Lektury na rocznicę stanu wojennego

Leonard Łukaszuk – prof. prawnik, płk. SB, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, ‚Człowiek Naukowego Renesansu’

baner człowiek nauki

Leonard Łukaszuk w Wikipedii

Leonard Łukaszuk właśc. Leonard Bolesław Łukaszuk (ur. 29 września 1930 w Glinach na Lubelszczyźnie) – polski prawnik i naukowiec, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, pułkownik Służby Bezpieczeństwa PRL.

W latach 19391956 mieszkał na terenie radzieckiej Ukrainy, gdzie w latach 195155 walczył z partyzantką nacjonalistyczną (w obwodach lwowskim i tarnopolskim).

Kariera naukowa

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w 1958 roku. W 1968 został doktorem, a w 1974 uzyskał habilitację. Profesorem zwyczajnym jest od 1994.

Od 1994 pracuje w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie wykłada m.in. prawo morza i międzynarodową ochronę własności intelektualnej. Współpracuje również z PISMi Akademią Dyplomatyczną.

Od 1987 roku współpracuje z Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni oraz szczecińskim Ośrodkiem Myśli Morskiej Stowarzyszenia „Civitas Christiana” (d. PAX).
Jest autorem licznych programów nauczania, podręczników, zeszytów naukowych i studiów z dziedziny prawa morza. Aktywnie uczestniczy w krajowych i zagranicznych konferencjach dotyczących tej dziedziny.

Działalność sędziowska

W roku 1985 Sejm wybrał go na członka i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego, którym pozostał przez pełną kadencję do 1993 roku. Brał udział m.in. w zaakceptowaniu decyzji ministra Samsonowicza o wprowadzeniu religii do szkół w 1990 roku oraz obaleniu przez Trybunał sejmowej uchwały lustracyjnej z 1992 roku.

Praca w administracji publicznej

W latach 1959 – 1990 funkcjonariusz MBP, Kd/s BP i Służby Bezpieczeństwa MSW PRL[2]

W latach 19671973 Leonard Łukaszuk był wicedyrektorem gabinetu ministra spraw wewnętrznych (w czasach urzędowania ministrów Moczara, Świtały i Szlachcica).

Biuletyn Informacji Publicznej – IPN

Imiona LEONARD BOLESŁAW
Nazwisko ŁUKASZUK

………….

Inne informacje o funkcjonariuszu i służbie

Do służby w organach bezpieczeństwa państwa skierowany na podstawie nakazu pracy. W okresie od 1.04.1967 do 14.02.1973 zastępca dyrektora Gabinetu Ministra SW, od 15.02.1973 do 28.02.1982 dyrektora Biura Prawnego MSW, od 1.03.1982 do 15.04.1985 zastępca dyrektora Biura Organizacyjno-Prawnego MSW. W dniu 1.03.1975 mianowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych docentem w ASW. Od 1.03.1975 do 30.09.1976 praca na umowę zlecenie w ASW. Członek kolegium redakcyjnego „Zeszytów Naukowych ASW”. Od 1.10.1976 do 30.09.1985 praca w niepełnym wymiarze godzin (1/2 etatu) w ASW na stanowisku docenta/adiunkt Zakładu 2 Instytutu III. Podczas służby na etacie niejawnym zatrudniony w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Z materiałów wynika, że Łukaszuk Leonard pracując na etacie niejawnym został zdekonspirowany jako funkcjonariusz resortu a informację o tym fakcie podała m.in. Radio Wolna Europa (IPN BU 003175/551, k. 205).

Prof.Leonard Łukaszuk

strona Instytutu Stosunku Miedzynarodowych UW

http://www.pl.ism.uw.edu.pl/prof-leonard-lukaszuk/

SYLWETKA

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (1958). Doktor nauk prawnych (1968). Doktor habilitowany nauk prawnych (1974). Profesor nadzwyczajny nauk prawnych (1985). Profesor zwyczajny (1994).
W ISM od 1994 r.

