Walerian Pańko – prof. prawnik, prezes NIK, w latach 80-tych w „S”, internowany, represjonowany

baner krzywdzeni

Walerian Janusz Pańko w Wikipedii

(ur. 8 października 1941 w Turzym Polu, zm. 7 października 1991 w Słostowicach)

Prawnik, nauczyciel akademicki. Działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL, poseł na Sejm X kadencji, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

W 1971 obronił doktorat na podstawie pracy pt. Dzierżawa gruntów rolnych w aspekcie ekonomiczno-prawnym. Od 1 października 1974 pozostawał związany z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach, kierował Zakładem Administracji Rolnictwa i Gospodarki Przestrzennej na Wydziale Prawa i Administracji tej uczelni . W 1978 otrzymał stopień doktora habilitowanego na podstawie rozprawy zatytułowanej Własność gruntowa w planowej gospodarce przestrzennej.

W październiku 1980 został członkiem „Solidarności”. W latach 1980–1981 pełnił funkcję doradcy „Solidarności” i NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych podczas strajków chłopskich w Rzeszowie i Ustrzykach Dolnych (był współautorem porozumień ustrzycko-rzeszowskich). Organizował Sieć Organizacji Zakładowych „Solidarności” Wiodących Zakładów Pracy Śląska. Przewodniczył zespołowi rolnemu Społecznej Rady Legislacyjnej. Po wprowadzeniu stanu wojennego był internowany w okresie od 13 grudnia 1981 do 16 stycznia 1982. Protestując przeciw działaniom władz państwowych w lutym 1982 wystąpił z PZPR. Był uczestnikiem prac Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych Solidarności.

W 1989 uzyskał tytuł profesora nauk prawnych. Specjalizował się w prawie rolnym oraz zagadnieniach prawnych związanych z gospodarką przestrzenną. Był autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych, a także członkiem kilku komitetów i komisji Polskiej Akademii Nauk.

Jako reprezentant strony opozycyjnej brał udział w obradach Okrągłego Stołu. W 1989 z ramienia Komitetu Obywatelskiego uzyskał mandat posła na Sejm kontraktowy, w którym objął przewodnictwo Komisji Samorządu Terytorialnego. Był współzałożycielem i wiceprezesem Fundacji Rozwoju Demokracji. 23 maja 1991 został wybrany na prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

…Walerian Pańko poniósł śmierć na cztery dni przed przedstawieniem Sejmowi RP wyników kontroli związanej z aferą FOZZ.

Prof. Walerian Pańko – Człowiek „Solidarności”

serwis NSZZ Solidarność Uniwersytetu Śląskiego

Śp. Profesor Walerian Pańko zawsze niezależny, wymykający się spod wszelkich schematów, niezwykła osobowość, zaznaczył swoją obecność w wielu dziedzinach życia.
Był nie tylko wybitnym naukowcem i nauczycielem akademickim, ale także społecznikiem. Gdy wybuchł Sierpień 1980 r., jako jeden z pierwszych samodzielnych pracowników naukowych Uniwersytetu Śląskiego, nie tylko zapisał się do ówczesnej „Solidarności”, do powstania której przyczynił się swoją działalnością, ale i aktywnie w niej działał. Włączył się w prace związane z dążeniem do zmian ustrojowych w Polsce. Zarażał wszystkich swoim entuzjazmem i pasją działania. Nikt, kto się z Nim zetknął, nie mógł pozostawać wobec Niego obojętny. Trzeba podkreślić, że Jego niezłomna postawa budziła podziw otoczenia, ale i reakcję władz. Już wcześniej, w czerwcu 1976 r., został pozbawiony funkcji prodziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w odwecie za poparcie protestu studenckiego w sprawie cen podręczników. W okresie 1980-1981 aktywnie uczestniczył w pracach legislacyjnych, będąc członkiem Społecznej Rady Legislacyjnej NSZZ „Solidarność” działającej pod przewodnictwem prof. Stefana Grzybowskiego. Był członkiem Komisji ds. ustawodawstwa rolnego działającej przy Ministrze Sprawiedliwości, doradcą NSZZ „Solidarność”, i NSZZ „Solidarność Rolników Indywidualnych”.
Odegrał istotną rolę jako ekspert „Solidarności” w długotrwałych okupacyjnych strajkach chłopskich w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie. Służył swoją konsultacją i pomocą rolnikom indywidualnym, a także był doradcą NSZZ „Solidarność” prowadzącym akcję strajkową w Rzeszowie i Ustrzykach Dolnych. Był współautorem tekstu porozumień ustrzycko-rzeszowskich podpisanych w lutym 1981 r., a następnie doradcą nowopowstałego związku „Solidarność Rolników Indywidualnych”, służąc w ten sposób środowisku, z którego pochodził.
Tworzył Sieć Organizacji Zakładowych „Solidarności” wiodących zakładów pracy na Śląsku. Służył swoją wiedzą prawniczą i doświadczeniem.

