Jan Kott – prof. teatrolog – w Polsce i USA, ideolog marksizmu, kolaborant z Lwowa, o krótkiej pamięci

JAN KOTT w Wikipedii

(ur. 27 października 1914Warszawie, zm. 23 grudnia 2001 r. w Santa MonicaKalifornii), polski krytyk i teoretyk teatru; poeta, tłumacz, eseista, krytyk literacki..

Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939. Następnie mieszkał w Warszawie, po stronie aryjskiej, ukrywając swoje żydowskie pochodzenie. Od 1943 był członkiem PPR, od 1944 oficerem AL i redaktorem konspiracyjnego czasopisma „Młoda Demokracja”.

Po wojnie blisko związany z władzą komunistyczną, współzałożyciel i redaktor lewicowego tygodnika „Kuźnica” – organu PPR dla intelektualistów. (1945-48). W 1948 współzałożyciel Instytutu Badań Literackich PAN. Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego (1949-1952) iUniwersytetu Warszawskiego (1952-1969). W latach pięćdziesiątych atakował „wrogów” socjalizmu – od Kościoła Katolickiego, zbrojnego podziemia i gen. Andersa po „reakcyjnych” twórców. Dyskredytował m.in. dorobek Zygmunta KrasińskiegoStanisława Wyspiańskiego,Stefana ŻeromskiegoHenryka SienkiewiczaJosepha Conrada. Gwałtownie atakował wymowę Lorda Jima Conrada, widząc w głoszonych w nim ideałach heroizmu i honoru wzór „niebezpiecznej” ideologii, wyznawanej później przez żołnierzy AK, którą oskarżał o faszyzację. Krytykował Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego, uważając je za groźną książkę, na której wychowało się pokolenie kondotierów.

W 1957 wystąpił z PZPR i związał się ze środowiskami kontestującymi rzeczywistość PRL-u, a w 1964 podpisał List 34 skierowany przeciwko cenzurze.

W 1966 wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie wykładał na Uniwersytecie YaleUniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Po wydarzeniachmarca 1968 został przez władze PRL pozbawiony tytułu profesora i wystąpił o azyl w USA. Od 1969 wykładał na Nowojorskim Uniwersytecie Stanowym w Stony Brook (do emerytury w 1983). W 1979 roku otrzymał obywatelstwo amerykańskie. ..

————–

Leksykon krótkiej pamięci – Julian Kornhauser

ONET czytelnia

Typowe postawy i kariery polskich pisarzy w PRL-u: zachowanie kameleona. Dobrym przykładem jest tu Jan Kott. Działał tak, jak mu było wygodnie. W czasie wojny kolaboracja z władzami sowieckimi we Lwowie. W 1944 roku, po powrocie do Warszawy, wstąpił do PPR. Należał do głównych ideologów marksistowskich.

Założył „Kuźnicę”, piętnował „burżuazyjną” literaturę. Z nadania partii współtworzył Instytut Badań Literackich w 1948 roku. Pisywał felietony, recenzje i szkice, które złożyły się na takie książki jak Po prostu i Mitologia i realizm. Dzięki nim został profesorem  najpierw romanistyki (krucjata przeciwko awangardzie), potem polonistyki (słynne pamflety przeciwko Conradowi i jego heroizmowi moralnemu). Wkrótce sztandarowe, socrealistyczne opracowanie Lalki Prusa (1949) i ideologia progresywizmu.

Na początku lat 50. regularna krytyka teatralna i recenzowanie spektakli w kontekście społeczno-politycznym. I nagle odwilż – Kott przekreśla natychmiast swoją socrealistyczną przeszłość, ale jeszcze nie poglądy, o czym świadczy tom z 1956 roku Postęp i głupstwo, propagujący całkowite i bezwarunkowe podporządkowanie się Historii.

W 1957 roku występuje z partii i staje się rzecznikiem zmian, „walczy” o wielką klasykę i Szekspira. W 1961 roku wydaje tom felietonów i recenzji Szekspir współczesny.