ZAINTERESOWANIA BADAWCZE

Międzynarodowe prawo morza, międzynarodowa ochrona własności intelektualnej, zagadnienia teorii i metodologii badań i nauczania prawa międzynarodowego.

DYDAKTYKA

Międzynarodowe prawo morza, międzynarodowe prawo lotnicze i kosmiczne, nowe tendencje w prawie międzynarodowym, prawo międzynarodowe publiczne.

NAJWAŻNIEJSZE PUBLIKACJE……

85-LECIE PROFESORA LEONARDA ŁUKASZUKA

oficynamorska.pl

25 września br. w Akademii Marynarki Wojennej odbyła się niecodzienna konferencja naukowa. Jubileusz swego 85-lecia obchodził profesor dr hab. Leonard Łukaszuk. Konferencja odbywała się pod patronatem Rektora-Komendanta Akademii MW w Gdyni kmdr. prof. dr. hab. Tomasza Szubrychta.

…Najlepiej sylwetkę Profesora charakteryzują słowa Rektora-Komendanta AMW, zamieszczone w przygotowanej do druku i wydanej przez naszą Fundację książce Jubilatowi poświęconej, a zatytułowanej „Mare Nostrum”: „(…)Profesor Leonard Łukaszuk jest postacią nietuzinkową. Dorobek naukowy Jubilata imponuje nie tylko z uwagi na jego liczbę (ponad kilkaset pozycji) i fakt upowszechnienia wyników badań poza granicami Polski (w ponad 10 krajach), ale również ze względu na wieloaspektowość zainteresowań naukowych. W swojej wieloletniej karierze akademickiej Pan Profesor najmocniej związany był z prawem międzynarodowym publicznym, a w szczególności problematyką prawa morza, międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych oraz prawa lotniczego i kosmicznego. Jubilat zgłębiał również zagadnienia bezpieczeństwa międzynarodowego, współczesnej dyplomacji, międzynarodowej ochrony własności intelektualnej, teorii państwa i prawa oraz metodologii i metodyki badań jak również nauczania prawa oraz historii doktryn politycznych i prawnych. Nie sposób również nie wspomnieć o Jego współpracy z wieloma ośrodkami akademickimi i naukowymi w kraju i za granicą, członkostwie w wielu organizacjach, instytucjach i towarzystwach naukowych, udziale w negocjacjach międzynarodowych i w niezliczonych konferencjach naukowych. Profesor Leonard Łukaszuk jest niewątpliwie jednym z najbardziej międzynarodowo uznanych przedstawicieli polskiej myśli prawniczej, a z uwagi na interdyscyplinarny charakter twórczości naukowej zasługuje na miano Człowieka Naukowego Renesansu (…).”

Stalinowski funkcjonariusz też świętował 30-lecie TK. Razem z Rzeplińskim

niezalezna.pl

Leonard Łukaszuk, od 1953 r.  funkcjonariuszem bezpieki, pierwszy wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego z 1986 r. był jednym z gości 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Przed jego działalnością, jeszcze w latach 80-tych przestrzegało Radio „Wolna Europa…..

Kazimierz Wajda, związany z UB i SB, długo czekał na tytuł profesora

Kazimierz Wajda, ubecki rezydent na uniwersytecie

 Paweł Warot – Debata 62 październik 2012 

….

jeszcze w okresie stalinowskim w latach  1949-1954 wykorzystywany był przez toruński Urząd Bezpieczeństwa jako tajny współpracownik, a następnie jako rezydent UB na UMK. Zachował się w aktach Kazimierza Wajdy, pochodzący z lat pięćdziesiątych tzw. Kwestionariusz agenta informatora. Jak  wynikało z zachowanych materiałów „Za okres ten opiniowany był pozytywnie”. Wyeliminowany został z sieci dopiero wówczas, kiedy wybrany został do władz partyjnych. Wiedziano również, że jest wieloletnim członkiem partii, że jeszcze w 1968 r. pełnił funkcję sekretarza uczelnianego PZPR.

