Proces z lustracją w tle: Iwanek kontra Migalski

baner

PROFESOR KONTRA EUROPOSEŁ

TVS

Proces o zniesławienie wytoczył Markowi Migalskiemu profesor Jan Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego. To kolejna odsłona konfliktu między obu naukowcami, w tle którego jest lustracja i informacje o współpracy Iwanka ze Służbą Bezpieczeństwa . Proces miał rozpocząć się jutro przed Sądem Rejonowym Katowice Wschód, ale został przełożony na październik ze względu na parlamentarne obowiązki doktora Migalskiego, który jest posłem do Parlamentu Europejskiego. Profesor Iwanek domaga się też w innym cywilnym procesie przeprosin od Tomasza Pietrzykowskiego. Były wojewoda śląski, dobry znajomy Migalskiego, opublikował artykuł, w którym pisał o agenturalnej przeszłości profesora.

Jan Piotr Iwanek – TW “Piotr” , politolog z UŚ, obrońca autonomii, przeciwnik lustracji

Koniec konfliktu lustracyjnego na UŚ ?

Rozwiązanie konfliktu na Uniwersytecie Śląskim

W cieniu lustracji

Persona non grata za popieranie lustracji

Stanowisko Rektora UJ (sprawa habilitacji Marka Migalskiego)

Z cyberprzestrzeni do prokuratury (sprawa dr Marka Migalskiego)

Oświadczenie NZS ws. dr Migalskiego

Jeszcze jeden potwór na uniwersytecie

Potwór na uniwersytecie

Środowisko nie lubi wybijających się naukowców

Rozmowa z dr Markiem Migalskim

List otwarty wykładowców UJ

Sprawa Migalskiego to groźny precedens

Zmienimy habilitacje

Pocałunek śmierci dla naukowca

Uczelniana klika kontra Migalski

Migalski – persona non grata na uczelniach

Podpisałem list otwarty w sprawie Marka Migalskiego

W CIENIU LUSTRACJI

Na uczelniach bez zmian, 03.12.2008

Na uczelniach bez zmian cd, 04.02.2009


Reklamy

W cieniu lustracji

baner12

W cieniu lustracji – Telewizja Silesia 

dr Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego oraz znany komentator,  twierdzi, że za jego poglądy na temat lustracji blokuje mu się teraz możliwość rozpoczęcia przewodu habilitacyjnego. Czego odmówiono mu już na dwóch renomowanych uczelniach.

Na ten temat Maciej Wąsowicz rozmawiał z samym zainteresowanym oraz prof. Janem Iwankiem z Uniwersytetu Śląskiego.

Persona non grata za popieranie lustracji

baner5

Migalski – persona non grata na uczelniach

Rz

Popiera lustrację i występuje w mediach – to wystarczyło, by kilka uczelni odmówiło mu habilitacji.

Znany politolog doktor Marek Migalski nie może rozpocząć przewodu habilitacyjnego. Na swoim macierzystym Uniwersytecie Śląskim nawet nie próbował. – Powiedziano mu, że nie ma po co, bo i tak go uwalą – mówi „Rz” jeden z jego kolegów. Nie udało się też na Uniwersytecie Wrocławskim, a przedwczoraj wszczęcia przewodu habilitacyjnego odmówiła Migalskiemu Rada Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

…w grudniowym programie „Bronisław Wildstein przedstawia”. Temat lustracji na uczelniach zilustrowano w nim przykładem profesora Jana Iwanka, dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim. Iwanek (były tajny współpracownik SB) ostro występował przeciw lustracji na polskich uczelniach. A Migalski w rozmowie z Wildsteinem ostro skrytykował zachowanie profesora.

Po programie większość pracowników naukowych Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego wystosowała list otwarty w obronie Iwanka. „Protestujemy przeciwko szykanowaniu, obrażaniu, pomawianiu i dezawuowaniu pracowników Instytutu. Pragniemy podkreślić, że emocjonalna i oparta na osobistych urazach opinia jednego pracownika nie może być utożsamiana i rozumiana jako stanowisko wszystkich jego pracowników” – napisali autorzy.

List rozsyłano m.in. do osób, które decydowały w sprawie habilitacji Migalskiego

————

O czym nie wolno głośno mówić

Rz, Bronisław Wildstein 15-01-2009

Doktor Marek Migalski to jeden z bardziej obiecujących polskich politologów. To również intelektualista niepokorny, który nie poddaje się presji środowiskowych tabu. Jako jedyny pod nazwiskiem publicznie się oburzył na wybranie prof. Jana Iwanka na szefa Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego.

Prof. Iwanek był przez lata agentem SB. W 2007 roku zorganizował antylustracyjny protest na Uniwersytecie Śląskim. Nie poinformował wówczas nikogo o swojej agenturalnej przeszłości. Prawda wyszła na jaw dopiero później. Nie przeszkodziło to w wybraniu go na stanowisko dyrektora instytutu. I nie zadecydowały o tym naukowe osiągnięcia Iwanka, który od swojej habilitacji 20 lat temu nie opublikował nic.

Wystąpienie Migalskiego wywołało skandal na uczelni. Pracownicy naukowi nie gorszyli się jednak faktem, że prestiżową funkcję na uniwersytecie sprawuje osoba niegodna, ale tym, że ktoś o tym głośno powiedział.

List podpisany przez uczelniane koleżeństwo Iwanka jest niezwykły. Nie chodzi o proste zawarte w nim kłamstwa. Chodzi o rozegzaltowaną poetykę pozbawionych konkretów epitetów i wykrzykników. Nie został nawet nazwany „skrzywdzony” naukowiec, tak jak i jego „nielojalny” kolega z uczelni. Ale wymowa jest jednoznaczna. Być może najwięcej o stanie umysłów autorów mówi zdanie, że w karierze uniwersyteckiej nie mogą się liczyć tylko naukowe osiągnięcia. List kolportowany był chyba na wszystkich polskich uczelniach.

A Migalskiemu, skutecznie zniechęconemu do pozostania na Uniwersytecie Śląskim, uniemożliwiono habilitację zarówno we Wrocławiu, jak i w Krakowie. Utrącono go w tajnych głosowaniach, które normalnie traktowane są jako formalność. Dopiero potem następuje jawna procedura habilitacji. Ale tę Migalski musiałby przejść, bo jego książka została wysoko oceniona, a recenzenci występują pod nazwiskami. Dlatego trzeba było do habilitacji nie dopuścić.

Sprawa Migalskiego mówi nam nie tylko o polskich uniwersytetach, gdzie, jak się okazuje, wzajemne krycie nawet najbardziej skompromitowanych postaci urasta do rangi zasady naczelnej, a złamanie zmowy milczenia, aby ukazać nieprawość, staje się niewybaczalną zbrodnią. Mówi nam ona o atmosferze duchowej w Polsce. Dwadzieścia lat temu 20-letni Migalski organizował antyreżimowe grupy podziemne, Iwanek był wtedy po drugiej stronie. Dziś to Iwanek może utrącić Migalskiego, mimo że naukowo nie dorasta mu do pięt.

blog.rp.pl/wildstein