W 1964 roku podpisuje „List 34”; mimo to pozwolono mu wyjechać na stypendium do USA, gdzie zaczął wykładać na uniwersytetach! Od 1968 roku pozostał na stałe za granicą. Tom o Szekspirze, tłumaczony na wiele języków, zaczyna swoją niebywałą karierę międzynarodową w środowiskach zrewoltowanej, lewicowej młodzieży. Napisany komunikatywnym, felietonowym językiem, tłumaczy, a właściwie „streszcza” dzieła Szekspira, poza metafizyką, doraźnie i realistycznie. Książka, będąca na marginesie akademickiej szekspirologii, dziwnym trafem zostaje uznana za obowiązujący „podręcznik”. Kott czuł się dobrze w nowej skórze: emigracyjnego guru współczesnego teatru. Kariera, jak powiedziałem, dość typowa dla polskich pisarzy owładniętych komunistyczną ideologią. I typowe, rzecz jasna, zachowanie elit, które przeszły do porządku dziennego nad „przemianą” przedstawiciela aparatu ucisku i krytyki jako narzędzia władzy. Bo sukces międzynarodowy! Giętkie pióro! Doradca Petera Brooka! Lubiąc zapominać i zacierać przeszłość, konstruujemy fałszywy obraz naszej historii.

————–

Jan Kott, czyli Melpomena jest dumna

Andrzej Żurowski

25.02.2007.

należy poddać Jana Kotta lustracji. Przeszedł od komunizmu – co tam komunizmu: stalinizmu wręcz – do  koncepcji i konstatacji  zgoła ostro pozadoktrynalnych. Niech się tym szerzej i wnikliwiej zajmują Inkwizytorzy; skromnie natomiast  pozwolę sobie suponować, że dziecinny Kott niezmiennie wierzył. Wierzył w aktualne doktryny i uprawiał swą teatrologię w obrębie ich pryncypiów….

Opisałem już kiedyś ten fragment naszej rozmowy: „Dlaczego Jan Kott został profesorem Uniwersytetu we Wrocławiu – wiadomo; trzeba go było czym prędzej wypchnąć z Warszawy gdzieś choćby trochę na ubocze. Natomiast jak został profesorem, opowiadał mi u Johna:

Wezwano mnie – mówił – do KC, do wysokiego funkcjonariusza, chyba od nauki albo od kultury.

– Zostaniecie, towarzyszu Kott, profesorem romanistyki we Wrocławiu, od zaraz.

– Ale ja – Kott na to – towarzyszu sekretarzu, jestem tylko prosty doktor, żadnej habilitacji…

– Toż wam mówię, nie będziecie docentem, tylko profesorem.

– I tak – zachichotał mi Kott – zostałem prostym profesorem.”

Habilitacji, oczywiście, nie zrobił nigdy. (Też mi problem!…)

————-

Z: Jacek Trznadel – Kolaboranci

W swoich wspomnieniach Jan Kott myli szczegóły i chronolo­gię. Niewiarygodny jest przekaz o wywózce, od której jego i Boya-Żeleńskiego uchroniła Wanda Wasilewska. Przekaz jedyny, przez nikogo nie potwierdzony, choć sama sprawa aresztowaniu Kolta jest prawdzi­wa. Jego teść, wybitny matematyk, Hugo Steinhaus, dał zupełnie inną wersją aresztowania i zwolnienia swego zięcia, nie ma w niej mowy o dotarciu na dworzec, wyciągnięciu z wagonu, ani o Wasilewskiej. Wer­sja Kotta to zapewne nie sprawa luki w pamięci, lecz – tworzenie efek­townej literatury. Nie wiadomo, w jakim stopniu prawdziwe są realia innych okupacyjnych wspomnień Kotta. Kott uczestniczył w zebraniach Klubu Pisarzy jako członek Związku Pisarzy Sowieckich Ukrainy, zaj­mował się przygotowywaniem podręcznika literatury polskiej do naj­wyższej klasy szkoły średniej (pisze o tym H. Szipper).

Kott trwał przy swej ortodoksyjnie komunistycznej ideologii co najmniej do lat pięćdziesiątych. Reprezentując ciasny, komunistyczny pogląd, grał jednocześnie rolę libertyna. Jest jednym z wielkich odpo­wiedzialnych za ofensywę ideologii komunistycznej w kulturze. Byłem słuchaczem jego wykładów polonistycznych we Wrocławiu i seminarium z literatury francuskiej po roku 1949. To on przecież wylansował w jed­nym z powojennych felietonów postać buchaltera-komunisty mówiącego, że bilans komunizmu jest zawsze dodatni: „bo zamykamy go dopiero po zwycięstwie!”. Zaczyn lwowski wyrósł po wojnie.czym tłumaczyć akces Kotta do Związku Pisarzy Sowieckich, którego został członkiem, i udział w zebraniach, a także całe prokomunistyczne zaangażowanie w czasie okupacji niemieckiej i po wojnie? ..

