Cenzura w PRL

baner historia PRL

Cenzura w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w Wikipedii

 Cenzura w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej funkcjonowała pod postacią instytucji Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (GUKPPiW) powołanego dekretem z 1946, a od lipca 1981 ze zmienioną nazwą – „Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk”. Instytucja ta zajmowała się kontrolą absolutnie wszystkich publikacji, drukowanych we wszystkich drukarniach w całym kraju, a także absolutnie wszystkich publicznych przedstawień teatralnych, estradowych itp., oraz wszystkich polskich audycji radiowych i telewizyjnych. Od roku 1945 do 1980 ingerencje cenzury w teksty drukowane nie były w ogóle oznaczane (ani przez pozostawianie „białych plam”, jak przed wojną, ani w żaden inny sposób). Oznaczany był jednakowoż fakt ocenzurowania: każda książka i każde wydawnictwo, łącznie z akcydensami, oznaczane było zazwyczaj w stopce redakcyjnej (bądź na marginesie akcydensu) numerem zamówienia oraz skrótem składającym się z litery i liczby. To literowo-liczbowe oznaczenie było identyfikatorem cenzora[1].Pracujący w latach 70. w GUKPPiW absolwent krakowskiej WSE Tomasz Strzyżewski w ukryciu przepisał w całości „Księgę Zapisów i Zaleceń GUKPPiW”[3] oraz zgromadził kopie niektórych dokumentów cenzury. W 1977 wyemigrował do Szwecji, gdzie – pomimo że początkowo nie wierzono w autentyczność przywiezionych dokumentów[4] – opublikował je w Czarnej Księdze Cenzury PRL.

——————

Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk  ( wg Wikipedii) 

– instytucja państwowa utworzona w 1945 (pierwotnie pod nazwą Centralne Biuro KPPiW), która zajmowała się kontrolą i weryfikacją publikacji prasowych, radiowych i telewizyjnych, wydawnictw książkowych, filmów, spektakli teatralnych, widowisk, wystaw itp. Jego centrala mieściła się w Warszawie, na ulicy Mysiej 2.

—————-

Czarna Księga Cenzury PRL    ( wg Wikipedii) 

Czarna Księga Cenzury PRL – książka napisana przez Tomasza Strzyżewskiego. Pierwsze wydanie opublikowano w Londynie w 1977 roku w Wydawnictwie Aneks.

Czarna Księga zawiera materiały i dokumenty cenzury z okresu PRL oraz ręcznie przepisywane fragmenty najważniejszego jej dokumentu – zbioru instrukcji, mieszczącego się w „Książce Zapisów i Zaleceń Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Warszawie”, zwanej przez niektórych „biblią cenzorską”…..

———–

Bunt cenzora PRL

Polska – Dziennik Bałtycki

04.11.2007

30 lat temu Tomasz Strzyżewski ujawnił czarną księgę cenzury, która pokazała jak perfidnie komuniści manipulują społeczeństwem…. Polski Pen Club przesłał list do premiera Jaroszewicza z prośbą o wyjaśnienie metod działania GUKPPiW. W odpowiedzi otrzymał pismo informujące, że cenzura jest konieczna, bo chroni społeczeństwo przed demoralizacją
i pornografią. Władze PRL robiły jednak wszystko, by sprawę zatuszować, obawiając się buntu elit intelektualnych. 

——————

Cenzura PRL. Wykaz książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu 1 X 1951 r. – Wrocław: Wydawnictwo Nortom, 2002 r. – 82 s. – brosz. lak., cena det. 14.00 zł.

83-85829-88-1

Wyjątkowy dokument dotyczący działania cenzury PRL. Jego lektura uzmysławia, jak wielkie i nieodwracalne spustoszenia w polskiej świadomosci narodowej, nauce i kulturze dokonała po II wojnie światowej cenzura komunistyczna podczas okupacji sowieckiej w Polsce. Cenzura objęła wszystkie obszary polskiej nauki i kultury, nie oszczędzając nawet książek dla dzieci.

