Uniwersytet w Poznaniu [UAM] w czasach instalacji systemu komunistycznego

baner historia PRL

Uniwersytet w Poznaniu [UAM] w czasach instalacji systemu komunistycznego

w: Dzieje Uniwersytetu w Poznaniu w latach 1945‒2019 pod redakcją
Stanisława Jankowiaka i Tomasza Schramma. POZNAŃ 2019

https://press.amu.edu.pl/pl/dzieje-uniwersytetu-w-poznaniu-w-latach-19452019-5252.html

Odbudowa uczelni w nowej powojennej rzeczywistości niosła ze sobą poważne zagrożenia dla jej niezależności. Dla ówczesnych władz Uniwersytet miał stać się elementem nie tylko kształcenia, ale i wychowywania młodego pokolenia zgodnie z potrzebami komunistycznej władzy. Tymczasem dla nikogo nie było tajemnicą, że nie tylko przedwojenna kadra profesorska, ale i poznańscy studenci sympatyzowali z najsilniejszym w Wielkopolsce ruchem narodowym.

Władze państwowe uznały więc, że Uniwersytet służy „wrogom klasowym”. Kadrę profesorską oskarżano wprost o wspieranie opozycji. Stąd też zainteresowanie uczelnią ze strony władz politycznych było bardzo duże. Wpisywało się ono w toczoną w tym okresie walkę o władzę w Polsce. Rządząca partia miała jak najgorszą opinię o przedwojennych profesorach. Kierująca pionem społeczno-politycznym Julia Brystygierowa nie pozostawiała co do tego żadnych wątpliwości. Twierdziła m.in., że „polska inteligencja jest przeciwna systemowi komunistycznemu i nie ma szans na jej reedukację. Pozostaje jej zlikwidowanie. Jednak nie można zrobić błędu, jaki uczyniono w Rosji po rewolucji, eksterminując inteligencję i opóźniając rozwój gospodarczy kraju. Należy wytworzyć system terroru, aby przedstawiciele inteligencji nie ważyli się być czynni politycznie”.

… W 1945 r., 22 lipca, podczas wiecu z okazji Narodowego Święta Odrodzenia Polski, ówczesna sekretarz Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Partii Robotniczej w Poznaniu, Maria Kamińska, oskarżyła środowisko uniwersyteckie o „brak właściwej postawy politycznej”.

W odpowiedzi Senat UP uchwalił stanowczy protest przeciwko tym zarzutom. Podkreślano w nim, że poznańskie środowisko naukowe poniosło poważne straty osobowe w czasie wojny. Dodawano, że w trudnej sytuacji uczelnia podjęła wysiłki, zmierzające do naprawienia wieloletnich szkód w zdobywaniu wiedzy przez młodzież, a nawet włączono się w akcję żniwną, by pomóc wsi. „W tych warunkach i okolicznościach – stwierdzała uchwała – zarzuty padłe w dniu 22 lipca 1945 r. są nad wyraz dla Uniwersytetu i młodzieży krzywdzące i Senat akademicki UP przeciw nim zakłada stanowczy protest”.

Obiektem szczególnej, organizowanej przez władze polityczne ofensywy stał się pierwszy powojenny rektor prof. Stefan Dąbrowski. Na początku 1946 r. pod jego adresem pojawiło się sporo zarzutów, kierowanych nawet przez niektórych posłów do Krajowej Rady Narodowej jak i Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu. Głównym zarzutem była zgoda rektora na zorganizowanie w Poznaniu zjazdu i modlitwy młodzieży katolickiej w listopadzie 1945 r.

Była to młodzież skupiona w Akademickich Komitetach Ślubowań Jasnogórskich. By umożliwić studentom uczestnictwo w zjeździe, rektor Dąbrowski nie tylko zawiesił na dwa dni zajęcia dydaktyczne, ale sam wraz z młodzieżą brał udział w odbywających się w klasztorze oo. Dominikanów spotkaniach i mszach. Niechęć władz wynikała z generalnie negatywnej oceny postawy rektora, który nie bał się mówić prawdy i nie krył swych przekonań. Dał temu wyraz podczas uroczystości odsłonięcia pomnika Bohaterów na Cytadeli, mówiąc o zakłamaniu w świecie powojennym, dodał także, że 22 VI 1941 r. Niemcy zaatakowały Rosję sowiecką, łamiąc zawarty między obu państwami pakt o przyjaźni. Wystąpienie to zostało ostro skrytykowane podczas obrad KRN w Warszawie 29 grudnia. Głos zabierał w tej sprawie I sekretarz KW PPR w Poznaniu, Jan Izydorczyk. Krytyka taka pojawiła się także podczas obrad WRN w Poznaniu, 7 I 1946 r. Na dodatek rektor Dąbrowski udzielił 17 I 1946 r. wywiadu przedstawicielom angielskiej Izby Gmin, w którym odniósł się do sytuacji w Polsce. To w ocenie władz było już poważnym naruszeniem zasad i sprawą profesora zainteresował się Urząd Bezpieczeństwa w Poznaniu, nie udało się im jednak zgromadzić obciążających Dąbrowskiego materiałów. Przeciwko profesorowi wystąpiło także współpracujące z komunistami kierownictwo poznańskiej Polskiej Partii Socjalistycznej. ….Rektor usłyszał od premiera, że jego postawa została uznana za antypaństwowe przestępstwo. ……Ocenę postawy rektora przygotował prof. Kotarbiński, który dwukrotnie (w maju i czerwcu 1946 r.) przebywał w Poznaniu. Sprawozdanie ze swych prac przedstawił 1 VII 1946 r. Było ono bardzo wyważone i generalnie przychylne wobec Dąbrowskiego; podkreślono w nim, że rektor jest w Poznaniu bardzo szanowany za prawość, odwagę i umiłowanie ojczyzny. W tej sytuacji Senat UP zaakceptował sprawozdanie i jednocześnie stanął w obronie swego rektora….. Krótko po odejściu ze stanowiska prof. Dąbrowski zachorował i 23 II 1947 r. zmarł. Jego pogrzeb był ogromną manifestacją. ….Przypadek prof. Dąbrowskiego nie był odosobniony ani w Poznaniu, ani w Polsce. Funkcjonariusze UB gromadzili informacje także na temat innych pracowników Uniwersytetu. W połowie 1947 r. wytypowano grupę „reakcyjnego ustosunkowania się do obecnej rzeczywistości”. Za największych wrogów ustroju uznano profesorów: Edwarda Taylora, Adama Wrzoska, doc. Kazimierza Stojałow- – i doc. Roguskiego. Wytypowanych pracowników objęto zainteresowaniem UB, gromadząc informacje na ich temat. Wszystkim założono specjalne teczki i otoczono ich agentami. Dzięki ich donosom ustalono, że prof. Taylor bardzo krytycznie oceniał sytuację w Polsce, uznając polski rząd za zależny od Moskwy, ponadto uważał, że terror w Polsce jest organizowany na wzór radziecki. Inny podejrzany, doc. K. Stojanowski, przeniósł się na początku 1946 r. do Wrocławia, przestał więc interesować tutejsze służby. Urząd Bezpieczeństwa szczególnie interesował krąg profesorów związanych z uniwersytetem w Wilnie, w tym zwłaszcza prof. Leon Babiński, prof. Staniewicz, a także Tadeusz Vetulani, oraz profesorów Politechniki Lwowskiej: Kazimierz Suchecki i Aleksander Kozikowski.