…. jako  uczeń Liceum im. Kopernika oraz działacz PPS i OMTUR miał Wajda w znacznym stopniu pomagać miejscowej UB w rozpracowywaniu wrogich elementów” występujących w łonie tychże środowisk. Jako student kontynuował swoją działalność, będąc w stałym kontakcie z kierownikiem Sekcji V. Marianem Wojtalem. „Zajmuje się szkoleniem marksistowskim i sam stara się dobrze opanować marksizm, który studiuje. Wszelkie  posunięcia na terenie OMTUR uzgadnia z tutejszym urzędem i był pomocny przy jego rozpracowaniu” , a także „Ze współpracy swej wywiązuje się dobrze i chętnie do niej przystępował” – tak brzmiała ocena jego oficerów zwierzchnich z tamtego czasu. Jak zanotowano, zwerbowany miał być z powodów patriotycznych”. Dostrzegano, że „na współpracę poszedł bardzo chętnie i wyraził z tego powodu zadowolenie”. 

….

W 1950 r. toruńska bezpieka postanowiła wzmocnić współpracę ze swoim KP. Ponieważ był on członkiem partii, a nie chciano rezygnować z kontaktu z tak cennym źródłem informacji, by obejść oficjalny zakaz werbowania partyjnych, postanowiono uczynić Wajdę „rezydentem” UB na UMK o pseudonimie „Włodzimierz”………..do obsługi” pewnej części sieci agenturalnej UB na UMK, nadawać  miał się idealnie, dodatkowo miał w ten sposób odciążyć w znacznym stopniu kilku pracowników operacyjnych starających się wówczas usilnie dotrzeć do studentów uniwersytetu

„Wymieniony z racji tej, że pracuje jako działacz naukowy, może z każdym  bez zwrócenia uwagi kontaktować się i spotykać”……

 

Związki profesora  Kazimierza Wajdy z SB

Paweł Warot – Debata 63 listopad 2012 

…..

profesorowi Kazimierzowi Wajdzie dedykowano księgą pamiątkową wydaną w 2000 r. w 70-lecie jego urodzin. Tam napisano: „Tytuł i stanowisko profesora nadzwyczajnego Kazimierz Wajda uzyskał dopiero w 1988 roku. Przyczyną wieloletniego oczekiwania na tytuł profesora był sprzeciw władz partyjnych podtrzymywany przez cały okres stanu wojennego”2. Stan wojenny nie trwał do końca komunizmu w Polsce, został zniesiony 22 lipca 1983 r. Zatem z jakiego to powodu tak późno przyznano tytuł profesorski? Prześladowany, jak mi się początkowo zdawał ,Kazimierz Wajda urastał w do roli bohatera narodowego. Niestety, już pobieżna lista tytułów publikacji „znawcy dziejów klasy robotniczej”, sprowadza na ziemię. Starając się odpowiedzieć na pytanie, co sprawiło, że były I sekretarz Komitetu Uczelnianego PZPR na UMK nie mógł w okresie schyłkowego PRL-u awansować, sięgnąłem do materiałów IPN…….

Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie)

Moje uwagi do tekstu: 

Jak bezpieka chroniła ‚ Jagiellończyka’ – Ewa Łosińska Uważam Rze nr 41 (88) 2012 

Nie jestem przeciwnikiem „grzebania w teczkach” (wręcz przeciwnie) i nie jestem oburzony historią inwigilacji Uniwersytetu Jagiellońskiego przez Służbę Bezpieczeństwa, ale nie jestem badaniami usatysfakcjonowany, szczególnie metodologią tych badań..