Kott („Kotek”, jak nazywaliśmy go w czasie studiów i potem), zdaje się nie pamiętać o masowych eksterminacjach sowieckich i liczbie zgładzonych ofiar, choć nie w jawnych ulicznych egzekucjach. Kto we Lwowie nie siedział w lochu NKWD, był dokarmiany i głaskany przez okupanta po głowie, kto zamienił imię polskiego pisarza na etykietkę pisarza sowieckiego, woli widzieć totalitaryzm sowiecki w różowszych barwach.

GUSTAW HERLING-GRUDZiNSKI (fragment)

Jan Kott, kochany pan Janeczek, jak go nazywała Maria Dą­browska, gdy klęknąwszy wpatrywał się z uwielbieniem w jej oczy, bła­gając o wybaczenie lwowskiego epizodu, który rozgniewał Dąbrowską: jedyny należał równocześnie do dwóch związków literatów, resztek nie­zależnego pod przewodnictwem Ostapa Ortwina i Parnickiego, oraz rządzonego twardą sowiecką ręką przez Pancza, komisarza z Kijowa, Ale to pierwsze, ostrożne i nieśmiałe jeszcze obwąchiwania i rozpozna­nia kocimi wąsami. Ze starymi czy z nowymi?

Z nowymi, z nowymi. Drapieżny Kocur, który nazajutrz po wojnie w Rzymie z dygnitarską gębą (był, zdaje się, rewizorem amba­sad PRL za granicą), podczas naszego spotkania (znaliśmy się przed wojną) kapłańskim głosem dowodził, że śmieszną jest rzeczą łzy przelewać nad drobiazgiem iluś tam tysięcy zastrzelonych w Katyniu oficerów polskich, kiedy roztacza się przed nami obraz majesta­tycznego Pochodu Historii. […]

Gustaw Herling-Grudziński: Dziennik pisany nocą. ,,+PIus -Minus” nr 8; 21-22 lutego. Dod. do „Rzeczpospolitej”, Warszawa 1998

Jerzy Robert Nowak – Kto jest kim w lobby filosemickim

Jan Kott, krytyk literacki. W czasach stalinizmu jeden z najskrajniejszych politruków kultury żydowskiego pochodzenia, “inkwizytorsko” zwalczający przeważającą część tradycyjnej polskiej literatury narodowej jako “reakcyjną”. Nawet znany żydowski luminarz paryskiej “Kultury” Zygmunt Hertz przyznawał w liście do Czesława Miłosza z 2 lutego 1965 r. w kontekście Jana Kotta: bardzo Janka lubię, ale był kurwa, oj był (por. Z.Hertz: Listy do Czesława Miłosza 1952-1979, Paryż 1992, s. 207-208). Jeszcze długo po październiku 1956 r. przy różnych okazjach popisywał się proreżimowymi służalstwami, doczekując się u Jerzego Giedroycia wdzięcznego określenia “szmata”. W 1963 r. Giedroyć napisał w związku z jednym takim służalczym wystąpieniem Kotta: Ci ludzie zupełnie zwariowali. Stali się szmatami i bezwolnymi narzędziami nieinteligentnego systemu (…), a jednocześnie uważają siebie za jedynych reprezentantów, wieszczów etc. (…)(“Rzeczpospolita” z 6-7 listopada 1993 r.). Swoje stalinowskie wyczyny Kott próbował maksymalnie wybielić w pełnej kłamstw książce Przyczynek do biografii. Dawny inkwizytor kultury nie zrezygnował z mentorskich pouczeń wobec Polaków, oskarżając ich o antysemityzm podczas wypadów ze Stanów Zjednoczonych do Polski (por. np. wywiad z J.Kottem: Kiedy skończy się mgła, “Polityka” z 6 października 1990 i komentarz polemiczny do tego wywiadu AL: Antysemityzm polski, “Niedziela” 28 października 1990 r.).
„NASZA POLSKA” NR 40/1996

Reklamy

Celina Bobińska – marksista, historyk, prof. UJ, celowała w atakach na Pawła Jasienicę

baner-czlowiek-nauki5

Celina Bobińska – historyk, prof. UJ

Weź na plażę młodego Stalina

Dziennik –Janusz Głowacki poleca:

Simon Sebag Montefiore, „Stalin. Młode lata despoty, zanim powstał dwór czerwonego cara”. Świat Książki, Warszawa 2008.

