Zgorszenie prawdą


baner

Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie,

lepiej dopuścić do zgorszenia 

niż wyrzec się prawdy.


 Papież Grzegorz I, Homiliae in Ezechielem prophetam

Wolność słowa, prawda, cynizm

norwid1

 

Widzę, że skoro Wolność słowa jest w ucisku,

To co jej wzięto, Cynizm daje pośmiewisku

Cyprian Kamil Norwid

 

Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom, a Prawdom kazać, by stały za drzwiami. 

Cyprian Kamil Norwid

 

silnym mówić prawdę niebezpieczno,

Bo u nich prawda ma postać potwarzy

Julian Ursyn Niemcewicz

 

 

Prawda rodzi nienawiść, tedy sie rzec godzi:

Ta matka świątobliwa niecną córkę rodzi 

Jan Gawiński

 

za prawdą nienawiść,

jako cień za cialem

Wacław Potocki

 

A choć może kłamał trocha,

Miał słuchacze zapłakane,

Bo są kłamstwa co się kocha

Jak i prawdy niekochane

Kazimierz Kaskowski

 

( wybór z książki  ‚Mitologia świata bez klamek’– Waldemara Łysiaka) 

—————————–

Przeciw kłamstwu Gazety Wyborczej. List zamknięty.

Andrzej Zybertowicz: – Prawda nie zwycięża

cenckiewicz

Andrzej Zybertowicz: – Prawda nie zwycięża

Dziennik

Spotkanie ze Sławomirem Cenckiewiczem w krakowskim Klubie „Gazety Polskiej”

– Najważniejsza jest dziś jawność i dostęp do akt IPN. W lustrację prawną już nie wierzę – stwierdził dr Sławomir Cenckiewicz podczas wczorajszego spotkania w Klubie „Gazety Polskiej” w Krakowie.

Autor książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” i były już pracownik Instytutu Pamięci Narodowej ma podstawy do formułowania takich tez. Jak mówił bowiem, „rozjechała nam się prawda historyczna i ta prawnicza, ustalana przez sądy lustracyjne”. – Akta z tych procesów są niemal w 90 procentach tajne – mówił. – Nie bez powodu, bo ich lektura jest porażająca.

Historyk przytaczał np. przypadek pani sędzi, którą sąd oczyścił z zarzutu kłamstwa lustracyjnego, choć nie przyznała się, iż przez dwa lata była kadrową pracownicą SB. Oświadczyła bowiem, iż była przekonana, że pracuje w MO. To sądowi wystarczyło.

– Według kryteriów współpracy, jakie uznaje sąd i które trzeba spełnić po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, za agenta nigdy nie zostałby uznany Kim Philby, bo brytyjskie służby nie dysponują jego pisemnym zobowiązaniem do współpracy z Sowietami – mówił Cenckiewicz.

Prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog i specjalista od służb specjalnych, jeden z prowadzących spotkanie, dodał, że „nie należy łudzić się nadzieją, iż prawda zawsze zwycięża”. Zdaniem naukowca najgorszy jest fakt, iż na Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka po publikacji książki o przeszłości Lecha Wałęsy „wylewane są pomyje”, a to zniechęca młodych badaczy do odwagi i poświęcenia.

Nie jest zresztą łatwo mierzyć się z biografią legendy. Jak powiedział prof. Andrzej Nowak, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, na tej uczelni odmówiono młodemu magistrantowi zgody na pisanie doktoratu o Lechu Wałęsie. Wcześniej napisał zaś ów młody człowiek 500- stronicową pracę magisterską o przywódcy „Solidarności”. Zdaniem historyka – znakomitą.

Nie wolno odwracać się od prawdy !

[Istotnie] nie wolno odwracać się od prawdy,

zaprzestać jej głoszenia, ukrywać,

nawet jeśli jest to prawda trudna,

a jej wyjawienie wiąże się z wielkim bólem.

„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32)

– oto jest nasze zadanie i zarazem nasze oparcie!

W tej sprawie nie ma kompromisów,

ani oportunistycznego uciekania się do ludzkiej dyplomacji.

Trzeba dać świadectwo prawdzie, także za cenę prześladowań…

Jan Paweł II ( Wstańcie, chodzimy )

Izydora Dąmbska – fiolozof niezłomny, z grupy oskarżonych o negatywne oddziaływanie na młodzież

Izydora Dąmbska w Wikipedii 

Izydora Dąmbska (ur. 3 stycznia 1904 we Lwowie, zm. 18 czerwca 1983 w Krakowie) – polska filozof, logik, epistemolog. Uczennica i współpracowniczka Kazimierza Twardowskiego, przedstawicielka filozoficznej szkoły lwowsko-warszawskiej.

