Rektorzy pod lupą IPN – ośrodek olsztyński

Rektorzy pod lupą IPN – ośrodek olsztyński


Paweł Piotr Warot

Rektorzy uwikłani (fragment)

„Rektorzy uwikłani” to ci spośród rektorów olsztyńskich szkół wyższych, którzy w różnej formie podjęli współpracę z komunistyczną policją polityczną. Nie oznacza to bynajmniej, by wszyscy spośród rektorów miasta nad Łyną współpracowali z bezpieką.

W niniejszym artykule, powstałym w większości na podstawie materiałów odnalezionych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie i Białymstoku, starano się jednak przedstawić tych, którzy na współpracę bądź innego rodzaju kontakty wyrazili zgodę. Niestety, z przykrością należy stwierdzić, że władze rektorskie mimo rozlicznych próśb odmówiły dostępu do zbiorów archiwalnych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, które z pewnością uzupełniłyby wiedzę o prezentowanym problemie.

Budowie od podstaw nowych miast i konstruowaniu modelu nowych społeczności lokalnych, czego przykładem była nie tylko Nowa Huta, gdyż nowe socjalistyczne społeczeństwo budowano też na tzw. Ziemiach Odzyskanych, towarzyszyła walka o świadomość, szczególnie młodego pokolenia, niepamiętającego dwudziestolecia niepodległości. Jej narzędziem miał być głównie kontrolowany system edukacji.

Z tego powodu ważne było, by funkcje kierownicze – rektorskie i dziekańskie na uczelniach wyższych – pełnili ludzie „ideowo pewni”, rozumiejący potrzebę wciągania młodzieży akademickiej do „aktywnego udziału w budownictwie socjalizmu-.

Olsztyńskie uczelnie państwowe, podobnie jak inne w całym kraju, angażowały więc ludzi najbardziej aktywnych, oddanych budowie nowego ustroju. Kształtowanie ideowego i politycznego oblicza środowiska akademickiego, właściwe przygotowanie młodzieży studenckiej do życia w społeczeństwie socjalistycznym, a zwłaszcza ukształtowanie socjalistycznej postawy ideowo-moralnej, „naukowego światopoglądu”, było w oczach ówczesnych władz najistotniejszym zadaniem.

Proces wychowania był funkcją wszystkich realizowanych na uczelniach zadań, gdyż zdawano sobie sprawę, że wszystko, co się dzieje na nich i z czym styka się młodzież akademicka, oddziałuje na nią wychowawczo. Dlatego socjalistyczne wychowanie tej młodzieży musiało być brane pod uwagę przez większość rektorów we wszystkich podejmowanych decyzjach.

W okresie komunizmu Olsztyn był miastem trzech wyższych uczelni: dwóch państwowych – utworzonej w 1950 r. Wyższej Szkoły Rolniczej/ Akademii Rolniczo-Technicznej (WSR/ART)’ oraz powstałej w 1969 r. Wyższej Szkoły Nauczycielskiej/Wyższej Szkoły Pedagogicznej (WSN/ WSP), a także reaktywowanego w 1949 r. Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum”.

Wychowanie nowych ludzi, polegające na indoktrynacji młodego pokolenia, by przystosowało się do życia w systemie komunistycznym i w pełni ten system zaakceptowało, wymagało sprawdzonych i odpowiednio wyszkolonych „luminarzy socjalistycznego patriotyzmu”.

Jeszcze w 1988 r. Jan Bojarski, przewodniczący Społecznej Rady Szkół Wyższych, mówił w Olsztynie podczas inauguracji przedostatniego w okresie PRL roku akademickiego: Wychowanie człowieka w duchu realizacji podstawowych wartości ustroju socjalistycznego, kształtowanie patriotycznych i twórczych postaw, a także zaangażowania emocjonalnego i ideowego – jest obecnie zadaniem równie ważnym jak sama praca badawcza…”.

Dlatego też pierwszym rektorem WSR został Marian Gotowiec, który tuż przed objęciem funkcji na uczelni przeszedł specjalne szkolenie w Moskwie.

Wedle zaleceń komunistycznych władz Olsztyna, funkcje rektorów uczelni olsztyńskich (początkowo tylko WSR, następnie także WSP), sprawować musiały osoby „pewne”. Udało się ustalić, że często byli to tajni współpracownicy komunistycznego aparatu represji, których współpraca z bezpieką zaczynała się niekiedy już podczas studiów.

Werbowano ich, by dostarczali informacji na temat środowiska studenckiego, które było w PRL naturalnym miejscem rodzącej się opozycji – o czym olsztyńska bezpieka przekonać się miała już w październiku 1956 r., w trakcie tzw. olsztyńskiej rewolucji. Działalność agenturalna, zwłaszcza rektorów uczelni, miała zagwarantować spokój i w zarodku eliminować niebezpieczeństwa grożące systemowi, również te potencjalne.

Chociaż „upartyjnienie” na uczelniach olsztyńskich (zwłaszcza w WSR/ ART, gdzie np. w 1980 r. wśród profesorów i docentów 57 proc. stanowili członkowie partii) było jednym z największych w kraju, to obawiano się jednak, że zagraniczne kontakty naukowców, którzy w PRL obok środowisk dziennikarskich i twórczych mieli ich najwięcej, mogą zagrażać komunistycznemu porządkowi.