Pod koniec lat 50., kiedy byłem w szkole, do lektur obowiązkowych należała książka Celiny Bobińskiej pt. „Soso” – słodka opowieść o dzieciństwie wodza rewolucji. Już wtedy ktoś dla dowcipu wymyślił fikcyjny tytuł fikcyjnej części drugiej: „Komu Soso zrobił kuku”.

————-

Blog Romualda Szeremietiewa- Karzeł Pełzającej Reakcji- KPR

Te knowania służby bezpieczne notowały od momentu, gdy KPR zaczął uczęszczać do szkoły podstawowej. Ogromne spustoszenie w świadomości ideologicznej dziatwy wiejskiej spowodowało pogardliwe wyrażenie się KPR o otrzymanej nagrodzie książkowej za tylko dobre wyniki w nauce. Dodajmy, że nagrodą było popularne w składnicach makulatury dzieło Cyliny Bombińskiej [Celiny Bobińskiej] „Soso, rzecz o wielkim Generalprzymussie”, opiekunie sierot wielu narodów.

——

 

Biblioteka Studiów nad Marksizmem ( z Wikipedii)

Biblioteka Studiów nad Marksizmem – specjalistyczna seria wydawnicza zainicjowana w 1961 roku przez wydawnictwo Książka i Wiedza poświęcona monograficznym opracowaniom tematyki problemów myśli i filozofii marksistowskiej. W serii ukazało się 35 tomów; ukazywała się do 1990 roku. W składzie komitetu redakcyjnego serii znajdowali się: Nina Assorodobraj, Bronisław Baczko, Zygmunt Bauman, Celina Bobińska,…..

———

Niestabilna stabilizacja. PZPR wobec nauki (1956-1970) – T.P.Rutkowski, Przegląd Humanistyczny , 4,2006

niestabilna-stabilizacja

Odnaleziony list Pawła Jasienicy

Kresy

Ukoronowaniem całokształtu twórczości powstałej w latach 1949-64 było ukazanie się w 1960 roku „Polski Piastów”, a w 1963 „Polski Jagiellonów”. Najbardziej zagrożony cenzurą był tekst „Polski Jagiellonów” – ostatecznie puszczony bez żadnych zmian. Książka szybko stała się bestsellerem, zajmując pierwsze miejsce w plebiscycie „Kuriera Warszawskiego”. Powodzenia popularnonaukowej, napisanej z wielką erudycją i daleką od marksistowskiej wizji dziejów Polski książki, nie mogli darować Jasienicy historycy partyjni. W atakach na warsztat oraz pisanie bez uwzględniania „jedynie słusznej” wizji dziejów, celowała historyczka Celina Bobińska. Żona pisarza tak pisała o tych wydarzeniach w liście do córki: Stała nagonka na Leszka. Tym razem przez Celinę Bobińską. (…) Coś mi się zdaje, że w końcu ojca wykończą, bo gdzież można dopuścić do powodzenia nie-marksisty.

(Maja Wąchała – absolwentka Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się m.in. historią PRL)

————-

Paweł Jasienica

polskieradio.pl

Na rok 1960 przypadł czas publikacji „Polski Piastów”, trzy lata później „Polski Jagiellonów”, która zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie „Kuriera Warszawskiego”. Wydanie tych książek to szczególny moment, który w liście do córki wspominała żona Jasienicy:

„Stała nagonka na Leszka, tym razem przez Celinę Bobińską. A takie akcje nic dobrego nie wróżą. Coś mi się zdaje, że w końcu ojca wykończą, bo gdzież można dopuścić do powodzenia nie-marksisty. Ojciec jest tym wszystkim bardzo zmęczony i zdenerwowany, co też odbija się również na mnie”.

W konfrontacji z cenzurą

Celina Bobińska była jednym z historyków, którzy atakowali Jasienicę za mało marksistowskie podejście do podejmowanych tematów

————–

JUBILEUSZ PROFESORA ANTONIEGO PODRAZY

Alma Mater 29,2001

profesor Antoni Podraza w latach 50. i 60. był ściśle związany z Zespołem Badań Agrarnych, kierowanym przez profesor Celinę Bobińską.