W 1945 roku, zagrożona aresztowaniem przez NKWD, wyjechała z ukochanego, rodzinnego miasta i osiadła w Gdańsku, gdzie podjęła pracę jako kustosz w Bibliotece Miejskiej, przemianowanej później na Bibliotekę PAN. W 1946 roku habilitowała się na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego na podstawie rozprawy Irracjonalizm a poznanie naukowe, opublikowanej jeszcze w 1937 roku w „Kwartalniku Filozoficznym”. W latach 1946-1949, nadal pracowała w Bibliotece w Gdańsku i prowadziła wykłady zlecone na Wydziale Humanistycznym UW. W 1949 roku przeniosła swoją veniam legendi na Uniwersytet w Poznaniu i tam prowadziła wykłady i ćwiczenia z filozofii. W rok później, w związku z likwidacją studiów filozoficznych, jej zajęcia zostały zawieszone, a ona sama podzieliła los wielu polskich uczonych z okresu międzywojennego. Została odsunięta zarówno od nauczania uniwersyteckiego jak i od możliwości publikowania swoich prac. Te dotkliwe restrykcje dotknęły m.in. większość uczniów K. Twardowskiego zajmujących stanowiska uniwersyteckie po wojnie. Ich poglądy filozoficzne stały się przedmiotem napaści ideologicznych, których zadaniem było zburzenie „legendy” szkoły lwowsko-warszawskiej oraz ujawnienie „idealistycznego i burżuazyjnego” charakteru jej filozofii. Ten ideologiczny atak nie ominął również twórczości nieżyjącego już Twardowskiego. W tym okresie I. Dąmbska (poza pracą w Bibliotece w Gdańsku) pracowała jako samodzielny redaktor naukowy w Bibliotece Klasyków Filozofii PWN. Nie mając możliwości publikowania w kraju własnych prac zajęła się przekładami dzieł mań. Leibniza i Kartezjusza. Jej sytuacja uległa pewnej poprawie z początkiem 1955 roku, kiedy to otrzymała tytuł profesora nadzwyczajnego oraz stanowisko samodzielnego pracownika naukowego w Bibliotece PAN, ale na powrót do zajęć uniwersyteckich przyszło jej jeszcze czekać dwa lata.

Po październiku 1956 roku Dąmbska otrzymała zaproszenie do objęcia katedry w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz w Uniwersytecie Poznańskim. Mimo początkowych wahań zdecydowała się ostatecznie przyjąć ofertę Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie od l września 1957 roku objęła katedrę historii filozofii (drugą katedrę zajmował R. Ingarden). Od początku swojej działalności dydaktycznej w Krakowie zgromadziła wokół siebie grupę uczniów i współpracowników. Po kilkuletniej przerwie mogła wreszcie publikować w kraju oraz uczestniczyć w zagranicznych kongresach i konferencjach naukowych. ..

Ten pomyślny okres nie trwał jednak zbyt długo. Już od początku lat sześćdziesiątych władze patrzyły coraz bardziej niechętnie na je działalność dydaktyczną i wychowawczą. Powodem tej niechęci były poglądy I. Dąmbskiej odbiegające od głoszonych oficjalnie przez władze. W wielu publicznych wypowiedziach. występowała ona w obronie wolności badań filozoficznych,

Nawiązując do poglądów K. Twardowskiego, widziała misję wychowawczą uniwersytetu nie w tym, by urabiał młodzież w duchu tej czy innej ideologii, ale by w niej kształtował gorące umiłowanie prawdy i przysposabiał do niezależnych badań naukowych. Początkowo tego rodzaju niezależne postawy były tolerowani przez władze, ale w miarę wygaszania popaździernikowych przemian i wzmacniania ideologicznego nadzoru nad nauką i szkolnictwem wyższym, jej wykłady i seminaria oraz inne wystąpienia publiczne stawały się niepożądane i niewygodne. Po raz drugi więc odebrano jej katedrę i możliwość pracy dydaktycznej i z dniem 1 lipa 1964 roku przeniesiono, mimo jej sprzeciwu, do Instytutu Filozofii Socjologii PAN , gdzie wprawdzie mogła prowadzić badania naukowe, ale indywidualnie i bez kontaktów z młodzieżą, które tak bardzo sobie ceniła. „Jest jasne, że trzeba będzie znów odejść. […] ale chodzi o to, by przegrywający zachował twarz” – pisała w liście do Tadeusza Kotarbińskiego.