Tajnym służbom zależało więc na ograniczeniu niepożądanych wpływów Zachodu i wiążącej się z tym swobodnej wymiany myśli. Przez osobowe źródła informacji SB docierała do interesujących ją zagranicznych instytucji, osób, ale także kolegów tajnych współpracowników, naukowców z tego samego wydziału, katedry czy zakładu naukowego, po to, by zwalczyć wszelką wrogą działalność oraz uzyskać informacje operacyjne, wykorzystywane również do innych spraw.

SB, pozyskując naukowców olsztyńskich uczelni, którzy piastowali na nich godności rektorów, często przy ich pomocy typowała potencjalnych agentów wywiadu PRL. Tym bardziej że WSP była, co przyznawało jej kierownictwo, uczelnią kadrową, mającą w systemie komunistycznym poważne zadania ideologiczno-wychowawcze. Z tego powodu występowało tam zjawisko, jak dotąd przemilczane, polegające na tym, że oprócz pracowników naukowych także studentów traktowano jako źródło kadr do służby w „resorcie”…………………

Zakończenie

Rektorzy olsztyńskich uczelni, którzy współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, w ramach swoich obowiązków konfidencjonalnych przez całe dziesięciolecia dostarczali SB licznych informacji o sprawach w zasadniczy sposób tę służbę interesujących.

Dzięki nim SB miała dokładny obraz sytuacji panującej w środowisku akademickim miasta nad Łyną. Rektorzy ci byli odpowiedzialni za rozpoznawanie nastrojów panujących wśród wykładowców oraz studentów ART i WSP (niektórzy potrafili już jako studenci donosić na swoich kolegów – np. członków olsztyńskiego Duszpasterstwa Akademickiego). To oni mieli ujawniać przede wszystkim osoby negatywnie nastawione do Polski Ludowej, informować o wrogich wystąpieniach na olsztyńskich uczelniach. Wszyscy wykazywali przy tym – co podkreślali sami funkcjonariusze SB – „pryncypialnie lojalną postawę” wobec władz bądź byli do nich „lojalnie ustosunkowani” za pieniądze lub ułatwienia w wyjazdach zagranicznych. Podróżując bez przeszkód do światowych ośrodków naukowych, podejmowali niekiedy współpracę z komunistycznym wywiadem gospodarczym. Spotykając Polaków za granicą, nie mieli oporów, by po powrocie do kraju informować Departament I o działaniach i nastrojach panujących wśród angielskiej czy szwedzkiej emigracji

z:

lNSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ

KOMISJA ŚCIGANIA ZBRODNI PRZECIWKO NARODOWI POLSKIEMU

Naukowcy władzy, władza naukowcom

Studia pod redakcją Piotra Franaszka

Warszawa 2010

Reklamy

Marian Spychała – doktor praw zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego, też ZMP, PZPR, ZOMO, SB (major !)

baner człowiek nauki

„Wojenny” doktor
– major SB, Marian
spychała
w Debata  nr.5, 2009 r.

„Wojenny” doktor – major SB, Marian Spychała –Paweł Piotr Warot
Urodzony 22 września 1936 r. w Radziejowie Kujawskim. W swoim życiorysie często podkreślał, iż w liceum pełnił funkcję przewodniczącego Zarządu Szkolnego Koła Przyjaciół Związku Radzieckiego, a także przewodniczącego
Zarządu Szkolnego Związku Młodzieży Polskiej. W 1955 r. Podstawowa Organizacja Partyjna przy liceum przyjęła go – jak to z  dumą zwykł podkreślać – w poczet kandydatów PZPR. W 1955 r. wstąpił do Oficerskiej
Szkoły Politycznej w Łodzi, gdzie przebywał do września roku następnego. Był w niej tak krótko, gdyż wraz z kończącym się w Polsce stalinizmem i postępującą „odwilżą” szkoła została zlikwidowana.W latach 1961-64 uczył
się pedagogiki w Studium Nauczycielskim w Krzeszowicach. W tym czasie był też wykładowcą w Szkole Partyjnej.1 sierpnia 1966 r. Spychała przyjęty został do resortu na stanowisko starszego referenta w Zmotoryzowanych Odwodach Milicji Obywatelskiej KW MO w Olsztynie.Pół roku później na własną prośbę wyrażoną w specjalnym raporcie z 9 lutego 1967 r. Spychała przeniesiony został z ZOMO do pracy w SB.Spychałę  skierowano do pracy w Sekcji IV Wydziału III po tzw. „zagadnieniu” Wyższej Szkoły Rolniczej (WSR), późniejszej Akademii Rolniczo-Technicznej (ART). W celu kontroli
operacyjnej WSR w tym czasie założono specjalną sprawę obiektową kryptonim „Uczelnia R”, której licznych tomiszczy, jak się miało okazać
został „autorem”.
Marian Spychała był wieloletnim kierownikiem Grupy IV Wydziału III SB w Olsztynie, zajmującego się zwalczaniem przejawów opozycji w tzw. nadbudowie , a ściślej rzecz biorąc w środowisku naukowym miasta nad
Łyną.
To on, jako oficer prowadzący, dokonywał werbunków naukowców, to on przez lata prowadził rozliczne, wszelkiej możliwej kategorii osobowe źródła informacji (OZI): tajnych współpracowników (TW), kontakty służbowe (KS), kontakty operacyjne (KO). Systematycznie spotykając się z nimi w lokalach
kontaktowych (LK), programując ich pracę, rozliczał i kreślił nowe zadania
agenturalne, wywierając swoją osobą, obok kolejnych szefów Wydziału III olsztyńskiej bezpieki Władysława Drąga, Michała Kruka czy Romualda Białobrzeskiego – przemożny wpływ na kształt życia naukowego
Olsztyna.