———–

Nie zajmowałem się polityką, to polityka mnie dopadała

GW

Rozmowa z prof. Kazimierzem Kikiem, dyrektorem Instytutu Nauk Politycznych Akademii Świętokrzyskiej, który obchodził przed tygodniem 60. urodziny, a także 30-lecie pracy w szkolnictwie wyższym.

– Można powiedzieć, że nigdy nie zajmowałem się polityką. Polityka mnie dopadła. Pół roku po wstąpieniu do PZPR, zgodnie ze swoimi zasadami, czyli głupotą [śmiech…], zainicjowałem w Krakowie wypadki grudniowe. Kiedy na Wybrzeżu trwały strajki robotników, poszedłem ze studentami na Rynek. Gdy pod pomnikiem Mickiewicza recytowaliśmy „Odę do młodości”, przybyła milicja. Miałem zostać wyrzucony z partii i ze studiów, ale uratowała mnie prof. Celina Bobińska. 

————–

Andrzej Chwalba 

 Pracę w Instytucie Historii UJ rozpoczął od badania historii Polski XIX w. w zakładzie kierowanym przez prof. Celinę Bobińską

Adam Schaff – ideolog stalinizmu

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o64248 prof. zw. dr hab. czł. rzecz. PAN Adam Schaff, em. Dyscypliny KBN: nauki filozoficzne Specjalności: teoria poznania Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje:Towarzystwo Naukowe Warszawskie, Wydział II Nauk Historycznych, Społecznych i Filozoficznych – Członek zwyczajny
Wydział I – Nauk Społecznych PAN – Członek krajowy rzeczywisty

 

Adam Schaff w Wikipedii

Prof. dr hab. Adam Schaff (ur. 10 marca 1913 we Lwowie, zm. 12 listopada 2006 w Warszawie) – polski filozof pochodzenia żydowskiego. Początkowo prezentujący poglądy konserwatywnego nurtu filozofii marksistowskiej, specjalizujący się w epistemologii (teorii poznania); następnie ideolog eurokomunizmu, pod koniec życia zbliżający się w poglądach do współczesnych antyglobalistów

 Był członkiem Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej. Od 1941 r. przebywał w Moskwie. W 1945 r. ukończył tam studia filozoficzne na Uniwersytecie Moskiewskim, gdzie również uzyskał doktorat i habilitację oraz asystował prof. Marii Spiridonowej[potrzebne źródło]. W latach 19441946 kierował polskim zespołem Radia Moskwa.

W 1948 r. powrócił do Warszawy. W tych latach reprezentował poglądy stalinowskie[1]. Rok później pod patronatem KC PZPR założył ideologiczny Instytut Kształcenia Kadr Naukowych, którym kierował do 1954. W tym roku stanął na czele Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR, w 1957 został kierownikiem Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, którą kierował do 1968. W latach 19521953 był kierownikiem Instytutu Filozoficznego Uniwersytetu Warszawskiego.[2] W latach 50. znany był także z publikacji prasowych bezkrytycznie opiewających Stalina. Wykładał również na Wieczorowym Uniwersytecie Marksizmu i Leninizmu, który w tamtych latach kończył m.in. Wojciech Jaruzelski. Uważany za głównego i oficjalnego ideologa PZPR. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk (krajowy członek rzeczywisty) kierując w latach 19561968 Instytutem Filozofii i Socjologii PAN. W 1969 r. został członkiem Klubu Rzymskiego.

Na fali zmian 1968 r., wskutek nagonki prasowej, w dniach 6-7 lipca został usunięty z KC PZPR i odsunięty od wpływu na naukę filozofii w PRL. We wspomnieniach pisał, że miał podstawy by bać się wtedy o swoje życie.

W czasie trwania stanu wojennego był ostrym krytykiem Solidarności; znana była jego propozycja zgłoszenia kandydatury Wojciecha Jaruzelskiego do Pokojowej Nagrody Nobla[4]. Współpracował z MSW PRL w akcjach wywiadowczych przeciwko USA[5]. 27 czerwca 1984 r. został wydalony z PZPR mimo poparcia udzielonego gen. Jaruzelskiemu. Powodem było to, że swoje poglądy na temat ideologii i polityki PZPR ośmielił się prezentować poza oficjalnym forum partyjnym

——-

Instytut Kształcenia Kadr Naukowych

Instytut Kształcenia Kadr Naukowych – wyższa szkoła partyjna i marksistowska placówka badawcza, powołana w 1950 przez Adama Schaffa przy Komitecie Centralnym PZPR. W 1954 Instytut przekształcono w Instytut Nauk Społecznych przy KC PZPR.