———–

Cenzura w historiografii PRL

Tomasz Wituch – Forum Akademickie, 1999

Symbol cenzora

Pytanie o rolę cenzury politycznej w naukach humanistycznych w Polsce przed rokiem 1989 uważam za źle postawione, a raczej za nieścisłe, mało precyzyjne. Cenzura instytucjonalna w postaci organów kontroli wydawnictw zawsze funkcjonowała w PRL, ale nie ona stanowiła zagrożenie. W każdym razie nie największe. Interwencje cenzury były ostatnim ogniwem skomplikowanego łańcucha kontroli prac badawczych. Nie odgrywała też ona niemal żadnej roli w procesie fałszowania dziejów, zwłaszcza najnowszych dziejów Polski. Działo się tak, ponieważ publikacja trafiająca pod lupę cenzora była dziełem kontrolowanym i modelowanym na sto rozmaitych sposobów w znacznie wcześniejszych fazach powstawania. Trzeba też przypomnieć, że pewien rodzaj opracowań historycznych nie miał w ogóle szans powstać. Do tego wcale nie była potrzebna cenzura. Pewne kategorie osób eliminowano z prac naukowych, usuwano na margines, skazywano na jałową wegetację. Nie było szans na podejmowanie badań w pewnych dziedzinach – wykluczały to gremia akademickie i nieosiągalność materiału źródłowego. Pewne wątki tematyczne, których nie sposób było konsekwentnie eliminować, oddawano w ręce osób specjalnie wybranych przez odpowiednie czynniki partyjne….

Cenzurowanie z reguły zaczynało się już na egzaminach wstępnych, a także przy zatrudnianiu i awansach młodych pracowników nauki. Dobrą ilustracją tych mechanizmów mogą też być badania nad początkami państwa polskiego, podjęte i prowadzone z rozmachem z okazji obchodów milenijnych. Większość prac musiała odpowiadać zasadniczym, z góry ustalonym tezom. Chodziło, najogólniej mówiąc, o możliwie jak najdalej idące zatarcie roli Kościoła i katolicyzmu w kształtowaniu się państwa i narodu. Badacze odrzucający ten zamysł nie mieli żadnych szans: nie byli włączani do badań, nie zlecano im recenzji, nie otrzymywali dotacji itp. Urząd cenzorski nie miał tu żadnej roli do odegrania.

Rachunek sumienia

Polityczną kontrolę nad badaniami w zakresie humanistyki można ogólnie nazwać cenzurowaniem tych dyscyplin naukowych. Trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że instytucjonalna cezura nigdy nie była w PRL głównym instrumentem tych manipulacji. Można chyba nawet uznać, że była niejako ostatnia w kolejce, najmniej groźna, stosunkowo najmniej szkodliwa. Mechanizm był o wiele bardziej złożony. Sięgał głębiej, angażował badaczy – choćby w minimalnym stopniu – i niemal wszystkich czynił zakładnikami systemu. To najdrażliwszy punkt całego zagadnienia, ale i najważniejszy – moralnie i intelektualnie. Uważam, że z tego powodu wlecze się do dziś za polskimi naukami humanistycznymi długi cień przeszłości. O cenzurze jako instytucji bądź strukturze PRL warto mówić, ale nie jej historia stanowi istotę problemu. Cenzura polityczna tkwiła w ludziach i przez konkretnych ludzi działała na naukę. Jest to prawda gorzka, prawda z którą nie wszyscy naukowcy chcą się pogodzić, a tylko nieliczni gotowi są jej śmiało sprostać. Takie podejście implikuje oczywiście daleko idące i poważne skutki moralne. W tej sferze jednak rachunek musi być indywidualny, a co ważniejsze – dokonywany przede wszystkim przez każdego z naukowców osobiście. Sporządzanie rachunków sumienia za innych skrywa zazwyczaj samousprawiedliwienie.

Kadry naukowe poddawane były politycznej presji, jak sądzę, w siedmiu sferach – ważniejszych niż sama instytucjonalna cenzura…….

Niezależność w ustalaniu planów badawczych i weryfikacja merytorycznych była w takiej sytuacji zazwyczaj fikcją. Równie wielkim restrykcjom podlegała polityka kadrowa. W niektórych środowiskach udawało się utrzymywać i promować młodych pracowników „nieprawomyślnych”, ale stanowili oni dość izolowane grupy. Ich wegetowanie na marginesie życia naukowego gremia akademickie musiały okupić licznymi kompromisami moralnymi, a przede wszystkim gotowością promowania poprawnych politycznie miernot. Te ostatnie zresztą zazwyczaj rządziły swymi środowiskami.

Promocje naukowe dokonywane są w skomplikowanym procesie opiniodawczym. Cały system recenzji był nadzorowany bardzo rygorystycznie. Pewne prace nie mogły liczyć na pochlebne oceny, ale też pewnym uczonym opiniowania nie zlecano.

Należy wspomnieć też o rozległej dziedzinie wydawniczej, która stanowiła bardzo skuteczny filtr. Poziom merytoryczny nie miał zazwyczaj wiele wspólnego z kwalifikacją prac do druku. Tu, lepiej niż na innych polach, widać było uplasowanie cenzury instytucjonalnej. Każdy tekst kierowany do druku musiał mieć akceptację cenzorską, ale nim do cenzury był skierowany, musiał przejść cały ciąg ostrych selekcji. Decyzja cenzora była ostatnim etapem. Kierownictwa wydawnictw, zespoły redaktorskie i grona stałych opiniodawców, współpracujących z wydawnictwami, miały za zadanie wykonać znaczną większość zabiegów cenzorskich.

