Zdzisław Lachowski – dr politologii, zastępca szefa BBN, zarejestrowany jako TW „Zelwer”

Nauka Polska – Baza Ludzi nauki

 dr  Zdzisław  Lachowski  

Dyscypliny KBN:	nauki o polityce

Rozprawa doktorska:	

Europejska Współpraca Polityczna a proces KBWE, 01/01/1989,  Polski Instytut Spraw Międzynarodowych,

Uzyskany stopień doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, specjalność: nauki o polityce,

Zdzisław Lachowski w Wikipedii  

Zdzisław Lachowski (ur. 1952) – doktor nauk humanistycznych, autor licznych publikacji na temat europejskiej polityki bezpieczeństwa, kontroli zbrojeń oraz innych zagadnień polityczno-wojskowych. 19 października 2010 Prezydent RP Bronisław Komorowski powołał go na stanowisko Zastępcy Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego[1].

Pracował w Sztokholmskim Międzynarodowym Instytucie Badań nad Pokojem (Stockholm International Peace Research Institute – SIPRI), gdzie m.in uczestniczył w Programie Bezpieczeństwa Euroatlantyckiego oraz był szefem Projektu Kontroli Broni Konwencjonalnej.

BBN zdominują wojskowi

Nasz Dziennik, 3.9.2010

Szef BBN zgłosił już prezydentowi propozycję powołania swego zastępcy. Miałby nim zostać dr Zdzisław Lachowski, ekspert obecnie pracujący w Sztokholmskim Międzynarodowym Instytucie Badań nad Pokojem, gdzie prowadzi analizy dotyczące m.in. broni konwencjonalnej. Instytut zajmuje się przede wszystkim kwestiami rozbrojenia, produkcji i transferu broni, kontroli zbrojeń, przebiegu i zapobiegania konfliktom. – To instytut sięgający tradycji PRL, pracowali w nim eksperci, którzy reprezentowali zwykle linię ZSRS. To placówka znana z ekspertyz wspierających działania w ramach struktur raczej OBWE aniżeli NATO – tłumaczy Paweł Soloch..

Wiceszef BBN zarejestrowany jako TW

niezalezna.pl

Zdzisław Lachowski, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Zelwer” – wynika z dokumentów służb specjalnych PRL. ..Wywiad PRL zajął się Zdzisławem Lachowskim w związku z jego wyjazdem w 1985 r. do USA na stypendium w Institute for East-West Security Studies w Nowym Jorku. Z Lachowskim w kawiarni „Domu Chłopa” spotkał się por. Ryszard Nurkowski, funkcjonariusz I Departamentu MSW (wywiad), który był nadzorowany przez KGB. Podczas pobytu w USA z Lachowskim nawiązał kontakt rezydent wywiadu PRL o ps. „Bless”….Według dokumentów sformalizowanie współpracy nastąpiło we wrześniu 1987 r…

Jarosław Drozd – prof. UKSW, politolog, konsul, były oficer komunistycznych służb specjal­nych

 Nauka Polska – Baza Ludzi Nauki

dr hab.  Jarosław  Drozd  

Dyscypliny KBN: nauki o polityce

Specjalności: europejska polityka bezpieczeństwa,

polityka międzynarodowa,  polityka zagraniczna, stosunki RP-RFN

Miejsca pracy:

Aktualne: profesor nadzwyczajny Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie;

Wydział Nauk Historycznych i Społecznych; Instytut Politologii

Rozprawa doktorska:

Proces normalizacji stosunków PRL-RFN 1970-1982, 15/12/1986,

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych,

Uzyskany stopień doktor nauk humanistycznych

Rozprawa habilitacyjna:

Sojusz nadziei. Polsko-niemiecka współpraca wojskowa po 1989 roku, 21/12/1999,

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza; Wydział Nauk Społecznych,

Uzyskany stopień doktor habilitowany nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce,

specjalność : stosunki międzynarodowe

strona UKSW

DR HAB. JAROSŁAW DROZD, PROF. UKSW

Profesor w Katedrze Teorii Państwa i Polityki Międzynarodowej

Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Sankt Petersburgu (Rosja)

Ważniejsze publikacje:…..