Zadaniem IKKN było kształcenie kierowniczych kadr naukowych w oparciu o sprawdzone wzory nauki radzieckiej (tzw. Instytut Czerwonej Profesury). Dorobek naukowy pracowników Instytutu ograniczał się do krytyki politycznej nauki Zachodu z pozycji marksizmu-leninizmu.

Bronisław Baczko – filozof z grupy ideologów stalinizmu, wyrzucony w 1968

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o61742 prof. zw. dr Bronisław Baczko Dyscypliny KBN: nauki filozoficzne

Bronisław Baczko w Wikipedii

Bronisław Baczko (ur. 1924) – polski filozof, historyk myśli społecznej, współzałożyciel warszawskiej szkoły historyków idei, tłumacz.

Zaraz po II wojnie światowej, obok Leszka Kołakowskiego, Adama Schaffa i Tadeusza Krońskiego, główny ideolog stalinizmu w filozofii marksistowskiej. Zaangażowany przez PZPR do walki z niemarksistowskimi kierunkami filozoficznymi występującymi w Polsce (głównie ze szkołą lwowsko-warszawską – napisał m.in. pamflet O poglądach filozoficznych i społeczno-politycznych Tadeusza Kotarbińskiego, TKKN, Warszawa 1951) i uczyniony jednym z filarów obozu marksistowskiego w dziedzinie ideologii, stopniowo przechodził na pozycje rewizjonistyczne.

Wychowawca wielu pokoleń polskich filozofów i socjologów – m.in. Jana Garewicza, Marka J. Siemka, Zbigniewa Kuderowicza, Adama Sikory, Jerzego Szackiego, Jerzego Ładyki.

W 1968, w trakcie wydarzeń marcowych 1968 r., został wyrzucony z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego i zmuszony do emigracji. Od 1974 związany jest z Uniwersytetem Genewskim (obecnie profesor honorowy tej uczelni).

————-

Bronisław Baczko- życiorys

wp.pl> Książki > Autorzy > Bronisław Baczko

wykładowca uniwersytetów: Warszawskiego ( 1952-1968), w Clermont-Ferrand ( 1969-1973) i Genewskiego ( od 1974).

Po wybuchu wojny Baczko trafia na ziemie wcielone do ZSRR. Wielokrotnie ocierając się o granicę życia i śmierci, dzieli tam typowe dla przedstawicieli swojego pokolenia losy. Do Polski powraca z I Armią WP.

Pozostając wciąż jeszcze w czynnej służbie wojskowej, podpułkownik Baczko w latach 1947-1951 studiuje filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Równolegle wiąże się z Instytutem Kształcenia Kadr Naukowych, uczelnią partyjną, której mury opuścili, obok „janczarów” systemu, również jego najzagorzalsi krytycy. Doktoryzuje się w 1953 rozprawą o ideologii Polskiego Towarzystwa Demokratycznego.

Od 1952 pracownik naukowy UW; po 1956 swój czas dzieli między uniwersytet a Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Zajmuje się także edytorstwem. Tekstem O stylu filozofowania Baczko włącza się w nurt „odwilży”1956. Dyscyplinarnie zwolniony z UW w marcu 1968 i objęty zakazem publikacji, w 1969 opuszcza Polskę. Kolejne jego książki wydane zostały już w języku francuskim. Dwie z nich: Wyobrażenia społeczne (1994) oraz Hiob, mój przyjaciel (2001), dostępne dziś także w polskich tłumaczeniach, zdają się być widomym świadectwem strat, jakie polska humanistyka poniosła w 1968 r. Bronisław Baczko nigdy nie zerwał więzów z ojczystym krajem. Latami publikował w „Aneksie”. 