Spychała w latach 1969-1972 ukończył studia administracyjne na Uniwersytecie Warszawskim. Tak to wówczas bywało, że esbecy mieli możliwość kończenia najlepszych kierunków na najbardziej prestiżowych
uczelniach w kraju. W 1975 r. zwrócił się raportem z prośbą do szefa wojewódzkiej SB o wyrażenie zgody na rozpoczęcie studiów doktoranckich na innej prestiżowej polskiej uczelni, a mianowicie w Instytucie Administracji i Zarządzania Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu. Studia rozpoczął.
Promotorem jego pracy doktorskiej był dyrektor tegoż Instytutu, prof. dr hab. Eugeniusz Ochendowski. W aktach olsztyńskiego esbeka odnajdujemy dyplom doktora nauk prawnych nadany przez uniwersytet w Toruniu.
Dyplom jak dyplom, ale uwagę zwraca pewien szczegół. Jest nim data nadania tytułu doktora uchwałą Rady Wydziału Prawa i Administracji – dnia 15 grudnia 1981 r. Data ta zaskakuje, albowiem w trzecim dniu stanu wojennego, gdzie dekretem ówczesnej Rady Państwa, zawieszona została wszelka działalność uczelni wyższych, Rada Wydziału UMK również chyba nie pracowała.
Spychała po obronie pracy doktorskiej zwrócił się do szefa wojewódzkiej bezpieki Kazimierza Dudka z prośbą o skierowanie go na zaoczne
studia habilitacyjne do ZSRR. Na to nie wyraził jednak zgody zastępca szefa Służby Kadr i Doskonalenia Zawodowego MSW płk Włodzimierz Muranowski
Wcześniej udało się jednak  dr. Spychale otrzymać w maju 1980 r. zgodę Dudka na podjęcie pracy naukowo-dydaktycznej na ½ etatu w WSP w
Olsztynie. Spychałę poparł nawet rektor tejże uczelni, prof. Juliusz Popowicz, który wystąpił z prośbą do wojewódzkiego szefa SB, motywując ją tym iż: „zatrudnienie ob. Spychały w WSP w znacznym stopniu rozwiąże nam problemy właściwej obsady zajęć dydaktycznych w Zakładzie Nauk Filozoficzno-Społecznych, jak też będzie korzystne dla Zainteresowanego, ze względu na przygotowany przez Niego przewód doktorski”.
Tak Spychała został wykładowcą w Zakładzie Nauk Filozoficzno- Społecznych. Naczelnik Wydziału Kadr KW MO w Olsztynie ppłk Gadzała udzielił mu zgody na rozpoczęcie dodatkowej pracy w WSP, jednakże zastrzegł, że „niniejsze ze zwolenie może zostać cofnięte w przypadku stwierdzenia, iż zajęcie dodatkowe pozostaje w sprzeczności z obowiązkami służbowymi w podstawowym miejscu pracy lub z innych przyczyn.”

Spychała z ramienia SB nie tylko zabezpieczał ład komunistyczny „na odcinku nauki”, ale sam uczestniczył w procesie kształcenia, i co się z tym wiąże – wychowania młodzieży.
Działając we współpracy  z władzami ART i WSP, Spychała uważał za istotne inicjowanie przeciwdziałania ze strony administracji uczelni wobec wszelkim
akcjom zmierzającym do dezawuowania polityki partii i rządu. Zatem to same władze rektorskie likwidować miały w porozumieniu z bezpieką wszelkie zaistniałe „zagrożenia” na własnych uczelniach. Jednocześnie miały być spełnione warunki sprzyjające realizacji w środowisku akademickim „założeń programowo- organizacyjnych oraz ideologicznych” opracowanych przez Wydział Pracy Ideowo- Wychowawczej KW PZPR w Olsztynie.
Na podstawie tzw. wyników przeglądów kadrowych, można wnioskować, że przez całą dekadę lat osiemdziesiątych aż do końca komunizmu w Polsce, Marian Spychała walnie przyczyniał się do postępu pracy operacyjnej
olsztyńskiej bezpieki, „zabezpieczania” – jak to się w SB mówiło – „ładu i porządku na odcinku świata nauki”.
Po 1989 r. Marian Spychała kontynuował karierę naukową. Ze stanowiska naczelnika Wydziału Szkolenia WUSW został odwołany w chwili likwidacji tegoż pionu, na podstawie zarządzenia nr 95 Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych z dnia 21 listopada 1989 r. Już od początku 1989 r. major SB coraz więcej czasu poświęcał wykładom w WSP, przy jednoczesnym zmniejszeniu zaangażowania w pracę resortu spraw wewnętrznych