Lista członków służby zagranicznej, którzy przyznali się  do służby lub współpracy

komuistycznymi służbami specjalnymi  oraz osób, które IPN podejrzewa o kłamstwo lustracyjne http://static.presspublica.pl/red/rp/pdf/kraj/MSZ.pdf

35 Drozd Jarosław Konsulat Generalny Sankt Petersburg ambasador tytularny, kierownik placówki

Cezary Gmyz – MSZ – strefa skomunizowana – Uważam Rze 25-31 lipca, 2011

…..Na liście widnieje nazwisko kon­sula generalnego Polski w Peters­burgu Jarosława Drozda. Podob­nie jak Turowski jest ambasado­rem tytularnym. Najwyższą god­ność w dyplomacji zawdzięcza Radosławowi Sikorskiemu. Na placówkę do Petersburga wysłano go wprawdzie za rządów w resor­cie Adama Rotfelda, lecz do god­ności ambasadora tytularnego zo­stał wyniesiony poi roku po kata­strofie smoleńskiej przez obecne­go szefa MSZ. W jawnym zasobie archiwalnym IPN przechowywana jest bardzo cienka, licząca zaled­wie 30 stron teczka Drozda. Wyni­ka z niej, że do wojskowej bezpieki, czyli do Zarządu II Sztabu Gene­ralnego, wstąpił w styczniu 1979 r. We wrześniu 1978 r. skończył stu­dia, uzyskując na Uniwersytecie Adama Mickiewicza tytuł – jak po­daje MSZ – magistra nauk poli­tycznych i dziennikarstwa.

Zaczął też studia doktoranckie. Szybko trafił do jednostki ozna­czonej kryptonimem JW 4552 (potem JW 2262), czyli centrali wojskowej bezpieki przy al. Nie­podległości w Warszawie. Równie szybko robił karierę w dyploma­cji. Od razu po przyjęciu do MSZ został wysiany na placówkę do ówczesnej stolicy RFN Bonn na funkcję II sekretarza ambasady. Niemcy obok USA były kluczo­wym terenem działalności woj­skowego wywiadu PRL. W teczce Drozda nie ma informacji, co robił na placówce w Bonn. Jego kariery nie przerwał upadek komunizmu. Co prawda z końcem 1990r. stracił pracę w MSZ, lecz już trzy lata później wrócił do ministerstwa. W1995 r. wysłano go na siedem lat do Wiednia. Następnie, po trzech latach pracy w centrali MSZ, gdzie pełnił funkcje kierownicze, w 2005 r. został szefem polskiego konsulatu w Petersburgu, gdzie przebywa do dziś. Ten były oficer komunistycznych służb specjal­nych jest też urlopowanym pra­cownikiem naukowym katolic­kiego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego  

♠   

Konsul Generalny RP w Sankt Petersburgu Jarosław Drozd: 

Światowy Dzień Polonii i Polaków za Granicą

Gazeta Petersburska, 2009

Trzeba przy tym podkreślić, że rozwój ruchu polonijnego nie  byłby możliwy bez poparcia władz państwowych i  samorządowych Rosji, bez czynnego udziału mieszkańców  Federacji Rosyjskiej, bez przychylnej atmosfery społecznej.  Czujemy to dobrze w Sankt Petersburgu. Rozwój ruchu polonijnego nie byłby także możliwy bez wsparcia ze strony polonijnych organizacji rozsianych po całym świecie. Obecność ich przedstawicieli na naszym spotkaniu w Sankt Petersburgu jest potwierdzeniem istnienia wielkiej polskiej wspólnoty i dobrze świadczy o istniejących więzach. Ważnym elementem naszych obchodów jest także hołd pamięci ofiarom systemu totalitarnego, który składamy na cmentarzu w Lewaszowie oraz podczas mszy św. w kościele św. Stanisława. …Pragnę wyrazić nadzieję, że Goście naszego święta wyjadą z Petersburga wzbogaceni  o wiedzę i wrażenia, z nowym zapałem do pracy, do dalszych aktywności, do trwania w polskości. Ze staropolskim Szczęść Boże, Jarosław Drozd Konsul Generalny RP w Sankt Petersburgu

Andrzej Jaeschke – politolog, prof., deklarował iż SLD jest partią antykomunistyczną

baner człowiek nauki

Nauka Polska – Baza Ludzi Nauki

prof. dr hab. Andrzej Jaeschke

Dyscypliny KBN:nauki o polityce, nauki prawne

Specjalności:historia doktryn politycznych i prawnych, prawo konstytucyjne, rodzinne, oświatowe i międzynarodowe

Miejsca pracy: Aktualne: Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie; Wydział Humanistyczny; Instytut Politologii

Wyższa Szkoła Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim; Wydział Nauk Społecznych i Technicznych

Pełnione funkcje:Aktualne: Dyrektor Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie; Wydział Humanistyczny; Instytut Politologii

———————

Andrzej Jaeschke w Wikipedii

 (ur. 27 czerwca 1953 w Krakowie) – polski polityk, politolog polski, profesorUniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, senator V kadencji.

Ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego (1976). W 1981obronił na tej uczelni doktorat z nauk politycznych i podjął pracę w krakowskiej Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej. W 1996 habilitował się (na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego, na podstawie pracy Myśl społeczno-polityczna Zygmunta Zaremby w latach 1916-1967). W listopadzie  2003 odebrał nominację profesorską. W Akademii Pedagogicznej w Krakowie pełni funkcję dyrektora Instytutu Politologii i kierownika Zakładu Współczesnych Systemów Politycznych; od 1997 jest wicedyrektorem Instytutu Badań Społecznych i Międzynarodowych w Warszawie, a od 2000 wykłada w Wyższej Szkole Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz w Krakowskiej Szkole Wyższej im. Andrzeja Frycza-Modrzewskiego. W latach 19961998 był członkiem Rady Nadzorczej Banku Przemysłowo-Handlowego S.A. Jego zainteresowania zawodowe obejmują nauki polityczne i nauki o prawie, szczególnie historię doktryn politycznych i prawnych, prawo konstytucyjneprawo rodzinne, prawo oświatowe, prawo międzynarodowe. Ogłosił kilkadziesiąt publikacji naukowych, w tym trzy książki. Członek Związku Nauczycielstwa Polskiego, działa również w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. … W SLD pełnił funkcję małopolskiego rzecznika dyscypliny partyjnej, został następnie wiceprzewodniczącym partii oraz członkiem rady programowej Lewicy i Demokratów. W latach 20012005 z ramienia SLD zasiadał w Senacie, reprezentując okręg krakowski, był zastępcą przewodniczącego Komisji Ustawodawstwa i Praworządności…. Od 2008 zasiada w komisji etyki SLD.

———–

PiS potwierdza: pracujemy nad ustawą dekomunizacyjną

Wirtualna Polska,  2006-09-09 

wiceprzewodniczący SLD Andrzej Jaeschke zadeklarował niedawno, iż Sojusz jest partią antykomunistyczną. Poseł SLD dodał, że nie boi się ewentualnych skutków ustawy dekomunizacyjnej, bo choć należał do PZPR, to nie zajmował w niej żadnych stanowisk

————-

Skandal honoris causa

Nasza Polska

„Gaude Mater Polonia” rozbrzmiewać będzie za tydzień, 17 listopada w auli krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego. Na internetowej witrynie uczelni jej władze z dumą zapraszają na uroczystość wręczenia doktoratu honoris causa Adamowi Michnikowi…

Zupełnie inne zdanie na tę kwestię ma, rzecz jasna, prof. Andrzej Jaeschke, były senator Sojuszu Lewicy Demokratycznej, dyrektor Instytutu Politologii UP, którego rada zatwierdziła pomysł przyznania doktoratu. – Oczywiście, jestem w pełni usatysfakcjonowany tym, że Senat i rektor naszej uczelni wystąpiły z takim wnioskiem. Nic więcej panu nie powiem – stwierdził w wyjątkowo krótkiej rozmowie z „NP”. 

——

Instytut Politologii Uniwersytetu Pedagogicznego

Dyrektor: prof. dr hab.  Andrzej Jaeschke

Zbigniew Wiktor – prof. UWr, żywa skamieniałość polskiego komunizmu, pod ścisłą ochroną

baner-czlowiek-nauki14

Nauka Polska – Bazy danych > Ludzie nauki >

dr hab.  Zbigniew  Bolesław  Wiktor 

Id osoby:   33022

Dyscypliny KBN: nauki o polityce

Specjalności: politologia, systemy polityczne, teoria państwa i prawa

Miejsca pracy: Aktualne: profesor nadzwyczajny  Uniwersytet Wrocławski; Wydział Nauk Społecznych; Instytut Politologii

Nieaktualne:profesor nadzwyczajny  Wyższa Szkoła Zarządzania „Edukacja”; Wydział Zarządzania; Katedra Stosunków Międzynarodowych i Politologii

————–

Maccartyzm po polsku

Trybuna

Poseł Ligi Polskich Rodzin Janusz Dobrosz domaga się wyrzucenia z Uniwersytetu Wrocławskiego wysoko ocenianego politologa, prof. Zbigniewa Wiktora. Powód? Profesor jest komunistą. Studenci i pracownicy Wydziału Nauk Społecznych UWr zaczęli zbierać podpisy w jego obronie.

Sprawdźcie prof. Zbigniewa Wiktora, członka Komunistycznej Partii Polskiej, który na swoich wykładach i w swej działalności propaguje, gloryfikuje i głosi ideologię komunistyczną” – napisał w liście do władz Uniwersytetu Wrocławskiego Dobrosz. Oburza się, że „osoba głosząca pochwałę dla zbrodniczego systemu, który kosztował miliony ofiar, może dziś nadal swobodnie i bez żenady próbować wpajać swe chore poglądy studentom ex cathedra”. 