W dniu wprowadzenia stanu wojennego został internowany w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. Przebywał kolejno w Jastrzębiu Szerokiej, Warszawie, Białołęce i Jaworzu na Pojezierzu Drawskim. W kajdanach wsadzano Go do więźniarki bądź helikoptera i wieziono na kolejne przesłuchania w atmosferze grozy wywołującej pytania: dlaczego… i gdzie tym razem?. Opowiadał o ciężkich warunkach internowania, podczas którego jednak nie tracił ducha i ofiarnie pomagał innym. Był autorem „Marszu internowanych”, w którym pojawiły się krzepiące słowa: „Wrócimy silniejsi, a z nami ta myśl, że Polska tak łatwo nie zginie”.
Po zwolnieniu z internowania 16 stycznia 1982 r. aktywnie współpracował z Duszpasterstwem Akademickim i Duszpasterstwem Ludzi Pracy na Śląsku. Pamiętamy Jego powrót z internowania, kiedy pojawił się na uczelni i znowu dał impuls do działania, nie pozwalając na poddanie się nastrojom załamania. W tym czasie nadal dyskretnie służył swą pomocą środowisku robotniczemu i chłopskiemu. Za swoją działalność zapłacił kilkakrotnymi aresztowaniami „prewencyjnymi”, a także o parę lat późniejszą profesurą, na którą dobrze zapracował znacznie wcześniej, czy wreszcie zablokowaniem na jakiś czas naukowych kontaktów zagranicznych. Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała Profesora pod kryptonimem „Doradca”……

…..Po strajkach w 1988 r. brał udział w reaktywowaniu „Solidarności” w szkołach wyższych. Brał też udział jako reprezentant strony opozycyjnej w negocjacjach „Okrągłego Stołu” – w podzespołach do spraw rolnictwa oraz do spraw samorządu terytorialnego, przygotował opracowanie „Ład przestrzenny i ekologiczny wsi i rolnictwa”……

4 czerwca Walerian Pańko jako kandydat „Solidarności” z okręgu Katowice- Mysłowice został wybrany posłem na Sejm.
Był członkiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego – Koła Posłów Niezależnych. Przewodniczył sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego. Ponadto był członkiem Komisji Konstytucyjnej i Komisji Ustawodawczej. Był jednym z założycieli Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. Dał się poznać na forum parlamentu jako człowiek ogromnej wiedzy i wielkiej pracowitości.

W maju 1991 r. został wybrany na stanowisko Prezesa Najwyższej Izby Kontroli……

Zginął tragicznie w wypadku samochodowym w drodze z Warszawy do Katowic na wykład 7 października 1991 r. Okoliczności tragicznej śmierci nigdy nie zostały wyjaśnione.
Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Śląskiego na kolejne swoje pismo w tej sprawie otrzymała odpowiedź Prokuratury Generalnej o braku możliwości wyjaśnienia okoliczności wypadku.
Zginął tak, jak żył: zawsze na służbie, zawsze w drodze.
Reklamy

„Twarze bezpieki” wbrew prawu

baner

„Twarze bezpieki” wbrew prawu

Rzeczpospolita

NIK uznała, że starostwo w Stalowej Woli złamało przepisy, organizując wystawę „Twarze rzeszowskiej bezpieki”.

Powód? Plansze z podobiznami byłych ubeków i esbeków znajdowały się na chodniku i trawniku należącym do drogi powiatowej. NIK uznała, że zorganizowanie wystawy nie należy do zadań własnych powiatu. Starostwo nie miało też zezwolenia na wystawienie plansz w miejscu publicznym i powinno uiścić stosowną opłatę.

„Czyn ten stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych” – ocenia NIK. Winnymi w ocenie kontrolerów są starosta i podlegający mu dyrektor Zarządu Dróg Publicznych.