W obronie badających inwigilację środowiska akademickiego Olsztyna

baner7

„Debata”  

w obronie badających  inwigilację

środowiska akademickiego Olsztyna 


Najgorszy naczelnik –BOGDAN BACHMURA

Debata 3,2009

Prof. Kasparek szczerze wyznaje, że „uniwersytet jest dla niego najważniejszy”. Kłopot w tym, że popierając w wyborach rektorskich kandydaturę prof. Koncickiego i sam celując w urząd prorektora, postawił  na złego konia. Do tego źle wywiązał się z oczekiwań zablokowania publikacji o prof. Kordanie, która oddaliła marzenia tego ostatniego o prezesurze AZS. To przede wszystkim podyktowało naczelnikowi Kasparkowi wysłanie do Warszawy ultimatum: „ja albo Warot” oraz ślepy atak na niego, mający nie tylko zdyskredytowaæ publikacje Warota, ale przede wszystkim przedstawić naczelnika Kasparka jako lojalnego „hamulcowego” publikacjii strażnika interesów bliskich mu uczelnianych tajnych współpracowników. Według prof. Kasparka „pod jego (Pawła Warota – przyp. red.) publikacjami jako współautor podpisany powinien być także esbek, który wytworzył opisywane dokumenty”. Ich brak śewiadczy zdaniem profesora o „powierzchowności, czerpaniu z jednego źródła, to jest z teczek IPN, nie weryfikowaniu ich”. Formułując takie oskarżenia prof. Kasparek wie doskonale, że Paweł Warot przygotowując swoje publikacje, będące częścią ogólnopolskiego projektu badawczego, kontaktował się z osobami, o których pisał. Bezskutecznie także zwracał się do władz UWM z prośbą  o wgląd w dokumenty uczelnianego archiwum. Tyle, że wcześniejsze ujawnianie przez naczelnika Kasparka dokumentów bohaterom publikacji (np. ks. prof. Cyprianowi Rogowskiemu, TW „Kamil”) zadania Warotowi nie ułatwiało….

—————–

Debata 3,2009

Pojechałem, by bronić młodego historyka przed zwolnieniem z pracy – Rozmowa z Władysławem Kałudzińskim, prezesem Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym „Pro Patria”

– Pojechałem, aby bronić  młodego historyka z delegatury IPN w Olsztynie, Pawła Warota, przed zwolnieniem z pracy. Naczelnik delegatury, Norbert Kasparek, domagał się jego zwolnienia za publikację tekstów demaskujących pracowników naukowych z UWM, jako agentów SB. Uważałem za swój obowiązek bronić młodego i odważnego historyka, których w Olsztynie ze świecą szukać….

….szczególnie atakowany był Paweł Warot, który badał związki z SB pracowników naukowych olsztyńskich uczelni. W momencie, gdy pan Kasparek zażądał zwolnienia z pracy Pawła Warota, wiedziałem, że muszę bronić młodego, odważnego naukowca, któremu dziekan Wydziału Humanistycznego chce zniszczyć, z nieznanych mi powodów, karierę naukową.

Rozmawiał Adam Socha

———

Debata 3,2009

„Dużo zrobił dla uczelni i SB” – Miron Sycz i inni a Służba Bezpieczeństwa PRL

Jan Adamiak – agronom, senator, wcześniej TW „Janusz” od nastrojów

baner-czlowiek-nauki11

 

Baza OPI

prof. dr hab.  Jan  Kazimierz  Adamiak 
Id osoby:   8572
Dyscypliny KBN: agronomia
Specjalności: herbologia, płodozmian, uprawa roli i roślin
Miejsca pracy: Aktualne:     

Nieaktualne:

Uzyskany tytuł profesora:
1998/01/08,   nauki rolnicze

————-

Jan Adamiak w Wikipedii 

Jan Kazimierz Adamiak (ur. 11 maja 1948) – polski nauczyciel akademicki, profesor, senator II i III kadencji.

Ukończył w 1971 studia w Wyższej Szkole Rolniczej w Olsztynie, następnie został pracownikiem naukowym tej uczelni. W 1978 uzyskał stopień naukowydoktora, a w 1989 obronił habilitację. W 1991 objął stanowisko profesora nadzwyczajnego w Katedrze Ogólnej Uprawy Roli i Roślin ART. W 1998 otrzymał tytuł profesora nauk rolniczych. Specjalizuje się w zakresie herbologii oraz uprawy roli i roślin. Pracuje w Katedrze Systemów Rolniczych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

W latach 19931997 sprawował mandat senatora III kadencji, wybranego z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego w województwie ciechanowskim. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Rolnictwa, zasiadał też w Komisji Nauki i Edukacji Narodowej

———

Sprawa Jana Adamiaka – TW „Janusz”

DEBATA Numer 12(15)/2008

Profesor doktor habilitowany Jan Adamiak nie był ani rektorem, ani dziekanem żadnej z olsztyńskich uczelni, ale za to był dwukrotnie  w wolnej Rzeczypospolitej z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego  senatorem II i III kadencji. Jak podają akta IPN, co ważne – zachowane w całości – wykorzystywany był w latach 1974-86 jako tajny współpracownik o pseudonimie „Janusz” przez Wydział III olsztyńskiej Służby Bezpieczeństwa.