Czy nie ma konfliktu interesów jeśli badanie tak drażliwej historii UJ prowadzone jest przez prof. UJ i beneficjenta systemu, gdy inni, wykluczeni z systemu, są z takich badań wykluczani ? Jest obawa, że etatowy prof. UJ może pełnić rolę adwokata swojej uczelni, a nie niezależnego badacza. Obawy te nie są bezpodstawne nawet jeśli weźmiemy pod lupę tylko informacje zamieszczone w tekście Ewy Łosińskiej, z których np. wynika pod jaką to presją PZPR był rektor A. Koj pod koniec PRL, ale nie wynika, że ten sam rektor był szefem politycznej weryfikacji kadr akademickich prowadzonej pod okiem i batutą PZPR i SB. Negatywne konsekwencje tej weryfikacji, nawiązującej do metod stosowanych już w okresie instalacji systemu komunistycznego w Polsce, trwają do dnia dzisiejszego, tym bardziej, że w okresie tzw. transformacji odwilży na uczelni kierowanej przez rektora A. Koja nie było. UJ był chroniony przez rektora przed relegowanymi w czasie wielkiej czystki akademickiej.

Są na ten temat informacje zbierane w prowadzonym przeze mnie serwisie Lustracja i weryfikacja naukowców PRL https://lustronauki.wordpress.com/ , ale historycy UJ jakoś do tej kwestii, jak i wielu innych, bardzo niewygodnych, bardzo niekorzystnych dla kształtowanego wizerunku UJ, po prostu się nie odnoszą – pomijają milczeniem, chowają głowy w piasek. Tak uprawiać historii nie można.

Szkoda, że nie ma badań nad symbiozą SB, PZPR – nomenklaturowe władze uczelni w okresie PRL. Moim zdaniem należałoby badać także akta PZPR i akta uczelniane oraz świadków historii , aby poznać symbiontów każdego z osobna i w relacjach wzajemnych oraz korzyści jakie odnosili. Czyli należałoby zastosować w badaniach historycznych metodykę badań biologicznych/ekologicznych.

Z moich badań porównawczych teczek SB, PZPR, i wzorcowej dla innych uczelni – UJ, to teczki UJ są najmniej wiarygodne (głównie niedostępne, brakowane, modyfikowane, także w III RP), co jest konkluzją zatrważającą, bo UJ, jak i inne uczelnie, miał i ma na celu szukanie prawdy, gdy SB, czy PZPR miały na celu utrzymywać system kłamstwa !

Józef Wieczorek

Redakcja tygodnika ‚Uwazam Rze’,  do której tekst został przesłany nie podjęła dyskusji z tekstem. Widocznie moja argumentacja jest bezdyskusyjna.

Weryfikacja kadry naukowej na UJ w 1982

Weryfikacja kadry naukowej na UJ w 1982

w: Piotr Franaszek, „Jagiellończyk”. Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach osiemdziesiątych XX w., Kraków 2012, 351 s.

‚Trudnym problemem postawionym przed Uniwersytetem była weryfikacja kadry naukowej. Jej przeprowadzenie na UJ opóźniano . Decyzją rektora 22 stycznia 1982 r. została powołana Komisja ds. Oceny Postaw Kadry Naukowej w instytutach ideologicznych. Miała ona przeprowadzić ocenę działalności naukowej i dydaktycznej kadry wykładającej przedmioty społeczne. W składzie komisji znaleźli się przedstawiciele władz instytutów, organizacji partyjnej i Studium Wojskowego. Ale skład komisji od początku budził zastrzeżenia władz. W ich ocenie, w komisji w większości reprezentowani byli członkowie „Solidarności”, którzy starali się marginalizować członków PZPR.

Niezadowolenie wywołał także fakt, iż początkowo na przewodniczącego komisji rektor wyznaczył prof. Wojciecha Bartla, osobę utrzymującą bliskie kontakty z Kurią krakowską. Dopiero w wyniku interwencji czynników partyjnych decyzja ta została zmieniona. Na czele komisji stanął rektor Gierowski. Senat UJ reprezentowali prorektorzy – Jan Błoński, Zbigniew Ćwiąkalski, Alojzy Gołębiewski, Andrzej Kopff i Maria Sarnecka-Keller.