Dzisiejszy zaciekły antykomunista Dobrosz był w latach 1978 – 1989 działaczem sojuszniczego wobec PZPR Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, zaś na przełomie lat 70. i 80. także Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. – Atak posła Dobrosza odbieram jako brutalne pomówienie, wyraz nagonki personalnej, ponieważ jego zarzuty są bezpodstawne – powiedział nam prof. Wiktor, który jest członkiem legalnej Komunistycznej Partii Polski

Solidarni z Wiktorem

„Atak posła Dobrosza na prof. dr. hab. Zbigniewa Wiktora stanowi przejaw ingerencji politycznej w autonomię wyższych uczelni. Ponadto poseł J. Dobrosz, prawnik z wykształcenia, wykazał się brakiem kompetencji i nieznajomością obowiązującego prawa. Prof. dr hab. Zbigniew Wiktor od wielu lat jest cenionym przez współpracowników i szanowanym przez studentów pracownikiem naukowym. Przynależność do legalnie działającej Komunistycznej Partii Polski nie może stać się przyczyną dyskryminacji pana profesora” – czytamy w liście pracowników i doktorantów Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego w obronie prof. Wiktora.

———

O jedność międzynarodowego ruchu komunistycznego!

strona KPP

Pod takim hasłem odbyła się 15-16 listopada 2008 r. w Pradze Międzynarodowa Konferencja Partii Komunistycznych i Robotniczych. Konferencja organizacyjnie zabezpieczona była przez Praski Komitet Komunistycznej Partii Czech i Moraw na czele z tow. Martą Semelovą, Viktorem Pazlerem i Pawlem Degt’iarem, który Konferencję przygotowywał i prowadził. W Konferencji udział wzięli przedstawiciele 15 partii głównie z Europy, ale także z Wenezueli, Kuby, byli także obecni przedstawiciele dyplomatyczni ambasad państw socjalistycznych z Chińskiej Republiki Ludowej, Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej i Socjalistycznej Republiki Wietnamu. Na sali było obecnych ponad 100 czołowych działaczy i teoretyków KPCziM….

W Konferencji udział wzięła delegacja Komunistycznej Partii Polski w składzie tow. Marcin Adam – wiceprzewodniczący KPP i tow. Zbigniew Wiktor, który przedstawił referat w imieniu naszej Partii. Tow. Z.Wiktor przekazał pozdrowienia od KPP i osobiści od tow. Przewodniczącego Józefa Łachuta, poinformował o sytuacji w Polsce, o II Kongresie Lewicy, a także o nowych formach walki klasowej, wielkich strajkach, o narastających sprzecznościach oraz o roli KPP w kierowaniu oporem mas pracujących w Polsce. Wskazał także na przyczyny osłabiające jedność międzynarodowego ruchu komunistycznego. W końcowej części wystąpienia wskazał na rosnącą rolę we froncie światowych sił postępu Chińskiej Republiki Ludowej. Międzynarodowa Konferencja w Pradze przyczyniła się do wyjaśnienia wielu kwestii jedności międzynarodowego ruchu komunistycznego.

Praga, Wrocław, listopad 2008 r.
Zbigniew Wiktor

———

Antykomuniści precz z uczelni

Rzeczpospolita, 24.02.2009

Uniwersytet Wrocławski odwołał konferencję naukową z udziałem osób o przekonaniach antykomunistycznych. ..Władzom UWr nie przeszkadza jednak głoszenie w jej murach zakazanej przez konstytucję propagandy komunistycznej. 

W najbliższy czwartek na Uniwersytecie Wrocławskim odbędzie się promocja książki „Chiny na drodze socjalistycznej modernizacji” profesora Zbigniewa Wiktora. Ten wykładowca UWr od lat nie ukrywa, że jest członkiem Komunistycznej Partii Polski, choć działalność organizacji odwołujących się do ideologii komunistycznej w Polsce jest zakazana.

Ulubionym celem jego podróży są państwa, gdzie panuje komunistyczna dyktatura – Korea Północna oraz Chińska Republika Ludowa. Ustrój tej ostatniej prof. Wiktor zachwala w swojej najnowszej książce. „ChRL jest państwem dyktatury ludu (proletariatu), w którym rozwija się socjalistyczna demokracja.

Persona non grata za popieranie lustracji

baner5

Migalski – persona non grata na uczelniach

Rz

Popiera lustrację i występuje w mediach – to wystarczyło, by kilka uczelni odmówiło mu habilitacji.