Celem pozyskania, jak pisał Spychała, miało być między innymi rozpoznawanie występujących nieprawidłowości na Wydziale Rolniczym ART, ustalanie grup nieformalnych na uczelni, stałe i bieżące informowanie o sytuacjach i nastrojach w środowisku kortowskim, dotyczących sytuacji w kraju i na świecie.

Jan Adamiak po prostu został do tego, po uprzednim sprawdzeniu, wytypowany jako osoba nadająca się do tego typu działań.

Jan Adamiak bardzo często w swoich „informacjach” odnosił się do polityki władz uczelnianych. W marcu 1976 r. mówił na przykład, iż wśród pracowników Kortowa wiele kontrowersyjnych dyskusji budził rozdział funduszy na badania przez rektora prof. Teofila Mazura. Chodziło o niebagatelną sumę 22 milionów złotych, która została podzielona – jak mówił TW – według własnego uznania rektora, w domyśle: bez żadnych kryteriów merytorycznych. 

Częstotliwość spotkań Adamiaka z SB była duża. „Janusz” spotykał się i składał doniesienia co miesiąc, chyba że była sesja egzaminacyjna w Kortowie – wówczas sygnalizował to esbekowi i swoją nieobecność TW „Janusz” starał się jakoś usprawiedliwić. A więc telefonował w ustalony wcześniej sposób do esbeka i mówił o natłoku zajęć na uczelni. Po sesji spotykał się dalej.

Adamiak – jak wynika z dokumentów – niezwykle krytycznie oceniał poziom badań prowadzonych na ART, szczególnie ostro wyrażał się o pracach prowadzonych w rolniczych zakładach doświadczalnych poza Olsztynem, gdzie jak sam twierdził, pracownicy naukowi przyjeżdżali głównie po to, aby spędzać urlop lub dla „innych osobistych wygód”. 

Adamiak był jednak przede wszystkim zwerbowany, by oceniać nastroje polityczne w Kortowie. Miał interesować się i śledzić dyskusje polityczne wśród obcych i znajomych, m.in. w 1975 r. informował o nastrojach i komentarzach, jakie towarzyszyły VII Zjazdowi partii komunistycznej, jak oceniano Gierka, czy ten odejdzie, czy pozostanie przy władzy, ale generalnie interesował się jednak konkretnymi pracownikami ART. Agenci SB często wręcz opisywali dokładnie tego czy innego człowieka w całej jego złożoności, dostarczali SB tzw. charakterystyki. Również TW „Janusz” właśnie w ten sposób informował bezpiekę

Lustracja olsztyńskiego ośrodka akademickiego

Z pocztu olsztyńskich rektorów – współpracowników SB

Biuletyn IPN nr.8-9, 2008

TW „Prezes” – Andrzej Hopfer (Rektor ATR 1981-1984, 1990-1996)

TW „Czerski” – Stefan Smoczyński (ostatni rektor ART 1996-1999)

TW „Zn” – Stanisław Szteyn (rektor WSP 1981-1983, 1990-1993)

TW „Paweł” – Władysław Kordan ( prorektor elekt UWM 2008)

“Ci spośród rektorów olsztyńskich uczelni, którzy współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa PRL przez całe dziesięciolecia dostarczali SB licznych informacji na tematy, które w zasadniczy sposób tę służbę interesowały. Dzięki nim SB miała pełen ogląd sytuacji panującej w środowisku akademickim miasta nad Łyną. TW-rektorzy byli odpowiedzialni za rozpoznawanie nastrojów panujących wśród wykładowców oraz studentów ART i WSP. (Niektórzy potrafili jeszcze jako studenci donosić na swoich kolegów – na przykład członków Olsztyńskiego Duszpasterstwa Akademickiego). To oni mieli ujawniać w pierwszej kolejności osoby negatywnie nastawione do peerelu. ani mieli informować o wrogich wystąpieniach na olsztyńskich uczelniach. Wszyscy wykazywali przy tym – co podkreślali sami funkcjonariusze SB- “pryncypialnie lojalną postawę ” względem władz, bądź byli w stosunku do nich “lojalnie ustosunkowani…”, za pieniądze, ułatwienia w wyjazdach zagranicznych. Podróżując bez przeszkód do światowych ośrodków naukowych, podejmowali też współpracę z komunistycznym wywiadem gospodarczym. Spotykając Polaków za granicą, nie mieli oporów, by po powrocie do kraju informować Departament I o działaniach i nastrojach panujących wśród angielskiej czy szwedzkiej emigracji

—————

Prorektor z teczką

Rzeczpospolita, 27-05-2008

W toku prac nad ogólnopolskim projektem badawczym, a także na podstawie wypisów ewidencyjnych i zachowanych donosów stwierdzamy, że profesor Władysław Kordan, prorektor elekt Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, był w latach 1980 – 1986 tajnym współpracownikiem bezpieki o pseudonimie Paweł – mówi Paweł Warot, historyk IPN w Olsztynie. – Z treści przekazywanych przez Kordana doniesień wynika, że odpowiedzialny był przede wszystkim za dostarczanie informacji na temat działalności Jerzego Szmita, współtwórcy Niezależnego Zrzeszenia Studentów ART, rozpracowywanego przez aparat represji pod pseudonimem Kontrrewolucjonista.