Z ramienia KU PZPR w komisji zasiadał Andrzej Kozanecki, ZSL reprezentował Antoni Podraża, a SD Gwidon Rysiak. Ponadto w składzie komisji znalazł się Jan Nowak, wiceprezydent Krakowa, którego na kilku posiedzeniach zastępował płk Jan Michalak, a także Janusz Kornacki, przedstawiciel Departamentu Kadr i Szkolenia w MNSzWiT.

Obecność w komisji wspomnianych przedstawicieli Senatu UJ była dla władz sygnałem, że na Uniwersytecie zostanie podjęta próba obrony osób niewygodnych dla rządzących ze względu na głoszone poglądy polityczne.

Rozmowy przeprowadzono z ponad dwudziestoma pracownikami instytutów Filozofii, Socjologii, Ekonomii i Nauk Politycznych. Punktem wyjścia były dwa pytania: Czy dany pracownik będzie wspierał dążenia Rektora do stabilizacji sytuacji na uczelni oraz czy jest psychicznie przygotowany do kontaktu ze studentami, szczególnie w wypadku potrzeby właściwej odpowiedzi względnie reakcji na mogące mieć miejsce z ich strony pytania i zachowania. W ocenie funkcjonariuszy SB, komisja na posiedzeniu 28 stycznia uznała, iż tylko postawa dr. Wiesława Zabłockiego budzi zastrzeżenia., gdyż w trakcie rozmowy zachowywał się agresywnie, a z całości jego wypowiedzi wynikało, że w wypadku prowadzenia zajęć ze studentami byłby skłonny kwestionować na nich zasadność wprowadzenia stanu wojennego”. Dlatego komisja postanowiła wystąpić do rektora o odsunięcie dr. Zabłockiego od zajęć ze studentami.

Do 5 czerwca komisja miała przedstawić imienny wykaz osób wytypowanych do zwolnienia. Pod koniec czerwca decyzją Uczelnianej Komisji Weryfikacyjnej z pracy na UJ zwolniono pięć osób, głównie pod pretekstem niedopełnienia warunków obrony pracy doktorskiej lub przeprowadzenia przewodu habilitacyjnego. Ponadto od zajęć dydaktycznych odsunięto kolejnych sześć osób, proponując im zatrudnienie w Bibliotece Jagiellońskiej. Na tym komisja zakończyła pracę. W trybie decyzji administracyjnych mieli być weryfikowani pracownicy administracyjni i techniczni1„.

Sposób działania komisji, a zwłaszcza utajnianie opinii o pracownikach wystawianych przez KU PZPR, został skrytykowany przez dr Jolantę Rokosz podczas posiedzenia Rady Wydziału Filologicznego UJ. W zestawieniu sporządzonym przez KK PZPR odnośnie do wszystkich krakowskich szkół wyższych wykazano, że na 1610 nauczycieli akademickich zastrzeżenia budziło 62 pracowników, na inne stanowisko przeniesiono pięciu, zwolniono pięciu młodszych pracowników zajmujących stanowiska od asystenta do adiunkta oraz trzech wykładowców i lektorów.

UWAGA – Józef Wieczorek

O weryfikacji AD 1986 r. w książce brak podobnych informacji, mimo że są pewne informacje w aktach SB ( w IPN), w aktach PZPR ( Archiwum Państwowe), w archiwum prasy podziemnej ( Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego w Krakowie) , na stronie LUSTRACJA I WERYFIKACJA NAUKOWCÓW PRL – https://lustronauki.wordpress.com/category/weryfikacja-kadr/ i w pamięci świadków historii, niestety niewygodnych do dnia dzisiejszego.