Znany politolog doktor Marek Migalski nie może rozpocząć przewodu habilitacyjnego. Na swoim macierzystym Uniwersytecie Śląskim nawet nie próbował. – Powiedziano mu, że nie ma po co, bo i tak go uwalą – mówi „Rz” jeden z jego kolegów. Nie udało się też na Uniwersytecie Wrocławskim, a przedwczoraj wszczęcia przewodu habilitacyjnego odmówiła Migalskiemu Rada Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

…w grudniowym programie „Bronisław Wildstein przedstawia”. Temat lustracji na uczelniach zilustrowano w nim przykładem profesora Jana Iwanka, dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim. Iwanek (były tajny współpracownik SB) ostro występował przeciw lustracji na polskich uczelniach. A Migalski w rozmowie z Wildsteinem ostro skrytykował zachowanie profesora.

Po programie większość pracowników naukowych Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego wystosowała list otwarty w obronie Iwanka. „Protestujemy przeciwko szykanowaniu, obrażaniu, pomawianiu i dezawuowaniu pracowników Instytutu. Pragniemy podkreślić, że emocjonalna i oparta na osobistych urazach opinia jednego pracownika nie może być utożsamiana i rozumiana jako stanowisko wszystkich jego pracowników” – napisali autorzy.

List rozsyłano m.in. do osób, które decydowały w sprawie habilitacji Migalskiego

————

O czym nie wolno głośno mówić

Rz, Bronisław Wildstein 15-01-2009

Doktor Marek Migalski to jeden z bardziej obiecujących polskich politologów. To również intelektualista niepokorny, który nie poddaje się presji środowiskowych tabu. Jako jedyny pod nazwiskiem publicznie się oburzył na wybranie prof. Jana Iwanka na szefa Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego.

Prof. Iwanek był przez lata agentem SB. W 2007 roku zorganizował antylustracyjny protest na Uniwersytecie Śląskim. Nie poinformował wówczas nikogo o swojej agenturalnej przeszłości. Prawda wyszła na jaw dopiero później. Nie przeszkodziło to w wybraniu go na stanowisko dyrektora instytutu. I nie zadecydowały o tym naukowe osiągnięcia Iwanka, który od swojej habilitacji 20 lat temu nie opublikował nic.

Wystąpienie Migalskiego wywołało skandal na uczelni. Pracownicy naukowi nie gorszyli się jednak faktem, że prestiżową funkcję na uniwersytecie sprawuje osoba niegodna, ale tym, że ktoś o tym głośno powiedział.

List podpisany przez uczelniane koleżeństwo Iwanka jest niezwykły. Nie chodzi o proste zawarte w nim kłamstwa. Chodzi o rozegzaltowaną poetykę pozbawionych konkretów epitetów i wykrzykników. Nie został nawet nazwany „skrzywdzony” naukowiec, tak jak i jego „nielojalny” kolega z uczelni. Ale wymowa jest jednoznaczna. Być może najwięcej o stanie umysłów autorów mówi zdanie, że w karierze uniwersyteckiej nie mogą się liczyć tylko naukowe osiągnięcia. List kolportowany był chyba na wszystkich polskich uczelniach.

A Migalskiemu, skutecznie zniechęconemu do pozostania na Uniwersytecie Śląskim, uniemożliwiono habilitację zarówno we Wrocławiu, jak i w Krakowie. Utrącono go w tajnych głosowaniach, które normalnie traktowane są jako formalność. Dopiero potem następuje jawna procedura habilitacji. Ale tę Migalski musiałby przejść, bo jego książka została wysoko oceniona, a recenzenci występują pod nazwiskami. Dlatego trzeba było do habilitacji nie dopuścić.

Sprawa Migalskiego mówi nam nie tylko o polskich uniwersytetach, gdzie, jak się okazuje, wzajemne krycie nawet najbardziej skompromitowanych postaci urasta do rangi zasady naczelnej, a złamanie zmowy milczenia, aby ukazać nieprawość, staje się niewybaczalną zbrodnią. Mówi nam ona o atmosferze duchowej w Polsce. Dwadzieścia lat temu 20-letni Migalski organizował antyreżimowe grupy podziemne, Iwanek był wtedy po drugiej stronie. Dziś to Iwanek może utrącić Migalskiego, mimo że naukowo nie dorasta mu do pięt.

blog.rp.pl/wildstein

Longin Pastusiak – profesor politologii wspierający i wspierany przez system

baner-czlowiek-nauki2

Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o22299
prof. zw. dr hab. Longin Pastusiak, em.
Dyscypliny KBN: nauki o polityce
Specjalności: amerykanistyka, międzynarodowe stosunki polityczne, stosunki międzynarodowe
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Komitet Nauk Politycznych PAN – Zastępca przewodniczącego
– Wyższa Szkoła Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia w Warszawie

Longin Hieronim Pastusiak w Wikipedii

(ur. 22 sierpnia 1935 w Łodzi) – polski polityk, historyk i politolog, amerykanista, działacz PZPR, w latach 19912001 poseł na Sejm I, II i III kadencji, od 19 października 2001 do 18 października 2005 senator i Marszałek Senatu V kadencji.