Natomiast w przemówieniu pożegnalnym skierowanym do Rady Wydziału Filozoficzno-Historycznego UJ (którego z powodu natychmiastowości jej przeniesienia nie zdążyła wygłosić osobiście) stwierdziła: „To, że z tych powodów ustąpić muszę z filozoficznej katedry i Uniwersytet Jagielloński opuścić, jest dla mnie rzeczą nad wyraz ciężką. W niczym jednak nie zachwiało to mego przeświadczenia o moralnej słuszności zajmowanego przeze mnie stanowiska, którego nadal, tak samo jak dotąd, będę bronić, gdziekolwiek mi jeszcze działać wypadnie” . Postawie tej pozostała wierna do końca życia. Nigdy nie uległa żadnym „racjom” taktycznym, ale odważnie występowała w obronie wolności myśli oraz przeciwko wszelkim administracyjnym naciskom wolność tę naruszającym. Tak było w 1968 roku, gdy wystąpiła z apelem do Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego w obronie studentów oraz, gdy wspólnie z prof. T. Kotarbińskim, na znak protestu przeciwko usunięciu Ireny Krońskiej ze stanowiska kierownika Redakcji Biblioteki Klasyków Filozofii, zrezygnowała z uczestnictwa w Komitecie Redakcyjnym Biblioteki. Nie zważając na doznane wcześniej krzywdy, ujęła się również za represjonowanymi profesorami warszawskimi, chociaż ich działania z lat pięćdziesiątych musiały budzić jej wstręt. Podobnie w 1976 roku była jednym z sygnatariuszy memoriału uczonych skierowanego do sejmu PRL, w którym domagano się obiektywnego zbadania wydarzeń czerwcowych . Mimo administracyjnych ograniczeń nie zrezygnowała z pracy dydaktycznej, która była jej życiowym powołaniem. Nie mogąc wykładać publicznie, jesienią 1964 roku utworzyła na prośbę swych uczniów ‚privatissimum’, które prowadziła przez prawie dwadzieścia lat. W tym czasie pracowała również intensywnie naukowo.

Papież Jan Paweł II w liście kondolencyjnym po jej śmierci napisał: „Bardzo wiele zawdzięczam Jej życzliwości, a nade wszystko budującemu umiłowaniu prawdy” 

———

Zbigniew Herbert

Potęga smaku

Pani Profesor Izydorze Dąmbskiej

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór
mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku

——————-

Izydora Dąmbska (1904-1983)

Materiały z sympozjum „Non est necesse vivere, necesse est philosophari” Kraków, 18-19.XII.1998r.

Kraków, 2001

m.in. Jerzy Perzanowski, Izydora Dąmbska – filozof niezłomny

tu, m.in. działania operacyjne PZPR UJ w stosunku do Profesor i podstawy (bez)prawne jej zwolnienia z UJ,

jednak w duchu ustawy  o szkolnictwie  wyższym

———

O pracy nad sobą dla innych

„Kim była dla nas Profesor Dąmbska, której w 1964 r. pozbył się Uniwersytet

Jagielloński, aby tylko nie miała zajęć ze studentami?”

KURTYKA: IPN BĘDZIE REALIZOWAŁ SWOJĄ MISJĘ

 

Abp Gocłowski się zagalopował”

KURTYKA: IPN BĘDZIE REALIZOWAŁ SWOJĄ MISJĘ

tvn.24

 W wolnym społeczeństwie nie można zamknąć ust wszystkim i nie da się zabetonować akt na 50 lat. Ksiądz arcybiskup się zagalopował – tak prezes IPN Janusz Kurtyka w „Magazynie 24 Godziny” odniósł się do słów abp Tadeusza Gocłowskiego. Hierarcha postulował, by „zabetonować na 50 lat akta IPN”. IPN jest niezależny i ma misję. I będzie ją wypełniać niezależnie od nich – stwierdził.„Nikt nie będzie nam dyktować, jak prowadzić badania”.Według prezesa Kurtyki żadna publikacja Instytutu nie fałszuje historii, a jego pracownicy dążą jedynie do odkrycia obiektywnej prawdy.