————–

TW „Kamil” i doktorat dla kardynała

Gazeta Polska

ONET Kiosk ,04.03.2008

Jak wynika z publikacji IPN – długoletnim współpracownikiem SB był ks. prof. Cyprian Rogowski, członek Rady Naukowej Episkopatu i dziekan Wydziału Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Fakt kolaboracji ks. prof. Rogowskiego ze służbami bezpieczeństwa ujawnił 19 lutego lokalny miesięcznik „Debata”, założony i redagowany przez byłych działaczy antykomunistycznego podziemia. Paweł Warot – historyk z olsztyńskiego oddziału IPN – opisał w nim karierę TW „Kamila”, który podjął współpracę z aparatem bezpieczeństwa jako zwykły wikary (w 1982 r.), a skończył ją jako obiecujący naukowiec. Według materiałów cytowanych przez autora – „Kamil”, czyli ks. Rogowski, przez lata sumiennie informował SB o poczynaniach innych duchownych (w tym swojego biskupa oraz księży niemieckich), stanowiąc dla służb PRL niezwykle cenne źródło informacji.

Zaangażowanie to przybierało nieraz formy makabreski. W listopadzie 1984 r. – tuż po zabójstwie ks. Popiełuszki, gdy większość uwikłanych we współpracę księży zrywała kontakty z SB – olsztyński agent bez emocji opowiadał bezpiece o „dyskusjach, przewidywaniach i różnych przypuszczeniach wśród kleru” na temat morderstwa ks. Jerzego. Rok później ks. Rogowski miał mówić otwarcie, że „z utęsknieniem” czeka na śmierć biskupa Obłąka, który utrudnia mu wyjazd za granicę w celach naukowych….

————-

Dziekan teologii olsztyńskiego uniwersytetu zaprzecza, by był agentem SB

GW  2008-02-20

Olsztyński miesięcznik „Debata” oskarżył dziekana wydziału teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego o współpracę z SB. Ks. prof. Cyprian Rogowski nazywa publikację „sfabrykowaną” i zapowiada skierowanie pozwu przeciw jej autorowi.

———————

Debata 2,5,2008

SCRIPTA MANENT – ZAWSZE ZOSTAJE ŚLAD

Był rok 1982, czyli najgorszy okres stanu wojennego, kiedy komunistycznej  Służbie Bezpieczeństwa udało się zwerbować agenta – księdza, który przyjął pseudonim „Kamil”. Nie był to odosobniony przypadek pozyskania do współpracy przez peerelowskie służby specjalne duchownego. Jednakże „Kamil” był wyjątkowo ważnym i cennym źródłem informacji olsztyńskiej SB, a co najważniejsze, współpraca jego posiadała charakter perspektywiczny. W ciągu ośmiu lat swojej służby dostarczyć on miał licznych informacji dotyczących rozmaitych zagadnień, przede wszystkim dotyczących Kościoła na Warmii, a więc spraw olsztyńskiej Kurii i duchownych tej diecezji, ale także Polonii z Włoch i Niemiec. Dzięki odkrytemu niedawno, w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie i Białymstoku, kompletowi dokumentów (teczka osobowa i dwie teczki pracy), z całą pewnością możemy stwierdzić, iż osobą, która przez lata skrywała się za pseudonimem „Kamil”, jest postać obecnego dziekana Wydziału Teologii i członka Senatu1 Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Cypriana Krzysztofa Rogowskiego.

————-

OSTATNI REKTOR – PIERWSZY TW

Debata  2, 2007

Delegatura IPN w Olsztynie od początku 2007 r. – w ramach projektu naukowego „SB wobec środowisk naukowych, twórczych i dziennikarzy” – prowadzi badania nad skalą i metodami inwigilacji olsztyńskiego środowiska naukowego przez komunistyczną bezpieką. Obecnie, po okresie kwerend archiwalnych trwają prace nad opracowywaniem publikacji i redakcją źródeł, które przedstawią kulisy pracy agenturalnej w środowisku akademickim i naukowym Wyższej Szkoły Rolniczej/Akademii Rolniczo-Technicznej, Studium Nauczycielskiego/Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” oraz Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego. Już teraz ustalone są nazwiska ludzi olsztyńskiej nauki, którzy przez lata kryli się za pseudonimami tajnych współpracowników SB: „101”, „Adam”, „Alek”, „Amator”, „Antek”, „Antoni”, „Arcus”, „Arek”, „Bogdan”,„Czerski”, „Dyzio”, „Edward”, „Ewa”, „Gienek”, „Grabel”, „Grzegorz”, „Henryk”, „Hermes”, „Iwan Groźny”, „Jan”, „Janusz”, „Jerzyk”, „Kamil”, „Kondor”, „Kora”, „Kuba”, „Maciek”, „Marek”, „Marlena”, „Mazur”, „Mirosławski”, „Oskar”, „Piernik”, „Prezes”, „Paweł”, „Pasko”, „Piotruś”, „Prokop”, „Ren”, „Sowa”, „Student”, „Tadeusz”, „Tancerka”, „Tom”, „Trojan”, „Ugo Hansen”, „Wiaczuś”, „Wiktor”, „Zakrzewski”, „Zenek”, „Zbyszek”, i innych, których nie sposób wymienić, gdyż zabrakłoby miejsca w „Debacie

