Stefan Rozmaryn – prof.prawa, główny autor konstytucji PRL

Stefan Rozmaryn w Wikipedii

Stefan Rozmaryn ( ur. 23 października 1908 r. we Lwowie – zm. 4 czerwca 1969 r. ) – profesor prawa, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, członek PAN, Międzynarodowej Akademii Prawa Porównawczego w Hadze. Specjalista z dziedziny prawa konstytucyjnego i administracyjnego. Główny autor konstytucji lipcowej z 1952 r.

Lata młodości spędził we Lwowie tam też studiował na Wydziale Prawa i Umiejętności Politycznych Uniwersytetu Jana Kazimierza. W 1930 r. uzyskał stopień doktora praw na Wydziale Prawa UJK. Do wybuchu II wojny światowej był adwokatem we Lwowie.

Zatrudniony na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie, gdzie w latach 1940 – 1941 był prodziekanem Wydziału Prawa.

Po wyjeździe ze Lwowa, co nastapiło w 1941 r. pełnił m.in. funkcje dziekana i wykładowcy prawa w Instytucie Prawniczym w Swierdłowsku i Kazaniu.

Członek Związku Patriotów Polskich.

Od 1946 r. członek i działacz PPR jednocześnie naczelnik departamentu ustawodawczego Ministerstwa Sprawiedliwości PRL. W 1947 r. uzyskuje tytuł profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Warszawskiego ze specjalnością prawo skarbowe i posadę kierownika Katedry Prawa Państwowego. Od 1950 r. dyrektor generalny Prezydium Urzędu Rady Ministrów. Od 1952 r. członek korespondent zaś od 1961 r. członek rzeczywisty PAN. Doktor honoris causa UAM w Poznaniu.

———–

„Państwo i Prawo” 1969, z. 8–9

STEFAN ROZMARYN

(1908–1969)

W dniu 4 czerwca 1969 r. zmarł Stefan Rozmaryn, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk. Niespodziewana i przedwczesna śmierć przerwała życie Uczonego w pełnym rozkwicie Jego sił twórczych, w momencie największej aktywności naukowo-badawczej i bardzo intensywnych prac państwowo-administracyjnych. Nauka prawa poniosła stratę dotkliwą i niepowetowaną. Odszedł Uczony wielkiej miary, jeden z tych, których życiorys naukowy stanowi ważny element historii odpowiedniej gałęzi wiedzy….

Za najcenniejszy wszakże dorobek naukowy uznać należy niewątpliwie dwie podstawowe monografie: Konstytucja jako ustawa zasadnicza Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz Ustawa w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej

. […] „To świetna książka – pisał o monografii dotyczącej konstytucji Konstanty Grzybowski. – Chyba mało kto, jeśli ktokolwiek potrafi dać tak cienki, precyzyjny wywód czysto prawniczy i w jego świetle pokazać sens polityczny normy konstytucyjnej. Jakże rzadko spotyka się takie połączenie subtelnego wywodu pozornie czysto teoretycznego z kończącymi go bardzo praktycznymi wnioskami”.Obie stanowią w tej chwili fundament naszej wiedzy o najważniejszych źródłach prawa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej…..Olbrzymi autorytet w środowisku naukowym w kraju był podstawą wybitnej pozycji, jaką zajmował Profesor Rozmaryn w nauce światowej. Wszechstronna erudycja, świetna znajomość współczesnych systemów ustrojowych, zainteresowania i prace prawnoporównawcze, oto walory, które umożliwiały Mu i ułatwiały reprezentowanie nauki polskiej za granicą i odgrywanie w tym zakresie szczególnie eksponowanej roli. Ponad 60 publikacji obcojęzycznych w ciągu ostatnich 20 lat, to miara roli, jaką w tym zakresie spełniał. Był prawdziwym ambasadorem polskiej nauki prawa za granicą.

Prof. Stefan Rozmaryn położył olbrzymie zasługi w kształceniu i promowaniu młodych kadr naukowych. Pod Jego kierownictwem napisali i obronili swe prace doktorskie, kandydackie, habilitacyjne liczni przedstawiciele młodego, a także średniego już dziś pokolenia pracowników nauki…..