Ponieważ uznawano, że wszyscy oni są wrogo usposobieni do obecnej rzeczywistości, postanowiono pozyskać z ich otoczenia tajnych współpracowników w celu inwigilacji.

W zainteresowaniu UB był także prof. Znamierowski, który po procesie syna Stanisława Kasznicy miał stwierdzić, że morduje się najlepszych synów narodu. W okresie kampanii referendalnej w 1946 r. UB odnotował, że prof. Vetulani nawoływał do odpowiedzi „nie” na wszystkie pytania. Według UB, w podobnym duchu wypowiadał się prof. Janusz Jagmin ‒ przed wojną prof. Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie ‒ stwierdzając, że „na idiotyczne pytania dawaliśmy należytą odpowiedź”. Podejrzanym był także dr Józef Burszta, żołnierz Armii Krajowej, który po wojnie wstąpił do zorganizowanego przez Stanisława Mikołajczyka Polskiego Stronnictwa Ludowego. W okresie pełnego stalinizmu działania UB były bardziej zdecydowane, a politycznych przeciwników prześladowano.

Z funkcji prorektora „zniknął” w roku akademickim 1947/1948 prof. Wiktor Schramm. Aresztowano go na ulicy 8 XII 1949 r., w areszcie przebywał do 24 III 1 1950 r.

Po zwolnieniu z więzienia prof. Schramm wrócił na stanowisko na Wydziale Rolniczym. Senat UP zwrócił się z wnioskiem o umożliwienie mu prowadzenia wykładów. Władze jednak nie wyraziły na to zgody i 31 X 1950 r. profesora przeniesiono przymusowo w stan spoczynku. Z przyczyn politycznych aresztowano także prof. Witolda Staniewicza ‒ przedwojennego posła i ministra. Zatrzymano go 21 X 1950 r. Podstawą oskarżenia było napisanie broszury „Wilno w czasie drugiej wojny światowej”, w której stwierdzał, że partyzantka radziecka współpracowała z Niemcami przeciwko AK. W śledztwie starano się uzyskać od profesora przyznanie się do winy, a także zeznania obciążające innych pracowników uczelni. Także i tym razem w obronie Staniewicza stanęło poznańskie środowisko naukowe. Ostatecznie śledztwo przeciwko niemu umorzono w kwietniu 1952 r.

Autorowi nie udało się bowiem wydać tej publikacji, którą z wydawnictwa przejął UB. Nie oznaczało to jednak przywrócenia do pracy z młodzieżą. W ministerstwie uznano, że profesor nie powinien pracować na uczelni nawet w dziale gospodarczym. Zakaz obowiązywał do końca okresu stalinowskiego. Do pracy na uczelni (WSR) prof. Staniewicz powrócił dopiero w 1956 r.

Z uczelni usunięto także prof. Adama Wrzoska. Stało się to na wniosek KW PPR, a w sprawę zaangażowane było także MBP. Praktyki takie były dość częste. W efekcie zakulisowych działań władz z uczelni usunięto prof. Stanisława Kasznicę i prof. Edwarda Taylora. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych UB interesowało się także prof. Kazimierzem Tymienieckim i Gerardem Labudą. Szczególnie drastyczny był przypadek prof. Ludwika Jaxa-Bykowskiego. Zaangażowany w działalność ośrodka zmierzającego do restytuowania Stronnictwa Narodowego, został aresztowany publicznie, w holu Collegium Minus. Po trzech miesiącach śledztwa profesor przyznał się do działalności w nielegalnym stronnictwie narodowym. Oskarżono go więc o „dążenie do obalenia przemocą ustroju demokratycznego Państwa Polskiego”, co było specjalnie stworzonym paragrafem dla zwalczania opozycji politycznej. Środowisko naukowe Uniwersytetu nie zapomniało o swym profesorze. W jego obronie występował nawet rektor prof. S. Błachowski, zaświadczając, że w okresie okupacji Bykowski organizował tajny Uniwersytet Ziem Zachodnich i nie współpracował z okupantem. Działania te okazały się daremne. Skazany został 23 II 1948 r. na sześć lata więzienia, z natychmiastowym zredukowaniem kary do lat trzech, czemu towarzyszył komentarz wyrażający nadzieję, że ten wymiar kary „pomimo podeszłego wieku i złego stanu zdrowia skazanego pozwoli mu jeszcze wrócić do pracy po odcierpieniu kary, żeby mógł uzupełnić, względnie odtworzyć liczne cenne dla Polskiej Nauki prace i rękopisy zniszczone przez niemieckiego okupanta”. O złym stanie zdrowia prof. Jaxy-Bykowskiego świadczy fakt, że zwolniony został ze szpitala więziennego po trzech tygodniach, a zmarł w trzy miesiące później.Trudno więc widzieć w cytowanych wyżej słowach coś innego niż szyderstwo. Represje dotknęły także studentów. …..