W „Teczce personalnej” o sygnaturach IPN Bi 0088/2540, pod pseudonimem tajnego współpracownika SB „Czerski” o numerze ewidencyjnym 4518, odnajdujemy postać Stefana Smoczyńskiego (ur. 7 kwietnia 1941 r. w Brodnicy), ostatniego rektora Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie z lat 1996-1999. Został on, jak czytamy w „Ankiecie agenta”, zwerbowany 23 marca 1959 r. spostrzegawczą, umiejącą prowadzić rozmowy, potrafił zdobywać prawdziwe zaufanie otoczenia.

to dzięki pomocy SB, jak miał stwierdzić „osiągnął karierę życiową”

bezpieka przydzieliła mu w „Kierunkowym planie wykorzystania” z kwietniu 1969 r. następujące zadania: 1) Dalsze, bardzo wnikliwe rozpracowywanie środowiska naukowego Kortowa, dalsze poszerzanie znajomości towarzyskich i służbowych na WSR. 2) Ujawnianie osób posiadających negatywny stosunek do Polski Ludowej. 3) Zwracanie uwagi na zachowania i wypowiedzi osób, które ubiegają się o zgodę na wyjazd na Zachód. 4) Jako opiekun studentów: rozeznanie nastrojów, śledzenie wypowiedzi i działania swoich podopiecznych…

Wypowiadając na łamach „Gazety Olsztyńskiej” z 21 lutego 2007 r., twierdzenie, iż niejedna kariera naukowa w Olsztynie to niekoniecznie wynik jedynie pracowitości i wiedzy naukowca, nie miałem na myśli profesora Stefana Smoczyńskiego. Słowa te dotyczyły raczej dziesiątków innych osób, których działalność naukowa i dydaktyczna przez cztery dekady komunizmu, spowodowała istną selekcję negatywną olsztyńskich elit. Cdn…PAWEŁ PIOTR WAROT

IPN OLSZTYN

STYPENDYSTA” (UZUPEŁNIENIE DO ARTYKUŁU „OSTATNI REKTOR – PIERWSZY TW”)

Debata 3, 2007

Realizowany od początku 2007 r. przez olsztyńską Delegaturę IPN projekt badawczy „SB wobec środowisk naukowych” daje szansę poznania kulisów, a także skali i metod współpracy ludzi nauki z komunistyczną „bezpieką”. Kolejne publikacje przybliżają nas do poznania tej prawdy. Niestety, po artykule „Ostatni rektor – pierwszy TW”, dotyczącym współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa profesora Stefana Smoczyńskiego, pojawiło się sporo nieporozumień, a wręcz przekłamań….

Biorąc pod uwagę, iż współpraca TW „Czerskiego” z komunistyczną „bezpieką” trwała od 1958 do 1986 r., rodzi się pytanie, cóż to za „pomoc pieniężna – stypendium”, które otrzymuje się blisko trzydzieści lat?  Pierwsze takie „stypendium” otrzymał Smoczyński już w 1959 r., jeszcze jako kontakt poufny, było to 200 zł. Do końca roku, będąc już zarejestrowanym agentem komunistycznych organów bezpieczeństwa TW „Czerski” pobrał w sumie 850 zł2. Spotkania odbywały się przeważnie dwa razy w miesiącu. Jak wynika z „Arkusza pracy” agenta na rok 1959, jedenaście doniesień uznano za wartościowe, a tylko jedno za nie nadające się do wykorzystania3. Przeważnie każdego miesiąca, prócz okresu letniego, kiedy TW miał urlop, „Czerski” był wynagradzany, sumami od 100 do 350 zł. Z czasem częstotliwość kwoty gratyfikacji pieniężnych wypłacanych agentowi rosły. Przykładowo, jak wynika z „Wykazu wynagrodzeń” za lata sześćdziesiąte, „stypendium” wręczono Smoczyńskiemu siedemnaście razy, na łączną kwotę 6.000 zł. Średnio za jedno spotkanie z oficerem SB inkasował około 400 złotych4. Pamiętajmy, że w 1963 r. Smoczyńskiukończył Wydział MleczarskiWyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie i nie był już studentem. W dalszym ciągu  był jednak „stypendystą” olsztyńskiej Służby Bezpieczeństwa.

———–

Przedostatni rektor – nie ostatni TW

Debata, 4,2008

W zamieszczonym w 2000 r., na łamach pisma „5 plus X”, Poczcie Rektorów WSR–ART odnajdujemy na stronie 10 postać prof. dra hab. Andrzeja Hopfera, wybitnego specjalisty z zakresu geodezji, gospodarki przestrzennej oraz wyceny nieruchomości. Jednakże, w świetle świeżo odtajnionych dokumentów peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa, dotyczących inwigilacji przez olsztyńską SB środowiska naukowego, wynika że Andrzej Hopfer posiada również inną, mniej chlubną, ale równie ciekawą przeszłość. Ten niewątpliwie ciemny rozdział z życia trzykrotnego rektora Akademii Rolniczo-Technicznej (po raz pierwszy pełnił tę funkcję w latach 1981-84, po raz drugi i trzeci już w wolnej Polsce 1990-96)3, dotyczy jego współpracy z komunistycznym aparatem represji. Jak wynika z akt odnalezionych w Oddziałowym Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku, ten sam Hopfer, który wniósł wybitny wkład w organizację i rozwój Wydziału Geodezji i Urządzeń Rolnych oraz samej ART – co równie podkreślała SB4 – w latach 1973-1985 był świadomym tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL o pseudonimie „Prezes” i numerze rejestracyjnym 60075…