W 1959 ukończył studia magisterskie w Woodrow Wilson School of Foreign Affairs oraz University of Virginia w Charlottesville, a w 1960 został magistrem na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Doktoryzował się w American University w Waszyngtonie oraz w Wydziale Historii Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie. Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1967 w Instytucie Historii PAN; profesorem nadzwyczajnym mianowano go w 1978, zwyczajnym zaś w 1986.

Żonaty z Anną Ochab, córką Edwarda Ochaba. Ma córkę Aleksandrę i syna Feliksa.

————

Longin Pastusiak – Wprost

W lipcu 2007 roku „Wprost” opublikował informację, że Longin Pastusiak był zarejestrowany w aktach SB jako „Wilman”. Jego nazwisko znajdowało się na tzw. „Liście 500”, wykazie osób, które bezpieka uważała za swoich współpracowników. Sam zainteresowany zdecydowanie temu zaprzeczył

———

Longin Pastusiak został zarejestrowany przez SB jako współpracownik Wilman

2007-07-07 „Wprost” :   

„Wprost” dotarł do teczek polityków, którzy według podanych niedawno przez IAR informacji, znajdują się na tzw. liście 500. Chodzi o wykaz osób, które bezpieka uważała za swoich współpracowników. Z dokumentów wynika m.in., że SB zarejestrowała byłego marszałka Senatu Longina Pastusiaka jako współpracownika o pseudonimie Wilman.
Według ewidencji, został on pozyskany do współpracy 24 maja 1985 r. Pastusiak figurował jako TW do grudnia 1989 r. Ale kontakty z bezpieką miał już wcześniej i to – co ciekawe – początkowo jako osoba rozpracowywana. Wszystko zaczęło się od stypendium Fundacji Forda, na które w 1957 r. Pastusiak wyjechał do USA. W sierpniu 1959 r. do MSW dotarł nadany w Nowym Jorku anonim, z którego wynikało, że jest on agentem… amerykańskiego wywiadu. Bezpieka zaczęła sprawdzać Pastusiaka. Wykonano nawet specjalistyczne badania donosów, które wykazały, że oba anonimy napisano na tej samej maszynie. W końcu uznano, ze Pastusiak jest niewinny i że ktoś po prostu próbował mu zaszkodzić.
Bezpieka zorientowała się jednak, że młody naukowiec może się stać cennym źródłem. Już wtedy znał francuski, niemiecki, angielski i rosyjski. 28 marca 1960 r. oficer operacyjny zanotował: „Do wysuniętej przeze mnie propozycji udzielania nam informacji o turystach zachodnich, z którymi będzie miał kontakt z racji pracy w Orbisie, ustosunkował się pozytywnie. Pastusiaka Longina należy podjąć na kontakt i zarejestrować w ewidencji operacyjnej jako kontakt służbowy. W przyszłości może stać się wartościową jednostką agenturalną”. Czy się stał? Z tego okresu zachowały się trzy przypisane Pastusiakowi (ale przez niego nie podpisane) donosy agenturalne przyjęte przez oficera podpisanego „Grabowski”. Noszą daty 20 lipca 1960, 13 sierpnia 1960 i 9 czerwca 1960 i zawierają informacje o spotkanych turystach z Zachodu.

Jeszcze mniej wiadomo o współpracy Pastusiaka z SB w latach 80. Z dokumentów wiadomo tylko, że TW Wilman spotykał się ze swym oficerem prowadzącym o nazwisku Jurzak raz na miesiąc….

———

 

Gazeta Polska – Wybrana z listy 588 – Piotr Bączek  

Natomiast Longin Pastusiak był w czasach komunistycznych wicedyrektorem Instytutu Badania Współczesnych Problemów Kapitalizmu. Ośrodek ten sporządzał bieżące analizy; jedna z nich dotyczyła Jana Pawła II. Do Moskwy  dotarła kanałem KGB. Na jej podstawie sowieckie służby specjalne sporządziły we wrześniu 1979 r. dokument „O miejscu Polski w strategii i polityce Watykanu”, który posłużył w kampanii skierowanej przeciwko Janowi Pawłowi II. Warto przypomnieć, że w czasie podróży zagranicznych Pastusiak był szczególnie często zatrzymywany przez zachodnie służby graniczne. 