Brak informacji/brak dostępu do informacji o weryfikacji w aktach UJ ( por. np. http://nfapat.wordpress.com/category/sprawa-jozefa-wieczorka/ ) daje wiele do myślenia. Skład komisji weryfikacyjnych do dnia dzisiejszego – anonimowy, usuwanie pracowników pod pretekstem negatywnego oddziaływania na młodzież akademicką ( to standardowy zarzut wobec nauczycieli akademickiego stosowany od początku instalacji systemu komunistycznego w Polsce), niewłaściwej etyki i postawy obywatelskiej, czy niezłomnego charakteru.

Świadome wymazywanie tej weryfikacji z pamięci, pomijanie tej weryfikacji także w opracowaniach naukowych,  źle świadczy o obecnej kondycji środowiska akademickiego w Polsce – co jest właśnie najważniejszym, negatywnym rezultatem tej weryfikacji !  

SB wobec uczelni, czy symbioza SB-PZPR-nomenklaturowe władze uczelni ?

SB wobec uczelni, czy symbioza SB-PZPR-nomenklaturowe władze uczelni ?

Józef Wieczorek

Od kilku lat historycy badają aspekty działań Służby Bezpieczeństwa wobec uczelni w okresie PRL . Jest to możliwe dzięki materiałom zgromadzonym i dostępnym w zasobach IPN.

Realizowany był już projekt .’Aparat bezpieczeństwa wobec środowisk twórczych i naukowych’ i opracowano wiele książek, ale ich rezultaty jakkolwiek ważne, nie pokazują pełnego obrazu jak wyglądały uczelnie w PRL, nawet w sprawach zasadniczych, których poznanie jest niezbędne także dla zrozumienia współczesnego stanu uczelni i powszechnej patologii.

Dostępne materiały SB jasno pokazują, że uczelnie były pod nadzorem SB, ale również jest jasne, że uczelnie były też pod nadzorem, a także kierownictwem, PZPR i były zarządzane przez nomenklaturowe władze uczelni.

Zatem koncentracja badań na materiałach SB jakkolwiek w części zasadna nie jest wystarczająca dla poznania uczelni w państwie policyjnym.

Dla poznania symbiozy 3 ‚organizmów’ – SB-PZPR-nomenklaturowe władze uczelni, potrzebne są badania nad każdym z symbiontów, ich wzajemne relacje i korzyści jakie z symbiozy odnosiły a do tego potrzebne są badania także nad archiwami PZPR i uczelni ( i organów wyższych) no i wykorzystanie w badaniach świadków historii. Niestety ta filozofia badań jakoś nie zyskała uznania wśród decydentów, mimo że takie próby są podejmowane. (Lustracja i weryfikacja naukowców PRL- https://lustronauki.wordpress.com/ ).

Z moich badań porównawczych teczek SB, PZPR, i wzorcowej dla innych uczelni – UJ, to teczki UJ są najmniej wiarygodne (głównie niedostępne, brakowane, modyfikowane także w III RP), co jest konkluzją zatrważającą, bo UJ, jak i inne uczelnie, miał i ma na celu szukanie prawdy, gdy SB, czy PZPR miały na celu utrzymywać system kłamstwa !

Dotychczasowe badania historyczne np. pomijają przebieg i rezultaty czystki akademickiej schyłku PRL i nie podejmują wyjaśnienia genezy akademickiej luki pokoleniowej, ani genezy deprawacji środowiska akademickiego, upadku etosu uniwersyteckiego, ani genezy ‚pseudoelit’ III RP, o czym coraz częściej się mówi ale w badaniach historycznych pomija. (Skąd się wzięły obecne kadry akademickie ? http://blogjw.wordpress.com/2012/02/09/skad-sie-wziely-obecne-kadry-akademickie/).

