siedemdziesiątych Wojska Polskiego i ZBoWiD od decydentów na Kremlu…

Roszkowski dodaje, że wiedza o całej sprawie dostępna w czasie pisania książki (a robił to w 1983 r.) uległa rozszerzeniu. Od tego czasu powstało wiele prac dokumentujących działalność radzieckiej partyzantki na Kresach Wschodnich. Wynika z nich m.in., że uczestniczyła ona w represjonowaniu Polaków i walczyła z Armią Krajową. Roszkowski powołuje się także na opinię Wojskowego Instytutu Historycznego z maja 2000 r. Wynika z niej, że oddział im. Newskiego powstał w lutym 1943 r. jako oddział specjalny białoruskiego NKWD „Olimp”. Był przeznaczony do działań rozpoznawczo-dywersyjnych. Kolejny dowód Roszkowskiego to znajdujący się w dyspozycji Urzędu do Spraw Kombatantów list słowackiego generała Antona Rasli. Generał pisze w nim, że Wroński, ubrany w radziecki mundur, uczestniczył w aresztowaniu oficerów: Słowaka ppłk. Frantiska Urbana i Jugosłowianina mjr. Vlasicia.

Podejrzenia wobec niejasnej przeszłości Wrońskiego wynikają nie tylko z fragmentów „Najnowszej historii Polski…”. Miał je chyba również Mieczysław F. Rakowski, skoro w publikowanych przez „Iskry” dziennikach napisał w 1971 r., po informacji o desygnowaniu Wrońskiego na ministra kultury: „Stary partyzant radziecki i zapewne też taki stary agent. Być może w tej nominacji jest ukryty jakiś głębszy sens. Postawienie takiego człowieka na tym stanowisku może uspokoić Rosjan i utwierdzić w przekonaniu, iż nie ma obawy, że Polacy pójdą drogą Dubczeka”…

———-

Historia poczęta w podziemiu- ANDRZEJ KACZYŃSKI

Rzeczpospolita, 12.11.05 Nr 264 –

W 2002 roku Wojciechowi Roszkowskiemu wytoczył proces Stanisław Wroński, były peerelowski dygnitarz, minister kultury i członek KC PZPR, prezes ZBoWiD i Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, za stwierdzenie we wspominanej tu książce, że był on „związany z KGB”. W czasie wojny Wroński był zastępcą dowódcy sowieckiego zgrupowania partyzantów. Procesowa ekspertyza Wojskowego Biura Historycznego nie pozostawiała wątpliwości: był to oddział założony przez NKWD. Zgłosił się też do polskiego Urzędu ds. Kombatantów słowacki generał, w czasie wojny członek ruchu oporu, który zaświadczył, że Wroński w sowieckim mundurze aresztował w 1945 roku dwóch wysokich dowódców słowackiej partyzantki. Proces został umorzony z przyczyny śmierci powoda. (Podobny proces kilka lat wcześniej wytoczył historykowi wojskowości Jerzemu Poksińskiemu były funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa Mikołaj Kulik za to, że ten wymienił go wśród stalinowskich oprawców. Także ten proces został umorzony, w tym przypadku z powodu śmierci historyka, ale Kulik, którego nikt wcześniej nie ścigał, gdyż nikt nie wiedział nawet o jego istnieniu, został oskarżony i skazany za zbrodnię stalinowską).