Nowe władze starały się stopniowo podporządkowywać sobie uczelnie wyższe, eliminując z nich kadry nieprzystające do nowych wymogów. Krytykując „starą” inteligencję za niezrozumienie nowych czasów, starano się stworzyć „nową”, która włączy się w realizację ideowych zadań, w tym celu sztucznie zwiększano liczbę studentów pochodzenia robotniczego i chłopskiego. Wkraczający coraz szerzej w polskie życie stalinizm domagał się odejścia od przedwojennej tradycji uniwersyteckiej z jej autonomią, na rzecz wprzęgnięcia uniwersytetu w budowę nowej, socjalistycznej Polski. Wymagało to zwiększenia nadzoru nad szkołami wyższymi. Już w drugiej połowie 1946 r. podjęto działania w tym kierunku: dekretem prezydenta KRN powołano Radę Szkół Wyższych. Jej przewodniczący, Włodzimierz Sokorski, podczas pierwszego posiedzenia we wrześniu 1946 r. stwierdził: „Dziś już nie ulega wątpliwości, że szereg uczelni powstało niezgodnie z potrzebami naszego życia gospodarczego i kulturalnego”. Oznaczało to rozpoczęcie procesu dostosowywania struktury uczelni do politycznego zapotrzebowania.

powołane zostały w 1948 r. nowe władze Uniwersytetu i jego wydziałów. Uprzednio stanowisko w tej sprawie wypracowała Międzypartyjna Komisja Kadr PPR i PPS dla spraw szkół wyższych w Poznaniu, formułując swoje zalecenia i opinie także odnośnie do poszczególnych osób.

Jako rektora Uniwersytetu Poznańskiego wskazała ona prof. Kazimierza Ajdukiewicza. Prorektorem miał zostać prof. Bolesław Kuryłowicz. Było to zastosowaniem schematu, według którego u boku wybitnego uczonego o uznanym autorytecie umieszczany był zaufany człowiek PZPR i UB.

… W 1950 r. powołane zostało oddzielne ministerstwo dla tego szczebla wykształcenia – Ministerstwo Szkół Wyższych i Nauki. W następnym okresie toczyły się prace nad nową strukturą. W grudniu 1951 r. uchwalono nową ustawę dotyczącą szkolnictwa wyższego i pracowników nauki, napisaną już w stalinowskim duchu, która zmieniła nazwę resortu na Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego. Jej podstawą była krytyczna ocena stanu szkolnictwa wyższego, a zwłaszcza kadry uniwersyteckiej. Środowisko to oskarżano o konserwatyzm, nadmierny liberalizm, niedostateczną czujność wobec działań „wroga klasowego i elementów reakcyjnych”, niechęć do korzystania z doświadczeń radzieckich, niedostateczne propagowanie zasad marksizmu-leninizmu.

. Decydujący głos w kwestiach personalnych miały organizacje partyjne. Minister mógł też odwoływać pracowników naukowych, a także przenosić ich do innych placówek. Rola rektora spadła do zadań wykonawcy decyzji ministerialnych, wszelkie zarządzenia musiał on bowiem uzgadniać z ministerstwem.

W tym okresie ważną, jeśli nie wręcz decydującą, rolę odgrywały funkcjonujące na uczelni organizacje polityczne, zwłaszcza Polska Partia Robotnicza (później Polska Zjednoczona Partia Robotnicza). Już w 1946 r. 10-osobowa grupa pracowników założyła koło Polskiej Partii Robotniczej. Początkowo tworzyli je głównie pracownicy administracyjni. Powstało także koło Polskiej Partii Socjalistycznej. W grudniu 1948 r. z połączenia obu kół powstała komórka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Jej znaczenie i rola szybko rosły. W procesie centralizacji zarządzania uczelnią i poddania jej kontroli władz partyjnych, to właśnie organizacja partyjna miała decydujący wpływ na życie Uniwersytetu, choć jej rola ograniczała się do realizacji wytycznych płynących z KW PZPR. Od 1945 r. na Uniwersytecie istniało koło Stronnictwa Ludowego. Do 1950 r. stronnictwo liczyło ok. 100 członków. Po 1950 r. przemianowano je na koło Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego.

…. W okresie stalinizmu władze partyjne przystąpiły do ofensywy w kwestii obsadzenia stanowisk na uczelni własną kadrą. …… Komitet Wojewódzki PZPR oraz UB starały się wpływać na obsadę funkcji rektorskich i dziekańskich, choć – co ciekawe – nie zawsze propozycje wychodzące z komitetu uczelnianego były wprowadzane w życie. Polityczny nadzór dotyczył także polityki personalnej i awansów. Niewygodnych profesorów odsyłano na emeryturę. W ten sposób w latach 1947‒1952 pozbyto się profesorów: Adama Wrzoska, Stanisława Kasznicy, Zygmunta Moczarskiego, Bronisława Niklewskiego, Adama Skałkowskiego, Edwarda Taylora, Władysława Kowalenki, Wiktora Schramma, Józefa Kostrzewskiego, Zygmunta Lisowskiego, Mariana Nadobnika, Witolda Klingera, Witolda Staniewicza i ks. Szczęsnego Dettloffa, docentów: ks. Kazimierza Kowalskiego i ks. Mieczysława Dybowskiego oraz doktorów: Mariana Wachowskiego i Jana Ślaskiego.

Podstawowa Organizacja Partyjna typowała, w porozumieniu z KW PZPR, osoby mogące awansować na stanowiska profesorskie.

.. Organizacje partyjne na wyższych uczelniach „w trosce o nowe socjalistyczne kadry […] przeanalizowały stare kadry i brały czynny udział w komisjach doboru kadr przy KW i dalej po uzgodnieniu wniosków przedstawiały sprawę komisjom”. Równocześnie sugerowano, że trzeba wystąpić do ministerstwa o przyznanie takiej ilości etatów asystentów, „w granicach w jakich jesteśmy w możności etaty te obsadzić przez ludzi, których wytypuje partia”. Posunięto się jeszcze dalej: podczas zebrań partyjnych poddawano publicznej krytyce wymienianych z nazwiska profesorów, „tkwiących w błędnych koncepcjach ideologicznych”, co, jak stwierdzono w sprawozdaniu, „ogromnie przyczyniło się do postawienia wykładów na właściwy poziom”. By „pomóc” profesorom w przezwyciężaniu „hołdowniczego stosunku do nauki burżuazyjnej”, polecano, aby pisali podręczniki i skrypty w oparciu o doświadczenia „przodującej nauki radzieckiej”.

Starano się też zmuszać profesorów do pracy nad wychowaniem nowych, „słusznych” kadr. ……

. Prowadzono też planowe działania, obniżające autorytet „niepewnych politycznie profesorów”. Jak odnotowano w sprawozdaniu POP: dalszym momentem walki była publiczna krytyka na zebraniach partyjnych ZMP- -owskich i ogólnomłodzieżowych idealistycznych wypowiedzi profesorów i wykładowców wymienionych z nazwisk, co ogromnie przyczyniło się do postawienia wykładów na właściwym poziomie. […] …..