Porażające są wyniki badań sławnej komisji senackiej UJ , ‚mającej rozpoznać skalę represji i wyrządzonych krzywd pracownikom i studentom UJ w PRL–u’ , która prowadziła badania wśród beneficjentów systemu, a nie wśród pokrzywdzonych i doszła m. in. do wniosku, że pokrzywdzonym to był Lesław Maleszka, a nie ci którzy z uczelni zostali relegowani po zastosowaniu wobec nich bolszewickich metod. (POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII http://wobjw.wordpress.com/2010/01/01/powracajaca-fala-zaklamywania-historii/). ‘Lista Wyrozumskiego’ – represjonowanych pracowników i studentów UJ w PRL–u. https://lustronauki.wordpress.com/2008/11/09/lista-wyrozumskiego-represjonowanych-pracownikow-i-studentow-uj-w-prl%E2%80%93u/

Nad rezultatami takich badań panuje cisza choć badania przeprowadzali uczeni decydujący o tym kto może, a kto nie może być profesorem !

Głośno jest ostatnio w przestrzeni publicznej o katastrofie edukacji historycznej, krytykuje się słusznie podręczniki do jej nauczania, ale nad podręcznikami do uczenia studentów historii jakoś dyskusji nie ma. W sławnym dziele ‚ Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego’ (obowiązkowym dla chcących otrzymać indeks uczelni w ramach konkursu o wiedzy o UJ) dzieje najnowsze UJ przedstawione są w sposób kompromitujący i jakoś nie ma z tego powodu oburzenia.( List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‘Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’ http://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/#comment-245). Elita historyków UJ nie zdołała nawet zidentyfikować w dziejach UJ stanu wojennego ( i powojennego) nie mówiąc o jego skutkach dla katastrofalnego stanu edukacji i nauki w III RP, co paradoksalnie ta książka dokumentuje.

Czy na froncie badań nad najnowszą historią uniwersytetów polskich coś się zmieni ?

IPN w Krakowie zaprasza na spotkanie Uniwersytet w państwie policyjnym. (10 października 2012 r., Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie ul. Rajska 1, sala 315, III piętro, godz. 18.00

pytając w dyskusji ‚o ethos uniwersytecki – zarówno w ujęciu historycznym (jak było?), jak i współczesnym (co z tego wynika dla dzisiejszej kondycji Uniwersytetu? ‚

Czy uzyskamy odpowiedź ? Czy będzie wola jej uzyskania ?

Los wielu porządnych ludzi, którzy nie chcieli ugiąć karku przed siłą aparatu władzy

Demokracja akademicka – błogosławieństwo czy przekleństwo?

blog prof. W.Pluskiewicza, 13.02.2012

W latach 1944-1989 pojęcie „demokracja akademicka” było całkowicie nieobecne w życiu polskich uczelni. Rządziła partia, decydujący głos mieli sekretarze uczelnianych organizacji partyjnych (a tacy ciągle są jeszcze wśród nas…) i wszechwładni oficerowie UB (SB). Świetnie pamiętam jak w budynku Dziekanatu w Zabrzu panoszył się nasz „wydziałowy” ubek, kapitan Obtułowicz; czuł się tam całkowicie swobodnie, a część kadry profesorskiej była z nim w bardzo zażyłych stosunkach.

By w tych czasach uzyskać awans, zrobić habilitację lub zostać profesorem dla wielu porządnych ludzi, którzy nie chcieli ugiąć karku przed siłą aparatu władzy było to po prostu niemożliwe.

Wiele osób szybko rezygnowało z tej drogi życiowej w niezgodzie na panujące w uczelniach zasady. Te czynniki, obok skandalicznie niskiego poziomu finansowania uczelni, legły u podstaw słabości polskiego szkolnictwa wyższego. Przez te lata marzeniem były realia przedwojenne, które utożsamiali niektórzy starsi profesorowie, wykształceni jeszcze przed wojną. W naszej uczelni pamiętamy takie osoby, jak Prof. Prof. Szyszko, Zieliński czy Ginko; to byli ludzie, którzy przypominali nam, że słowa „profesor” czy „uniwersytet” to synonimy najwyższych wartości tak merytorycznych, jak i etycznych. ….