– To jakiś absurd – mówi oburzony starosta Wiesław Siembida. –……

Rok temu starostwo w porozumieniu z rzeszowskim oddziałem IPN zorganizowało w Stalowej Woli wystawę „Twarze rzeszowskiej bezpieki”. Przez miesiąc kilkadziesiąt plansz z podobiznami ubeków i esbeków było wystawionych przy ul. Popiełuszki. Zajmowały część chodnika i trawnika należącego do tzw. pasa drogi powiatowej. W związku z tym jeden z radnych złożył skargę do NIK.

– Przez półtora miesiąca kontrolerzy sprawdzali w starostwie, jakie szkody powstały z tego tytułu – opowiada starosta. Przed kilkoma dniami dostał z NIK wystąpienie pokontrolne podpisane przez dyrektora Sikorę.

NIK wyliczyła, że starostwo powinno zapłacić podległemu mu Zarządowi Dróg Publicznych 3720 zł. „Nie ma znaczenia, że środki z opłaty stanowią dochód budżetu powiatu” – uznali kontrolerzy.

– To nie była reklama kosiarek czy wódki – odpowiada starosta. Nie zgadza się z ustaleniami kontroli i zapowiada odwołanie. – Może to jakaś walka między IPN a dyrektorem NIK i ja stałem się jej ofiarą? – zastanawia się.

Chodzi o to, że pion śledczy IPN w Rzeszowie skierował do sądu wniosek stwierdzający, że dyrektor delegatury NIK Stanisław Sikora skłamał w oświadczeniu lustracyjnym. Z zebranych dowodów wynika, że miał być tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Robin.

Stanisław Dawidziuk – rektor aferalny, odznaczony za „wybitne zasługi w pracy dydaktycznej i naukowej”

baner-czlowiek-nauki7

Baza OPI

udzie nauki
identyfikator rekordu: o76021
dr Stanisław Dawidziuk, prof. WSM w Warszawie
Dyscypliny KBN: organizacja i zarządzanie
Specjalności: przedsiębiorczość
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Katedra Marketingu i Przedsiębiorczości WSM w Warszawie – prof.
– Wyższa Szkoła Menedżerska w Warszawie – Rektor

Chcesz wybrać uczelnię? Sprawdź ją

Tygodnik Przegląd 2005-04-18

Musisz sam ocenić uczelnię, w której chcesz studiować. – Wyższa Szkoła Menedżerska w Warszawie istnieje już 10 lat. Wykształciliśmy prawie 11 tys. osób. Tyle samo obecnie studiuje w murach naszej uczelni. Ale mury te rozszerzamy, podobnie jak ofertę edukacyjną – mówi rektor Uczelni, prof. dr Stanisław Dawidziuk.

Rektor nie rzuca słów na wiatr. Wraz z nowym rokiem akademickim uczelnia „odetchnie” nowymi budynkami. Do kampusu uczelni dołączą nowoczesne budynki (warte 50 mln zł, czyli podwajające wartość uczelnianego majątku), w których poza aulami i salami wykładowymi znajdą się m.in. sala koncertowo-widowiskowa na 700 osób, basen, hala sportowa, hotel. A po co to wszystko?
Najpierw baza, później nabór
W Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie przy Kawęczyńskiej 36 już teraz można uzyskać tytuł licencjata lub magistra Zarządzania i Marketingu. Uczelnia rozpoczęła starania o uzyskanie uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora na Wydziale Menedżerskim.
Można też zostać magistrem Prawa lub licencjatem Administracji, a także inżynierem Informatyki oraz Zarządzania i Inżynierii Produkcji.
Wyższa Szkoła Menedżerska w Warszawie nie zamierza do tego ograniczać swojej oferty. Oczekuje zezwolenia MENiS na prowadzenie studiów w zakresie Pedagogiki, Pielęgniarstwa, Europeistyki, Stosunków Międzynarodowych. W przygotowaniu są kolejne wnioski o utworzenie kolejnych kierunków studiów. – Tak jak człowiek, który chce „być kimś”, nie może mieć jednego garnituru, tak uczelnia nie może ograniczać się do przyjętych na początku swego istnienia kierunków studiów, nie może ograniczać się do „minimum programowego” ani poprzestać na bazie dydaktycznej z początku swej egzystencji – mówi rektor, prof. dr Stanisław Dawidziuk.