W grudniu 1950 r. POP podjęła nawet uchwałę, że „otoczy opieką kadry profesorskie i asystenckie oraz wzmoże wysiłki w kierunku doskonalenia ich poziomu ideologicznego”. Niewygodnych profesorów zastępowano innymi, sugerując konieczność kontynuowania akcji. W grudniu 1952 r. oceniano, że „wnioski te zostały już w części zrealizowane i 12-tu nowych profesorów zajęło katedry po starych lub nowo utworzone. Są to albo partyjni profesorowie, tacy jak Puchalski, Klimek, Lewandowski, względnie pozytywni bezpartyjni, jak np. Trojanowski, Goetz, Perkitny i inni”. Niekiedy było to jednak utrudnione. Jak stwierdzono podczas obrad egzekutywy KW: „jest kilku naukowców o wrogich poglądach – lecz trudno w tej chwili ich zdjąć, ponieważ nie ma ich kto zastąpić.

.Partyjna ofensywa stopniowo łamała opór środowiska naukowego. Ta wszechwładza partyjnej organizacji na Uniwersytecie, w połączeniu z powszechnym przekonaniem, że system będzie trwał wiecznie, spowodowała, że pracownicy starali się maskować swe rzeczywiste przekonania, „naginając” się często do partyjnych wymogów. Jak stwierdzono w partyjnym sprawozdaniu: Dzisiaj Partia na Uczelni przedstawia tak duży ciężar gatunkowy i autorytet, że nie ma sprawy z żadnej dziedziny – naukowej, pedagogicznej, dydaktycznej czy administracyjnej, która nie byłaby rozwiązana przy współudziale POP.

Obecnie na palcach można policzyć profesorów czy pomocnicze siły naukowe, które nie odwiedzają POP, nie utrzymują z nią kontaktu, względnie nie radzą się w sprawach przez nie prowadzonych. W nowej rzeczywistości politycznej najważniejszym elementem oceny pracownika była kwestia polityczna, czyli stosunek danej osoby do rzeczywistości politycznej i budowy socjalizmu, a dopiero w drugiej kolejności kwalifikacje zawodowe. ….

Praktycznie na Uniwersytecie nie było profesorów-marksistów, stąd z konieczności tolerowano „starą” kadrę wykładowców, mimo powszechnego w kręgach partyjnych przekonania o ich szkodliwym wpływie na studiującą młodzież. Dostrzegano więc konieczność odmłodzenia kadry „w drodze zastąpienia starszych i nie mających częstokroć perspektyw rozwojowych asystentów zdolnymi i wybijającymi się pod względem uzdolnień naukowych ZMP-owcami”.

. Jednak wpływ kadry profesorskiej na życie uczelni systematycznie malał. Kluczowe decyzje dotyczące organizacji studiów, kwestii kadr czy wreszcie kierunków badań podejmowały instancje partyjne. Pod ich naciskiem senat podejmował inicjatywy wpisujące się w program polityczny, preferowany przez władze. W systemie centralizacji wszelkiej działalności i nadawania każdej charakteru instytucjonalnego, w połowie grudnia 1949 r. na UP pojawiła się inicjatywa powołania do życia organizacji zrzeszającej profesorów.

Kilkunastu pracowników uczelni, w tym rektor prof. Kazimierz Ajdukiewicz, profesorowie: Bolesław Kuryłowicz, Zygmunt Pietruszczyński, Józef Jan Bossowski, Jerzy Suszko, Marian Zimmermann, Jerzy Janicki, Adam Wiegner, a także kilku asystentów i adiunktów, w tym Alfons Klafkowski i Czesław Madajczyk, postanowili założyć Klub Demokratycznej Profesury. Na czele tymczasowego zarządu stanął rektor prof. Ajdukiewicz. W dniu 11 III 1950 r. wybrano stały zarząd klubu z prof. Błachowskim jako przewodniczącym, założyciele klubu zwrócili się z pismem do Zarządu Miejskiego z prośbą o rejestrację stowarzyszenia. Organizacja stawiała sobie za cel „współdziałanie z władzami państwowymi i władzami szkół wyższych w procesie demokratyzacji szkolnictwa wyższego i nauki, a także oddziaływanie na środowisko naukowe w celu podnoszenia poziomu ideologicznego i wciągania go do realizacji zadań Polski Ludowej”. Członkowie klubu byli zobowiązani postępować zgodnie z linią ideologiczną klubu. Po rejestracji liczył 317 członków. Trudno założyć, że była to własna inicjatywa samych zainteresowanych, raczej była to realizacja odgórnej dyrektywy politycznej…….

. W planach stworzenia z Uniwersytetu Poznańskiego wzorowej placówki socjalistycznej kluczową kwestią była nowa kadra. …..W nowym okresie sytuacja uległa zasadniczej zmianie – zaczęła funkcjonować partyjna nomenklatura stanowisk. W ramach tej procedury decydujący głos w sprawie zatrudnienia miała organizacja partyjna. W okresie wkraczania w stalinizm kwestia ta nabrała kluczowego znaczenia. Od walorów merytorycznych często ważniejsze były kryteria polityczne.

.. Na szczęście okres stalinizmu trwał stosunkowo krótko, nie zdążono więc „oczyścić” Uniwersytetu z wszystkich doświadczonych pracowników……

. W marcu 1953 r. centralnym tematem była śmierć Stalina. Na zebraniach studenckich omówiono odezwy KC KPZR i KC PZPR. Oczywiście na uczelni odbyła się w auli uroczysta akademia żałobna….. Oczywiście ujawniły się „wrogie elementy”, i to zarówno wśród studentów, jak i pracowników, co UB skrzętnie odnotował. Profesor Czekalski stwierdził np., że „szkoda krepy dla Stalina”. Wypowiedź księdza profesora Dettloffa w lokalu Klubu Demokratycznej Profesury, przytaczana potem w różnych wersjach, spowodowała skandal polityczny nagłośniony przez władze partyjne, co zrodziło kilka uchwał z wyrazami potępienia, zaś finałem było nadzwyczajne posiedzenie senatu i zwolnienie Szczęsnego Dettloffa z pracy na Uniwersytecie; przywrócony do niej został w 1956 r.