Leszek Kołakowski – marksista, rewizjonista, pozbawiony prawa wykładania

Ludzie nauki
identyfikator rekordu: o11096 prof. dr hab. czł. rzecz. PAN Leszek Kołakowski Dyscypliny KBN: nauki filozoficzne Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje:Fundacja im. Stefana Batorego – Członek Rady
Wydział I – Nauk Społecznych PAN – Członek krajowy rzeczywisty

Leszek Kołakowski w Wikipedii

Leszek Kołakowski (ur. 23 października 1927 w Radomiu) – polski filozof zajmujący się głównie historią filozofii, historią idei politycznych oraz teodyceą, eseista i publicysta.

Pod koniec 1945 roku wstąpił do PPR[1], następnie w latach 19471966 był członkiem PZPR. Był pracownikiem Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR. Jeden ze współtwórców warszawskiej szkoły historyków idei. Do 1966 profesor, kierownik katedry marksizmu-leninizmu na Uniwersytecie Warszawskim.

W 1965, wraz z Marią Ossowską i Tadeuszem Kotarbińskim, sporządził opinię w sprawie pojęcia wiadomości, która została wykorzystana przez obronę w procesie Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, oskarżonych o „rozpowszechnianie (…) fałszywych wiadomości” w Liście otwartym do Partii. W 1966 odebrano mu katedrę i usunięto z PZPR za zbyt radykalną krytykę władz i odchodzenie w nauczaniu studentów od oficjalnego kanonu marksizmu. W 1968, za udział w Wydarzeniach Marcowych, odebrano mu prawo wykładania i publikowania, co zmusiło go do emigracji.

W Anglii na stałe związał się z Uniwersytetem Oksfordzkim, gdzie w latach 19721991był wykładowcą (Senior Research Fellow) w All Souls College, a po przejściu na emeryturę przyznano mu tytuł Honorary Member of Staff. Oprócz tego wykładał m.in. wYale University, University of New Haven, Berkeley University, oraz University of Chicago, gdzie otrzymał oficjalną pozycję „visiting professor”.

Jego słynny esej Tezy o nadziei i beznadziejności, opublikowany w paryskiej Kulturze w 1971, stworzył intelektualny fundament dla strategii opozycji antykomunistycznej, inspirując powstanie KOR-u i Uniwersytetu Latającego. Przypisuje mu się m.in. pomysł stworzenia w PRL wolnych związków zawodowych. Współpracował z Polskim Porozumieniem Niepodległościowym w kraju. W latach 19771980 był oficjalnym przedstawicielem KOR-u za granicą i odpowiadał za kontakty między środowiskiem KOR-u i emigracją.

———-

Biografia Leszka Kołakowskiego

Do 1956 roku jeden z naczelnych ideologów stalinizmu w polskiej filozofii marksistowskiej, po „destalinizacji” — czołowy „rewizjonista” marksistowski. Pod koniec 1945 roku wstąpił do PPR[1], następnie w latach 1947-1966 był członkiem PZPR. Był pracownikiem Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR. Jeden z współtwórców warszawskiej szkoły historyków idei. Do 1966 profesor, kierownik katedry marksizmu-leninizmu na Uniwersytecie Warszawskim

———–

Notatka KC PZPR informująca o wydaleniu z partii profesora Leszka Kołakowskiego z dnia 23 XII 1966 roku

23 XII 1966, Warszawa (Komitet Centralny PZPR)
Notatka na temat krytycznej postawy prof. filozofii Leszka Kołakowskiego, członka PZPR, wobec polityki partii w połowie lat 60. i rozliczenie jej z działalności w ciągu 10 lat od października 1956 r.

———–

——————–
Strona UW 
W roku 1966, po przedstawieniu na otwartym zebraniu ZMS na Wydziale Historycznym UW krytycznego bilansu październikowej „odwilży”, Leszek Kołakowski został usunięty z PZPR. 29 lutego 1968 roku, na nadzwyczajnym walnym zebraniu Oddziatu Warszawskiego Związku Literatów Polskich, Kołakowski dokonał krytyki polityki kulturalnej PRL. 25 marca tego roku zostat usunięty z pracy w Uniwersytecie; pozostawiono mu natomiast, utworzone ad hoc, „samodzielne stanowisko pracy” w PAN, jednakże bez prawa prowadzenia zajęć, ani też uczestniczenia w seminariach prowadzonych przez innych pracowników. W listopadzie 1968 roku Kołakowski wyjechał za granicę, do końca 1972 r. formalnie będąc jeszcze zatrudnionym w PAN, w której otrzyma! bezptatny urlop.