To w Komitetach Wojewódzkich i Komitecie Centralnym podejmowane były decyzje: kogo, co i jak SB ma „zabezpieczać”. Bezpieka była tylko aparatem – aparatem represji w rękach partyjnych dygnitarzy. Dziś ci dawni komunistyczni kacykowie: sekretarze, lektorzy, cenzorzy, o niechlubnym fakcie swojego członkostwa w partii mówią: „takie były czasy”. Jednak przecież to oni – w odróżnieniu od tajnych współpracowników bezpieki – współpracowali jawnie,przyczyniając się do zniewalania Polski oraz przez czterdzieści pięć lat zatruwając społeczną i historyczną świadomość narodu.,,,

SB przewidywało stopniową realizację pozyskania TW. Początkowo do wykorzystania zadań w stosunku do instytucji „British Council”. Następnie miał zapewniać dopływu informacji o wyjazdach za granicę naukowców ART i przyjazdach cudzoziemców na teren uczelni

Jak zauważono w „Charakterystyce agenta”: „W okresie współpracy TW był awansowany kilkakrotnie w swym zakładzie pracy, pełniąc wysokie i odpowiedzialne stanowiska”. Był w tym czasie m. in.: prodziekanem i dziekanem Wydziału Geodezji i Urządzeń Rolnych, a wreszcie i kilkukrotnym rektorem ART. Nie ograniczał się przy tym wyłącznie do pracy zawodowej. Jak wyrazili się na temat jego służby agenturalnej funkcjonariusze olsztyńskiej SB: „przekazywane przez niego informacje były przydatne i w znacznym stopniu pogłębiały posiadane przez nas [SB] rozpoznanie”. Teraz więc nie budzi też zdziwienia fakt, że jak wynika z innej charakterystyki profesora Hopfera, odnalezionej w drugim tomie dokumentów Sprawy Obiektowej „Uczelnia R”, iż po wprowadzeniu stanu wojennego, będąc członkiem Rady Krajowej PRON, wykazywał względem władz „pryncypialnie lojalną postawę”.

PAWEŁ PIOTR WAROT

————

Pracownik naukowy za marchew, buraki i brukiew

Debata, 12,2008

Jak wynika z oficjalnych danych, od 1980 do 1986 r. opuściło Polskę  740 tys. osób, w tym 1,5 tys. pracowników naukowych; 3/4 tej grupy nie przekroczyło 35 roku życia

Informacji na temat kryzysu gospodarczego i związanych z tym konsekwencji w życiu społecznym dostarczają badaczom również dokumenty policji politycznej PRL. Przykładem niech będą jednostki, prowadzonej przez Służbę Bezpieczeństwa sprawy obiektowego sprawdzenia „Uczelnia R”, w ramach której rozpracowywano środowisko naukowe Olsztyna. Są również inne materiały, które odnajdujemy w przepastnych archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, które mogą posłużyć do studiów nad życiem społeczno-gospodarczymPolski Ludowej. Przykładem niech będą akta kontrolne pewnego śledztwa, prowadzonego przez SB w latach „schyłkowego Jaruzelskiego”(1988-89), dotyczącego przyjmowania korzyści majątkowych przez pracowników Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie. W dokumentach tych z jednej strony odnajdujemy obraz państwa permanentnych niedoborów podstawowych artykułów spożywczych, a z drugiej wyjątkowy – inny niż byśmy oczekiwali motyw wyjazdu, a raczej ucieczki za granicę pewnego młodego asystenta WSP. Właśnie na dokumentach tej sprawy chciałbym się skupić w niniejszej publikacji. 6 grudnia 1988 r. do Wydziału Inspekcji Biura Śledczego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie wpłynął szyfrogram, w którym kpt. Edward Gaus informował o wszczęciu przez  Prokuraturę Wojewódzką i Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Olsztynie śledztwa w sprawie przyjmowania na przestrzeni lat 1979-85 różnorodnych korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznych na WSP w Olsztynie6. Podstawę wszczęcia śledztwa stanowiły materiały postępowania dyscyplinarnego Uczelni, z których wynikało, że jeden z byłych pracowników pedagogicznych tej szkoły pomówił swego bezpośredniego zwierzchnika – dziekana Wydziału Pedagogicznego WSP doc. dra Andrzeja Rutkowskiego  o pobieranie nienależnych świadczeń, z których miał czerpać korzyści materialne. Śledztwo miało być prowadzone w celu dokładnego zbadania i wyjaśnienia faktycznych okoliczności dotyczących zarzutów wysuwanych przez byłego pracownika WSP Mirosława Włóczyńskiego, który w 1986 r. został dyscyplinarnie zwolniony z pracy na uczelni. Droga zawodowa Włóczyńskiego na WSP jest przykładem, w jaki sposób i komu w komunistycznym państwie umożliwiano rozwój zawodowy, szczególnie w sferze – określanej przez marksistów mianem „nadbudowy” – mowa o nauce…

PAWEŁ PIOTR WAROT