Odegrał wybitną rolę przy przygotowywaniu podstawowej ustawy naszego państwa – Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej; jako sekretarz Podkomisji Redakcyjnej i Zagadnień Ogólnych Komisji Konstytucyjnej uczestniczył w całokształcie prac konstytucyjnych. Brał także udział w opracowywaniu wszystkich ważniejszych aktów prawnych z dziedziny ustroju politycznego państwa, jak ordynacje wyborcze, ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli, o radach narodowych, o Sądzie Najwyższym, o Prokuraturze itd. Położył osobiście olbrzymie zasługi w kodyfikacji prawa administracyjnego, zwłaszcza jako przewodniczący komisji rządowej dla opracowania projektu kodeksu postępowania administracyjnego. Brał zresztą czynny udział w opracowaniu wszystkich większych kodyfikacji ostatniego okresu, w podstawowych dziedzinach prawa sądowego: cywilnego i karnego….

————-

55 lat temu Sejm uchwalił Konstytucję PRL poprawioną przez Stalina

serwis money.pl 2007-07-21

22 lipca 1952 r. Sejm uchwalił Konstytucję. Głosiła ona, że „Polska Rzeczpospolita Ludowa jest krajem demokracji ludowej”, w którym „władza należy do ludu pracującego miast i wsi”. Projekt konstytucji opracowany został w oparciu o wzorce sowieckie i był osobiście poprawiany przez Józefa Stalina.

Prace nad nową ustawą zasadniczą w Sejmie Ustawodawczym, wyłonionym w wyniku sfałszowanych wyborów w 1947 r., przez długi czas nie przynosiły żadnych konkretnych rezultatów. Ograniczono się jedynie do przyjęcia w lutym 1947 r. ustawy konstytucyjnej o ustroju i zakresie działania najwyższych organów Rzeczpospolitej Polskiej, tzw. Małej Konstytucji.

Dopiero w lutym 1949 r. Sekretariat KC PZPR powołał komisje mające przygotować projekt konstytucji. Przewodniczył im minister sprawiedliwości i członek Biura Politycznego KC PZPR Henryk Świątkowski.

W efekcie prac trwających do marca 1951 r. przygotowano projekt konstytucyjny, którego autorem był prof. Stefan Rozmaryn, kierownik Katedry Prawa Państwowego na Uniwersytecie Warszawskim.

W maju 1951 r. Sejm przyjął ustawę o trybie przygotowania i uchwalenia konstytucji Polski Ludowej. W połowie września tego roku odbyło się pierwsze posiedzenie Komisji Konstytucyjnej. Nie w niej jednak decydowano o kształcie przygotowywanej ustawy zasadniczej, ale w małej grupie zaufanych prawników pod kierownictwem prof. Rozmaryna, która realizowała wytyczne otrzymywane od Biura Politycznego…..23 stycznia 1952 r. „Projekt Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” został opublikowany i poddany „ogólnonarodowej dyskusji”. Tekst ogłoszonego projektu został wcześniej przekazany do zatwierdzenia Stalinowi, który osobiście wprowadził do niego ok. 50 różnych poprawek.

Reklamy

Jerzy Sawicki – profesor prawa karnego Polski Ludowej, słynny „Lex”

baner człowiek nauki

Jerzy Sawicki w Wikipedii

Jerzy Sawicki (nazwisko rodowe Izydor Reisler), pseud. „Lex”, (ur. 23 stycznia 1910 r., w Gródku Jagiellońskim – zm. 5 czerwca 1967 r. wBrukseli), polski prawnik żydowskiego [1][2]pochodzenia; profesor uniwersytecki; karnista, specjalizował się w prawie karnym międzynarodowym; adwokat; prokurator Sądu Najwyższego oraz Najwyższego Trybunału Narodowego; felietonista[3].

Ukończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W latach 19361941 praktykował, jako adwokat we Lwowie[4]. W okresie radzieckiej okupacji Lwowa był m.in. na stanowisku członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie.