Identyczny mechanizm obowiązywał w redakcjach czasopism naukowych. Tu rolę cenzora spełniały kolegia redakcyjne i rady naukowe.

Należy także wspomnieć o wyjazdach zagranicznych i – ogólnie – kontaktach z nauką światową. Nad sprawą tą zatrzymywać się nie będę, bo stan rzeczy jest dostatecznie znany. Przypomnę tylko, że nawet dostępność pewnego rodzaju literatury fachowej bywała problematyczna. Nie sprowadzano niepożądanej politycznie literatury, a ta, która się pojawiała w naukowych bibliotekach, zamykana była w specjalnych działach i udostępniana w specjalnym trybie.

Autocenzura

Przypomnienie tych faktów wydaje się ważne, gdy przystępujemy do dyskusji na temat roli cenzury w naukach humanistycznych w Polsce przed rokiem 1989. Cenzura miała niezliczone wcielenia i formy. Instytucjonalna, jako sito ostatnie, nie była narzędziem najważniejszym w fałszowaniu rzeczywistości. Dziś wspomnienie o niej może mieć raczej wymiar symboliczny. Zatrzymywanie uwagi na jej działaniach grozi spłyceniem obrazu. Istota zła tkwiła w zniewalaniu umysłów i charakterów ludzi nauki. W tej sferze trzeba koncentrować ozdrowieńcze analizy. Autocenzura weszła nam głęboko w krew i w nawyk. Dziś niezmiernie trudno o prawdziwą niezależność intelektualną i badawczą...

Reklamy

Stanisław Achremczyk – profesor historii, cenzor w PRL, kilkudniowy naczelnik IPN w III RP

baner człowiek nauki

 

prof. dr hab.  Stanisław  Achremczyk 
Id osoby:   21840
Dyscypliny KBN: nauki historyczne
Specjalności: historia polityczna XVIII w., historia polityczna XVI-XVII w., historia regionu Prus Książęcych, Królewskich i Warmii, organizacja i funkcjonowanie samorządów stanowych w XVII-XVIII w.
Miejsca pracy: Aktualne:
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie; Wydział Humanistyczny; Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych
Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie
Pełnione funkcje: Aktualne:
Dyrektor  Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie
Członek Prezydium  Towarzystwo Naukowe im. Wojciecha Kętrzyńskiego
Nieaktualne:
Prorektor  Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

Baza ludzi nauki – Nauka Polska 

prof. dr hab.  Stanisław  Achremczyk 

Id osoby:   21840

Dyscypliny KBN: nauki historyczne

Specjalności: historia polityczna XVIII w., historia polityczna XVI-XVII w., historia regionu Prus Książęcych, Królewskich i Warmii, organizacja i funkcjonowanie samorządów stanowych w XVII-XVIII w.

Miejsca pracy: Aktualne:Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie; Wydział Humanistyczny; Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych , Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie

Pełnione funkcje: Aktualne: Dyrektor  Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie, Członek Prezydium  Towarzystwo Naukowe im. Wojciecha Kętrzyńskiego

Nieaktualne: Prorektor  Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

—————–

Stanisław  Achremczyk  w Wikipedii

Stanisław Achremczyk (ur. 10 stycznia 1951 w Masztalerzach koło Grodna), historyk polski, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

1974 ukończył studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, w 1979 uzyskał doktorat, w 1991 habilitował się, w 2000 został mianowany profesorem. Od 1978 związany z Ośrodkiem Badań Naukowych im. Kętrzyńskiego w Olsztynie, był w tej instytucji asystentem, adiunktem (od 1979), od 1990 dyrektorem. W 1993 został profesorem nadzwyczajnym w olsztyńskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, a w1999 profesorem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i kierownikiem Katedry Historii Polski XVI-XVIII Wieku. W latach 19992006 pełnił funkcję prorektora UWM. Dnia 6 maja 2009 roku powołany został przez prezesa IPN Janusza Kurtykę przewodniczącym IPN na Warmii i Mazurach w miejsce usuniętego z tej funkcji Norberta Kasparka.

Badania naukowe Stanisława Achremczyka obejmują dzieje nowożytne Polski i regionu Warmii i Mazur, życie sejmikowe Prus Królewskich, samorząd ziem pruskich, życie polityczne Prus Królewskich i Warmii w XVII i XVIII wieku oraz biografistykę. Opublikował ponad 400 prac.

————–

Były cenzor nowym szefem IPN w Olsztynie

Rz 12.05.2009

Profesor Stanisław Achremczyk w latach 70. pracował w wojewódzkim Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Bydgoszczy.