——-

Dziennik,a 7 lipca 2007 

Rosati i Pastusiak współpracowali z SB?

Były minister spraw zagranicznych i były marszałek Senatu są na tzw. liście 500 – twierdzi „Wprost”. Dariusz Rosati miał działać pod pseudonimem Buyer, a Longin Pastusiak jako Wilman. Obydwaj zapewniają, że nigdy nikomu nie donosili.

Longin Pastusiak – według ewidencji – został zwerbowany przez SB 24 maja 1985 r. – pisze „Wprost” o byłym marszałku Senatu. Figurował jako TW do grudnia 1989 r. Ale kontakty z bezpieką miał już wcześniej i to – co ciekawe – początkowo jako osoba rozpracowywana.

Jan Piotr Iwanek – TW „Piotr” , politolog z UŚ, obrońca autonomii, przeciwnik lustracji

baner-czlowiek-nauki

Baza OPI

Ludzie nauki
identyfikator rekordu:  o68737
dr hab. Jan Piotr Iwanek, prof. UŚ, prof. WSB w Poznaniu, prof. WSEiA w Bytomiu, prof. WSP TWP w Warszawie, prof. WSUS w Poznaniu
Dyscypliny KBN: nauki o polityce
Specjalności: nauki humanistyczne, stosunki międzynarodowe, współczesne systemy polityczne
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: – Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ – Dyrektor
– Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ – prof.
– Katedra Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych WSB w Poznaniu – prof.
– Wydział Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach WSP TWP w Warszawie – prof.
– Wydział Zamiejscowy w Katowicach WSUS w Poznaniu – prof.
– Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji w Bytomiu – prof.

 

 

ESBECY PROFESOROWIE, 

Naukowe kariery uniwersyteckich agentów

Dziennik, sobota 28 lipca 2007

Uniwersytet Śląski, a zwłaszcza niektóre jego wydziały, to prawdziwa kuźnia kadr aparatu partyjnego. Tajnymi współpracownikami byli wybitni dziś profesorowie i autorytety w wielu dziedzinach – pisze DZIENNIK.

„Piotr” jest wartościowy
Profesor Jan Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, był agentem SB o pseudonimie „Piotr” od 1972 roku. Na współpracę zgodził się dobrowolnie jako student III roku prawa UŚ. W aktach zachowała się charakterystyka TW „Piotr” z 14 lutego 1976 roku: „[.] W trakcie współpracy okazał się jednostką wartościową o dużej wiedzy teoretycznej, posiadający szerokie kontakty w środowisku studenckim. Przekazał szereg ciekawych informacji o głównych działaczach młodzieżowego ruchu studenckiego. Od listopada 1974 roku jest członkiem 
PZPR. W związku z powyższym proponuję wyeliminowanie go z czynnej sieci TW, a materiały przekazać do archiwum wydziału >C<. Otrzymał kwotę 5700 zł tytułem współpracy” – raportuje kierownik sekcji IV Wydziału III SB w Katowicach – kapitan Chmielewski.

W IPN zachowały się dwa pokwitowania odbioru pieniędzy podpisane TW „Piotr”. – To było bardzo dawno, bo ponad 30 lat temu, dlatego niewiele pamiętam. Nikomu chyba nie wyrządziłem krzywdy? – pyta retorycznie Iwanek, zagadnięty o tę część swojego życiorysu. Służby jednak pamiętały o swoim dawnym współpracowniku. „Po powrocie z Panamy w 1984 roku, na prośbę wywiadu MSW, napisałem ekspertyzę na temat sytuacji politycznej w 
tym kraju” – przyznaje profesor.

———

JAK PROF. IWANEK WALCZYŁ Z USTAWĄ

Były agent SB wstrzymał lustrację na Uniwersytecie Śląskim

Były współpracownik Służby Bezpieczeństwa zainicjował i lansował powstanie uchwały, która wstrzymała lustrację na dwóch wydziałach Uniwersytetu Śląskiego. Chodzi o prof. Piotra Iwanka, dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ, który w archiwach IPN figuruje jako TW „Piotr” – pisze DZEINNIK.

Jego agenturalną przeszłość opisywaliśmy w weekendowym wydaniu DZIENNIKA. Po tej publikacji otrzymaliśmy informacje od zbulwersowanych pracowników uczelni, którzy opisali nam kulisy wstrzymania lustracji na Wydziale Nauk Społecznych.   