Komitet uczelniany w strukturze PZPR – na przykładzie Politechniki Warszawskiej

Za fasadą. Komitet uczelniany w strukturze PZPR i jego wpływ na zarządzanie kadrami w latach 1948-1968. Zarys problemu na przykładzie Politechniki Warszawskiej

2016 | 27 | 69-110

…..Szczególną uwagę w szkolnictwie wyższym zwracano na właściwy dobór kadr, a programy nauczania wzbogacono o przedmioty ideologiczne. Kryteria polityczne uwzględniano także przy nadawaniu stopni i tytułów naukowych. Przyjmowana na studia
młodzież przechodziła selekcję, głównie pod kątem pochodzenia społecznego. W ten sposób usiłowano zwiększyć liczbę studentów wywodzących się ze środowisk robotniczych i chłopskich, co tylko częściowo zakończyło się powodzeniem. Przy odrzucaniu niewłaściwych kandydatów w okresie stalinowskim pomagali funkcjonariusze UB. Sporządzali oni listy osób, które nie powinny zostać przyjęte na studia.
Etatyzację nauki oraz dopasowywanie jej do wymagań ideologicznych kontynuowano w zasadzie przez cały okres Polski Ludowej. Na nieznaczne odstępstwa godzono się jedynie w czasie kryzysów politycznych i były one wymuszone przez środowiska
akademickie. Największy przełom nastąpił w 1956 r., kiedy to na fali odwilży uczelnie uzyskały niewielką autonomię, którą utrzymały dość długo, bo aż do 1968 r. W tymże roku, niejako za karę, po marcowym buncie młodzieży Sejm PRL znowelizował liberalną ustawę o szkolnictwie wyższym z 1958 r. Przywrócono stan prawny z czasów stalinowskich. Jednocześnie była to ważna cezura dla polskiej nauki w PRL – także dlatego, że to właśnie wtedy komitety uczelniane PZPR uzyskały oficjalną reprezentację
w kierowniczych gremiach uczelni.
Wydarzenia polityczne miały także wpływ na pozycję partii w środowisku akademickim. Chociaż formalnie przez niemal cały omawiany okres organizacje uczelniane miały niewielkie uprawnienia, to w okresie odwilży z reguły cieszyły się większym
autorytetem niż w czasach stalinowskich, kiedy nacisk ideologiczny był największy.
Jednak niekoniecznie decydujące znaczenie miały kontekst polityczny, zapisy prawne i regulacje partyjne….

Wincenty Danek – pedagog, rektor WSP, wybitny aktywista komunistyczny

Wincenty Danek w biogramie IPN 

Wincenty Danek (1907–1976) – aktywista partii komunistycznej, działacz stalinowskich struktur oświatowych, rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie.

…W styczniu 1945 r., po wkroczeniu do Krzeszowic Armii Czerwonej, zapisał się formalnie do PPR. Został też aktywistą komunistycznej organizacji młodzieżowej Związek Walki Młodych (ZWM), a w lutym 1945 r. objął w nim funkcję kierowniczą. Do 1947 roku pracował w Krzeszowicach w szkole średniej, organizując w niej struktury ZWM.

Jednocześnie rozwijała się jego kariera jako działacza partii komunistycznej. W marcu 1946 r. został członkiem Komitetu Miejskiego PPR w Krzeszowicach, a ponadto z ramienia PPR był przewodniczącym tamtejszej Miejskiej Rady Narodowej. Zarówno w czasie fałszowania przez komunistów tzw. głosowania ludowego w 1946 r., jak i podczas fałszowania wyborów w styczniu 1947 r., jako zaufany działacz PPR był przewodniczącym krzeszowickiej Obwodowej Komisji Wyborczej.

Na przełomie 1947 i 1948 r., w związku z przeniesieniem do Krakowa, przestał pełnić funkcję przewodniczącego MRN w Krzeszowicach. W okresie intensywnej budowy systemu stalinowskiego dzięki rekomendacji partii komunistycznej mianowano go dyrektorem Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Kościuszki w Krakowie. Jednocześnie we wrześniu 1947 roku został naczelnikiem wydziału w krakowskim Kuratorium Oświaty, pół roku później zaś zastępcą przewodniczącego Okręgowej Komisji Dyscyplinarnej przy Kuratorium. Po powstaniu PZPR pozostał aktywistą partyjnym i nadal awansował, obejmując stanowisko kuratora oświaty. Jako zdeklarowany ateista współuczestniczył w przejmowaniu przez stalinowskie państwo kościelnych szkół i zakładów wychowawczych, a także przyczyniał się do usuwania z palcówek oświatowych duchownych, którzy pracowali w nich jako katecheci. We wrześniu 1950 r. został kierownikiem Wydziału Oświaty Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie. Zarówno w Kuratorium, jak i w Wydziale Oświaty był aktywnym członkiem Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR. Sprzyjał wprowadzaniu sowieckich wzorców edukacji dzieci i młodzieży w duchu materialistycznym.

W latach 1949–1950 był członkiem różnych stalinowskich gremiów propagandowych, w tym przewodniczącym Komitetu Obrony Pokoju i członkiem Wojewódzkiej Komisji do Spraw Walki z Analfabetyzmem. Pełnił też funkcję przewodniczącego Komisji Egzaminacyjnej do spraw egzaminu państwowego z zakresu samokształcenia ideologicznego.

Następnie przeniesiony został do Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Był aktywistą uczelnianej POP PZPR. Od listopada 1954 r. pełnił funkcję II sekretarza Komitetu Uczelnianego PZPR. Ponownie zaczął działać w ZNP. W kwietniu 1953 r. został powołany na stanowisko przewodniczącego Komisji Przydziału Pracy dla Absolwentów WSP w Krakowie. Prowadził kursy formacyjne i organizował odczyty ideologiczne dla pracowników tej uczelni. W latach 1954–1955 otrzymał tytuł docenta. Jako zasłużony działacz partyjny został mianowany na stanowisko rektora WSP (zastępując podczas nieobecności ówczesnego rektora). Wykorzystując swoją pozycję w PZPR, przyczynił się do zarzucenia planów likwidacji WSP i został jej rektorem.

Po 1956 r. deklarował się jako zwolennik polityki Władysława Gomułki, jako rektor WSP wpisując się w antyklerykalną politykę państwa. Zabiegom wokół budowy nowego gmachu uczelni towarzyszyło sięganie po stalinowskie metody przejmowania własności Kościoła. Nie zgodził się na zwrot lokali należących do sióstr urszulanek, zabranych im przez państwo w okresie stalinizmu. Jednocześnie wymusił na KW PZPR decyzję o zaborze części budynku Seminarium Duchowego (w którym zorganizowano akademik). W 1957 r. został członkiem Komisji Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego do spraw dydaktyki na studiach zaocznych.