Prof. Achremczyk jest szefem olsztyńskiej delegatury IPN od7 maja. Nominację osobiście wręczył mu w Olsztynie Janusz Kurtyka, prezes instytutu.

Tego samego dnia IPN zamieścił w Internecie notkę biograficzna dotyczącą Achremczyka. Można było w niej wyczytać, że profesor w latach 70. pracował w wojewódzkim Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Bydgoszczy.

Tymczasem – zgodnie z ustawą o IPN – pracownikiem instytutu nie może zostać osoba, która pracowała w organach bezpieczeństwa PRL. A taką instytucją, zgodnie z art. 5 ustawy, był właśnie urząd cenzury.

Tymczasem jeszcze w piątek z notki biograficznej Achremczyka zamieszczonej na stronie IPN znikła informacja o pracy w cenzurze. Dlaczego? – Po prostu skracaliśmy jego życiorys i bardziej uwypukliliśmy dokonania naukowe profesora – odparł Arseniuk. – To nie była żadna cenzura informacji czy życiorys

Doktor historii z Olsztyna: – Sprawa jest głośna i śmieje się z niej cały kraj. Na czele instytucji badającej PRL stanął człowiek, który tamtemu systemowi wiernie służył. Po prostu brak słów.

Wczoraj wieczorem informację o przeszłości Achremczyka podano w programie „Teraz my” TVN.

Profesor przyznał dziennikarzom, że informował o swojej przeszłości IPN. – Niczego nie ukrywałem, nie widzę konfliktu interesów, minęło 30 lat – powiedział Achremczyk.

—————

Nowym naczelnikiem Delegatury IPN w Olsztynie został prof. STANISŁAW ACHREMCZYK.   

Serwis IPN ,7 maja 2009

STANISŁAW ACHREMCZYK (ur. 1951 r.) jest absolwentem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (1974). W 1979 r. obronił pracę doktorską pt. „Reprezentacja stanowa Prus Królewskich w latach 1696–1772. Skład społeczny i działalność”. W 1991 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego na podstawie rozprawy „Życie polityczne Prus Królewskich i Warmii w latach 1660–1703”. Od 1978 r. związany z Ośrodkiem Badań Naukowych im. Kętrzyńskiego w Olsztynie. Od 1990 r. jest dyrektorem OBN. W 2000 r. został profesorem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, a w 2003 r. – profesorem zwyczajnym. W latach 1999–2006 pełnił funkcję prorektora UWM. W latach 1992–1997 był członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego. Opublikował 21 książek i ponad 500 artykułów naukowych i popularnonaukowych.

——————

 

Cenzor PRL naczelnikiem w IPN

ACHREMCZYK: NICZEGO NIE UKRYWAŁEM

tvn.24,12.05.2009 

Szef olsztyńskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej był cenzorem w PRL – ujawnili reporterzy programu „Teraz My!”. – Niczego nie ukrywałem – broni się prof. Stanisław Achremczyk. Historyk stwierdził, że kierownictwo IPN wiedziało o jego przeszłości. Eksperci wskazują, że ustawa zabrania zatrudniania pracownika cenzury w IPN.

Prof. Stanisław Achremczyk nie ukrywa, że w przeszłości pracował jako cenzor w olsztyńskim oddziale Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. – Byłem referentem i pracowałem nad książkami wydawanymi przez Akademię Rolniczo-Techniczną – przyznał szef olsztyńskiej delegatury IPN. Achremczyk broni się jednak, że nigdy niczego nie ukrywał i złożył w IPN „stosowne oświadczenie”. – Nie widzę konfliktu interesów, skoro minęło już 30 lat – stwierdził naukowiec.

————

Olsztyn: Prof. Achremczyk zrezygnował z kierowania IPN  

Rz 12.05.2009

Prof. Stanisław Achremczyk, który od środy kierował olsztyńską delegaturą IPN, w związku z ujawnieniem informacji o tym, iż w czasach PRL był cenzorem, powiedział że rezygnuje z kierowania placówką.

– Ja sobie sam wybieram miejsce pracy i nie pozwolę na oczernianie mojego imienia. Ja podjąłem taką decyzję i to jest moja decyzja – powiedział pytany czy kierownictwo Instytutu Pamięci Narodowej przyjęło rezygnację.

Achremczyk podkreślił, że on nie zabiegał o kierowanie IPN w Olsztynie, bo otrzymał taką propozycję. Dodał, że kierownictwo wiedziało o tym, iż pracował w Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.

– Proszę zapytać kierownictwa IPN, ja niczego nie ukrywałem w swoim życiorysie – powiedział Achremczyk.