Według Zbigniewa Błażyńskiego, po roku 1941 Sawicki był agentem Gestapo w okupowanym przez Niemców Lwowie [5].

W latach 19441953 był prokuratorem Sądu Najwyższego oraz Najwyższego Trybunału Narodowego ds. ścigania przestępców wojennych w Polsce[6].

W latach 19451946 brał udział w pracach delegacji KRN na procesy norymberskie[7]. Od roku 1945 z polecenia ministra sprawiedliwościHenryka Świątkowskiego podjął śledztwo dotyczące zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, z zamiarem przypisania tej zbrodni Niemcom jako ludobójstwa26 stycznia 1946 w Norymberdze prowadził m.in. przesłuchanie Ericha von dem Bacha w ramach śledztwa przeciwko zbrodniarzom wojennym[8].

Oskarżał w procesach przed Najwyższym Trybunałem NarodowymArthura Greisera (1947), Josefa Bühlera (1948) oraz załogi hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz[9].

W latach 19481950 był profesorem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, a od roku 1952 – na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego[10].

Razem z Igorem AndrejewemLeszkiem Lernellem, Sawicki był współautorem najważniejszego w okresie stalinizacji Polski podręcznika Prawo karne Polski Ludowej (1954).….

[Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego miało w swoich aktach dowody, że Sawicki współpracował z Gestapo na terenie getta lwowskiego. Sawicki wiedział o istnieniu tych akt i to gwarantowało jego całkowite posłuszeństwo. Sprawa ta w końcu stała się głośna i Sawicki został zwolniony ze stanowiska prokuratora, ale zanim odszedł, zasłużył się aparatowi bezpieki” (Zbigniew Błażyński, Mówi Józef Światło. Za kulisami bezpieki i partii 19401955, słowo wstępne Jan Nowak Jeziorański, Warszawa 2003, s. 236).]

————-

Ferdynand Goetel – ostatnia ofiara Katynia

Rzeczpospolita, Tomasz Zbigniew Zapert 29-02-2008

W styczniu 1945 roku, tuż po wkroczeniu Rosjan na Wawel, od razu zostali aresztowani członkowie komisji prof. Jana Robla (badającej w Krakowie dokumenty katyńskie wydobyte podczas ekshumacji wiosną 1943 roku). Do mieszkania, gdzie Goetel znalazł schronienie, przybył kilkuosobowy patrol sowiecki wsparty Adamem Ważykiem w mundurze oficera LWP. Prozaika akurat nie było w domu. Dla jego żony stało się wtedy jasne, że mąż, jako jeden z najważniejszych świadków zbrodni katyńskiej, znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Skłamała więc, iż wyjechał do Warszawy.

Dzięki pomocy księdza Machaja ukrył się w klasztorze karmelitów, gdzie przebywał 11 miesięcy. Tam doszła do niego propozycja prokuratora Jerzego Sawickiego (właśc. Izydora Reislera, absolwenta Wydziału Prawa UJK – od września 1939 r. do czerwca 1941 r. jako prawnik wysługiwał się Sowietom w walce z Polakami, piastując stanowisko członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie, w okupowanym przez Niemców Lwowie był agentem gestapo na terenie miejscowego getta, po wojnie jako prokurator Najwyższego Trybunału Narodowego i Sądu Najwyższego był na usługach aparatu bezpieki w stalinowskiej Polsce), aby oświadczył, że Katyń jest dziełem Niemców.

——–

Rozmowa z prof. dr hab. Lechem Falandyszem

vagla.pl

Przez krótki okres moim drugim mistrzem był profesor Jerzy Sawicki – słynny „Lex”. Postać niezwykle barwna i ciekawa, który swoim wyglądem przypominał raczej artystę niż profesora prawa.

O pana profesorach krążyło wiele anegdot. Czy pamięta pan może jakąś?


Niejedną. Student otwiera gabinet profesora Sawickiego. Widzi, że nie ma profesora i mówi: „znów nie ma tego sk…a” Wtedy odzywa się głos profesora dobiegający zza szafy: „pan chyba zapomniał, że na uczelni używa się tytułów naukowych, a nie rodowych.”