Zgodnie ze stanowiskiem Komitetu Uczelnianego PZPR, w 1959 r. ponownie został rektorem WSP (funkcję tę pełnił do 1971 r.). Starając się przeciwdziałać planom likwidacji uczelni, podkreślał wysoki stopień upartyjnienia jej kadry oraz sukcesy w indoktrynacji politycznej studentów i promowaniu światopoglądu ateistycznego.

Jako rektor WSP w pełni popierał realizowane przez partię komunistyczną kampanie ideologiczne. W reakcji na list biskupów polskich do biskupów niemieckich angażował się w organizację masówek potępiających polski Episkopat. Sprzeciwiał się również udziałowi studentów WSP w pielgrzymce do Częstochowy z okazji Milenium Chrztu Polski.

W 1967 r. został za zgodą władz PRL członkiem Komisji do Spraw Kształcenia Nauczycieli w Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego.

Po rezygnacji z funkcji rektora WSP (1971) został dyrektorem Instytutu Filologii Polskiej.

Zmarł w sierpniu 1976 r.

W ocenie Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nazwa ul. Wincentego Danka [ w Krzeszowicach – przyp. jw] powinna zostać zmieniona jako wypełniająca normę art. 1 Ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej  (Dz.U. RP z 2016 r. poz. 744).

Wincenty Danek biogram

bibliotekakrzeszowice.pl

…Jedna z ulic w Krzeszowicach została przemianowana na ulicę jego imienia (dawna ul. Apteczna). Na fasadzie krzeszowickiego budynku, dawnego Uzdrowiskowego Domu Gościnnego (obecnie siedziby Liceum Ogólnokształcącego), w 1987 wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą Wincentowi Dankowi jako m.in. założycielowi tego liceum.

Radny: IPN to nie jest święta krowa!

przelom.pl/krzeszowice

W związku z ustawą dekomunizacyjną nazwisko polonisty, historyka literatury i rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie ma zniknąć z tablic w Krzeszowicach. Dla wielu osób to zaskoczenie. Do tej pory osoba Danka była znana z bardzo pozytywnych działań społecznych: tajnych kompletów w czasie wojny, tworzenia gimnazjum i liceum w mieście.

Przypomnieli o tym obecni na sesji członkowie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej. Instytut Pamięci Narodowej wytknął mu jednak komunistyczną przeszłość.

– IPN to nie jest święta krowa! To nie czarnoksiężnik z krainy OZ! Nie dajmy człowieka zgnoić! – mówił zdenerwowany Jerzy Ciężki.

Radni zdecydowali, że uchwały zmieniającej nazwę ulicy nie podejmą. Zamiast tego chcą wysłać pismo do wojewody oraz IPN w sprawie pozostawienia nazwiska Danka na tablicach i weryfikacji jego życiorysu.

Bolesław Faron
Wincenty Danek (8 października
1907 – 17 sierpnia 1976) [nekrolog]

Rektor Danek należał do najbardziej wytrwałych bojowników o określenie roli i miejsca wyższych szkół pedagogicznych w polskim systemie kształcenia nauczycieli. Bez przesady można powiedzieć, że miał znaczny udział w przeobrażaniu się szkolnictwa nauczycielskiego po wojnie, że obecny rozwój i stabilizacja Wyższych Szkół Pedagogicznych w kraju jest również rezultatem jego batalii o ten typ szkolnictwa wyższego. Od lat był bowiem Danek rzecznikiem podnoszenia kwalifikacji pedagogów,
równego poziomu wiedzy i równego cenzusu nauczycieli szkół podstawowych
i średnich, po prostu wyższego wykształcenia dla wszystkich p racowników
oświaty. Jeszcze w r. 1957 mówił:
Niewątpliwie problematyka kształcenia kadr nauczycielskich i oświatowych
w szerszym ujęciu stanowi jednolitą całość. Wyrazem takiego stanowiska jest
znana teza, że każdy nauczyciel winien posiadać wykształcenie wyższe, niezależnie
od tego, w jakim typie szkoły pracuje. Teza ta, oparta na tradycjach
postępowego ruchu nauczycielskiego, ugruntowana jest w sposób nie budzący
żadnych wątpliwości na zarysowujących się wyraźnie potrzebach cywilizacyjnych
naszego życia gospodarczego i społecznego .

PZPR – po śmierci silniejsza niż za życia

baner historia PRL

PZPR – po śmierci silniejsza niż za życia

https://blogjw.wordpress.com/2017/02/02/pzpr-po-smierci-silniejsza-niz-za-zycia/

Aby IPN się zmierzył z utworzeniem bazy członków władz i aktywistów KZ PZPR ( i partii siostrzanych) – postulaty obywatela

sierp i młot.png

Aby IPN się zmierzył z utworzeniem bazy członków władz i aktywistów KZ PZPR ( i partii siostrzanych) – postulaty obywatela

Kilka dni temu członkowie Kolegium IPN na spotkaniu Krakowskiego Klubu Wtorkowego przedstawiali zamierzenia Instytutu Pamięci Narodowej pod nowym kierownictwem –https://www.youtube.com/watch?v=ijryt2kHLEA co skłania do refleksji obywatelskiej. Jako obywatel od lat starający się wspierać IPN w przestrzeni publicznej [ serwis LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL https://lustronauki.wordpress.com/, Blog akademickiego nonkonformistyhttp://blogjw.wordpress.com/, Archiwum lustracyjne Tom A , Archiwum lustracyjne Tom B, Archiwum lustracyjne Tom C,

rejestracja wideo i audio oraz popularyzacja (internet, niepoprawneradio.pl) cyklu Krakowska Loża Historii Współczesnej IPN, oraz wielu wydarzeń IPN……] uważam za konieczne przekazywanie swoich spostrzeżeń i postulatów na drodze do dobrej zmiany także w działaniach IPN – instytucji o ogromnym znaczeniu dla obecnej i przyszłej Polski.

Kilka postulatów postaram się skreślić w ramach refleksji obywatelskiej po w/w spotkaniu KKW.

Postuluję utworzenie przez IPN bazy członków władz i aktywistów KZ PZPR oraz partii siostrzanych w pierwszej kolejności na uczelniach, a to ze względu na konieczność ochrony młodego pokolenia przed negatywnym oddziaływaniem na młodzież.