———-

Dawidziuk wielmożny

„Tygodnik Solidarność” nr , z kwietnia 2001

Dawni współpracownicy nie mają złudzeń: między pięknymi deklaracjami rektora Dawidziuka a prawdziwym życiem szkoły przy Kawęczyńskiej zionie przepaść. Niektórym zabrało to rok, innym trochę więcej, zanim uświadomili sobie, że nie zniosą dłużej lekceważenia przepisów, zasad współżycia czy traktowania szkoły jako maszynki do robienia, ogromnych zresztą, pieniędzy. Natomiast instytucje obcują z dokumentami, którymi niedoszły kanclerz umie świetnie „zarządzać”, więc wcale się na jego przymiotach nie poznały. Od niedawna rektor Wyższej Szkoły Menedżerskiej SIG podpisuje się: „prof. nadzw. dr Stanisław Dawidziuk”. Ale to nieprawda, to tylko jeszcze jeden ze zręcznych sposobów, którymi chętnie posługuje się doktorant Wojskowej Akademii Politycznej im. Dzierżyńskiego, prywatnie miłośnik Sun-tsego i Makiawela. Dawidziuk nie jest profesorem nadzwyczajnym, lecz raczej kimś, kto w sposób nadzwyczajny został profesorem tytularnym własnej uczelni.

————

Rzutki edukator młodzieży

Stanisław D., w PRL doktorant Wojskowej Akademii Politycznej, lektor KC PZPR, pracownik Politechniki Warszawskiej, skazany prawomocnie za fałszerstwa dokumentów i łapówkarstwo, a w III RP edukator niezamożnej młodzieży, budzi silne emocje. Zwłaszcza u tych, którzy razem z nim zaczynali tworzyć widzialną dziś potęgę szkoły. I „odpadli” po drodze….

Cień resortu nad Kawęczyńską

Na liście ponad trzystu pracowników dydaktycznych szkoły widnieje zaledwie parę nazwisk o renomie ogólnopolskiej: prof. prof. Brunon Hołyst, Kazimierz Pospiszyl czy aktor Janusz Zakrzeński.

– Ton uczelni nadają raczej tacy ludzie, jak dziekan prawa doktor Janusz Kamiński, profesorowie Feliks Prusak czy Marian Kallas. No i przede wszystkim sam rektor D. Jest takie zdjęcie z Rzymu, rektor na kolanach przed papieżem, grupa studentów ze sztandarem WSM..

Szkolna pielgrzymka, co w tym dziwnego?

– D. przed laty osobiście ściągał krzyże ze ścian w prewentorium w Otwocku. Sponsorów dla sztandaru szkoły znalazł dr Kiejstut Szymański, wtedy zatrudniony w MSW. No, a przed oblicze Jana Pawła II doprowadził grupę o. Hejmo – opowiada długoletni pracownik WSM, zastrzegając sobie anonimowość.

———–

WYGRANY PROCES „GAZETY POLSKIEJ”. MOŻNA PODAWAĆ FAKTY

Dorota Kania, „Niezależna.pl, 07-01-2009

Stanisław Dawidziuk, założyciel i rektor Wyższej Szkoły Menedżerskiej SIG w Warszawie przegrał proces z „Gazetą Polską”. We wrześniu 2006 roku Piotr Nisztor, (piszący wówczas dla „GP”, obecnie dziennikarz „Rzeczpospolitej” )  opublikował tekst pt. „Minister wspiera łapówkarza”. Napisał w nim, że były minister edukacji Mirosław Sawicki umożliwił prof. Dawidziukowi skazanemu przed laty za łapówkarstwo i fałszerstwo przejęcie prywatnej szkoły wartej około 100 mln zł.

Prof. Dawidziuk, lektor KC PZPR, był skazany w latach 80. w głośnej aferze na Politechnice Warszawskiej, kiedy był kierownikiem Międzywydziałowego Studium Kształcenia Nauczycieli Przedmiotów Technicznych. Prokuratura udowodniła, że w latach 1978 – 1981 umożliwił uzyskanie dyplomu ukończenia studiów osobom, które nie zdały części egzaminów. Dawidziuk fałszował m.in. podpisy innych wykładowców. Został skazany na 4 lata więzienia. W 1987 roku wyszedł na wolność.

W 1992 roku Dawidziuk został prezesem Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych, które powołało do istnienia Wyższą Szkołę Menadżerską. W 2000 roku Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę, która wykazała szereg nieprawidłowości w uczelni. Mimo to w 2005 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył Dawidziuka Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi w pracy dydaktycznej i naukowej”. W tym czasie toczyło się śledztwo, w którym laureat został oskarżony o oszustwa i fałszerstwa.