„Prof. Iwanek sugerował, że forma lustracji zaproponowana przez prezydenta jest najpoważniejszym naruszeniem autonomii uczelni od 1989 r., co więcej, bagatelizował też sprawę wyrzucania w czasie stanu wojennego naukowców, którzy krytykowali peerelowski reżim” – powiedział nasz informator. Według niego, prof. Iwanek miał stwierdzić, że za poglądy wyrzucono z uczelni zaledwie pięciu pracowników naukowych i wszystkim wyszło to na dobre. Czterech bowiem wyjechało na Zachód, gdzie kontynuowało swoje kariery, piąty zaś został w Polsce i jako pracownik stacji benzynowej zarabiał o wiele lepiej niż na uczelni.

Czy to prawda? Iwanek w rozmowie z DZIENNIKIEM zasłania się słabą pamięcią. Przyznaje jednak otwarcie, że w latach 70. spotykał się z oficerami bezpieki. Potwierdzają to akta IPN. Iwanek na współpracę zgodził się dobrowolnie w 1972 r., był wtedy studentem III roku prawa. Oficer prowadzący scharakteryzował go jako „jednostkę wartościową o dużej wiedzy teoretycznej, posiadającą szerokie kontakty w środowisku studenckim. Przekazał szereg ciekawych informacji o głównych działaczach ruchu studenckiego”. Iwanek za współpracę otrzymywał wynagrodzenie. W sumie dostał 5700 zł.

——–

Spowiedź profesora

Dziennik Zachodni, 3 sierpnia 2007

Profesor Uniwersytetu Śląskiego, były dziekan Wydziału Nauk Społecznych, obecnie kierownik Zakładu Systemów Politycznych Państw Wysoko Rozwiniętych i członek Senatu UŚ, mówi, jak wyglądała jego współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa. – Spotkania odbywały się w kawiarni. Częstowano mnie alkoholem – wspomina.

Zaprzecza, że brał pieniądze za informacje o kolegach i koleżankach ze Zrzeszenia Studentów Polskich, w którym działał. Ma nadzieje, że nikomu z nich nie zaszkodził.

————

Blog Bronisława Wildsteina- Rzczpospolita, 2 sierpnia 2007 

W królestwie Iwanka

Profesor Piotr Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego, zainicjował na Wydziale Humanistycznym tej uczelni napisanie petycji do rektora w celu wstrzymania procesu lustracji do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego

Koledzy z entuzjazmem przyjęli moralnoprawne argumenty Iwanka. Rektor pochylił się nad nimi ze zrozumieniem. Lustracja na UŚ została wstrzymana. Orzeczenie Trybunału znamy. Do sprawy wracam z powodu drobiazgu. Iwanek był długoletnim – bo już od czasów studenckich – świetnie opłacanym i cenionym przez SB agentem tej służby.

Rozumiem, że z faktu tego nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Dziś profesor Iwanek dba bardzo o standardy niezależności uczelni. Jego głównym argumentem przeciw ustawie lustracyjnej było uznanie jej za największe w historii naruszenie autonomii uczelni. Iwanek dba więc również o prawdę historyczną. W jej obronie publicznie demistyfikował tzw. represje stanu wojennego. To, że przy okazji radykalnie zaniżył liczbę naukowców wyrzuconych z uczelni, nie ma znaczenia, gdyż wyjaśnił, iż wyrzuconym wyszło to na dobre, a ten, który jest dziś pracownikiem stacji benzynowej na Zachodzie, zarabia więcej niż naukowcy na polskich uczelniach. Publiczne wyjaśnienia profesora przyjęte zostały z rozbawieniem przez jego kolegów. Ich przecież nie wyrzucono.

Iwanek dba o bezstronność pracowników i pluralizm dyskusji. Zmartwił się nieobecnością młodego pracownika swojego instytutu Marka Migalskiego: – Szkoda, że nie ma z nami tego sługusa PiS, może potrafiłby wytłumaczyć nam potrzebę lustracji. I nie doszukujmy się niczego niestosownego w tym, że epitetów takich używa agent SB. Tak jak nikt z wrogów lustracji nie dostrzega nic niewłaściwego w tym, że działa wspólnie z agentami. I w żadnym wypadku nie można uznać, że walka z lustracją jest obroną agentów. I nie ma nic niestosownego, że tacy ludzie kształcą młodych dziennikarzy i politologów. Bo przeciw lustracji, a za Iwankiem przemawiają argumenty natury moralnej. I dlatego Iwanek trzyma się mocno.

——-

 Jan Iwanek, czyli TW Piotr