Mimo, że PZPR stanowiła przewodnią siłę narodu i bez jej wiedzy i zgody nikt nie mógł być przyjęty do pracy, awansować, wyjechać za granicę do tej pory nie są znane nawet składy członków władz partyjnych, nie mówiąc o negatywnych skutkach przewodzenia nauką i edukacją.

Co więcej w opinii publicznej, także w środowisku patriotyczno-solidarnościowym, rolę partyjniaków po prostu się marginalizuje, a pojęcie lustracji sprowadza się do tajnych współpracowników, gdy jawni współpracownicy są po prostu utajniani.

Co więcej obserwować można obawy przed ujawnianiem jawnych współpracowników i nawet ci, którzy ujawniają tajnych współpracowników jawnych w sposób jawny ujawnić się obawiają.

Przykład może stanowić zamieszczony w moim serwisie Lustracja i weryfikacja naukowców PRL nadesłany mi wykaz władz i aktywistów KZ PZPR Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w latach 1973 -1989 https://lustronauki.files.wordpress.com/2015/11/pzpr-uam-w-poznaniu-1973-1989.pdf

Takie wykazy winny dotyczyć wszystkich uczelni ( i nie tylko uczelni) i być w sposób jawny dostępne w internecie.

Rzecz jasna należałoby też zmierzyć się z ujawnianiem dokumentów tych organów, aby historię nauki i edukacji w Polsce, w czasach PRLu (także w III RP) można było opierać na faktach.

Dobrym przykładem działalności IPN w tej materii jest ‚Spętana Akademia – Polska Akademia Nauka w dokumentach władz PRL- https://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/12673,Spetana-Akademia-Polska-Akademia-Nauk-w-dokumentach-wladz-PRL-Materialy-Sluzby-B.html „ ale ta jaskółka wiosny jednak nie uczyniła i prawdziwa historia nauki i edukacji, w szczególności wyższej, nadal jest zamrożona.

Wykaz wysokich funkcjonariuszy partyjnych zamieszczany w bazach IPN http://katalog.bip.ipn.gov.pl/main.do?katalogId=1&pageNo=1&

to tylko czubek góry lodowej, która mimo upływu lat wcale nie topnieje.

Przykład politycznej oceny profesorów w okresie instalacji systemu komunistycznego

baner historia PRL

Przykład politycznej oceny profesorów

w okresie instalacji systemu komunistycznego

[UMCS]

z: Dorota Gałaszewska-Chilczuk Miejsce partii komunistycznej na „czerwonym” Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w latach 1944–1989 Pamięć i Sprawiedliwość 7/2 (13), 261-281 – 2008 r.

http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Pamiec_i_Sprawiedliwosc/Pamiec_i_Sprawiedliwosc-r2008-t7-n2_(13)/Pamiec_i_Sprawiedliwosc-r2008-t7-n2_(13)-s261-281/Pamiec_i_Sprawiedliwosc-r2008-t7-n2_(13)-s261-281.pdf

1950 maj 14, Lublin – Charakterystyki profesorów UMCS pod względem politycznym sporządzone przez sekretarza POP przy UMCS, Adama Bielickiego, dla Ministerstwa Oświaty

  1. Prof. Aleksander Wolter, p.o. dziekan Wydziału Prawnego, bezpartyjny, lojalny wobec władz państwowych i partii, objawia pozytywny i czynny stosunek do takich spraw, jak walka o pokój, o socjalistyczną organizację pracy, popiera działalność Z[wiązku] A[kademickiej] M[łodzieży] P[olskiej].
  1. 2. Prof. Leon Halban, bezpartyjny, podkreśla publicznie swą przynależność do pozytywnego odłamu katolików, jako katolik bierze czynny udział w akcji walki o pokój, marksistą nie jest, ale ustosunkowuje się lojalnie do partii i do władzy ludowej. Dorota Gałaszewska-Chilczuk 280
  1. 3. Prof. Mieczysław Biernacki, bezpartyjny, politycznie zupełnie nieczynny, jako profesor i wychowawca ustosunkowuje się pozytywnie do zagadnień socjalistycznej organizacji pracy, do partii odnosi się z rezerwą.
  1. Prof. Gabriel Brzęk, bezpartyjny, całkowicie lojalny wobec władzy ludowej i partii, praktykujący katolik, marksistą nie jest.
  1. 5. Prof. Stefan Harrasek, bezpartyjny, wierzący katolik, z wykształcenia idealistyczny fi lozof, ostatnio jednak stara się usilnie przystosować do wymogów obecnych, studiuje marksizm, bierze czynny udział w akcji w związku z walką o pokój, wobec partii okazuje skwapliwą lojalność.
  1. 6. Prof. Stefan Lewicki, były dziekan Wydziału Rolnego, uważa się za miczurinistę, ale nie może znaleźć płaszczyzny porozumienia z młodzieżą demokratyczną, utrudniał wzięcie udziału młodzieży w akcji siewnej, nieprzychylnie ustosunkowany do ZAMP, konserwatywny.
  1. 7. Prof. Narcyz Łubnicki, bezpartyjny, pochwala osiągnięcia Polski Ludowej, rozwij a ożywioną działalność kulturalno-oświatową dość pozytywnie, jednakże praca z nim nie jest łatwa ze względu na jego wybujały indywidualizm, jego stosunek do fi lozofi i marksizmu spowodował potępienie jego pracy na ten temat wydanej parę lat temu w „Annales” UMCS przez marksistów polskich i radzieckich, stosunek do partii niejasny, stosunki z młodzieżą układają się nie najlepiej.
  1. 8. Prof. Adam Malicki, bezpartyjny, objawia pozytywny stosunek do władzy państwowej i do partii, równocześnie jednak może budzić zastrzeżenia jego zamiłowanie do działania przez innych, przy czym on woli pozostawać w cieniu, ma duży wpływ osobisty na niektórych profesorów, jego rola w sprawie byłego zast[ępcy] prof. Anczykowskiego nie wydaje się jasna, ambitny, istnieją poważne zarzuty dotyczące przeszłości.
  1. 9. Prof. Józef Motyka, dziekan Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego, członek stały PZPR, były sekretarz POP, szczerze przywiązany do ideologii partii, stosuje dialektykę w swych badaniach naukowych, najlepiej czuje się w laboratorium.
  1. 10. Prof. Józef Parnas, prorektor UMCS, stały członek partii o długim już stażu, bojowy aktywista, walczy uparcie o demokratyzację uczelni i o socjalistyczne formy pracy na uczelni.
  1. 11. Prof. Henryk Romanowski, bezpartyjny, katolik, na ogół lojalny, zawiódł jednak w okresie „cudu” lubelskiego, związek zawodowy jako prezes prowadził raczej w oportunistyczny sposób, wydaje się, że żadnej wrogiej działalności nie prowadził, zdecydowanie bierny.
  1. 12. Prof. Zdzisław Raabe, prodziekan Wydziału Weterynaryjnego, bezpartyjny hurrakomunista, krzykliwy ateista, w swych wyskokach nieobliczalny, stosunek do partii bynajmniej niejasny, ma duży wpływ na życie uczelni, politycznie wyraźnie się nie angażuje.
  1. 13. Prof. Witold Sławiński, bezpartyjny, tajemniczy, wobec partii płaszczący się, ale negatywny, wzbraniał się wziąć udział w akcji zbierania podpisów pod Apelem Sztokholmskim.
  1. 14. Prof. Konstanty Strawiński, stały członek PZPR, mało aktywny, schorowany, dawniej był pod wpływem b[yłego] rektora Raabego.
  1. 15. Prof. Stanisław Ziemecki, bezpartyjny, politycznie nieczynny, do partii odnosi się z rezerwą, zawsze pełen podziwu dla nauki amerykańskiej. Miejsce partii komunistycznej na „czerwonym” Uniwersytecie 281
  1. 16. Prof. Mieczysław Ziemnowicz, prodziekan Wydziału Matematyczno- -Przyrodniczego, bezpartyjny, praktykujący katolik, jeśli nie klerykał, stosunek do partii raczej negatywny, intrygant, poglądy wyrażane na posiedzeniach Rady Wydziału i Senatu niekiedy zdecydowanie wsteczne np. „nawet hitlerowcy uznawali, że najlepszą jest klasztorna metoda wychowania młodzieży”.
  1. 17. Prof. Żuliński Tadeusz, dziekan Wydziału Weterynarii, bezpartyjny, nie objawia szczególnie nic pozytywnego, nie mogłem sprawdzić istniejącej opinii ujemnej z terenu uczelni.
  1. 18. Prof. Alfred Trawiński, bezpartyjny, poza jego pozytywnym wystąpieniem na naradzie wytwórczej rolników nie miałem żadnej sposobności poznania go, o jakiejś działalności politycznej nic mi nie wiadomo, nie mam jednak żadnych podstaw do wydawania opinii nieprzychylnej.
  1. 19. Prof. Józef Gajek, bezpartyjny, ani pozytywnego, ani negatywnego stosunku do władzy ludowej i partii nie ujawnia, polityk, żyje blisko z profesorami Łubnickim, Noskiem, Ziemnowiczem i niewyjaśniony jest jego stosunek do działaczy KUL-owskich. Źródło: APL, Referat organizacji masowych – wydzielonych, 51/VI/18, k.

Jerzy Bafia -prawnik, prof. wydawał wyroki śmierci wobec przeciwników władzy komunistycznej

baner człowiek nauki

Jerzy Mieczysław Bafia  w Wikipedii

(ur. 5 maja 1926 w Płocicznie, zm. 4 lipca 1991) – prawnik, polityk, profesor nauk prawnych, członek PZPR, szef Kancelarii Sejmu PRL (1969-1972), dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego (1971-1972), Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego (1972-1976), minister sprawiedliwości (1976-1981).

W 1950 ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Po 1950 został sędzią Sądu Powiatowego w Krakowie, później awansował do tamtejszego Sądu Wojewódzkiego, następnie został prezesem Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Oficjalnie w 1954 delegowany do Sądu Najwyższego, w rzeczywistości już rok wcześniej orzekał w tajnej sekcji Sądu Najwyższego wydającej m.in. wyroki śmierci wobec przeciwników politycznych władzy komunistycznej. W 1955 skierowany do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie do 1969 pełnił m.in. funkcję dyrektora departamentu prawno-organizacyjnego. Od 1970 profesor prawa na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1969–1972 szef Kancelarii Sejmu, a następnie poseł VI i VII kadencji w latach 1972–1980. W latach 1971-1972 dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. W latach 1972–1976 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Od marca 1976 do czerwca 1981 minister sprawiedliwości w rządach Piotra Jaroszewicza, Edwarda Babiucha, Józefa Pińkowskiego i Wojciecha Jaruzelskiego……

 

Stalinowscy mentorzy NPW

Nasz Dziennik, 22 stycznia 2013  – Zenon Baranowski

….Jerzy Bafia jako zaufany człowiek władz komunistycznych w 1955 r. został dyrektorem departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości. O takich ludziach sędzia w stanie spoczynku dr Zbigniew Szczurek, więziony za działalność w młodzieżowej grupie antykomunistycznej „Orlęta” z Gdyni, mówił niedawno w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. „Dzieje tworzenia wojskowego prawa karnego okresu stalinowskiego to przekształcanie prawa karnego z narzędzia wymiaru sprawiedliwości w narzędzie terroru. Prawo wtedy stało się atrapą bezprawia. Prawu karnemu wyznaczono nowe zadania: wspieranie władzy i wojnę z osobami, które walczyły o niepodległość Polski” – przypominał sędzia. I dalej o orzekaniu w sekcji tajnej w Sądzie Najwyższym (casus Bafii): „Tego tworu nawet nie sposób nazwać sądem. Ale wydawał wyroki, i to na ogół najcięższe, w pierwszej i drugiej instancji. Uzyskał miano sądu kapturowego”….

Instytut Nauk Prawnych Państwowej Akademii Nauk obchodzi w tym roku 50-lecie swojej działalności.

lex.pl

….Poważną rolę w wyznaczaniu kierunków działalności Instytutu odgrywa Rada Naukowa. Funkcje jej przewodniczących w ciągu 50-letniego istnienia Instytutu pełnili wybitni prawnicy, profesorowie Jan Wasilkowski, Jan Gwiazdomorski, Manfred Lachs, Maurycy Jaroszyński, Witold Czachórski, Jerzy Bafia, Jerzy Jodłowski, Leszek Kubicki, Andrzej Szajkowski, a od 2004 r. Ewa Łętowska.

Społeczność akademicka UJ w systemie komunistycznym

baner historia PRL

Społeczność akademicka UJ w systemie komunistycznym 

 – ujęcie Stefana Grzybowskiego:  Wspomnienia 1999 [ wyd. Zakamycze]1

2

3

4

5

6

7

8

9